PDA

Zobacz pełną wersję : rola stowarzyszenia



daimler
07-07-2004, 18:36
Bedzie troche dlugo, ale moze nie zasniecie ;)
Chce poruszyc pewna sprawe zwiazana z Sekcja Sympatykow Legii Warszawa. Do przemyslen na ten temat zmusila mnie sytuacja szeroko tu omawiana o cenach biletow i karnetow na najblizszy sezon oraz tekst w najnowszej NL odnosnie SSLW. Chdzi mi o to, czy my aby nie przeceniamy troche roli Stowarzyszenia w pewnych kwestiach, czy nie wymagamy zbyt wiele? Czytam tekst MACiASa i dochodze do wniosku, ze akurat w sprawie cen wejsciowek SS nic nie wskora. Czemu? Oto moja opinia na ten temat:

Czytam cytat konczacy artykol: "Gdyby, wzorem iberyjskich soccios, bylo nas kilkadziesiat tysiecy, klub musialby sie liczyc z naszym zdaniem, a nasza sila przebicia bylaby o wiele wielksza". Wedlug mnie niestety autor tych slow sie myli. Tu ni chodzi o liczebna wielkosc Stowarzyszenia, ale o zupelnie co innego. Otoz wzorujemy sie w tej kwestii na Polwyspie Iberyjskim, i bardzo dobrze, bo w materii wplywu kibicow na funkcjonowanie klubu nie ma lepszego wzorca. Tyle, ze "tam" to dziala w obie strony, tzn rowniez wladze klubow sa zobowiazane do szerokiej wspolpracy z kibicami, czasem do tego stopnia, ze to kibice decyduja o wyborze prezesa itp... U nas tak niestety nie jest, co wiecej - wedlug mnie pod obecnymi "rzadami" nigdy nie bedzie! Otoz wedlug mnie ITI chce "u nas" wdrozyc nie model iberyjski, a BRYTYJSKI, gdzie kibic nota-bene nie ma wplywu na funkcjonowanie klubu w materii szerszej, niz wizyta na meczu i ewentualne kupno pamiatki. Na wyspach kibic na meczu traktowany jest tak samo jak widz w kinie czy teatrze - placi za bilet, dostaje miejsce, oglada "spektakl" i idzie do domu (prosilbym dobrze mnie zrozumiec - opisuje schemat funkcjonowania klubu, rzeczy takie jak doping etc celowo pomijam).
Wielkia dyskusje wywolal wsrod nas fakt podniesienia cen w szczegolnosci karnetow. Ale czy podobnie reagujemy gdy podniosa nam ceny biletow do kina,teatru,filharmonii? Czy wtedy tez myslimy o pikietach,demonstracjach,bojkocie? Nie, przyjmujemy to czasem nawet ze zrozumieniem,placimy i idziemy obejrzec wzglednie wysluchac. A tak na dobra sprawe czym w samej istocie rozni sie mecz pilkarski od spektaklu teatralnego? Oczywiscie z aktorami w teatrze/kinie widz nie identyfikuje sie tak mocno i tak emocjonalnie jak z ukochanym klubem, ale chodzi mi o sama istote! Wracajac do meritum - rola Stowarzyszenia. SSLW jest potrzebne, nie chcial bym byc postrzegany jako "oponent" Sekcji, bo takowym nie jestem i doceniam wklad niektorych osob w to, co dzieje sie na ogolnie rzecz ujmujac "legijnym szlaku". Ale nie oczekujmy, ze SS wymognie na wladzach Legii obnizke cen, bo jest to wedlug mnie NIEREALNE - juryzdykcja ludzi z SS nie siaga tak gleboko i nie ma na to wplywu ilosc czlonkow w Sekcji. Nie jestesmy w hiszpanii, zyjemy w Polsce, a wladze naszego klubu zrobia wszystko, zeby wdrozyc swoj plan, a my nie bedziemy mieli w pewnych sprawach nic do powiedzenia! Dokladnie tak jak w Anglii - kibic ma przyjsc i zostawic pieniadze (tyle ze w zamian klub ma zapewnic cywilizowane warunki do ogladania meczu, ale to temat na inna dyskusje), i akurat w tym momencie nie uwazam ze jest to cos karygodnego, bo takie myslenie jest NA CALYM SWIECIE jak najbardziej naturalne! Jedyne co moze mnie denerwowac to fakt, ze na chwile obecne nie mam tych 350 zl na karnet, ale stane na uszach zeby ta kase zdobyc, tak jak wielu innych dla ktorych ten klub to wieksza czesc zycia! Niestety na pewne sprawy wplywu miec nie bedziemy, i niestety musimy sie z tym pogodzic...
Ta dyskusja nie dotyczy wysokosci podwyzki ktora rzecz jasna jest skandaliczna, ale wplywu nas - kibicow, na funkcjonowanie klubu - pamietajcie o tym!

