PDA

Zobacz pełną wersję : Polityczny "bełkot"



Q_(L)
12-01-2004, 11:12
Premier przedstawił zadania rządu na 2004 r.

Z perspektywy szpitalnego łóżka, w którym spędziłem ostatnie dni, szczególnie wyraźnie odczuwam sytuację wszystkich chorych, którzy znaleźli się w kłopotach, i wyrażam z tego powodu głębokie ubolewanie - powiedział premier w sobotnim wystąpieniu telewizyjnym.


- W pierwszych dniach roku część pacjentów zastała zamknięte drzwi do swoich lekarzy. Osobiście nie akceptuję postawy medyków. Ale jako szef rządu ponoszę część odpowiedzialności za ustawę, która okazała się zła, choć przekonywano nas, że jest dobra - stwierdził premier i zapowiedział, że w pierwszym kwartale rząd opracuje nowe rozwiązania dotyczące ochrony zdrowia.

Miller przedstawił główne zamiary rządu na ten rok:

1. zwiększenie tempa rozwoju gospodarczego

polska gospodarka rozwija się już 3,5 razy szybciej niż dwa lata temu. Ten rok zamkniemy 5-proc. wzrostem. 27 stycznia rząd rozpatrzy plan ograniczenia wydatków publicznych;

2. wzmocnienie międzynarodowej pozycji Polski i

"niech nikt nie będzie zdumiony, że premier polskiego rządu czy polski prezydent z determinacją walczą o jak najlepsze warunki uczestnictwa Polski w Unii Europejskiej". Polska będzie "utrwalać szczególny charakter naszych stosunków ze Stanami Zjednoczonymi", a rząd w sposób zdecydowany będzie stawiał sprawy obowiązków wizowych wobec polskich obywateli;

3. poprawa stanu państwa i skuteczności jego działania

"Nie zawahamy się uczynić wszystkiego, aby ograniczyć liczbę przestępstw, których sprawcy nie zostali wykryci. Tworzyć też będziemy warunki dla poprawy sytuacji w polskim sądownictwie, tak aby postępowania sądowe przestały ciągnąć się latami".

"Naszej ojczyźnie potrzebna jest pozytywna energia wszystkich obywateli. Zostawmy samych ze sobą specjalistów od zapowiadania porażek i prorokowania złej przyszłości" - powiedział premier.

Telewizyjne wystąpienie prezesa Rady Ministrów Leszka Millera - pełen tekst :look: http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,1860023.html


---------------------

Leszek Miller dla "Trybuny", 10-11.01

Według mnie najgorsze, co może być dla SLD, to zajmowanie się sobą. Partia, która zajmuje się sobą, nie jest nikomu potrzebna. Przede wszystkim społeczeństwu, obywatelom nie jest potrzebna. Oni mają konkretne problemy, z którymi nie dają sobie rady, które muszą rozwiązywać. Po co więc im partia, która na ich sprawy nie ma czasu, bo zaprzątnięta jest własnymi.

Q_(L)
12-01-2004, 11:16
Mnie najbardziej rozpierdala ten tekst:


Z perspektywy szpitalnego łóżka, w którym spędziłem ostatnie dni, szczególnie wyraźnie odczuwam sytuację wszystkich chorych, którzy znaleźli się w kłopotach, i wyrażam z tego powodu głębokie ubolewanie...

8-

Na pewno odczuł to samo, co ludzie tułający się po swoich miastach w poszukiwaniu pomocy lekarskiej :/

Beny
12-01-2004, 11:18
Hmm, jak to szło...

...A już wiem:

- Kiedy będzie lepiej?
- Już było...


W planach to można zapisać prawie wszystko, a i tak liczy się konsekwencja w ich realizacji.

Jaco
12-01-2004, 11:20
Biedactwo, nacierpiało się. Znam ten oddział dla VIPów na Wołoskiej.
Szpitale z filmów USA wysiadają przy nim. Jest wszystko, dosłownie wszystko 8o
A personel zapierdala jak małe parowoziki. Fatalne warunki dla pacjentów, no po prostu skandal :box:

Kawa
12-01-2004, 11:23
Mnie najbardziej rozpierdala ten tekst:


Z perspektywy szpitalnego łóżka, w którym spędziłem ostatnie dni, szczególnie wyraźnie odczuwam sytuację wszystkich chorych, którzy znaleźli się w kłopotach, i wyrażam z tego powodu głębokie ubolewanie...

8-

Na pewno odczuł to samo, co ludzie tułający się po swoich miastach w poszukiwaniu pomocy lekarskiej :/
Ta on wzywa lekarza, a ten przybiega w podskokach, a ja musz stac od 6 rano zeby numerek dostać

Grzywa
12-01-2004, 11:32
Ciekawe czy pielęgniarki mu dawały... :> Jak full servis to full servis :cheesy:

MaxyM_
12-01-2004, 12:36
On chyba mówił o tych chorych, którzy mają pieniądze na prywatne kliniki.

Oglądałem wczoraj film o Abbie Hoffmanie i żałuję, że takim osobą nie udało się przejąć władzy na świecie.

yusta
12-01-2004, 15:32
Co do politycznego bełkotu, to niejaki Marek Jurek, czy Jurek Marek, wymyslił sobie, że trzeba wprowadzić zakaz reklamy zabawek dla dzieci. Reklama ta jest podobno szkodliwa i dla dzieci i dla rodziców.

Hmm.... niedawno, gdzieś w Azji bodajże, zabronili rozklejania plakatów z gołymi łydkami Bechama, ciekawe czy daleko nam jeszcze do tego 8)

MaxyM_
12-01-2004, 15:37
Powinni zakazać puszczania dzieciom pseudo bajek pokroju pokemonów, bo młodym osobom wypaczają psychikę.

Foxx
12-01-2004, 16:17
Co do politycznego bełkotu, to niejaki Marek Jurek, czy Jurek Marek, wymyslił sobie, że trzeba wprowadzić zakaz reklamy zabawek dla dzieci. Reklama ta jest podobno szkodliwa i dla dzieci i dla rodziców.

Hmm.... niedawno, gdzieś w Azji bodajże, zabronili rozklejania plakatów z gołymi łydkami Bechama, ciekawe czy daleko nam jeszcze do tego 8)

Mnie tam to nie bulwersuje, ani nie śmieszy. Nie widzę powodu, by media od małego urabiały dzieciaki na "mięso armatnie" dla Media-Markt, czy innych ciekawych "handlowców" 8)

Maxym - to też.

b3nito
12-01-2004, 16:18
Co do politycznego bełkotu, to niejaki Marek Jurek, czy Jurek Marek, wymyslił sobie, że trzeba wprowadzić zakaz reklamy zabawek dla dzieci. Reklama ta jest podobno szkodliwa i dla dzieci i dla rodziców.

Hmm.... niedawno, gdzieś w Azji bodajże, zabronili rozklejania plakatów z gołymi łydkami Bechama, ciekawe czy daleko nam jeszcze do tego 8)

ow Marek Jurek pomyslal nad czyms czego ty zyciu nie zauwazylas...ale
nie bede ci tego tlumaczyl bo mnie zbanujecie :rotfl: rotfl: :rotfl: :rotfl: :buhaha: :buhaha: :buhaha:

brawo Stone...zaskoczyles mnie :+:

Jaco
12-01-2004, 16:21
Co do politycznego bełkotu, to niejaki Marek Jurek, czy Jurek Marek, wymyslił sobie, że trzeba wprowadzić zakaz reklamy zabawek dla dzieci. Reklama ta jest podobno szkodliwa i dla dzieci i dla rodziców.

Hmm.... niedawno, gdzieś w Azji bodajże, zabronili rozklejania plakatów z gołymi łydkami Bechama, ciekawe czy daleko nam jeszcze do tego 8)

ow Marek Jurek pomyslal nad czyms czego ty zyciu nie zauwazylas...ale
nie bede ci tego tlumaczyl bo mnie zbanujecie :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :buhaha: :buhaha: :buhaha: :buhaha: :buhaha:

brawo Stone...zaskoczyles mnie :+:
Jak widzisz, Justynko, niedaleko nam do tego. Są jeszcze ortodoksi wśród nas. B3nito! Współczuję Ci poglądów. Tych o Owsiaku takoż....

yusta
12-01-2004, 16:22
Co do politycznego bełkotu, to niejaki Marek Jurek, czy Jurek Marek, wymyslił sobie, że trzeba wprowadzić zakaz reklamy zabawek dla dzieci. Reklama ta jest podobno szkodliwa i dla dzieci i dla rodziców.

Hmm.... niedawno, gdzieś w Azji bodajże, zabronili rozklejania plakatów z gołymi łydkami Bechama, ciekawe czy daleko nam jeszcze do tego 8)

Mnie tam to nie bulwersuje, ani nie śmieszy. Nie widzę powodu, by media od małego urabiały dzieciaki na "mięso armatnie" dla Media-Markt, czy innych ciekawych "handlowców" 8)

Maxym - to też.

