PDA

Zobacz pełną wersję : Dziwna ustawa



m84
08-02-2004, 11:15
Chcesz kupić rozpuszczalnik, klej lub farbę? Nie zdziw się, jeśli sprzedawca zechce spisać Twoje dane osobowe. Ma do tego prawo.

Ustawa ma utrudnić dostęp do narkotyków. Nakłada nowe obowiązki na właścicieli sklepów i hurtowni chemicznych, a także drogerii i kiosków. Ale oni o tym nie wiedzą, mimo że przepis obowiązuje już od roku. Przepytaliśmy kilkunastu. Odpowiedzią był tylko śmiech. Ustawa ta jest kolejną niedoróbką byłego ministra zdrowia Mariusza Łapińskiego.

Czekamy w kolejce w sklepie chemicznym przy ul. Braniborskiej. Stojący przed nami mężczyzna kupuje rozpuszczalnik. Sprzedawczyni wylicza cenę, klient płaci i odchodzi. Niby wszystko jest w porządku, ale... Sprzedawczyni łamie prawo! Powinna spytać klienta o imię i nazwisko, spisać jego adres zamieszkania, nazwę oraz ilość sprzedawanej substancji i spytać mężczyznę: po co mu rozpuszczalnik. - Nie wiedziała pani o tym? - pytamy ekspedientkę. - Pierwsze słyszę. To jakaś bzdura - odpowiada. - Będę to pił - żartuje klient.

Odwiedziliśmy kilkanaście wrocławskich sklepów i hurtowni chemicznych. W żadnej sprzedawcy nie znali wydanego przed rokiem rozporządzenia ministra zdrowia Mariusza Łapińskiego. - To typowo polska ustawa. Kolejny przykład na to, czym zajmują się nasi politycy - komentowali sprzedawcy. - Marnowanie czasu. Przecież nie kupiłem tej farby, by ją wąchać, tylko do malowania. Dziwię się, że politycy zajmują się takimi sprawami - stwierdził Adrian Kardać, klient jednego ze sklepów z farbami.

Tymczasem, według naszego prawa producent, importer oraz sprzedawca produktów, które zawierają tzw. prekursory (środki, z których mogą powstawać narkotyki) musi prowadzić ewidencję kupujących te produkty. Na czarnej liście są m.in. rozpuszczalniki, środki czyszczące, farby, kleje oraz preparaty chemiczne stosowane w budownictwie i motoryzacji. Na szczęście poza listą znalazły się kosmetyki, środki odkażające, spożywcze i wyroby medyczne.

Jeśli klient odmówi złożenia takiego oświadczenia, ekspedientka może odmówić mu sprzedaży. A sklep lub hurtownia, która nie będzie prowadziła takiej ewidencji, najpierw może zostać upomniany, a następnie ukarany grzywną do 500 zł. - Ten przepis musi być przestrzegany. W 2003 roku sprawdzaliśmy producentów i importerów. Teraz kontrole nie ominą także małych sklepów i hurtowni - ostrzega Elżbieta Szymańska, kierownik działu higieny pracy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno Epidemiologicznej we Wrocławiu.

Jednak Jerzy Banach dyrektor WSSE we Wrocławiu przyznaje, że ustawa jest trochę na wyrost. Czy będzie więc jakaś taryfa ulgowa? - W naszym kraju jest wiele dziwnych przepisów. Trzeba przystosować je do rzeczywistości - komentuje dr Banach. - Ta ustawa to lekka przesada. Przekroczone zostały granice zdrowego rozsądku. Zgadzam się, że taka ewidencja musi być prowadzona przez producentów, czy duże hurtownie, ale nie przez małe sklepy. Tak właśnie ten przepis funkcjonuje w Unii Europejskiej - tłumaczy prof. Marek Bojarski, dziekan prawa Uniwersytetu Wrocławskiego. Na szczęście wkrótce mają się rozpocząć prace nad nowelizacją tej ustawy w Polsce.

:help: :/ kolejny zajebisty pomysł...

Grabo
08-02-2004, 11:28
8- To są jaja jakies?Przecież dzisiaj nie 1 kwietnia. 8-

Kasja
08-02-2004, 11:54
no no czytalam o tym ostatnio... :rotfl:
niezle jazdy maja... :buhaha:

aaadamm
08-02-2004, 12:13
w Radiu zeto ostatnio o tym mowili...smiezne..takich ustaw w Polsce mamy mase

MateO
08-02-2004, 16:37
Kolejny "trafiony" pomysł polskiej władzy :oho:
Miejmy nadzieje ze kolejne ustawy beda bardziej trafne '8

Kurde a teraz miałem odnawiac swój pokój [:o] :}

Ader_ZS
08-02-2004, 18:05
Żebuy Polska w siłe rosła trzeba wodza a nie osła!! '8

Keleborn
08-02-2004, 20:14
Najlepszy i tak jest obowiązek meldunkowy...

Kawa
08-02-2004, 22:53
Tyle, ze ta ustawa obowiazuje od ok roku, albo przynajmniej jej wczesniejsza wersja.