Grzywa
07-07-2004, 19:31
Choć jestem kibicem innego klubu także tak uważam że dyskusja nie tyczy się stricte pieniędzy tylko waszego wpływu na klub i zauważyłem to stojąc z boku... Ale wcale nie uważam że "jesteśmy" zdani tylko na 2 rozwiązania Iberyjski lub Angielski zawsze można iść jakąś 3 drogą bo to są akurat 2 najbardziej skrajne przykłady... Trzeba się pogodzić że na niektóre rzeczy w klubie wpływu mieć nie będziecie ale także wypracować i walczyć o pozycje by na niektóre wpływ mieć... Takie są niestety uroki wielkich sponsorów i dużych pieniędzy... Marnym pomysłem jest z nimi walczyć, myślę że lepszym jest się dogadać... To w interesie i waszym i ich w końcu... Jest też alternatywa budować wszystko od początku tak tez się stało w wielu klubach z kibicami które podupadły... Ale w ten sposób i tak się pewnego pułapu nie przeskoczy Lech np. mimo że budowany przez kibiców i dobrze funkcjonujący i tak szukał możnego sponsora takiego jak Kulczyk który wchodząc do Lecha na pewno zażądał by w pewnym sensie absolutorium... Tak jak np. teraz Filipiak w Cracovii wszedł do 1 ligi i zapragnął większej władzy nad klubem w końcu kasę wykłada pozbył się z stołka Prezesa "kibica" i zobaczymy jak to będzie... Zawsze tak jest, jak ktoś płaci to wymaga... żadko można się spotkać by ktoś wykładał pieniądze i nie chciał mieć wpływu jak są one zarządzane, czy też wydawane... (No chyba że nasze państwo...)

arczi
08-07-2004, 00:38
No coz daimos.
Pieknie to wszystko napisales. Tekst dlugi i lekko go sie czyta. Tylko co z tego jak nic z niego nie wynika.
Co najwyzej tyle ze Stowarzyszenie nic nie wskóra.
Bardzo to optymistyczne i zapewne ucieszy, szczegolnie nasze "gorace głowy".
Znam Cie i wiem, ze jestes generalnie pesymistycznie nastawiony do.. niemal wszystkiego. Ale prosze Cię. Nie pisz, ze nic sie juz nie da zrobic. Bo to akurat nie jest prawda. I tylko jeszcze bardziej psujesz atmosfere.

I bynajmniej nie jestem czlonkiem Stowarzyszenia. Zeby nie bylo ...

Mini
08-07-2004, 09:55
dobra Daimos tyle ze kina i filharmonie żyja z biletów a kluby piłkarskie nie do końca. nowy właściciel miał szukac sponsorów ale czemu my mamy nimi być?

daimler
08-07-2004, 09:58
Znam Cie i wiem, ze jestes generalnie pesymistycznie nastawiony do.. niemal wszystkiego.

generalnie to widzisz arczi - to nie jest kwestia optymizmu czy pesymizmu... (optymista to zle poinformowany pesymista ;) ) Zeby nie bylo, ja SS zycze jak najlepiej, bo doceniam jego wklad w to co sia na Legii dzieje, tyle ze jak czytam wypowiedzi naszego prezesa i rzecznika, to dochodze do wniosku, ze akurat w tej konkretnej sprawie klamka zapadla... :/ oczywiscie moge sie mylic, i generalnie... bardzo bym chcial zeby tak bylo...

ps. i to nie tak, ze ja do wszystkiego na "nie" jestem! To przez ten wiek, zezgredzialem cos ostatnio ;)

