PDA

Zobacz pełną wersję : Matrix Reaktywacja - Wasze opinie



Szuwar
29-05-2003, 12:35
Yo. Sorki, ze drugi temat o Matrixie zakladam, ale ten bedzie dla tych co widzieli i maja chce podzielic sie wrazeniami.

Dla mnie film wybitnie do kina i wybitnie pod gibona. Ogladalem go na ostrej fazie i przyznam, ze efekty po prostu przekozackie. Mniej wiecej co 30 sekund z moich ust bylo slychac "O ja pierdole!" :).
Scena tanca polaczona z lozkowa po prostu zajebioza! No i poscig i wszystkie sceny walki, wybuchy itp. Efekty mistrz! I chociazby dla nich warto isc DO KINA na ten film. A dla zielonych konsumentow to podstawa! Choc chyba sie przejde jeszcze raz na trzezwo bo paru watkow nie zrozumialem. Hehe.
Jedno co mnie wkurwialo to gadki - non stop filozoficzne pierdolenie, z ktorego polowy nie zrozumialem (choc ogolnie jakos srednio wykminilem ocb - zreszta z jedynka mialem ten sam problem) i jezyk jakim gadali - cos, co mozna powiedziec w 2 zdaniach, w 5 sekund, rozwijali na jakies maxymalnie pogmatwane wypowiedzi. No i pewnien niedosyt po zakonczeniu - ale to sprawi ze tym chetniej obejrze 3. czesc.
Ale ogolnie dla efektow i muzyki po prostu trzeba ten film obejrzec. No i dla sceny tanca - mnie normalnie wryla w fotel.
Nie napisze oczywiscie ze film lepszy od jedynki. Ale nie jest tez gorszy - jest inny. Tam byla oryginalnosc, klimat - tu jakby mniej. Ale jakos jedynka nie wywolala u mnie takiego "wow!" jak druga czesc.
Ale z tymi drzwiami roznymi, to mi sie od razu "Potwory i spolka" przypomnialy, jak wyladowali w Himalajach u Yeti - dobra zlewe mialem hehehe. Aaaa - i caly ten "tworca Matrixa" - on wyglada jak Colonel z KFC :)
No to tyle. A jak Wasze wrazenia?

Dżon Łejn
29-05-2003, 12:52
Wydaje mi się że każdy spodziaewł się czegoś hipermegacośtam.
Ja wiedziałem że aż tak dobrze nire będzie i się nie rozczarowałem.
Efekty wgniatają w fotel , dziwęk też .Fabuła w takim przypadku schodzi na 2 plan, nie jest juz taka wyrazista jak w cz.1.
Jakieś 2 miechy temu czytałem ,że ok.miesiąc po premierze film będzie też wyświetlany w IMAXie!!!!! A o Rewolucjach pisało że będą premiery w obu salach!!!
2D czy 3D Matrix ...to będzie coś pięknego.
Czekam.

arczi
29-05-2003, 12:58
I Ciebie Szuwar też dopadła ta Matrixomania?

Film oglądałem rzecz jasna, ale nie powalił mnie na kolana. Spodziewałem sie czegoś więcej, tylko czego to sam nie wiem bo było w nim właściwie wszystko.
Pierwsza część podobała mi się bardziej. Owszem fajne efekty, ładnie zrobiony. Właściwie nie można się do niczego przyczepić, ale... no właśnie chyba już wyrosłem z takich filmów. Kiepska fabuła jak dla mnie, nic tylko jedno wielki napierdalanie (choć nie złe) i te sztuczne komputerowe postacie Neo i agentów, az dużo tego za duzo...
No ale w sumie film warto obejrzeć. Szczególnie w kinie. Tylko najpierw polecam małe co nie co :>

Ps. Ciekawe co Marecky powie na ten temat...

Szuwar
29-05-2003, 13:10
I Ciebie Szuwar też dopadła ta Matrixomania?

A jakos podatny jestem na takie rzeczy :]. Po "8. Mili" mialem tez mega zajawke, ale przeszla po tygodniu - teraz pewnie tez tak bedzie.
Ale jak sie chodzi do kina moze ze 4-5 razy w roku, to juz tak jest, ze sie trzeba podzielic wrazeniami.

marecki
29-05-2003, 13:19
I Ciebie Szuwar też dopadła ta Matrixomania?

(...)

Ps. Ciekawe co Marecky powie na ten temat...

