PDA

Zobacz pełną wersję : Adolfy Hitlery topią się w Peruwiańskiej...



MaxyM
21-06-2003, 13:19
Mieszkańcy wioski w peruwiańskiej Amazonii ze zdumieniem stwierdzili, że jedną z czterech osób, które utopiły się w miejscowej rzece Huallaga był chłopczyk o imionach Adolfo Hitler.

Zdziwienie wieśniaków było tym większe, że takie same imiona nosił brat chłopca, który utopił się w tej samej rzece jedenaście lat wcześniej.

Ojciec dziecka wyjaśnił, że nazywał swoich synów na cześć "pewnej postaci historycznej".

Wieśniacy są teraz przekonani, że nazwisko faszystowskiego dyktatora ściąga zły los.

8-

Córka ma na imie Eva Braun, a reszta rodziny: Gebels, Gering, wujek Stalin, dziadzio Lenin i kuzyn Hoszimin. :rotfll2:

Yankes
21-06-2003, 18:57
maxym gdzie ty to wszystko znajdujesz??
maxym co ty ćpasz/pijesz?? CHCE TO SAMO!!
HITLER PALIŁ Z EWĄ-BRAUN

legart
01-07-2003, 10:29
Ja bym zaproponował im pare nazwisk Adolf Galland, Heinz Guderian, Ferdynand Schorner, Sepp Dietrich i mój ulubiony typ Hans Jeschonnek

*PRZEMO*
01-07-2003, 12:29
no comment :buhaha: :rotfl:

kiedys w tv mowili o dziwnych iminonach etc, i jakies malzenstwo(z matki rasiji;)) chcialo dziecko nazwac Telewizor.. a jeszcze inni Łajka na czesc zdobywcy kosmosu :buhaha: :buhaha: :rotfl:
oczywiscie urzad sie nie zgodzil i cale szczescie bo co taki dzieciak by powiedzial jak by sie doqwiedzial ze jego imie jest po psie...:/

Stolar
01-07-2003, 12:39
Ja bym zaproponował im pare nazwisk Adolf Galland, Heinz Guderian, Ferdynand Schorner, Sepp Dietrich i mój ulubiony typ Hans Jeschonnek
mysle ze Erwin Rommel przebija wszystkie te nazwiska
pzdr.

Nazgul
01-07-2003, 12:56
Ja bym zaproponował im pare nazwisk Adolf Galland, Heinz Guderian, Ferdynand Schorner, Sepp Dietrich i mój ulubiony typ Hans Jeschonnek
mysle ze Erwin Rommel przebija wszystkie te nazwiska
pzdr.

Dlaczego?
Typ był (szczególnie w zestawieniu z Seppem Dietrichem) baaaardzo w porządku... Tak samo jak von Paulus czy dowódca JG52 Rall...

cfc
01-07-2003, 14:17
hehe a ten ojciec to sie pewnie nazywal Rudolf Hess :rotfl: :buhaha:

Beny
01-07-2003, 14:26
Śmiejcie się, śmiejcie! A jakby Waszych starszych poniosła młodzieńcza fantazja '8 i w latach 70 - tych, czy 80 - tych nazwali was Gomułka, Gierek, Jaruzelski, albo ten już osławiony Solidariusz :oho: ??? Albo jak mojego dalekiego znajomego: Zenobiusz Pipka :fu: O żesz :* :fu: Tylko się pochlastać! :fu:

cfc
01-07-2003, 14:34
hehe ale wyobraz sobie ksiedza Alfonsa :P :rotfl:

Ultra LW
04-07-2003, 12:59
U mnie w klasie był koleżka Zachariusz Kulfon (for real) :rotfl: :oho:

takiowaki
04-07-2003, 13:04
Dlaczego?
Typ był (szczególnie w zestawieniu z Seppem Dietrichem) baaaardzo w porządku... Tak samo jak von Paulus czy dowódca JG52 Rall...

No typowy wojak, jako zolnierza nie mozna go zle ocenic.

