PDA

Zobacz pełną wersję : Lumpy osiedlowe - śmieszne historie



MaxyM_
15-12-2003, 20:17
[Ktoś mi skasował temat Amby, a nie po to pisałem przez 10 minut, żeby teraz wywalić post do kosza.]

Brudnych, śmierdzących i wiecznie najebanych...

Choć czasem zdarza się wyjątek...

Szedłem sobie do pubu z ciężko zaoszczędzonymi 30ma złotymi. Nagle zaczepił mnie staruszek z dobrym wyglądem czy mam może ze 2 złote... Mówię nie i idę dalej, ale jako, że mam dobre serce, pomyślałem że może nie ma na chleb, wróciłem się i dałem mu 10 blach.
Poszedłem do pubu, wypiłem trzy piwa, zielone mi się włączyło ale musiałem wracać, bo co będę tak przy pustym stoliku siedział w pubie.
Wracam, a ten dziadek stoi z trzema innymi bejami, każdy butla w łapie i piją... Imprezę za moje sobie wyprawili pomyślałem, cholerne darmozjady.

Innym razem wracam i leży typ na chodniku koło apteki, to podchodzę jako, że każdy go mija z boku i sprzedałem lekkiego kopa czy się rusza... Nie rusza się, dzwonię na karetkę... Mówię, że leży człowiek i nie wiem czy pijany, bo nie będę go przecież obwąchiwał... A ten skurczybyk w tym momencie się ocknął i mi nasłał, po czym wstał i zaczął uciekać, z tym, że nie za bardzo łapał równowagę i się władował przelatując przez słupki z łańcuchami w krzaki waląc ryjem o glebę... Zostawiłem Benna Johnsona tym razem w spokoju.

Krążą skurczybyki po wszystkich rejonach, najgorsi są ci co jak dasz 50 groszy to mogliby ci buty wypolerować, a na drugi dzień jak nie dasz to musisz prawie dać w ryj, by się odpierdolili.

Ostatnio w monopolu jeden chciał się ze mną szarpać, bo stanął w kolejce za mną, a śmierdział jak śledź Lisnera i coś ********, to mu mówię by się odsunął trochę, bo oddychać nie mogę... A on mi, że ma córkę... A ja, czy podobna do tatusia i co za tym idzie też taka piękna i pachnąca... Wiecie, że skumał pierdolony i do mnie z łapami... Ale zagroziłem, że mu wino rozbiję i się uspokoił.

W dodatku mam coś takiego w sobie, że meneli przyciągam... Może iść 20 osób, a menel do mnie podejdzie... Fenomen jakiś qurwa ale muszę z nim żyć... Czasami jest śmiesznie, czasem usłyszę takie historie z życia ludzi, że leżę ze śmiechu, a czasem mam łzy w oczach...

Są beje i beje... Ale to też ludzie, choć niektórzy to już skończone zera, którym nikt nie pomoże... Dużo nowy ustrój stworzył inni są z wyboru...

Mam nadzieję, że nigdy nie skończę jak oni... trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść nie zlumpionym.

Nova
15-12-2003, 20:26
Co do meneli to miewam miekkie serce,zal mi ich i prawie zawsze coś dam,wole jak mówią ze na wino i za moje zdrowie wypiją niż mieliby ściemniac ze na leki dla dziecka.Kiedyś jakiś jeden podszedł do mnie na PKSie i pyta czy dam mu 2,50 na frytki bo jest glodny i nie ma za co zjeśc,dałam ale powiedziałam ze jak go zobacze ze niesie wino to go tym winem brutalnie potraktuje,i gościu ku mojemu zdziwieniu kupił frytki :)
Czasami nachodzą mnie tragiczne mysli ze moze za X lat spojrze w twarz jakiegoś menela a tu okarze się ze to jakiś znajomy na którego wypiał sie los :/

*PRZEMO*
15-12-2003, 20:30
Generalnie to nie lubie meneli... staram sie ich unikac...

z rzadka sie zdarza ze cos dam najczesniej to omijam szerokim łukiem

jestem raczej zgredem, nie rozdaje kasy.

wiem ze chca na piwo, ale nie lubie jak bezczelnie kłamia mowiac na chleb

czy cos podobnego.

