PDA

Zobacz pełną wersję : "Listkiewiczgate", czyli żegnamy prezesa?



Mrk
09-06-2003, 14:43
Podczas meczu z Kazachstanem tematem numerem jeden zakuluarowych rozmów i spekulacji nie była forma podopiecznych Pawła Janasa, tylko... "Listkiewiczgate". Co to takiego? Od kilku dni wszyscy w środowisku piłkarskim czekają na artykuł w "Rzeczpospolitej". Według wtajemniczonych, ma on przedstawić fakty kompromitujące prezesa PZPN, które najpradopodobniej zakończą się odejściem Listkiewicza!
Dziennikarze "Rzeczpospolitej", wzorując się na Adamie Michniku w przypadku sprawy Rywina, odwlekają termin publikacji. Najpierw odroczono wyrok, aby nie psuć prezesowi pięćdziesiątych urodzin, potem nie chciano zakłócić referendum, wreszcie ważnego meczu ze Szwecją.

W piłkarskim maglu właściwie jest przesądzone, że "Listek" straci posadę, choć tak naprawdę nie postawiono mu jeszcze żadnego zarzutu. Sam prezes też jest w poważnym stresie, czemu dał wyraz na łamach "Magazynu Sportowego". Sugerował, że zamach zamierza przeprowadzić grupa biznesowo-polityczno-artystyczna. W skrócie coś na kształt grupy "trzymającej władzę". Rozszyfrowanie, kto za tym określeniem stoi, nie jest aż tak trudne jak w przypadku Rywingate, ale wcale niełatwe. Pojawia się mnóstwo nazwisk: Engel, Zaorski, Materna, Bielecki, Piechniczek... A może wszyscy razem? Tak naprawdę nikt nie wie, ale gadają, gadają, gadają...

Nawet o tym, dlaczego nie przyjeżdża na zgrupowania Emmanuel Olisadebe. Trenerowi Pawłowi Janasowi ktoś powiedział, że "Oli" olewa, bo ktoś steruje nim... z Polski. Czyżby ktoś z grupy "trzymającej władzę"? Nie, to chyba nonsens.

Mecz z Kazachstanem był dla napastników, którzy mieli się przełamać. I zrobili to. Wreszcie odblokowali się Wichniarek i Dawidowski. Z karnego dołożył Krzynówek. Szkoda, że nie mógł zagrać kontuzjowany Zdebel. Trzy bramki ze słabeuszami to jednak zbyt mało, aby się podniecać.


Źródło: http://sport.wp.pl/wiadomosc.html?wid=1030074&kat=&katn=&widn=%22Listkiewiczgate%22%2C+czyli+%BFegnamy+prez esa%3F



No ciekawy jestem co oni na niego mają :]

Mazi
09-06-2003, 14:46
heh ... no ciekawe , ciekawe ....czekamy na artykuł Rzeczpospolitej

krollek
09-06-2003, 14:49
Może się wreszcie wyda jakim to ,,uczciwym'' prezesem jest Listkiewicz :zly:

Unico
09-06-2003, 15:44
Misiu - najwyższy czas odejść.

aaadamm
09-06-2003, 16:14
ciekawe czy tez zwolaja komisje sledcza w sejmie :D:d...a swoja droga...to sie Jasiu Tomaszewski bardzo bedzie cieszyl..i ma racje....czas rzadzacych w polsce dobiegl juz konca !!!

R@dek (L)
09-06-2003, 16:28
No najwysza pora porzegnać tego pana :box:

szczepan
09-06-2003, 17:59
wiem ze zabrzmi to jak teoria spiskowa ale cos mi sie zdaje ze nowym prezesem moze zostac wybrany Boniek. czemu? chocby to w jaki sposob pisze o nim Kolton w "Prawda o Korei". Cos mi sie zdaje ze to moze byc przygotowanie do tego. A i jeszcze jedna sprawa skoro to sledztwo Rzeczpospolitej bylo prowadzone od dluzszego czasu to kto wie czy nie mialo to jakiegos zwiazku z odejsciem Bonka z fotela trenera kadry.

Aha no i chyba jeszcze jedna rzecz dla Nas najwazniejsza jezeli Listkiewicz poda sie do dymisji zostanie zwolany zjazd nadzwyczajny a to oznacza mozliwosc zlozenia wniosku o oddanie nam tytulu z '93! '8

C@mo
09-06-2003, 19:24
wiem ze zabrzmi to jak teoria spiskowa ale cos mi sie zdaje ze nowym prezesem moze zostac wybrany Boniek. czemu? chocby to w jaki sposob pisze o nim Kolton w "Prawda o Korei". Cos mi sie zdaje ze to moze byc przygotowanie do tego. A i jeszcze jedna sprawa skoro to sledztwo Rzeczpospolitej bylo prowadzone od dluzszego czasu to kto wie czy nie mialo to jakiegos zwiazku z odejsciem Bonka z fotela trenera kadry.

Aha no i chyba jeszcze jedna rzecz dla Nas najwazniejsza jezeli Listkiewicz poda sie do dymisji zostanie zwolany zjazd nadzwyczajny a to oznacza mozliwosc zlozenia wniosku o oddanie nam tytulu z '93! '8


raczej Boniek nie gdyż nie zabardzo ma poparcie w środowisku, a na układy nie ma rady :fu:

Unico
09-06-2003, 20:12
Aha no i chyba jeszcze jedna rzecz dla Nas najwazniejsza jezeli Listkiewicz poda sie do dymisji zostanie zwolany zjazd nadzwyczajny a to oznacza mozliwosc zlozenia wniosku o oddanie nam tytulu z '93! '8

... tak, i może jeszcze przyznadzą wam w ramach promocji Mistrza 2003/04 :buhaha: a może i kolejnych lat... :>

szczepan
09-06-2003, 21:27
... tak, i może jeszcze przyznadzą wam w ramach promocji Mistrza 2003/04 :buhaha: a może i kolejnych lat... :>

wiesz akurat tego mistrza mamy w planie zdobyc na boisku zreszta tak jak tam tego z 93 wiec szykujcie chusteczki bo znow caly Krakow bedzie plakac ze Legia ma mistrza :D

Unico
09-06-2003, 21:39
... tak, i może jeszcze przyznadzą wam w ramach promocji Mistrza 2003/04 :buhaha: a może i kolejnych lat... :>

wiesz akurat tego mistrza mamy w planie zdobyc na boisku zreszta tak jak tam tego z 93 wiec szykujcie chusteczki bo znow caly Krakow bedzie plakac ze Legia ma mistrza :D

Trochę zmieniamy kierunek tematu :> Ale co mi tam...

Jak na razie to na waszym miejscu zastanawiałbym się czy w przyszłym sezonie będzie choć trochę lepiej niż w tym roku. W chwili obecnej wydaje się, że może być nawet gorzej :> Więc wydaje się, że to Warszawa znowu będzie płakać bo nie będzie miała mistrza.

_Bart
09-06-2003, 21:49
... tak, i może jeszcze przyznadzą wam w ramach promocji Mistrza 2003/04 :buhaha: a może i kolejnych lat... :>

wiesz akurat tego mistrza mamy w planie zdobyc na boisku zreszta tak jak tam tego z 93 wiec szykujcie chusteczki bo znow caly Krakow bedzie plakac ze Legia ma mistrza :D

Trochę zmieniamy kierunek tematu :> Ale co mi tam...

Jak na razie to na waszym miejscu zastanawiałbym się czy w przyszłym sezonie będzie choć trochę lepiej niż w tym roku. W chwili obecnej wydaje się, że może być nawet gorzej :> Więc wydaje się, że to Warszawa znowu będzie płakać bo nie będzie miała mistrza.

Pierwszy post Unico miał charakter kpiny jednak drugi to najprawdziwsza prawda :( Niestety perspektywy są słabiutkie i moze być źle (chyba ze ktos odkupi akcje).

Co do Listka to on sie nadaje ale na prezesa... zwiazku szachowego. Już chyba Ś.P. Dziurowicz robil wiecej niz Listkiewicz który boji sie wszystkiego jak własnego cienia.

Mrk
09-06-2003, 21:54
... tak, i może jeszcze przyznadzą wam w ramach promocji Mistrza 2003/04 :buhaha: a może i kolejnych lat... :>

wiesz akurat tego mistrza mamy w planie zdobyc na boisku zreszta tak jak tam tego z 93 wiec szykujcie chusteczki bo znow caly Krakow bedzie plakac ze Legia ma mistrza :D

Trochę zmieniamy kierunek tematu :> Ale co mi tam...