Ale jakby jego plany kontaktu a aliantami sie powiodly, to czuje, ze teraz by wlasnie bylo w okolicy V Rzeszy, a my wojowalibysmy teraz powiedzmy z Grecja, bo z Grecja to jeszcze chyba nie bylo rozpierduchy :P

A von Paulus stracil wiecej chlopa niz chyba ktokolwiek inny w czasie II wojny, za co mu wielkie dzieki :P I nie mowcie, ze mu Adolf kazal :P

Łysolek
04-07-2003, 13:09
ja miałem w klasie Dominika Sznage :D:D:D najlepsze jest to że zaciągał jak rusek , a nie niemiec :buhaha: :buhaha: :buhaha:
a najlepsze nazwisko i postać niemiecka to uważam że Aichman :)
Bardzo mądrze zaczął on swoje pamiętniki....
"... wojna polsko-niemiecka zaczęła sie(...) , bo Piłsudski zmarł..." 8) :> 8o

legart
04-07-2003, 13:16
Dlaczego?
Typ był (szczególnie w zestawieniu z Seppem Dietrichem) baaaardzo w porządku... Tak samo jak von Paulus czy dowódca JG52 Rall...

No typowy wojak, jako zolnierza nie mozna go zle ocenic.

Ale jakby jego plany kontaktu a aliantami sie powiodly, to czuje, ze teraz by wlasnie bylo w okolicy V Rzeszy, a my wojowalibysmy teraz powiedzmy z Grecja, bo z Grecja to jeszcze chyba nie bylo rozpierduchy :P

A von Paulus stracil wiecej chlopa niz chyba ktokolwiek inny w czasie II wojny, za co mu wielkie dzieki :P I nie mowcie, ze mu Adolf kazal :P

Hm mniej więcej w tym samym czasie (bitwy stalingradzkiej), wojska niemieckie (zagrożone okrążeniem) wycofały się z Kaukazu czemu Hitler się raczej sprzeciwiał (czyli można było uniknąć rozbicia). A Paulus chyba mógł bardziej starać się wyrwać z pod Stalingradu, zwłaszcza póki był ku temu czas w listopadzie 1942.
A co do tych strat żołnierzy to Paulus stracił ok 300 tys. (szósta armia). Natomiast u Rosjan to był standard w 1941 roku że w kotłach tracili po 600-700 tys. co im się jeszcze przydarzyło na wiosnę 1943 r. pod Charkowem.

Beny
04-07-2003, 13:23
Hm mniej więcej w tym samym czasie (bitwy stalingradzkiej), wojska niemieckie (zagrożone okrążeniem) wycofały się z Kaukazu czemu Hitler się raczej sprzeciwiał (czyli można było uniknąć rozbicia). A Paulus chyba mógł bardziej starać się wyrwać z pod Stalingradu, zwłaszcza póki był ku temu czas w listopadzie 1942.
A co do tych strat żołnierzy to Paulus stracił ok 300 tys. (szósta armia). Natomiast u Rosjan to był standard w 1941 roku że w kotłach tracili po 600-700 tys. co im się jeszcze przydarzyło na wiosnę 1943 r. pod Charkowem.

... Pozowlicie, że przyłączę się do dyskusji...

... tak, tylko że dla Rosjan to była kropla w morzu... możliwości, natomiast dla Niemców straty te już nie były do pokrycia z rezerw (co pokazał poźniek przykład Volksturmu). A poza tym uważam (z niemieckiego punktu widzenia, dla nas to chyba dobrze), że zupełnie niepotrzebnie Hitler zaczął wtrącać się w kierowanie działaniami bojowymi. Przecież Niemcy zawsze mieli dobrych strategów, a przez Hitlera wyszła d... (vide zatrzymanie marszu na Moskwę, czy chęć wzięcia głodem Leningradu).

takiowaki
04-07-2003, 14:34
Jasne, ale co by tu nie mowic wszystkie sukcesy szwabow mialy znaczacy albo wrecz kluczowy udzial Hitlera. Koles mial czasami niesamowicie duzo szczescia (atak na Polske i sytuacja na lewej granicy) Ale to samo z porazkami.