Kawa
15-12-2003, 20:30
Ja na osiedlu nie mam meneli w dobrej okolicy sie mieszka.
Strasznie nielubie jak mnie o kase zaczepiają bo dziwni sie wtedy czuje :/ Zreguły nie daje takim kasy własnie z obawy przed tym ze ja przepija, ale czasem poprostu niemam siły zeby odmówic.

Mazi
15-12-2003, 20:34
Heh , kiedyś jeden z małkińskich żulów czymś podpadł jednym kolesiom ,wobec czego ci postanowili ukarać kolesia dając mu wpiernicz .
Moj kumpel był przy tym i mówił ,że śmieszne było to ,że jak dziadyga lezał na ziemi z butelką wina , to trzymał rękę wyniesioną do góry z tym winem i krzyczał tylko ,zeby my butelki nie zbić ... gdy to usłyszałem ,to sie śmiałem , jednak jak spojrzeć na to z drugiej strony ... 8o :/ :fu:

domber
15-12-2003, 20:37
ja z zulami z mojego osiedla zyje dobrze teraz juz nie wchodzimy sobie w droge ,kiedys toczylismy z nimi wojne o laweczke na skwerku ale dogadalismy sie ,pieniedzy im nie daje bo wiadomo co bedzie potem zreszta ja praktycznie tez nigdy ich nie mam ,tak ogolnie to beje sa zajebiscie smieszni i nic teraz do nich nie mam kto wie jak ja skoncze :rotfl:

Dżon Łejn
15-12-2003, 20:40
8- qrwa ilu ja ich znam
ale kontakty prawie zawsze pozytywne
modele tacy że trzeba to zobaczyć żeby uwierzyć
jeden z lepszych to pastor andrzej vel szmulu
przehuj
gośc ma swój świat
może np. z godzine mówić do drzewa po niby peruwiańsku
kiedyś umarł jeden z jego kompanów do chlania dżaksi (')
szmulu poszedł na pogrzeb jak ok 500 osób z wiadomego towarzystwa
taki był napierdolony że wpadł do pustego grobu i usnął

kto był u mnie ten na bank go poznał

Jaco
15-12-2003, 20:42
Niedawno podszedł do mnie menel około 40-tki i zeznał, że nie chce na chleb, tylko na browar. Ze wzruszeniem wręczyłem mu 5 zł. Następnego dnia chyba mnie nie poznał, bo podzsedł do mnie z tym samym tekstem, więc zaliczył zero. Dziwne, ale od tamtej pory zawsze mnie poznaje i kłania się ( z daleka), ale już nie podchodzi. Dziwne to z lekka... :hmm:

Mazi
15-12-2003, 20:44
Moze nie o samych żulach ,ale wielce potencjalnych ...

Dwóch łepków rok starszych odemnie ( chłopaki - margines) nawąchało się kleju ... staneli przy garażu i zaczęli go pchać 8- . Moj kumpel spytał sie ich co robią , powiedzieli ,że kamień pomagają Syzyfowi pchać ...

Dżon Łejn
15-12-2003, 20:47
:rotfl:



szmulu wchodzi na dach czegoś i ******** tak że można się posrać ze śmiechu

Włóczykij
15-12-2003, 20:49
Nie ma to jak 2 typow od mnie z osiedla po nawalniu sie alpagami (czyt. tanimi winami) zaczeli skakac z kraweznika na ulica, a jak sie ich zapytalem czemu tak robia, to odpowiedzieli "wskakujemy do tramwaju, ale za kazdym razem nam drzwi cham zamyka" 8- :rotfl:

qarton
15-12-2003, 20:55
Co u was za wina sprzedaja? Taka maja moc...?

m84
15-12-2003, 20:56
U mnie jest np. Mietek Helikopter :D Twardy jest-ile by nie wypił to jeszcze nikt nigdy nie widział żeby się przewrócił. Idzie tak że dotyka głową prawie ziemi ale wywrócić sie nie wywróci :> Ogólnie to chodzi praktycznie non stop nawalony. Czasem zastanawiam się skąd bierze na to kasę :hmm: Nie prosi o nią nieznajomych. Pracy też już nie ma-był taksówkarzem :> A jednak zawsze ma z kim i za co się napić.