Myślałam, że demokrację mamy i skończyły się czasy "słusznych" zabawek.
Prędzej powinni się zająć zawartoscią przemocy w wiekszości kreskówek (bo trudno to bajką nazwać).

PS. W "Media-Markt" nie ma zabawek 8)

b3nito
12-01-2004, 16:23
Co do politycznego bełkotu, to niejaki Marek Jurek, czy Jurek Marek, wymyslił sobie, że trzeba wprowadzić zakaz reklamy zabawek dla dzieci. Reklama ta jest podobno szkodliwa i dla dzieci i dla rodziców.

Hmm.... niedawno, gdzieś w Azji bodajże, zabronili rozklejania plakatów z gołymi łydkami Bechama, ciekawe czy daleko nam jeszcze do tego 8)

ow Marek Jurek pomyslal nad czyms czego ty zyciu nie zauwazylas...ale
nie bede ci tego tlumaczyl bo mnie zbanujecie :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :buhaha: :buhaha: :buhaha: :buhaha: :buhaha:

brawo Stone...zaskoczyles mnie :+:


Jak widzisz, Justynko, niedaleko nam do tego. Są jeszcze ortodoksi wśród nas. B3nito! Współczuję Ci...

ja Tobie rowniez...

PS wole byc ortodoksem z wlasnymi przekonaniami niz zmanipulowana
marionetka.. ;)

Mini
12-01-2004, 16:25
1. o 5 procent czy 5 punktow procentowych bo to nie to samo a te 3,5 raza szybciej to chyba jakieś bajki są.

2.najlepsze warunki z usa a takiego wała. stany mają nas w dupie a miller ze swoja banda liżą im tyłki. :box:

a te ciężkie warunki dla pacjentów w szpitalu msw i a :buhaha: jeszcze ma czelność o tym mówić. ja rozumiem że on jest jedną z ważniejszych osób w kraju i trzebba mu zapewnić warunki lepsze niż innym ale mógłby się chociaż powstrzymać od takiej wypowiedzi bo tylko ludzi wkurvia.

i jak tu nie przeklinać ehh :fu:

Raffi
12-01-2004, 16:27
No... Szpital na Wołoskiej należy w sumie do lepszych w Warsawie......

yusta
12-01-2004, 16:29
[

ja Tobie rowniez...

PS wole byc ortodoksem z wlasnymi przekonaniami niz zmanipulowana
marionetka.. ;)

W tej chwili, bliżej Ci chyba do tej marionetki 8o

b3nito
12-01-2004, 16:34
[

ja Tobie rowniez...

PS wole byc ortodoksem z wlasnymi przekonaniami niz zmanipulowana
marionetka.. ;)

W tej chwili, bliżej Ci chyba do tej marionetki 8o

wobec tego ja poprosze cie teraz o jakies uzasadnienie tylko
prosze operowac faktami gdyz inaczej...bede musial cie zacytowac ;)

Kawa
12-01-2004, 16:37
Mini, ale za toKaczyński powiedział, ze chyba odwoła swoja wizyte w USA z powodu tych kontroli na lotniskach- czyżby robił tam kiedys na czarno i go deportowali :>

Foxx
12-01-2004, 16:39
Co do politycznego bełkotu, to niejaki Marek Jurek, czy Jurek Marek, wymyslił sobie, że trzeba wprowadzić zakaz reklamy zabawek dla dzieci. Reklama ta jest podobno szkodliwa i dla dzieci i dla rodziców.

Hmm.... niedawno, gdzieś w Azji bodajże, zabronili rozklejania plakatów z gołymi łydkami Bechama, ciekawe czy daleko nam jeszcze do tego 8)

Mnie tam to nie bulwersuje, ani nie śmieszy. Nie widzę powodu, by media od małego urabiały dzieciaki na "mięso armatnie" dla Media-Markt, czy innych ciekawych "handlowców" 8)

Maxym - to też.

Myślałam, że demokrację mamy i skończyły się czasy "słusznych" zabawek.
Prędzej powinni się zająć zawartoscią przemocy w wiekszości kreskówek (bo trudno to bajką nazwać).

Chodzi o reklamę wszystkich zabawek, a nie "słusznych".


PS. W "Media-Markt" nie ma zabawek 8)

A dzieci nie pozostają dziećmi do końca życia 8) .

yusta
12-01-2004, 16:43
A dzieci nie pozostają dziećmi do końca życia 8) .

Idąc tym tropem, najlepiej zabronić reklamy czegokolwiek :help:

Foxx
12-01-2004, 16:47
Nie sądzę (w sumie mogę napisać, że wiem, iż tak jest -> badania psychologiczne i socjologiczne), żeby reklama podpasek, szminki, czy mebli miała na dzieciaki taki wpływ jak jakichś transformersów, czy innego badziewia.

Kawa
12-01-2004, 16:50
A mnie sie wydaje, ze zamiast zakazywac reklam powinno sie uczyc dzieci, ze tak powiem myslenia- zarówno w domu jak i w szkole.

b3nito
12-01-2004, 16:53
A mnie sie wydaje, ze zamiast zakazywac reklam powinno sie uczyc dzieci, ze tak powiem myslenia- zarówno w domu jak i w szkole.

no ale pomysl na czym polega wychowanie dzieci w typowej polskiej
rodzinie.....Michalku idz poogladaj telewizje....teraz czaisz? :>

yusta
12-01-2004, 16:54
A mnie sie wydaje, ze zamiast zakazywac reklam powinno sie uczyc dzieci, ze tak powiem myslenia- zarówno w domu jak i w szkole.

no ale pomysl na czym polega wychowanie dzieci w typowej polskiej
rodzinie.....Michalku idz poogladaj telewizje....teraz czaisz? :>

No ale to chyba wina rodziców, a nie mediów. Teraz czaisz? :>

Foxx
12-01-2004, 16:54
A mnie sie wydaje, ze zamiast zakazywac reklam powinno sie uczyc dzieci, ze tak powiem myslenia- zarówno w domu jak i w szkole.

"Tyż prowda" (chociaż nie zrobią tego raczej rodzice zabijający się na promocjach o mikrofalówkę :hmm:)

yusta
12-01-2004, 16:58
A mnie sie wydaje, ze zamiast zakazywac reklam powinno sie uczyc dzieci, ze tak powiem myslenia- zarówno w domu jak i w szkole.

"Tyż prowda" (chociaż nie zrobią tego raczej rodzice zabijający się na promocjach o mikrofalówkę :hmm:)

No dobra, nie mów żebyś nie poleciał, jakby mikrofala była 70 % tańsza :>

Btw, postaw się w roli przedsiębiorcy produkującego zabawki. Zakazuje mu się tego co w handlu najważniejsze, czyli reklamy. Jakim prawem?
I nie gadajmy o hipermarketach itp., bo są i polskie firmy zajmujące się produkcją i sprzedażą zabawek.

Kawa
12-01-2004, 17:01
A mnie sie wydaje, ze zamiast zakazywac reklam powinno sie uczyc dzieci, ze tak powiem myslenia- zarówno w domu jak i w szkole.

no ale pomysl na czym polega wychowanie dzieci w typowej polskiej
rodzinie.....Michalku idz poogladaj telewizje....teraz czaisz? :>
wspólczuje dziecinstwa

b3nito
12-01-2004, 17:04
A mnie sie wydaje, ze zamiast zakazywac reklam powinno sie uczyc dzieci, ze tak powiem myslenia- zarówno w domu jak i w szkole.

no ale pomysl na czym polega wychowanie dzieci w typowej polskiej
rodzinie.....Michalku idz poogladaj telewizje....teraz czaisz? :>

No ale to chyba wina rodziców, a nie mediów. Teraz czaisz? :>

pewnie ze rodzicow ale...

na obecnych rodzicow nie mamy juz wplywu...

byc moze zakazujac takich gluawych reklam skierowanych do dzieci,
przyszli rodzice ktorzy z nich wyrosna unikna prania mozgu...teraz czaisz? :rotfl:

Foxx
12-01-2004, 17:04
A mnie sie wydaje, ze zamiast zakazywac reklam powinno sie uczyc dzieci, ze tak powiem myslenia- zarówno w domu jak i w szkole.

"Tyż prowda" (chociaż nie zrobią tego raczej rodzice zabijający się na promocjach o mikrofalówkę :hmm:)

No dobra, nie mów żebyś nie poleciał, jakby mikrofala była 70 % tańsza :>

Btw, postaw się w roli przedsiębiorcy produkującego zabawki. Zakazuje mu się tego co w handlu najważniejsze, czyli reklamy. Jakim prawem?
I nie gadajmy o hipermarketach itp., bo są i polskie firmy zajmujące się produkcją i sprzedażą zabawek.

