PDA

Zobacz pełną wersję : 11 lipca - Marsz Pamięci Wołyń 1943



hatchet
11-06-2013, 10:41
Ku informacji i ku przypomnieniu.

11 lipca 2013 przypada 70 rocznica Zbrodni Wołyńskiej, jakiej na ludności polskiej dopuścili się Ukraińcy. W tym dniu ulicami Warszawy przejdzie marsz organizowany przez środowiska Kresowe. W programie uroczystości jest msza święta na placu Trzech Krzyży i przemarsz na plac Zamkowy gdzie odbędzie się koncert "Kres Kresów..." z oratorium Krzesimira Dębskiego (notabene rodzice kompozytora przeżyli rzeź na Wołyniu).

Wobec braku "woli politycznej" aby ustanowić dzień 11 lipca - Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian, udział w tym Marszu jest najlepszą okolicznością aby pokazać, że "Polska nie zapomniała!".

Łopatologiczne "resume" gdyby ktoś nie wiedział co się wydarzyło w 1943 :prosze:


Rzeź na Wołyniu była trzecim, słownie i dużymi literami TRZECIM ludobójstwem dokonanym w XXw. Po rzezi jakiej na Ormianach dopuścili się Turcy oraz po niemieckim "ostatecznym rozwiązaniu" kwestii żydowskiej, kolejnym ludobójstwem na olbrzymią skalę było mordowanie Polaków przez zbrodnicze bojówki OUN-UPA w latach 1943 - 1944. Jednym z fundamentalnych założeń politycznych tej organizacji było stworzenie kraju jednolitego etnicznie. W tym celu dokonywano aktów terroru na niewyobrażalną skalę. Palono polskie wsie, mordowano kobiety, dzieci, starców. Toczono otwartą walkę nie z formacjami wojskowymi a z ludnością cywilną.

Tak o masakrze we wsi Władysławówka w gminie Mikulicze na Wołyniu opowiadał po wojnie Władysław Malinowski:

"Rozszarpywali ciała, odcinali kończyny (...), wydłubywali oczy, obcinali uszy, nos, język, piersi kobietom i puszczali (...), inni oprawcy łapali ofiary i dalej męczyli, aż do skonania (...). Widziałem jak jeszcze żyjącym ludziom rozpruwano brzuchy, wyciągano rękami wnętrzności, ciągnąc kiszki. Widziałem. jak gwałcili kobiety, potem wbijali je na kołki, jak stawiali żywe kobiety nogami do góry i siekierami rozcinali na dwie połowy. (...) Ktoś kto nie widział tego na własne oczy, nie będzie w stanie w to uwierzyć."

Do aktów terroru popełnianych pod szyldem działalności OUN-UPA, doliczyć jeszcze możemy służalczą działalność Ukraińców w 14 Dywizji Grenadierów Waffen SS "Galizien". To na ich rękach spoczywa krew 1500 osób zamordowanych w Hucie Pieniackiej w lutym 1944r. Z czego większość stanowiła ludność cywilna.

Wedle różnych szacunków przyjmuje się, że w latach 1943/44 na Wołyniu mogło zginąć 80 - 200 tysięcy Polaków.

Program:


Program

12:00 Msza św. w kościele pod wezwaniem św. Aleksandra na Pl. Trzech Krzyży w Warszawie, udział parlamentarzystów.
13:30 Marsz Pamięci z Pl. Trzech Krzyży, ul. Nowym Światem, ul. Krakowskim Przedmieściem do Domu Polonii.
14:30 Złożenie kwiatów pod tablicą pamiątkową umieszczoną na Domu Polonii ul. Krakowskie Przedmieście 64, przemówienia okolicznościowe, zaprezentowanie stowarzyszeń kresowych, zaproszenie do udziału w imprezach towarzyszących.
16:00 Koncert Pamięci, na który składa się prezentacja multimedialna o zbrodni ludobójstwa Ewy Siemaszko oraz wykonane w całości oratorium "Kres Kresów..." Krzesimira Dębskiego – Pl. Zamkowy, udział władz państwowych (realizacja telewizyjna). Tłem dla wykonania dzieła muzycznego będzie inscenizacja stworzona z przedwojennych fotografii Polaków, którzy w 1943 roku zostali pomordowani na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. W ten sposób pragniemy ożywić pamięć o ofiarach. Scenarzystą i reżyserem projektu jest Ewa Szakalicka. Jakiekolwiek skorzystanie z całości lub części projektu jest naruszeniem praw autorskich.
17:30 zakończenie oficjalnych obchodów w Warszawie na Placu Zamkowym.

Foxx
01-07-2013, 08:49
http://static.kresy.pl/image/x/dad8506ba68e49b6b6ee78271b372e78.jpg



APEL DO DZIENNIKARZY

11 lipca br. W 70. rocznicę wołyńskiej Krwawej Niedzieli ulicami Warszawy przejdzie Marsz Pamięci a jego zakończeniem ma być wspólne wysłuchanie Koncertu Pamięci na Placu Zamkowym. Od początku społeczne obchody nie pasowały władzy. Wszelkimi sposobami próbuje ona nie dopuścić do nadania tym uroczystościom dużego znaczenia, marginalizuje jako obchody obywatelskie, które przeciwstawia spektaklowi rządowemu z udziałem Prezydenta na Skwerze Wołyńskim w stolicy. Inicjuje się podobne inicjatywy w tym samym czasie w różnych miastach, co w efekcie będzie ma znaczenie lokalne, ale osłabia wymowę centralnych uroczystości warszawskich. Rodziny ofiar, świadków, towarzystwa kresowe zostały odcięte od środków publicznych przeznaczonych na obchody rocznicy Zbrodni Wołyńskiej. Kolejne wnioski o dofinansowanie zostają rozpatrywane negatywnie. Organizatorzy są zastraszani, szantażowani i przekupywani. Mistrzem w tym jest partia obrotowa PSL, której działacze stworzyli fikcyjny Komitet i próbują "na trupach" zarobić punkty wyborcze. Może nawet dadzą jakieś pieniądze, ale na... imprezę partyjną ludowców. Na 11 lipca ściągają starszych ludzi i będą eksponować, jak małpy w klatce, wszak – złotej klatce, bo w Sali Kolumnowej gmachu Sejmu RP. Najbardziej irytuje rządzących współpraca Kresowian z opozycją parlamentarną.

Od 25 lat uczestniczę w ruchu kresowym. Zawsze, kiedy zagrożeniem dla władzy było zjednoczenie środowisk kresowych, były on rozbijane, a z liderów robiono ekstremę, która nie pasuje do polityki wschodniej i układania się postpeerelowskich elit z wszelkiej maści popłuczynami postsowieckimi. Teraz po raz kolejny stawką jest solidarność ludzi, a tego władza nie zniesie. Kresowianie uwierzyli, że mogą przyjechać do Warszawy i razem zamanifestować w obronie pamięci ofiar i godności rodzin. Proszę środowisko dziennikarskie o pomoc w znalezieniu brakującej kwoty na wykonanie Koncertu Pamięci "Kres Kresów..." Krzesimira Dębskiego, którego rodzina również została wymordowana 11 lipca 1943 roku w Kisielinie na Wołyniu.