A co to jest Matrixomania? =D tzn. jak ktos widział film 11 razy to jest maniakiem? :P

Marecky powie coś jak pojdzie drugi raz do kina i zrozumie wszystko do konca:D
MR. nie jest tak niesamowity jak jedynka (brak tego mrocznego klimatu) ,oblookam jeszcze ze 3-4 razy i dam sobie na luzz :D

c_zary
29-05-2003, 14:31
Mnie ten film bardzo rozczarowal. Zarzut nr 1 to calkowity brak klimatu i nie tlumaczy tego wcale to ze z wiadomych wzgledow nie mozna odwozyc klimatu z pierwszej czesci. Film przypomina mi troche pod tym wzgledem Mroczne Widmo - przerost formy nad trescia. Watek filozoficzny zamienia sie w jakas papke, niektore sceny walk (co z tego ze widowiskowe) po prostu zaczely mi sie dluzyc. Nie ma takze nowych charakterystycznych postaci bo tym z II cz. wiele brakuje pod tym wzgledem do jedynki. Niewatpliwie bardzo widowiskowa jest scena z autostrady, dodac mozna jeszcze do tego pojedynek z banda Smithow. Reszta juz niestety rowna w dol... Czesc pierwsza jest dla mnie kultowym filmem i wyznaczyla pewne standarty ktore niestety nie zostaly podtrzymane w II (efektami specjalnymi nie da sie zastapic ciekawej fabuly). Juz chyba lepiej byloby gdyby Wachowscy pozostali przy jednej czesci tworzacej odrebne arcydzielo. Zdaje sobie sprawe z tego, ze cz. II trylogii jest zawsze tak,ze pelny jej odbior mozna miec dopiero po obejrzeniu III cz. nie moge sie jednak oprzec wrazeniu, ze niektore rzeczy w tym filmie zaczely byc robione na sile.
Ps. Scena gdy Neo leci na ratunek Trynity :help:

Adams_
29-05-2003, 16:35
Dupa zbita... film dla mnie kiczowaty. Za same efekty uznania u mnie nie dostana. Gdzie to sie ma do Matrixa?
Sceny walki - pstrykanie sie po nosach w sterylnych warunkach. Wiecznie czysty i nienagannie ulozony stroj Neo, przyklejone klejem poxipol okulary do nosa (okulary niezniszczalne). Szkoda tylko tych pomidorow co babie sie posypaly na ulice.

Czym jest Matrix reaktywacja?
Jest amerykanskim komiksem z superbohaterem, na ktorych amerykanie maja zapotrzebowanie z powodu braku wlasnych, zywych bohaterow. Super-Bat-y, shit do kwadratu. Gardze amerykanska masowa kultura i wyjatkowo ostro bluznie na latajace wynalazki. Neo tez sie do nich zapisal.

Dżon Łejn
29-05-2003, 16:54
Dupa zbita... film dla mnie kiczowaty. Za same efekty uznania u mnie nie dostana. Gdzie to sie ma do Matrixa?
Sceny walki - pstrykanie sie po nosach w sterylnych warunkach. Wiecznie czysty i nienagannie ulozony stroj Neo, przyklejone klejem poxipol okulary do nosa (okulary niezniszczalne). Szkoda tylko tych pomidorow co babie sie posypaly na ulice.

Czym jest Matrix reaktywacja?
Jest amerykanskim komiksem z superbohaterem, na ktorych amerykanie maja zapotrzebowanie z powodu braku wlasnych, zywych bohaterow. Super-Bat-y, shit do kwadratu. Gardze amerykanska masowa kultura i wyjatkowo ostro bluznie na latajace wynalazki. Neo tez sie do nich zapisal.

dokładnie to jest typowy produkt pop-kultury , chęć powtórzenia albo przebicia cz.1 . Nie dali rady ale wyszło coś innego. Niektóre z tych produktów nadają się tyklo do śmietika albo mogą służyć jako pranie mózgu.
Uwielbiam patrzeć na świat w Mc.Gywerach czy A-Team tzn. to jak oni widzą reszte globusa. Smieszy mnie to na maxa .To jest typowa tania rozrywka. Co nie zmienia faktu że do imaxa się wydiorę .

Łysolek
30-05-2003, 09:31
Ja chce iśc na ten film , moze teraz w niedzielę pójdę , bo slyszałem , ze zajebisty film :D:D 1 częśc tez mi się podobała ...

legart
30-05-2003, 16:22
A jak chłopaki będziecie za dużo Matrixa oglądali to 8- :


Piątek

Byłem na Matrixie. Fajny film...

