PDA

Zobacz pełną wersję : A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż ... polska język, trudna język



Strony : [1] 2

księciuniu
05-09-2012, 14:31
Już wiele mniej lub bardziej zacnych tematów zostało roz…mytych przez dysputy za przeproszeniem polonistyczne – może uda się je kontynuować tutaj :kawa:


Jakby ktoś z mocą sprawczą mógł tu przerzucić garść postów z tematu meczowego z Podbeskidziem...

Yanks
05-09-2012, 14:40
Ulubiony zwrot polityków i sportowców :grr: ... :?

Człenio
05-09-2012, 14:48
mnie zawsze zastanawia poprawność : " w chwili obecnej" , albo w tej chwili albo obecnie. :zapomnialem:

Kusza
05-09-2012, 14:50
bynajmniej w chwili obecnej, na dzień dzisiejszy to jest chyba najciekawszy temat na forum \')

E. W sumie sam poczytałem i poprawnie powinno być bynajmniej w chwili obecnej, na dzień dzisiejszy to nie jest to najnudniejszy temat na forum ponieważ bynajmniej jest partykułą wzmacniającą przeczenie

( co to ***** jest partykuła?? :chees: )

pawlik
05-09-2012, 14:54
w każdym bądź razie jest to fakt autentyczny, Kusza ;)

midzi
05-09-2012, 15:00
Słówko fakt rządzi i dzieli.

~fakt autentyczny
~fakt dokonany
~fakt realny
~fakt faktem

milton
05-09-2012, 15:18
najbardziej optymalny tytuł tego wątku byłby krótszy

księciuniu
05-09-2012, 15:21
Nie mogłem się zdecydować :)

detoxizer
05-09-2012, 15:22
Nie mogłem się zdecydować :)

Dokładnie tak!

Kusza
05-09-2012, 15:25
Słówko fakt rządzi i dzieli.

~fakt autentyczny
~fakt dokonany
~fakt realny
~fakt faktem

Takie są fakty, a z faktami się nie dyskutuje :pokemon:

milton
05-09-2012, 15:26
Nie mogłem się zdecydować :)

Równie dobrze tytuł mógłby być 20-sto wyrazowy, ale cóż widać kolega miał trudny orzech do zgryzienia i poszedł po najmniejszej linii oporu. ;)

detoxizer
05-09-2012, 15:41
Słówko fakt rządzi i dzieli.

~fakt autentyczny
~fakt dokonany
~fakt realny
~fakt faktem

Jeszcze fakt medialny :prawi:

SPQR
05-09-2012, 15:52
Mnie zawsze denerwuje, jak ludzie pytają:

gdzie idziesz?
gdzie jedziesz?

Przecież powinno być
dokąd idziesz?
dokąd jedziesz?
itd.

Gdzie dotyczy tylko konkretnego miejsca, a dokąd ruchu w jakimś kierunku ... przynajmniej tak mi się wydaje. :)

księciuniu
05-09-2012, 15:58
Gdzie dotyczy tylko konkretnego miejsca, a dokąd ruchu w jakimś kierunku ... przynajmniej tak mi się wydaje. :)

Jeżeli już to ja bym obstawiał wręcz odwrotnie:
- "gdzie ?"- może być ogólnie (kierunek) - odpowiedź może być "Tam", "W prawo" "Przed siebie ;)" ;
- "dokąd ?" - konkretne miejsce.

Co nie zmienia faktu ;) , że według mnie też raczej "dokąd" bo zwykle pytamy o konkretne miejsce.

Sphinxxx
05-09-2012, 15:59
Jeśli pytasz o cel, do którego ktoś idzie to masz rację, natomiast pytanie "gdzie idziesz?" można również interpretować (w sumie użycie słowa "gdzie" sprawia, że tylko tak powinniśmy je interpretować) jako: "w którym miejscu idziesz?" (idę w mieście, idę po ulicy itp), wtedy jest ono całkowicie poprawne



- "gdzie ?"- może być ogólnie (kierunek) - odpowiedź może być "Tam", "W prawo" "Przed siebie ;)" ;
- "dokąd ?" - konkretne miejsce.


nie zgodzę się, to też raczej kwestia potocznego użycia słówka "gdzie". W większości języków jest rozróżnienie tych dwóch stanów (np. ang. where i where-to, niem. wo i wohin) więc i my to rozróżniajmy

swoosh
05-09-2012, 16:01
Jeszcze fakt medialny :prawi:

Fakty tvn-u:prawi:

księciuniu
05-09-2012, 16:04
natomiast pytanie "gdzie idziesz?" można również interpretować (w sumie użycie słowa "gdzie" sprawia, że tylko tak powinniśmy je interpretować) jako: "w którym miejscu idziesz?" (idę w mieście, idę po ulicy itp), wtedy jest ono całkowicie poprawne

Polonistą nie jestem tfuuuu, ale po pierwsze to chyba w tej drugiej sytuacji bardziej pasuje pytanie "Którędy?", a po drugie to "idę w mieście" nie po polskiemu :hmm:

Sphinxxx
05-09-2012, 16:39
zdaję sobie sprawę, chodziło o hipotetyczny przykład zastosowania a na poczekaniu lepszego wymyślić nie mogłem. Natomiast "którędy" użyłbym raczej pytając o trasę np. "którędy na Stare Miasto?"

Cinkowski
05-09-2012, 17:11
bardzo częsty błąd.

Fatman
05-09-2012, 18:19
Dobra, to kto mi wyjaśni taką rzecz: w środę czy we środę? Gdzieś kiedyś przeczytałem, że poprawna jest ta druga forma, ale praktycznie zawsze spotykam się ze zwrotem w środę.

Buziek_LG
05-09-2012, 18:22
Obie formy są poprawne

Sphinxxx
05-09-2012, 18:34
Dobra, to kto mi wyjaśni taką rzecz: w środę czy we środę? Gdzieś kiedyś przeczytałem, że poprawna jest ta druga forma, ale praktycznie zawsze spotykam się ze zwrotem w środę.

poprawna jest ta forma, którą jesteś w stanie wymówić. Jako, że zbitki wyrazów typu "w środę", "w czwartek" są trudne do wymówienia, powstały formy "we środę", "we czwartek".