Ewa Szakalicka

dziennikarka, Społeczny Komitet Organizacyjny Obchodów Rocznicy 11 Lipca



Społeczny Komitet Organizacyjny Obchodów Rocznicy 11 Lipca

DEKLARACJA SPOŁECZNEGO KOMITETU ORGANIZACYJNEGO OBCHODÓW ROCZNICY 11 LIPCA

Ludobójstwo dokonane na ludności polskiej przez nacjonalistów ukraińskich podczas II wojny światowej było jedną z najstraszniejszych zbrodni w historii narodu polskiego. Te tragiczne wydarzenia wspominamy 11 lipca w rocznicę wołyńskiej "krwawej niedzieli", kiedy równocześnie wymordowano Polaków w 99 miejscowościach na Wołyniu.

Społeczny Komitet Organizacyjny Obchodów Rocznicy 11 Lipca stawia sobie za cel godne uczczenie pamięci ofiar i uszanowanie ich rodzin, pośród których żyją jeszcze świadkowie tortur i zabójstw swoich najbliższych, przywrócenie świadomość społecznej o zagładzie ludności cywilnej w województwach: wołyńskim, lwowskim, tarnopolskim, stanisławowskim, poleskim i lubelskim, o zbrodni dokonanej na obywatelach polskich przez ich sąsiadów, obywateli polskich – członków szowinistycznych formacji OUN-UPA, 14 Dywizji SS "Galizien" oraz policji ukraińskiej przy współudziale ludności chłopskiej i części kleru grekokatolickiego. Prawie pięć tysięcy miejsc, prawie dwieście tysięcy bezbronnych ofiar wciąż czeka na upamiętnienie, a tysiące żyjących – na przywrócenie prawdy historycznej o planowym i okrutnym likwidowaniu narodu polskiego. Uważamy za swój obowiązek przestrzeganie młodego pokolenia przed wpływem i skutkami ideologii opartej na nienawiści i pogardzie dla człowieka.

Przez lata państwo polskie nie objęło opieką psychologiczną rodzin ofiar. Ocaleni z pogromów z trudnością mówili o tym, co widzieli. Traumę rodziców i dziadków wyniesioną z doświadczeń II wojny odziedziczyli ich potomkowie.

Społeczny Komitet Organizacyjny Obchodów Rocznicy 11 Lipca zaprasza do współpracy. Solidarność z ofiarami i ich rodzinami jest naszym wspólnym obowiązkiem.

ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, proboszcz ormiańskokatolickiej parafii południowej

Janina Kalinowska, Stowarzyszenie Upamiętniania Polaków Pomordowanych na Wołyniu w Zamościu

Małgorzata Kola, Stowarzyszenie "Huta Pieniacka"

Krzysztof Krzywiński, Stowarzyszenie Kresy - Pamieć i Przyszłość w Chełmie

Mirosław Gilarski, Radny Miasta Krakowa

Wiesław Tokarczuk, Kraków

dr Lucyna Kulińska, Społeczna Fundacja Pamięci Narodu Polskiego

Henryk Bajewicz, Stowarzyszenie Kresowe "Podkamień"

prof. Bogusław Paź, Wrocław

Andrzej Zapałowski, Podkarpacka Liga Samorządowa

Aleksandra Biniszewska, Muzeum Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich

Ewa Szakalicka, Federacja Organizacji Kresowych

Mateusz Dzieduszycki, Razem TV

Ada Ogonowska, Warszawa

Zygmunt Mogiła-Lisowski, Towarzystwo Miłośników Wołynia i Polesia

Andrzej Siedlecki, Stowarzyszenie Łagierników Żołnierzy Armii Krajowej

Rafał Żak, Liga Obrony Suwerenności

Danuta Skalska, Światowy Kongres Kresowian

Krzysztof Alwast, Komitet Historyczny "Pamięć" w Grodzisku Mazowieckim

Andrzej Mosiejczyk, Prabuckie Stowarzyszenie Kresowiaków

Wiktor Węgrzyn, Motocyklowy Rajd Katyński

Jan Kasprzyk, Związek Piłsudczyków

Zbigniew Okorski, Związek Towarzystw Gimnastycznych „Sokół” w Polsce

Artur Górski, Poseł na Sejm RP

prof. Bogumił Grott, Kraków

Wojciech Korkuć, Warszawa

dr hab. Leszek Jazownik, Zielona Góra

dr hab. Andrzej A. Zięba, Kraków
http://blogmedia24.pl/node/63833

UExycagrpQY

daniil
01-07-2013, 09:01
W zeszłotygodniowym dodatku historycznym "Do rzeczy" jest sporo materiału na temat tamtych wydarzeń. Czy ktoś zna może jakieś pozycje książkowe na ten temat warte polecenia?

Fiona
01-07-2013, 09:35
@daniil; w "Wątku patriotycznym" na str.3 kowallu zamieścił dużo bardzo dobrych materiałów na ten temat. Znajdziesz tam również wykaz książek.

daniil
01-07-2013, 11:30
@daniil; w "Wątku patriotycznym" na str.3 kowallu zamieścił dużo bardzo dobrych materiałów na ten temat. Znajdziesz tam również wykaz książek.

Dzięki wielkie.

Foxx
02-07-2013, 18:40
Tu masz dobry zestaw w pdf :prosze:

http://www.zbrodniawolynska.pl/czytelnia

A w bonusie jeszcze info

http://pamiec.pl/dokumenty/zalaczniki/49/49-33557.jpg

http://pamiec.pl/portal/pa/1456/12503/Przeglad_filmowy_Echa_Wolynia__7_lipca_2013_r.html

hatchet
02-07-2013, 20:26
1.
KRESOWY RUCH PATRIOTYCZNY

(Porozumienie Organizacji Kresowych i Kombatanckich)

Warszawa 27 czerwca 2013 r.



PRZESŁANIE DO MŁODEGO POKOLENIA POLAKÓW



Problem banderowskiego ludobójstwa ma wymiar i zakres międzynarodowy. Obejmowało ono wszystkie grupy etniczne na terenie Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej. Mordercy z formacji zbrojnych OUN-UPA byli polskimi obywatelami (w tym czasie nie było państwa ukraińskiego). W latach 1939-1947 mordowali oni w bestialski sposób: Polaków, Żydów, Rosjan, Czechów, Ormian, Romów i inne mniejszości.

Bratobójczego mordu na ludności ukraińskiej dokonywali w latach 1941-1951. Mordowali tych Ukraińców, którzy nie identyfikowali się z ideologią i programem sobornego nacjonalizmu ukraińskiego typu faszystowskiego, autorstwa Dmytra Doncowa.

Ze szczególnym okrucieństwem mordowano małżeństwa mieszane. Dla zachowania czystości ukraińskiej krwi, zmuszano pod groźbą męczeńskiej śmierci, aby współmałżonek ukraiński własnoręcznie mordował żonę i córkę, a syn Ukrainiec – matkę i siostrę (religię i narodowość dziedziczyło się: syn po ojcu, córka po matce).

My, Kresowianie, już nieliczni świadkowie banderowskiego ludobójstwa i zagłady Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej Polskiej, w dniu bolesnej 70. rocznicy oddajemy cześć i hołd ponad 280 tysiącom obywateli polskich, w większości kobiet, dzieci i starców. W tej liczbie ujęto 80 tysięcy* Ukraińców, zamordowanych przez ounowsko-upowską Służbę Bezpieki za odmowę udziału w zbrodni bądź udzielanie pomocy polskim sąsiadom, jak i tych, którzy odrzucali faszystowską ideologię integralnego nacjonalizmu ukraińskiego.

W sztafecie pokoleń, u kresu naszego życia, przekazujemy Wam, droga młodzieży, nasz historyczny depozyt dziedzictwa kulturowego Kresów, nasze doświadczenia i wiedzę. Obyście wyprowadzili z tego właściwe wnioski, zwłaszcza w obliczu odradzającego się i rosnącego w siłę faszyzmu, nazizmu i ukraińskiego integralnego nacjonalizmu na Ukrainie i w innych miejscach Europy. To właśnie Wasza przyszłość jest poważnie zagrożona.