Włóczykij
15-12-2003, 20:57
Co u was za wina sprzedaja? Taka maja moc...?

Jak to jakie jak siekniesz jednym lykiem winiacza litrowego to nie wiem czy tez bys nie zaczal skakac do tramwaju :> :rotfl: :rotfl:

qarton
15-12-2003, 21:02
No może jak jednym lykiem... Win juz nie pije:P

Radio
15-12-2003, 21:05
Cyholera a mnie ostatnio się czepiają nie lumpy tylko tacy trzeżwi normalnie ubrani i mówią że ich przed chwilą okradli. Cholera jak ostatnio byłem we Wrocławiu cztery razy to cztery razy ktoś tak mówił i to różne ludzie. Ech aj ostatnio nawet krówek starszej pani nie kupiłem. Wredny jestem czy skąpy, a może życiowy.........?

Mrozik
15-12-2003, 21:20
Cyholera a mnie ostatnio się czepiają nie lumpy tylko tacy trzeżwi normalnie ubrani i mówią że ich przed chwilą okradli. Cholera jak ostatnio byłem we Wrocławiu cztery razy to cztery razy ktoś tak mówił i to różne ludzie

TO tak jak Ci z tombakowymi sygnetami na stacjach , bo hajsu na wache nie mają :rotfl:

Bo to Polska...

lamia
15-12-2003, 21:20
tutaj dorosli ludzie sie raczej nie czepiaja (przynajmniej mnie, nie wiem jak innych bo duzo po Belgradzie nie chodze). za to jest duzo dzieciakow - cyganow, rumunow a i tutejszych - podchodza i namawiaja zebys im cos dal. nie dasz to Ci w gebe napluja 8- . raz dalam dzieciakow - z 7 lat mogl miec - obdarty, brudny, wychudzony - kregi mu liczylam jak sie odwrocil, a ten madry po szlugi poszedl 8-

Kempes
15-12-2003, 21:35
Ja wina uwielbiam wszelkiej maści

Jak mam grubszą kase to złocisza tam dorzuce ''chłopakom'' :rotfl:

Sharn
15-12-2003, 22:02
Cyholera a mnie ostatnio się czepiają nie lumpy tylko tacy trzeżwi normalnie ubrani i mówią że ich przed chwilą okradli. Cholera jak ostatnio byłem we Wrocławiu cztery razy to cztery razy ktoś tak mówił i to różne ludzie. Ech aj ostatnio nawet krówek starszej pani nie kupiłem. Wredny jestem czy skąpy, a może życiowy.........?

Wrocławski dworzec to wogóle pełny hardcore - ostatnio się tam do mnie przykleiła jakaś gówniara i nie mogłem się jej urwać. Strasznie namolna była, a ja nie bardzo z takimi na dworcu... :]

Mario_w(L)kp
15-12-2003, 22:35
Cyholera a mnie ostatnio się czepiają nie lumpy tylko tacy trzeżwi normalnie ubrani i mówią że ich przed chwilą okradli. Cholera jak ostatnio byłem we Wrocławiu cztery razy to cztery razy ktoś tak mówił i to różne ludzie. Ech aj ostatnio nawet krówek starszej pani nie kupiłem. Wredny jestem czy skąpy, a może życiowy.........?

Wrocławski dworzec to wogóle pełny hardcore - ostatnio się tam do mnie przykleiła jakaś gówniara i nie mogłem się jej urwać. Strasznie namolna była, a ja nie bardzo z takimi na dworcu... :]

Oj tak ,dworzec we Wrocławiu to miejsce kultowe. Nie raz mialem tam przyjemność kilkugodzinnego nocnego kiblowania i nigdy się nie nudziłem :rotfl: Powalila mnie menelka śpiąca w koszu na śmieci ( takim zwyklym 0,5x0,5 metra) . Spala w pozycji embrionalnej i wystawał jej tylko czubek głowy . Do tej poRy zagadką dla mnie jest jak ona tam weszła :hmm: Oprócz tego pamiętam pana który krążył między ludźmi po peronach i sie , że tak powiem masturbował 8- Chodził tak ze 2 godziny z fajfusem w łapie i nikt mu w tym nie przeszkadzał . No ale te wszystkie mało estetyczne doznania zawsze mozna wymazać z pamięci jedząc knysze. MNIAAAAAM .