Foxx
05-09-2012, 18:42
poprawna jest ta forma, którą jesteś w stanie wymówić. Jako, że zbitki wyrazów typu "w środę", "w czwartek" są trudne do wymówienia(...)
Chyba dla niemowy lub posiadacza górnej szczęki w (we) stanie zaawansowanej dekonstrukcji ;)

detoxizer
05-09-2012, 19:40
Formę "we" stosuje się właśnie wtedy, kiedy następny wyraz ma ciąg spógłosek na początku. Np. we WRocławiu, we WSZystkim. Stąd właśnie: we wtorek, we środę, we czwartek. ;)

BlackAdder
05-09-2012, 19:50
No ja pier"lę "norwedzy" poprawnie... Ten nowy słownik to na pewno dotyczy języka polskiego? Chociaż teraz tylu dyslektyków, dysgrafików i innych dys, że niedługo to i "norwegi" będzie poprawnie :lol:
Cóż, PRL-bis równa w dół jak może, ażeby tłuszcza była coraz głupsza i posługiwała się językiem obrazkowym, bo takie coś łatwiej urobić.

Jaco
05-09-2012, 19:52
Formę "we" stosuje się właśnie wtedy, kiedy następny wyraz ma ciąg spógłosek na początku. Np. we WRocławiu, we WSZystkim. Stąd właśnie: we wtorek, we środę, we czwartek. ;)
A także: zagrał piłkę "we środek obrony" oraz startował "we czwórce bez sternika". :zlosliwy:

detoxizer
05-09-2012, 19:52
No to jak Norwedzy, to i Beldzy i Holendrowie. :lol:

Jaco
05-09-2012, 19:54
Nie wiem, czy zauważyłeś ale do wtorku się nie przyczepiłem. "We wtorek", bo dwie litery "w" następują po sobie a jako trzecia - spółgłoska. \')

BlackAdder
05-09-2012, 19:55
No to jak Norwedzy, to i Beldzy i Holendrowie. :lol:

O, to Szeląg, Zydorowicz lub Szpakowski byli prekursorami nowego j. p., bo pamietam jak dziś, że jeden z nich przed barażem do jakiejś mistrzowskiej imprezy zapodał: "na boisko wychodzą beldzy i holendrowie" :lol:

P.S. Bez jaj, mówi się we wtorek, w środę, w czwartek - nie wiem dlaczego, ale na pewno tak jest.

detoxizer
05-09-2012, 19:56
Nie wiem, jak jest teraz. Pamiętam, że kiedyś byłem mocno zdziwiony, gdy przeglądałem prasę z okresu międzywojennego, gdzie właśnie spotykałem się z pisownią... "we środek". Nie pamiętam co to była za gazeta. Na pewno nie ta z Agory. \')

Jaco
05-09-2012, 19:58
Nie wiem, jak jest teraz. Pamiętam, że kiedyś byłem mocno zdziwiony, gdy przeglądałem prasę z okresu międzywojennego, gdzie właśnie spotykałem się z pisownią... "we środek". Nie pamiętam co to była za gazeta. Na pewno nie ta z Agory. /')

A słyszałeś, albo czytałeś, że ktoś poleciał "we ch.uja ? \')

detoxizer
05-09-2012, 19:59
A słyszałeś, albo czytałeś, że ktoś poleciał "we *****" ? \')

Tego nie czytałem, ani nie słyszałem. Może TW Bolek? ;)

Yanks
05-09-2012, 19:59
Szpakowski mnie bawił zabrskim Górnikiem ...

matx
05-09-2012, 20:29
Szpakowski mnie bawił zabrskim Górnikiem ...

Tylko, że Górnik podobno jest właśnie zabrski. ;)
Ktoś mi wyjaśni skąd "moda" na pisanie jakiś zamiast jakichś?

Jaco
05-09-2012, 20:30
Ktoś mi wyjaśni skąd "moda" na pisanie jakiś zamiast jakichś?
Nie ma ryzyka popełnienia jakichś błędów ortograficznych. :strach:

księciuniu
05-09-2012, 20:32
Ktoś mi wyjaśni skąd "moda" na pisanie jakiś zamiast jakichś?

Niechlujność, ot co.
Niechlujność w mowie przekłada się na niechlujność w piśmie, czyli mówiąc krótko piszesz jak słyszysz :)

Jaco
05-09-2012, 20:32
Niechlujność, ot co.
Niechlujność w mowie przekłada się na niechlujność w piśmie, czyli mówiąc krótko piszesz jak słyszysz :)

O, to też.. Ale bardziej lęk przed błędem.

https://fbcdn-photos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/418675_525225237503077_203882597_n.jpg

bul. :ok:

księciuniu
05-09-2012, 20:36
Jaco, na Boga, co Ty przeglądasz !! :o

Jaco
05-09-2012, 20:38
Jaco, na Boga, co Ty przeglądasz !! :o
Dostałem na privie od Morta. :fajek:

midzi
05-09-2012, 20:39
"Inwigilacja prawicy" :D

Mówiąc szczerze to Radek, aby dojść do takiej formy musiał sobie odmienić "wieżę".

księciuniu
05-09-2012, 20:40
A to nie mam więcej pytań; bardzo zacna lektura :lol:

Yanks
05-09-2012, 20:42
Tylko, że Górnik podobno jest właśnie zabrski. ;)


Nie pisałem, że niepoprawnie. Zabawnie po prostu i przede wszystkim już tak nie nawija.

Tego nigdy nie pojąłem


Kiedy piłka całym swoim obwodem, przejdzie odległość równą obwodowi piłki

Ed: Nie zabawnie, że zabrski, tylko zabawnie, że Szpakowski to wymawiał. (Jakoś tak, jak to on)

detoxizer
05-09-2012, 21:11
Nie ma ryzyka popełnienia jakichś błędów ortograficznych. :strach:

O to to to. :)
Masakryczne jest to, jak nasz język stał się rozciągliwy... O przepraszam, zgodnie z nowomową on jest teraz bardziej flexible.

midzi
05-09-2012, 21:30
Językoznawcy też dołożyli swoją cegiełkę do tego zamieszania. Zbyt dużo zapożyczeń, a także kombinacji i udziwnień językoznawców.