Sobota

Śniła mi się Trinity.

Mogliby zbudować tę Matrycę. Już ja bym wiedział, do czego ją

wykorzystać...



Niedziela

Och, Trinity...!!!

Poniedziałek

Poczułem się jak w Matrixie. Jechałem windą z agentem Smithem.

To znaczy z panem Mietkiem spod 23, ale dopiero dziś zwróciłem uwagę na te

ciemne okulary. Zawsze je nosi...

Dziwna sprawa.

Wtorek

Spytałem go. Zdziwił się i powiedział, że przecież jest niewidomy.

Akurat...

Środa

Dobrzy są! Do ostatniej chwili udawał, że nie widzi tej liny. Wolał stoczyć

się aż pod drzwi Grzelakowej, niż dać się zdemaskować. To znaczy, że na

razie jestem bezpieczny. Nie wiedzą, że ja już WIEM.

Czwartek

Pan Mietek zniknął. Grzelakowa mówi, że leży w szpitalu z połamanymi

nogami.

Udałem, że jej wierzę. Nie mogę jej ufać. Muszę znaleźć Morfeusza.

Piątek

Dałem ogłoszenie do wszystkich gazet codziennych:

Do Morfeusza

Wiem wszystko i jestem gotowy podążyć za białym królikiem. Jeśli chcesz się

przekonać, że wybiorę właściwą pigułkę, czekam na Ciebie jutro w klubie

'Hades' w Warszawie. Będę miał na koszulce znaczek Playboya.

Sobota

Byłem w 'Hadesie'. Niewiele brakowało. Na szczęście w Polsce nawet

agenci Matrixa to patałachy.

Od razu ją poznałem. Miała na sobie identyczną czerwoną suknię. Udało mi

sie ją zaskoczyć i wystarczył prawy prosty w szczękę. Wolałem jednak nie

czekać aż wstanie z podłogi i zmieni się w agenta. Zwiałem tylnym wyjściem.

Kilku innych mnie goniło, ale byłem dla nich za szybki. Muszę zacząć

ćwiczyć skoki.

Niedziela

Było w "Wiadomościach". 'Damski bokser' - też coś! Idioci nie wiedzą

jaka jest stawka tej gry!!! Nie wiem, czy mnie nie namierzyli. Mam

nadzieję, że zdążę skończyć

montaż nadajnika i wejść na częstotliwość I programu.

Poniedziałek

Trzecia bezsenna noc. Nie mogę sobie pozwolić na przegapienie deja vu.

Wtorek

To już ostatni wpis.

Jednak ich nie doceniłem. Właśnie wyważają drzwi. Jest z nimi trzech

agentów.

Co kraj to obyczaj. U nas nie noszą garniturów. Mają nienagannie skrojone

białe fartuchy. Sprytne - kto uwierzy wariatowi?

A więc żegnajcie. The Matrix has me...

legart
02-06-2003, 09:44
A tera serio, byłem w niedziele na Matrixie Reload i strasznie się rozczarowałem. Kicha, dno i 3 metry mułu. Nic się kupy nie trzyma, dialogi bardzo niedobre (chyba jakiś doradca Rumsfelda pisał je), dłużyzny, pełno patosu i taniego sentymentalizmu, sceny akcji lekko śmieszne (niezamieżenie), jakieś pseudofilozoficzne gadki. Bardzo się rozczarowałem 8- .

yusta
05-06-2003, 20:37
Grono rozczarowanych właśnie się powiekszyło o moją osobę. Zero fabuły, a Neo w roli Supermana po prostu mnie rozwalił. Twórca Matrixa rzeczywiscie podobny do Colonela :rotfl: heh, i jeszcze to wyciąganie kuli z wnętrzności Trynity. Kaszana na maxa.
BTW w kinie byliśmy w sześć osób. Jak pojawiły się napisy połowę trzeba było budzić :]

Mrk
05-06-2003, 21:18
Ja mam mieszane uczucia. Nie powiem, żeby film był do bani, ale tez liczyłem na więcej. W skali 1-10 ocianiam ten film na 6. Dla przykładu pierwszą część Matrixa oceniam na 9. Jedno jest pewne - pójdę na 3 część.

Cypis
07-06-2003, 11:32
Bylem w kinie tylko dlatego ze dostalem darmowe wejsciowki z pracy.Ciesze sie ,ze nie musialem za ten badziew placic.
Kicha po stokroc kicha!!!