Sharn
15-12-2003, 22:42
Ja tam tego nie lubię - ale pewnie to wina tego, że zawsze mam tam przechlorowany żołądek bo skąś wracam... :D

Adams_
15-12-2003, 23:18
U mnie lumpow nie ma ale za to jest typ, ktory lubi zachlac. Kiedys wracal z imprezy i wszedl do klatki przez drzwi... pech tylko, ze zapomnial je otworzyc. Zreszta musial wchodzic na czworaka bo u mnie w drzwiach sa dwie szyby: Dolna i gorna, ta dolna wlasnie popsul. Pozniej broczac krwia przyczepil sie do jakiegos kwiatka, narobil szumu i wlazl po schodach na gore dzwoniac przy tym do kazdego sasiada. Do mnie zadzwonil ale olalem .. kto moze do mnie dzwonic o 2 w nocy? No tylko policja wiec nie otworzylem poza tym koty zaczely warczec a to niczego dobrego nie wrozylo. Minelo pare minut i dzwoni kumpel:
"wez tonfe i zejdz do mnie, jest typ do obicia".... nawet sasiada nie poznalem tak sie zmienil po tym cyrkowym wejsciu do klatki. Zjebe dostal i poszedl do siebie.
Nastepnego dnia czekal na niego rachunek :D Spoldzielnia szybka jest w takich sprawach.

szczepan
15-12-2003, 23:22
1)podchodze do kioski przede mna jakis menel "dwa zmywacze do paznokci" dostal zaplacil odchodzi. ja kupilem gazete ide do sklepu i patrze za kioskiem lump chowa jedna buteleczke do kieszeni a zawartosc drugiej (chyba 300ml) wlewa w siebie 8- :*

2)na osiedlu jest typ ktory chyba zamiast ma krwi ma alkohol czlowiek widmo, mumia, idzie krok za krokiem nonstop czerwony przepite gardlo a kswyke ma "Niezniszczalny" poprostu obraz degeneracji alkoholowej...

Adams_
16-12-2003, 00:00
Moze nie osiedlowy ale za to wielkopolski... tak czy inaczej nawiekszy bej (z ryja) jakiego mialem okazje spotkac:


http://www.epolska.ate.pl/adams/net2/national07.jpg

Upalilismy go, dostal piwo, pozowal do zdjecia a wszyscy plakali, ryczeli, turlali sie ze smiechu... po paru minutach w ekstazie Mietek skierowal palec w pewien kierunek i wyslowil:

"oo a tam jest moje pole z pyrami heee"

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

po tym tekscie czesc potrzebowala opieki medycznej bo brzuchy popekaly ze smiechu

Mario_w(L)kp
16-12-2003, 00:08
Ohoho widze ze porządny reprezentant regionu :rotfl:

b3nito
16-12-2003, 04:49
szedlem-sobie-kiedys-na-mecz...mialem-barwy-itd-no-i-wiadomo-ze-w-Wawie-moglem-sie-czuc-bezpiecznie-pomimo-ze-jeszcze-w-podstawowce-bylem '8 a-tu-niespodzianka....jakis-zapijaczony-menelik-sie-przyczepil...zaczal-mnie-szarpac-za-szal-i-nie-chcial-puscic..no-to-dalej-z-nim-mysle....zaczalem-go-kopac-,nawet-w-jajka-celowalem-ale-nic...grubas-nawet-nie-drgnal :/ dopiero-kolega-mi-pomogl-i-jakos-sie-udalo:D...ale-to-byl-szok....tego-dnia-dowiedzialem-sie-ze-w-Warszawie-moga-nie-lubic-Legii '8

Wasil
16-12-2003, 06:25
Eee tam zaraz nie lubić ,chłodno mu było. ;). Co to żuli to kiedyś wracając ze szkoły spotykałem takiego koleżke ,który jarał szluga ,a dym wdychał dzięki złożonemu kawałku papieru którym machał.