Nie poleciałbym. Nie bywam w marketach.
Przedsiębiorca sobie poradzi, to jest złota żyła. A jedno pokolenie dzieciaków dorastających w klimacie totalnego konsumpcjonizmu i wyścigu szczurów już widać (i piszę to zarówno jako "zgred" jak i socjolog).

b3nito
12-01-2004, 17:05
A mnie sie wydaje, ze zamiast zakazywac reklam powinno sie uczyc dzieci, ze tak powiem myslenia- zarówno w domu jak i w szkole.

no ale pomysl na czym polega wychowanie dzieci w typowej polskiej
rodzinie.....Michalku idz poogladaj telewizje....teraz czaisz? :>
wspólczuje dziecinstwa


tobie moge wspolczuc poczucia humoru...postaraj sie bardziej...

Raffi
12-01-2004, 17:15
Kawa - :no:

PS.: ------rozmowa kontrolowana ---rozmowa kontrolowana ------ :]

yusta
12-01-2004, 17:17
Nie poleciałbym. Nie bywam w marketach.
Przedsiębiorca sobie poradzi, to jest złota żyła. A jedno pokolenie dzieciaków dorastających w klimacie totalnego konsumpcjonizmu i wyścigu szczurów już widać (i piszę to zarówno jako "zgred" jak i socjolog).

Stone, nie poradzi sobie. A przynajmniej nie wygeneruje zysków takich jakie ma w przypadku reklamowania się w TV. Chcemy spadku bezrobocia czy nie? :hmm:

Co do zabawek dla dzieci to kiedyś wymyślono cos w postaci atestu. Wystarczy kategorycznie egzekwować ten przepis i zakazac reklamy zabawek nie posiadających tego wynalazku. Producent bedzie musiał zadbać by zabawki były odpowiedniej jakości i w odpowiedniej formie, by zapewnic sobie możliwość reklamowania swoich wyrobów.

Co do konsumpcjonizmu i wyścigu szczurów, to żadne zakazy tego nie zmienią. Żyjemy w takich czasach w jakich żyjemy i ludzie żeby zapewnić swojej rodzinie godziwy byt, muszą zapieprzać od rana do wieczora. Czasu dla swoich pociech mają niewiele i jest jak jest.

Narzekamy na komunizm, ale ja miło wspominam czasy, gdy do szkoły zaprowadzała mnie mama. Po powrocie czekał na mnie obiadek i pytania co nowego w szkółce było. Wystarczało nam w zupełnosci to co zarobił ojciec.
Mój dużo młodszy brat, nie ma już tak dobrze i mimo, że mama stara się poświecać mu czasu jak najwiecej, to nie zawsze jej to wychodzi i coraz wiecej stresów związanych z utrzymaniem miejsca pracy przenosi do domu.

Te czasy nie wrócą (nie chodzi mi o komunizm), gdy wprowadzi się milion nowych zakazów i nakazów.

Kawa
12-01-2004, 17:18
Kawa - :no:

PS.: ------rozmowa kontrolowana ---rozmowa kontrolowana ------ :]
Przepraszam to sie wiecej nie powtórzy (ale przynajmniej nie przeklinam) :pic:

b3nito
12-01-2004, 17:24
Nie poleciałbym. Nie bywam w marketach.
Przedsiębiorca sobie poradzi, to jest złota żyła. A jedno pokolenie dzieciaków dorastających w klimacie totalnego konsumpcjonizmu i wyścigu szczurów już widać (i piszę to zarówno jako "zgred" jak i socjolog).

Stone, nie poradzi sobie. A przynajmniej nie wygeneruje zysków takich jakie ma w przypadku reklamowania się w TV. Chcemy spadku bezrobocia czy nie? :hmm:

Co do zabawek dla dzieci to kiedyś wymyślono cos w postaci atestu. Wystarczy kategorycznie egzekwować ten przepis i zakazac reklamy zabawek nie posiadających tego wynalazku. Producent bedzie musiał zadbać by zabawki były odpowiedniej jakości i w odpowiedniej formie, by zapewnic sobie możliwość reklamowania swoich wyrobów.

Co do konsumpcjonizmu i wyścigu szczurów, to żadne zakazy tego nie zmienią. Żyjemy w takich czasach w jakich żyjemy i ludzie żeby zapewnić swojej rodzinie godziwy byt, muszą zapieprzać od rana do wieczora. Czasu dla swoich pociech mają niewiele i jest jak jest.

Narzekamy na komunizm, ale ja miło wspominam czasy, gdy do szkoły zaprowadzała mnie mama. Po powrocie czekał na mnie obiadek i pytania co nowego w szkółce było. Wystarczało nam w zupełnosci to co zarobił ojciec.
Mój dużo młodszy brat, nie ma już tak dobrze i mimo, że mama stara się poświecać mu czasu jak najwiecej, to nie zawsze jej to wychodzi i coraz wiecej stresów związanych z utrzymaniem miejsca pracy przenosi do domu.

Te czasy nie wrócą (nie chodzi mi o komunizm), gdy wprowadzi się milion nowych zakazów i nakazów.

Yusta... :fu: :fu: :fu: ..przeciez tu nie chodzi o glupi atest... :> :rotfl: :rotfl:

gdyby nie kompy i TV-ka byc moze...nieee ćśśśśśśśśśś Benito
:rotfl: :rotfl: '8 8) ;)

yusta
12-01-2004, 17:27
Yusta... :fu: :fu: :fu: ..przeciez tu nie chodzi o glupi atest... :> :rotfl: :rotfl:

gdyby nie kompy i TV-ka byc moze...nieee ćśśśśśśśśśś Benito
:rotfl: :rotfl: '8 8) ;)

Benito, nie rozumiesz, że żadna popieprzona zabawka mogłaby atestu nie otrzymywać?
Zabronisz dzieciom bawić się klockami?

Litości, bo nie ogarniam już o co ci biega.

Foxx
13-01-2004, 08:13
Te czasy nie wrócą (nie chodzi mi o komunizm), gdy wprowadzi się milion nowych zakazów i nakazów.

Yusta - nie zrozumiemy się. Nie chodzi o "milion zakazów i nakazów", tylko o raczej banalne rzeczy jak nie pokazywanie pornografii w "Teleranku", czy brak przed - powiedzmy godziną 22:00 - programów i reklam mogących zaburzyć rozwój dziecka. Żadne przepisy same w sobie nie załatwiają problemu, jednak raczej lepiej jest, gdy np. gwałt jest karalny, niż gdyby nie był (chociaż też możnaby powiedzieć, że panna "mogła się sama nie bujać po zmroku", albo "prowokowała miniówą").


Co do konsumpcjonizmu i wyścigu szczurów, to żadne zakazy tego nie zmienią. Żyjemy w takich czasach w jakich żyjemy i ludzie żeby zapewnić swojej rodzinie godziwy byt, muszą zapieprzać od rana do wieczora. Czasu dla swoich pociech mają niewiele i jest jak jest.

Czasy, nie czasy. Różni ludzie różnie żyją. Nie wszyscy się ścigają.


Narzekamy na komunizm, ale ja miło wspominam czasy, gdy do szkoły zaprowadzała mnie mama. Po powrocie czekał na mnie obiadek i pytania co nowego w szkółce było. Wystarczało nam w zupełnosci to co zarobił ojciec.
Mój dużo młodszy brat, nie ma już tak dobrze i mimo, że mama stara się poświecać mu czasu jak najwiecej, to nie zawsze jej to wychodzi i coraz wiecej stresów związanych z utrzymaniem miejsca pracy przenosi do domu.

:hmm: (pamiętam gołe haki w mięsnym i Ojca wracającego po całonocnym "wystaniu" w kolejce szafy do mojego pokoju...)

legart
13-01-2004, 08:18
Yusta... :fu: :fu: :fu: ..przeciez tu nie chodzi o glupi atest... :> :rotfl: :rotfl:

gdyby nie kompy i TV-ka byc moze...nieee ćśśśśśśśśśś Benito
:rotfl: :rotfl: '8 8) ;)

Benito, nie rozumiesz, że żadna popieprzona zabawka mogłaby atestu nie otrzymywać?
Zabronisz dzieciom bawić się klockami?

Litości, bo nie ogarniam już o co ci biega.

Właśnie Yusta, pozatym jest coś takiego jak zabawki edukacyjne (przynajmniej małym dzieciom można jeszcze je wtrynić :) - a niektóre są całkiem atrakcyjne). Poza tym czytać dziecku i jeszcze raz czytać (oraz starać się zwrać na dziecko uwagę, bo jak tego się nie robi to się wzbudza agresje w maluchu) i to starać się klasykę, chociaż ostanio kupiłem super surrealistyczne wierszyki dla dzieci jakiegoś młodego polskiego małżeństwa). Poza tym, moje dziecko bardziej od zabawek interesują opakowania po nich :rotfl: . Oczywiście jakąś komercyjną zabawkę można kupić dziecku tylko z atestem i zachowując proporcje z zabawkami edukacyjnymi.

Q_(L)
13-01-2004, 08:28
Te czasy nie wrócą (nie chodzi mi o komunizm), gdy wprowadzi się milion nowych zakazów i nakazów.

Yusta - nie zrozumiemy się. Nie chodzi o "milion zakazów i nakazów", tylko o raczej banalne rzeczy jak nie pokazywanie pornografii w "Teleranku", czy brak przed - powiedzmy godziną 22:00 - programów i reklam mogących zaburzyć rozwój dziecka. Żadne przepisy same w sobie nie załatwiają problemu, jednak raczej lepiej jest, gdy np. gwałt jest karalny, niż gdyby nie był (chociaż też możnaby powiedzieć, że panna "mogła się sama nie bujać po zmroku", albo "prowokowała miniówą").

Tu jesteście zgodni - wszystko i tak zależy od człowieka 8)



Co do konsumpcjonizmu i wyścigu szczurów, to żadne zakazy tego nie zmienią. Żyjemy w takich czasach w jakich żyjemy i ludzie żeby zapewnić swojej rodzinie godziwy byt, muszą zapieprzać od rana do wieczora. Czasu dla swoich pociech mają niewiele i jest jak jest.

Czasy, nie czasy. Różni ludzie różnie żyją. Nie wszyscy się ścigają.

Co do "ściggania się" - zgoda 8)
Ale muszisz przyznać, że trzeba dużo więcej pracować/dorabiać/częściej liczyć pieniądze na wydatki, żeby zapewnić nie tylko minimalny byt rodzinie. U "Kowalskich" chyba nie zdarza się, żeby jedna pensja starczała na miesięczne utrzymanie... i nie jest to tylko "wina" tego, że teraz jest większy wybów w sklepach.



Narzekamy na komunizm, ale ja miło wspominam czasy, gdy do szkoły zaprowadzała mnie mama. Po powrocie czekał na mnie obiadek i pytania co nowego w szkółce było. Wystarczało nam w zupełnosci to co zarobił ojciec.
Mój dużo młodszy brat, nie ma już tak dobrze i mimo, że mama stara się poświecać mu czasu jak najwiecej, to nie zawsze jej to wychodzi i coraz wiecej stresów związanych z utrzymaniem miejsca pracy przenosi do domu.

:hmm: (pamiętam gołe haki w mięsnym i Ojca wracającego po całonocnym "wystaniu" w kolejce szafy do mojego pokoju...)[/quote]

8- Jej chyba nie o to chodzi :/

Foxx
13-01-2004, 09:17
1. Nie jesteśmy zgodni - mi chodzi o przytomne połączenie wprowadzanych regulacji i "odpowiedzialności człowieka". Stanowisko Yusty rozumiem w ten sposób, że - przynajmniej w sferze mediów - żadne regulacje nie są potrzebne, bo ludzie "i tak robią, co chcą". I tu moje pytanie: dlaczego tylko w sferze mediów? Znieśmy prawo w całości.

2.
Ale muszisz przyznać, że trzeba dużo więcej pracować/dorabiać/częściej liczyć pieniądze na wydatki, żeby zapewnić nie tylko minimalny byt rodzinie. U "Kowalskich" chyba nie zdarza się, żeby jedna pensja starczała na miesięczne utrzymanie... i nie jest to tylko "wina" tego, że teraz jest większy wybów w sklepach.

Nie, nie jest. Ale tak, jak dzisiejsza sytuacja ma swój szerszy kontekst, tak "komuna" też miała swój.

3. Nie wiem o co chodzi Yuście. Pomijając całą oczywistą resztę (np. kopalnię "Wujek") i ograniczając się tylko do realiów "konsumpcji" (na co własnie staram się zwrócić uwagę) - zostajemy z sytuacją z 1989. Kilkaset procent inflacji i rozpadające się państwo. Powtórzę banał - jezeli żyje się na kredyt (tak, jak PRL), to zawsze jest pewien okres, w którym nie narzeka się na ogólny komfort i można mieć wiele rzeczy przy praktycznie zerowym wkładzie pracy. Później jednak przychodzi czas spłaty kredytu. Z odsetkami.

legart
13-01-2004, 09:24
1. Nie jesteśmy zgodni - mi chodzi o przytomne połączenie wprowadzanych regulacji i "odpowiedzialności człowieka". Stanowisko Yusty rozumiem w ten sposób, że - przynajmniej w sferze mediów - żadne regulacje nie są potrzebne, bo ludzie "i tak robią, co chcą". I tu moje pytanie: dlaczego tylko w sferze mediów? Znieśmy prawo w całości.

2.
Ale muszisz przyznać, że trzeba dużo więcej pracować/dorabiać/częściej liczyć pieniądze na wydatki, żeby zapewnić nie tylko minimalny byt rodzinie. U "Kowalskich" chyba nie zdarza się, żeby jedna pensja starczała na miesięczne utrzymanie... i nie jest to tylko "wina" tego, że teraz jest większy wybów w sklepach.

Nie, nie jest. Ale tak, jak dzisiejsza sytuacja ma swój szerszy kontekst, tak "komuna" też miała swój.

3. Nie wiem o co chodzi Yuście. Pomijając całą oczywistą resztę (np. kopalnię "Wujek") i ograniczając się tylko do realiów "konsumpcji" (na co własnie staram się zwrócić uwagę) - zostajemy z sytuacją z 1989. Kilkaset procent inflacji i rozpadające się państwo. Powtórzę banał - jezeli żyje się na kredyt (tak, jak PRL), to zawsze jest pewien okres, w którym nie narzeka się na ogólny komfort i można mieć wiele rzeczy przy praktycznie zerowym wkładzie pracy. Później jednak przychodzi czas spłaty kredytu. Z odsetkami.

Tylko że wiekszość Polaków tego niestety nie rozumie i uważa że np za darmowe (państwowe) żłobki, przedszkola, urlopy macierzyńskie dwuletnie (nie powiem żeby mni to nie pasowało :> ), półdarmowe wczasy itp. za coś normalnego i im przynależnego, a nie myśli że w końcu trzeba było za to zapłacić. Acha, a np. się o tym nie mówi że składki zusowkie zwykłych ludzi były przez komunistów wydane na bieżące wydatki, a nie odłożone na przyszłe emerytury i w 1989 ZUS był bankrutem co odczuwamy to teraz i jeszcze długo będziemy odczuwać.

Beny
13-01-2004, 09:30
Tylko że wiekszość Polaków tego niestety nie rozumie i uważa że np za darmowe (państwowe) żłobki, przedszkola, urlopy macierzyńskie dwuletnie (nie powiem żeby mni to nie pasowało :> ), półdarmowe wczasy itp. za coś normalnego i im przynależnego, a nie myśli że w końcu trzeba było za to zapłacić. Acha, a np. się o tym nie mówi że składki zusowkie zwykłych ludzi były przez komunistów wydane na bieżące wydatki, a nie odłożone na przyszłe emerytury i w 1989 ZUS był bankrutem co odczuwamy to teraz i jeszcze długo będziemy odczuwać.

A dziwisz się, że nie rozumieją?
Za PRL szaty człowiek wystał się w kolejce, pomarudził (albo i nie) na system, ale jakoś ciągnął do przodu.
A po 1989 wielu z tych ludzi nie mogło i w dalszym ciągu nie może się odnaleźć, żyjąc często we własnym świecie, gdzie wszystko według nich powinni otrzymać od państwa. I dla nich ciężko jest to zrozumieć, że za wszystko teraz trzeba płacić, a im wcześniej to do nich dotrze, tym lepiej, bo mogą przegapić moment, w którym stocza się na sam dół.

yusta
13-01-2004, 11:59
Stone Ty wogóle nie kumasz o czym ja piszę. Piszę o sytuacji jaka miała miejsce w moim domu, o tym jak istotne były dla mnie pewne rzeczy, a Ty mi piszesz o kopalni "Wujek" :help:

Piszesz, że nie wszyscy się ścigają. Ok, tak pewnie i jest, tyle że nie ścigają sie Ci których na to stać. Mi nie chodzi o ściganie się, by mieć więcej (chociaż jest i tak), ale o ściganie się by wogóle funkcjonować na podstawowym poziomie.

Co do zabawek to nie wiem, dlaczego odczytałes moje posty, że żadne regulacje nie są potrzebne, bo ludzie "i tak robią, co chcą" :hmm:
Można to uregulować w bardziej cywilizowany sposób, bo są zabawki które pomagają w rozwoju dzieci. I nie rozumiem dlaczego pomysłodawca tego projektu w równy sposób chce traktować producentów, którzy robią własnie takie zabawki i wietnamskiego importera zalewającego nasz kraj tandetą powodującą uszczerbki na zdrowiu.

Foxx
13-01-2004, 16:51
Stone Ty wogóle nie kumasz o czym ja piszę. Piszę o sytuacji jaka miała miejsce w moim domu, o tym jak istotne były dla mnie pewne rzeczy, a Ty mi piszesz o kopalni "Wujek"

Napisałem:


Pomijając całą oczywistą resztę (np. kopalnię "Wujek") i ograniczając się tylko do realiów "konsumpcji" (na co własnie staram się zwrócić uwagę) - zostajemy z sytuacją z 1989. Kilkaset procent inflacji i rozpadające się państwo. Powtórzę banał - jezeli żyje się na kredyt (tak, jak PRL), to zawsze jest pewien okres, w którym nie narzeka się na ogólny komfort i można mieć wiele rzeczy przy praktycznie zerowym wkładzie pracy. Później jednak przychodzi czas spłaty kredytu. Z odsetkami.

Nie wiem jak to jaśniej ująć :hmm:

b3nito
13-01-2004, 17:16
brawo Stone ;) ...Yusta :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:


chlopak ci dolozyl... :oho: :buhaha: '8 8)

yusta
13-01-2004, 17:32
Stone Ty wogóle nie kumasz o czym ja piszę. Piszę o sytuacji jaka miała miejsce w moim domu, o tym jak istotne były dla mnie pewne rzeczy, a Ty mi piszesz o kopalni "Wujek"

Napisałem:


Pomijając całą oczywistą resztę (np. kopalnię "Wujek") i ograniczając się tylko do realiów "konsumpcji" (na co własnie staram się zwrócić uwagę) - zostajemy z sytuacją z 1989. Kilkaset procent inflacji i rozpadające się państwo. Powtórzę banał - jezeli żyje się na kredyt (tak, jak PRL), to zawsze jest pewien okres, w którym nie narzeka się na ogólny komfort i można mieć wiele rzeczy przy praktycznie zerowym wkładzie pracy. Później jednak przychodzi czas spłaty kredytu. Z odsetkami.

Nie wiem jak to jaśniej ująć :hmm:

Ok, ale zupełnie nie o to mi chodziło. Nie chodziło mi ani o sytuację polityczną, ani o gospodarczą w skali całego kraju.


Benito może odpowiem Ci w Twoim stylu. Jeżeli stać Cię tylko na podpinanie sie pod cudze posty to nie lansuj sie już w tym temacie :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :buhaha: :buhaha: :buhaha: :buhaha: :buhaha: :buhaha: :buhaha: :buhaha: '8 '8 '8 '8 '8

yusta
13-01-2004, 17:49
Yusta - nie zrozumiemy się. Nie chodzi o "milion zakazów i nakazów", tylko o raczej banalne rzeczy jak nie pokazywanie pornografii w "Teleranku", czy brak przed - powiedzmy godziną 22:00 - programów i reklam mogących zaburzyć rozwój dziecka. Żadne przepisy same w sobie nie załatwiają problemu, jednak raczej lepiej jest, gdy np. gwałt jest karalny, niż gdyby nie był (chociaż też możnaby powiedzieć, że panna "mogła się sama nie bujać po zmroku", albo "prowokowała miniówą").


Odniosę się jeszcze do tego fragmentu Twojego posta. W tym projekcie nie chodzi o zakaz emitowania reklam zabawek mogących zaburzyć rozwój dziecka. Pan Marek Jurek wypowiedział się jasno: wszystkie reklamy zabawek powodują takowe zaburzenia. Z tym się nie zgadzam i o tym piszę.

Btw, chciałabym jeszcze, skoro popierasz ten projekt, dowiedzieć się jakie zaburzenia w rozwoju dziecka spowoduje obejrzenie reklamy klocków :hmm:
Ciekawe, czy takiego spustoszenia w psychice naszych milusińskich nie powoduje oglądanie reklamy jogurtu?

b3nito
13-01-2004, 18:16
Yusta - nie zrozumiemy się. Nie chodzi o "milion zakazów i nakazów", tylko o raczej banalne rzeczy jak nie pokazywanie pornografii w "Teleranku", czy brak przed - powiedzmy godziną 22:00 - programów i reklam mogących zaburzyć rozwój dziecka. Żadne przepisy same w sobie nie załatwiają problemu, jednak raczej lepiej jest, gdy np. gwałt jest karalny, niż gdyby nie był (chociaż też możnaby powiedzieć, że panna "mogła się sama nie bujać po zmroku", albo "prowokowała miniówą").


Odniosę się jeszcze do tego fragmentu Twojego posta. W tym projekcie nie chodzi o zakaz emitowania reklam zabawek mogących zaburzyć rozwój dziecka. Pan Marek Jurek wypowiedział się jasno: wszystkie reklamy zabawek powodują takowe zaburzenia. Z tym się nie zgadzam i o tym piszę.

Btw, chciałabym jeszcze, skoro popierasz ten projekt, dowiedzieć się jakie zaburzenia w rozwoju dziecka spowoduje obejrzenie reklamy klocków :hmm:
Ciekawe, czy takiego spustoszenia w psychice naszych milusińskich nie powoduje oglądanie reklamy jogurtu?

juz od bardzo dawna nie widzialem w TV reklamy klockow...moze to
o czyms swiadczy.... :> 8)

PS Nie podpinam sie pod cudze posty tylko ucieszylem sie ze kolega
lekko przegadal pania madralinska 8) :rotfl: teraz juz wiesz ze musisz
bardziej zastanowic sie nad tym co piszesz :rotfl: :rotfl: :rotfl: 8)

yusta
13-01-2004, 18:22
juz od bardzo dawna nie widzialem w TV reklamy klockow...moze to
o czyms swiadczy.... :> 8)

PS Nie podpinam sie pod cudze posty tylko ucieszylem sie ze kolega
lekko przegadal pania madralinska 8) :rotfl: teraz juz wiesz ze musisz
bardziej zastanowic sie nad tym co piszesz :rotfl: :rotfl: :rotfl: 8)

W sumie to może zmienię zdanie. Skoro tak dokładnie śledzisz reklamy zabawek to być może to, że dokonują zaburzeń w rozwoju jest faktem. '8 :oho: :) 8- ;) :hmm: :zly: 8) :/ :buhaha: :help: :> :rotfl: :] 8o :look: :yellow: :uhuhu: :klask: :banan:

Kawa
13-01-2004, 18:24
juz od bardzo dawna nie widzialem w TV reklamy klockow...moze to
o czyms swiadczy.... :> 8)

PS Nie podpinam sie pod cudze posty tylko ucieszylem sie ze kolega
lekko przegadal pania madralinska 8) :rotfl: teraz juz wiesz ze musisz
bardziej zastanowic sie nad tym co piszesz :rotfl: :rotfl: :rotfl: 8)

W sumie to może zmienię zdanie. Skoro tak dokładnie śledzisz reklamy zabawek to być może to, że dokonują zaburzeń w rozwoju jest faktem. '8 :oho: :) 8- ;) :hmm: :zly: 8) :/ :buhaha: :help: :> :rotfl: :] 8o :look: :yellow: :uhuhu: :klask: :banan:
Dobre :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :buhaha: :buhaha: :buhaha: :buhaha: :buhaha: :buhaha: '8 '8 '8 8- 8-

Dżon Łejn
13-01-2004, 18:28
juz od bardzo dawna nie widzialem w TV reklamy klockow...moze to
o czyms swiadczy.... :> 8)

PS Nie podpinam sie pod cudze posty tylko ucieszylem sie ze kolega
lekko przegadal pania madralinska 8) :rotfl: teraz juz wiesz ze musisz
bardziej zastanowic sie nad tym co piszesz :rotfl: :rotfl: :rotfl: 8)

W sumie to może zmienię zdanie. Skoro tak dokładnie śledzisz reklamy zabawek to być może to, że dokonują zaburzeń w rozwoju jest faktem. '8 :oho: :) 8- ;) :hmm: :zly: 8) :/ :buhaha: :help: :> :rotfl: :] 8o :look: :yellow: :uhuhu: :klask: :banan:


łaaaaaaah
:buhaha: :buhaha:


ehh
baba ci pojechała :buhaha:


pzdr Yusta

ems
13-01-2004, 18:29
jak was sledze to sie ciesze, ze nie ogladam TV... moglbym tam cos strasznego zobaczyc 8-

a tak na serio to poziom mediow jest zenujacy. i koniec.

b3nito
13-01-2004, 18:37
juz od bardzo dawna nie widzialem w TV reklamy klockow...moze to
o czyms swiadczy.... :> 8)

PS Nie podpinam sie pod cudze posty tylko ucieszylem sie ze kolega
lekko przegadal pania madralinska 8) :rotfl: teraz juz wiesz ze musisz
bardziej zastanowic sie nad tym co piszesz :rotfl: :rotfl: :rotfl: 8)

W sumie to może zmienię zdanie. Skoro tak dokładnie śledzisz reklamy zabawek to być może to, że dokonują zaburzeń w rozwoju jest faktem. '8 :oho: :) 8- ;) :hmm: :zly: 8) :/ :buhaha: :help: :> :rotfl: :] 8o :look: :yellow: :uhuhu: :klask: :banan:

niczego nie mozemy wykluczyc '8 ...aczkolwiek twoj upor w obronie
reklam zabawek zmusza mnie do nieco innych wnioskow... :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: 8)

Raffi
13-01-2004, 18:48
Myślę, że takich reklam nie powinno się nadawać w pobliżu programów dla dzieci (rano i w okolicach wieczorynki), ale całkowity zakaz to przesada moim zdaniem.

