PDA

Zobacz pełną wersję : Wyjazdowe ściemy



Lulek
10-12-2003, 14:33
Wyjazdy na mecze bezpośrednio łączą się ze ...ściemnianiem.Chodzi tu oczywiście o ściemy zarzucane rodzicom,które to wymyślaliśmy jeżdżąc na pierwsze wyjazdy.Wycieczka z kumplami na ryby,impreza poprzedzona całodziennymi zakupami i takie tam.Czasem zdarza się też np. ważna impreza rodzinna na której to być trzeba,no ale wiadomo,że mecz jest priorytetem-tu też trzeba coś wymyślić.Piszcie więc o swoich najlepszych kombinacjach,które to wymyślaliście,żeby móc pojechać za swoim klubem w Polskę...Pozdro

Mini
10-12-2003, 14:46
z kłamstwa nic dobrego nie wynika a poza tym już z niego wyrosłem. wiąze się to co prawda z niemożnością pojechania np. do Łodzi czy Poznania ale jeszcze mam spooooro czasu i napewno odwiedze te miejsca.

domber
10-12-2003, 15:22
najlepsza sciema to oczywiscie impreza naszczescie na wiosne juz nie bede musial tego robic (klamac) '8

Dziubek
10-12-2003, 16:12
Po prostu mówisz rodzicom że jedziesz i koniec!!!

MTP
10-12-2003, 16:21
A u mnie to wyglada tak ze 3 dni przed meczem stary oznajia że jedziemy.A jak jechałem sam ze 3 lata temu to nic nikomu nie mówiąc wyszedłem na podwórko.Wg mnie ściemniać to juz ostateczne rozwiązanie

pijak
10-12-2003, 16:27
Po prostu mówisz rodzicom że jedziesz i koniec!!!
wiesz zależy jakich masz satrszych... Moja mamcia dosteje palpitacjii jak nie ma mnie w hacie po 23 :)
wole ich strzec przed stresami... nadal czasem ściemniam o meczach w WWA!! choć tu już sie raczej oswoili... powoli a może za pare lat zalicze legalnie wyjazd :)
kto nie kombunuje ten nie jedzie :D

Kawa
10-12-2003, 17:25
Powiedziałem raz ze jade na turniej kosza do Rembertowa

Lucky
10-12-2003, 17:38
Pierwszy samodzielny wyjazd. Widzew 1997 lub 98 . Cała "sciema" wyszła na jaw po tym jak pokazano mnie w TV (bodajże teleekspres) jak wysiadaliśmy z pociągu. na następny wyjazd pojechałem już na "legalu" powiedziałem że jade i już. I tak sie powinno robić. Postawić rodzicieli przed faktem dokonanym.

pozdro. :)

Kasja
10-12-2003, 17:43
ja narazie na 2 tylko bylam bo raczej nie mialam co marzyc o legalu...
pierwszy to impreza... na ktora wyszlam z domu ok 12 w poludnie :P
drugi to ze niby u Tupci caly dzien bylam :)
ale teraz sie juz z nimi dogadalam i raczej wiekszosc wyjazdow w rundzie wiosennej bedzie na legalu :D
nawet ja bylam w szoku jak sie zgodzili... :)

PRASKI
10-12-2003, 20:02
Po prostu mówisz rodzicom że jedziesz i koniec!!!
wiesz zależy jakich masz satrszych... Moja mamcia dosteje palpitacjii jak nie ma mnie w hacie po 23 :)
wole ich strzec przed stresami... nadal czasem ściemniam o meczach w WWA!! choć tu już sie raczej oswoili... powoli a może za pare lat zalicze legalnie wyjazd :)
kto nie kombunuje ten nie jedzie :D

8- 8- 8-

znam ten ból, moi starzy zaczęli mnie puszczać na mecze od tego sezonu :buhaha: (a raczej pogodzili sie z tym że chodze)
do tej pory nie wiedzą że "odchodziłem" cały poprzedni sezon. heh....
a na wyjazd jeszcze będzie czas, chociaż już ich powoli wtajemniczam

*PRZEMO*
10-12-2003, 20:18
moja matka to cały czas mowi do mnie zebym sobie odpuscił etc. mecze w wawie tojuz sie przyzwyczaiła a wyjazdy hehe... mowie ze ide na mecz w warszawie. zazwyczaj tyle czasu mi sie schodzi ;)

Cypis
10-12-2003, 21:07
J na pierwszy wyjazd pojechalem jak mialem 15 lat.Musialem niezle sie naproscic zeby mnie puscili bo nie chcialem klamac, wolalem zeby wiedzieli sobie spokojnie pojechac.Zgodzili sie wkoncu i jechalem sobie na legalu.

C_vuka_S
10-12-2003, 21:12
ja sciemnialam, ze ide na wycieczke pieszą klasowa,a potem od razu do kolezanki na obiad i film:)
i jakos sie udalo :) to bylo jak do Plocka jechalam
na Widzew powiedzialam, ze jade do Galerii Mokotow na calodniowe zakupy a potem do kolezanki sie pouczyc:) Tez przeszlo:)

Herman
10-12-2003, 21:38
przeciez wrócilismy o 1 w nocy 8-
I powiedziałeś, że sie biologii uczyliście? '8

Koko
10-12-2003, 22:25
Mój pierwszy wyjazd to ten z wiosny na Widzew i tak sie zlozylo ze nie musialem klamac. Mamie wszystko powiedzialem i o dziwo sie zgodzila (nawet jakby sie nie zgodzila i tak bym pojechal :> ). Po prostu powiedzialem, ze jade i juz, a ona chcesz to jedz ale jakby co to ja nic nie wiedzialam ;) Tata akurat mial wyjazd na szkolenie w pracy no i pojechalem. Jak jechalem ostatnio do Plocka to tez mialem nic nie mowic i powiedziec ze na ompreze poszedlem, ale siostra powiedziala ze nie mozna oklamywac rodzicow ;) wiec powiedzialem, ze jade, a jaksie nie zgodza to i tak to zrobie '8 No i sie udalo. Ale chyba na wiosne o wyjezdzie do Poznania im nie powiem, bo chyba nie uwierza ze Legia z Lechem raczej sa neutralni :rotfl: (tak powiedzialem o Legii i Wisle Plock ;)

Zajacc
10-12-2003, 22:35
:oho:

8. Nie mów fałszywego świadectwa bliźniemu swemu...

... Bóg wiedział co mówi...

pozdro dla kumatych ;)

PS: Kooochaaajcie dzieeeci swoooojeee!...

Cipciuś
10-12-2003, 22:41
Głownie to impreza heheh
Ale ostatnio milem niazla rozkminke jak Płock był :D
Powiedziałem ze ide na mecz... na Łazienkowska :D
No i jak zwykle ze wychodze wczoesnie bo costam trza pomoc :)
No i wsio bylo by Ok gdyby w drodze powtornej nie rozjebał sie autokar :(
Dzwonie i mowie ze kumpel ma mnie samochodem do domu podrzucic a cos sie sepsulo i czekamy az ktos tam cos przywiezie zeby naparwic - to bylo o 23..... wrocilem o 1.45 był dym.... ale co tam... :D

Kasja
10-12-2003, 23:02
Głownie to impreza heheh
Ale ostatnio milem niazla rozkminke jak Płock był :D
Powiedziałem ze ide na mecz... na Łazienkowska :D
No i jak zwykle ze wychodze wczoesnie bo costam trza pomoc :)
No i wsio bylo by Ok gdyby w drodze powtornej nie rozjebał sie autokar :(
Dzwonie i mowie ze kumpel ma mnie samochodem do domu podrzucic a cos sie sepsulo i czekamy az ktos tam cos przywiezie zeby naparwic - to bylo o 23..... wrocilem o 1.45 był dym.... ale co tam... :D
hehe ale za to jakie pasjonujace byly te Nowe Koczargi :buhaha:

szczepan
10-12-2003, 23:13
hehe ale za to jakie pasjonujace byly te Nowe Koczargi :buhaha:

zebys Ty widziala Yankesa jak po wode biegl '8
w srodku ponura atmosfera ja mam cisnienie na browar a tu nagle Yankes biegnie '8 :+:

c_zary
10-12-2003, 23:37
Zaslyszane kiedys w przerwie na meczu w Lodzi:
"Czesc. Tak, jestem u Kaski. No tak mamo - uczymy sie" :rotfl:

Kempes
10-12-2003, 23:43
Płock 2002 jesień

Powiedziałem matce ,że ... na starówke jade ze znajomymi i wrócie około 0:00 - do chaty dotarłem 0:10 prosta gadka , zero problemu ;)

Najlepsze było jak wracaliśmy z meczu samochodem ,a nasz ''kierowca''
Taak kochanie byliśmy na ''Pianiście'' Polańskiego no i ( krótkie streszczenie filmu )

co najlepsze gościu wogóle nie widział tego filmu i nie orientował sie oczym jest :rotfl:

vivacee
11-12-2003, 07:00
oj dzieci dzieci... ;) Jak od czasu do czasu spotykam moją mamcie, to oczywiście nabija się ze mnie, że "taki stary i taki głupi..." no, choć ostatnio nasłuchałem się jak obejrzała w tv program o filmie "klatka" i przyuważyła mnie na Wawie Powiśle. Bardziej napina się moja lepsza połowa, ale też już nauczyła się, że jadę i ch.... Największe problemy mam z szefostwem, które nie zawsze jest skłonne dać mi urlop w środku tygodnia, lub w pracującą sobotę. Mam jednak to szczęście, że pracuję w firmie, która wspiera Lecha i najczęściej udaje mi się bossów przekonać, że po prostu muszę jechać.

pzdr
viv

Keleborn
11-12-2003, 09:35
Największe problemy mam z szefostwem, które nie zawsze jest skłonne dać mi urlop w środku tygodnia

Yah. Coś o tym wiem. Na wyjazd pomykam pewnie raz na rundę, a moje szefostwo... no cóż kibice Widzewa.
Jeszcze mi awantury robią że wychodzę wcześniej w środy czy w piątki na mecze. Wcześniej czyli np. 18.30.

Włóczykij
11-12-2003, 15:16
Jak mialem zamiar jechac do lodzkiego raju to powiedzialem rodzicom ze musze tam byci koniec. Puscili mnie bez problemu( a myslalem ze bede musial uciec z domu) i jeszcze mama rano mi kanapki zrobila '8

Koko
11-12-2003, 15:45
Jak mialem zamiar jechac do lodzkiego raju to powiedzialem rodzicom ze musze tam byci koniec. Puscili mnie bez problemu( a myslalem ze bede musial uciec z domu) i jeszcze mama rano mi kanapki zrobila '8

No i to jest chyba najlepsza metoda ;) Szczerosc poplaca '8

Cipciuś
11-12-2003, 16:28
Jak mialem zamiar jechac do lodzkiego raju to powiedzialem rodzicom ze musze tam byci koniec. Puscili mnie bez problemu( a myslalem ze bede musial uciec z domu) i jeszcze mama rano mi kanapki zrobila '8

No i to jest chyba najlepsza metoda ;) Szczerosc poplaca '8
Oj, starsi bywalcy forum wiedzią jak skończyła sie moja szczerosc podczas proby pojechania do Krakowa - Szczerze Niepolecam :]

Fifik
11-12-2003, 17:50
jak juz to czytam, to podziele się z wami moja najlepszą historią.
1998 rok, Pogon gra na Zagłębiu Sosnowiec, który w tamtych czasach nazywał się od nazwy sponsora Zagłębie Maczki Bór Sosnowiec. Więc ja wtedy mamusi tekst, że grają na Maczkach Mór, w takiej wsi za Sosnowcem '8, gdzie nie ma szalikowców, bo co znaczy Zagłebie Sosnowiec to ona kuma. Kumpel zrobił tak samo pojechaliśmy na ten mecz, ja wtedy 16 lat, on 15 no i zagłębie zrobiło na nasza grupe atak i kumpel pojechal na szycie na ostry. Oboje mieliśmy przesrane po powrocie.
pozdrofka @ll

MateuszL
11-12-2003, 18:37
jwyjazd do kielc byl we wtorek,wiec ma6tka by sie plula. to powiedzialem,zem mamy klasowy wyjazd na uniwersytet na fakultety, uwierzyla.

Porter
11-12-2003, 20:02
wyjazd (bo dla nas każdy mecz Legii to w sumie wyjazd :D ) chyba na amike... był w piatek... sciemniłem starym ze ide sie uczyc do kumpla bo mamy zajebiscie trudny test w poniedziałek... Wyszedłem z domu 3 rano 8- wsiedlismy w fure i pojechalismy .... koczowanie od 8.30 do 17 pod torwarem w samochodzie... w przerwie meczu matka dzwoni jak mi nauka idzie :D bez prypału :D

sqrzany
12-12-2003, 13:50
Po prostu mówisz rodzicom że jedziesz i koniec!!!
Dokładnie :D

LOL3K
12-12-2003, 15:13
U mnie pierwszy wyjazd wyglądał tak:

Wstaje rano. Stary mówi jedziemy do Płocka :+: Pytam się po co :hmm: No to mówi że na mecz :+: I jeszcze kolegę się udało wkręcić '8
Tylko że nie pojechaliśmy tym sznurem z Wawy tylko wczesniej bo stary ma kolege w Płocku u którego siedzieliśmy przed meczem i który zaprosił nas do zajebistej restauracji '8 :+: :+: :+:

Porter
13-12-2003, 10:50
U mnie pierwszy wyjazd wyglądał tak:

Wstaje rano. Stary mówi jedziemy do Płocka :+: Pytam się po co :hmm: No to mówi że na mecz :+: I jeszcze kolegę się udało wkręcić '8
Tylko że nie pojechaliśmy tym sznurem z Wawy tylko wczesniej bo stary ma kolege w Płocku u którego siedzieliśmy przed meczem i który zaprosił nas do zajebistej restauracji '8 :+: :+: :+:

ale klawo :buhaha: co kto lubi :/

sokołowiak01
15-12-2003, 21:04
Ja jak jechałem na swój pierwszy mecz to powiedziałem ze ide do kościoła na droge krzyzową a później do kolegi. Starszt tylko wrócił z pracy pyta się gdzie jestem matka mówi u kolegi a on luka do mojego pokoju patrzy szalików nie ma i zajarzył:) ale był luz

Jawor_CDR
17-12-2003, 10:36
A u mnie sie jakos tak zlozylo, ze od poczatku 'na legalu' jezdzilem. Moze troche pomoglo mi to, ze moj tata tez chodzi na mecze i jest troche obyty w temacie.

b3nito
19-12-2003, 05:25
A u mnie sie jakos tak zlozylo, ze od poczatku 'na legalu' jezdzilem. Moze troche pomoglo mi to, ze moj tata tez chodzi na mecze i jest troche obyty w temacie.

u-mnie-starzy-i-mecz-to-jak-niebo-i-ziemia...ale-tez-od-poczatku-na-legalu...najpierw-byl-Radzionków-w-99...starzy-dlugo-mnie-przekonywali-zebym-nie-jechal...stary-nawet-gadal-cos-ze-mnie-z-domu-wyrzuci '8 ...to-ja-sie-uparlem-jeszcze-bardziej :> 2-tyg-pozniej-w-Lodzi-bylem...tak-wiec-szczerosc-i-nieugietosc...kazdy-starszy-peknie '8

Tupcia
20-12-2003, 02:42
MOja ściemaaaa...
jedna jedyna oczywsiscie - jade do kolezanki, jade na silownie (5 godzin :fu: ) jade do Kasji na obiad, wracam, ucieka wkd. Ide do Mcdonalda, wracam, znowu ucieka, tuz sprzed nosa, czekam kolejną gdozinę no i juz jestm. Tylko o głos sie mama pytała;] POwiedziałam, ze mróz itp;))

Niestety u meni ejst tak, że mama powiedziałą, żebym, nawet o pójsciu na Żylete nie myslała... serio jest cięzko :/

Kasja
20-12-2003, 10:19
MOja ściemaaaa...
jedna jedyna oczywsiscie - jade do kolezanki, jade na silownie (5 godzin :fu: ) jade do Kasji na obiad, wracam, ucieka wkd. Ide do Mcdonalda, wracam, znowu ucieka, tuz sprzed nosa, czekam kolejną gdozinę no i juz jestm. Tylko o głos sie mama pytała;] POwiedziałam, ze mróz itp;))

Niestety u meni ejst tak, że mama powiedziałą, żebym, nawet o pójsciu na Żylete nie myslała... serio jest cięzko :/
a wiesz ze to dopiero Twoj poczatek byl :P
nie no ale moze wiesz po nowym roku troszke latwiej bedzie :P
heh bo ja tylko 1 wyjazd chyba bede musiala sciemnic :P

brevery
20-12-2003, 21:56
MOja ściemaaaa...
jedna jedyna oczywsiscie - jade do kolezanki, jade na silownie (5 godzin :fu: ) jade do Kasji na obiad, wracam, ucieka wkd. Ide do Mcdonalda, wracam, znowu ucieka, tuz sprzed nosa, czekam kolejną gdozinę no i juz jestm. Tylko o głos sie mama pytała;] POwiedziałam, ze mróz itp;))

Niestety u meni ejst tak, że mama powiedziałą, żebym, nawet o pójsciu na Żylete nie myslała... serio jest cięzko :/
a wiesz ze to dopiero Twoj poczatek byl :P
nie no ale moze wiesz po nowym roku troszke latwiej bedzie :P
heh bo ja tylko 1 wyjazd chyba bede musiala sciemnic :P

Jaki burżuj sie znalazł! :D A twój drugi!Nie wymądrzaj sie tak :rotfl:
Ja na ostatnim meczu w Radomiu zakomunikowałem ojcu,że jade na mecz forumowy do Pruszkowa na hale MKS Mazowszanka :D Wyszedłem o 8.40 a wróciłem na 21 :P Pierwszy w życiu wyjazd o dziwo na legalu był 8- Warto ściemniać tyle wam powiem bo te stresy jak nam powiedzieli w Radomiu na stadionie,że sie pociąg zjebał to bylo cos :D ale wtedy nie było mi do smiechu...:P
Pzdr Brevery

Kasja
21-12-2003, 01:37
MOja ściemaaaa...
jedna jedyna oczywsiscie - jade do kolezanki, jade na silownie (5 godzin :fu: ) jade do Kasji na obiad, wracam, ucieka wkd. Ide do Mcdonalda, wracam, znowu ucieka, tuz sprzed nosa, czekam kolejną gdozinę no i juz jestm. Tylko o głos sie mama pytała;] POwiedziałam, ze mróz itp;))

Niestety u meni ejst tak, że mama powiedziałą, żebym, nawet o pójsciu na Żylete nie myslała... serio jest cięzko :/
a wiesz ze to dopiero Twoj poczatek byl :P
nie no ale moze wiesz po nowym roku troszke latwiej bedzie :P
heh bo ja tylko 1 wyjazd chyba bede musiala sciemnic :P

Jaki burżuj sie znalazł! :D A twój drugi!Nie wymądrzaj sie tak :rotfl:
Ja na ostatnim meczu w Radomiu zakomunikowałem ojcu,że jade na mecz forumowy do Pruszkowa na hale MKS Mazowszanka :D Wyszedłem o 8.40 a wróciłem na 21 :P Pierwszy w życiu wyjazd o dziwo na legalu był 8- Warto ściemniać tyle wam powiem bo te stresy jak nam powiedzieli w Radomiu na stadionie,że sie pociąg zjebał to bylo cos :D ale wtedy nie było mi do smiechu...:P
Pzdr Brevery
sziiiiiiiit :/
nawet nie wiesz o co mi chodzilo...
nie chodzilo ze poczatek wyjazdow, tylko poczatek sciem :/
bo Tupers pewnie na legalu jezdzic nie bedzie :(

Sharn
21-12-2003, 13:08
Hehe - fajny temat. Nie pamiętam już jak to było na poczatku, ale chyba normalnie mówiłem starym gdzie jadę. po dwóch czy trzech "przygodach nadprogramowych" nazwijmy to, teraz dzwonię do nich z informacją gdzie jadę i kiedy ew. wrócę. Żeby wiedzieli gdzie mnie szukać :D

brevery
21-12-2003, 19:12
MOja ściemaaaa...
jedna jedyna oczywsiscie - jade do kolezanki, jade na silownie (5 godzin :fu: ) jade do Kasji na obiad, wracam, ucieka wkd. Ide do Mcdonalda, wracam, znowu ucieka, tuz sprzed nosa, czekam kolejną gdozinę no i juz jestm. Tylko o głos sie mama pytała;] POwiedziałam, ze mróz itp;))

Niestety u meni ejst tak, że mama powiedziałą, żebym, nawet o pójsciu na Żylete nie myslała... serio jest cięzko :/
a wiesz ze to dopiero Twoj poczatek byl :P
nie no ale moze wiesz po nowym roku troszke latwiej bedzie :P
heh bo ja tylko 1 wyjazd chyba bede musiala sciemnic :P

Jaki burżuj sie znalazł! :D A twój drugi!Nie wymądrzaj sie tak :rotfl:
Ja na ostatnim meczu w Radomiu zakomunikowałem ojcu,że jade na mecz forumowy do Pruszkowa na hale MKS Mazowszanka :D Wyszedłem o 8.40 a wróciłem na 21 :P Pierwszy w życiu wyjazd o dziwo na legalu był 8- Warto ściemniać tyle wam powiem bo te stresy jak nam powiedzieli w Radomiu na stadionie,że sie pociąg zjebał to bylo cos :D ale wtedy nie było mi do smiechu...:P
Pzdr Brevery
sziiiiiiiit :/
nawet nie wiesz o co mi chodzilo...
nie chodzilo ze poczatek wyjazdow, tylko poczatek sciem :/
bo Tupers pewnie na legalu jezdzic nie bedzie :(

Dobra...ja tylko źle zrozumiałem.Nie wqurwiaj sie tak odrazu :(

Adiq
03-08-2004, 19:21
Warto odświeżyć. 8)

Niestety nic ciekawego do dopisania nie mam, bo ani razu nie musiałem ściemniać, ale liczę na opowieści innych. ;)

adam z woli
03-08-2004, 20:15
ja też nie ściemniałem i do tej pory nie pojechałęm ale mam zamiar to zmienić 8) :oczko: :ucieszony:

Duch
03-08-2004, 21:01
Znam ten problem :hyhy:
Narazie z 6 wyjazdów 5 było na ściemach i zawsze się udawało.
Raz mówiłem , że na impreze a wcześniej trzeba prezent kupić.
Albo , że do kolegi na noc a wcześniej na piłke.
Mam też takie szczęście , że siostra mnie kryje jak się rodzice pytają gdzie poszedłem to ona mówi , że właśnie przed chwilą gdzieś wyszedłem.

Chociaż nerwy nieraz były przez te ściemy jade w autobusie z poznania tam spiewy a tu telefon dzwoni nie odebrałem , później wysłałem smsa zeby nie dzwonili , bo mam słaba baterie i napewno sie telefon rozladuje :hyhy:

Chociaż ściemnianie ma swoje też złe strony np: przez to nie mogłem pojechać do Szczecina nie miałem żadnej ściemy , żebym mógł pojechać na pare dni.

Ale teraz mam zamiar ich oswoić jakimś delikatnym wyjazdem Wodzisław , Łęczna , bo ojciec coś zaczyna się orientować.

Pozdro dla ściemniaczy :chytry:

Sharn
03-08-2004, 21:23
Jednak lepiej mówić prawdę. Może to oczywiście komplikować wyjazdy, ale w razie jakby co mniejszy przypał. :nie:

Zajacc
03-08-2004, 21:27
Ale teraz mam zamiar ich oswoić jakimś delikatnym wyjazdem Wodzisław


No próbuj, próbuj, może Tobie się poszczęści :hyhy:

Mini
03-08-2004, 21:27
Jednak lepiej mówić prawdę. Może to oczywiście komplikować wyjazdy, ale w razie jakby co mniejszy przypał. :nie:

ja tak robie. czego efektem były absencje w Łodzi i Poznaniu :(

Kiub
03-08-2004, 21:34
Białystok- byłem cały dzień na turnieju siatkarskim w Otwocku a potem na imprezie na Gocławiu, żeby było wiarygodnie o 1 ojciec podjechał po mnie na pętle na Gocławiu :P

Adis
03-08-2004, 21:38
Wronki - jadę na turniej piłkarski do Rzeszowa :hyhy:

Duch
03-08-2004, 22:05
Zapomniałem dodać , że przez ściemy dwa razy nocowalem sobie pod domem :hyhy:
W końcu jak ide na noc do kolegi to nie wróce o 5 rano to do tej 7 lub 8 musialem cos wykombinowac chociaz tez glupio bylo wracac tak wczesnie.

dyha
03-08-2004, 22:29
"jade na mecz"


zawsze jestem szczery i problemow nie mam.

Grzywa
03-08-2004, 23:21
Ale teraz mam zamiar ich oswoić jakimś delikatnym wyjazdem Wodzisław , Łęczna , bo ojciec coś zaczyna się orientować.



:lol2: Tez miałem takie plany gdy zaczynałem jeździć, mówię "mamo jadę na wyjazd" jako że matka i ojciec są kompletnie nie kumaci nawet nie wiedzieli czym to grozi :P więc zgodzili się bez problemu mówię ze spokojnie będzie itp. hehe no i pierwszy wyjazd to był właśnie Wodzisław :hyhy: Jak wróciłem do domu to w TV już leciało jak napierdalali do nas z gumek :D to był ten mecz (może bardziej kumaci będą kojarzyć) co zachowanie Policji zostało jak na Polskie warunki dość nagłośnione i odbiło się to trochę w mediach no i Baszczu wtedy podleciał pod kratę i jako jedyny z piłkarzy się za nami wstawił i zaczął ostro klnąc na pyciarzy żeby przestali (od tej pory śpiewamy Baszczu z nami kibicami). Bardzo miło wspominam ten wyjazd. Później miałem małe przejścia z wyjazdami ale rodzice w końcu pojęli że i tak mnie nie powstrzymają i jak będę chciał pojechać to pojadę. Teraz wygląda to tak że parę dni wcześniej mówię że jadę do tego i tego miasta i że wrócę około tej i tej godz. Matka przed wyjściem zawsze powie że mam na siebie uważać i żebym nie robił żadnych głupot i nie pił za dużo :D. I w sumie tyle. Życzę wszystkim by potrafili załatwić to tak z rodzicami jak ja załatwiłem i mili spokój w tej dziedzinie.

IGOR
04-08-2004, 16:22
U mnie pierwszy wyjazd wyglądał tak:

Wstaje rano. Stary mówi jedziemy do Płocka :+: Pytam się po co :hmm: No to mówi że na mecz :+: I jeszcze kolegę się udało wkręcić '8
Tylko że nie pojechaliśmy tym sznurem z Wawy tylko wczesniej bo stary ma kolege w Płocku u którego siedzieliśmy przed meczem i który zaprosił nas do zajebistej restauracji '8 :+: :+: :+:

i to ja byłem tym kolega którego wkręciłeś :ucieszony: to był także mój pierwszy wyjazd :zlosliwy: a u mnie było tak: budze sie rano, dzwoni telefon, chwilkę rozmawiam a potem mówie mamie że jade na wyjazd do Płocka z kolega i jego ojcem :oczko: a moja kochana matula nawet nie zaprotestowała :zlosliwy:

Strzałek
04-08-2004, 19:35
"jade na mecz"


zawsze jestem szczery i problemow nie mam.

Ja też tak mówię, jeżeli już wszystko ustalę ;)

Gutek
05-08-2004, 02:09
Ja nawet nie sciemnialem bo na zadnym meczu nie bylem :- Tak to jest - ojciec wiślak , kumpel Lechita (pzdr.Dyha :hyhy: ) i taki *** :/ Co radzicie :zdziwiony:

Grzywa
05-08-2004, 03:17
Ja nawet nie sciemnialem bo na zadnym meczu nie bylem :- Tak to jest - ojciec wiślak , kumpel Lechita (pzdr.Dyha :hyhy: ) i taki *** :/ Co radzicie :zdziwiony:

By szanować ojca swego i matke swoją 8) Za kim matula? A tak na serio po prostu zacznij urabianie starych już teraz :)

Raffi
05-08-2004, 07:24
Wronki już w piątek :chytry: 8)

Jaco(L)DŚ
05-08-2004, 14:01
Ja pamietam na poczatku mowilem ze jade na caly dzien i noc na wycieczke, albo raz powiedzalem ze jade na caly dzien do wroclawia(mieszkam nie daleko) na zakupy a jak nie wrocilem na noc to powiedzialem ze uciekl mi ostani PKS i nocowalem na dworcu

kud(L)aty68
05-08-2004, 14:44
Ja nawet nie sciemnialem bo na zadnym meczu nie bylem :- Tak to jest - ojciec wiślak , kumpel Lechita (pzdr.Dyha :hyhy: ) i taki *** :/ Co radzicie :zdziwiony:

Mow ze jedziesz na wyjazd Wisly...hehe....

Jaco(L)DŚ
05-08-2004, 15:18
Ja nawet nie sciemnialem bo na zadnym meczu nie bylem Tak to jest - ojciec wiślak , kumpel Lechita (pzdr.Dyha ) i taki *** Co radzicie
Trudna sprawa u mnie jest podobnie ja tylko z bratem jestem za Legia ale trzeba jakos sobie radzic...ale duzo tez zalezy jakich sie ma starych

Gutek
05-08-2004, 15:26
dokładnie Jaco(L) moi starzy są straszni pod tym względem jak chcialem jechać do Polkowic to rozbiło się między innymi o to ze moze byc awantura :zdziwiony: Qrwa i nic nie pomaga edukacja pokazywanie zdjec z opraw filmikow i mp3 :ucieka:

Grzywa
05-08-2004, 15:44
dokładnie Jaco(L) moi starzy są straszni pod tym względem jak chcialem jechać do Polkowic to rozbiło się między innymi o to ze moze byc awantura :zdziwiony: Qrwa i nic nie pomaga edukacja pokazywanie zdjec z opraw filmikow i mp3 :ucieka:

Powiedz że jak jest awantura to ci którzy nie szukają problemów to nic im się nie stanie, że dziewczyny jeżdżą na mecze wyjazdowe nawet i nic im się nie dzieje, powiedz może że będziesz z starszymi kolegami żeby wiedzieli że nie jedziesz sam możesz nawet wykombinować tel żeby zadzwonili i najwyżej ktoś tam strzeli bajkę o tym że na wyjazdach wcale nie jest nie bezpiecznie gdyż tak naprawdę rzadko się coś dzieje a jak już się dzieje to ci którzy stoją z boku nie są narażeni w ogóle itp. Myśl chłopak bo takim pytaniem się na forum co zrobić daleko nie zajdziesz... W ostateczności jedź na farmazonie.

Adiq
05-08-2004, 15:48
Gutek powiem ci szczerze, że ja sam mocno zastanowiłbym się zanim puściłbym 11-letniego chłopaka na wyjazd... :roll:

Grzywa
05-08-2004, 15:50
Gutek powiem ci szczerze, że ja sam mocno zastanowiłbym się zanim puściłbym 11-letniego chłopaka na wyjazd... :roll: :ucieka: :jejku: :lol: :lol: :lol:

Za ***** bym cię nie puścił nawet o tym nie marz :hyhy: :chytry:

O ***** co za jazda :brawo:

Ps. Podrośnij do 15 lat i zacznij jeździć

Adiq
05-08-2004, 15:54
Grzywa, a już myślałem, że jesteś taki wyrozumiały. :D

Dobra nie dołujmy już Gutka. Przyjdzie czas na twoje wyjazdy. Narazie skup się na poza meczowych działaniach Wild Westu.

Beny
05-08-2004, 16:00
Gutek, już to kiedyś pisałem: ŻADNYCH ŚCIEM!! Wszystko na legalu. Zaufanie jest obustronne.

A poza tym zaczekaj kilka lat, serio.


Grzywa nie pisz Gutkowi, że ma ściemniać, że na wyjazdach jest tak jak piszesz, a dobrze wiesz, że jest różnie... On ma dopiero 11 lat.

Grzywa
05-08-2004, 16:12
Gutek, już to kiedyś pisałem: ŻADNYCH ŚCIEM!! Wszystko na legalu. Zaufanie jest obustronne.

A poza tym zaczekaj kilka lat, serio.


Grzywa nie pisz Gutkowi, że ma ściemniać, że na wyjazdach jest tak jak piszesz, a dobrze wiesz, że jest różnie... On ma dopiero 11 lat.

A skąd ja miałem wiedzieć ile on ma lat? :efoch: (dobra teraz popatrzyłem ma napisane z boku nie zauważyłem :roll: )

A że na wyjazdach jest różnie to ja wiem, ale najważniejsze jest żeby puścili na ten pierwszy, można troszkę podkolorować rzeczywistość a później już będzie z górki... Bo pojawi się argument, "Przecież byłem tu i tu i nic mi się nie stało więc o co chodzi" :) Ważne jest jeżdżenie na legalu ale nie trzeba z drugiej strony starych uświadamiać co cię tam może spotkać... Bo w takim wypadku chyba mało by się znalazło osób których starzy by puścili...

Beny
05-08-2004, 16:19
Racja, ale jak mają Go puścić, to imo za młodym jeszcze jest. Gutek cierpliwości. ;)

A z rodzicami to wogóle śmieszna sprawa zawsze jest. Lat mam tyle ile mam, nie mieszkam z nimi od jakiegoś czasu, a po powrocie z Poznania (albo z Krakowa :roll: ) ojciec do mnie: Ty nie masz gdzie jeździć?! :O Wymiękłem. ;) Normalnie strach się bać, pewnie chciał, abym go o zgodę na wyjazd zapytał. :D

Strzałek
05-08-2004, 17:29
Więc ja mam 14 latek na liczniku i zaliczyłem już Szczecin (1 kolejka) i prawie co nie pojechał bym jutro do Wronek ale ... :wstyd:

Jaco(L)DŚ
05-08-2004, 18:51
No ja gdy miałem 11 lat to dopiero zaczynałem kibicowac Legii...no ale moj pierwszy mecz to mialem 12 lat byl to mecz Legia-Lech

muran
05-08-2004, 19:13
Sciemnianie to ostatecznosc nigdy tego nie uzywalem ja tam starszej zawsze mowilem ze jade i juz, pokazywalem bilet itd zazwyczaj sie konczylo na: "zeby to byl ostatni raz' a ze lata swoje juz mam ;) to tych ostatnich razow jeszcze wiele przedemna, zreszta matka juz zwatpila chyba ze nadejdzie ten 'ostatni raz' :D tylko na Bialymstoku pierdolca dostawala bo mi bateria padla w komorze i wszystkich na okolo obdzwaniala po czym stwierdzila, ze jak tam mi sie nic nie stalo to juz mi nic sie nie tanie nigdzie ;) :D

A odnosnie GuTek'a to chlopie poczekaj jeszcze troche bo masz czas na wyjazdy przyjezdzaj na do Warszawy [choc w Twoim przypadku to tez wujazd :/ ] a na podroze za Legia jeszcze czas nadejdzie [na miejscu Twoich rodzicow tez bym Cie nie puscil :P ]

Adam-oldboy
05-08-2004, 19:20
Eee Gutka starzy nie puszczają, a zgredów żony :nie: . Nie wiem co gorsze. Studenci - jeździć na wyjazdy, bo to Wasze ostatnie sezony. :hmm: .

Mazi
05-08-2004, 20:00
Ja mam dopiero 4 "wyjazdy" :( .

Pierwszy z nich to była ściema ( Jaga - Olimpia E.) - powiedziałem starym ,że jade do kumpla , ktory mieszka w Białym , by jego mieszkanie zobaczyć ( moj sasiad studiujacy tam ) - w sumie ściema to to nie była , bo przyjechałem w sobote do niego , pomelanzowalismy troche i nastepnego sru na mecz :) .

Nastepne mecze : Jaga - Pogoń , Jaga - Legia i Pogoń-Legia były już na zupełnym legalu i tego zamierzam się trzymać :) .

Strzałek
05-08-2004, 20:38
No ja gdy miałem 11 lat to dopiero zaczynałem kibicowac Legii...no ale moj pierwszy mecz to mialem 12 lat byl to mecz Legia-Lech

A jaki był mój debiut :) Legia - Odra - mecz o mistrzostwo ! :D

Ok. Sorki, ale rozmywamy temat. Wracamy do tematu ....

SolidSnake
06-08-2004, 14:55
W sumie najlepszym sposobem jest nie sciemniać!!A jezeli juz to powiedziec ze sie idzie do qmpla na cały dzien np.grać w konsole!! :chytry:

adam_z_wo(L)i
06-08-2004, 18:02
ja też nie ściemniałem i do tej pory nie pojechałęm ale mam zamiar to zmienić 8) :oczko: :ucieszony:
JA TEŻ TO ZMIENIE HHEHEHE

Adiq
06-08-2004, 18:03
Dobra starczy. Nara. :/

daimler
07-08-2004, 21:32
ja nigdy nie sciemnialem, dzieki temu dosc szybko sobie ulozylem moja rodzicielke i nie bylo juz "mamo,czy moge..." tylko "mamo,jade..." :D swoja droga,jak na swoj trzeci wyjazd jedzie sie do Skopje, to chyba kazdy rodzic by wymiekl... :) Moja nie toleruje tego ze jezdze,ale rozumie to a dzieki temu ze nigdy jej nie oklamywalem w tej kwestii jest OK. pyta tylko o ktorej wracam :D

Thomas
07-08-2004, 22:12
Tak samo u mnie...nigdy starszych nie okłamywałem. Mówiłem że jade i już. :hyhy:

DeMon
08-08-2004, 00:28
A ja na początku ściemniałem jak prawie kazdy. Na Bełchatów powiedziałem Matce, że jadę do znajomego na działkę. Na następny, Radzionkow też powiedziałem, ze jadę do znajomego na działkę. Dopiero na Widzewie się wydało, gdy :uklony: Mamusia :kwiaty: zadzwoniła w momencie śpiewania "Czyją ku... on jest(...)"
Oj, miałem ostro przefikane. Ale od tego momentu coraz rzadziej zdażały się sytuacje "nie przyjemne". Matka w końcu zrozumiała, że zostałem stracony "w tym temacie" i sobie odpuściła. Ale oczywiscie wydzwania do mnie nerwowo przy kazdym wyjeździe :oczko:
Pozdrowienia dla MAMUSI 8) od Jej :bobas: "bezbronnego"

Porter
08-08-2004, 12:25
ja tam na wyjazdy , czyli mecze Legii poza Warszawą ,(bo dla mnie właściwie każdy mecz to wyjazd) jade na ściemach, przeważnie na sprawdzoną działeczke jakies 15 km od mojego miejsca zamieszkania.
Matka jest do tego stopnia niekumata , ze w czerwcu do mnie z tekstem wypala:
"Wiesz M. , widziałam w telewizji takiego jednego podobnego do Ciebie.. Ale to niemożliwe ze to ty , to było w Katowicach" :hyhy:

daimler
08-08-2004, 13:08
Ale jedno nie ulega kwestii - naszym kochanym, mamusiom chwała na wieki, bo mimo że nie akceptują, to rozumieją. :)

Sharn
08-08-2004, 13:16
Albo odwrotnie... :D

Chwała im... :brawo:

8)

daimler
08-08-2004, 13:40
fakt, moze byc tez na odwrot, ale ja akurat mam jak mam i dziekuje za to Panu bo jest wielki! :)

shangrila
08-08-2004, 15:23
Heh, fajny temat 8)

U mnie z samym faktem pojechania na mecz problemów nie było. Jak byłem kompletny małolat to zawsze mówiłem ze jade ze starszym kolegą...

Z biegiem czasu starsza sie przyzwyczaiła ze mam jebnięcie na punkcie meczów i tego nie zmieni. Najwiecej problemów z tym że jade jest jak mecz w tygodniu [szkoła], wtedy burzy ze mam do szkoły chodzic a nie na mecz jechac :nie: Wtedy podjąłem bardziej radykalne środki: szantaż... "i tak dobrze wiesz ze jak bede chciał to pojade...a jak nie zmienisz zdania to na mecz nie pojade, ale do szkoły przez dwa dni też chodzic nie będe". Działa 8)

Porter
08-08-2004, 15:43
- Wtedy podjąłem bardziej radykalne środki: szantaż... "i tak dobrze wiesz ze jak bede chciał to pojade...a jak nie zmienisz zdania to na mecz nie pojade, ale do szkoły przez dwa dni też chodzic nie będe". Działa 8)

i 3 w nocy sie wychodzi
a potem tata dzwoni o 6 "Gdzie ty ***** jesteś"
"-W Garwolinie"
"Co ty tam ***** robisz"
"Do Poznania jade"

:hyhy:




potem mi matka jeśc nie robiła przz tydzien :oczko:

Strzałek
08-08-2004, 19:11
Ja mam 2 warunki:

[1] Jechać z odpowiedzialną osobą
[2] Mieć dobre oceny w szkole

Jeżeli je spełnię to mógł bym jeżdzić na wszystkie mecze w sezonie aha i jeszcze jedno ...

[3] kasa :)

foks
08-08-2004, 20:09
ja tez nigdy nie sciemnialem.. moze dlatego na 1 wyjazd pojechalem dopiero majac 17scie lat :)
ale w domu do dzis jest tak ze jak mowie iz wybieram sie na wyjazd to rodzice szybko ripostuja: wolelibysmy bys nie jechal.. ale naszczescie na tyle mi ufaja iz nie ma awantur co do moich wyjazdow, tylko zawsze przed wyjsciem wyslucham tego samego kazania... ja ich w 100% rozumiem, bo jak patrze na wielu ludzi na meczach to wiem o co moi rodzice sie boja..
a sciemy nigdy nie wchodzily w gre ze wzgledu na to jak mnie rodzice wychowali.. sa priorytety.. pozatym moj tata na mecze chodzi od 40 lat wiec nie mialbym jak sciemniac nawet ;)

muran
08-08-2004, 20:11
przed starszymi tak po prawdzie nigdy nie bylo wiekszych problemow ale przed szefem kombinowac zeby dal wolne, tlumaczyc czemu takie podpuchniete oczy i zdarty glos itd to juz jest wyzsza szkola jazdy [szczegolnie jak mowisz szefowi ze jedizesz na wczasy a on cie pozniej widzi w C+ na meczu Pogon Legia :D ]

Dobrzan
08-08-2004, 20:13
Co ja sie musialem w wieku 16 lat natlumaczyc, ze zaciskam 550km do Wawy nocnymi pociagami, to glowa mala. Pozniej byl jeszcze wyjazd do Wrocka, gdzie rozhisteryzowana w danej chwili mamuska w drzwiach stala i plakala, zebym nie pojechal. Troche glupio bylo. Ale kazdy pozniejszy mecz, to juz tylko haslo: "mamo, jutro jade" i akceptacja rodzicielki urosla do tego stopnia, ze jak sobie powiedzialem, to tak tez uczynie. :]

szczepan
09-08-2004, 08:32
co do takich sciem to ja musialem tylko raz sciemniac jak w mnie w tv z relacji z meczu ze szlugiem widzieli :P (no a trzeba dodac ze wtedy jeszcze nie wiedzieli ze pale) :P

StarszyKuzma
09-08-2004, 11:22
No tak. Pamiętam, że zaczełem od szczerości i postanowiłem powiedzieć moim rodzicom, że wybieram się na wyjazd. Tata na meczu był w swoim życiu 1 raz i nie wciągnęło go to a mama o meczach wiedziała tylko tyle, co obejrzała w telewizji czyli zadymy i jeszcze raz zadymy.
Pierwszy wyjazd na jaki sie zdecydowałem to tradycyjnie Widzew i ... na samą nazwę Łodź rodzice postawili dębie oczy i kategorycznie zabronili mi tam jechać . Próbowałem dalej przyprowadzając jednego ze starszych kibiców z mojego bloku żeby to wytłumaczył rodzicom jakie to bezpieczne są wyjazdy :) ( pozdro "K")
To niestety też nie poskutkowało.
Mecz był w środę ( albo piątek , nie pamiętam) więc poprostu wyszedłem do szkoły, spakowałem szalik do plecaka, wyszedłem 3 lekcje przed końcem zwalniając się u pielęgniarki i pojechałem ! Dotarłem do domu około 2 w nocy gdzie już czekali na mnie rodzice. Spytali gdzie byłem a ja odparłem ze spokojem, że w Łodzi i nic mi się nie stało, było spokojnie i wogóle zajebiście. Trochę się wpienli ale ojciec powiedział tylko, że był pewny, że i tak pojade. Za karę dostałem szlaban na kieszonkowe więc o pieniążki na wyjazdy i mecze u siebie starałem się sam roznosząc ulotki i często odwiedzając babcie :)
Przy kolejnych wyjazdach pomagał mi mój brat cioteczny mieszkający na Ursynowie ( pozdro. Jabol ). Poprostu mówiłem, że na trzy dni jadę do niego będziemy chodzić na impry i tak dalej. Kryła mnie moja ciocia dzwoniąc codziennie i mówiąc, że jesteśmy u kolegi i jest wszystko git.
Ściemy skończyły się rok póżniej również na wyjeżdzie do Łodzi. Miałem wtedy gips na nodze i powiedziałem tylko, że nie będe ich oszukiwał i pojade tak czy tak. Matka chciała mi zabrać nawet kule ale ojciac ją przekonał, że lepiej jak pojade z kulami niż bez :)
Ciesze się tylko, że mój młodszy brat ma teraz łatwiej bo zawsze ma już przetarte szlaki a pozatym jeżdzi ze mną.
Pozdro dla wszystkich prawdziwych ściemniaczy!!!