Bonhart
16-12-2003, 08:49
X lat temu mieszkal w moim bloku na parterze gosciu, ktory mial ksywke
"Jagoda". Chyba nie musze mowic na czesc jakiego trunku. ;) Glowe daje, ze z grupy najbardziej zdegenerowanych meneli wybralibyscie wlasni jego jako przestroge dla ludzkosci. Klient wygladal jak zjawa, chodzil powloczac nogami, mial nieokreslony odcien skory, a kiedy przechodzil obok roztaczal milutki zapaszek przetrawionego denaturatu... :kac: Dramat!

PS> Gosc oczywiscie wykorkowal.

Dżon Łejn
16-12-2003, 09:27
X lat temu mieszkal w moim bloku na parterze gosciu, ktory mial ksywke
"Jagoda". Chyba nie musze mowic na czesc jakiego trunku. ;) Glowe daje, ze z grupy najbardziej zdegenerowanych meneli wybralibyscie wlasni jego jako przestroge dla ludzkosci. Klient wygladal jak zjawa, chodzil powloczac nogami, mial nieokreslony odcien skory, a kiedy przechodzil obok roztaczal milutki zapaszek przetrawionego denaturatu... :kac: Dramat!

PS> Gosc oczywiscie wykorkowal.


jego portret pamięciowy jest u Sezara :lo:

legart
16-12-2003, 09:47
Kiedys kupywałem piwko w sklepie, piwko stoi na ladzie, ja płacę i podchodzi gościu całkiem porządnie ubrany tylko chyba na kosmicznym kacu. Łapie mi browar z tekstem "pić mi się" 8- . Ja butelkę wyrwałem mu z łapy ze słowami "mnie też" i wyszedłem ze sklepu. Facet jeszcze postał chwilkę w sklepie.

Dżon Łejn
16-12-2003, 10:01
u mnie był gość który w knajpie podchodził do stolika i wsadzał palec do pełniejszego kufla
w ten prosty sposób co dzień chodził zapierdolony

Luk@s
16-12-2003, 10:03
W dodatku mam coś takiego w sobie, że meneli przyciągam... Może iść 20 osób, a menel do mnie podejdzie... Fenomen jakiś qurwa ale muszę z nim żyć... Czasami jest śmiesznie, czasem usłyszę takie historie z życia ludzi, że leżę ze śmiechu, a czasem mam łzy w oczach...

Są beje i beje... Ale to też ludzie, choć niektórzy to już skończone zera, którym nikt nie pomoże... Dużo nowy ustrój stworzył inni są z wyboru...

Mam nadzieję, że nigdy nie skończę jak oni... trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść nie zlumpionym.

Z tym darem przyciagania meneli i pijanych to i ja mam problem, zwlaszcza ostatnio sie to zaczelo silniej objawiac :)
Ciagle sie ktos przyczepia, zwlaszcza jak siedzimy do b.pozna w pubie albo jak wracam na chate...
co do dawania kasy, to bardzo zadko, i nigdy na "bułke" jak mi pare razy powiedzieli ze nie beda mi sciemniac ze na zarcie czy cos, ale ze im do wina brakuje to dawalem pare razy :D
Niezapomne jak kiedys zesmy siedzieli u kumpla na osiedlu (w 3) i zesmy pili bronxy i tak po 4 albo 5 nagle podbija typek i czy moze sie dosiasc, nawet browar nam postawi bo mu zona w domu pic nie daje, i kupil 4 piwka, pogadal i zmyl sie. az szkoda mi go bylo, obym ja tak nigdy nie mial :]

brevery
16-12-2003, 17:01
Ojciec mojego kumpla jest psem(no cóż rodziny sie nie wybiera :/ ) i kiedyś przesłuchiwał ludzi jak to często w policji bywa.Akurat działo sie to przy sprawie zabójstwa ze szmulek jak sie nie myle.Zamieszany w tą całą afere był własnie pan mietek,zenek czy ch wiec jak sie nazywał ale zapewne jakoś tak. Sprawa była juz praktycznie wyjaśniona bo juz każdy zeznawał i nagle policja wpadła na trop tegoż oto pana.Postanowiono go przesłuchać.Jak nie trudno zgadnąć znaleźli go pod pobliskim spożowczym 8- Typ był strasznie zaskoczony,ale oczywiście nie stawiając oporu wpakował sie do Poloneza.Złapali go dopiero przy pierwszych łykach porannego siekacza wiec był w stanie wszystko powiedzieć.Oczywiście do niczego sie nie przyznawał :] No to sprowadzili własnie ojca mego kumpla który był specjalistą od takich "pogawędek". Gada z nim i gada i **** bobki strzelił,do domu o czasie nie pójde , już sobie myśli no i poprostu chłopak nie wytrzymał i wyleciał z łapami do tego żula. Akurat tak niefortunnie na niego wpadł,że człowiekowi nic sie nie stało jednak ucierpiała buteleczka porannego wina która do tej pory leżała spokojnie owinieta w gazete za pazuchą. Gdy żul to zobaczył zaczął strasznie płakać.Powiedział wszystko i wyspołował pół swojej dzielnicy 8- :rotfl:

Ja tych panów również nie trawie specjalnie.Osobiście żadko mnie zaczepiają ale jak już coś chcą to patrze tylko przez ramie i odchodze bez słowa.Jednak spojrzenie to tylko badanie jegomościa i zaliczanie go do jednej z grup "zuli" bądz "helusów". Bardziej przesrane ma helupa :D Ale oni wiedzą,że do młodych ludzi sie nie podchodzi :
Pzdr Brevery

arczi
16-12-2003, 19:36
U mnie na pietrze jest 8 mieszkan. 5 z nich zamieszkuja rodziny w których ojciec jest nałogowym degustatorem trunków o charakterze alkoholowym.
Stanowia niezła paczkę i chodza razem na piwko lub winko.
Bardzo sie lubia i dlatego czesto sie leja po ryjach.
Lubia tez zabawy w notoryczne mylenie swoich mieszkan. Najlepszy w tej dziedzinie jest pan Fredek z pod 59. Fajny i smieszny kolo, tylko czasem lubi wyjsc w samych gaciach wyrzucic smieci do zsypu 8-


Ale poza tym to fajne chłopy. jeden z nich jest nawet taksówkarzem :>

Nova
16-12-2003, 20:15
Lubia tez zabawy w notoryczne mylenie swoich mieszkan. Najlepszy w tej dziedzinie jest pan Fredek z pod 59. Fajny i smieszny kolo, tylko czasem lubi wyjsc w samych gaciach wyrzucic smieci do zsypu 8-

A pomylił kiedyś mieszkanie i wparował w gaciach do Ciebie? 8- :rotfl:

arczi
16-12-2003, 20:22
Moje drzwi są znaczone. Nikt ich nie tyka.

A jak dalej bedziesz taka dowcipna to pokaże mu Twoje zdjecie i dam Twoj adres :>

Nova
16-12-2003, 20:25
A jak dalej bedziesz taka dowcipna to pokaże mu Twoje zdjecie i dam Twoj adres :>
Ty mnie tu nie strasz swoimi ziomami :>
Ani ich moimi fotami,no chyba ze chcesz sobie wrogów zrobic :> :buhaha:

qarton
16-12-2003, 20:53
Na mojm osiedlu mieszka taki gruby typ, wozi się jakis VW... Ma jakiś bar czy cus, w wakacje jak siedzimy przed blokiem to koles codziennie podjezdza fura pod dom i zawsze ma w reklamowce kasety... A co moze tam byc jak nie pornuchy... Pewnie oglada juz ktorys raz...:P

cheerful
16-12-2003, 20:56
jak co poniektorzy z was beda dalej tak duzo spozywali alkoholu to niedługo sami stana sie takimi lumpami osiedlowymi

choc pewnie czesc z nich juz jest ;)

alkoholowi mowie stanowcze NIE!!!

R@dek (L)
16-12-2003, 21:01
jak co poniektorzy z was beda dalej tak duzo spozywali alkoholu to niedługo sami stana sie takimi lumpami osiedlowymi

choc pewnie czesc z nich juz jest ;)

alkoholowi mowie stanowcze NIE!!!

Za przeproszeniem na zaszczyt bycia Lumpem trzeba cięszko pracować przez wiele lat '8 i nie jest to wcale łatwa praca 8)

cheerful
16-12-2003, 21:03
jak co poniektorzy z was beda dalej tak duzo spozywali alkoholu to niedługo sami stana sie takimi lumpami osiedlowymi

choc pewnie czesc z nich juz jest ;)

alkoholowi mowie stanowcze NIE!!!