Plastyk vs plastik to dobry przykład:
http://obcyjezykpolski.strefa.pl/?md=archive&id=439

Z.
05-09-2012, 21:35
1. Zapis ustawy

2. Wszelkie nazwiska przekładane z cyrylicy na polski alfabet z użyciem "Kh" czy "sh" czy v. Kuznetshova.

3. Godzina czasu, miesiąc czasu. Kilometr czasu?

Nazgul
05-09-2012, 21:51
Jeżeli już to ja bym obstawiał wręcz odwrotnie:
- "gdzie ?"- może być ogólnie (kierunek) - odpowiedź może być "Tam", "W prawo" "Przed siebie ;)"

Absolutnie nie, moim zdaniem. Pytanie o to, gdzie coś robimy jest pytaniem dotyczącym tego określonego czasu, miejsca i czynności czyli jeśli aktualnie idziemy mostem Poniatowskiego to prawidłowa odpowiedź brzmi "Mostem Poniatowskiego" :). Do tego wniosku prowadzi logika - pytającemu nie chodzi o cel drogi (dokąd) ani o trasę (którędy) więc pozostaje jedynie to :).


A słyszałeś, albo czytałeś, że ktoś poleciał "we ch.uja ? \')

Skoro można mieć wszystko we dupie... ;)

Kempes
05-09-2012, 22:07
Chyba dla niemowy lub posiadacza górnej szczęki w (we) stanie zaawansowanej dekonstrukcji ;)

Dokładnie. We środę, we wannie, we Wiśle... kojarzy mi się z Krakowem. Tam tak mówią. Nie spotkałem się z nikim w Warszawie kto by tak mówił.

Ja zawsze miałem problem z dodawaniem ''by'' do wyrazów. Ostatnio o tym czytałem i nie ma jakiejś jednej złotej zasady (tzn niby są - biadolenie o zaimkach srimkach - nigdy tego nie kumałem). Np. ''można by'', ale też ''pisałby''. Fuck, są zagwostki i błędy których do końca życia się nie nauczę :humorek:

Cielo
05-09-2012, 22:10
O proszę, a cóż to za nowy temacik :D
Nie znam się, ale się wypowiem się :D

Z.
05-09-2012, 22:10
Dokładnie. We środę, we wannie, we Wiśle... kojarzy mi się z Krakowem. Tam tak mówią. Nie spotkałem się z nikim w Warszawie kto by tak mówił.

O, to zaskoczenie, bo ja zawsze byłem przekonany, że to Ziemniaki tak mówią. We Warcie, we Wiedniu etc.

Kempes
05-09-2012, 22:13
O, to zaskoczenie, bo ja zawsze byłem przekonany, że to Ziemniaki tak mówią. We Warcie, we Wiedniu etc.

A możliwe, z nimi miałem znikomy kontakt i nie zarejestrowałem. Ale jestem pewien, że w Krakowie słyszałem wielokrotnie. Właśnie to ''we Wiśle'' i ''we wannie'' szczególnie pogryzło mi uszy :zapomnialem:

księciuniu
05-09-2012, 22:38
Absolutnie nie, moim zdaniem. Pytanie o to, gdzie coś robimy jest pytaniem dotyczącym tego określonego czasu, miejsca i czynności czyli jeśli aktualnie idziemy mostem Poniatowskiego to prawidłowa odpowiedź brzmi "Mostem Poniatowskiego" :). Do tego wniosku prowadzi logika - pytającemu nie chodzi o cel drogi (dokąd) ani o trasę (którędy) więc pozostaje jedynie to :).



To ja bym obstawiał jednak inaczej - jeżeli dobrze rozumiem sytuację o którą Ci chodzi, to idę Poniatoszczakiem i ktoś czekający na mnie po drugiej stronie Wisły dzwoni chcąc wiedzieć w którym miejscu się aktualnie znajduje moja skromna osoba - to wg mnie powinien zapytać raczej "Którędy idziesz ?", a nie "Gdzie idziesz?" - chociaż i tak obydwa średnio pasują i najlepiej i najprościej będzie "Gdzie jesteś?" :)

Buziek_LG
05-09-2012, 22:50
Panowie, panowie. Przedrostek "we" stosuje się wtedy gdy następujący po nim wyraz zaczyna się na litery "f" i "w" i po pierwszych literach nie ma samogłoski(np, we wtorek, we Francji. Ale już nie we wakacje czy we fantazji), a także gdy zbitka "w" i następującego po nim słowa jest trudna do wymówienia np. we Lwowie, a nie w Lwowie czy we dwoje, a nie w dwoje.

Jeśli zaś chodzi o we środę i w środę to oba zwroty są poprawne. Do lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku popularniejszym był zapis "we środę", "we czwartek". Dlatego Stanisław Tremblecki opisywał w swoich Listach "obiady królewskie na które proszono we czwartki". To po prostu archaizm, który do dziś jest uważany za poprawny.

Nazgul
05-09-2012, 22:56
To ja bym obstawiał jednak inaczej - jeżeli dobrze rozumiem sytuację o którą Ci chodzi, to idę Poniatoszczakiem i ktoś czekający na mnie po drugiej stronie Wisły dzwoni chcąc wiedzieć w którym miejscu się aktualnie znajduje moja skromna osoba - to wg mnie powinien zapytać raczej "Którędy idziesz ?", a nie "Gdzie idziesz?" - chociaż i tak obydwa średnio pasują i najlepiej i najprościej będzie "Gdzie jesteś?" :)

Tak, ale mówimy o sytuacji oko w oko kiedy to pytający przygodnie spotkany znajomy widząc że idę pyta gdzie idę :). Gdy dzwoni to nie wie czy w ogóle idę, siedzę albo wręcz leżę więc tu pytanie "gdzie jesteś?" pasuje jak najbardziej :)

Tak ja to rozumiem :)

księciuniu
05-09-2012, 23:03
Ale w tej pierwszej sytuacji wg mnie i tak poprawniejsze (chociaż rzadziej spotykane) byłoby „Dokąd idziesz?”, a nie „Gdzie idziesz” – skoro spotkał mnie oko w oko, to wie w jakim miejscu się obecnie znajduję, a interesować może go ewentualnie punkt docelowy mojej podróży.

Nazgul
05-09-2012, 23:12
Ale w tej pierwszej sytuacji wg mnie i tak poprawniejsze (chociaż rzadziej spotykane) byłoby „Dokąd idziesz?”, a nie „Gdzie idziesz” – skoro spotkał mnie oko w oko, to wie w jakim miejscu się obecnie znajduję, a interesować może go ewentualnie punkt docelowy mojej podróży.

Dlatego pytanie "Gdzie idziesz" jest debilne z zasady :)

księciuniu
05-09-2012, 23:18
No i taka była teza LiTAKa z którą się od początku co do zasady zgadzałem :chees:

c.b.d.o.