Jak na razie to na waszym miejscu zastanawiałbym się czy w przyszłym sezonie będzie choć trochę lepiej niż w tym roku. W chwili obecnej wydaje się, że może być nawet gorzej :> Więc wydaje się, że to Warszawa znowu będzie płakać bo nie będzie miała mistrza.

Jeżeli nawet w Legii będzie gorzej, to sa też tego dobre strony - na stadionie będą sami najwierniejsi i będzie super doping. U was za to przybywac bedzie "telefoników" i bedzie jedna wielka lipa (czyli nic się nie zmieni).
Ja jednak wierzę, że u nas nie będzie wyprzedarzy najlepszych piłkarzy... Może jednak ten Jakubas...
Więcej o tym nie piszę, bo nie chcę rozmywać tematu.

Raffi
10-06-2003, 00:10
Cóż...na razie komentujemy coś, czego jeszcze nawet nie ma...
Zobaczymy, co urodzi ta góra...mam dziwne przeczucie, że będzie to mysz, ale zobaczymy.

Keleborn
10-06-2003, 09:24
Czarna teczka ! A wniej czarne koperty i nagrania i kwity! Tak! Rzepa go załatwi!

A wiecie że w Ameryce murzynów męczą? :fu:

Klusek
10-06-2003, 09:53
He he czyli co? Nowy prezes zafunduje nam nowego/starego selekcjonera - Engela?

kamyk
10-06-2003, 10:47
ale jaja agle kazdy bawi sie w redaktora michnika i prowadzeniem sledztwa niezle sie dzieje w tym jebanym kraju naparwde! sam jestem ciekaw co to bedzie ze listkiewicz bedzie musila odejsc moze jakies mecze pustawiane byly?:) albo wymysl gazety jakis...

_Bart
12-06-2003, 20:29
Jak poinformowało Życie Warszawy, piątkowa Rzeczpospolita przedstawi Michałowi Listkiewiczowi, prezesowi PZPN, zarzut udziału w spółce budowlanej działającej niezgodnie z prawem.
- Niewykluczone, że afera zatoczy szersze kręgi, a prezes będzie musiał złożyć dymisję - twierdzi jedna z osób znających sprawę.
- Nie boję się rozprawy w sądzie. Tak naprawdę zawinił nasz wspólnik (prezesa PZPN i drugiego udziałowca Grzegorza Kulikowskiego - przyp. red.). Zachował się nieuczciwie, stąd cała sprawa. Do Grzegorza nie mam żadnych pretensji. Cały czas pracuje z nami w PZPN i spisuje się bez zarzutu. Firma budowlana, w której miałem udziały, przynosiła korzyści Polskiemu Związkowi Piłki Nożnej. Nie wiem dokładnie, jakie dowody ma "Rzeczpospolita", ale jestem gotowy się bronić. Na pewno ta sprawa nie spowoduje trzęsienia ziemi w polskim futbolu. To nie będzie afera na miarę 'Rywingate'. Nie mam zamiaru rezygnować z zajmowanej funkcji. Tak naprawdę znacznie bardziej przejąłem się porażką ze Szwedami - stwierdził z kolei Listkiewicz.
Nieprzychylni Listkiewiczowi działacze wymieniają już nawet nazwiska ewentualnych następców. Mówi się m.in. o Piotrze Nurowskim i Andrzeju Placzyńskim.

Źródło: onet.pl


az nie moge sie doczekac jutra

_Bart
13-06-2003, 10:50
KRZYSZTOF GUZOWSKI

Michał Listkiewicz - prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej - działał jako lobbysta spółki budowlanej POL-WAZ, aby zapewnić jej zlecenia. Prezes POL-WAZ mówi nawet o ustawianiu przetargów dzięki wpływom PZPN. Szefowie piłkarskiej centrali, w tym sam Listkiewicz, jeżdżą luksusowymi autami zafundowanymi przez firmę. Pracownicy POL-WAZ budowali dom wiceszefowi PZPN Henrykowi Apostelowi.


Kiedy w 2000 roku budowlana spółka POL -WAZ zaczęła rywalizować z gigantami na rynku - Miteksem, Exbudem, Budimeksem i Mostostalem - postanowiła zatrudnić lobbystę, żeby wygrywać kolejne przetargi. Pełnomocnikiem zarządu POL -WAZ ds. inwestycji - bo tak to się oficjalnie nazywało - został Michał Listkiewicz, wieloletni sędzia piłkarski, a dziś prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej. Był lobbystą POL -WAZ do lipca 2002 roku. Miesięcznie prezes inkasował 14,7 tys. złotych z kasy firmy. To nie wszystko. Listkiewicz został także udziałowcem POL -WAZ - był nim od maja 2000 roku do września 2001 roku. Kiedy obejmował udziały, firma była warta 3 mln zł.

Doradca od kobiecego piłkarstwa

Prezesem POL -WAZ był wtedy Andrzej Rybicki. Ale to nie on przyjmował Listkiewicza do pracy. Ofertę złożył mu Grzegorz Kulikowski, drugi udziałowiec spółki i pełnomocnik zarządu. Kulikowski i Listkiewicz dobrze się znali. Kulikowski był wówczas społecznym doradcą prezesa PZPN ds. inwestycji, a dziś ma już w PZPN oficjalne stanowisko - jest przewodniczącym Wydziału Piłkarstwa Kobiecego.

W kwietniu 2000 roku to Kulikowski zaproponował Rybickiemu, żeby znaleźć kogoś, kto będzie wspierał POL -WAZ, bo duże firmy potrzebują lobbysty. Tłumaczył, że PZPN to instytucja, gdzie pełno jest biznesmenów i polityków, którzy mogą pomóc. I to on znalazł odpowiednią osobę - Listkiewicza. Rybicki się zgodził i 1 czerwca 2000 r. Listkiewicz został pracownikiem POL -WAZ i współudziałowcem spółki. Na czym polegała jego praca? - W imieniu spółki uczestniczyłem w uroczystościach, otwarciach hal, basenów. Dawałem twarz - tłumaczy. Nie wiadomo jednak, jak rozdzielał twarz prezesa PZPN od twarzy budowlanego lobbysty.

W wielu rolach

POL -WAZ związał się z PZPN znacznie bliżej. W 2000 roku przekazał związkowi cztery samochody: Opla Omegę, Volkswagena Passata i dwa Ople Vectra. POL -WAZ ponosił wszystkie koszty związane z przeglądami, ubezpieczeniami i naprawami aut, a PZPN płacił tylko za paliwo. W zamian piłkarska centrala zobowiązywała się do umieszczenia reklamy spółki podczas co najmniej czterech meczów międzynarodowych, czego zresztą nigdy nie zrobiła.

Pod umowami POL -WAZ z PZPN podpisani są Rybicki, Listkiewicz, wiceprezes PZPN Henryk Apostel oraz sekretarz generalny związku Zdzisław Kręcina. Listkiewicz podpisywał się pod dokumentami jako prezes PZPN, choć był w tym samym czasie także udziałowcem POL -WAZ i jego pracownikiem. - Choć to ja podpisałem umowy, nigdy nie widziałem tych panów - mówi Rybicki. - Nie zobaczyłem Listkiewicza nawet wtedy, gdy sprzedawałem mu udziały w POL -WAZ. Podpisane przeze mnie dokumenty Kulikowski nosił do PZPN i wracał z podpisami drugiej strony.

Opla omegę piłkarskim działaczom wkrótce skradziono. Po kilku dniach POL - -WAZ przekazał PZPN nowego saaba o wartości 167 tys. złotych.

Przetarg kontrolowany

Listkiewicz jako lobbysta "wygrał" dla POL- -WAZ jedną budowę - hali widowiskowo- -sportowej w Ostrołęce. Kamień węgielny pod budowę wmurowano 6 listopada 2000 roku. Wtedy Rybicki, prawie pół roku po zatrudnieniu go w spółce, zobaczył Listkiewicza pierwszy raz na oczy. Jesienią 2000 roku pojawiła się też sprawa, która stanowi punkt zwrotny w historii POL -WAZ. Od tej pory zaczęły się nieszczęścia.

Chodziło o należący do Ruchu 5,5-hektarowy ośrodek wypoczynkowy w Ryni nad Zalewem Zegrzyńskim. Rybicki twierdzi, że kupno tego ośrodka przez POL -WAZ zostało umożliwione dzięki kontaktom sekretarza generalnego związku Zdzisława Kręciny w poprzednim rządzie. Kręcina zdecydowanie zaprzecza, że podjął jakiekolwiek działania w tej sprawie. Zdaniem Rybickiego przetarg na kupno Ryni "był przesterowany na POL -WAZ" dzięki pomocy jednego z ministrów. - My mieliśmy wygrać. Wiedzieliśmy, ile mamy zapłacić, żeby wygrać z drugą firmą, która się zgłosiła - 2,8 mln zł. O 200 tysięcy więcej niż konkurent - mówi.

Rybicki twierdzi, że PZPN miał plany wobec ośrodka. Listkiewicz zaprzecza, jakoby powstał pomysł, by Rynia stała się bazą dla reprezentacji Polski. Zaprzecza też Kulikowski. Wersję Rybickiego potwierdza jednak Zbigniew Boniek, wtedy wiceprezes ds. marketingu PZPN. - Była taka propozycja. Chodziło o jakieś straszne pieniądze, które PZPN musiałby płacić za budowę ośrodka. Kilkanaście milionów złotych od nas, kilkanaście od jakiejś firmy. Gdy zapytałem o boiska treningowe, usłyszałem, że dokupi się terenu obok i tam one powstaną. Od początku mi się to nie podobało, dlatego utrąciłem pomysł w przedbiegach - mówi Boniek. - PZPN miał dać 40 proc., POL -WAZ 60 proc. Takie wiadomości przyniósł mi Kulikowski - dodaje Rybicki.

Zanim pomysł umarł, biuro architektoniczne wyliczyło szacunkowe koszty projektu. W Ryni miały stanąć m.in.: budynek recepcyjno-hotelowy na 150 miejsc za 8 mln złotych, budynek gastronomii i sal konferencyjnych za 2,8 mln, basen kryty i budynek odnowy biologicznej za 7,8 mln, hala sportowa za 4,4 mln. Łączny koszt zabudowy - 26,9 mln złotych. Samo wykonanie projektu miało kosztować ponad milion złotych. Czy taki rozmach mógł towarzyszyć przedsięwzięciu, w którym miałyby się odbywać tylko kursy i konferencje różnych firm?

Udziałowcy trzej

Gdy udziałowcami POL -WAZ byli tylko Rybicki i Kulikowski, firma rosła w siłę. Wygrywała kolejne przetargi na budowy finansowane ze środków budżetowych. Łącznie umowy opiewały na ok. 90 mln zł. Zysk spółki rósł - od 400 tysięcy do 1,5 miliona złotych w 2000 roku. Udziałowcy dzielili się równo. Jeden brał dobry samochód w leasingu i drugi też. Pensje mieli takie same, zysk kroili na pół.

Wszystko zmieniło się po objęciu udziałów w spółce także przez Listkiewicza. W grę zaczęły wchodzić ogromne pieniądze. Ponieważ Kulikowski z Listkiewiczem dysponowali wspólnie większością udziałów, Rybicki postanowił się zabezpieczyć.

W grudniu 2000 roku nakłonił Listkiewicza, żeby odsprzedał mu 10 swoich udziałów. Umowę podpisano 18 grudnia. Rybicki znów miał połowę udziałów w spółce, był jej prezesem i mógł sprawować kontrolę. - Papier od Listkiewicza potraktowałem jako weksel i schowałem go do szuflady. W 2000 roku obowiązywały przepisy, że nie trzeba takiej umowy rejestrować notarialnie. Umowa nabierała mocy prawnej z chwilą zgłoszenia jej do zarządu spółki, czyli do mnie - mówi.

POL -WAZ w dalszym ciągu starał się zjednać sobie przychylność najważniejszych osób w PZPN. Wiceprezes Henryk Apostel budował dom w Czarnowie koło Konstancina-Jeziornej. POL -WAZ kupił materiały budowlane za ponad 7000 złotych i zostały one dostarczone pod wyżej wymieniony adres. Roboty elektroinstalacyjne kosztowały ok. 25 tys. złotych. Trzej pracownicy spółki zaświadczają, że wykonali je zgodnie ze sztuką i nie było żadnych zastrzeżeń ze strony Apostela. Apostel zaprzecza: - Pracownicy firmy POL -WAZ nie wykonywali u mnie robót elektroinstalacyjnych.

Z kupionego ośrodka w Ryni wywieziono trzy domki na działkę prezesa Listkiewicza do Teodorówki koło Grójca. Ich wartość to ok. 30 tys. zł. Koszt remontu wyniósł ok. 5 tys. zł, wykonali go pracownicy POL -WAZ. Listkiewicz mówi, że do niczego się nie nadawały i że się ich pozbył. Ale są, stoją w Teodorówce, kłódki wyglądają na używane.

Kulikowski chciał też wybudować nową siedzibę dla PZPN. Jedno piętro miał zajmować POL -WAZ, pozostałą powierzchnię - PZPN. Zbigniew Boniek potwierdza, że był taki projekt, to samo mówi ówczesny prezydent Warszawy Wojciech Kozak, którego o pomoc w wyszukaniu odpowiedniej działki prosił Listkiewicz.

Kłopoty z płynnością

Umowę z Ruchem na kupno ośrodka w Ryni podpisano na początku stycznia 2001 roku. POL -WAZ zapłacił prawie półtora miliona złotych (800 tysięcy, VAT i opłaty notarialno-sądowe), a resztę zobowiązał się wpłacić do końca lutego. Do zapłacenia zostały jeszcze 2 miliony. Trzeba było wziąć kredyt. POL -WAZ go dostał w I Oddziale Banku BPH w Warszawie. Dziś Kulikowski mówi, że nie mieli z Listkiewiczem pojęcia o tym, iż Rybicki bierze kredyt i nie dawali na to swojej zgody. Tymczasem 3 kwietnia 2001 roku wszyscy trzej udziałowcy, w obecności notariusza, zgodzili się na poddanie spółki egzekucji do kwoty jednego miliona euro dla zabezpieczenia tego kredytu.

Z powodu kupna Ryni i opóźnień w płatnościach od inwestorów na budowach spółka zaczęła mieć kłopoty z płynnością finansową. Kulikowski zbierał od podwykonawców oświadczenia, że POL -WAZ im nie płaci. Po co? To się okazało 15 lipca, kiedy Kulikowski i Listkiewicz oficjalnie zażądali rezygnacji Rybickiego z funkcji prezesa. Rybicki się nie zgodził i wyciągnął z szuflady umowę z Listkiewiczem z grudnia 2000 r. o sprzedaży udziałów. "18 grudnia 2000 roku nie podpisywałem umowy o sprzedaży 10 udziałów panu Rybickiemu" - zeznał na policji Listkiewicz. Jednak nigdy nie zaskarżył Rybickiego do sądu o sfałszowanie dokumentu - zrobił to za niego Kulikowski.

Prawdziwość dokumentu badało w 2002 roku Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Komendy Głównej Policji. Nie znalazło przesłanek, żeby stwierdzić, iż pismo zostało sfałszowane.

Listkiewicz ważny społecznie

Kulikowski z Listkiewiczem nalegali na zwołanie walnego zgromadzenia wspólników, na którym Rybicki zrzekłby się prezesury. Kulikowski mnożył Rybickiemu zarzuty o działanie na niekorzyść firmy. Rybicki wypowiedział Listkiewiczowi pracę i 20 sierpnia otrzymał od niego odpowiedź: "Zupełnie niezrozumiała jest dla mnie sprawa opłaty za montaż domków letniskowych w miejscowości Teodorówka. Nigdy bowiem nie zlecałem takiej usługi firmie POL -WAZ. Wypowiedzenie mi umowy o pracę w trybie natychmiastowym stanowi rażące naruszenie kodeksu pracy. Zgodnie z przyjętymi na siebie obowiązkami uczestniczyłem aktywnie w przygotowaniu inwestycji w Ostrołęce, Katowicach i innych miejscach, co potwierdzić mogą kompetentne osoby na miejscu. W tej sytuacji żądam natychmiastowego wycofania zwolnienia z pracy i wypłaty zaległego wynagrodzenia za lipiec br., w przeciwnym razie skieruję sprawę do Sądu Pracy. Forma i treść Pana pisma do mnie narusza moją godność osobistą, co w sytuacji pełnienia przeze mnie ważnych funkcji społecznych godzi w moje dobro".

W końcu Rybicki miał dość wojny. Powiedział, że odejdzie, ale pod pewnymi warunkami. Biegły wycenił wartość spółki na 10 mln zł (wersja optymistyczna) lub 4,5 mln zł (wersja pesymistyczna, zakładająca recesję na rynku). Rybicki domagał się podziału, po połowie, majątku, budów i długów. Gotów był do negocjacji.

27 sierpnia zaprosił wspólników na walne zgromadzenie, które wyznaczył na 17 września 2001 roku w Kancelarii Notarialnej Marii Ogrodzińskiej-Zalewskiej.

Walne, którego nie było

W sobotę, 15 września dwa dni przed najważniejszym walnym zgromadzeniem udziałowców w historii spółki, Rybicki i jego współpracownicy przebywali w siedzibie POL -WAZ przy ul. Budy. Zeznania Kulikowskiego i Listkiewicza, dotyczące wydarzeń tego wieczora, są niespójne. Kulikowski twierdzi, że przyjechał do firmy ok. godz. 19, był tam Rybicki i od razu zgodził się ustąpić z funkcji prezesa. Po ok. 30 - 40 minutach dołączył do nich Listkiewicz, który zeznał, że zjawił się ok. 20.

Oprócz Rybickiego, Kulikowski zastał w firmie księgową. Zaś Listkiewicz - kierowcę Kulikowskiego oraz dwie panie, których nie znał, ale "sprawiały wrażenie, że są pracownicami spółki". Obaj przyznają, że kiedy Listkiewicz podpisywał protokół walnego zgromadzenia, Rybickiego nie było w pokoju. "Wnioskuję, że w dniu 15.09. odbyło się walne zgromadzenie, ponieważ okazano mi dokument podpisany przez pozostałych udziałowców i byli tam obecni" - zeznał Listkiewicz. W rozmowie z "Rz" mówi jednak, że tego dnia nie widział Rybickiego.

Adwokat Stanisław Mazur twierdzi, że w tym czasie Rybicki przebywał zupełnie gdzie indziej. Złożył on oświadczenie, że 15 września ok. godz. 20 rozmawiał telefonicznie z Rybickim, który przebywał w domu mec. Jacka Wasilewskiego. Rybicki miał prosić Mazura o poradę prawną.

Do spotkania doszło nazajutrz, w niedzielę. Rybicki przyjechał z dokumentacją przygotowaną na walne zgromadzenie udziałowców 17 września. Ustalili, że kolejność porządku obrad powinna być następująca: a) Rybicki otrzymuje skwitowanie z działalności jako prezes POL -WAZ za okres do 17 września 2001 roku; b) Rybicki notarialnie sprzedaje swoje udziały Listkiewiczowi i Kulikowskiemu za uzgodnioną cenę; c) Rybicki rezygnuje z funkcji prezesa zarządu.

Skoro w sobotę wieczorem, jak twierdzą Kulikowski z Listkiewiczem, Rybicki dobrowolnie przestał być prezesem spółki, po co w niedzielę jeździł po poradę do adwokata w sprawie walnego zgromadzenia i dlaczego ustalili porządek obrad świadczący o tym, że dopiero w poniedziałek zrzeknie się funkcji prezesa?

Był prezes, nie ma prezesa

Protokół z 15 września 2001 r. wygląda nietypowo. Wiersze druku są ściśnięte, jakby starano się, żeby całą treść zapisać na jednej kartce. Treść sprowadza się do jednego: Rybicki rezygnuje z funkcji prezesa, zostaje nim Kulikowski. Trzy podpisy - przewodniczącego zebrania Kulikowskiego, Listkiewicza i jeszcze jeden Kulikowskiego jako udziałowca umieszczono jeden obok drugiego. W prawym, dolnym rogu jest parafka Rybickiego.

Rybicki jest przekonany, że do sfałszowania protokołu z walnego zgromadzenia użyto druku firmowego, który zostawił w siedzibie firmy. - Zostawiałem takie druki z parafką na wypadek, gdyby z firmy trzeba było szybko wysłać pismo, a przecież nie zawsze byłem na miejscu - tłumaczy.

Rybicki pokazuje odbitkę ksero protokołu z 15 września, jeszcze bez naniesionego podpisu Listkiewicza. Skąd go ma? Znalazł w poniedziałek, 17 września, o godz. 5.30 rano, gdy przyjechał do siedziby firmy po część dokumentów, potrzebnych na walne zgromadzenie.

Wojna błyskawiczna

Kiedy Kulikowski, z pomocą Listkiewicza, przejął POL -WAZ, zaczął działać błyskawicznie. Jeszcze 17 września 2001 r. przyjechał do kancelarii notarialnej i oznajmił, że walnego nie ma, bo on, nowy prezes, je odwołuje. Zanim doszło do spotkania, prawnicy Rybickiego, w towarzystwie prawnika Kulikowskiego, dzwonili do Listkiewicza z pytaniem, czy podpisywał protokół z walnego zgromadzenia z soboty, 15 września. Odpowiedział, że nie. Kiedy jednak Kulikowski zjawił się w kancelarii, dysponował już protokołem z podpisem prezesa PZPN. Listkiewicz w ogóle nie pojawił się u notariusza.

Jeszcze tego samego dnia, w IV Oddziale BGŻ, Kulikowski zmienił wzór podpisów i od tej pory tylko on miał dostęp do konta POL - -WAZ. Bank się na to zgodził, mimo że we własnym regulaminie określa, iż osoba, która chce dokonać tej czynności, musi przedstawić wyciąg z właściwego rejestru sądowego, że jest upoważniona do reprezentowania spółki. Kulikowski dysponował jedynie protokołem z 15 września. Trzy dni później w Oddziale LG Petro Banku na ul. Jana Pawła II założył konto firmowe POL -WAZ, również mimo braku podstawowego dokumentu.

Od 17 września pieniądze od wszystkich inwestorów wpływały na konta POL -WAZ założone przez Kulikowskiego. Do dziś przez konto w BGŻ przepłynęło ok. 15 mln złotych, a przez LG - ponad 17 mln.

Wszyscy inwestorzy uznawali konta założone przez Kulikowskiego, mimo że do dziś nie posiada on sądowego dokumentu, iż jest prezesem albo członkiem zarządu POL -WAZ. W Krajowym Rejestrze Sądowym, w którym spisane są wszystkie dane dotyczące spółek, w pozycji "prezes" wpisany jest Rybicki.

W 2002 roku Kulikowski usiłował zmienić ten wpis, jednak Sąd Rejonowy dwukrotnie odrzucił wniosek. W uzasadnieniu wyroku sąd stwierdził: "Nadzwyczajne zgromadzenie wspólników w dniu 15 września 2001 nie odbyło się, zatem uchwały o odwołaniu z zarządu Andrzeja Rybickiego i powołaniu Grzegorza Kulikowskiego nie zostały podjęte. Postanowienie to w części dotyczącej niniejszego wniosku jest prawomocne".

Słoik miodu

W tej chwili POL -WAZ nie ma nic. 18 września 2001 r. Kulikowski wywiózł z siedziby spółki do ośrodka w Ryni wszystkie dokumenty, meble, komputer, nawet zastawę stołową i sztućce. Na ul. Budy został słoik miodu i zmienione zamki w drzwiach. W ośrodku w Ryni jest tylko wielki dół wykopany pod budowę basenu.

Na początku 2002 roku Kulikowski zawarł umowę z firmą Bakul, w której prezesem i właścicielką wszystkich udziałów jest jego siostra Mirosława Przybylska. POL - -WAZ przekazał Bakulowi prowadzenie robót na wszystkich budowach i cały swój sprzęt o wartości ok. 3 mln zł. Mimo że to Bakul przejął budowy, całością rządził Kulikowski.

Rybicki już we wrześniu 2001 roku złożył doniesienie o popełnieniu przestępstwa, polegającego na sfałszowaniu protokołu z walnego zgromadzenia. Prokuratura Rejonowa Warszawa Wola dwukrotnie umarzała śledztwo. Asesor Renata Krawczyk (w grudniu 2001) i asesor Monika Kruk (w kwietniu 2002) przyjęły za prawdziwe wszystkie zeznania Kulikowskiego, Listkiewicza, księgowej spółki i Beaty Kulikowskiej (żony Grzegorza Kulikowskiego) oraz dyrektora POL -WAZ Andrzeja Wajznera, którzy zeznali, że zgromadzenie się odbyło. Nie zaleciły ekspertyzy prawdziwości dokumentu z 15 września. Nie sprawdziły, że zgodnie z prawem, prezesa spółki odwołuje się wyłącznie poprzez tajne głosowanie, a takiego - zgodnie z zeznaniami Kulikowskiego i Listkiewicza - nie było. Po zażaleniach Rybickiego, Prokuratura Okręgowa w Warszawie dwukrotnie zwracała sprawę do Prokuratury Rejonowej. W rozmowie z "Rz", przeprowadzonej pod koniec kwietnia br., Kulikowski powiedział, że właśnie rozmawiał telefonicznie z panią prokurator, żeby się dowiedzieć, co słychać w jego sprawie. Miała mu powiedzieć, iż będzie trzecie umorzenie.

Grzegorz Kulikowski napisał w liście do redaktora naczelnego "Rz" (pisownia oryginalna): "W przypadku opublikowania przez Waszą gazetę nie prawdziwych informacji mojej osoby i spółki nie zgodnych ze stanem faktycznym (...) wystąpię na drogę sądową przeciwko gazecie i redak. Guzowskiemu".

Listkiewicz i Kulikowski są wciąż nierozłączną parą. -

Gdybym wiedział

Rz: Czy PZPN nadal współpracuje z POL-WAZ?

Do dziś PZPN użytkuje dwa samochody - Saab do dyspozycji prezesa i Volkswagen Passat dla sekretarza generalnego. Oba są przepisane na firmę Bakul pana Kulikowskiego. Ponadto, przedstawiciel kierownictwa firmy uczestniczy na nasz koszt w meczach reprezentacji Polski. Pan Kulikowski był na większości meczów.


Jakie miał pan zadania w spółce POL-WAZ?

W imieniu spółki uczestniczyłem w uroczystościach, otwarciach hal, basenów, krótko mówiąc - dawałem twarz.


Czy był pomysł, żeby POL-WAZ, wspólnie z PZPN, wybudował ośrodek w Ryni i żeby z niego korzystały drużyny narodowe?

Kulikowski i Rybicki pytali mnie, czy jest sens, by POL -WAZ interesował się Rynią. Zadzwoniłem do Piotra Pronobisa, partnera turystycznego PZPN, żeby pojechał i zobaczył ośrodek. Orzekł, że to perspektywiczne miejsce. Kulikowski pytał, czy PZPN może być współudziałowcem w budowie, ale odpowiedziałem, że nam ośrodek nie jest potrzebny. Dodałem, że PZPN może korzystać z Ryni na takiej samej zasadzie, jak z Konstancina czy innych ośrodków. Nie było przyrzeczeń, że jeśli powstanie ośrodek w Ryni, to PZPN będzie z niego korzystał.


Był pan w Ryni?

Dwa razy - na spotkaniu wigilijnym pracowników POL -WAZ i gdy burzono zbutwiałe domki kempingowe stojące na posesji. Dwa wywiozłem na swoją działkę, a potem je wyrzuciłem, bo do niczego się nie nadawały.


Nie żałuje pan pracy w firmie POL-WAZ?

Gdybym wiedział, co się wydarzy, to nigdy nie podjąłbym takiej współpracy. Jeśli na najbliższym zjeździe wyborcy uznają, że moja nierozwaga spowodowała u nich brak zaufania, to trudno. Ja prawa nie naruszyłem. To wobec mnie naruszono prawo. Prawnicy pana Rybickiego szantażowali mnie i grozili, że jeśli nie będę działał po ich myśli, to pójdą z całą sprawą do gazet. W porównaniu z innymi osobami, które wykorzystują swoją popularność w piłce i zarabiają na tym pieniądze, zachowałem się przyzwoicie. Każdemu wolno być w takiej spółce, w jakiej chce. Zadbałem o to, żeby PZPN miał pieniądze. Przecież te cztery samochody trzeba byłoby kupić, a dostaliśmy je bezpłatnie.

W podobny sposób zaplątałem się kiedyś we współpracę z Januszem Stajszczakiem. Trudno było przewidywać, że człowiek, który występował w całej Polsce na plakatach wspólnie z prezydentem Wałęsą i był rekomendowany przez ówczesnego szefa sportu "Solidarności", pana Ziemanna, okaże się człowiekiem niegodnym zaufania. Ale zaręczam, że Grzegorz Kulikowski nie należy do tej kategorii ludzi. -


zródło Rzeczpospolita

cotlod
27-02-2007, 01:49
temat powraca jak bumerang

Nazgul
28-02-2007, 09:40
temat powraca jak bumerang

Jakieś szczegóły czy tak sobie podbiłeś temat?

Tomereek
05-03-2007, 16:21
http://sport.onet.pl/0,1248675,1497597,wiadomosc.html


No i wraca stara ekipa... no ale taka jest niestety cena porozumienia z Blatterem

kiubz
05-03-2007, 22:40
Michał Listkiewicz dodał, że zarząd PZPN chce, aby w kwietniu odbył się zjazd statutowy, a po nim zjazd wyborczy. "Mam nadzieję, że wybory do władz PZPN odbędą się w maju, najpóźniej na początku czerwca".

lubie takie obiecanki: w poniedziałek, najpóźniej we wtorek, więc w sobote już będzie... to kiedy ta kadencja listka faktycznie wygasa? bo w czerwcu mija rok odkąd ogłosił że pewnie zastanowi się poważnie nad tym aby ogłosić zjazd i swoją dymisję, jak najszybciej, na jesieni, najpóźniej w grudniu... a wybory zimą, kwiecień to ostateczny termin

więc może w sumie w maju czy czerwcu stwierdzą, że już się nie opłaca robić zjazdu, poczekajmy do końca kadencji, po co robić zamieszanie...

Lipiec okazał się być zgodnie z przewidywaniami mega *****, postraszył, popieprzył i gówno zrobił... już wałkowaliśmy ten temat ale ja bym spokojnie zaakceptował roczną czy dłuższą dyskwalifikację repry i klubów w Europie gdyby miało to oczyścić to bagienko... a tak wracamy do punktu wyjścia, związek jest czysty, za nic nie odpowiada, wszystko jest GIT, Viva Przyjazn polsko-kozacka! bedziem miely Euro!

i jeszcze jedno:
"Rola prezydenta Lecha Kaczyńskiego jest nie do przecenienia. Bez jego zaangażowania trudno byłoby osiągnąć porozumienie".

:lol3:

Tomereek
05-03-2007, 23:23
A nie sądzisz, że po tym jak Krajowy rejestr sądowy odrzucił nowy statut jedynym ratunkiem dla Lipca było dogadanie się z zawieszonym zarządem? Znalzał się pod ścianą i musiał postąpić tak ja postąpił. Wybory najwcześniej można zrealizować w maju. Natomiast FIFA dała nam czas do końca marca. Wyobrażasz sobie nagonkę na ministra jak przegralibyśmy walkę o EURO?? (i tak przegramy, ale głównym argumentem nie będzie zawieszenie włądz PZPN przez Lipca).
Jestem ciekaw czy Wojcieszak będzie miał jakikolwiek wpływ na funkcjonowanie piłkarskiej centrali. :hmm:

kiubz
05-03-2007, 23:41
Wiadomo od początku było że zawieszenie PZPNu skończy się interwencją FIFA lub ogromną presją, odrzucenie statutu tylko dodało swoje. Dla mnie Lipiec chciał powymachiwać rączkami sobie i tak zrobił, nic to nie zmieniło, zmieniłoby dopiero gdy by zawiesił i twardo trzymał się tej decyzji nie zważając na FIFA, Kaczyńskiego, kibiców, kluby, euro itp. Skoro tak postanowił to powinien z tym iść do końca, nawet teraz podać się do dymisji, a teraz pieprzenie o jakimś kompromisie.

cotlod
14-03-2007, 13:49
Słuchajcie sprawa wygląda tak Lipiec jak najbardziej miał dobre intencje ale nie był obyty w klimatach europejskich (salony) powojował dlatego Listek taki był pewny swego trochę miał rację bo zna realia i układy jakie istnieją w uefa. Druga sprawa Platini nam da Euro tylko nie możemy przez okres roztrzygnięcia gospodarza Euro mieć większych wpadek. Zobaczcie we włoszech dymy z kibicami, węgrzy niestabilny rząd problemy państw bałkańskich (niebespieczeństwo). Polska i Ukraina to faworyt nie odwołają nas i będzie ok jak nie będzie większej wpadki i o tym wiedzą Kaczyński Lipiec Listkiewicz.

Raffi
14-03-2007, 14:00
używaj proszę czesciej znaków przestankowych, bo niestety nie zrozumiałem :-

DJ_DaMiC
14-03-2007, 14:37
używaj proszę czesciej znaków przestankowych, bo niestety nie zrozumiałem :-

Ech...Słuszna uwaga, bez znaków interpunkcyjnych mysl autora moze zostac odebrana w kompletnie odmienny sposob... :slucha:

crolick
22-05-2007, 23:01
Listkiewicz prezesem do 2012 roku?

- Zwołajcie szybko wybory. Przecież sąd zatwierdził statut – apeluje do PZPN minister sportu. – To nie takie proste, przynajmniej z dwóch powodów – odpowiadają działacze związku - czytamy w "Życiu Warszawy"
W miniony czwartek sąd zarejestrował nowy statut wyborczy PZPN. To oznacza, że teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie do zwołania zjazdu. Wcześniej tylko kłopotami z rejestracją statutu tłumaczono wciąż odwlekany termin wyborów.

– Mam nadzieję, że władze PZPN podtrzymają swoją wcześniejszą deklarację i doprowadzą do wyborów w najbliższym możliwym terminie – oświadczył minister sportu Tomasz Lipiec.

To oznacza, że wybory mogłyby się odbyć najwcześniej we wrześniu (delegaci muszą dowiedzieć się o zjeździe co najmniej trzy miesiące wcześniej).

Kto będzie nowym prezesem? Urzędujący obecnie Michał Listkiewicz zapowiadał kilkakrotnie, że nie będzie się ubiegał o reelekcję, ale... coraz głośniej mówi się o zgłoszeniu go w wyborach przez okręgowe związki.

– Nie komentuję tych spekulacji. To zamieszanie wywołane przez media – wyjaśnia trochę wymijająco Michał Listkiewicz. A Zbigniew Koźmiński dodaje:

– Działacze UEFA, m.in. Michel Platini i Hryhorij Surkis, wyraźnie dali ostatnio do zrozumienia, że prezes Listkiewicz powinien zostać na swoim stanowisku do Euro 2012.
http://sport.onet.pl/74325,1248759,1539661,wiadomosc.html

Nie pozostaje już nic innego jak tylko zaśpiewać: Łubu Dubu, Łubu Dubu, niech nam żyje prezes naszego związku :lol:


PS. To już zaczyna być jak z Misia albo Piłkarskiego Pokera. Normalnie działacze przyspawania do namagnesowanych stołków :ucieka:

roob666
29-11-2007, 23:04
Ten człowiek to przeciwieństwo Titanica, nigdy nie zatonie :ucieszony: Choć mam nadzieję że kiedyś, pewnego pięknego dnia usłyszę o jego odejściu...

krzysiek_legia
17-09-2008, 19:21
W dniu 17 września 2008 roku odbyło się spotkanie 12 Klubów Ekstraklasy SA, na którym przesłuchano 6 kandydatów na stanowisko Prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej, które obecnie sprawuje Michał Listkiewicz.

Po dyskusji w głosowaniu tajnym największą liczbę głosów co do rekomendacji na oficjalnego kandydata na Prezesa PZPN otrzymali w kolejności alfabetycznej:




1. Zbigniew Boniek
2. Zdzisław Kręcina
3. Grzegorz Lato



Z trojga złego Boniek chyba najlepszy kandydat

Piotrek-Łysy
17-09-2008, 19:57
czyli nic sie nie zmieni, a pewnie caly beton zaglosuje na Kręcine

hatchet
30-10-2008, 11:55
Grzesiooooo Latoooooo !!! 8)

i nie zmienia się nic :D

Właśnie słucham jakiegoś pajaca z podkarpackiego i ze śmiechu nie wyrabiam. W PZPN nie ma mafii, wizerunek polskiej piłki od jutra się zmieni, Grzesio Lato obiecał że po roku jeśli mu nie wyjdzie, odejdzie, głosujmy na Grzesia Lato itp. smieszne teksty

Pajace :kurde:

i czemu nie ma topiku oddzielnego :efoch:

pablos
30-10-2008, 12:12
Heh, pamiętam jak 9 lat temu , jako małolat, z niecierpliwością oczekiwałem na wyniki wyborów na prezia PZPN. Wtedy obowiązywało hasło "Bij Dziurowicza". Człowiek w tamtych czasach czerpał głównie wiedzę z PS(u mnie Tempo) i Piłki Nożnej, toteż po ich kampanii przeciw "Magnatowi", dał sobie wmówić, że Dziurowicz to największe zło polskiej piłki i po jego odejściu będzie cud, miód i orzeszki. Gdy usłyszałem, że wygrał Listkiewicz, to autentycznie się cieszyłem. Ale człowiek był młody i w zasadzie wuja jeszcze kumał. Teraz się okazuje, że zamienił stryjek siekierkę na kijek. Historia zatacza koło i wreszcie złotousty Michał pakuje walizę. Inna sprawa, że na jego miejsce nie kandyduje nikt, komu z czystym sumieniem można by kibicować. Z czworga złego chyba najlepszy wydaje się być „Rudy”, choć jego talent do tropienia legijnych spisków budzi we mnie odrazę.

kiubz
30-10-2008, 14:42
Dzizussssssssssssssss.

Ten Lato to szczyt żenady, to jego przymówienie, czyta z kartki się nie może się rozczytać.... on ma być prezesem? Równie dobrze tam Kononowicz mógłby wystąpić.

A Grzesiu niech się zajmie lepiej tym co wcześniej: http://pl.youtube.com/watch?v=QQeBeqBIY6k

arczi
30-10-2008, 14:52
Te wybory to farsa. Niby cztery kandydatury i cztery opcje, ale tak naprawdę są dwa obozy. Boniek dogada się z Latą. Grzesiu zostanie preziem, a Boniek vice i będzie odpowiadał za menadżerkę, finanse etc. W drugim obozie Jagodziński jako poduszka powietrza poparł właśnie Kręcinę, który zapewne pozostanie sekretarzem generalnym. Myślę że taki scenariusz właśnie będzie realizowany i że było to juz zaplanowane od niemalże samego początku. Najbardziej na prezesurze zależy chyba własnie Lacie. Boniek wydaje się byc tym kompletnie niezainteresowanym. Bardziej pasują mu chyba właśnie finanse. No ale zasadniczo jeśli wygra inny scenariusz to też zbytnio zdziwiony nie będę.

Francais
30-10-2008, 17:16
no to mamy Lato...:kawa:

szkoda mi rudego bo mogl cos zmienic a tak to znow stare dziadki beda sie poklepycwac po plecach.Jedyny plus jest taki ze Krecina nie wygral.

kiubz
30-10-2008, 17:22
szkoda mi rudego bo mogl cos zmienic a tak to znow stare dziadki beda sie poklepycwac po plecach.Jedyny plus jest taki ze Krecina nie wygral.

Szczerze mówiąc wolałbym 100 razy Kręcinę a nie tego kmiotka co dwóch zdań sklecić nie umi.

Rudemu chyba jednak wypowiedź Surkisa z rana nie pomogła... jakby na złość dostał najmniej głosów. A jakby na złość PO, rządowi, mediom, kibicom działacze wybrali gorzej niż było dotychczas. Pokazali, że są nietykalni i mają wszystko w dupie.

Czaruś
30-10-2008, 17:26
Bogoss rudy by nic ne zmienił, tak samo jak nie zmieni nic Lato, to jest jedna wielka mafia, a my jesteśmy na nich niestety skazani. PZPN jest kryty przez UEFA, nie można sie do nich dobrac bo odrazu koledzy straszą odebraniem euro wykluczeniem z turniejów itd. i tak jak napisał Arczi te wybory to farsa!

Snoopy
30-10-2008, 18:19
Szczerze mówiąc wolałbym 100 razy Kręcinę a nie tego kmiotka co dwóch zdań sklecić nie umi.
dokładnie :kawa:

Z drugiej strony przynajmniej widać czarno na białym że ch*j a nie zmiany będą, jakby był Boniek byłaby szopka medialna i stwarzanie pozorów a efekty te same. Może po Euro przy jeszcze większej frustracji ktoś ich wszystkich wywali w kosmos...

RG
30-10-2008, 18:52
Wybrano najgorszego z mozliwych kandydatow. Ale pewnie tak mialo byc :(

nevermind
30-10-2008, 19:36
przeciez to jest rozboj w bialy dzienl. PZPN tym wyborem zakpil sobie z nas wszytkich, pokazał ze "mamy was wszystkich w dupie" pokazał rzadowi ze nie sa wstanie ich rozpierdolic w pył. Smutne to... Wyniki tez sa dla mnie smieszne:

Grzegorz Lato 57
Zdzisław K. 34
Zbigniew Boniek 19

Palant który ma zarzuty prokuratorskie, nie dosyc ze nie ma honoru zeby wycofac sie z kandydowania to jeszcze o maly wlos nie wchodzi do 2 tury... ***** przezarte to towarzystwo wszytskim tym co niby maja zwalczac... nie wierze w zapewnienia Laty ze po roku jak sie nic nie zmieni to odejdzie... bedzie siedzial przy korycie do konca, ile sie da... towarzystwo wzajemnej adoracji... ten kraj jest chory... nieuleczalnie chory... troche teraz zaluje ze mamy to Euro, bo gdyby go nie bylo smiem twierdzic ze rzad opstro by pojechal z tym calym smiesznym sprzedajnym zwiazkiem...

kaelowiec
30-10-2008, 19:41
ustawione od poczatku , wygrał kto miał wygrac KOMUNISTA

kiubz
30-10-2008, 19:54
Palant który ma zarzuty prokuratorskie, nie dosyc ze nie ma honoru zeby wycofac sie z kandydowania to jeszcze o maly wlos nie wchodzi do 2 tury... ***** przezarte to towarzystwo wszytskim tym co niby maja zwalczac... nie wierze w zapewnienia Laty ze po roku jak sie nic nie zmieni to odejdzie... bedzie siedzial przy korycie do konca, ile sie da... towarzystwo wzajemnej adoracji... ten kraj jest chory... nieuleczalnie chory... troche teraz zaluje ze mamy to Euro, bo gdyby go nie bylo smiem twierdzic ze rzad opstro by pojechal z tym calym smiesznym sprzedajnym zwiazkiem...

Nie zgodzę się, co by nie powiedzieć to facet póki co jest niewinny, bo w obecnej rzeczywistości, którą kreują media zarzut prokuratorski jest równy skazaniu przez sąd, to jest chore, tymbardziej, że zarzut ma niewiele wspólnego z korupcją, ale jest to sprawa z przed 6ciu lat, w dodatku niewiadomo czy winny cały związek czy Kręcina tylko tym, że jego podpis jest na papierach. A co by się stało, gdyby się pod wpływem presji mediów czy Surkisa wycofał a potem został uniewinniony?

Wyniki dobitnie pokazują, że PZPN zagrał wszystkim na nosie, pokazał, że jest niezależnym związkiem i zrobi na przekór wszystkim, bo nikt im nie będzie mówił kto ma rządzić i co mają robić... a w sumie to im się nie dziwie. Kompletnie nie kumam na jakiego wała te wybory były, co komu to dało, poza przedłużeniem o kolejne 4 lata jeszcze gorszego wariantu niż ten ktory był. Gratulacje dla Drzewieckiego.

A dla samego Laty to czuję politowanie jakbym Kononowicza oglądał.

Francais
30-10-2008, 20:06
Szczerze mówiąc wolałbym 100 razy Kręcinę a nie tego kmiotka co dwóch zdań sklecić nie umi.

kmiot kmiotem mnie bardziej martwi to ze Lato bedzie marionetka dla dziadkow z Miodowej,jak dla mnie jest to czlowiek bez haryzmy ani zadnego twardego stanowiska,(byl chyba 2 lata w senacie i zabral glos podobno 4 razy,faktycznie rewolucjonista...)bedzie robil to co mu beda szeptac do ucha Kozminscy,Strejlaly i masa innych dziadow siedzacych w tej ekipie juz od kilkunastu lat,i dla mnie taka zmiana z Listka na Lato to .*** a nie zmiana.

Krecina-jak dla mnie Listkiewcz 2,przez lata u jego boku,tez pewnie krecil na boku jak kazdy z tej ekipy,co jak dla mnie juz go przekresla

i wlasnie Rudy czlowiek z poza srodowiska,liznal troche zachodu i profesjonalnej organizacji juz zarobiony wiec raczej wykluczam powod finansowy,kandyduje bo chce i jak dla mnie jedyny moglby cos zmienic.

Z.
30-10-2008, 22:25
Palant który ma zarzuty prokuratorskie, nie dosyc ze nie ma honoru zeby wycofac sie z kandydowania to jeszcze o maly wlos nie wchodzi do 2 tury...

Wez pod uwage, ze takie zarzuty prokuratorskie moga (a raczej sa - bo chyba nikt nie wierzy w przypadek w tym, ze nagle Krecine tuz przed wyborami dopadla 'niezalezna' prokuratura) byc tyle warte co zarzuty prokuratorskie po 2 wrzesnia (bez urazy)....


Moze chociaz Leło wywalą na zbity pysk ;)

nevermind
30-10-2008, 23:17
Kiubz
fakt, moze sie troche zagalopowalem w ocenie Kreciny ;) jest przeciez takie cos jak domniemanie niewinnosci. Ale...jak dla mnie gosc który podpisuje, jakies wazne dokumenty to chyba jest spelna rozumu i wie co podpisuje, wie co w tych dokumentach jest... watpie aby w tym przypadku byl niepoczytalny... powienien chyba wiedziec czym takie cos moze sie skonczyc, a ze teraz to wyszlo na jaw, to chyba w tym okresie zadna nowosc, przewaznie jakies machlojki poszczegolnych ludzi wychodza podczas ich np ubiegania sie o jakies stanowisko... moze i jest niewinny.A jezeli nawet i by ktos go wrobil to Krecina jest pipa i on beknie, a nie pomysłodawca tego przedsięwzięcia...

Ale co by bylo jakby go wybrali i okazało sie ze jednak bedzie musial za to odpowiadac... no ale odstawmy no bok to gdybanie bo nie zostal wybrany... a został wybrany czlowiek marionetka w rekach PZPNu. Czyli pwioedzmy sobie szczerze nic sie w tej materii nie zmieni... a mam pewne obawy ze moze byc jeszcze gorzej

Bootleg
30-10-2008, 23:28
Ja odsiebie dodam tylko ,że jestem w 100% pewny - Lato narobi niezłej wioski Polskiej piłce na Świecie i w Europie.Dlaczego? Bo to prosty chłop potrafi pier... co mu ślina na język przyniesie.Przykład już dziś stwierdził że jak Ukraińcy nei podołają organizacyjnie kumamy sie z Niemcami.Takich rzeczy nie powinno sie mówić parę godzin po wyborach.Prawda jest że Listkiewicz jaki był kazdy wie ale na pewno umiał ważyć słowa ;) a Lato cóż.. chłop ze wsi wyjdzie - wieś z chłopa nie :D Na bank będzie groteskowo , śmiesznie ale niestety również tragicznie bo gość się nienada.tyle Mimo wszystko rudy byłby najlepszy...

Z. Cóż wyrażam taką a nie inna opinię o Bońku dlatego ,że z 4-ki która była na początku on przekonuje mnie najbardziej.czym? na pewno obyciem na salonach bo uważam że to jest niestety potrzebne (znajomości,układy i układziki z Fifą czy Uefą są podstawą) , dalej jako jedyny z tej 4-ki ma pojęcie o tym jak piłkę robi się na zachodzie a chyba do tego ma dążyć Polska aby było choć trochę u nas tak jak za naszą zach.granicą nieprawdaż?poza tym Boniek jest lepszym kandydatem z czysto marketnigowego pkt widzenia ot co jest medialny a to ważne żeby prezez PZPN był postrzegany jako gość obyty o dobrym wizerunku.Zaletą Bońka jest również to że na pewno od strony finansowej poprowadził by zwiazek jak należy (vide. potrafił rozkręcić swój biznes we Włoszech) ; kolejny argument za to stosunek do kibiców (na pewno Boniek byłby mniej radykalny niż Lato w sprawach kibicowskich-jak ktoś nie wierzy niech poczyta wywiady z obydwoma panami odnosnie chuligaństwa stadionowego itd.)

Boniek był wiceprezesem zgadza się.Tylko zauważ w którym momencie przestał nim być 2002r. a od tego czasu w Polskiej piłce kopanej jak kazdy wie wydarzyło się wiele:) Nie twierdzę że Bonike to kandydat idealny bo tak nie jest.Poprostu z 4 która początkowo kandydowała byłoby to najmniejsze zło pod wieloma względami...

Z.
30-10-2008, 23:47
Mimo wszystko rudy byłby najlepszy

Po czym wnosisz? Bo fajnie komentuje mecze? Bo to ziomek Platiniego?

Czyżby umknął Ci szczegół, że Boniek był swego czasu wiceprezesem tego bagna? Wiceprezesem!

TZD
31-10-2008, 00:12
wiedziałem od początku że Lato wygra bo nim będzie łatwo sterować...

Boniek nie byłby najlepszym kandydatem, mógłby zrobić tak jak z kadrą, że kiedy byłoby gorzej choć i tak już jest ujowo to by zwinął manatki i uciekł

kiubz
31-10-2008, 01:21
Co do Bońka, lubię go, ale facet jest cwany, zajebiście cwany i wie co robi.... paradoksalnie to myślę, że z kandydowaniem Bońka było tak, że gdyby miał szanse na wygraną to by nie kandydował. Raz niepotrzebnie się sparzył obejmując kadrę, po co mu wychodzenie z cienia i eksponowane stanowisko...

Killzone, przeczysz trochę sam sobie w tym poście. Najpierw piszesz, że domniemanie niewinności, a potem, że podpisał coś tam i robił machlojki i beknie za to... przecież niewiadomo czy podpisał, to są zarzuty prokuratora, jak go sąd skaże to wtedy go można oceniać, teraz to wróżenie z fusów. A co do wyjścia na jaw sprawy teraz, to dziwne, że akurat w ostatnim tygodniu wyszła sprawa Wójcika i Kręciny, przypadek?

Z. z resztą trafnie podsumował, ja też mam zarzut prokuratorski, na razie jestem podejrzany a w Polsce to prawie jak skazany.

Tuzin
31-10-2008, 10:28
Heh, pamiętam jak 9 lat temu , jako małolat, z niecierpliwością oczekiwałem na wyniki wyborów na prezia PZPN. Wtedy obowiązywało hasło "Bij Dziurowicza". Człowiek w tamtych czasach czerpał głównie wiedzę z PS(u mnie Tempo) i Piłki Nożnej, toteż po ich kampanii przeciw "Magnatowi", dał sobie wmówić, że Dziurowicz to największe zło polskiej piłki i po jego odejściu będzie cud, miód i orzeszki. Gdy usłyszałem, że wygrał Listkiewicz, to autentycznie się cieszyłem. Ale człowiek był młody i w zasadzie wuja jeszcze kumał. Teraz się okazuje, że zamienił stryjek siekierkę na kijek. Historia zatacza koło i wreszcie złotousty Michał pakuje walizę. Inna sprawa, że na jego miejsce nie kandyduje nikt, komu z czystym sumieniem można by kibicować. Z czworga złego chyba najlepszy wydaje się być „Rudy”, choć jego talent do tropienia legijnych spisków budzi we mnie odrazę.

Nie deprecjonowałbym tak Listkiewicza - szczególnie w kontekście poprzednika właśnie. Jednak zagraliśmy za jego kadencji na trzech dużych imprezach, infrastruktura stadionowa poszła mooocno do przodu (licencje), jeszcze parę pomniejszych dokonań ma (sponsor dla reprezentacji na przykład). Listek jednak coś znaczył w UEFA i FIFA, był w miarę rzutki, ładnie się wypowiadał itd. Co by nie mówić, pchnął polską piłkę nieco do przodu - może nie tyle pchnął, co wydobył ją na pewno z dna den jakim były dla niej lata 90. Za Dziurowicza to dopiero była mafia, aż żal o tym pisać. Wał na wale, kolesiostwo, układy i druki na każdym kroku.
Listkiewicza pogrążyły afery, ale pogrążyły go dlatego, że po prostu wyszły na jaw i zaczęto wyciągać wobec winnych konsekwencje. Przede wszystkim zmieniło się trochę nastawienie do korupcji w piłce - zaczęto ją sankcjonować karne, toteż zmienił się nieco kaliber.
Inną sprawą jest, że jakim by menadżerem Listkiewicz nie był, to nie działał w pojedynkę. Miał cały aparat do pomocy - komunistyczny beton, armię leśnych dziadów właśnie. Niestety ale tak wyglądają tzw. "samorządy" w tym krajów- radcowskie, adwokackie, lekarskie itd. Azyl dla partyjniaków i towarzystwo wzajemnego lizania po fiutach za cudze pieniądze. Po prostu trzeba poczekać aż wymrze to pokolenie.

kaelowiec
31-10-2008, 10:48
pie...isz kolego

zmiana dziurowicza na listka to tylko kosmetyka

przypominam ze przed tym slynnym przewrotem i wyjebaniem dziurowicza , listkiewicz byl WICEPREZESEM !!!!!

tak byl v-ce preziem za dziurowicza , taka to byla wielka zamiana !

Tuzin
31-10-2008, 11:11
Ja nie widzisz róznicy między syfem Listkiewicza, a syfem Dziurowicza, to gratuluję.

Purzyk
31-10-2008, 12:20
http://www.weszlo.com/news/1602 :D

Zamiana Lato na Listkiewicza to prawie kosmetyka. A dlaczego prawie, bo Listek potrafil nie mowic pewnych rzeczy wprost, a z Lato mysle ze bedzie wrecz przeciwinie. A Listkiewicz rowniez jest czerwony jak Lato (SLD).

kiubz
31-10-2008, 13:03
Listek był pewnym rodzaju kompromisem między opcją kmiotkomuchbeton a opcją reformatorską i nowoczesną. Był na pewno dobrym dyplomatą, ale musiał balansować między kmiotkami i jednocześnie próbować iść do przodu. Fakt, że to drugie szło mu opornie, ale co tu się dziwić, w każdej federacji, od FIFA poczynając głos mają ludzie "zasłużeni", albo chcący zachować status quo. U nas nie jest inaczej. Listkiewicz był prezesem średnim, a Lato będzie tragicznym, to zrobienie 7 kroków do tyłu zamiast 1 na przód. Najgorsze jest na dobrą sprawę to, kogo Lato teraz wprowadzi do struktur związku, i kto de facto będzie miał decyzyjny wpływ, a podejrzewam, że będą to kumple kmiotka.

Teraz Listek triumfuje: szanuj prezesa swego, możesz mieć gorszego. Koalicja Politycy-Media-kibice kadry w wersji Małysz-Tomaszewski-Szarzało-Drzewicki itp. doprowadzili po wielu latach bojów do wyborów, nie wiadomo po jakiego wała teraz. Od początku było wiadomo, że cud się musi stać, żeby Boniek został prezesem, albo ktokolwiek o nieco innym nastawieniu. Po co? Nie można było poczekać na zakończenie śledztwa prokuratury (planowane na marzec) i posypania się wyroków? Nie byłby wtedy lepszy klimat na przeprowadzenie radykalniejszych zmian? Teraz PZPN może z uśmiechem powiedzieć: chcieliście wybory, macie wybory, a teraz odpierdolić się na kolejne 4 lata.

casual
31-10-2008, 15:48
Pozytyw z Listkiewiczem był taki że nie był debilem. Plus znał języki, ukończył studia. W tym kontekscie nie było wstydu. Miał prezencję- tego też nie sposób mu odmówić. Na europejskich salonach faktycznie czasem coś potrafił ugrać, załatwić. Nie było wstydu (w tym kontekscie).

A Lato? Prezencji brak, intelektu raczej też sporo mniej. Szkołe skończył jakąś? Umie poprawnie zdanie zbudować?

A co do samego wyniku głosowania: zmieniono coś, żeby nic się nie zmieniło.

Czaruś
31-10-2008, 18:58
ja osobiście co do osoby pana Listkiewicza nie mam żdanych pozytywów. Stał na szczycie całej tej szopki co zwie się pzpn. a czy to nie Listek napisał w 1993 r. jakis list do sędziego ?coś o Lechu i pucharach?

casual
31-10-2008, 20:59
No mi do wczoraj też się wydawało, ze nie widzę zadnych plusów Listkiewicza, co za dobrze o nowym prezesie nie świadczy :lol:

Po prostu stawiając ich w jednym szeregu mimo wszystko plusuje Listek- ma sprawny mózg, niezłą prezencję, umie mówić po polsku, umie mówić po angielski i węgiersku, skończył studia na UW. Słowem nie było wstydu jak pojechał do Szwajcarii czy Anglii.

A w przypadku pana Lato wstyd będzie, zresztą pierwsze wypowiedzi tego pana dobitnie na to wskazują.

kaelowiec
04-11-2008, 15:09
to chyba lepiej , moze szybciej sie to rozpieprzy