Za przeproszeniem na zaszczyt bycia Lumpem trzeba cięszko pracować przez wiele lat '8 i nie jest to wcale łatwa praca 8)
wyobrażam sobie

tylko nie zapracujcie sie na śmierć :zly:

R@dek (L)
16-12-2003, 21:16
jak co poniektorzy z was beda dalej tak duzo spozywali alkoholu to niedługo sami stana sie takimi lumpami osiedlowymi

choc pewnie czesc z nich juz jest ;)

alkoholowi mowie stanowcze NIE!!!

Za przeproszeniem na zaszczyt bycia Lumpem trzeba cięszko pracować przez wiele lat '8 i nie jest to wcale łatwa praca 8)
wyobrażam sobie

tylko nie zapracujcie sie na śmierć :zly:

Oj zacięta jesteś na ten alkohol :] co nie oznacza że to jest głupie z twojej strony :) a co do Lumpów to są to ludzie w podeszłym wieku w większości tacy którym poporostu nie wyszło w życiu i tak to odreagowują bo nie mają innego pomysłu na życie :/

Porter
16-12-2003, 21:18
Wszystko jest pomimo wszystko prawdziwe :
Moje osiedle , jak i cała dzielnica należy do weselszych w całym mieście tak wiec rozpoczynajac od południa :
1.) Siwy -> cichy
2.) Maniek -> cichy
3.) Major ->od 2 tygodni kiedy tylko mnie widzi wykrzykuje : "Brejdak! (brejdak - brat [wiem ze w Wawie nie wszyscy to wiedzą]) Brejdak, *****! JA kocham Legię! Daj na nalewke!"
4.) Mietek Chmiel ( '8 ) -> najlepszy z najlepszych -> jedyny żul jakiego znam , który nie sępi kabony , a wrecz przeciwnie... Gadasz z nim 3 minuty o czymkolwiek po czym rzuca 20 zeta i kaze isc kupic troche piwek. Dodatkowo jest kierowcą PKS relacji Lublin-Przemyśl-Lublin i ja go jeszcze trzeźwego nie widziałem. Mietek czasem ma prześmieszne odchyły, jak na przykład leżenie przy śmietniku na asfalcie i pływanie (bardzo realistyczne); charakterystyczny sposób wymowy , którego sie niestety na piśmie oddac nie da
5.) Budrys -> kurwi syn jakich mało , gnebi swojego psa (niewinny żółty kundelek) przez co przynajmniej 2 razy dziennie ktoś z wiary mu morde obije
5a.) Budrysowa -> blajza jakich mało , trudni się kradzieżą (!!!) zniczy z cmentarzy (!!!) ; za troche alco zrobi wszystko ; wszystkiego chyba 4 włosy i 2 zeby
6.) Romeo i Julia -> sasiednie Osiedle , czesto przychodzą na libacje do Budrysa, nierozłączna para żuli , wiecznie najebani , ale są ze sobą na dobre i złe od 35 lat ! :krol:
7.) Lech -> ma zupełnie normalna żone i siedmioletniego syna , których regularnie bije za co ****** niedługo dostanie

Takze na osiedlu mamy wesoło :rotfl:
Wiekszosc powyzszych zna wiekszość legijnych przyspiewek

p.S : Kiedy byłem na moim pierwszym meczu w Wawce miałem do czynienia z dwoma żulami :
1. Siedzimy na miejscówce w Centrum , chlejemy , palimy, mordy drzemy. Idzie żul jakis , brudny , słowem lump. Podchodzi do nas :
"Chłopaki nie spiewajcie tak głośno , bo pierdolona konfidentka z drugiego po psy zadzwoniła" Zwinelismy sie z ociaganiem , patrzymy a tu rzeczywiście psy podjechały
2. Pół godziny później na stałej miejscówce niedaleko Torwaru konczymy ognistą wode która została z wczesniejszej miejscówki. Znowu podchodzi żul jakis : Panowie , chowajcie troche alco bo za winklem psy spisują jakis chłopaków"
U nas w miescie żule od razu by sprzedali a tu takie filmy!!!


p.S : cos duzo mam kontaktów z żulami :D