PDA

Zobacz pełną wersję : [14.09.2013 godz. 20:30] Korona Kielce - Legia Warszawa



m82
14-09-2013, 19:35
Ponieważ nie ma tematu, pozwoliłem sobie założyć.

Mecz za niecałą godzinę, zaczniemy w składzie:
Skaba - Broź, Rzeźniczak, D. Junior, Brzyski - Vrdoljak, Furman - Kucharczyk, Radović, Ojamaa - Dwaliszwili. Na ławce: Wienczatek, Cichocki, Jodłowiec, Łukasik, Pinto, Kosecki, Saganowski.

R.
14-09-2013, 22:07
Eh, nie mozna było do zera, trzeba było stracić dwa samobóje.

Edit. No ***** mać. Jak mnie wkurwia to odpuszczanie meczu...

Wiedźma
14-09-2013, 22:16
Za to Lado się ogarnął. Mam nadzieję, że mu tak na stałe zostanie :D

Xtreme
14-09-2013, 22:19
Eh, nie mozna było do zera, trzeba było stracić dwa samobóje.

nie można było poczekać do końca spotkania z tak debilnym komentarzem? crymore, jakby był wynik 10-1 to pewnie tez być sie przyyyebał

na plus wyprowadzanie piłki Juniora widać w tym postep, na minus standard Pinto jak zwykle no i zawalił bramkę, co to za koleś..., i ten Łukasik, przeciez po kontuzji to cień człowieka

Fatman
14-09-2013, 22:24
Kiedy ostatnio w meczu Legii padło 8 bramek? Nie przypominam sobie takiego spotkanie:D

Mario
14-09-2013, 22:24
Wróciły czasy w których przy każdej akcji pod bramką Skaby serce wędruje w okolice gardła.

felixxx
14-09-2013, 22:24
W ofensywie świetnie, w defensywie fatalnie. Mam już powoli dość Dossy, bo to co on gra to sabotaż. Do tego elektyczny Skaba w bramce, który broni tylko to co w niego leci... ale dobra jest to zwycięski mecz więc koniec narzekania :D
Cieszą 3 bramki Lado, Rado też na swoim niezłym poziomie, Ojamaa przekot :) Ogólnie cieszą 3 punkty i powrót na pozycję lidera, oby więcej takich meczów !!! (na korzyść Legii oczywiście :> ).

R.
14-09-2013, 22:24
Jak się wiezie frajerów, to się wiezie do końca. A nie odpuszcza granie w obronie od 60 min i traci takie frajerskie bramki. Nie znoszę takiego minimalizmu.

Chyba skończył się czas ochronny dla mudzina na obronie bo to co on odwala to jakaś żenada.

Antares
14-09-2013, 22:25
Niech on trzyma tego Pinto jak najdalej od boiska. Nie dość, że jak wejdzie to nic dobrego to nie przynosi to jeszcze i tak prawie dwa miliony złotych będzie wyjmował z budżetu to chociaż niech przyoszczędzi na premiach za grę, bo zapewne przy takim kontrakcie ma wysoką. Oglądając popisy tego gwiazdora aż się za Jankiem Golem tęskni.

Buzz
14-09-2013, 22:26
Nareszcie koniec tego meczu... 3 gole stracić w taki sposób nawet przy takim prowadzeniu po prostu nie wypada. Ale co tam, strzelili 5 - dzisiaj im wybaczam ;)

P.S. Wkurzająca ta Korona i ta piana na pysku z jaką gra z Legią. Nawet ze znienawidzoną Wisłą tak nie grają. Wiadomo, że spina na nas jest wszędzie, ale w Kielcach bardziej niż w innych miastach.

Bootleg
14-09-2013, 22:26
Słodko-kwaśny mecz :zdziwiony:

BZ(L)
14-09-2013, 22:26
Kiedy ostatnio w meczu Legii padło 8 bramek? Nie przypominam sobie takiego spotkanie:D

Dokładnie najwięcej to chyba 6 z Widzewem :)

felixxx
14-09-2013, 22:30
Dokładnie najwięcej to chyba 6 z Widzewem :)

a 7:2 z Polonią? :hmm:

BZ(L)
14-09-2013, 22:32
a 7:2 z Polonią? :hmm:

2003/2004 hat trick Sagana :prawi:

sarinosoman
14-09-2013, 22:33
Gra do przodu bardzo ładna, mogło być wyżej, za to z tyłu... - "obronę naszą racz nam zwrócić, Panie".