Obecnie niemal regułą stało się pisanie – tworzenie – historii „na zamówienie”, zgodnie z zapotrzebowaniem doraźnej polityki. Niestety, czynnie w tym uczestniczy część hierarchów Kościoła katolickiego i Cerkwi grekokatolickiej. A przecież to duchowieństwo grekokatolickie stanowiło kadry przywódcze OUN-UPA. Na przykład doktor teologii, ksiądz Iwan Hrynioch, kapelan batalionu SS Nachtigal, był członkiem prowidu OUN i łącznikiem do metropolity Andrieja Szeptyckiego. To z ambon cerkiewnych sączono jad nienawiści. W wielu wypadkach duchowni brali osobisty udział w mordowaniu.

A dzisiaj ich ideologiczni potomkowie święcą pomniki zbrodniarzy i zabiegają o wyniesienie ich na ołtarze. Co w tym kontekście są warte nawoływania do „pojednania”, „wzajemnego” przebaczenia i pozostawienia wiedzy o ludobójstwie historykom? Wyobraźmy sobie, jaką odpowiedź daliby Żydzi, gdyby ich wzywano do zapomnienia o Holokauście?

Kategorycznie odrzucajcie fałszywe i podstępne hasło „pojednania” polsko-ukraińskiego, sugerujące konflikt między tymi narodami. Chodzi w nim bowiem o ukrycie faktycznych zbrodniarzy – formacji zbrojnych OUN-UPA, do których należało tylko około 2% Ukraińców. Odpowiedzialnością za ludobójstwo nigdy nie obciążaliśmy narodu ukraińskiego.

Symboliczne polsko-ukraińskie pojednanie na wieki wieków dokonało się przez krew Polaków i Ukraińców, zastygłą na tych samych siekierach, nożach, widłach i sierpach, których banderowcy używali do zabijania. Tego aktu pojednania nikt już nie cofnie.

Termin ludobójstwo jest kategorią prawną, ma również wymiar moralny. My kładziemy akcent na moralną stronę tego problemu. Stosunek do ofiar i zbrodniarzy jest testem na człowieczeństwo. Współcześni Polacy i Ukraińcy, z wyjątkiem pogrobowców Bandery, nie mają do siebie żadnych pretensji, a wzajemne relacje są raczej poprawne.

To najokrutniejsze w naszych dziejach ludobójstwo nigdy nie zostało ukarane ani potępione. W tej sytuacji parlamenty obu państw powinny uznać formacje OUN-UPA za zbrodnicze i potępić ich zbrodnie. Ten akt uczyniłby zadość prawdzie i sprawiedliwości oraz stworzyłby trwały grunt pod dobrosąsiedzkie współżycie narodów i państw.

Bądźcie przezorni i czujni, aby nie dopuścić do powtórki tragicznej historii. W oparciu o prawdę historyczną budujcie zdrowe fundamenty przyjaznych relacji między sąsiednimi narodami i państwami. Obecni i przyszli wyborcy, dobrze zapamiętajcie postawę i oblicze polityków i parlamentarzystów.



Przewodniczący Jan Niewiński



______________

*Liczbę 80 tysięcy zamordowanych Ukraińców podano na podstawie prac dwóch nienacjonalistycznych historyków ukraińskich, profesorów Witalija Masłowskiego i Wiktora Poliszczuka. Obejmowały one okres 1941-1951.

2.
Kresowy Ruch Patriotyczny (Porozumienie Organizacji Kresowych i Kombatanckich)

1 lipca 2013 r.



Jego Ekscelencja Ks. Arcybiskup Józef Michalik Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski Metropolita Przemyski

LIST OTWARTY

Ekscelencjo, Księże Arcybiskupie!

Z ufnością i ogromną nadzieją przystąpiłem do lektury Deklaracji Kościołów z Polski i Ukrainy z dn. 28.06.2013 ws. zbrodni wołyńskiej. Po wnikliwym jednak przestudiowaniu tego dokumentu przyjąłem jego treść z rozczarowaniem, najgłębszym bólem i najwyższym oburzeniem. Nie znający bowiem tematu z autopsji czytelnik, może po analizie tekstu Deklaracji dojść do wniosku, że Polacy ponoszą taką samą winę za mordy, jak zbrodniarze spod znaku OUN-UPA, lub wręcz, że to Polacy byli sprawcami bestialskiego ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w okresie 1939 – 1947, a nie jego ofiarami.

Jako b. komendant placówki AK w Rybczy i b. komendant Polskiej Samoobrony Kresowej we wsi Rybcza na Wołyniu mam obowiązek zaprotestować w imieniu ponad 200 tysięcy ofiar banderowskiego ludobójstwa, w tym 150 tys. Polaków: dzieci wypruwanych z łona matek, tych przed ołtarzem rozgniatanych banderowskim butem, zarąbanych siekierami, po przyjęciu I Komunii Świętej, ich rodzeństwa i matek, dzieci nadziewanych na sztachety, przybijanych gwoździami do ścian budynków i podłóg, drewnianymi kołkami do ziemi, i tych wielu małych męczenników, których nie sposób wyliczyć.

Protestuję w imieniu 70-letniego mieszkańca Rybczy – Piotra Piotrowskiego, któremu upowcy zadali 37 kłutych ran na ciele, zerwali paznokcie z rąk i nóg, wydłubali oczy, obcięli język, uszy i nos.

Protestuję w imieniu moich towarzyszy broni z Rybczy – Marcina Mysłowskiego, Franciszka Mytkowskiego i mego stryjecznego brata Piotra Niewińskiego, których bandyci z UPA ukrzyżowali na topoli przy młynie we wsi Wilia

Jako katolik z dziada pradziada protestuję w imieniu ponad 200 duchownych rzymskokatolickich szczególnie bestialsko pomordowanych przez degeneratów z UPA. Księża ci do dziś nie doczekali się upamiętnienia swojej męczeńskiej śmierci ani nawet Mszy św. za spokój swych dusz (ponieważ księża unikali podania sprawców zbrodni). W wielu wypadkach oddziały UPA mordujące księży rzymskokatolickich były dowodzone przez duchownych greckokatolickich.

W Deklaracji czytamy m.in. „Jesteśmy świadomi, że tylko prawda może nas wyzwolić (por. J 89, 32); prawda, która niczego nie upiększa i nie pomija, która niczego nie przemilcza …”. Niestety, Deklaracja podpisana przez Waszą Ekscelencję w całej rozciągłości zaprzecza tym słowom.

Pytam więc w czyim imieniu Ksiądz Arcybiskup skierował prośbę o przebaczenie do Ukraińców? W imieniu tych 150 tys. Polaków pomordowanych przez bandytów z UPA? Dlaczego do Ukraińców? Przecież zbrodniarze z UPA stanowili zaledwie znikomy odsetek narodu ukraińskiego. Zatem nie naród ukraiński dopuścił się zbrodni na Polakach, tylko OUN-UPA, która wymordowała również ok. 80 tys. swoich rodaków, czego dowiedli Wiktor Poliszczuk i Witalij Masłowskij – nienacjonalistyczni ukraińscy historycy. A może za „braci” uważa Ksiądz Arcybiskup pogrobowców Bandery we współczesnej Ukrainie, stawiających pomniki mordercom, uznający ich za bohaterów i organizujących faszystowskie pochody młodzieży z pochodniami na wzór SS we Lwowie i innych miastach zachodniej części Ukrainy?