Yanks
05-09-2012, 23:19
Chyba nigdzie nie dojdziecie :?

księciuniu
05-09-2012, 23:22
Ależ my już ... :klnie: ... osiągnęliśmy porozumienie :lol3:

Yanks
05-09-2012, 23:27
Miałem wrażenie, że wciąż na Moście Poniatowskiego stoicie :zagubiony:

Ed: Marvin 2012 w kategorii NAJLEPSZY TEMAT, gwarantowany :prawi:

LOL3K
06-09-2012, 02:01
Ale o hój tó hodzi?? :lol2:

:mf:

Kempes
06-09-2012, 02:49
Ale o hój tó hodzi?? :lol2:

:mf:

A swoją drogą, czy tylko ja pamietam że za małolata wszędzie się pisało albo czytało ''h.uj'', a dopiero później zaczęło się przez ''ch'' ? :bauns:

Pamiętam miałem sporw zdziwko, że przez tyle lat z błędem..

wiara
06-09-2012, 06:31
Naturalna reakcja obronna przed policyjnym "Harcerze Wstępujcie Do Policji":lol:

Ale faktycznie to przekleństwo przez wieeele lat istniało w świadomości narodu (przynajmniej mojego podwórkowego:lol:) jako to pisane przez "H", dlatego i "CH" spotykało się z ogromnym zdziwieniem:zszokowany:


P.S. Swoją drogą...strach się wypowiadać w tym temacie:niebij:

detoxizer
06-09-2012, 07:39
A swoją drogą, czy tylko ja pamietam że za małolata wszędzie się pisało albo czytało ''h.uj'', a dopiero później zaczęło się przez ''ch'' ? :bauns:

Pamiętam miałem sporw zdziwko, że przez tyle lat z błędem..

W myśl zasady: im dłuższy, tym lepszy :lol3:

matx
06-09-2012, 07:42
Ch.uj to chyba wszędzie był pisany przez "h". Myślę, że spora w tym zasługa automatów do gier, w których wpisy były zazwyczaj trzyliterowe. Taka moja teoria. ;)

księciuniu
06-09-2012, 08:49
A swoją drogą, czy tylko ja pamietam że za małolata wszędzie się pisało albo czytało ''h.uj'', a dopiero później zaczęło się przez ''ch'' ? :bauns:

Pamiętam miałem sporw zdziwko, że przez tyle lat z błędem..

Pamiętam, że miałem w liceum nauczyciela polskiego, powiedzmy że nazywał się Kozłowski ;), który mówił, że jak zobaczy w kiblu napisane „Kozłowski to ch.j” to go to nie ruszy, ale jak zobaczy „Kozłowski to h.j” to stanie na głowie żeby odkryć sprawcę i go usadzić na kolejny rok w tej samej klasie.

nst
06-09-2012, 08:52
Najbardziej denerwujacy mnie zwrot "lubiec" oraz "słuchaj się" :efoch:

Przebija go jedynie pewna "dziennikarka" ktorej tlumaczylem przez godzine ze slowo postaci jest tak samo poprawne jak postacie. Coz, polska jezyk trudna jezyk :D

milton
06-09-2012, 09:24
Dziś np. na głównej stronie legia.com czytamy:

"Duża ilość goli w meczach Legii..."

Zupełnie jakby gole były niepoliczalne i nie można było powiedzieć o ich dużej liczbie.

voytek
06-09-2012, 10:30
Myślę, że większość z tego co nas denerwuje to z deka czepianie się, bo nie wyobrażam sobie pytać "dokąd idziesz" ;)

A co denerwuje: mówione "wziąść" z naciskiem na ś, i wieczne "bede" jakby ę parzyło.

Przy okazji orientuje się ktoś jak to jest z "idę na dwór", bo słyszałem że w pewnych częściach kraju to razi i mówią "idę na pole".

nst
06-09-2012, 10:36
Myślę, że większość z tego co nas denerwuje to z deka czepianie się, bo nie wyobrażam sobie pytać "dokąd idziesz" ;)

A co denerwuje: mówione "wziąść" z naciskiem na ś, i wieczne "bede" jakby ę parzyło.

Przy okazji orientuje się ktoś jak to jest z "idę na dwór", bo słyszałem że w pewnych częściach kraju to razi i mówią "idę na pole".

Taka roznica jak miedzy ziemniakami a pyrami, bialym serem a gzikiem itd.
Malopolska idzie na pole, mazowieckie idzie na dwor. Do tego jeszcze jest "plac" ;) Regionalne sprawy.

księciuniu
06-09-2012, 10:43
Taka roznica jak miedzy ziemniakami a pyrami, bialym serem a gzikiem itd.
Malopolska idzie na pole, mazowieckie idzie na dwor. Do tego jeszcze jest "plac" ;) Regionalne sprawy.

Chłopstwo bawi się na polu, szlachta na dworze, ot co. :chees:

detoxizer
06-09-2012, 10:45
Ooo właśnie, "na dworzu" też jest boskie.

nst
06-09-2012, 10:47
Chłopstwo bawi się na polu, szlachta na dworze, ot co. :chees:

Oni tlumacza to inaczej, cytuje " Jesli wychodzimy z naszego dworu to idziemy na pole, jesli ktos wychodzi z zabitej dechami wioski to wychodzi na dwor na ktorym my mieszkamy" ;)

księciuniu
06-09-2012, 10:57
Mocno naciągane - to musi być jakiś kiepski dwór skoro ci z wioski tak sobie swobodnie tam łażą ;)
Ja bym psami szczuł ;)

detoxizer
06-09-2012, 11:05
Oni szczują maczetami.

Qhar
06-09-2012, 11:07
A co denerwuje: mówione "wziąść" z naciskiem na ś,


W jakimś programi było pięknie wytłumaczone jak poprzez skojarzenia zapamiętać odpowiednią formę końcówki. Do mnie dotarło, które jest poprawne choć kibolstwo i bandyterka stadionowa może mieć inne zdanie.
- wziaść ma taką końcówkę jak kraść - negatywnie
- wziąć ma taką jak brać - pozytywnie

Co do ..uja, to moje wątpliwości zostały rozwiane ponad 15 lat temu, gdy w podstawówce otrzymałem Słownik wyrazów kłopotliwych wydawnictwa PWN. Żaden inny słownik nie sprawił tyle radości przeglądającym go małolatom.

Mnie natomiast drażni słowo "meczy", użyte niestety także w takiej formie w jednej z nowych pieśni. Meczy to koza, a tyle jeszcze jest meczów przed nami.

Esk
06-09-2012, 11:09
Mocno naciągane - to musi być jakiś kiepski dwór skoro ci z wioski tak sobie swobodnie tam łażą ;)
Ci z wioski idą na dwór złożyć daninę.