Unico
08-06-2003, 23:10
Dzisiaj byłem. Zacznę od końca. Ale :* zakończenie jak w telenoweli... cdn i tyle.

Z tego co mi się podobało to pościgi po autostradzie, a najbardziej te na motorach. Fajnie też wyglądała walka :box: Neo z Mr. Smiths, ta po spotkaniu z Wyrocznią.

jarcyś
08-06-2003, 23:44
Wyszedłem z filmu zawiedziony.

Pseudo-intelektualne dialogi niezręcznie spinają kolejne sceny walki.

Zła narracja. Trudno powiedzieć o czym ten film był . Brak nowych, zaskakujących sytuacji, odkryć.

Nachalny wątek miłosny.

Neo Supermanem... :fu:

Na plus zaliczę :

postać Persefony ( jak ja ją bym chętnie...)
scenę walki ze Smithami (po rozmowie z Wyrocznią)
Zion

Czekam na "trójkę".

szczepan
08-06-2003, 23:47
a ja czekam na wersje DVD bo jestem ciekaw czy znow bedzie "Macierz" "Trojca" i pare innych pomylek :P

Q_(L)
17-06-2003, 11:23
Uprasza się o dokładne przeglądanie forum i nie dublowanie tematów !!!

Klusek napisał


Taka oto recenzja tego filmu pojawiła się w necie. Nie oglądałem jeszcze Reaktywacji więc się pytam - prawda to?

Czyste niebo
"...W miniony łyk end zostałem poważnie obrażony. Ciosem w polik, była
wizyta w warszawskim kinie Silver Screen - a jakże! Sala Platinum z
drinkami i robieniem laski - Zaproszony zostałem tam na seans drugiej
części Matrixa. Rzesz *****... takiego gniota nie oglądałem od
niepamiętnych czasów.