Z czego wynikałoby, że Wasza Ekscelencja przeprasza za to, że Polacy ośmielili się bronić swojego życia przed mordercami, gdy mieli ku temu możliwości i święty obowiązek.

Przez dokument przewija się wyraziście kwestia przebaczenia. Mnie natomiast uczono na lekcjach religii, że warunkiem przebaczenia jest przyznanie się do winy, wyrażenie skruchy i naprawienie krzywdy. Niestety, jak dotąd nic takiego nie nastąpiło ze strony ideowych spadkobierców banderowców. Przeciwnie, duchowni greckokatoliccy święcili i nadal święcą pomniki Bandery i innych UPA, odpowiedzialnych za ludobójstwo na Polakach i przedstawicielach innych narodowości zamieszkujących Kresy Wschodnie II Rzeczypospolitej.

Drugim pojęciem używanym często w Deklaracji jest pojęcie „pojednanie”.

Z kim, że pozwolę sobie zapytać, Wasza Ekscelencjo? Z tymi, którzy na Ukrainie i w Polsce czczą morderców z OUN-UPA? To tak jakby jednać się i bratać np. z SS, NKWD czy UB. Nie! Z katami, mordercami i degeneratami ani z ich ideowymi spadkobiercami nie ma i nie może być pojednania. Natomiast symboliczne pojednanie dokonało się przez krew Polaków i Ukraińców zastygłą na tych samych siekierach, nożach, widłach, sierpach, których banderowcy używali do zabijania.

Tego aktu pojednania nikt już nie cofnie. Z kolei współcześni Polacy i Ukraińcy, z wyjątkiem pogrobowców Bandery, nie mają do siebie żadnych pretensji, a ich wzajemne relacje są ogólnie poprawne.

Jestem całym sercem za współpracą i przyjaznymi relacjami wolnej Polski i wolnej Ukrainy. Ale nie nastąpi to nigdy w pożądanym wymiarze, dopóki władze państwowe i episkopaty kościołów na Ukrainie nie nazwą bestialskiego mordu na Polakach ludobójstwem, nie potępią zbrodniczych organizacji OUN-UPA i nie pociągną żyjących jeszcze sprawców do odpowiedzialności.

Ekscelencjo, Księże Arcybiskupie!

Episkopat Polski zmarnował, poprzez podpisanie Deklaracji wręcz historyczną okazję, by nazwać zbrodnię ludobójstwa po imieniu, wskazać i potępić ich sprawców, oraz wezwać wszystkie uczciwe siły na Ukrainie do tego samego. Tylko w ten sposób bowiem można ułożyć właściwe stosunki pomiędzy Polską a Ukrainą – tzn. oprzeć ją na prawdzie, spełniając tym samym standardy cywilizacyjne, umożliwiające w przyszłości przystąpienie Ukrainy do Unii Europejskiej. Niestety, Deklaracja nie spełnia ani jednego z tych warunków.

Ubolewam, że Episkopat Polski poprzez podpis Waszej Ekscelencji pod tym dokumentem przyłączył się do brudnej gry, jaką prowadzą w imię fałszywie pojmowanej poprawności politycznej przedstawiciele gremiów sprawujących władzę

Z należytym poważaniem –


Przewodniczący KRP

Jan Niewiński

hatchet
02-07-2013, 20:34
Bonus prosto z Lwowa.


Lwowska Rada Obwodowa z inicjatywy posłów "Swobody" wydała oświadczenie w sprawie uchwały przyjętej przez Senat RP. Z lektury tego dokumentu możemy się dowiedzieć, że działania polskich senatorów stanowią postawą anty-ukraińską. Lwowska Rada przyjmuje informacje o działaniach polskiego Senatu z "głębokim niepokojem i sprawiedliwym oburzeniem". "Teraz faktycznie zostały przekreślone próby pojednania w skomplikowanych kwestiach historycznej przeszłości obu narodów, w których Ukraińcy nigdy nie byli agresorami ani najeźdźcami." - możemy przeczytać w dalszej części dokumentu. Szczególnie ciekawe jest to odżegnywanie się od winy i odpowiedzialności, za zbrodnie OUN-UPA, przy jednoczesnym gloryfikowaniu działań tych organizacji na polu walki o powstanie państwa ukraińskiego. Ponadto w dokumencie stwierdzono, że owszem Polacy chcą pojednania i przyjaźni z Ukrainą, "jednak tekst oświadczenia zawiera oczywiste oznaki ksenofobii i szowinizmu w stosunku do Ukraińców". Strona ukraińska uznała działania Senatu RP za szkalujące jej dobre imię i szkodzące europejskim aspiracjom ich kraju. Co ciekawe nawet tak pokrętnie użyte sformułowanie "ludobójstwo" zabolało Ukraińców, "Użycie terminu "ludobójstwo" jest nie do zaakceptowania i z politycznego punktu widzenia, ponieważ przekreśla dotychczas przyjazne stosunki między Ukrainą i Polską, jest manipulowaniem pamięcią o przeszłości, rodzi nowe konflikty". Dalej możemy przeczytać to co często powtarza strona Ukraińska. O nierzeczywistej liczbie 100 000 polskich ofiar. O akcjach odwetowych Polaków, które też trzeba uznać za akty ludobójstwa (sic). Wreszcie o wymazaniu całej przeszłości jaka dzieli nasze narody, w imię budowania wspólnej przyszłości.

http://dobreimiepolski.pl/index.php/component/content/article/81-oszczerstwa/207-ukraina-rada-miasta-lwowa-o-polskich-senatorach-qksenofobyq-qszowinisciq

Edyta podpowiada, że jak się ogarnę jutro po pracy to wrzucę info na temat wyprawy Komorowskiego do Łucka planowanej na 14 lipca i kolejne oświadczenie "Swobody" w tej sprawie.

spotter_spotterow
02-07-2013, 21:45
Edyta podpowiada, że jak się ogarnę jutro po pracy to wrzucę info na temat wyprawy Komorowskiego do Łucka planowanej na 14 lipca i kolejne oświadczenie "Swobody" w tej sprawie.

Ja bym proponował się przyjrzeć również jego wypowiedziom, bo z linka wynika że chce tutaj wprowadzić ten sam numer co z Katyniem - zamiast "ludobójstwa" celowo użyć "czystka(zbrodnia) o znamionach ludobójstwa" co służy stwierdzeniu że Wołyń to nie było ludobóstwo.

hatchet
02-07-2013, 22:23
Ja bym proponował się przyjrzeć również jego wypowiedziom, bo z linka wynika że chce tutaj wprowadzić ten sam numer co z Katyniem - zamiast "ludobójstwa" celowo użyć "czystka(zbrodnia) o znamionach ludobójstwa" co służy stwierdzeniu że Wołyń to nie było ludobójstwo.

Uściślając, każda władza od 89 roku przedkłada budowanie dobrosąsiedzkich relacji polsko-ukraińskich ponad oddanie szacunku ofiarom działalności OUN-UPA. Nikt, ani rządy postsolidarnościowe, ani lewacy, ani Kaczyńscy, ani tym bardziej Bronek "Ból" Komorowski nie upamiętni należcie ofiar Wołynia. To co się działo w Senacie RP przy okazji uchwały o zbrodni na Wołyniu to była farsa. Natomiast to co się dzieje w sejmowych komisjach to już jest cyrk, gdzie Ukraińcy dyktują jak ma być. Tylko czekać na uchwałę Sejmu RP w sprawie operacji "Wisła". Jak zrównają ją z ludobójstwem na Wołyniu. Polscy politycy tym się charakteryzują, że jak ktoś im pluje w twarz to oni z miną debila uparcie twierdzą, że to deszcz pada.