Ja bym psami szczuł ;)
Konfident ! :D

Yanks
06-09-2012, 11:14
Mnie natomiast drażni słowo "meczy", użyte niestety także w takiej formie w jednej z nowych pieśni. Meczy to koza, a tyle jeszcze jest meczów przed nami.

Mnie też, ale obydwie formy są poprawne, poza tym na temat pieśni Szkoła, praca .... było rozkmniane.

Ed; Argument z kozą ... też oklepany.

Qhar
06-09-2012, 11:19
Oklepany ale dobitny :)
Obiło mi się kiedyś o uszy, że jest to forma dopuszczona do stosowania ale poprawnie powinno mówić się inaczej.

Kusza
06-09-2012, 11:45
Przy okazji orientuje się ktoś jak to jest z "idę na dwór", bo słyszałem że w pewnych częściach kraju to razi i mówią "idę na pole".

Ja jeszcze dodam iż z mojej wiedzy wynika, że ludzie urodzeni na północ od Kielc idą gdzieś "na piechotę" a Ci na południu idą "na nogach"

Cielo
06-09-2012, 11:48
Mówi się keczup czy keczap? :kowboi:

Człenio
06-09-2012, 11:49
Ja jeszcze dodam iż z mojej wiedzy wynika, że ludzie urodzeni na północ od Kielc idą gdzieś "na piechotę" a Ci na południu idą "na nogach"

...albo wyznaczają nocnymi autobusami nowe trasy :rotfl:

sorry za rozmywanie , ale nie mogłem się powstrzymać :lol:

księciuniu
06-09-2012, 11:56
Ci z wioski idą na dwór złożyć daninę.


Jak wychodzilem z psem na dwór, to on faktycznie coś składał, ale daniną tego nie nazywałem - cóż, widać wszystko ma swoje regionalne określenia :chees:




Konfident ! :D

A jak napiszę, że bym pasy darł, to bedzie lepiej ? ;)

bloniaq
06-09-2012, 12:15
a słyszeliście takie formy jak np. "powiedz do Tomka" zamiast "powiedz Tomkowi"? Z tego co wiem używają tego np w BBL :D

detoxizer
06-09-2012, 12:18
No cóż, to i tak lepiej niż:
- iść na shopping
- uprawiać ławking ( siedzieć na ławce) :jejku:
- bawić się na dancingu

;)

księciuniu
06-09-2012, 12:18
To "powiedz do Tomka" to mi zalatuje ścianą wschodnią.

A co to jest BBL ? :hmm:


E:

- bawić się na dancingu


A na dansingach to się już ludzie przed wojną bawili :)

bloniaq
06-09-2012, 12:26
BBL - Bialski Bastion Legii

Yevaud
06-09-2012, 12:34
"Stale fragmenty gry" - z tematu z Legia Podbeskidzie.

Uzywajacy tego zwrotu (pionierm chyba mistrz mowy polskiej - Szpaku) maja zazwyczaj na mysli fakt, ze pilka lezy bez ruchu i czeka az ktos ja kopnie. W danym momencie gra "stoi".

Tymczasem slowo staly w jezyku polskim nie oznacza postawy stojacej, zatrzymania itd.
Jesli ktos jest staly w uczuciach, to nie znaczy, ze mu caly czas stoi, albo moze tylko na stojaco. Synonimem slowa staly moze byc np. "nieustajacy". Nieustajace fragmenty gry?

Inna rzecz - czy gre mozna podzielic na fragmenty? Na fragmenty mozna podzielic np. tekst. Jakies fragmenty mozna spowrotem w calosc poskladac. Czy da sie jednak pofragmentowac czas? Tudziez gre, ktora rozciaga sie w czasie? Wydaje mi sie, ze nie bardzo. I chocby bylo poprawne, to w najlepszym razie - jak dla mnie brzmi roznie nieszczesliwie, jak "polac sobie z flaszki fragment wodki do kieliszka".

Yevaud
06-09-2012, 12:37
3. Godzina czasu, miesiąc czasu. Kilometr czasu?

Szmat czasu?

księciuniu
06-09-2012, 12:38
Tymczasem slowo staly w jezyku polskim nie oznacza postawy stojacej, zatrzymania itd.
Jesli ktos jest staly w uczuciach, to nie znaczy, ze mu caly czas stoi, albo moze tylko na stojaco.

:gwiazda:

Yanks
06-09-2012, 13:09
Jakies fragmenty mozna spowrotem ...

... nie czepiam się. Pytam. Takie coś istnieje :?

hmB.
06-09-2012, 13:45
Dobry temat :)


a słyszeliście takie formy jak np. "powiedz do Tomka" zamiast "powiedz Tomkowi"? Z tego co wiem używają tego np w BBL :D

Nie wiem czy tak jak napisał Księciuniu, tyczy się to całej Wschodniej ściany, ale na pewno Podlasia. Z tymże, bardziej "powiedz dla Tomka", "oddałem pieniądze dla Tomka".
Tak a propos, to ostatnio olśniło mnie w kwestii pewnego cytatu rapowego - mocno wyśmiewanego. "(C)HWDP dla policji" - pochodzi to z białystockiego WNB, i biorąc pod uwagę jak się u nich mówi, nie jest to nic dziwnego ;)





A na dansingach to się już ludzie przed wojną bawili :)


To samo chciałem napisać. I tak jak piszesz dansing :)

księciuniu
06-09-2012, 13:52
Nie wiem czy tak jak napisał Księciuniu, tyczy się to całej Wschodniej ściany, ale na pewno Podlasia. Z tymże, bardziej "powiedz dla Tomka", "oddałem pieniądze dla Tomka".


To się zgadza - "powiedz dla Tomka" to czysty białostocczyzm.

milton
06-09-2012, 13:54
Moja ukochana babcia do tej pory mówi "zgasiłam telewizor". :) Co chyba błędem samym w sobie nie jest. Brzmi uroczo;) Natomiast spotkałem się ze słowem "naduś" w miejsce "wciśnij" u Poznaniaków.

Sphinxxx
06-09-2012, 14:07
"Stale fragmenty gry" - z tematu z Legia Podbeskidzie.


Nigdy nie spotkałem się z interpretacją, jakoby w tym sformułowaniu "stałe" odnosiło się do faktu, że piłka jest zatrzymana. "Stałe fragmenty gry" należy interpretować jako "niezmienne fragmenty gry" (wykonywane w ten sam sposób, z tego samego miejsca, na tych samych zasadach). Bardzo dobrze to odzwierciedla angielski termin: set piece - w dosłownym tłumaczeniu: "ustawiona (ustalona) część".