1. Na sam początek, pani 3-Nity wyskakuje z okna, i spadając w dół,
ostrzeliwuje się z karabinków UZI. Całkiem niezła scenka, jest akcja,
babce falują na wietrze cycki, karabiny strzelają, jest git. Po takim
wstępie spodziewać należało się jeszcze mocniejszych wrażeń.
2. Neo budzi się w wyrze. Okazuje się ze latające 3-Nity były jego
koszmarem sennym. Następuje długa wymiana czułych słówek. "kocham,
kocham, bardzo kocham, nigdy cię nie zostawię, zrób mi laskę to
poczujesz jaki ze mnie sraniec wybraniec" itp. Itd.
3. Bach, przeskok na jakaś tajna konferencja w trakcie której Morfi,
gada takie bzdury że łapy opadają. Otaczający go magicy w czerni,
wygadują podobne bzdury, czas leci, gadka szmatka kończy się
mordobiciem z Agentem, po którym Neo frunie w niebo celem ochłodzenia
krwioobiegu.
4. Neo wraca wraz z 3-Nitami na baze. Pod drzwiami czeka na niego tłum
wyznawców. Panie neo dotknij mej suchej piersi, panie neo może pocałuje
pana w dupę co by znikły me zmarszczki. 3-Nity oddala się pełna
zrozumienia dla cierpien luckości
5. Morfi zbiera w podziemnej grocie chołote wyzwolona ze szponów
matrycy. Sprzedaje jej prześna gadkę, przy której wygłupy Fidela Castro
mienia się słowem papieskim. Po dwóch dniach, Morfi kończy pieprzyć i
lud Syjonu odpala mega orgie w rytm wybijany na blaszanych puszkach.
Ilość zrobionych lasek wzrasta do granic możliwości ust doświadczonej
tirówki. W zaciszu domowym Wybraniec odbiera łaskę z ust 3-Nitów. Obraz
gaśnie...
6. Po zakończonej orgii Morfi, wyraźnie wzmocniony pobranym i oddanym
białkiem, spotyka się z podobnymi sobie bossami podziemnego burdelu,
celem obgadania dalszych losów scenariusza. Wychodzi na to że zebrani
mędrcy ni ***** nie czają o co dalej może biegać braciom W.
Postanawiają więc wysłać Wybrańca do wyroczni, w celu zaciągnięcia
języka.
7. Wybraniec frunie więc do znanej mi z pierwszej części filmu staruchy,
zanim jednak dane mu będzie z nią pogadać, stuka się dla zabicia czasu z
jakimś wrednym sprzedawca sajgonek. Powód bijatyki jest nieznany,
chodziło prawdopodobne o źle odliczona resztę za makaron po pekińsku.
Zagadka ta zostanie prawdopodobnie rozwikłana w 20567 odcinku serialu
jakim stał się Matrix.
8. Starucha sprzedaje biednemu wybrańcowi, krańcowo wyczerpująca sciemę.
Jest ona tak głęboko filozoficzna, ze autor tego textu zdążył parę razy
usnąć podczas jej wygłaszania. Brzmiała ona tak, jak bełkot nawalonego
tanimi winami bramina, który stara się wytłumaczyć przed panem Władżą z
nieczystości w spodniach.
9. Po zakończeniu gadki szmatki z panią Wyrocznia. Neo jest podobnie jak
widzowie mocno zmęczony i zdegustowany, postanawia więc poobijać mordy
miejscowemu gangowi złożonego z członków wielodzietnej rodziny, której
głową jest znany z poprzedniego odcinka serialu agent Szmit. Neo jest
tak otumaniony po gadkach wyroczni, że nie dostrzega różnicy sił i
stara się wygrać bijatykę na pieści sam, przeciw paru setkom członków
Szmit familii. gdy wraca mu rozum, dokonuje nagłego i oczekiwanego
zwrotu na pięcie i wypiernicza w niebo korzystając z technologii która
znają wszyscy wielbiciele Supermana, czyli płaszczyka i wyciągniętej w
przestrzeń pięści.
10. Z bełkotu staruchy, Neo zrozumiał jedno. Trza odnaleźć miejsce
pobytu miejscowego ślusarza, który zaginał gdzie po ostatniej wypłacie.
Podczas poszukiwań Wybraniec wraz ze swoja chałastrą, trafia przed
oblicze zdegustowanego życiem nauczyciela francuskiego. O poziomie jego
nauczania niech świadczy fakt, iż na krok nie odpuszcza go pewna cycata
baba, której oczy płoną z nieustającego pożądania. Francuzik, kreci
swoje lody, narkotyzując baby w knajpie na rogu, gdy tymczasem jego
niedopieszczona nałożnica składa Neo propozycje. "jeśli wsadzisz mi
język do ust tak, żebym poczuła go na łechtaczce, zdradzę ci tajemnice
pobytu ślusarza." - koniec cytatu.
11. Neo wsadza język, 3-nity poci się na ten widok w różnych miejscach,
Morfi stara się powstrzymać wytrysk.. .Po zakończonej sesji francuskiego
Ślusarz jest wolny. Wolni od zmagań z podła wirtualna rzeczywistością
nie są za to Neo z ekipa. Musza odbyć rytualne stukanko z grupa gej
partnerów Francuza, w której królują pracujący w piekarni bliźniacy o
fejsach R. Leszczeynskiego, byłego recenzenta muzycznego Gazety
Wyborczej.
12. Bijatyka przenosi się na ulice miasta, żeby zakończyć swój bieg na
pobliskiej autostradzie. W tak zwanym międzyczasie, na ekranie widać
niszczone pojazdy jednego z największych amerykańskich koncernów
samochodowych i jednego włoskiego produkującego motocykle. Razem ponad
300 sztuk złomu. Sponsor płaci, sponsor wymaga ?
13. Neo wychodzi wraz ze swoimi druzjami, cało z opresji. Slusarz w
podziece za mozliwośc ogladania przepieknych kraks i wachania karku
3-Nitów, daje cchłopakom ( i dziewczynie) klucze od garsoniery w
ekskluzywnym wierzowcu. Jakoze że zapomniał o magnetycznych kartach
wejściowych, Neo wpada na genialny pomysł. Skoro karty wejsciowe
obsługiwane sa elektronicznie, to wystarczy przeca wysadzic w powietrze
pobliska elektrownie żeby z kart korzytac tsrza ne było. Jak mówi tak
robi.
14. Po dostaniu się do środka budynku, neo napotyka Godfadera całego
zamieszania, po krótkiej i mało treściwej wymianie pogladów na
otaczajacą ich rzeczywistość, chłopcy rozstaja się i każdy iodzie w
swoja droge.
15. Neo biegnie w miejsce gdzie - jak może wiedzieć ze swego proroczego
snu -spadać będzie z okna 3-Nity. Dolatuje na miejsce na czas, zdążył
tratować swa baba od niechybnego roztrzaskania się o ulice. Jednak
zdradziecka kula wroga przeszyła jej ciało... Neo nadludzkim wysiłkiem
wyciąga pociski utkwione w posladach oblubienicy, następnie strzela jej
masarz na otwartym sercu i już ;o chwili nasza urocza para robi sobie
wzajemnie laskę.
16. W trakcie powrotu do domu, nasi bohaterowie dowiadują się ze lud
Syjonu został zdziesiątkowany, rozpieprzony w drybizgi i ostał się z
niego only łan boj... Poruszony ta wiadomością Neo, odkrywa przy
okazji, że świat do którego ucieka jest równie wirtualny jak scenariusz
napisany przez braci Wachowskich.

