PDA

Zobacz pełną wersję : Stosunek do wiary



Aureliusz
15-12-2003, 08:33
Zbliżają się święta, a więc pytanie jest jak najbardziej na czasie.

Afgan
15-12-2003, 08:49
odpowiedz B do kosicola nie chodze juz od 15 roq zycia tj. od 7 lat. Jestem wierzacy ale nie mam duchowej potrzeby chodzenia do kościoła, w sumie tak samo sie nie modle w ogole, ale w Boga wierze, tak jak cal a moja rodzina :)

legart
15-12-2003, 08:50
W zasadzie opcja jeden i opcja 2 nie mają sensu, albo się wierzy i spełnia wymagania wiary, albo nie (tym nie mniej zaznaczyłem jedynkę).

marecki
15-12-2003, 09:08
W zasadzie opcja jeden i opcja 2 nie mają sensu, albo się wierzy i spełnia wymagania wiary, albo nie (tym nie mniej zaznaczyłem jedynkę).

nie zgodze sie z Toba ...co to sa wymagania wiary? kjm :/
To ze daje na tace ,ma byc wyznacznikiem czy wierze czy nie?
takie sa wymagania? ...im czesciej chodzisz do kosciola tym bardziej wierzysz? 8o A jak jeszcze duzo dajesz ...

wiec jak dla mnie dwie pierwsze opcje sa jak najbardziej na miejscu

legart
15-12-2003, 09:11
W zasadzie opcja jeden i opcja 2 nie mają sensu, albo się wierzy i spełnia wymagania wiary, albo nie (tym nie mniej zaznaczyłem jedynkę).

nie zgodze sie z Toba ...co to sa wymagania wiary? kjm :/
To ze daje na tace ,ma byc wyznacznikiem czy wierze czy nie?
takie sa wymagania? ...im czesciej chodzisz do kosciola tym bardziej wierzysz? 8o A jak jeszcze duzo dajesz ...

wiec jak dla mnie dwie pierwsze opcje sa jak najbardziej na miejscu

A myslałem że ten ateusz Sezar pierwszy mnie zbluzga 8) , upieram się przy swoim :>

ems
15-12-2003, 10:03
u mnie to chyba cos w rodzaju deizmu, w Boga wierze, ale kosciol to wymysl czlowieka.

Sharn
15-12-2003, 11:32
u mnie to chyba cos w rodzaju deizmu, w Boga wierze, ale kosciol to wymysl czlowieka.

Mam to samo - zwłaszcza jak się zerknie na historię klerycyzmu. Mają na sumieniu wiele skalpów, a to z wiarą ma mało wspólnego.

Mini
15-12-2003, 11:35
jak już kiedys napisałem jestem niby wierzący. tzn rodzice mi tak powiedzieli i tak zostało. do kościoła nie chodze od 8 lat i nic mnie tam nie ciągnie

Dżon Łejn
15-12-2003, 11:39
każdy musi w coś wierzyć

bayo
15-12-2003, 11:44
A ja i wierzę i praktykuję, bo czuję taką wewnętrzną potrzebę. Chodzę nie dla księdza, a dla siebie do kościoła, bo lubię to. Ta godzina w tygodniu [lub więcej w zależności od potrzeby] jest mi bardzo potrzebna. Poważnie mówię '8

Menel
15-12-2003, 12:17
Wiara 1
Brak wiary 0

praktyka 0.5

taca 0

Fester
15-12-2003, 12:28
u mnie to chyba cos w rodzaju deizmu, w Boga wierze, ale kosciol to wymysl czlowieka.

dokladnie 8)

Cukier
15-12-2003, 13:08
W/g mnie ostatni punkt powinien brzmieć sekciarz bądź członek sekty (nie wiem jak jest poprawnie) tudzież inny heretyk (z punktu widzenia kośc. kat.), satanista brzmi głupio i dziecinnie ze wskazaniem na małolatów. Osobiście zaznaczyłem ateista chociaż i to do końca nie odpowiada moim "wymaganiom".

kozer
15-12-2003, 13:09
Kiedyś chodziłem do kościoła i wierzyłem w Boga. Potem przestałem chodzić do kościoła, moja wiara powoli słabła i przestałem wierzyć.

Włóczykij
15-12-2003, 13:14
A ja i wierzę i praktykuję, bo czuję taką wewnętrzną potrzebę. Chodzę nie dla księdza, a dla siebie do kościoła, bo lubię to. Ta godzina w tygodniu [lub więcej w zależności od potrzeby] jest mi bardzo potrzebna. Poważnie mówię '8

Zgadzam sie w 95% poniewaz nie zawsze mam czas aby odwiedzic kosciol, ale jak mam to zawsze chetnie pojde aby sie pomodlic

Adams_
15-12-2003, 13:30
A ja i wierzę i praktykuję, bo czuję taką wewnętrzną potrzebę. Chodzę nie dla księdza, a dla siebie do kościoła, bo lubię to. Ta godzina w tygodniu [lub więcej w zależności od potrzeby] jest mi bardzo potrzebna. Poważnie mówię '8


Katharsis? Tez to mam ale osiagam w inny sposob. Obcowanie z natura, przyroda + sport. Free Your Mind.

Kempes
15-12-2003, 13:35
Ateista maksymalny

kościół kojaży mi sie z największą manipulacją w historii ludzkości

emde
15-12-2003, 14:08
Wierze w Boga ale nie za bardzo w ksiezy...

I do tego jak widze czym oni jezdza to ... :)

LOL3K
15-12-2003, 14:56
Kiedyś chodziłem do kościoła i wierzyłem w Boga. Potem przestałem chodzić do kościoła, moja wiara powoli słabła i przestałem wierzyć.



U mnie tak samo '8

domber
15-12-2003, 15:00
nadchodza swieta to pewnie bedzie trzeba isc na pasterke '8 tak to do kosciola w roku chodze moze 2 ,3 razy :/ ale zeby wierzyc w Boga nie trzba chodzic (tak mysle) dlatego zaznaczam wierzacy niepraktykujacy

Kawa
15-12-2003, 15:02
Zgadzam sie w 95% poniewaz nie zawsze mam czas aby odwiedzic kosciol, ale jak mam to zawsze chetnie pojde aby sie pomodlic
Mnie do pomodlenia wystarcą dobre chwila spokoju, nie musze w tym celu odwiedzac gmachu koscioła.
Ogólnie wogóle nie chodze,a to własnie ze wzgledu na ksiezy i kler ( nie wszystkich oczywiscie bo sa tacy którzy sa naprawde oddani sprawie).
kiedy widze Passata pod kościołem w mojej parafi to mnie poprostu odrzuca. Do tego u mojej dziewczyny w parafi jak zakonnica prosiła ksiedza o kaske na nowa sztuczna szczeke to jej nie dał, a nówke fure zakupił. Albo mój ksiądz z LO. Odbywał czeste wyjazdy z PeOwcem i dwoma kobitkami w góry. Sory, ale chyba nie o to chodzi.

Mazi
15-12-2003, 15:25
Ja powiem tak :

Wierzę w Boga , wierzę ,że jest ...

Jednak coś takiego jak instytucja Kościoła w żadnym wypadku do mnie nie przemawia ... nie widze najmniejszego sensu w chodzeniu tam , "by się pomodlić" ...nie widze najmniejszego by się spowiadać...

Włóczykij
15-12-2003, 15:35
Zgadzam sie w 95% poniewaz nie zawsze mam czas aby odwiedzic kosciol, ale jak mam to zawsze chetnie pojde aby sie pomodlic
Mnie do pomodlenia wystarcą dobre chwila spokoju, nie musze w tym celu odwiedzac gmachu koscioła.
Ogólnie wogóle nie chodze,a to własnie ze wzgledu na ksiezy i kler ( nie wszystkich oczywiscie bo sa tacy którzy sa naprawde oddani sprawie).
kiedy widze Passata pod kościołem w mojej parafi to mnie poprostu odrzuca. Do tego u mojej dziewczyny w parafi jak zakonnica prosiła ksiedza o kaske na nowa sztuczna szczeke to jej nie dał, a nówke fure zakupił. Albo mój ksiądz z LO. Odbywał czeste wyjazdy z PeOwcem i dwoma kobitkami w góry. Sory, ale chyba nie o to chodzi.

Tak niestety jest, ale ja lubie sie pomodlic wlasnie w miejscu specjalnie do tego przeznaczonym (kosciol) a nie np. w pokoju, chyba ze sie myle :hmm:

Gruby
15-12-2003, 15:40
Jak czytam niektorych to wydaje mi sie ze do kosciola nie chodza po to by sie pomodlic tylko dlatego bo wierza w samochod ksiedza.
Ksiadz tez czlowiek i jak dla mnie moze miec samochod jaki mu sie podoba, inna sprawa jest myslenie typowego Polaka: ooooooo ten ********* ma mercedesa pewnie zapierdolil grube hajsy...
Ja tam do kosciola staram sie chodzic, a szczerze powiedzawszy wali mnie to czym sobie jezdzi ksiadz i co robi.... Ksiadz jest tez czlowiekiem i ma prawo do grzeszenia.

Sezar
15-12-2003, 16:51
generalnie agnostyk '8

legart nie wjade na ciebie bo na innym forum juz kiedys cos napisalem ::8::

legart
15-12-2003, 17:00
Wiara w Boga - tak, w instytucję kościoła - nie. Jeżeli chce się pomodlić nie muszę iść do kościoła(domu bożego). Jeżeli wierzę szczerze i mam Boga w sercu to uważam, że ten "dom boży" jest wszędzie gdzie i ja jestem. Mam ochotę na kontakt, rozmowę z Bogiem mogę to zrobić w dowolnym spokojnym miejscu. Mnie denerwuje, że budowane są kościoły, a dzieci marzną czy chodzą głodne. Tak chce Bóg?? Tutaj jak dla mnie jest mały zgrzyt, bo podobno(wierzę na słowo siostrze zakonnej, bo sam nie czytałem) w Biblii napisane jest "żeby Bogu oddawać co najlepsze". Tu się właśnie zastanawiam czy kolejny obraz, nowa świątynia itd to jest to o co Bogu chodzi. Czy bardziej cieszy sie z tego czy np. z pełnego brzuszka dziecka :hmm:

To nie jest takie proste, zreguły kościoły buduje się z dobrowolnych składek - a intytucje charytatywne kościelne dosyć dobrze działają (jeśli Cię to uspokoi).

A do wszystkich cierpiących za małe głodne dzieci to dawajcie na nie pięniądze, kupujcie krzyżówki dla domów dziecka (trzeba najpierw od siebie zacząć), bo idąc tym tokiem myślenia na cholerę nam metro, łatanie dróg, kina, teatry, bo za to można wiele domów dziecka utrzymać.

Kto wierzy w Boga powinien dzień święty święcić, modlić się i starać się zachowywać dziesięć przykazań bożych. Kto twierdzi że wierzy w Boga, ale nie lubi nawiedzać domu Bożego, bo... - niech lepiej komtepluje buddę, naturę, czy ufo bo to nie ma nic wspólnego z Bogiem.

legart
15-12-2003, 17:01
generalnie agnostyk '8

legart nie wjade na ciebie bo na innym forum juz kiedys cos napisalem ::8::

hehe to jest forum dyskusyjne i każdy ma prawo do swoich osądów.

Muszę przyznać że moje w kwestii wiary w Boga są dosyć konserwtywne.

Sezar
15-12-2003, 17:14
Kto wierzy w Boga powinien dzień święty święcić, modlić się i starać się zachowywać dziesięć przykazań bożych. Kto twierdzi że wierzy w Boga, ale nie lubi nawiedzać domu Bożego, bo... - niech lepiej komtepluje buddę, naturę, czy ufo bo to nie ma nic wspólnego z Bogiem.

toz to kolego uzurpujesz sobie prawo do wiary w Boga tylko na katolickich prawach ::8::

przypomina mi to wspaniale dzielo naszego wielkiego batmana JP2 pdt "Dominum Jesus" gdzie papiez tysiaclecia wypocil, ze tylko wiara w katolicyzm pozwala na zbawienie '8

legart
15-12-2003, 17:16
Kto wierzy w Boga powinien dzień święty święcić, modlić się i starać się zachowywać dziesięć przykazań bożych. Kto twierdzi że wierzy w Boga, ale nie lubi nawiedzać domu Bożego, bo... - niech lepiej komtepluje buddę, naturę, czy ufo bo to nie ma nic wspólnego z Bogiem.

toz to kolego uzurpujesz sobie prawo do wiary w Boga tylko na katolickich prawach ::8::

przypomina mi to wspaniale dzielo naszego wielkiego batmana JP2 pdt "Dominum Jesus" gdzie papiez tysiaclecia wypocil, ze tylko wiara w katolicyzm pozwala na zbawienie '8

No coż jakbym wierzył w Wisznu to twierdziłbym kto nie wierzy w osiem rączek to nie wierzy w boga 8)

Kawa
15-12-2003, 17:23
Kto wierzy w Boga powinien dzień święty święcić, modlić się i starać się zachowywać dziesięć przykazań bożych. Kto twierdzi że wierzy w Boga, ale nie lubi nawiedzać domu Bożego, bo... - niech lepiej komtepluje buddę, naturę, czy ufo bo to nie ma nic wspólnego z Bogiem.
Zupełnie sie z Toba nie zgadzam. 10 przykazań swoja droga, nalzey ich przestrzegac, bo sa to nawet dla niewiezacego normy morlane które obowiązuja w Polsce. A nawiedzanie jego domu? Czy to jest takie potrzebne? To troche jak (oczywiście z zachowaniem proporcji)namawianie kogoś zeby koniecznie pił piwo na imprezie bo inaczej nie bedzie sie dobrze bawił. Niektórym do rozmowy z Bogiem nie potrzebne sa mury i schematy wprowadzone X lat temu.

legart
15-12-2003, 17:34
Kto wierzy w Boga powinien dzień święty święcić, modlić się i starać się zachowywać dziesięć przykazań bożych. Kto twierdzi że wierzy w Boga, ale nie lubi nawiedzać domu Bożego, bo... - niech lepiej komtepluje buddę, naturę, czy ufo bo to nie ma nic wspólnego z Bogiem.
Zupełnie sie z Toba nie zgadzam. 10 przykazań swoja droga, nalzey ich przestrzegac, bo sa to nawet dla niewiezacego normy morlane które obowiązuja w Polsce. A nawiedzanie jego domu? Czy to jest takie potrzebne? To troche jak (oczywiście z zachowaniem proporcji)namawianie kogoś zeby koniecznie pił piwo na imprezie bo inaczej nie bedzie sie dobrze bawił. Niektórym do rozmowy z Bogiem nie potrzebne sa mury i schematy wprowadzone X lat temu.

Jak wierzysz w Boga i chcesz mu okazać swoją miłość i szacunek (w ujęciu rzemsko-katolickim dopisek dla Sezara) to powinieneś uczesniczyć w mszy świętej.
A ja dam CI inny przykład - poco łazić na mecze Legii, przecież człowieka denerwują niektórzy zawodnicy, działacze jeżdżą super furami, a nie ma kasy na długi, - można iść sobie do knajpy obejrzeć w ciepełku meczyk na Canale i jeszcze pare piwek strzelić.

Kawa
15-12-2003, 17:41
Jak wierzysz w Boga i chcesz mu okazać swoją miłość i szacunek (w ujęciu rzemsko-katolickim dopisek dla Sezara) to powinieneś uczesniczyć w mszy świętej.

Niezbyt się z tym zgadzam,ale kontunuacja nic nie przyniesie.


A ja dam CI inny przykład - poco łazić na mecze Legii, przecież człowieka denerwują niektórzy zawodnicy, działacze jeżdżą super furami, a nie ma kasy na długi, - można iść sobie do knajpy obejrzeć w ciepełku meczyk na Canale i jeszcze pare piwek strzelić.
I tu sie zupełnie mijasz z prawdą. Pierwsze primo chodzenie na mecze sprawia mi przyjemność, a słuchanie piejących bab w kosciele juz nie bardzo. Drugie primo to to, ze Legia jest tworem komercyjnym w którym pracownicy chca zarobic, a Kościół powinien nieść pomoc swoim wiernym, a nie napychać sobie kieszenie.

Mrozik
15-12-2003, 18:00
Wierze w Boga ale nie za bardzo w ksiezy...

I do tego jak widze czym oni jezdza to ... :)
I jak tu sie nie zgodzić :)

MTP
15-12-2003, 18:22
Ja wierze,czy praktykuje no cóż co niedziele do kościoła nie chodze(wg za często nudne kazania tzn w zależnosci od ksiedza)ale rekolekcje jajka poswięcić śluby to zawsze,jak jestem w górach to chodze na słowackie msze i mi sie podobaja,łańcuszek z krzyżykiem nosze czasami sie modle.Co do tacy to w Wawie jak wrzucam 10 się nie patrzą dziwnie a w górach to ludzie daja po 2 zł.Aha jak komus by się chciało to moze założyć temat z ankietą Czy będziesz jadł mięso w Wigilie bo ja mimo nowych praw koscielnych Nie.

szczepan
15-12-2003, 19:05
Bog jest... ale nie wplywa na to co sie tutaj dzieje... tylko na koncu nas osadzi...
a stosunek do kosciola negatywny...

takiowaki
15-12-2003, 19:14
Generalnie cholernie chcialbym wierzyc, ale kurde...

to bez sensu jest. Staram sie i mi nie wychodzi.

Chyba juz w nic takiego nie uwierze, moze na starosc czujac smierc uwierze.

Ale to czy wierze czy nie nie ma nic do rzeczy. Bo Bog jest albo go nie ma niezaleznie od tego co ja sobie mysle, a jesli jest to on ma pewnie szczegolnie dosyc takich pseudo katolikow, niby laza do kosciola ale robia swoje.

Inna sprawa, ze nie maja sie czego bac, bo Boga pewnie nie ma, a szkoda. Nie chce mi sie kiedykowleik umierac.

Aureliusz
15-12-2003, 19:52
Ja tu muszę przyznać rację koledze Legartowi.
Śmieszą mnie wypowiedzi niektórych, że nie chodzą do kościoła ze względu na księdza, który jeżdzi dobrą furą. Przecież ksiądz też człowiek, za to co robi pobiera pensję. I nie można generalizować, że wszyscy księża robią coś na boku. Oczywiście zdarzają się (niestety coraz więcej) tacy, co robią to tylko dla kasy, a nie z powołania, ale to przecież nie powód, aby zrywać więzi z Bogiem.

Kawa
15-12-2003, 19:59
Jesli jeździ pasatem to znaczy ze ma za duzą pensje.

lamia
15-12-2003, 20:00
mysle podobnie jak ems - instytucja kosicola jest w chwili obecnej b. wypaczona. ale wierze, do kosciola chodze (chrzestna mam byc to musze ;) ) i czesto z przyjemnoscia slucham ksiezy trzeba znalezc tylko takiego ktorego kazanie "trafiaja" do Ciebie.

i na koniec mala gra Pascala:

"Sytuacja jest następująca - człowiek stoi w obliczy wyboru, czy tego chce czy nie. Musi zdecydować jak ma żyć - tak jakby Bóg istniał, czy też tak, jakby Go nie było. Istnieją cztery możliwości.

Bóg istnieje, a człowiek w niego wierzy - czeka go więc nagroda w postaci życia wiecznego

Bóg istnieje, a człowiek w niego nie wierzy - czeka go kara, wieczne potępienie

Boga nie ma, a człowiek w niego wierzy - w pewien sposób "marnuje" swoje życie. (pytanie, czy żyjąc cnotliwie można "zmarnować" życie ?)

Boga nie ma, a człowiek w niego nie wierzy - "zyskuje" doczesność robiąc z nią co tylko ma ochotę. Ale to wsyztsko i tak bez sensu jest.

MaxyM_
15-12-2003, 20:01
Wierzę w Boga... Mówię do niego gdy potrzebuję.

W Kościół już nie...

Ksiądz może być pasterzem z własnej woli, a nie wysłannikiem...


Choć nigdy niczego nie można być pewnym, a każdemu będzie dane się przekonać jak jest na prawde.

Zajacc
15-12-2003, 20:16
Ja wierze tak mocno ze widzialem Jezusa na naszym transparencie 8-

Nova
15-12-2003, 20:18
Żadna z odpowiedzi nie jest dla mnie.Nie umiem siebie okreslic.Żyje obok tego wszystkiego,obok Boga i kościołów.Kiedyś tak nie było,chodzilam czesto,gesto na msze ale w pewnym momęcie zauważyłam iż to co słysze z ambony wogóle do mnie nie przemawia,mało tego-wręc sie z tym nie zgadzam,klepie od lat te same formułki bez głębszego zapatrzenia w ich treśc.Odpuściłam to sobie,nie chodze do kościoła,nie odczuwam takiej potrzeby,nie szukam wsparcia w Bogu.
Zgadzam sie ze stwierdzeniem iż aby mieć kontakt z Bogiem nie trzeba iść do kościoła,od dzieciństwa mówiono mi iż Bóg jest wszedzie.A skoro jest wszedzie to nie trzeba iść do budynku o nazwie kościół aby mieć z nim kontakt.Bo prawdziwy kościoł to wspólnota ludzi a te wszystkie budynki coraz piękniekniejsze i bogatsze wcale nie wzmacniają wiezi z Bogiem,wręcz przeciwnie,zacierają to co w wierze najistotniejsze.
Zaginiona ewangelia-słyszał ktoś?Wg mnie to prawda.Jezus nie chciał być czczony w monumentalnych,obsypanych złotem budynkach tylko przez ludzi którzy odnajdą go w każdym miejscu,zwłaszcza u siebie w sercu.

c_zary
15-12-2003, 20:26
Tez wierze w Boga, a juz na pewno chcialbym, zeby istnial. Do Kosciola chodze regolarnie w Boze N i Wielkanoc, czasami czesciej - zalezy jak mi podrodze - a swoje postepowanie usprawiedliwiam tylko wrodzonym lenistwem 8o

Co do Kosciola to na pewno jest potrzebny jako instytucja. Inna sprawa, ze nie jest tez zbyt doskonaly ale ktoz na tym swiecie jest? Nie mozna tez niczego generalizowac i patrzyc na Kosciol tylko pod katem lansu ks. Rydzyka, ktorego dzialnosc ma wieksza sile przebicie niz np. wiele akcji Caritasu, o ktorych ludzie zwykle nie maja pojecia. Tak samo jak w zyciu, w Kosciele sa rozni ludzie, a swiat jest niestety pelen pokus :/ Tym, ktorzy maja do niego stosunek zdecydowanie negatywny polecam natomiast przypomniec sobie jaka role odegral Kosciol w latach 80-tych i czym byla dla Polakow wizyta Papieza w owym czasie.

W dzisiejszych czasach programow typu "Kawaler do wziecia" mlode pokolenie potrzebuje autorytetow. Kosciol powinien odgrywac tutaj znaczaca role, bo przeciez uczy wartosci, ktore sa wazne w zyciu czlowieka. Z roznych wzgledow niestety wyglada to inaczej.

Sezar
15-12-2003, 20:27
Nova chodzi ci o zwoje z Qumram (nie pamietam czy tak sie to pisalo) ::8:: czytalem na ten temat kilka ksiag '8

panowie purpuraci nie chcieli dopuscic do wyplyniecia na wierzch tego starozytnego pisma, bo bym na bezrobotne poszli '8

Kawa
15-12-2003, 20:33
Jakby ktos chciał kupic

http://pasaz.onet.pl/,469,produkt.html?url=http%3A%2F%2Fwww.merlin.com. pl%2Fsklep%2Fsklep%2Fstrona.glowna%3Fstr%3Dtow3474 26%26skad%3DLGokB79sF5

Nova
15-12-2003, 20:42
Nova chodzi ci o zwoje z Qumram (nie pamietam czy tak sie to pisalo) ::8:: czytalem na ten temat kilka ksiag '8

panowie purpuraci nie chcieli dopuscic do wyplyniecia na wierzch tego starozytnego pisma, bo bym na bezrobotne poszli '8
To mam na mysli,w sumie nie zagłębialam sie w to aż tak ale odnajduje w tym sens ;)
Co do związków księży z kobietami to standard.Dlatego jestem za dobrowolnym celibatem bo poźniej dochodzi do skandali z nieślubnymi dziećmi albo co gorsza akcje a'la Pec.
Zającc ten Twój podpis.... :/

*PRZEMO*
15-12-2003, 20:44
Wierzę w Boga... Mówię do niego gdy potrzebuję.




wedle powiedzenia

gdy trwoga to do Boga

mam wrazenie ze wiekszosc osob taka zasade wyznaje. włacznie ze mna

oczywiscie jej nie podzielam, bo woz albo przewoz.nie mozna byc ni jakim

c_zary
15-12-2003, 20:48
Zaginiona ewangelia-słyszał ktoś?Wg mnie to prawda.Jezus nie chciał być czczony w monumentalnych,obsypanych złotem budynkach tylko przez ludzi którzy odnajdą go w każdym miejscu,zwłaszcza u siebie w sercu.
"W imie rozy" fajny film :)
Nikt z nas nie wie czy to prawda czy nie. Jak dla mnie to uklad taki bylby idealny. Tylko wyobraz sobie, dzisiejszy swiat pelen pokus bez instytucji Kosciola. Z alco, dragami, niezobowiazujacym sexem i powszechnym dostepem do rzeczy wszelakiego rodzaju. Myslisz, ze bez Kosciola ktokolwiek by jeszcze pamietal o Jezusie?

Nova
15-12-2003, 20:51
Zaginiona ewangelia-słyszał ktoś?Wg mnie to prawda.Jezus nie chciał być czczony w monumentalnych,obsypanych złotem budynkach tylko przez ludzi którzy odnajdą go w każdym miejscu,zwłaszcza u siebie w sercu.
"W imie rozy" fajny film :)
Nikt z nas nie wie czy to prawda czy nie. Jak dla mnie to uklad taki bylby idealny. Tylko wyobraz sobie, dzisiejszy swiat pelen pokus bez instytucji Kosciola. Z alco, dragami, niezobowiazujacym sexem i powszechnym dostepem do rzeczy wszelakiego rodzaju. Myslisz, ze bez Kosciola ktokolwiek by jeszcze pamietal o Jezusie?
Nigdy nie patrzyłam na to pod tym kontem,nie twierdze iz kościół jest zbędny,uważam tylko iż wyewolułował w zupełnie innym kierunku.A tak swoją drogą to kościól ma coraz mniej do zaoferowania nam,młodym ludziom,teraz 85% uczęszczających do niego to ludzie w wieku emerytalnym,pomyślcie co będzie jak ich zabraknie.

c_zary
15-12-2003, 20:55
A tak swoją drogą to kościól ma coraz mniej do zaoferowania nam,młodym ludziom,teraz 85% uczęszczających do niego to ludzie w wieku emerytalnym,pomyślcie co będzie jak ich zabraknie.
Zestarzeje sie nastepne pokolenie :> Poza tym 85% procent to gruba przesada i to bardzo. Zreszta skoro nie chodzisz to nie wiesz :)

Menel
15-12-2003, 20:58
Błogosławieni niech będą Ci, którzy nie widzieli a wierzą...

ale i Boga można zobaczyć...

choćby objawiającego się jako nieopisanie zdumiewająco-piękny zachód słońca...

albo fantastyczny w formie, spiętrzony, kalafiorowaty cummulonimbus calvus...

w górach też można Boga zobaczyć...

tylko trza się na to otworzyć...

Nova
15-12-2003, 21:12
A tak swoją drogą to kościól ma coraz mniej do zaoferowania nam,młodym ludziom,teraz 85% uczęszczających do niego to ludzie w wieku emerytalnym,pomyślcie co będzie jak ich zabraknie.
Zestarzeje sie nastepne pokolenie :> Poza tym 85% procent to gruba przesada i to bardzo. Zreszta skoro nie chodzisz to nie wiesz :)
Nie chodze ale bywam :>
Kilka razy do roku napewno.U mnie w parafii przewaga emerytek,nie wiem jak gdzie indziej,mam nadzieje ze lepiej to wygląda.
Pzdr :)

c_zary
15-12-2003, 21:29
Kilka razy do roku napewno.U mnie w parafii przewaga emerytek,nie wiem jak gdzie indziej,mam nadzieje ze lepiej to wygląda.
Zaraz przyjdzie Joker i napisze, ze na Bemowie za to chodzi duzo fajnych panienek '8
Z moich pobieznych obserwacji wynika, ze reprezentowany jest rowno caly przedzial wiekowy :)

takiowaki
15-12-2003, 21:35
w górach też można Boga zobaczyć...

tylko trza się na to otworzyć...

dobrze mowisz

mam chate kolo Kalwarii Zebrzydowskiej i zawsze tam kiedys (jeszcze z pol roku temu) jezdzilem do kosciolka. Ale jak tylko moglem to sie wymykalem i szedlem (czy tez szlem - nigdy nie wiem :P ) do lasku tam obok i sobie chodzilem godzinke, papieroska wypalilem (jak jeszcze palilem) i tam bylo wiele wiecej Boga niz w calym tym klasztorze, ktory stara sie byc coraz bardziej sprawny i sformalizowany, gubiac po drodze wiele rzeczy (bron Boze nie mowie, ze ksieza zarabiaja kase i inne pierdoly, chodzi mi o sama instytucje i to co niesie ze soba a nie to co reprezentuje)

Enter Amen

szczepan
15-12-2003, 22:03
Ja tu muszę przyznać rację koledze Legartowi.
Śmieszą mnie wypowiedzi niektórych, że nie chodzą do kościoła ze względu na księdza, który jeżdzi dobrą furą. Przecież ksiądz też człowiek, za to co robi pobiera pensję. I nie można generalizować, że wszyscy księża robią coś na boku. Oczywiście zdarzają się (niestety coraz więcej) tacy, co robią to tylko dla kasy, a nie z powołania, ale to przecież nie powód, aby zrywać więzi z Bogiem.


1)nie chodze do kosciola bo czemu tam mam sie modlic? bo tam jest blizej Boga? a to niby czemu?

2)tylko ze jeden jezdzi passatem jak spokojnie wystarczyloby mu jakiejs gorszej klasy auto a biedni wciaz na ulicach...

Tupcia
15-12-2003, 22:13
To nie jest takie proste, zreguły kościoły buduje się z dobrowolnych składek - a intytucje charytatywne kościelne dosyć dobrze działają (jeśli Cię to uspokoi).

A do wszystkich cierpiących za małe głodne dzieci to dawajcie na nie pięniądze, kupujcie krzyżówki dla domów dziecka (trzeba najpierw od siebie zacząć), bo idąc tym tokiem myślenia na cholerę nam metro, łatanie dróg, kina, teatry, bo za to można wiele domów dziecka utrzymać.
:+: :+: :+:


10 przykazań swoja droga, nalzey ich przestrzegac, bo sa to nawet dla niewiezacego normy morlane które obowiązuja w Polsce

NO ale to przeceiz jest bez sensu! Jak nalezy przestrzegac przykazan, to przeciez jednym z 3 podstawowych, jesli chodzi o samego Boga jest "PAmiętaj aby dzień święty święcić".. CZy Wy ludzie wierzący niepraktykujący w jakikolwiek sposób 'świętujecie" dni święte?? Przypomina, że każda niedziela to tez swięto... :/ bo w takim razie, skoro sie nie chodzi do koscioła, to powinno sie w niedizle np, siąśc z Biblią, czy isc do hospicjum.

Ja osobiscie chodze w każda niedzielę do kościola, bo jeśli nie podje, to potem mam wrazenie, że jednak cos opusciłam, że moja wiara została naruszona.. Bo tak w gruncie rzeczy Boga obsrałam...
P.S. Do kosciola chodze sama z siebie, moi rodzice nawet w święta ne chodzą :/

W kosciele jes wielu księży - częśc to sa idioci typu Rydzyk, część to ludzie, którzy naprawde przekazują nam Boga... Ja mam takie szczescie, że oprocz proboszcza, to kazdy ksiądz byl świetnym wartosciowym czlowiekiem, bardzo głębokiej wiary, kktórą chciał zarazić innych, znacie ks. Górę?? NOVA, on jest Poznanski, zajebisty typ, z resztą, chodziłas tam do dominikanów??


Tym, ktorzy maja do niego stosunek zdecydowanie negatywny polecam natomiast przypomniec sobie jaka role odegral Kosciol w latach 80-tych i czym byla dla Polakow wizyta Papieza w owym czasie. :+: :+:
"W imie rozy" fajny film - świetny ma klimat, o chyba że nie o klimacie mówisz 8) książka tez fajna, jeszcze gdybym tylko tę łacinę rozumiała :fu:



A tak swoją drogą to kościól ma coraz mniej do zaoferowania nam,młodym ludziom,teraz 85% uczęszczających do niego to ludzie w wieku emerytalnym,pomyślcie co będzie jak ich zabraknie.


heh, wcale 85 % nie ma... po prostu wynika to z tego, że młodzi ludzie, czy nawet troche starsi młodzi (patrz:40lat) niespecjalnie mają czas...
A co maja robić emeryci?? W zsadzie jedną z niewielu rozrywek i miejsc spotkan jest dla nich kosciól.
i Ty będziesz emerytem! I Ty sie zapewne wtedy nawrócisz :)
Pozdr ;)

ems
15-12-2003, 22:20
zauwazcie tylko jak ludzkie, przesiakniete checia wladzy nad innymi sa instytucje koscielne
Bog jest wszedzie - wiec nie potrzeba posrednikow, swiatyn, i tak koniec koncow mamy wobec niego stanac w pojedynke

Sezar
15-12-2003, 22:33
choćby objawiającego się jako nieopisanie zdumiewająco-piękny zachód słońca...

albo fantastyczny w formie, spiętrzony, kalafiorowaty cummulonimbus calvus...



kolego sympatyczny wiesz jak to co napisales zwie sie w KRK??? '8


HEREZJA '8

yusta
15-12-2003, 22:38
Ja tu muszę przyznać rację koledze Legartowi.
Śmieszą mnie wypowiedzi niektórych, że nie chodzą do kościoła ze względu na księdza, który jeżdzi dobrą furą. Przecież ksiądz też człowiek, za to co robi pobiera pensję. I nie można generalizować, że wszyscy księża robią coś na boku. Oczywiście zdarzają się (niestety coraz więcej) tacy, co robią to tylko dla kasy, a nie z powołania, ale to przecież nie powód, aby zrywać więzi z Bogiem.

To może i podatki jak każdy człowiek pobierający pensję niech buli.

Tupcia
15-12-2003, 22:39
:fu: :fu: sory, ale wpisałam jakies głupotyu imusze to zmienic teraz, bo bedzie wstyd :fu:

Sezar
15-12-2003, 22:40
Tupcia generalnie sie z toba nie zgadzam, ale nie rozwine bo juz pozno i klade sie spac...poza tym leniwy jestem ::8::

jutro '8

Tupcia
15-12-2003, 22:48
Tupcia generalnie sie z toba nie zgadzam, ale nie rozwine bo juz pozno i klade sie spac...poza tym leniwy jestem ::8::

jutro '8
Ehhh... no nie wiem, to sie wyspij, pomyśl i kontynuuj :>
Branoc!! ;)

Menel
16-12-2003, 09:43
choćby objawiającego się jako nieopisanie zdumiewająco-piękny zachód słońca...

albo fantastyczny w formie, spiętrzony, kalafiorowaty cummulonimbus calvus...



kolego sympatyczny wiesz jak to co napisales zwie sie w KRK??? '8


HEREZJA '8
8)

a człowiek tak potrafi? 8)

nie?

znaczy nie herezja...

Joker
16-12-2003, 10:10
Kilka razy do roku napewno.U mnie w parafii przewaga emerytek,nie wiem jak gdzie indziej,mam nadzieje ze lepiej to wygląda.
Zaraz przyjdzie Joker i napisze, ze na Bemowie za to chodzi duzo fajnych panienek '8
Z moich pobieznych obserwacji wynika, ze reprezentowany jest rowno caly przedzial wiekowy :)

Przyszedłem. 8) :rotfl: :rotfl:
Mi tez sie wydaje ze nie ma co generalizowac. Przychodzi zarówno duzo ludzi młodych jak i starszych. To ze przychodzi wiecej ludzi starszych, głownie kobiet, wynika z tego ze wychowywane były w innych czasach i sa bardziej zdycyplinowane. Lecz wyrównuje sie to pod tym wzgledem ze młodych ludzi jest po prostu więcej. Ale najpewniej byłoby postawic ankieterów przed kosciołami i przeprowadzic statystyki. Oczywiscie zakładajac ze wszyscy pisaliby prawde.

Ja wierze w Boga, aczkolwiek nie uważam sie za jakiegos bardzo praktykujacego. mam ochote to ide do koscioła, nie mam to nie ide. To proste, czlowiek moze sie modlic w kazdym miejscu, jeżeli Bóg jest wszedzie to wszedzie mnie wysłucha, wszedzie mozna prowadzic dialog.

Ostry
16-12-2003, 18:04
Ja wierzę w Boga.Staram się żyć według dziesieciu przykazań,do kościoła też chodzę dosyć często.Jednak nie czuję potrzeby chodzić do niego co tydzień,chociaż teraz jestem niejako zmuszony do tego,bo w tym roku mam bierzmowanie.

Kawa
16-12-2003, 18:13
NO ale to przeceiz jest bez sensu! Jak nalezy przestrzegac przykazan, to przeciez jednym z 3 podstawowych, jesli chodzi o samego Boga jest "PAmiętaj aby dzień święty święcić".. CZy Wy ludzie wierzący niepraktykujący w jakikolwiek sposób 'świętujecie" dni święte?? Przypomina, że każda niedziela to tez swięto... :/ bo w takim razie, skoro sie nie chodzi do koscioła, to powinno sie w niedizle np, siąśc z Biblią, czy isc do hospicjum.

Powiem Ci tak- wole byc wierzącym, ale nie uczęszczającym na msze niz typem który idze, odwali zdrowaśki, a potem leci i na dzień dobry grzeszy. Pozatym napisze po raz którys, ze nie zgadzam się z poglądem, że zeby byc dobrym katolikiem trzeba było odwiedzac kościól. To jest tylko budynek, a Bóg jest w każdym z nas.

Joker
16-12-2003, 19:06
NO ale to przeceiz jest bez sensu! Jak nalezy przestrzegac przykazan, to przeciez jednym z 3 podstawowych, jesli chodzi o samego Boga jest "PAmiętaj aby dzień święty święcić".. CZy Wy ludzie wierzący niepraktykujący w jakikolwiek sposób 'świętujecie" dni święte?? Przypomina, że każda niedziela to tez swięto... :/ bo w takim razie, skoro sie nie chodzi do koscioła, to powinno sie w niedizle np, siąśc z Biblią, czy isc do hospicjum.
A czy w przykazaniach masz napisane jak ten dzien świecic?? Kwestia swietowania to sprawa tradycji przenoszonej z pokolenia na pokolenie, ale to powinno byc moim zdaniem indywidualne dla każdego cżłowieka. jeden może siasc z Biblia inny moze pograc w piłke. wazne zeby to było cos co przybliza go do Boga cos czego nie robi przez pozostałe 6 dni w tygodniu. chodzenie do koscioła jest o tyle ważne ze daje poczucie wspolnoty i w tym sensie sie z Toba zgodze. Bo co w takim razie zrobic z ludźmi np na Syberii kórzy maja najlblizszy koscioł kilkaset km od siebie?? NIe chodza do koscioła i co grzesza???

Bonhart
16-12-2003, 20:33
NO ale to przeceiz jest bez sensu! Jak nalezy przestrzegac przykazan, to przeciez jednym z 3 podstawowych, jesli chodzi o samego Boga jest "PAmiętaj aby dzień święty święcić".. CZy Wy ludzie wierzący niepraktykujący w jakikolwiek sposób 'świętujecie" dni święte?? Przypomina, że każda niedziela to tez swięto... :/ bo w takim razie, skoro sie nie chodzi do koscioła, to powinno sie w niedizle np, siąśc z Biblią, czy isc do hospicjum.

Powiem Ci tak- wole byc wierzącym, ale nie uczęszczającym na msze niz typem który idze, odwali zdrowaśki, a potem leci i na dzień dobry grzeszy. Pozatym napisze po raz którys, ze nie zgadzam się z poglądem, że zeby byc dobrym katolikiem trzeba było odwiedzac kościól. To jest tylko budynek, a Bóg jest w każdym z nas.

Ladnie zes nam to wylozyl, ale nadal nie odpowiedziales, czy "dzien
swiety swiecisz"? Poza tym nikt ci nie karze grzeszyc lub "odwalac
zdrowasiek". Mozna po prostu pojsc do kosciola i w skupieniu sie
pomodlic nie myslac o ksiedzu i jego samochodach. Czy Bog tak
wiele od nas wymaga?

Kawa
16-12-2003, 20:36
Nie swiecego tak jak to sobie wyobrazaja niektórzy,a do modlitwy wystarcza mi chwila spokoju- co pisze po raz enty.
ps Nie wiesz co Bóg od ciebie wymaga,wiesz jedynie czego wymaga Kosciól. Dzien swiety siwecic i wrzucac duzo na tace.

ems
16-12-2003, 20:38
jak widze odpowiedzi praktykujacych to wiem czemu nie chodze do kosciola...

c_zary
16-12-2003, 21:05
jak widze odpowiedzi praktykujacych to wiem czemu nie chodze do kosciola...
Cykor ::8::

Bonhart
16-12-2003, 21:22
Nie swiecego tak jak to sobie wyobrazaja niektórzy,a do modlitwy wystarcza mi chwila spokoju- co pisze po raz enty.
ps Nie wiesz co Bóg od ciebie wymaga,wiesz jedynie czego wymaga Kosciól. Dzien swiety siwecic i wrzucac duzo na tace.

A modlisz sie w ten swiety dzien? Bog wymaga ode wierzacych modlitwy i
przestrzegania przykazan. "Dzien swiety swiecic" to nie jest wymysl
Kosciola. A na tace nikt ci wrzucac nie karze.

Ale spox, ja rozumiem ze ktos nie chodzi do kosciola, jesli modli sie we
wlasnym domu i na swoj sposob oddaje Bogu czesc. Tylko mam takie dziwne wrazenie, ze wiekszosc z was wcale tego nie robi. A moze sie myle
:)

Tupcia
16-12-2003, 22:39
Ja "rozmawiam" z Bogiem codziennie wieczorem. W to, że istnieje wierzę i to mocno, bo coś kiedyś od niego dostałem. W tej religii(kościelnej) jest wiele nieuczciwości. Jak tak patrzę np na przypowiednię o synu marnotrawnym, albo np jak dbrze rozumiem wystarczy, że się wyspowiadam przed śmiercią, szczerze będe żałował i Bóg mi wszystko wybaczy(według kościoła)??

Ale to ja nie kumam... Przypowieść o synu Marnotrawnym to przceciez nei jest wymysł kościoła! tO jest Ewnagelia! A czy jeśli, tak jak piszesz, "wystarczy że sie wyspowiadasz" to to będzie szzczery żal?? Jesli faktycznie będzie szczery, to Bog Ci wybaczy, i to tez nie jest wymysl kościoła. Sam tak przciez mówił, w Pismie.
A spowiedz to jest dziwna rzecz - szczerze żałowąc niektórych rzeczy jest naprawde cięzko, dlatego do spowiedzi poki co nie chodzę ;) Na żal przyjdzie czas zapewne pozniej!


A modlisz sie w ten swiety dzien? Bog wymaga ode wierzacych modlitwy i
przestrzegania przykazan. "Dzien swiety swiecic" to nie jest wymysl
Kosciola. A na tace nikt ci wrzucac nie karze.

Ale spox, ja rozumiem ze ktos nie chodzi do kosciola, jesli modli sie we
wlasnym domu i na swoj sposob oddaje Bogu czesc. Tylko mam takie dziwne wrazenie, ze wiekszosc z was wcale tego nie robi. A moze sie myle

No i moim zdaniem wlaśnie w tym sęk, że w zasadzie to prawda, Bóg jest wszędzie, pod kazdym kamieniem itp, Bog jest w każdym czlowieku, równiez prawda.. Prawdą jest rowniez, ze w kosciele pełno jest ludzi, ktorzy idą, zeby odbębinc "Ojcze nasz" i miec wszystko z glowy..
Moim zdaniem jednak, jeśli chodiz o "Dzien Swięty swięcić", to mam wrażenie że mało kto, nie chodząc do kościoła w ogole zwraca uwage, że to jest święto. To jest poprostu kolejny wolny dzien w zyciu, gdzie mozna sobie tv obejrzec, wyleczyc kaca i isc na zakupy. A co to za święcenie niedzieli...

A czy w przykazaniach masz napisane jak ten dzien świecic?? Kwestia swietowania to sprawa tradycji przenoszonej z pokolenia na pokolenie, ale to powinno byc moim zdaniem indywidualne dla każdego cżłowieka. jeden może siasc z Biblia inny moze pograc w piłke. wazne zeby to było cos co przybliza go do Boga cos czego nie robi przez pozostałe 6 dni w tygodniu.

nie no, dobra, chyba rozumeim co chcesz powiedziec.. Ale właśnie w tym sęk, że w takim razie jak święcić dzień świety, tak jak mowisz, grajac w piłkę, bo to przybliża do Boga?? Co przybliża do Boga najbardziej, jeśli nei modlitwa?? I nie chodzi tu o to, że odmówisz rozaniec czy cos, tylko o prawdziwa rozmowę..
Moim zdaniem w domu bardzo trudno jest sie nad czyms takim naprawde skupic, dlatego wole kościół, niekoniecznie samą mszę.

peyek
16-12-2003, 23:26
Wierzacy - praktykujacy, grzeszny katolik.

Co do chodzenia do kosciola, to nie laze tam bo to jest Dom Bozy czy cos takiego tylko na Msze Sw., rownie wazna Msza jest na lace, pod drzewem czy w swiatyni. Chodzi o to by uczcic pamiatke Zmartwychwstania a nie wyklepac zdrowaski. Na samochody ksiezy leje, moj po kilkunastulatach dorobil sie Skody Octavii, oczywiscie czesc parafian dotad wielbiacych proboszcza (poki jezdzil rozjebanym duzym fiatem) zaczelo z nim jechac wlasnie wypominajac biednych ludzi i wogole jakby zapominajac ze oni tez niegorszymi furkami jezdza. Ksieza to sa ludzie jak wszyscy inni, to nie anily, Bog ich z nieba nie zsyla, oni biora sie sposrod nas. Hehe nie chodzic do kosciola przez ksiedza to jak zdychac najakas chorobe bo jakis lekarz kiedys cie wkurzyl.

A wierzacy i niepraktykujacy, jedynie gadajacy czasem z Boigem jest rowniez szatan - przypominam :] .
Tylko sie nie obrazac :P

Pozdrawiam

Cipciuś
16-12-2003, 23:37
A ja wlasnie doszedlem do wniosku ze dopiero kształtuje swoj pogląd dotyczący wiary.
Dotychczas wieżyłem w Boga ale nagle zaczęło sie to zmieniac.
Zaczynam sie zastanawiac czy Bóg naprawde istnieje.
Lecz z drugiej strony nie moge znalesc racjonalnego wytlumaczenia na istnienie tego wszytskiego co nas otacza. Do kosciola chodze jedynie kiedy wypada - i powiem wam szczerze ze jakos mnie tam wcale nawet w swieta nie ciągnie. Wcale nie dlatego ze nie udzielono mi Bierzmowania tylko dlatego ze opuscilem 1 lekcje przygotowan za duzo. Wcale nie dlatego że ksiądz przy spowiedzi świętej stwierdzil ze jakby dawali 5zl w kosciele to bym czesciej przychodzil. Poprostu to miejsce jakos dziwnie na mnie dziala. Nie wiem czy to ma zwiazek z tym wszytskim ale w Kościele czuje sie słabo. Zdarzało mi sie kilkakrotnie ze robilo mi sie slabo , bladlem i musialem wyjsc albo usiąśc - np w Pasterke rok temu jakas starsza kobiecina ustąpila mi miejsca bo sie wystraszyla ze zaraz zemdleje 8- Coś w tym musi byc - Jeszcze nie wiem co ale kiedys to rozkminie...

ems
16-12-2003, 23:53
A wierzacy i niepraktykujacy, jedynie gadajacy czasem z Boigem jest rowniez szatan - przypominam :] .


Rany boskie.... 8-

c_zary
16-12-2003, 23:57
Rany boskie.... 8-
Nie wzywaj imienia Pana Boga swego nadaremnie :look:

Nazgul
17-12-2003, 00:12
Rany boskie.... 8-
Nie wzywaj imienia Pana Boga swego nadaremnie :look:

A gdzie on użył imienia? ;)

Co do wiary - jestem agnostykiem. Wierzę że coś istnieje, jakaś siła która sprawia że ten cały interes się kręci. Można to nazwać Bogiem, można energią kosmiczną a można jaeszcze inaczej - jak komu pasuje... Ale katolicka interpretacja mi nie pasuje a wyczyny urzędników watykańskich wręcz mierżą...
A Biblie znam dość dobrze. Przydaje się w dyskusjach :D Przegadałem Jechowych :D

Sezar
17-12-2003, 06:26
Rany boskie.... 8-
Nie wzywaj imienia Pana Boga swego nadaremnie :look:


:rotfl:

MaxyM_
17-12-2003, 07:03
Sezar, co tak wcześnie wstajesz... Inną strefe czasową macie w Katowicach czy jak? 8-


::8::

cheerful
17-12-2003, 07:12
Sezar, co tak wcześnie wstajesz... Inną strefe czasową macie w Katowicach czy jak? 8-


::8::
Kto rano wstaje temu Pan Bóg daje '8 ;)

legart
17-12-2003, 08:17
Ja "rozmawiam" z Bogiem codziennie wieczorem. W to, że istnieje wierzę i to mocno, bo coś kiedyś od niego dostałem. W tej religii(kościelnej) jest wiele nieuczciwości. Jak tak patrzę np na przypowiednię o synu marnotrawnym, albo np jak dbrze rozumiem wystarczy, że się wyspowiadam przed śmiercią, szczerze będe żałował i Bóg mi wszystko wybaczy(według kościoła)??