Wszyscy boją się jak ognia terminu "ludobójstwo". Co z tego że Swoboda, która wygrała wybory na zachodniej Ukrainie otwarcie mówi o rewizji granic, polska polityka Giedroyciem i UE stoi.

Bronek wypiął się na "Marsz Pamięci" i środowiska kresowe, będzie miał własne uroczystości. To pokazuje jakie ma intencje i na czym mu zależy. Zresztą, daleko nie szukając, wystarczy zapoznać się z przemyśleniami czerwonego Nałęcza (doradca prezydenta) żeby mieć jasność co do ich chęci i możliwości.

Ewa Szakalicka i Tomasz Nałęcz w radiu Wnet :prosze:
http://www.radiownet.pl/#/publikacje/poranek-25-czerwca-2013

hatchet
03-07-2013, 21:23
14 lipca Komorowski wybiera się do Łucka aby uczcić tam ofiary ludobójstwa UPA. Dziś miał rozmawiać z Janukowyczem o wspólnym udziale w tych uroczystościach, ten jednak się od tego wykpił "innymi ważnymi sprawami".

Nie mniej jednak "Swoboda" już działaja ze swoją demagogią.


Politycy "Swobody" wprost uznali polskiego prezydenta za "persona non grata" w Łucku. Ich zdaniem wizyta Komorowskiego może być odebrana jako prowokacja, która ma "spowodować zaostrzenie stosunków polsko-ukraińskich". Według Anatolija Witiwa ze "Swobody" "Komorowski chce przyjechać do Łucka, aby symbolicznie upokorzyć Ukraińców, który walczyli o niepodległość na swojej ziemi, i pokazać ich w charakterze "morderców". Co więcej, twierdzi on, że "po wielu miesiącach rozpętywania anty-ukraińskiej histerii przez polskich polityków Bronisław Komorowski nie ma nic do roboty w Łucku". Jedyną akceptowalną przez polityków "Swobody" rolą polskiego prezydenta, byłoby publiczne kajanie się przed narodem ukraińskim za "agresywną" politykę II Rzeczpospolitej, akcję Wisła oraz mordy "polskich oddziałów okupacyjnych" dokonanych na ludności ukraińskiej w czasie II wojny światowej.

Całość tutaj: http://www.pravda.com.ua/news/2013/07/2/6993387/

hatchet
06-07-2013, 09:57
Apel do Prezydenta RP w związku z jego wizytą w Łucku.


Apelujemy do prezydenta Komorowskiego, aby nie bał się mówić słowa "ludobójstwo". Domagamy się, aby mówił to wyraźnie na Ukrainie jak i w Polsce - mówię to jako przedstawiciel organizacji kresowych i organizator 70. rocznicy obchodów ludobójstwa Polaków na Wołyniu - podkreśla portalowi niezalezna.pl Ewa Szakalicka.

- Nie ma żadnego powodu, aby tego co robili Ukraińcy podczas II wojny wobec Polaków na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej nie nazywać inaczej niż ludobójstwo. Ta zbrodnia w świetle prawa jest ludobójstwem. Ona jest również tak traktowana przez IPN i tak jego prokuratury rozpatrują te sprawy. Ta prawna kwalifikacja jest przyjmowana. IPN zna to najlepiej, bo jest blisko tych świadectw i dokumentów.

Nie ma innego powodu, aby polski prezydent, premier, Sejm, czy Senat nie używał tego określenia. Po co używa się jakiś synonimów, jak; konflikt, czystka etniczna, mord, rzeź itd. To jest kuriozum.

W świetle prawa było to ludobójstwo i jako takie nie podlega przedawnieniu. Nakłada to na państwo polskie obowiązek ścigania sprawców. Obowiązek też zadośćuczynienia rodzinom ofiar. Nie musi być ono zaraz finansowe, może mieć wymiar moralny. My nie wiemy co stoi na przeszkodzie, że wielu osobom nie może przejść przez gardło słowo: ludobójstwo.

Pan Juszczenko jako prezydent Ukrainy, którego Polska tak popierała, ogłaszał bohaterami swojego kraju Suchewycza czy Banderę – odpowiedzialnych właśnie za to ludobójstwo. Czym się kierował? Interesem Ukrainy! I wcale go nie obchodziło, co myślą wtedy Polacy czy rodziny zamordowanych ofiar. Myślał tylko o swoim interesie.

My się oglądamy na innych, rozpatrujemy to na płaszczyźnie międzynarodowej. A gdzie prawda? Gdzie pamięć o tylu tysięcy naszych ofiar? – pyta Szakalicka.

Mural, który nie podoba się redaktorzynom z Czerskiej.


10 lipca na jednej z kamienic przy ul Młynarskiej na warszawskiej Woli odsłonięty zostanie mural upamiętniający ofiary Rzezi Wołyńskiej. Informacja o muralu wywołała poruszenie na Czerskiej, a dziennikarze „Wyborczej” w rozmowie z autorem projektu sugerowali, że „za dużo już tej martyrologii w Warszawie”.

Mural pojawi się na jednej ze ścian kamienicy przy ul. Młynarskiej 34. Pomysłodawcą projektu jest Instytut Pamięci Narodowej, ścianę za darmo udostępniła dzielnica, a projekt robi po kosztach firma Good Looking Studio. Wszystko ma być utrzymane w czarno-białych barwach. Głównym elementem muralu są rozmazane sylwetki dzieci, dorosłych i osób starszych podążające w kierunku czarnej otchłani. W dolnej części muralu umieszczono datę 1943 w kolorze czerwonym oraz napis: „Zbrodnia wołyńska. Prawda i pamięć”.

„Gazeta Wyborcza” najwyraźniej przeraziła się podejmowanej w grafice tematyki. Dziennikarze z Czerskiej zastanawiają się, czy taka forma upamiętnienia to dobry pomysł i stawiają zarzuty, że miejsce zostało wybrane przypadkowo i nie ma większego związku z wydarzeniami na Wołyniu.

„Wyborcza” natychmiast zauważa, że „wydarzenia sprzed 70 lat często określa się rzezią” i spieszy z wyjaśnieniami, że ukraińscy nacjonaliści mordowali nie tylko Polaków, ale też Czechów, Rosjan, Żydów i Ukraińców. Pojawia się też informacja o krwawym polskim odwecie.

Ponadto w rozmowie z autorem projektu grafiki dziennikarze sugerują, że „ Słychać skargi, że za dużo już tej martyrologii w Warszawie”. Mural jednak powstaje i zostanie odsłonięty już 10 lipca o godzinie 11.00.

http://niezalezna.pl/uploads/foto2013/43183-471981372934257.jpg

Dedes
06-07-2013, 16:51
Te gnidy z gazetki chciałyby żeby 1943 kojarzył się tylko z jednym...

hatchet
07-07-2013, 10:57
Szczegóły organizacyjne związane z Marszem :prosze:


Szanowni Państwo!

Nasze uroczystości obywatelskie będą relacionowane m.in. w TVP S.A. Pierwszy raz będziemy mówić jednym głosem do całej Polski i Polonii. Nie może nas zabraknąć. Zaproście Państwo swoje rodziny i przypomnijcie dzieciom i wnukom ich korzenie.


ZAPROSZENIE
NA OBYWATELSKIE OBCHODY 70 ROCZNICY ZBRODNI WOŁYŃSKIEJ
11 LIPCA 2013 r. W WARSZAWIE

Szanowni Państwo!