Co do "nieustający" - owszem jest synonimem słowa stały, ale zdecydowanie w znaczeniu ciągły, nieprzerwany, co ze stałymi fragmentami gry nie ma za wiele wspólnego ;)

Co do "fragmentów gry", to wydaje mi się to naturalne, że mecz ma fragmenty. Można powiedzieć, że mecz ma lepsze lub gorsze fragmenty (w domyśle: lepsze piłkarsko, kibicowsko itp) lub, że fragment meczu od 15 do 20 minuty (lub od strzelenia/stracenia bramki) był bardzo ciekawy/nudny



Moja ukochana babcia do tej pory mówi "zgasiłam telewizor". :) Co chyba błędem samym w sobie nie jest. Brzmi uroczo;)

nie jest, bo w końcu skoro "zapalamy" telewizor/światło itp, to analogicznie je "gasimy" :)

Esk
06-09-2012, 14:10
Jak wychodzilem z psem na dwór, to on faktycznie coś składał, ale daniną tego nie nazywałem - cóż, widać wszystko ma swoje regionalne określenia :chees:
Odszczekiwał się swoim prześladowcom z dworu :cool:

" Na każdą rzecz można patrzeć z dwóch stron. Jest prawda czasów, o których mówimy i prawda ekranu, która mówi: "Prasłowiańska grusza chroni w swych konarach plebejskiego uciekiniera". Zróbcie mi przebitkę zająca na gruszy... Nie, nie! Zamieńcie go na psa! Zamieńcie go na psa. Niech on się odszczekuje swoim prześladowcom z pańskiego dworu. Niech on nie miauczy."



A jak napiszę, że bym pasy darł, to bedzie lepiej ? ;)
Znacznie lepiej :piwo:


p.s.
Do Tychów czy Tych ?

księciuniu
06-09-2012, 14:13
bo w końcu skoro "zapalamy" telewizor/światło itp, to analogicznie je "gasimy" :)

Naprawdę "zapalasz" telewizor ?? Ja go włączam.

Chociaż przyznam, że zdarzało mi się, a już tym bardziej starszym osobom w mojej rodzinie, go "gasić".

E:

p.s.
Do Tychów czy Tych ?

To zależy jak koleżanka życzy - światowo czy regionalnie :)
http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=2872

deemka
06-09-2012, 14:19
A mnie najbardziej razi jak ktoś mówi (często nawet w tv) zdania typu: Ubierz buty, płaszcz itp oraz półtorej roku czy półtorej miesiąca :roll:

Sphinxxx
06-09-2012, 14:21
Rzadko, ale czasem zdarza mi się ;)

Ogólnie jest to tendencja ludzi starszych, którzy "zapalają" i "gaszą" rzeczy, które się świecą, niezależnie czy jest to ogień, który można rzeczywiście zapalić i zgasić, czy światło i telewizor, które można włączyć/wyłączyć

Bandini
06-09-2012, 14:33
Ooo właśnie, "na dworzu" też jest boskie.

Na www.gwarypolskie.uw.edu.pl (http://www.gwarypolskie.uw.edu.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=24&Itemid=82&fte=1) jest ciekawe stwierdzenie, jakoby "na dworzu" było regionalizmem warszawskim :) :


Podobnie jak i w innych regionach najwyraźniej regionalizmy warszawskie widoczne są w słownictwie i w połączeniach wyrazowych, np. bajgiel, borowy ‘leśniczy’, chaber ‘bławatek’, doróżka, zdun, wędliniarz, wędliniarnia, okrasa, kubeł ‘wiadro’, włoszczyzna, zsiadłe mleko, na dworzu ‘na zewnątrz domu’. Wiele z pierwotnych regionalizmów warszawskich dopiero zwiększa zasięg w wyniku upowszechniania przez środki masowej komunikacji, bądź ma już zasięg ogólnopolski.

księciuniu
06-09-2012, 14:36
A to że gwara warszawska charakteryzowała się przekręcaniem/wykoślawianiem/zdrabnianiem rożnych słówek to już inna para kaloszy – szerzej o tym pisze Wieczorkiewicz w „Gwara warszawska dawniej i dzisiaj”.

operion
06-09-2012, 14:41
z tym "na dworzu" "idę na dwór" jest coś na rzeczy:ucieszony: będąc kiedyś w Krakowie u znajomego, na mój tekst "to ja idę na dwór" padło pytanie "na dwór jakiego króla Ty idziesz?"

księciuniu
06-09-2012, 14:48
Najlepsze jest, że dla mnie jako warszawskiego rodaka to "na dworze" jest tak oczywisty, że jak słyszę słowo "dwór" to pierwsza myśl jest o tym co za oknem (nieważne gdzie jestem) , a nie o jakichś monarchach albo szlacheckich pałacykach.
Pewnie w królewskim Krakowie to inaczej wygląda ;)

Sphinxxx
06-09-2012, 14:50
Pewnie w królewskim Krakowie to inaczej wygląda ;)

Co ciekawe - nie bardzo, bo mieszkańcy Krakowa i okolic wychodzą "na pole" ;)

księciuniu
06-09-2012, 15:07
No to wiem, bo dla nich, tak jak pisał operion, dwór jest związany z królem.

Yevaud
06-09-2012, 15:20
... nie czepiam się. Pytam. Takie coś istnieje :?

Z powrotem.

"Spowrotem" - w sposob, jaki poprzednio napisalem, jest bledem :)




Nigdy nie spotkałem się z interpretacją, jakoby w tym sformułowaniu "stałe" odnosiło się do faktu, że piłka jest zatrzymana. "Stałe fragmenty gry" należy interpretować jako "niezmienne fragmenty gry" (wykonywane w ten sam sposób, z tego samego miejsca, na tych samych zasadach). Bardzo dobrze to odzwierciedla angielski termin: set piece - w dosłownym tłumaczeniu: "ustawiona (ustalona) część".

Angielski moze i jest ok. Ale "staly" jako "set" :hmm: wg mnie tego nie oddaje. "Ustawione kawalki" :)
Nawiasem mowiac - rzuty wolne sa wykonywane z kazdego miejsca a nie z jednego. Wykonywane sa w rozny sposob.

Z fragmentami mnie zdecydowanie przekonales.