To nie jest takie proste, jak rozumiem wiesz kiedy i jak zginiesz 8- (sorry ale takich rzeczy nie da się przewidzieć), a i wzbudzenie w sobie szczerego żalu za grzechy nie musi Ci przyjść z łatwością.

PS Brawo Tupcia i Peyek

PSI A propos mam pytanko do tych "wierzących-niepraktykujących", "deistów" czy "agnostyków" czy wierzą w istnienie szatana czy jakieś innej złej siły

peyek
17-12-2003, 08:57
A wierzacy i niepraktykujacy, jedynie gadajacy czasem z Boigem jest rowniez szatan - przypominam :] .


Rany boskie.... 8-
:rotfl: Przeciez mowilem zeby nie brac tego za powaznie :P

Joker
17-12-2003, 10:32
A swoja droga to nie pasuje mi troche ten temat :help:

Stosunek??? :hmm: do wiary??? :rotfl: :rotfl: :rotfl: 8) Swinstwa jakies straszne. :rotfl: :buhaha:

Nova
17-12-2003, 10:48
PSI A propos mam pytanko do tych "wierzących-niepraktykujących", "deistów" czy "agnostyków" czy wierzą w istnienie szatana czy jakieś innej złej siły
Skoro nie uznaje Boga jako tej"dobrej siły"to niby dlaczego mam wierzyć w istnienie"złych sił"?
Pozdro :)

legart
17-12-2003, 10:54
PSI A propos mam pytanko do tych "wierzących-niepraktykujących", "deistów" czy "agnostyków" czy wierzą w istnienie szatana czy jakieś innej złej siły
Skoro nie uznaje Boga jako tej"dobrej siły"to niby dlaczego mam wierzyć w istnienie"złych sił"?
Pozdro :)

proste i logiczne [trup] 8)

Nova
17-12-2003, 11:00
A ta trumna dla mnie czy tak dla efektu? 8- ;)

legart
17-12-2003, 11:03
A ta trumna dla mnie czy tak dla efektu? 8- ;)

no jak bym mógł dać Tobie trumienkę, to dla efektu :swieca:

Bonhart
17-12-2003, 19:07
Skacze sobie dzisiaj po kanalach, wrzucam jedynke - leci Rower Blazeja
a w nim temat... stosunek mlodziezy do wiary 8- :buhaha:

Nazgul
17-12-2003, 20:09
PSI A propos mam pytanko do tych "wierzących-niepraktykujących", "deistów" czy "agnostyków" czy wierzą w istnienie szatana czy jakieś innej złej siły

Złe siły istnieją w ludzkich umysłach.
To one popychają ludzi do podłości.

Nazgul
17-12-2003, 21:26
Tupcia : Ani Ty ani ja nie możemy być pewni czy dobre nowiny nie były modyfikowane, cenzurowane przez kościelnych.

Że zapytam: Czytałes Biblię?

aaadamm
22-12-2003, 00:28
w tej dyskusji popieram zdanei Legarta, Peyka i Tupci.

Dla mnei - czloweka gleboko wierzacego nie ma takiego czegos jak wiara w ksiezy. Bo widze, ze wiekszosc z was obrazila sie na passata ksiedza proboszcza. A kim jest ksiadz? Bogiem? Znowu postrzegamy wszystko w kwestji pieniadza. Wszytk ow tej kwesji juz zostalo powiedziane wiec nei bede sie powtarzal.
Ja akurat mam takiego farta, ze wszystkich ksiezy jakis spotkalem i poznalem blizej moza uwazac ze pewien autorytet. Ale albo chodzisz do swiatyni Bozej co niedziele i swieta, spowiadz sie i przyjmujesz Sakrament Meki Panskeij albo nei chodzisz i jestes nei wierzacy.
Tak wiec opcje w tej ankiecie sa tylko dwie - wierze lub nie wierze.
Nikt ci nie kazrze rzucac na tace, ale sa Przykazania Boze. nikc ci nei kaze sluchac spiewu choru babci, ale "Dzien Swiety swiec".

Tupcia
22-12-2003, 00:34
eLadamo - :+: :+:

Nazgul
22-12-2003, 00:37
Nikt ci nie kazrze rzucac na tace, ale sa Przykazania Boze. nikc ci nei kaze sluchac spiewu choru babci, ale "Dzien Swiety swiec".

A jak go święcić?

ems
22-12-2003, 01:19
PSI A propos mam pytanko do tych "wierzących-niepraktykujących", "deistów" czy "agnostyków" czy wierzą w istnienie szatana czy jakieś innej złej siły



e-e

deizm to wiara w Boga, ale niewiara w instytucje koscielna, pokrotce
wiec niby jak do cholery mam wierzyc w cos co wymyslil kosciol ?

ems
22-12-2003, 01:21
PSI A propos mam pytanko do tych "wierzących-niepraktykujących", "deistów" czy "agnostyków" czy wierzą w istnienie szatana czy jakieś innej złej siły

Złe siły istnieją w ludzkich umysłach.
To one popychają ludzi do podłości.

czytales Freuda ?

Nazgul
22-12-2003, 10:50
PSI A propos mam pytanko do tych "wierzących-niepraktykujących", "deistów" czy "agnostyków" czy wierzą w istnienie szatana czy jakieś innej złej siły

Złe siły istnieją w ludzkich umysłach.
To one popychają ludzi do podłości.

czytales Freuda ?

Nie.

pawel
22-12-2003, 20:47
odpowiedz A

ems
22-12-2003, 22:25
PSI A propos mam pytanko do tych "wierzących-niepraktykujących", "deistów" czy "agnostyków" czy wierzą w istnienie szatana czy jakieś innej złej siły

Złe siły istnieją w ludzkich umysłach.
To one popychają ludzi do podłości.

czytales Freuda ?

Nie.

to o czym mowisz on okreslil jako Id, wewnetrzna sile egoizmu
te podlosci z reguly pojawiaja sie, kiedy czlowiek nie ogladajac sie na innych dazy do swojego "dobra" po trupach.

Nazgul
22-12-2003, 22:50
to o czym mowisz on okreslil jako Id, wewnetrzna sile egoizmu
te podlosci z reguly pojawiaja sie, kiedy czlowiek nie ogladajac sie na innych dazy do swojego "dobra" po trupach.

Czyli wypłodził truizm a potem dorobił do niego własną terminologię :) Też bym tak podziałał, ale mi się nie chce :D

ems
22-12-2003, 23:05
nie no, on to w ogole byl pojebany :)