12:00 Msza św. na Placu Trzech Krzyży w Warszawie.
Przwodniczący: ks. Tadeusz Pikus Biskup Pomocniczy Warszawski
Mszę św. koncelebrują: ks. Antoni Pacyfik Dydycz Ofm Cap. Biskup Drohiczyński, ks. Mieczysław Mokrzycki Arcybiskup Metropolita Lwowski Przewodniczący Rzymskokatolickiego Episkopatu Ukrainy, ks. prałat dr Tadeusz Balewski, proboszcz parafii pw. św. Aleksandra w Warszawie, ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, proboszcz ormiańskokatolickiej parafii południowej.
Organy i śpiew: Marek Gierczak, organista i śpiewak operowy

13:30 Marsz Pamięci, trasa: Plac Trzech Krzyży, ul. Nowy Świat, ul. Krakowskie Przedmieście.
Uczestnicy w strojach stonowanych, transparenty z napisami miejscowości zaatakowanych i podaną liczbą ofiar, transparenty z napisami miejscowości rodzinnych pozostałych poza granicami. Kir na znak żałoby. Marsz w ciszy, będą odczytywane miejscowości i liczba ofiar (Wanda Pachla).
Marsz Pamięci będzie pierwszym po wojnie Marszem Jedności i Solidarności Kresów.
Głęboko wierzymy, że wszystkie kresowe organizacje i sympatycy ruchu kresowego wezmą udział w Marszu Pamięci, niezależnie od tego, z jaką prowincją zabraną są związane. Niech nie zabraknie obok Wołyniaków rodzin z dawnych województw: wileńskiego, nowogródzkiego, poleskiego, tarnopolskiego, lwowskiego i stanisławowskiego, z ziem I Rzeczypospolitej.
15:00 Uroczystości przy Domu Polonii ul. Krakowskie Przedmieście 64, gdzie na zewnątrz znajduje się tablica upamiętaniająca ludobójstwo dokonane na Polakach przez nacjonalistów ukraińskich. Złożenie kwiatów. Przejście na Plac Zamkowy w okolice sceny, przemówienie okolicznościowe w imieniu organizatorów wygłosi dr Lucyna Kulińska z Krakowa, nastąpi przedstawienie delegacji, zaproszenie na imprezy towarzyszące, komunikaty związane z bezpieczeństwem i organizacją powrotów oraz zaproszenie na
widowisko artystyczne.

16:00 Koncert Pamięci; pierwszy raz od okresu przedwojennego zostaną przypomniane polskie melodie z Wołynia i z Podola. To wkład młodych kompozytorów i wykonawców w uczczenie pamięci ofiar ludobójstwa dokonanego na Polakach przez nacjonalistów ukraińskich. Zapewne Kresowianie ze wzruszeniem wysłuchają piosenek z ojczystych stron. Zobaczymy Teatr Muzyczny Od Czapy, Marcina Styczenia, Piotra Bajusa, Lecha Makowieckiego, który wykona znaną balladę "Wołyń 1943". Na telebimach będzie
wizualizacja fotografii ofiarowanych przez rodziny pomordowanych. Prowadzenie Wojciech Reszczyński.

hatchet
08-07-2013, 19:19
Ostatnie prace przy muralu :prosze:

https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/970402_535542629815134_355591090_n.jpg

gonzo(L)
09-07-2013, 16:33
felieton Wojciecha Wencla


Młodziankowie z Wołynia

Pierwszą reakcją jest milczenie. Czytając szczegółowe opisy rzezi wołyńskiej, zawarte w historycznych opracowaniach i relacjach świadków, czuję się, jakbym stał przed apokaliptycznym obrazem Hieronima Boscha.



Dzieci obmyte we krwi Baranka triumfalnie wstępują do nieba.

Pierwszą reakcją jest milczenie. Czytając szczegółowe opisy rzezi wołyńskiej, zawarte w historycznych opracowaniach i relacjach świadków, czuję się, jakbym stał przed apokaliptycznym obrazem Hieronima Boscha. Przez chwilę odtwarzam fakty w wyobraźni, a potem odwracam głowę i długo patrzę w okno. Żeby odczuwać gniew lub nienawiść, konieczne jest istnienie wymiaru politycznego, a tego brakuje na wołyńskim fresku. Został porąbany na kawałki razem z ciałami ofiar. Nie ma na nim Polaków ani Ukraińców, kontekstu niepodległościowych idei czy społecznych realiów, żadnej historycznej logiki. Jest tylko tajemnica czystego zła, wobec której człowiek staje niemy, pozbawiony języka umożliwiającego uchwycenie sensu wydarzeń. Stosując w 1943 r. wymyślne metody zbrodni, nacjonaliści z OUN i UPA pragnęli wywołać wśród polskich osadników powszechne przerażenie. W ten sposób chcieli ich sparaliżować i obezwładnić, zamienić w słupy soli albo w zwierzęta niezdolne do obrony czy ucieczki, biernie oczekujące na nieuchronny wyrok losu. Również moja pierwsza reakcja jest odległą w czasie konsekwencją tej operacji. Przez okno widzę chmury płynące po niebie, takie same jak na Wołyniu 70 lat temu, i czuję w sercu pustkę, którą szczelnie wypełnia groza ludobójstwa.

Później przychodzi czułość – młodsza siostra miłości, strażniczka trzciny nadłamanej i knotka o wątłym płomieniu. Najbardziej dotkliwa, gdy czytam o sposobach mordowania dzieci. Niemowlęta uderzane w główkę obuchem siekiery, przytwierdzane bagnetem do stołowego blatu, nakłuwane widłami, wrzucane do ognia lub głębinowych studni. Kilkuletni chłopiec z językiem przybitym do stołu, z trudem próbujący utrzymać się na palcach (scena nie potrwa długo, za chwilę poderżną mu gardło). Dzieci krzyżowane na drzwiach, wieszane za genitalia, ćwiartowane, zakopywane żywcem, rozrywane końmi, nabijane na pal, przecinane piłą do drewna. Ich stawy połamane, głowy zmiażdżone, oczy wyłupione. Ktoś powie, że nie wypada o tym mówić, bo to epatowanie okrucieństwem. Doprawdy? Przecież to nasi, polscy święci. Potrafimy płakać nad młodziankami z epoki Heroda, a brzydzimy się krwią niewinnych, gdy ta sama ofiara konkretyzuje się tuż obok nas? Pomyślmy o ufności tych dzieci, o ich modlitwach przed snem, o ich „mamusiu, tatusiu”, o gonitwie w wiśniowych sadach i wiązaniu snopów podczas żniw. Nie odwracajmy od nich wzroku. Popatrzmy, jak są piękne, gdy obmyte we krwi Baranka, triumfalnie wstępują do nieba. Bez uświadomienia sobie ogromu cierpień, których doznały, nie pojmiemy skali ich zwycięstwa.

Czułość rodzi się z kontrastu między brudem tego świata a cząstką Bożej natury, przechowywanej w naczyniach glinianych. Tę nieśmiertelną cząstkę człowieczeństwa zachowali na wieki wołyńscy męczennicy, nie tylko ci najmłodsi. Zrobili to także dla nas, byśmy – kierowani czułością – potrafili odnaleźć tę cząstkę w sobie i rozwijać ją bez względu na konsekwencje. Przeprowadzane przez Niemców i Sowietów czystki polskich elit da się rozpatrywać na planie politycznym. Można analizować związek tych zbrodni z mocarstwowymi interesami naszych odwiecznych wrogów, utratą niepodległego państwa, trwającym do dzisiaj kryzysem kultury. Nasza cześć dla poległych za ojczyznę często przysłania chrześcijański sens ich męczeństwa. W przypadku Wołynia takie analizy się nie sprawdzają. Wprawdzie zbrodniarze z UPA twierdzili, że postępując z Polakami tak samo jak Hitler z Żydami, stwarzają niezbędne warunki dla powstania niepodległej Ukrainy, ale plan ten trudno traktować w kategoriach realnej polityki.