Fatman
14-09-2013, 22:34
A faktycznie, 7-2 z ksp. Ale od tamtej pory, to dziś najwięcej bramek w naszym meczu padło.

Pinto- poza błędem przy bramce, bardzo przyzwoicie. Do przodu to on umie grać.

Dwaliszwili- cieszył się znów razem z drużyną po bramkach. Czyżby jego słabsza forma była wynikiem kwestii pozasportowych?

mbr
14-09-2013, 22:38
Dwaliszwili- cieszył się znów razem z drużyną po bramkach. Czyżby jego słabsza forma była wynikiem kwestii pozasportowych?

Też na to zwróciłem uwagę, cieszył mordę jak małe dziecko, zresztą jego gra dzisiaj a w poprzednich meczach to dwa światy. Coś musiało być na rzeczy. Oby utrzymał dyspozycję.

zizou
14-09-2013, 22:41
Około 60 minuty byłem lekko podkur.iony - położenie lachy na defensywę aż biło po oczach... ale zaraz przypomniało mi się 6:3 z Siarką z lat 90tych i wyluzowałem:hyhy:. A teraz cieszę się, bo - jak dla mnie znowu - mamy czasy, że strzelają 5 bramek a człowiek jest podkur.iony:rotfl:.

sarinosoman
14-09-2013, 22:42
Powstrzymałbym się od zbyt daleko idących uwag na temat "dyspozycji" itp. Przypominam, że graliśmy z Koroną w trakcie przebudowy jej na Barcelonę.

piejo kury piejo
14-09-2013, 23:12
Niestety, o ile atak jest super-hiper to obrona jest cienka jak hvj. Gdyby chociaż w bramce stał Kuciak to przynajmniej zaoszczędzono by 2 straconych goli. Facet (konkretnie) w tym zespole musi pełnić podwójną rolę - bramkarza, a zarazem piątego obrońcy, a Skaba nawet nie ma zmysłu przewidywania. Już nieraz Kuciak wybraniał sytuacje po błędach obrony, Skaba tego nie potrafi.

Xtreme
14-09-2013, 23:15
Vrdolajk dno dna maczał paluchy przy 3 bramce a 2 zawalił sam....

tylkoontamstoi
14-09-2013, 23:17
Jednak ten mecz dość wyraźnie uświadomił mi różnice klas między Kuciakiem a Skabą. Gościu bronił tylko to co w niego leciało.
Te bramki być może nie było po jego błędach, ale wydaję mi się, że lepszy bramkarz obroniłby przynajmniej jedną z nich.

Warto też podkreślić niezły występ Brzyskiego i przełamanie Lado.

e(L)egion
14-09-2013, 23:20
Widzę tutaj jazdy na Dosse, na Skabę i ogólnie na grę obronną. Ja bym jednak przyjrzał się jak my te gole tracimy. Otóż całe zło bierze się ze strat w środku pola. To nie środkowi obrońcy robią jakieś wielkie kwasy (choć bramki idą też na ich konto) tylko pomocnicy. Pierwsza bramka to strata bodajże Furmana, coś a'la Vrdoljak z Rumunami czyli próba podholowania piłki w miejscu gdzie jest to ryzykowne, strata i nagle na naszych dwóch obrońców sunie szybka konta po której Janota jest sam na sam. Druga bramka to fatalne odegranie bodajże Koseckiego to Pinto, który może tylko lekko dziubnąć piłkę i znowu zawodnik korony wychodzi sam na sam, bo naszych środkowych wystarczy wtedy minąć jednym podaniem. Trzecia bramka to znowu strata, tym razem chyba Łukasika, szybka konta i Sobolewski wali z 11 metra bramkę. Jak doliczyć do tego bramkę ze Steauą to można dojść do wniosku, że najniebezpieczniejsi są nasi defensywni pomocnicy, którzy prawie w każdym meczu wsadzają naszych obrońców na bombę. Dzisiaj trzy takie bomby zakończyły się bramką. Oczywiście Vrdoljak nie byłby sobą, gdyby też nie spróbował takiego numeru. Przy stanie 1-5 też próbował w swoim stylu "nawinąć" rywala ale jak to nierzadko bywa, stracił piłkę, wyłożył się i poszła kontra. Na szczeście bez konsekwencji. Można więc ***** naszych obrońców ale trzeba oddać to, że koledzy z drugiej linii wcale im nie pomagają, a czasami wręcz robią sabotaż. Czy naprawdę tak trudno wybić z głowy tym chłopakom te próby holowania piłki? Holować piłkę to może próbować Radović jak jest pod polem karnym rywala, a nie Furman na własnej połowie zwłaszcza, że nie umie jej dobrze zasłonić.

Adin
14-09-2013, 23:21
Panowie, przecież nie od dziś wiadomo, ze Wojtek jest tylko solidnych bramkarzem i nic więcej. Meczy nie będzie nam wygrywał, ale też babola nie pierdyknie, więc nie wiem o co ho.

Pretensje trzeba mieć do defensywy, bo Lazio, to nie Korona jednak.
Trzeba będzie mieć nadzieję, że nas zlekceważą :)

Hyhyhy
14-09-2013, 23:21
Dwie żywcem wyjęte sytuacje z meczu ze Steuą. Znowu nasi środkowi pomocnicy, mówiąc delikatnie, "się nie popisali". Janek musi nad tym popracować, bo personalnie Vrdoljak i Furman to najmocniejsza para w środku, a Lazio takich błędów na pewno nie wybaczy.

rey
15-09-2013, 00:22
Widzę tutaj jazdy na Dosse, na Skabę i ogólnie na grę obronną. Ja bym jednak przyjrzał się jak my te gole tracimy. Otóż całe zło bierze się ze strat w środku pola. To nie środkowi obrońcy robią jakieś wielkie kwasy (choć bramki idą też na ich konto) tylko pomocnicy. Pierwsza bramka to strata bodajże Furmana, coś a'la Vrdoljak z Rumunami czyli próba podholowania piłki w miejscu gdzie jest to ryzykowne, strata i nagle na naszych dwóch obrońców sunie szybka konta po której Janota jest sam na sam. Druga bramka to fatalne odegranie bodajże Koseckiego to Pinto, który może tylko lekko dziubnąć piłkę i znowu zawodnik korony wychodzi sam na sam, bo naszych środkowych wystarczy wtedy minąć jednym podaniem. Trzecia bramka to znowu strata, tym razem chyba Łukasika, szybka konta i Sobolewski wali z 11 metra bramkę. Jak doliczyć do tego bramkę ze Steauą to można dojść do wniosku, że najniebezpieczniejsi są nasi defensywni pomocnicy, którzy prawie w każdym meczu wsadzają naszych obrońców na bombę. Dzisiaj trzy takie bomby zakończyły się bramką. Oczywiście Vrdoljak nie byłby sobą, gdyby też nie spróbował takiego numeru. Przy stanie 1-5 też próbował w swoim stylu "nawinąć" rywala ale jak to nierzadko bywa, stracił piłkę, wyłożył się i poszła kontra. Na szczeście bez konsekwencji. Można więc ***** naszych obrońców ale trzeba oddać to, że koledzy z drugiej linii wcale im nie pomagają, a czasami wręcz robią sabotaż. Czy naprawdę tak trudno wybić z głowy tym chłopakom te próby holowania piłki? Holować piłkę to może próbować Radović jak jest pod polem karnym rywala, a nie Furman na własnej połowie zwłaszcza, że nie umie jej dobrze zasłonić.


Dokładnie. Zgadzam się z kolegą w całości, nie po raz pierwszy zresztą ;)

Antares
15-09-2013, 00:40
Wygląda na to, że Dwaliszwili się w końcu przebudził. Od początku meczu się jakiś taki bardziej dynamiczny wydawał, ze dwa razy nawet na dupie pojechał, żeby piłkę odebrać. W końcu dostawał podania i też cieszył się po zdobywanych przez Legię golach, a nie jak to było do tej pory gdzieś z dala od drużyny.

W sumie tego oczekiwałem po tej dwutygodniowej przerwie. Żeby odpoczęli, zapomnieli o nieudanej batalii o LM i pokazali w Kielcach, że skupieni na lidze grając optymalną jedenastką wciągają tę ligę nosem. Tylko martwi ten środek pomocy i nieodpowiedzialne straty. Ja nie wiem skąd się nagle u Vrdoljaka wzięło te zamiłowanie do dryblingów, co mecz teraz próbuje, a we wcześniejszych sezonach tego nie robił.

PuciPuci
15-09-2013, 03:50
Krótkie podsumowanie:
Nie mamy obrony, zbitka 4 ludzików ustawionych w szeregu. Trochę lepszej gry i zaczynają się gubić jak dzieci we mgle. Dobrze, że z przodu o 1 więcej i zwycięstwo.

Van Holden
15-09-2013, 05:00
Kurczę.. Wy naprawdę oczu nie macie? Wszyscy winią obronę i bramkarza. Owszem, nie mówię, że byli bezbłędni, ale wszystkie bramki zawalili defensywni pomocnicy i sami stwarzali zagrożenie pod bramką Skaby. Korona nie wypracowała niczego, gdyby nie głupie błędy, to byłby ładniejszy wynik - 5:0. Nagle stali się mistrzami dryblingu, przez co w dużej mierze, w czwartek gramy z Lazio, a nie we wtorek/środę z jakimś Bayernem, czy innym Manchesterem. Przez te cholerne zabawy na 40-metrze..

Duży plus dla Ojamyy za kolejny dobry mecz. Bardzo dynamiczny i przebojowy i trochę szkoda, że bez skuteczności i czasami braku dogrania do partnerów. Myślę, że zasłużył na piątkę z minusem za ten mecz. Ale, jak Urban w Rzymie wystawi na skrzydłach Koseckiego i Kucharczyka, to naprawdę zwątpię.. Duży plus dla Lado za przebudzenie. Plus dla Brzyskiego i Radko. Plus, również dla Pinto - przy straconej bramce, moim zdaniem nie miał szans, żeby dosięgnąć piłki, mimo iż wyciągnął się, jak struna. Wszedł na 20 minut, nie naliczyłem straty, kilka dobry podań poszło. Liczę, że jak jeszcze trochę się dogra (kilka meczy na ostatnie 20-30 minut), to będzie z niego pociecha, a On sam zamknie usta niektórym malkontentom.

Antares
15-09-2013, 07:14
Heniek jest typem piłkarza, którego kibice lubią. Może nie jest wirtuozem piłki, ale jak ją straci to nie stroi fochów i nie wymachuje łapami do sędziego, ale wstaje i chce ją jak najszybciej odebrać. Typowy dla brytyjskiej piłki walczak. Jak dołoży jeszcze do tego trochę chłodnej głowy to pewnie długo nas swoją grą cieszyć nie będzie. Wygląda na to, że to najlepszy transfer Legii w tym okienku. Co do Dossy to mam mieszane uczucia, a Pinto to wielkie rozczarowanie. Doprawdy nie rozumiem mówienia, że on potrzebuje jeszcze 2-3 miesięcy, żeby dojść do formy. Jak profesjonalny piłkarz nie mający żadnej kontuzji może się tak zaniedbać, żeby do formy dochodzić pół roku?

Yevaud
15-09-2013, 08:54
Zgadzam się z Raffelsem.

Wkurwiający jest nie wynik (pozytywny), nie to, że tracimy bramki, tylko to w jaki sposób. Toż to, jak słusznie zauważył kolega - niemal samobóje! Kuciak w bramce by nie pomógł (z Rumanami nie pomógł), ani Casillas ani Buffon - zupełnie nie rozumiem czepiania się Skaby.


Legia przypomina trochę reprezentację - z przodu jakoś to wygląda z tyłu dramat.