Tupcia
08-02-2004, 23:01
własnie
Obowiązuje juz rok, mialy byc jakies bazy ludzi kupujących rozpuszczalniki itp..
to jest POlska własnie ;)

Swoja drogą - naprawde ze zmywacza do paznokci mozna produkowac narkotyki?? Jeszcze mi antyterrorka do domu wleci, bo mam ze 4 zmywacze :rotfl:

Nazgul
08-02-2004, 23:04
Ciekawe co z nabywcami noży kuchennych albo siekier :) :rotfl:

yusta
09-02-2004, 00:46
Moze kuzwa by sie zajeli jakimis powazniejszymi rzeczami. Np. tym?


TVN: Afera w CBŚ, zdefraudowano miliony zł

W Centralnym Biurze Śledczym policji rozpłynęły się ogromne pieniądze przeznaczone na ochronę świadków. Taką informację podała w głównym wydaniu "Faktów" telewizja TVN.

Funkcjonariusze CBŚ mogli zdefraudować od miliona do czterech milionów złotych z tajnych środków operacyjnych przeznaczonych na ochronę świadków koronnych - wynika z informacji stacji.

Według TVN, od ponad dwóch miesięcy trwa w tej sprawie wewnętrzne dochodzenie w policji. Prowadzenie postępowań dyscyplinarnych dotyczących trzech oficerów CBŚ potwierdził stacji Dariusz Nowak, rzecznik Komendanta Głównego Policji. Wyjaśnił, że chodzi o - jak to ujął - "pewnego rodzaju uchybienia natury formalno-prawnej" dotyczące dokumentacji prowadzonej w CBŚ.

TVN twierdzi, że z kontroli NIK dotyczącej sposobów wydawania pieniędzy na ochronę świadków koronnych wynika, iż zarzuty muszą być poważne. Wątpliwości NIK w tej kwestii potwierdził stacji były minister spraw wewnętrznych Krzysztof Janik.

Ochronę świadków koronnych nadzoruje wiceszef CBŚ Wojciech Walendziak, który oficjalnie za tydzień ma przejść na emeryturę - informuje TVN. Obecny minister spraw wewnętrznych Józef Oleksy przyznał stacji, że w tej chwili sprawy jeszcze nie zna, ale zapewnił, iż będzie ją znał najdalej pojutrze.

Kontrole finansowe przeprowadzone w Centralnym Biurze Śledczym nie wykazały żadnych strat ani braków w finansach - zapewnił w PAP rzecznik komendanta głównego policji podinsp. Dariusz Nowak.

Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że uchybienia objęte postępowaniami polegały na niewypełnianiu pewnych dokumentów, lub też wypełnianiu ich przez inne osoby. Nie chodziło jednak o kwestie finansowe.

Członek sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych Jerzy Dziewulski (SLD) powiedział PAP, że, jak wynika z informacji docierających do polityków, "CBŚ stało się komendą w komendzie, organizacją, która przestała być pod kontrolą. Według niektórych informacji w CBŚ mogło m.in. dochodzić do nielegalnych pożyczek z funduszu operacyjnego" - wyjaśnił poseł.

Dodał, że w programie świadka koronnego zbyt dużo zależy od policjanta, zbyt mało od prokuratora - m.in. to funkcjonariusz decyduje o uposażeniu świadka i tu też może dochodzić do nadużyć. Przypomniał, że już w ubiegłym roku podczas spotkania nowego szefa policji nadinsp. Leszka Szredera z członkami sejmowej komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych apelował, by skontrolowano CBŚ, gdyż obraca się w nim dużymi pieniędzmi i może dochodzić do nieprawidłowości.



:help:

aaadamm
09-02-2004, 09:10
Zakończyła się III edycja konkursu tygodnika WPROST o Nagrodę Złamanego Grosza. Co kwartał WPROST przedstawia listy absurdów ekonomicznych i gospodarczych, bezsensownych decyzji ministrów i urzędników, projektów ustaw, poselskich postulatów itp.. Pod koniec roku publikowana jest, przygotowana przez zespół dziennikarzy działu Biznes-Ludzie-Pieniądze, lista zbiorcza, zawierająca pomysły najgłupsze z tych głupich. Spośród ich autorów Czytelnicy wybierają w głosowaniu (w internecie i za pomocą SMS'ów) laureatów.

W ubiegłym roku Nagrodę Złamanego Grosza Czytelnicy WPROST przyznali wicepremierowi, ministrowi infrastruktury Markowi Polowi za niefortunny pomysł wprowadzenia płatnych winiet za korzystanie z dróg krajowych. Ponadto wyróżniono twórców ustaw: o biopaliwach oraz abolicyjnej. Autorem najbardziej bzdurnego pomysłu AD'2003 został znów wicepremier Pol, tym razem za pomysł finansowania kolei przez fundusze emerytalne. Nagrodą jest wykonana z brązu Statuetka Złamanego Grosza, która czeka na zwycięzcę w redakcji tygodnika WPROST.