PS Panie i panowie, nie nadużywać ikonek :no:

b3nito
13-01-2004, 18:49
juz od bardzo dawna nie widzialem w TV reklamy klockow...moze to
o czyms swiadczy.... :> 8)

PS Nie podpinam sie pod cudze posty tylko ucieszylem sie ze kolega
lekko przegadal pania madralinska 8) :rotfl: teraz juz wiesz ze musisz
bardziej zastanowic sie nad tym co piszesz :rotfl: :rotfl: :rotfl: 8)

W sumie to może zmienię zdanie. Skoro tak dokładnie śledzisz reklamy zabawek to być może to, że dokonują zaburzeń w rozwoju jest faktem. '8 :oho: :) 8- ;) :hmm: :zly: 8) :/ :buhaha: :help: :> :rotfl: :] 8o :look: :yellow: :uhuhu: :klask: :banan:


łaaaaaaah
:buhaha: :buhaha:


ehh
baba ci pojechała :buhaha:


pzdr Yusta


teraz tak....zobaczycie jaka bedzie mila przed Halowym Pucharem Fanow... :rotfl: 8)

yusta
13-01-2004, 19:00
Myślę, że takich reklam nie powinno się nadawać w pobliżu programów dla dzieci (rano i w okolicach wieczorynki), ale całkowity zakaz to przesada moim zdaniem.

PS Panie i panowie, nie nadużywać ikonek :no:

Raffi nie ogarniasz '8 W rozwoju rodziców takie reklamy też powodują zaburzenia, według posła Jurka oczywiście 8)

PS. Z ikonkami też nie ogarniasz :>
PS2. Benito to nie mi powinno na tym zależeć i nie o tym ten temat 8) :rotfl:

Foxx
13-01-2004, 21:46
Yusta - nie zrozumiemy się. Nie chodzi o "milion zakazów i nakazów", tylko o raczej banalne rzeczy jak nie pokazywanie pornografii w "Teleranku", czy brak przed - powiedzmy godziną 22:00 - programów i reklam mogących zaburzyć rozwój dziecka. Żadne przepisy same w sobie nie załatwiają problemu, jednak raczej lepiej jest, gdy np. gwałt jest karalny, niż gdyby nie był (chociaż też możnaby powiedzieć, że panna "mogła się sama nie bujać po zmroku", albo "prowokowała miniówą").


Odniosę się jeszcze do tego fragmentu Twojego posta. W tym projekcie nie chodzi o zakaz emitowania reklam zabawek mogących zaburzyć rozwój dziecka. Pan Marek Jurek wypowiedział się jasno: wszystkie reklamy zabawek powodują takowe zaburzenia. Z tym się nie zgadzam i o tym piszę.

Btw, chciałabym jeszcze, skoro popierasz ten projekt, dowiedzieć się jakie zaburzenia w rozwoju dziecka spowoduje obejrzenie reklamy klocków :hmm:
Ciekawe, czy takiego spustoszenia w psychice naszych milusińskich nie powoduje oglądanie reklamy jogurtu?

Nie chodzi o to czego jest to reklama. Jeżeli zasypuje się dzieciaki obrazami produktów, które chcą mieć, to nakręca się mechanizm podejścia konsumpcjonistycznego (ufff - sorry, ale to nie ja wymyśliłem to słowo ;) ), polegający na ciągłym rozbudzaniu potrzeby konkurowania z rówieśnikami "nowymi klockami", "nowymi lalkami", itd. - przy jednoczesnym oduczaniu korzystania z wyobraźni (żaden taki dzieciak nie wpadnie na pomysł, że karabin może być imitowany przez patyk, a lalki mogą być wycinane z papieru). Tak określona "wyobraźnia" jest jednym z podstawowych elementów rozwoju umysłowego. Jak dorosną - będą miały za to doskonale zakodowaną instytucję "promocji" i staną się godnymi następcami łódzkich klientów Media-Markt. Powinni tego zabronić 8) ;)


Ok, ale zupełnie nie o to mi chodziło. Nie chodziło mi ani o sytuację polityczną, ani o gospodarczą w skali całego kraju.

Ciekawe, jednak nie da się oddzielić jednego (sytuacji w poszczególnych rodzinach) od drugiego (ogólnej sytuacji w kraju).

yusta
13-01-2004, 22:26
Nie chodzi o to czego jest to reklama. Jeżeli zasypuje się dzieciaki obrazami produktów, które chcą mieć, to nakręca się mechanizm podejścia konsumpcjonistycznego (ufff - sorry, ale to nie ja wymyśliłem to słowo ;) ), polegający na ciągłym rozbudzaniu potrzeby konkurowania z rówieśnikami "nowymi klockami", "nowymi lalkami", itd. - przy jednoczesnym oduczaniu korzystania z wyobraźni (żaden taki dzieciak nie wpadnie na pomysł, że karabin może być imitowany przez patyk, a lalki mogą być wycinane z papieru). Tak określona "wyobraźnia" jest jednym z podstawowych elementów rozwoju umysłowego. Jak dorosną - będą miały za to doskonale zakodowaną instytucję "promocji" i staną się godnymi następcami łódzkich klientów Media-Markt. Powinni tego zabronić 8) ;)

Stone, a co powiesz o dorosłych? Na nich reklamy zabawek też podobno źle wpływają. I chodzi o to, że ma to byc całkowity zakaz reklamy zabawek w TV.

Wracając do dzieci to ja bym wolała, żeby Marek Jurek zajął się porąbanymi bajkami, które lecą na okrągło w TV, bez żadnych obostrzeń.

Ja nie pamiętam zbyt wielu reklam zabawek z dzieciństwa (chyba żadnej nie pamietam... może nie było), ale pamietam że jak na komunie ktoś nie dostał zegarka z siedmioma melodyjkami to był cienias :P, mimo że tego cuda techniki raczej nikt w TV nie reklamował.
Podnoszenie własnej wartości za pomocą przeróżnych gadżetów jest stare jak świat i reklamy mają być może na to wpływ, ale na pewno nie jest to główny czynnik powodujący taki stan.

Kiedyś próbowano minimalizować różnice między dziećmi nakazując chodzenie w fartuszkach i zakazując przynoszenia do szkoły słodyczy i owoców typy banany, pomarańcze i produkując obuwie typu "Juniorki" :box:

Myślisz, że wtedy nie było konkurowania między nimi?


Ciekawe, jednak nie da się oddzielić jednego (sytuacji w poszczególnych rodzinach) od drugiego (ogólnej sytuacji w kraju).

Wtedy mało mnie to interesowało i w tym poście również nie o to mi chodziło.

b3nito
13-01-2004, 22:33
Yusta czy przypadkiem nie jestes oplacana przez producentow zabawek
aby za wszelka cene uratowac raklamy w TV?? :hmm: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :buhaha: 8)

Foxx
13-01-2004, 22:35
Wiem jaka była różnica w konkurowaniu. Nie będę na legijnym forum rzucał psychologicznymi analizami. W każdym razie swterdzono bez wątpliwości, że "wyścig szczurów" dotknął już najmłodszych... I proszę nie insynuować mi tu żadnej "urawniłowki" 8)

PS Z zegarkami po komunii masz oczywiście rację. To było bardzo podobne zjawisko, tyle że tak się ma do tego, co się teraz dzieje jak zapałka do pioruna 8)

yusta
13-01-2004, 22:46
Wiem jaka była różnica w konkurowaniu. Nie będę na legijnym forum rzucał psychologicznymi analizami. W każdym razie swterdzono bez wątpliwości, że "wyścig szczurów" dotknął już najmłodszych... I proszę nie insynuować mi tu żadnej "urawniłowki" 8)

PS Z zegarkami po komunii masz oczywiście rację. To było bardzo podobne zjawisko, tyle że tak się ma do tego, co się teraz dzieje jak zapałka do pioruna 8)

Nadal mi nie odpisałeś, jak się ma do tego sprawa dorosłych odbiorców reklam zabawek. Przecież zakaz ma być całkowity.

Co do PS-a, to teraz jest poprostu większy wybór i dostęp do różnych gadżetów.

Foxx
14-01-2004, 08:31
Yusta - nic nie poradzę, że nie zauważasz/ignorujesz oczywiste związki przyczynowo-skutkowe:

- sytuacja rodzin za komuny. Piszesz, że nie obchodziła Cię wtedy ogólna sytuacja gospodarcza kraju i nie ją miałaś na myśli pisząc swój lekko nostalgiczny za komuną text. Co z tego, skoro jedno wynika z drugiego, niezależnie od tego, co kogo obchodzi i "co ma na myśli". To, co budzi Twoją nostalgię wynikało z przejadania pożyczonych pieniędzy. Gdy się skończyły - nastał stan, który Grek Zorba by określił "jaka piękna katastrofa".

- podobnie z "wpływem na dorosłych".


Nadal mi nie odpisałeś, jak się ma do tego sprawa dorosłych odbiorców reklam zabawek. Przecież zakaz ma być całkowity.

Ciekawe jaki byłby Twój komentarz, gdyby postulowano emisję reklam zabawek np. po 23:00 (moim zdaniem taki: :buhaha: ). To nie ma sensu. Innym pomysłem tego typu mogłaby np. być reklama alkoholu w godzinach 4:00 - 6:00 rano. W obu przypadkach zdecydowana większość osób, do których reklama ma trafiać głośno chrapie... Więc przytomniejsza jest dyskusja, czy te reklamy dopuścić do emisji, czy nie. Jednak nawet, jeżeli to pominiemy - ten wpływ istnieje. Bierze się z tego, że bardzo wiele osób wrzuconych po 1989 na głęboką wodę, w której zdecydowanie istotniejsze jest "mieć", niż "być" ulega sugestiom zawartym w reklamach. Znaczna część tych z zabawek (na które byłoby stać rodziców) i tak trafiła by do dzieciaków. Mechanizm konsumpcyjny by działał dalej, tylko w mniejszej skali.


Co do PS-a, to teraz jest poprostu większy wybór i dostęp do różnych gadżetów.

Owszem. Jest jeszcze parę innych rzeczy, np. wizja "modnego" dzieciaka filmach amerykańskich, które przestały być odbierane jako "inna rzeczywistość" i wygląd tamtejszych małolatów stał się celem aspiracji dzieciaków z Polski. Reklamy to zjawisko nakręcają - pokazując, że wszystko, co widać na ekranie jest dostępne również w Polsce. Gdyby nie było wizji "modnego dziecka" - sprawy wyglądałyby inaczej.

Poza tym pisząc o "większym dostępie do gadżetów" znowu ignorujesz oczywiste rzeczy. Gdy byłem w podstawówce obiektem lekkiej rywalizacji były piórniki. Rywalizacja ta nie miała jednak nic wspólnego z tym, co się teraz dzieje. Nie charakter gadżetów ma znaczenie, a ogólny klimat indukujący w świadomość co jest "cool", "w porzo", czy "zajebiozą". Ofensywa reklamowa ma na to kolosalny wpływ.

yusta
14-01-2004, 15:10
Stone, nie pisałam lekko nostalgicznego textu za komuną, tylko za tym, że moja mama mogła siedzieć w domu i bardziej się mną zająć niż np. moim bratem teraz. Wiem, wtedy obowiązywał taki system, a nie inny... czy to znaczy, że mam w ogóle nie wracać do wspomnień z dzieciństwa bo wtedy w skali całego kraju działo się źle?

Wracając do reklam, to inna byłaby moja reakcja, gdyby ten zakaz obowiązywał np. tylko przed emisją programów dla najmłodszych. Całkowity zakaz reklamy zabawek w demokratycznym państwie mnie śmieszy i przeraża jednocześnie, bo zastanawiam się co bedzie następne..
Restrykcje wobec głupawych kreskówek zrozumiałabym jak najbardziej. Zakazu reklam zabawek, przy jednoczesnym zezwalaniu na emitowanie tego rysunkowego shitu, nie rozumiem wcale.

Co do cool i wporzo, to niestety ale charakter gadżetów i dostepność do nich ma na to niesamowity wpływ.
Wtedy rywalizowalismy piórnikami, bo w sklepach ogólnie była kicha.
Cool i wporzo były żarówiaste sznurówki, czapki z kangurkiem, Relaxy i saszetki ;)

Foxx
14-01-2004, 16:02
Stone, nie pisałam lekko nostalgicznego textu za komuną, tylko za tym, że moja mama mogła siedzieć w domu i bardziej się mną zająć niż np. moim bratem teraz. Wiem, wtedy obowiązywał taki system, a nie inny... czy to znaczy, że mam w ogóle nie wracać do wspomnień z dzieciństwa bo wtedy w skali całego kraju działo się źle?

Nie. Dobrze jest po prostu zdawać sobie sprawę dlaczego to było możliwe.


Wracając do reklam, to inna byłaby moja reakcja, gdyby ten zakaz obowiązywał np. tylko przed emisją programów dla najmłodszych. Całkowity zakaz reklamy zabawek w demokratycznym państwie mnie śmieszy i przeraża jednocześnie, bo zastanawiam się co bedzie następne..
Restrykcje wobec głupawych kreskówek zrozumiałabym jak najbardziej. Zakazu reklam zabawek, przy jednoczesnym zezwalaniu na emitowanie tego rysunkowego shitu, nie rozumiem wcale.

Zgadzam się co do kreskówek. Jednak reklamy, to krok we właściwym kierunku.


Co do cool i wporzo, to niestety ale charakter gadżetów i dostepność do nich ma na to niesamowity wpływ.
Wtedy rywalizowalismy piórnikami, bo w sklepach ogólnie była kicha.
Cool i wporzo były żarówiaste sznurówki, czapki z kangurkiem, Relaxy i saszetki ;)

Żarówiaste sznurówki, czapki z kangurkiem i saszetki, to już nie w moich czasach 8). Natomiast sama sobie trochę zaprzeczasz. Nam - dzieciakom komuny - te produkty sprawiały maksymalną radochę. Konsumpcyjnie nastawionym obecnym małolatom nic nie sprawia nawet średniej. Chodzi o to, żeby mieć ciągle więcej i więcej... Reklamy je nakrecają.

Mam wrażenie, że zostaniemy przy swoich zdaniach :> ;)

yusta
14-01-2004, 16:23
Co do cool i wporzo, to niestety ale charakter gadżetów i dostepność do nich ma na to niesamowity wpływ.
Wtedy rywalizowalismy piórnikami, bo w sklepach ogólnie była kicha.
Cool i wporzo były żarówiaste sznurówki, czapki z kangurkiem, Relaxy i saszetki ;)

Żarówiaste sznurówki, czapki z kangurkiem i saszetki, to już nie w moich czasach 8). Natomiast sama sobie trochę zaprzeczasz. Nam - dzieciakom komuny - te produkty sprawiały maksymalną radochę. Konsumpcyjnie nastawionym obecnym małolatom nic nie sprawia nawet średniej. Chodzi o to, żeby mieć ciągle więcej i więcej... Reklamy je nakrecają.

Mam wrażenie, że zostaniemy przy swoich zdaniach :> ;)

Stone, sprawiały nam maksymalną radoche bo nic innego wtedy nie było. Z czasem jak w sklepach zapełniały się półki, co raz to inne gadżety były potrzebne by nam tę radochę sprawić.
Kiedys wymarzyłam sobie komputer i mialam maksymalną radochę jak dostałam Commodora z gumową klawiaturą, mój brat niedawno wymarzył sobie Playstation i miał równie wielką radochę z tego, że ją otrzymał i wyobraź sobie, że przez kilka miesięcy rezygnował z różnych rzeczy, nawet z wyprawienia swoich urodzin, żeby tę grę dostać.

Rozumiem, że są dzieciaki, które dostają coś na zawołanie... im może sprawia to średnią radochę, ale takich dzieci w Polsce nie ma zbyt wiele.

Foxx
14-01-2004, 19:13
A mi się raczej wydaje, że to Twój brat należy do szczytnych wyjątków ;) .

yusta
14-01-2004, 19:27
A mi się raczej wydaje, że to Twój brat należy do szczytnych wyjątków ;) .

Nie sądzę... Niemniej jednak to co piszę w tym temacie opieram głównie na jego zachowaniu, bo oglądania reklam nikt mu nie skąpił ;)

Foxx
14-01-2004, 19:29
Ale najwyraźniej ma normalnych rodziców 8)

Q_(L)
16-01-2004, 09:29
Samochody dla szefów klubów parlamentarnych, kosztowne bramki zabezpieczające Sejm przed wtargnięciem niepożądanych osób i nowe meble dla kancelarii premiera - wbrew deklaracjom o zaciskaniu pasa władza nie żałuje sobie pieniędzy....


Czy przewodniczący klubów mogliby zrezygnować z samochodów?

Ludwik Dorn, przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS:

- Kluby parlamentarne są elementem Sejmu, podobnie jak prezydium i marszałek, dlatego nie widzę nic dziwnego w tym, że przewodniczący klubu dysponuje samochodem.