[ Dodano: Czw lip 08, 2004 10:00 am ]

dobra Daimos tyle ze kina i filharmonie żyja z biletów a kluby piłkarskie nie do końca. nowy właściciel miał szukac sponsorów ale czemu my mamy nimi być?

fakt, przyznam ze z tej strony na to nie spojrzalem... dobry argument, przyznaje :D

arczi
08-07-2004, 10:25
Rozumiem Twoja flustracje daimos.
Wiadomo ze z gory jestesmy skazani na pozarcie. I ze nasza sytuacja jest wrecz beznadziejna. Czy kiedykolwiek jakis zarzad Legii sie z nami liczyl?
Dzis byc moze cos sie wydarzy. Bardzo mozliwe, ze klub zmieknie i nieco obnizy ceny biletow.
Na razie wiec powstrzymajmy sie z komentarzami wypowiadanymi w rytmie marsza żałobnego Chopina...
Jesli droga dialogu, ktora sie obralo nie przyniesie rezultatu to wtedy dopiero bedziemy mogli ubolewac, plakac i kurwic na nich wszystkich ile bedziemy chcieli.
Cierpliwosci.

daimler
08-07-2004, 10:33
Rozumiem Twoja flustracje daimos.
Wiadomo ze z gory jestesmy skazani na pozarcie. I ze nasza sytuacja jest wrecz beznadziejna. Czy kiedykolwiek jakis zarzad Legii sie z nami liczyl?
Dzis byc moze cos sie wydarzy. Bardzo mozliwe, ze klub zmieknie i nieco obnizy ceny biletow.
Na razie wiec powstrzymajmy sie z komentarzami wypowiadanymi w rytmie marsza żałobnego Chopina...
Jesli droga dialogu, ktora sie obralo nie przyniesie rezultatu to wtedy dopiero bedziemy mogli ubolewac, plakac i kurwic na nich wszystkich ile bedziemy chcieli.
Cierpliwosci.

spoko, ale generalnie to troche zchodzisz z tematu chcialem zauwazyc, bo ta sytuacja jest tylko pretekstem do szerszych rozwazan :D A tak na powaznie, to rozumiem o co Ci chodzi, mam nadzieje (na pewno zreszta tak jest!) ze wiesz wiecej odemnie, wiec czekam na finalne info w tej sprawie.

Kiub
09-07-2004, 10:46
nie wiem dlaczego ale daimos za bardzo nie moge się doszukać sensu i przewodniej myśli Twojej wypowiedzi, opisał 2 modelel kibicowania i tak jakby nie dokończyłeś myśli...

ems
09-07-2004, 14:08
daimos, ty juz nie pij :zlosliwy:

foks
09-07-2004, 16:29
a w ogole mowiac o stowarzyszeniu trzeba zmienic punkt widzenia wiekszosci kibicow. bo wszyscy mysla co mi da bycie w stowarzyszeniu, czy bedzie mial znizki, promocje, koszulki. niech kazdy lepiej pomysli co on moze dac stowarzyszeniu i Legii poprzez bycie w nim i uczestnictwo w jego pracach. stowarzyszenie moze preznie dzialac tylko wtedy gdy czlonkowie nie ograniczaja sie tylko do oplacania skladek, a niezzeszeni nie poprzestaj tylko na komentowaniu dzialan ss.
foks

mOFMC
09-07-2004, 16:30
a w ogole mowiac o stowarzyszeniu trzeba zmienic punkt widzenia wiekszosci kibicow. bo wszyscy mysla co mi da bycie w stowarzyszeniu, czy bedzie mial znizki, promocje, koszulki. niech kazdy lepiej pomysli co on moze dac stowarzyszeniu i Legii poprzez bycie w nim i uczestnictwo w jego pracach. stowarzyszenie moze preznie dzialac tylko wtedy gdy czlonkowie nie ograniczaja sie tylko do oplacania skladek, a niezzeszeni nie poprzestaj tylko na komentowaniu dzialan ss.
foks

:brawo: Nic dodac, nic ujac.