Ja do tej pory nie moge sobie wyobrazic, jakim cudem Niemcom udalo sie podbic, kurcze, pol swiata majac takie zasoby ludzkie i znikomych sojusznikow (bo przeciez tych zaprawionych "w bojach" Wlochow nie ma co liczyc, a Japonce to troche daleko, fakt jednak, ze lekko wiazali Amerykancow).

Ze znowu wroce do filmow i strat. W nomen-omen kiepskim filmie "Wrog u bram" (nie chodzi o dresy :P) jest swietnie ukazane, w poczatkowych scenach, jak ruskie sobie traktowaly zolnierzy. Dwoch ludzi, jeden karabin, tego z karabinem na przodzie zabija, ten drugi podnosi, atakujemy w 50 zgrupowanie 5 Sloni i 200 zolnierzy, albo kulka tam albo tu. Nie ma innej mozliwosci. Jak cie zabija to mamy 10000000 Iwamow i 20000000 Wolodjow, to nie ma obawy - mieso jest zawsze.

To jednak byla popieprzona wojna :)

Sie temat rozmyl. :) A jesli mowa o dowodcach i konfidentach (z braku lepszego slowa): co sadzicie o Canarisie? Bo jak powiedzialem na maturze, ze to moze byc przyklad konsekwentnego dazenia do celu i patriotyzmu jak i zdrowego rozsadku, to mnie kobieta od esesmanow (?) zaczela wyzywac i dostalem z polaka tylko 92\100 (nowa matura :P)

legart
04-07-2003, 14:51
Canaris to szczwany lis, ale w końcu dostał w beret od Himmlera. Nie oglądałem "Wroga u bram" za to spore wrażenie sprawił na mnie "Stalingrad" produkcji niemieckiej.

takiowaki
04-07-2003, 14:55
Canaris to szczwany lis, ale w końcu dostał w beret od Himmlera. Nie oglądałem "Wroga u bram" za to spore wrażenie sprawił na mnie "Stalingrad" produkcji niemieckiej.

Nigdy jakos nie moge trafic.

A u "Wroga" polecam pierwsze 40 minut. Potem mozna przestac oglada w sumie.

legart
04-07-2003, 14:59
Canaris to szczwany lis, ale w końcu dostał w beret od Himmlera. Nie oglądałem "Wroga u bram" za to spore wrażenie sprawił na mnie "Stalingrad" produkcji niemieckiej.

Nigdy jakos nie moge trafic.

A u "Wroga" polecam pierwsze 40 minut. Potem mozna przestac oglada w sumie.

Kurde pare lat temu dali Stalingrad z niedzieli na poniedziałek o jakiej 1 w nocy (totalnie się nie wyspałem ale obejrzałem). Acha kiedyś trafiłem fiński film (też w środku nocy, tylko ze środy na czwartek) o wojnie fińsko-radzieckiej w 1940 r. Polecam bardzo fajny i naturalistyczny. Tytułu nie pomnę.

Beny
04-07-2003, 15:09
To jednak byla popieprzona wojna :)

Sie temat rozmyl. :) A jesli mowa o dowodcach i konfidentach (z braku lepszego slowa): co sadzicie o Canarisie? Bo jak powiedzialem na maturze, ze to moze byc przyklad konsekwentnego dazenia do celu i patriotyzmu jak i zdrowego rozsadku, to mnie kobieta od esesmanow (?) zaczela wyzywac i dostalem z polaka tylko 92\100 (nowa matura :P)

Każda wojna jest popieprzona!
Moim zdaniem twój tekst o konsekwencji, patriotyźmie i zdrowym rozsądku Canarisa, to właśnie to co go charakteryzowało! Chyba był jednym z najlepszych oficerów w XX w.

A swoją drogą zamiast wyzywać od Esesmanów, to ta kobieta powinnna się zastanowić jaka ta dzisiejsza młodzież ma świetłe umysły pełne samodzielnego myślenia :]

U mnie za to w liceum katecheta :fu: wyzywał nas od SB- ków :rotfl: :buhaha: