PDA

Zobacz pełną wersję : Wywiad z Miskiem



c_zary
07-06-2003, 13:34
PS:

Bo to polska piłka właśnie - Szczakowa świętuje baraże, a Legia i Ruch się spłakują. PZPN tymczasem ma na wszystko jedyną słuszną odpowiedź. Czy trafną? - niech ocenią kibice.
Afera z arbitrem Zbigniewem Marczykiem z Piły zatacza coraz szersze kręgi. Odwołuje się Legia, pisma do PZPN śle Ruch, a w centrali jak to w centrali, jak zwykle chcą ukręcić łeb sprawie.

- Premier Leszek Miller dokonuje zmian w rządzie, robi wielkie wietrzenie. A kiedy pan choć trochę przewietrzy PZPN?
- PZPN nie jest rządem - twierdzi prezes PZPN, Michał Listkiewicz. - PZPN jako stowarzyszenie rządzi się swoimi prawami. Członków zarządu PZPN nie można zmieniać jak ministrów. Przewodniczących wydziałów związku może zmienić tylko zarząd PZPN, a członków poszczególnych wydziałów - jedynie prezydium związku. Za mojej kadencji zmieniło się już około 50 procent wydziału dyscypliny.

- A jak pan prezes wyobraża sobie dalsze działanie Szczakowianki, wokół której od roku jest tyle szumu, począwszy od od sprawy Rasicia, Schmuckera czy ostatnio sędziego Marczyka?
- Za dużo emocji narosło w tej sprawie. Ja ją pierwszy ruszyłem. Z jednej strony cieszę się, że zarzuty nie potwierdziły się i Marczyk nie naruszył prawa, ale też smucę się, że złamał on zasady moralne obowiązujące w środowisku sędziowskim. Ja prowadziłem około tysiąc pięćset meczów, z tego dwieście w pierwszej lidze i ani razu nie zdarzyło mi się, żeby odwiedzały mnie na meczu jakieś dziewczyny. Marczyk wygłupił się z tymi pannami. Nie miał prawa zabierać jakichkolwiek kobiet na mecz, choćby były z rodziny. Mecz ligowy to poważna sprawa, a nie spacer do ZOO, parku czy na wystawę. Jak przestrzegane jest to w Europie niech posłuży fakt, iż na finał Pucharu UEFA do Sewilli chciałem zaprosić żonę i z Genewy dostałem odpowiedź, że mogę ją zabrać w drodze wyjątku, tylko dlatego, że obchodziłem w tym dniu swoje 50 urodziny. A przypomnę, że byłem tylko obserwatorem, a nie sędzią na to spotkanie.

- Ale odbiega pan od tematu, prezesie. Co się stanie z panem Marczykiem?
- Sprawa nie jest jeszcze zakończona. Wprawdzie wydział dyscypliny nie znalazł nic na arbitra, ale zajmie się tym jeszcze Polskie Kolegium Sędziów. Nie może ukarać pana Marczyka dyscyplinarnie, ale na przykład może nie uwzględniać go przy obsadzie najbliższych meczów ligowych. Zaznaczę jednak, że Marczyk to bardzo dobry sędzia, jeśli chodzi o zachowanie na murawie, tylko czasami dziwnie zachowuje się poza boiskiem. Nie wiedzieć czemu dziecinnieje, choć to przecież chłop niewiele młodszy ode mnie. Ta sprawa z kuzynkami nie jest pierwszą, że przypomnę choćby niechlubny epizod z trenerem Wójcikiem w Śląsku Wrocław bodaj dwa lata temu. Czasami sędzia Marczyk dostaje zaćmienia.

- W zeszłym roku sprawa Szczakowianki przyschła, bo wszyscy działacze PZPN udali się do Korei. Czy teraz będzie podobnie, bo wszyscy z Miodowej wyjadą do Szwecji?
- Do Szwecji jedziemy na dwa, trzy dni. Sprawa więc nie przyschnie. Wydaje mi się, że Legia i Ruch podchodzą do sprawy pod publiczkę, chcąc zyskać sympatię swoich kibiców. Chciałbym poznać w tej sprawie stanowisko władz Ligi Polskiej. Ciekawe, że prezes Ruchu, Krystian Rogala w zeszłym roku zabiegał o zostawienie Szczakowianki w ekstraklasie, zresztą jak wszyscy prezesi klubów z Górnego Śląska. Walkower teraz Szczakowiance nie grozi. Chyba żeby udowodnić, że klub inspirował sędziego, ale czegoś takiego przecież nie było.

- Jak więc pan zapatruje się na stwierdzenie prezesa Legii, Andrzeja Zarajczyka, że jeden sędzia po takich incydentach jak w Szczakowej odstrasza potencjalnych sponsorów i wielki biznes od wejścia w polski futbol?
- Z tym się akurat można zgodzić, choć prezes Zarajczyk musi wziąć pod uwagę wszystkie zjawiska wokół naszego futbolu, czyli także chuligaństwo i chamskie wyzwiska na stadionie pod jego okiem. Owszem, takie przypadki jak Marczyka odstraszają inwestorów. Na szczęście był to w minionym sezonie jeden taki wybryk i mam nadzieję, że przez najbliższe lata więcej już w naszej lidze się nie powtórzy.

Rozmawiał JACEK KMIECIK

Blablabla :/