Wychodzenie na dwor - kiedys czytalem, ze to podobno kozacy takie okreslenie do warszawskiej gwary wniesli. Ale to by troche geograficznie mi nie pasowalo. Gdzie Sicz, gdzie Warszawa?

Sphinxxx
06-09-2012, 15:31
Nawiasem mowiac - rzuty wolne sa wykonywane z kazdego miejsca a nie z jednego. Wykonywane sa w rozny sposob.

Oczywiście, jednakże są wykonywane na tych samych zasadach i można dostrzec powtarzalność w ich wykonywaniu - stąd właśnie "stałe".



Wychodzenie na dwor - kiedys czytalem, ze to podobno kozacy takie okreslenie do warszawskiej gwary wniesli. Ale to by troche geograficznie mi nie pasowalo. Gdzie Sicz, gdzie Warszawa?

W latach '20 XX w. w Rosji toczyła się wojna domowa, po jej zakończeniu Kozacy byli internowani w Polsce, więc mogli (oni lub ich potomkowie) zawitać również w Warszawie

Esk
06-09-2012, 15:39
Wychodzenie na dwor - kiedys czytalem, ze to podobno kozacy takie okreslenie do warszawskiej gwary wniesli. Ale to by troche geograficznie mi nie pasowalo. Gdzie Sicz, gdzie Warszawa?
Ale to na pewno nie Ci siczowi.

Raczej już w późniejszych czasach - za Kongresówki. Przedstawiciele oddziałów carskich.
Ale nie znam tej historii. Choć nosi znamiona prawdopodobieństwa zważywszy na przykład pochodzenie francuskiej nazwy " Bistro".

Od czasu zamieszkania w Warszawie staram się wychodzić " na zewnątrz".
Wtedy i wilk jest syty i owca cala :)

Co do " dworu" to szczególnie komicznie to wygląda gdy nad projektem dyskutują architekci z Warszawy i Krakowa.
Np nad rzutem budynku z patio:

- to już jest dwór
- nie wiedziałem, że oprócz biurowca/mieszkaniówki projektujemy dworek jednorodzinny...

:D

Yevaud
06-09-2012, 15:48
Oczywiście, jednakże są wykonywane na tych samych zasadach i można dostrzec powtarzalność w ich wykonywaniu - stąd właśnie "stałe".



Jak dla mnie, naciagane.
Rownej powtarzalnosci i zasad mozna dopatrzyc sie w kazdym elemencie pilkarskiego rzemiosla.
Stale parady bramkarzy, stale piastkowania, stala gra obronna...
Wyroznieniem jest wlasnie fakt, ze pilke sie zatrzymuje w miejscu przed wznowieniem gry.

Jak juz sie zaadoptowalo "aut", "gol", "faul" itd. to wolabym wykonywanie "setpisow" niz te jak dla mnie toporna kalke z angielskiego.

szewczyk dratewka
06-09-2012, 17:58
Mówi się keczup czy keczap? :kowboi:

Jak dla mnie tylko keczup i tak sugerują językoznawcy. Ale większość znajomych mówi keczap, dyletanci :?

Czasem bawię się we wkurwiacza językowego i czepiam się ludzi, gdy coś źle mówią:
1. Ilość i liczba - mega częsty błąd, ilość niepoliczalnie tylko!
2. W każdym bądź razie i okres czasu - grrrrrrrrrrrrr
3. Odnośnie czegoś - prawidłowo powinno się mówić "odnośnie do czegoś" ale raczej nikt tego tak nie stosuje :(

Ciekawostka - biorąc pod uwagę pochodzenie słowa, nie powinniśmy mówić tak często spotykanego "REAsumując" tylko "REsumując" :)

Z ostatnich odkryć - "dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki" pierwotnie nie miało takiego znaczenia, pod jakim jest powszechnie znane \')

caleb_king
06-09-2012, 18:18
Z powrotem.

Wychodzenie na dwor - kiedys czytalem, ze to podobno kozacy takie okreslenie do warszawskiej gwary wniesli. Ale to by troche geograficznie mi nie pasowalo. Gdzie Sicz, gdzie Warszawa?

Wzięło się to stąd, że kiedyś ludzie wychodząc na zewnątrz mówili, że idą 'na dwór' bądź 'na pole', w zależności od tego jaki był ich cel. Zauważyłem, że pierwsze występuje raczej w większych aglomeracjach.

Co do kozaków to raczej bujda, znajoma jest z Opola i u nich wychodzi się 'na dwór', co raczej kozackie wpływy eliminuje, a z kolei trudno uważać, żeby niemieckie wpływy miały taki sam skutek jak wschodnie.

Bugi B.
06-09-2012, 19:38
W Szczecinie też się wychodziło "na dwór". Mam w pracy typa z Krakowa i właśnie non stop śmiechy z jego "ide na pole" :pociesza: U mnie w okolicy stosowało się też "idę na kwadrat", ale to już raczej slogan dzielnicowy.

Ps. Jestem abonamentem Play'a, T-Mobile czy Orange wymiata :protestuje:

yossarian1916
06-09-2012, 20:28
Playa:]

Sektor, pilot dedykowany czemuś, komuś.

Tą zamiast tę. Proszę Panią.

Jaco
06-09-2012, 20:30
"Dla przykładu rzucę parę cyfr: 78, 246, 1948, 2098765432."

:nienormalny:

Viola
06-09-2012, 20:37
O, to zaskoczenie, bo ja zawsze byłem przekonany, że to Ziemniaki tak mówią. We Warcie, we Wiedniu etc.

Boże uchowaj o.O

We Warcie? Pierwszy raz w życiu przeczytałam to właśnie w Twoim poście a nie usłyszałam na szczęście nigdy.

W Warcie, w Wiedniu, W Poznaniu i W Warszawie... zupełnie prosto i normalnie.



Taka roznica jak miedzy ziemniakami a pyrami, bialym serem a gzikiem itd.
Malopolska idzie na pole, mazowieckie idzie na dwor. Do tego jeszcze jest "plac" ;) Regionalne sprawy.