Brak głębszego politycznego uzasadnienia odsłania chrześcijański wymiar rzezi wołyńskiej. W istocie była to zagłada bezbronnych świadków Chrystusa – efekt zbiorowego opętania, akt nienawiści demona do Boga i człowieka. Niedawno przeczytałem świadectwo ukraińskiej kobiety o jej ojcu, jednym ze sprawców rzezi, który w godzinie śmierci kazał zasłonić święte obrazy i odpędziwszy popa, miotał przekleństwa i bluźnierstwa. Byłoby dobrze, gdybyśmy potrafili modlić się również za takich nieszczęśników. Przebaczenie win i pojednanie jest możliwe, ale tylko w prawdzie, na poziomie chrześcijańskiej wspólnoty, między ludźmi otwartymi na jednoczącą miłość Boga. Relatywizujące odpowiedzialność, polityczne wezwania do zapomnienia o przeszłości mogą tylko utrudnić ten proces.

W centrum rzezi wołyńskiej znajduje się Jezus Chrystus. Ci, którzy Jego ofiarę sprowadzają wyłącznie do historycznej drogi krzyżowej, mają pewnie problem z faktem, że nasi męczennicy na Wołyniu – fizycznie rzecz biorąc – doświadczyli okrutniejszych, bardziej bolesnych tortur niż wcielony Bóg. Jednak Boża miłość nie dlatego jest bezgraniczna, że Chrystus na Golgocie wycierpiał najwięcej, lecz dlatego, że dobrowolnie zszedł na Ziemię, by uświęcać nasz los swoją krwią. Był także tam, na Wołyniu, przed siedemdziesięciu laty. Bóg mocny, przedziwny Doradca, Książę Pokoju. Szczęśliwi młodziankowie, ich rodzice i dziadkowie, których ze spalonego raju poprowadził ku bramom niebios.

Parasol44
09-07-2013, 19:41
Tych zbrodni dokonywali chłopi i to były zbrodnie prymitywne. Używano do nich narzędzi, które na co dzień były w domu. Oddziały UPA otaczały wieś i pilnowały, aby nikt z niej nie uciekł. We wsi natomiast zabijali chłopi uzbrojeni w siekiery, widły czy orczyki - mówi portalowi niezalezna.pl Mariusz Zajączkowski z IPN, autor wystawy „Polacy-Ukraińcy 1943-1945 „Antypolska akcja” OUN i UPA Bandery. Rzeź wołyńsko-galicyjska w dokumentach ukraińskich". Wystawę można oglądać od jutra w Warszawie.



http://niezalezna.pl/uploads/foto2013/43407-475381373392683.jpg

http://niezalezna.pl/43407-dlaczego-ukraincy-byli-az-tak-okrutni-wystawa-ipn-o-rzezi-wolynskiej

hatchet
09-07-2013, 20:00
Organizacje kresowe z apelem do polskich polityków w kontekście ostatnich wydarzeń wokół 70 rocznicy Zbrodni Wołyńskiej.


LIST OTWARTY DO EWY KOPACZ



Szanowna Pani Marszałek,



Kresowy Ruch Patriotyczny i szerokie spektrum innych środowisk z nim solidarnych zakładały, że w 70. rocznicę zagłady Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej uda się wreszcie urzeczywistnić usilne, kilkudziesięcioletnie dążenia Kresowian, świadków tych zbrodni i rodzin pomordowanych, do godnego uczczenia i upamiętnienia ponad 200 tysięcy naszych rodaków, obywateli polskich - ofiar bezprzykładnego w dziejach współczesnej Europy i świata banderowskiego ludobójstwa.

Niestety, niezrozumiałe i bulwersujące Polaków stanowisko najwyższych władz państwowych Rzeczypospolitej Polskiej, ukierunkowane na niedopuszczenie do wspólnego upamiętnienia bestialsko pomordowanych rodaków, osłabienie wymowy przygotowywanych przez Komitet Społeczny uroczystości, a także rozpętanie bezprecedensowej nagonki na organizatorów, włącznie z próbami rozbicia i skłócenia środowisk kresowych postawiły pod znakiem zapytania właściwe przeprowadzenie uroczystości rocznicowych.

W świetle powyższego za sprawę najwyższej wagi państwowej i narodowej uważamy przyjęcie przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w rocznicę apogeum banderowskiego ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, jednoznacznej uchwały uznającej barbarzyńskie mordy na Polakach, obywatelach II Rzeczypospolitej za ludobójstwo, zaś OUN-UPA za organizacje zbrodnicze, potępiającej jednocześnie nacjonalistycznych oprawców ukraińskich za dokonane zbrodnie dla których nie ma i nie może być przedawnienia oraz ustanawiającej 11 lipca dniem pamięci ludobójstwa.

W tym kontekście należy przypomnieć, że projekt uchwały dotyczącej zbrodni ludobójstwa był już przygotowywany przez posłów czterokrotnie i akceptowany przez prezydium sejmu, ale zawsze, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zdejmowany w ostatniej chwili z porządku obrad naszego parlamentu.

Mając na uwadze powyższe za nie do przyjęcia uważamy postawę tych posłów, którzy przy opracowywaniu obecnego projektu uchwały sejmu nawiązującej do 70-tej rocznicy ludobójstwa, bardziej zadbali – jak to określili – o „wrażliwość ukraińską” niż pamięć, honor i godność Polaków oraz prawdę historyczną. Powstaje bowiem zasadne pytanie o czyją wrażliwość troszczą się tak naprawdę liczni posłowie i posłanki – aktywnych dziś pogrobowców Bandery i Szuchewycza, czy uczciwych Ukraińców tych, którzy podobnie jak Polacy ucierpieli z rąk banderowskich spod znaku OUN-UPA?

Czyż to nie hańba i upokorzenie dla naszych posłanek i posłów, że już wiele lat temu bo w sierpniu 1996 r., 95-ciu parlamentarzystów ukraińskich, a nie polskich, wystosowało apel o potępienie OUN-UPA jako organizacji zbrodniczych (tekst w załączeniu), gdzie jego autorzy postulowali: „powołanie międzynarodowej komisji, której zadaniem byłoby obiektywne, w oparciu o niekwestionowane źródła, ustalenie faszystowskiego charakteru OUN-UPA oraz udokumentowane potwierdzenie zaplanowania zbrodni ludobójstwa...” Apel skierowany był do narodów, parlamentów i rządów Ukrainy, Białorusi, Izraela, Polski, Słowacji, Rosji i Jugosławii, aby wyraźnie uświadomiły sobie niebezpieczeństwo groźby nacjonal-faszyzmu, jakie zawisło nad Ukrainą. Było to tym bardziej karygodne, że zarówno polskie władze państwowe jak i szeroko rozumiane media całkowicie zignorowały ten znamienny w swej wymowie apel.

Jak na ironię, sytuacja powtarza się obecnie z jeszcze większą siłą w przededniu obchodów 70-tej rocznicy banderowskiego ludobójstwa na Polakach.