Kupienie samochodu przewodniczącemu przez partię też nie wchodzi w grę. Nasze fundusze są bardzo ograniczone, przeznaczamy je na spotkania, seminaria... i tak ledwie wystarczy.

Donald Tusk, przewodniczący Platformy Obywatelskiej:

- Oczywiście, co do zasady zgoda, samochody służbowe powinny kupować sobie partie, ponieważ to im powinno zależeć na komforcie przewodniczących.

Andrzej Lepper, lider Samoobrony:

- To hulajnogą miałbym jeździć? (wypowiedź dla "Super Expressu")

:look: http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1867297.html

Jaco
19-01-2004, 16:33
Wreszcie dobra wiadomość:
http://info.onet.pl/856639,11,item.html
:bauns:

Nazgul
19-01-2004, 22:32
Wreszcie dobra wiadomość:
http://info.onet.pl/856639,11,item.html
:bauns:

Zagrywka pod publiczkę - kolejna.
W strukturach SLD nic się nie zmieniło - weryfikacja usunęła pionki z tego co wiem... Jaskiernia nie jest już szefem klubu, ale to i tak była tylko malowana figura, nikt ważny. Jeśli będzie kolejna rekonstrukcja rządu może dostać jakąś tekę...

Beny
19-01-2004, 22:34
Wreszcie dobra wiadomość:
http://info.onet.pl/856639,11,item.html
:bauns:

Zagrywka pod publiczkę - kolejna.
W strukturach SLD nic się nie zmieniło - weryfikacja usunęła pionki z tego co wiem... Jaskiernia nie jest już szefem klubu, ale to i tak była tylko malowana figura, nikt ważny. Jeśli będzie kolejna rekonstrukcja rządu może dostać jakąś tekę...

Dokładnie. Do społeczeństwa (wyborców) pójdzie hasło, że coś się zmienia, oczywiście na lepsze i inne takie blablabla..., a po jakimś czasie i tak wszystko wróci do poprzedniego stanu.

Tupcia
20-01-2004, 00:20
TO ja ejszcze do dyskusji między Yustą, Stonem i Benito:

Otóż - ja jzu w ogole nie kumam! Jesli mieliby zkazac reklam w pasmach dziecięcych, to przeciez wyszłoby na całkowity zakaz! Coś tu jakeis maslo maslane jest... Wydaje mi się, że reklamy dl adzieci sa tylko przed lub po programach typu dobranocka!

POza tymm nie wie ,wydaje mi się bezsensem zakazywanie reklam, trzeba zacząc od źródła, czyli od tych chińsko-japońskich bajeczek!! One sa największą reklamą!! Przykląd mego brata (lat 11): sieedzi przed teelwizorem, ogląda X-meny, pokemony, digimitoy i jakeis inne gówna. I skoro widzi, ze one sa w tv, to sam chce je mieć! Catch'em all po prostu!
Ja osobiscie lubilam oglądać reklamy, bo one zawsze były takie kolorowe i fajne, nei to co proszków do prania...ale mam wrażenie, że wcale to nei wywoływało we mnei jakis rządz, że "musze to miec"...
Podumowując, uważam, że zakazywanie reklam jest rzecza dosyć głupią, moda na jakieś gadżety eni rodzi się przez reklamy, tylko przez te bajki, przez kumpli z klasy itp.. wiecie ile jest stron nternetowych posiwęconych temu cąłemu badziewiu??
Poza tym, te bajeczki, to ejst tylko i wyłącznie naśaldowanie tych beznadziejnych "napierdalanek", seriali sensacyjnych, które lecą o każdej porze dnia i nocy 8o



ale jesłi chodiz o temat, to niech sie Miller pocałuej w sój zadek pierniczony. Kurna, straszny szpital!! Żeby on chociaz widział kible w szpitalu przy ul. Barskiej, gdzei elzałam 5 tygodni 8o Ludzie z operacjami kończyn, wszystkiego, około 100 osób na oddziale i dwa zapchane kible, w ktorych cżłowiek sie nawet nei miesci a do tego ma progi (z operacją kolana serio rpzez cos takeigo rpzejsc)...

W ogóle jeśli chodzi o reformę służby zdrowia... TO po ki ch.j po kazdej operacji musisz lezec prawie 2 tyodnie??

POrownanie - moj przykład - operacja ręki, 4,5 godzinna w prywtnej klinice. spędziłam tam jedną noc ( wszpitalu państwowym MUSIAŁABYM 14)

operacja kolana - artroskopia (szpital prwyatny, lub większośc PAŃŚTWOWYCH na zachodzie) nocleg najwyżej 1. Ja na BArskiej - 2 tygodnie.
Operacja rekonstrukcji wiezadel krzyżowych (szpital prywatny lub większośc prwyatnych na zachodzie) - 4 noce. Ja n Barskiej 21...]

I dlaczego tak ejst?? POneiważ szpital dostaje kasę za każdą noc zajetego łóżka.. Tlyko dalczego szitau u ans wyglaają jak wyglądają????NIe kumam tego w ogole...

MOżecie to uznać za głupie, ale moim zdaniem jedynym słusznym rozwiązaniem jest prywatyzacja. Wszystkiego. Kopalń, szpitali itp... Bo państwowe to własciwie niczyje 8o

Sie rozpisałam, wybaczcie

Foxx
20-01-2004, 07:22
MOżecie to uznać za głupie, ale moim zdaniem jedynym słusznym rozwiązaniem jest prywatyzacja. Wszystkiego. Kopalń, szpitali itp... Bo państwowe to własciwie niczyje 8o Sie rozpisałam, wybaczcie

No i narzodził nam się forumowy Korwin (czy nie powinien/nna) być przesiony/na do topicu o tym straszym i mniej sympatycznym Kowinie? 8) ;)

Tupcia
20-01-2004, 18:18
CZyli uwazasz, że mój kontakt z rzeczywistością jeest mocno ograniczony?? 8-
NIepraaaaawda 8)

Nic nei powinno być przeniesione, nic o Korwinie nei pisalam. Tylko moje zdanie na pewne tematy...
a jesli chodzi o Korwina, to nie lubię typa.. Jest śmieszny, ale jego niektore pomysly niespecjalnie mi się podobaja delikatnie mówiąc.
Poza tym coż - wg niego miejsce baby jest przy garach, a jak wiecie moje zdanie na ten temat jest zdeczka inne :>
Drażni mnie typ.

Teraz możecie to przenieść do Korwina 8o

yusta
20-01-2004, 18:29
Teraz możecie to przenieść do Korwina 8o

Do żadnego brzydala nie będziemy Cię przenosić :D

Tupcia
20-01-2004, 18:43
:+: :+: Yusta, na Ciebie można liczyć ;)
Jeszcze bym tego eni przeżyła :)

ems
20-01-2004, 18:54
:oho: tego, witam ponownie po dluzszej przerwie... sugeruje dac sobie spokoj :)

Foxx
20-01-2004, 19:39
CZyli uwazasz, że mój kontakt z rzeczywistością jeest mocno ograniczony?? 8-
NIepraaaaawda 8)

Nic nei powinno być przeniesione, nic o Korwinie nei pisalam. Tylko moje zdanie na pewne tematy...
a jesli chodzi o Korwina, to nie lubię typa.. Jest śmieszny, ale jego niektore pomysly niespecjalnie mi się podobaja delikatnie mówiąc.
Poza tym coż - wg niego miejsce baby jest przy garach, a jak wiecie moje zdanie na ten temat jest zdeczka inne :>
Drażni mnie typ.

Teraz możecie to przenieść do Korwina 8o

Hmm, To był kolejny na tym forum tzw. "żart poprocentowy" :pa: :auau:

Przepraszam :ems:

Tupcia
20-01-2004, 20:12
Wspaniałomyslnie i łaskawie wybaczam!! ;) 8)
Procenty w dni powszednie!!
Degeneraci!!

Koniec, bo rozmywam za bardzo ;)

Ale do K-M proszę mnie nie porównywać, nie noszę muszek 8) ;)

Raffi
28-01-2004, 00:50
http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1887072.html :>

Harcerz
28-01-2004, 00:57
MOżecie to uznać za głupie, ale moim zdaniem jedynym słusznym rozwiązaniem jest prywatyzacja. Wszystkiego. Kopalń, szpitali itp... Bo państwowe to własciwie niczyje 8o Sie rozpisałam, wybaczcie

No i narzodził nam się forumowy Korwin (czy nie powinien/nna) być przesiony/na do topicu o tym straszym i mniej sympatycznym Kowinie? 8) ;)

Najgorsze jest to ze Tupcia racje ma , niestety :)

Grabo
28-01-2004, 06:31
Wspaniałomyslnie i łaskawie wybaczam!! ;) 8)
Procenty w dni powszednie!!
Degeneraci!!

Koniec, bo rozmywam za bardzo ;)

Ale do K-M proszę mnie nie porównywać, nie noszę muszek 8) ;)
Moze masz je w nosie ;)