Ciąg dalszy nastąpi: niestety...

Z całego filmu liczą się tylko sceny z Wyrocznią, Francuzem i
PraPtakiem. Reszta to koszmarna kicha, przejechana niezliczonymi
samochodami i bijatykami nie mającymi większego sensu. Skandalem jest
zniszczenie legendy Moniki B. Która jest kimś więcej niż cycata suką na
której widok małolaci powinni grzebać nerwowo w rozporkach. Każdy kto
widział Dobermana wie o czym mówię.

Po wycięciu bełkotu, płatnych reklam i scen w których pokazywane jest
robienie laski film można by upchnąć w formie półgodzinnej noweli, bez
żadnych strat dla scenariusza. Niestety Bracia W. Okazali się ofiarami
pierwszego pieprzenia i prawdopodobnie nigdy nie uda się im wyjść poza
ramy fantazji pijanego budowlańca. Zabili własne dziecko, a wraz z nim
moje oczekiwania i fantazje, za pomocą niechlujnego podejścia do pracy i
prymitywnej pazerności na kasę. **** im na grób. A mogło być tak
fajnie..."

arczi
17-06-2003, 11:32
heh... lepiej nie można było tego opisać. Nic dodać nic ująć.
Matrix sic!

Anusia
18-06-2003, 23:32
SĄ FILMY I JEST MATRIX

Dreaming of Zion awake...
Can't stop sleeping awake....

MaxyM
26-06-2003, 17:55
No i sobie poszedlem, zakupilem dwa Browarki, siadam czekam, czekam i czekam bo musialo przeciez poleciec 8 reklam Ery, 20 zapowiedzi filmowych - jedna mnie powalila: Tom Cruise w filmie - Ostatni Samuraj :buhaha: - Amerykanski Żyd jako ostatni Samuraj - czad! - i czekam, zaczyna sie, ogladam - mysle, ***** kreskowka, wogole bez emocji, tak na dobra sprawe juz tyle sie nasluchalem o tym filmie i nic nie bylo dobrego, ze czekalem tylko na moment autostrady, zbliza sie ta scena, a mi no ***** tak sie lac zachcialo, ze juz nie wyrabia, co chwile na zegarek i se mysle, nie, ***** nie wyjde bo nie po to ponad godzine sie meczylem na tym chujowym filmie, przycisnelem lapa bennego i siedze, ogladam - szok - warto dla tej 20 minutowej sceny isc na te badziewie, polecialem sie odlac, wrocilem, nadal pieprzyli cos o czyms, co nie ma sensu, a lalem z 10 minut - koncowka mnie dobila, takiego glupiego filmu juz dawno nie widzialem, myslalem, ze zolnierze kosmosu to juz masakra, ale M2 jest rownie glupi - wogole sie dowiedzialem, ze ufo i duchy to bledy w matrixie :rotfl: , kto im ***** scenariusz pisal - jakis idiota... film masakra - nie polecam, sciagnijscie sobie z neta sekwencje na autobanie i to wszystko, albo kupcie bilet i wejdzcie gdy sie zacznie poscig.

krollek
26-06-2003, 19:09
Według mnie I część Matrix'a była zdecydowanie lepsza niż II(Reaktywacja) pod względem scenariuszu.
W 'Reaktywacji' tylko efekty były ciekawsze ale to jedyny +
Ogólnie dałbym 3+/6

MaxyM
29-06-2003, 05:40
A kto załapał... o co chodzi na końcu filmu? ...ja dziś po pijaku sobie coś uświadomiłem... *****, to zmienia postać rzeczy... dlaczego jest cenzura na forum? to tak na marginesie...

*PRZEMO*
29-06-2003, 06:10
Ta recenzja smiesznie napisana, ale wartosciowa to ona nie jest :/
Drugiej czesci nie widzialemi nie mam zamiatu ogladac, no chyba ze kupie sobie 3 browarki :D pierwsza ogladalem ze znudzeniem to i drug bedzie h**owa. Film nie w moim typie.