Raffi
09-07-2004, 22:02
Niewątpliwie na rozmowę z ITI trzeba się będzie poważnie przygotować, bo odnoszę wrażenie, że kontakt poporzedni, a właściwie poprzednie pismo SSLW, nie było najszczęśliwsze w pewnych aspektach :/

Sharn
09-07-2004, 22:08
a w ogole mowiac o stowarzyszeniu trzeba zmienic punkt widzenia wiekszosci kibicow. bo wszyscy mysla co mi da bycie w stowarzyszeniu, czy bedzie mial znizki, promocje, koszulki. niech kazdy lepiej pomysli co on moze dac stowarzyszeniu i Legii poprzez bycie w nim i uczestnictwo w jego pracach. stowarzyszenie moze preznie dzialac tylko wtedy gdy czlonkowie nie ograniczaja sie tylko do oplacania skladek, a niezzeszeni nie poprzestaj tylko na komentowaniu dzialan ss.
foks

Zwłaszcza, że SSS liczy sobie niespełna 200 kibiców... :/ A pozostałe 3 miliony ŻĄDA efektów... :(

P.S. Nie jestem w stowarzyszeniu...

mOFMC
09-07-2004, 22:09
P.S. Nie jestem w stowarzyszeniu...

to siem zapisz! :chytry: ;)

daimler
10-07-2004, 12:02
Nie che uchodzic za durnego krutykanta, bo akurat w kwestii SSLW nim nie jestem, ale chce zrwocic uwage na jedna rzecz. Nie wydaje sie wam, ze ilosc czlonkow SS nie ma znaczenia, bo i tak stowarzyszenie (czy ma 10 czlonkow czy 10 tys) uwazane jest przez "oficjeli" za oficjalny glos wszystkich kibicow? Moge sie mylic, bo nie znam sytuacji "od srodka", ale wedlug mnie dzieje sie tak chocby ze wzgledu na czolowe osoby w SS, ktore na dlugo przed powstaniem stowarzyszenia byly uwazane za szeroko pojetych "przywodcow" ruchu kibicowskiego na Legii.

ps. ems - kazdemu moze sie zdarzyc :oczko: tobie nigdy?

ems
10-07-2004, 13:29
w busie, autobusie - nigdy. w samochodzie - ostatni raz jak mialem 7 lat :)

[ Dodano: Sob lip 10, 2004 1:30 pm ]

Nie che uchodzic za durnego krutykanta, bo akurat w kwestii SSLW nim nie jestem, ale chce zrwocic uwage na jedna rzecz. Nie wydaje sie wam, ze ilosc czlonkow SS nie ma znaczenia, bo i tak stowarzyszenie (czy ma 10 czlonkow czy 10 tys) uwazane jest przez "oficjeli" za oficjalny glos wszystkich kibicow? Moge sie mylic, bo nie znam sytuacji "od srodka", ale wedlug mnie dzieje sie tak chocby ze wzgledu na czolowe osoby w SS, ktore na dlugo przed powstaniem stowarzyszenia byly uwazane za szeroko pojetych "przywodcow" ruchu kibicowskiego na Legii.



no i ? to chyba normalne, nie ?

daimler
10-07-2004, 18:04
w busie, autobusie - nigdy. w samochodzie - ostatni raz jak mialem 7 lat :)

[ Dodano: Sob lip 10, 2004 1:30 pm ]

Nie che uchodzic za durnego krutykanta, bo akurat w kwestii SSLW nim nie jestem, ale chce zrwocic uwage na jedna rzecz. Nie wydaje sie wam, ze ilosc czlonkow SS nie ma znaczenia, bo i tak stowarzyszenie (czy ma 10 czlonkow czy 10 tys) uwazane jest przez "oficjeli" za oficjalny glos wszystkich kibicow? Moge sie mylic, bo nie znam sytuacji "od srodka", ale wedlug mnie dzieje sie tak chocby ze wzgledu na czolowe osoby w SS, ktore na dlugo przed powstaniem stowarzyszenia byly uwazane za szeroko pojetych "przywodcow" ruchu kibicowskiego na Legii.



no i ? to chyba normalne, nie ?

pewnie ze normalne, dla tego argument pt.: za malo czlonkow w stowarzyszeniu zeby miec odpowiednia sile przebicia do mnie nie trafia...

ja w samochodzie nigdy, w busie raz, wlasnie wtedy, wlasnie tego dnia... ;)

yusta
10-07-2004, 23:26
A ja się zastanawiam, co ja się tak właściwie bulwersuje tymi nowymi cenami, skoro stowarzyszenie w piśmie do klubu zaproponowało cenę, którą mam teraz (górna E) :/