Tym razem bowiem już 148 parlamentarzystów Rady Najwyższej Ukrainy wystosowało kolejny apel do polskiego Sejmu na Pani ręce (w załączeniu). Podkreśla on, że: „Rozwój i wzmocnienie przyjaźni międzynarodowej pomiędzy Ukrainą i Polską uważamy za niemożliwe w wypadku utraty pamięci o setkach tysięcy niewinnych obywateli – Białorusinów, Polaków, Żydów, Cyganów, Rosjan, Ukraińców, wszystkich tych, którzy zginęli w rzezi wołyńskiej... Bandera, Szuchewycz i ich poplecznicy są nadal traktowani przez niektórych jako bohaterowie Ukrainy. Dlatego właśnie dzisiaj potrzebujemy prawdy o rzeczywistym obliczu ukraińskiego nacjonalizmu ... zwracamy się do Pani jako Marszałka Sejmu z gorącą prośbą ... o uznanie masakry wołyńskiej faktem ludobójstwa popełnionego przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów – Ukraińską Powstańczą Armię i o potępienie przestępstw ukraińskich nacjonalistów”.

I tym razem, jak można było się spodziewać, polska opinia publiczna nie została stosownie poinformowana o tym jakże ważnym wydarzeniu, poza krótką wzmianką w radio i szczątkowymi informacjami na nielicznych portalach internetowych.

Czy tak funkcjonują media w demokratycznym państwie prawa, w tak istotnych dla Polaków sprawach? Przecież wspomniane apele ukraińskich parlamentarzystów w pełni potwierdzają słuszność naszych postulatów, które wielokrotnie już na przestrzeni lat kierowaliśmy do Sejmu, również na Pani ręce.

W tej sytuacji my świadkowie zbrodni wołyńskiej, depozytariusze pamięci i honoru ofiar ludobójstwa banderowskiego w latach 1939-1947 żądamy aby Sejm RP poddał pod głosowanie, przed 11 lipca br., i przyjął uchwałę w tej sprawie biorąc za podstawę projekt uchwały autorstwa Klubu PSL, który naszym zdaniem najpełniej oddaje istotę omawianego problemu. Podjęcie takiej uchwały traktujemy już nie jako test patriotyzmu, ale wręcz jako miarę człowieczeństwa i chrześcijańskiej powinności.

Nauczeni przykrym doświadczeniem postępowania władz Rzeczypospolitej, zmuszeni jesteśmy zwrócić się do wyborców – obecnych i przyszłych, szczególnie zaś Kresowian i ich potomków, stanowiących jedną trzecią elektoratu polskiego, aby z uwagą i skrupulatnością śledzili postawę i aktywność posłów w odniesieniu do tego bolesnego dla narodu polskiego problemu. Ich ocena powinna być wyrazem stanowiska wobec poszczególnych polityków podczas najbliższych wyborów parlamentarnych.



Z należytym poważaniem,
Jan Niewiński

Przewodniczący Kresowego Ruchu Patriotycznego

Warszawa, 9 lipca 2013 r.

hatchet
09-07-2013, 20:06
Ramówka TVP na jutro, szczególnie ciekawie wygląda debata z udziałem prof. Timothy Snydera i emisja filmów dokumentalnych. :prosze:



Telewizja Polska, w związku z obchodami 70. rocznicy ludobójstwa ludności polskiej na Wołyniu przygotowała specjalne programy przypominające o wydarzeniach z lat 1943-1944.



O świcie 11 lipca 1943 r. oddziały UPA dokonały skoordynowanego ataku na 99 polskich miejscowości, głównie w powiatach horochowskim i włodzimierskim pod hasłem Śmierć Lachom. Rzeź rozpoczęła się około godz. 3 rano 11 lipca 1943 od polskiej wsi Gurów. W tym roku mija 70 lat od tej masakry.

Telewizja Polska 11 i 14 lipca będzie transmitowała uroczystości, zarówno z Polski jak i z Ukrainy. W przededniu rocznicy, 10 lipca br. Piotr Kraśko poprowadzi specjalną debatę w programie TVP1 „Na pierwszym planie” (godz. 22.00, powtórka w TVP Polonia godz.23.35 i 04.55). Wezmą w niej udział m.in. prof. Timothy Snyder, wybitny amerykański historyk i znawca historii Europy Środkowo- Wschodniej, autor głośnej książki „Skrwawione Ziemie” oraz polscy i ukraińscy eksperci. A po niej, o godz. 23.10 Jedynka wyemituje film dokumentalny w reż. Macieja Wojciechowskiego i Tadeusza Arciucha „Było sobie miasteczko”. Jest to opowieść o Kisielinie, miasteczku na Wołyniu, w którym do II wojny światowej żyło w zgodzie kilka narodowości: Polacy, Ukraińcy, Żydzi, Niemcy, Czesi. 11 lipca 1943 roku nacjonaliści ukraińscy w brutalnym mordzie w kościele zgładzili część polskich mieszkańców. Narratorami w filmie jest rodzina Dębskich: Krzesimir Dębski, jego mama, brat, syn, bratanica. Występują także Ukraińcy - obecni mieszkańcy Kisielina. W filmie dużą rolę odgrywa muzyka Krzesimira Dębskiego poświęcona Kresom, oraz fragment jego oratorium skomponowanego dla uczczenia mordów na Wołyniu. Film zostanie wyemitowany także w TVP Historia (11 lipca, godz. 20.00).

W kolejnych dniach TVP na bieżąco, w serwisach informacyjnych i programach publicystycznych będzie relacjonować i transmitować najważniejsze wydarzenia rocznicowe. Telewizja publiczna zaprezentuje także wiele reportaży oraz filmów dokumentalnych.

Foxx
10-07-2013, 06:36
To już jutro. Dzień powszedni, pora niewygodna, ale kto może, zachęcamy do wzięcia udziału w obchodach.

hatchet
10-07-2013, 19:06
Propozycja na jutrzejszy wieczór.


21:00 – Kino uliczne Fundacji Kocham OB-CIACH zaprasza na pokaz filmów dokumentalnych o ludobójstwie na Polakach Wołyń 1943 – Małopolska Wschodnia 1944 (naprzeciwko kościoła św. Anny): "Skrawek piekła na Podolu" reż. Jolanta Kessler-Chojecka, "Wyrok śmierci" reż. Ewa Szakalicka, "Było sobie miasteczko" reż. Tadeusz Arciuch i Maciej Wojciechowski, "Ballada o Wołyniu" sfilmowane przedstawienie Teatru Nie Teraz.

Do zobaczenia na Marszu :)

torquemada
10-07-2013, 21:11
Ramówka TVP na jutro, szczególnie ciekawie wygląda debata z udziałem prof. Timothy Snydera i emisja filmów dokumentalnych. :prosze:

No i zaprosili jebanego komucha...Przecież to urąga wszystkim ofiarom, że na temat rzezi wołyńskiej wypowiada się śmieć, którego ideowi pobratymcy lekką ręką oddali Kresy sowietom.

Śródmieście Płd.
10-07-2013, 22:52
Obchody już jutro!

Skromne przypomnienie ze strony Niezależnego Stronnictwa Akademickiego i naszej.

https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/1069366_593194280703840_1930892590_n.jpg

pamiętaMY !

hatchet
11-07-2013, 16:52
Kilka zdjęć z Marszu Pamięci :prosze:

https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/947242_536522439717153_403183594_n.jpg

https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/1069396_536522596383804_548508728_n.jpg

https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/998338_536522926383771_1186719765_n.jpg


Więcej: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.536520846383979.1073741826.342546462448086&type=1&l=dcf5b3b87c