A jeszcze parę/paręnaście lat temu to z przodu była straszna padaka, tak że kolejni selekcjonerzy mieli parcie by powoływać takie perły jak Olisadebe, Roger czy Obraniak. Tyły mieliśmy dość solidne - Łapiński, Zieliński, Hajto, Wałdoch, Kłos, Bąk - kłopot polegał na tym, żeby rozpoznać który ma lepszą formę dnia, bo każdy świetny.

Bonhart
15-09-2013, 08:56
Sluszna uwaga co do postawy defensywnych pomocnikow - jak sie nie umie kiwac to sie pilke wyprowadza z polowy podaniami. Ciekaw jestem ile jeszcze bramek po stratach musi pasc, zeby np. taki Vrdoljak to zrozumial.
A tak w ogole to po dwoch programowych zwyciestwach rozpoczynamy czwormecz o panowanie w lidze. I mam nadzieje, ze przynajmniej na czas tych kilku kolejek Urban zrezygnuje ze slynnej rotacji.

Axel
15-09-2013, 09:06
..a Pinto to wielkie rozczarowanie. Doprawdy nie rozumiem mówienia, że on potrzebuje jeszcze 2-3 miesięcy, żeby dojść do formy. Jak profesjonalny piłkarz nie mający żadnej kontuzji może się tak zaniedbać, żeby do formy dochodzić pół roku?

Może dlatego?

Co do Helio Pinto. Urban powiedział, że nie da się przewidzieć, jak długo potrwa adaptacja zawodnika do nowych warunków. Pinto nazwaliśmy „tempomatem w środku pola” (prawa autorskie, Piotrek Żelazny). Tyle, że na razie ten tempomat jest na wolnych obrotach. Do tego dochodzi inna sprawa, może najważniejsza. Chłopak ma duże problemy rodzinne. Nie wchodząc zbyt daleko w szczegóły, żona po porodzie ma powikłania. Przeszła operację, dziecko także. Straszna sytuacja, mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku. Nie dziwię się, iż nie myśli o pracy. Co więcej, niech nie myśli, bo są ważniejsze sprawy.
http://www.legia.net/wiadomosci,53088-jan_urban:_dwaliszwili_dostanie_szanse,_pinto_ma_k lopoty.html

Mario
15-09-2013, 09:42
To, że defensywni pomocnicy tracą piłki w tak żenujący sposób nie świadczy o tym, że to przez nich padają bramki dla rywali. To jest niestety wina bardzo słabej linii obrony, która nie potrafi ze sobą współpracować. A do tego są po prostu słabi. Junior nie umywa się do Jędrzejczyka niestety i na każdym kroku widać brak tego drugiego. Co, jak co, ale to do obrońców i bramkarza należy zadanie, by piłka nie wpadła do siatki. W głównej mierze.

e(L)egion
15-09-2013, 10:22
Żadna obrona na niewiele się zda jak pomocnicy będą tracili piłki na 40 metrze w sytuacji, gdy boczni obrońcy są już w okolicy połowy boiska i z tyłu zostaje praktycznie dwóch zawodników. Popatrz na 1 i 2 bramkę dla Korony. Straty powodują że Juniora można minąć jednym podaniem, bo gościu nie jest z gumy i nie rozciągnie nogi na kilka metrów, a w dodatku nie jest w ruchu w przeciwieństwie do rywali, którzy wpadają w naszą linię obrony rozpędzeni. W obu przypadkach podanie do zawodnika jest dokładne i Junior może już tylko starać się gonić rywala licząc, ze ten się zeszmaci. Jeżeli będziemy obarczać winą za każdą taką sytuację tylko i wyłącznie obrońców, a pomocników rozgrzeszać to nic się nie zmieni. I będziemy dalej tracić gole niezależnie czy w obronie będzie Dossa Junior czy Marcin Wasilewski czy ktoś inny w naszym finansowym zasięgu.

met(L)
15-09-2013, 10:24
Brzyski mimo wczorajszych swoich asyst i wkładu w grę ofensywną zapomniał chyba na jakiej pozycji nominalnie gra. Bo obie bramki przy stanie 1:5 padły z jego strony a jego tam wtedy ani widu ani słychu. Wiadomo, że w tym sporcie wygrywa ten kto więcej bramek strzeli ale przy stanie 1:5 mógłby już sobie darować wyprawy pod pole karne Korony a nie momentami brał się też za rozgrywanie piłki w środku pola. Podpalił się trochę chłopak wczorajszym dobrym występem.

tomeck3145
15-09-2013, 11:15
Wiadomo, że w tym sporcie wygrywa ten kto więcej bramek strzeli ale przy stanie 1:5 mógłby już sobie darować wyprawy pod pole karne Korony a nie momentami brał się też za rozgrywanie piłki w środku pola.

Chodzi ci o to, że wygrywając z outsiderem około 60 minuty 5:1 należy zacząć grać asekurancko i bronić wyniku? Ktoś tu wcześniej napisał, że Korona jest w trakcie przebudowy na Barcelonę, a jak wiadomo z Barceloną można wygrać tylko strzelając szybko gola a potem stawiając autobus....


To, że defensywni pomocnicy tracą piłki w tak żenujący sposób nie świadczy o tym, że to przez nich padają bramki dla rywali. To jest niestety wina bardzo słabej linii obrony, która nie potrafi ze sobą współpracować. A do tego są po prostu słabi. Junior nie umywa się do Jędrzejczyka niestety i na każdym kroku widać brak tego drugiego. Co, jak co, ale to do obrońców i bramkarza należy zadanie, by piłka nie wpadła do siatki. W głównej mierze.

Gdyby było tak jak piszesz, to boisko zostałoby podzielone na 4 strefy (bramka, obrona, pomoc, atak) i zawodnicy mieliby zakaz ich opuszczania ani wpływania na wydarzenia na innych strefach. Coś jak w strikerze '93 albo w takiej grze: http://image.ceneo.pl/data/products/2271493/7dbe17d8-0917-456b-8b1c-d51e47e35338_i-pilkarzyki-glasgow-s2-stol-pilkarski.jpg

Mario
15-09-2013, 11:44
Gdyby było tak jak piszesz, to boisko zostałoby podzielone na 4 strefy (bramka, obrona, pomoc, atak) i zawodnicy mieliby zakaz ich opuszczania ani wpływania na wydarzenia na innych strefach. Coś jak w strikerze '93 albo w takiej grze:

No nie do końca, bo po to są pozycje w piłce nożnej, żeby grający na nich zawodnicy wykonywali swoje zadania. I tak - napastnik ma za zadanie strzelać bramki, pomocnik kooperować między obroną, a atakiem (w skrócie rozgrywać i dogrywać), obrońca nie może dopuścić rywala pod własną bramkę, a bramkarz nie może dopuścić do straty gola. I tak to wygląda od 100 lat (i więcej), a to, że w Realu, czy Barcelonie obrońca jest jednocześnie pomocnikiem i napastnikiem nie oznacza, że w Polsce ma być tak samo. Dobitnie świadczy o tym przykład Wawrzyniaka, który z uporem maniaka leci pod bramkę przeciwnika i tym samym robi mega dziury we własnej obronie. Ile to już goli padło przez takie zachowanie? Multum. Podobnie zaczyna zachowywać się Brzyski (wczorajszy mecz). Puentując, defensywny pomocnik ma zadania destrukcyjne, jednak to nie tylko od niego zależy to, że drużyna traci gola. To, że Vrdoljak stracił piłkę i później padł gol nie znaczy, że należy winić tylko jego, bo mimo wszystko piłkarze Korony mieli jeszcze do pokonania Juniora, Rzeźniczaka i Skabę. Zrozumiał?

detoxizer
15-09-2013, 11:53
Kolejna już tego typu strata Koseckiego została ukarana straconym golem. Ktoś się czepiał tutaj Pinto? A co facet miał zrobić z piłką, gdy został wsadzony na przysłowiowego "konia"? Strata Furmana- ręce opadają. Po prostu. Jak tak w środku można grać? Przykład Vrdoljaka nie nauczył go niczego?

Fatman
15-09-2013, 11:57
Mario, ale znaczy się, że boczny obrońca powinien być przykuty do własnej połowy? Ładnych parę lat temu już to wyszło z użycia i teraz na tej pozycji zawodnik musi mieć siły, by biegać od jednego pola karnego do drugiego przez cały mecz. A jak nie zdąży wrócić, to powinien go asekurować defensywny pomocnik, czego trochę u nas brakuje.

A błędy Wawrzyniaka są wynikiem nie złego ustawienia, ale prostych pomyłek technicznych, typu wyjeb@nie się czy nietrafienie w piłkę.

Yevaud
15-09-2013, 12:04
Kolejna już tego typu strata Koseckiego została ukarana straconym golem. Ktoś się czepiał tutaj Pinto? A co facet miał zrobić z piłką, gdy został wsadzony na przysłowiowego "konia"? Strata Furmana- ręce opadają. Po prostu. Jak tak w środku można grać? Przykład Vrdoljaka nie nauczył go niczego?

Gdzie był Brzyski?
Legia w posiadaniu piłki, to chłopak zapierdzielał do przodu - bo takie jego zadanie - pójść do przodu, żeby umożliwić rozegranie.

To naprawdę nie jego, ani innych obrońców, ani Skaby wina, że Furman oddał piłkę scyzorykom, a potem chwilę sobie siedział na boisku. ani że Kosecki popisał się świetnym podaniem do rywali, zamiast np. do wychodzącego do przodu Brzyskiego.

Przy trzeciej bramce - co miał zrobić Skaba? Padł strzał, rzucił się w dobrą stronę, ale piłka odbiła się od Łukasika i zmieniła kierunek.

detoxizer
15-09-2013, 12:22
Cytujesz mnie, tylko albo nie załapałem, albo nie o mnie chodziło, bo o Skabie nie pisałem nic. :)

tomeck3145
15-09-2013, 12:24
Mario, ale znaczy się, że boczny obrońca powinien być przykuty do własnej połowy?

Nie jesteśmy Realem, Barceloną czy Borussią, żeby tak grać, a Rumiany to nie Piszczek. Zrozumiał? :P

Yevaud
15-09-2013, 12:37
Cytujesz mnie, tylko albo nie załapałem, albo nie o mnie chodziło, bo o Skabie nie pisałem nic. :)

Cytowałem, bo pierwotnie miałem zamiar rozpocząć wpis od tej straty Koseckiego, o której pisałeś.
A Później koncepcja mi sie zmieniła :)

Marru
15-09-2013, 13:08
Najgorsze jest to, że Furman w ogóle nie wyciąga wniosków ze swojego grania. Takie same straty zaliczył w Molde, Chorzowie i teraz w Kielcach.

midzi
15-09-2013, 13:24
Vrdoljak, Łukasik i Furman - każdy ma kilka takich bramek na koncie, a tłumaczenie tych niewybaczalnych strat tym, że to obrońcy mają wyłącznie odpowiadać za defensywę to jakaś piramidalna bzdura.

Te bramki padają przez kłopoty z komunikacją, ale przede wszystkim przez bezmyślne kiwanie i błędy techniczne naszych tenorów środka pola.

Kiedy oni zaczną wyciągać wnioski ze swoich błędów?

sarinosoman
15-09-2013, 16:09
Szanowni, nikt tu chyba nie twierdzi, że należy przymykać oko na straty pomocników, ale to nie ma nic wspólnego z jakością obrony jako takiej w sytuacjach, nazwijmy to, kryzysowych czy testowych. Będziemy grać z drużynami lepszymi niż Korona i takie straty są nieuniknione, obojętnie czy po dryblingu, kiepskim podaniu, wjeździe na piłę itp. Nasza obrona przy stracie gra na wstecznym i na radar, z dziurami, bez asekuracji, bez trzymania linii (liderem tu jest Junior). W efekcie dla rywali nie jest problemem zdobycie w kilka sekund dwudziestu-trzydziestu metrów z piłą na naszej połowie, co śmierdzi golem. Jasne, że defensywni pomocnicy także mają tu robotę do wykonania, ale przypominam, że obrona to czterech chłopa i może robić coś więcej niż jazda na wstecznym w oczekiwaniu na rozwój wypadków (czyli najczęściej strzał).

Alek
18-09-2013, 20:35
http://www.youtube.com/watch?v=jqhCzsUMtFo

kulisy meczu