My też idziemy na dwór... z tą tylko różnicą, że wy byliście na dworzu a my na dworze ;)


A jeszcze anegdotka z wczoraj,

pewien przyszłoroczny maturzysta usiłował mi wytłumaczyć, że skoro jest kłócić się to poprawną formą jest nie kłócie się... gdyż uwaga: W JĘZYKU POLSKIM NIE MA MOŻLIWOŚCI BY PO SOBIE WYSTĘPOWAŁY DWIE WERSJE "Ć" a zatem, nie kłóćcie się, jest według niego błędem ortograficznym i dziwi się, jak ja zdałam maturę z Polskiego :lol:

matx
06-09-2012, 20:46
Z ostatnich odkryć - "dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki" pierwotnie nie miało takiego znaczenia, pod jakim jest powszechnie znane \')

Możesz rozwinąć, tzn. jakiego nie miało i jakież było to pierwotne znaczenie?

księciuniu
06-09-2012, 20:54
Podejrzewam, że Szewczykowi D. chodziło o to, że teraz ten zwrot jest rozumiany w ten sposób, że nie powinno się drugi raz pakować w to samo (jako porada: „Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki”), a pierwotnie było, że „Niepodobna wstąpić dwa razy do tej samej rzeki” czyli, że nie da się, bo ta rzeka już nie będzie taka sama (niezależnie od tego czy my się zdecydujemy na ten krok czy nie).
Czyli pierwotnie akcent był położony na „właściwości rzeki” wraz z upływem czasu, a teraz na to czy powinno się do niej ponownie wchodzić.

Viola
06-09-2012, 20:58
Kolega chyba odkrył, iż wypaczono sens tego powiedzenia. Chodzi o to, że dzisiaj używa się tego zwrotu np. w odniesieniu do powrotu do swojej/swojego ex.

- Myślę, czy do niej/niego nie wrócić.
- No co Ty, nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.

Tyle, że geneza tego powiedzenia jasno dowodzi, iż chodzi nie o fakt "wchodzenia do rzeki" a o samą rzekę. Ponieważ, to rzeka nigdy nie jest dwa razy taka sama. Czyli odnosząc się do pierwowzoru, nie możesz wrócić do swojej poprzedniej dziewczyny gdyż jest ona już inną dziewczyną, ponieważ jest bogatsza w nowe doświadczenia, informacje itp.

matx
06-09-2012, 21:08
No dokładnie. To nie pierwotne znaczenie uległo transformacji, tylko ludzie nie rozumieją tego co sami mówią. :)

rey
06-09-2012, 21:12
Kolega chyba odkrył, iż wypatrzono sens tego powiedzenia. W takim temacie, taki błąd... :strach: Wypaczyłaś całego posta ;)

A jeszcze co do "gaszenia"/"zapalania" telewizora, to w moich rodzinnych stronach używa się często zwrotu "przycisz" w znaczeniu "zmniejsz ogień na kuchence gazowej". Np. przycisz ziemniaki, bo wykipią. Moja żona po 10 latach dalej się ze mnie śmieje jak to słyszy :)

Viola
06-09-2012, 21:16
No i masz Ci los...

Poważnie przycisza się ziemniaki?:zszokowany:

rey
06-09-2012, 21:17
Poważnie :)

Viola
06-09-2012, 21:23
No cóż... folklor ;)

U nas zaklucza się drzwi a nie zamyka je na klucz, no i odklucza a nie otwiera kluczem, więc przyciszanie ziemniaków jest ok ;)

nevermind
06-09-2012, 21:26
Poważnie przycisza się ziemniaki?:zszokowany:

Gdyby Vrdoljak z 2 metrów na pustaka trafil w Poznaniu to bys zobaczyła jak sie to robi :lol2:

Sorqa nie moglem sie powstrzymac ;)

matx
06-09-2012, 21:30
No cóż... folklor ;)

U nas zaklucza się drzwi a nie zamyka je na klucz, no i odklucza a nie otwiera kluczem, więc przyciszanie ziemniaków jest ok ;)

I czeka się książki. :lol2:

tylkoontamstoi
06-09-2012, 22:21
Zastanawia mnie sprawa z szykiem zdania w naszym języku. Teoretycznie szyk zdania w języku polskim to "SVO" (podmiot, orzeczenie, dopełnienie) np: Ala ma kota.

Ale są takie zdania, które słyszałem już we wszystkich możliwych konfiguracjach np: "to wygląda pięknie" "wygląda to pięknie" "pięknie to wygląda"

Nie zastanawiałem się nad tym nigdy wcześniej, ale czy w takim razie można przyjąć, że wszystkie te formy są poprawne?

matx
06-09-2012, 22:41
Szyk przestawny jest jak najbardziej prawidłowy, ale nie zawsze pożądany. Wszystko zależy od kontekstu, tudzież sytuacji. :]

Sharn
06-09-2012, 23:21
Z mała uwagą, że szyk przestawny może zmienić sens wypowiedzi co możesz nawet prześledzić na własnych przykładach. "to wygląda pięknie" - ogólne wyrażenie o tym co widzę, może dotyczyć podmiotu jak i nie, "wygląda to pięknie" - z wyraźnym wskazaniem podmiotu "to" ; "pięknie to wygląda" - tu mamy akurat sytuację kiedy mówiący wskazuje podmiot.

Niby nic ale za to uwielbiam polski. :D

Układ
06-09-2012, 23:44
Mi z kolei gra na uszach jak słysze "bawimy" zamiast "bawimy się" w sensie: "bawimy dzisiaj u X?"
To jest poprawne?

hmB.
06-09-2012, 23:47
Jest poprawne. Tyle, że ma to inne znaczenie. "Bawimy u kogoś" = przebywamy, znajdujemy się. Jest też określenie "nie zabawię długo" = nie zostanę długo.

Sharn
06-09-2012, 23:58
Zamykając temat (bo tak można w nieskończoność) prowokujemy innowierców do. Tu kropka. Liczę na Poznań i Kraków, bo nikt inny nas nie odwiedza.

Układ
07-09-2012, 00:15
hmB., rozumiem, że "śmieje" i "śmieje się" działa jakoś analogicznie?

Mściwy
07-09-2012, 01:50
Wszystko zależy od kontekstu, tudzież sytuacji. :]

Warto też znać właściwe znaczenie tego słowa. Wbrew pozorom nie jest ono synonimem "lub", lecz "i".

Często niewłaściwie używa się też słowa "jubilat" na obchodzącego urodziny. Ale język jest kwestią dość płynną, słowa zmieniają znaczenie. Formy, które dziś uznajemy za błędne i śmieszne kiedyś były poprawne (dużo tego w starych pieśniach kościelnych, np. dziwne odmiany czasowników). Nie byłbym więc zbytnim purystą. Co mnie jednak najbardziej razi to zalew angielszczyzny... Dżizas!

Viola
07-09-2012, 04:13
I czeka się książki. :lol2:


Nie, u nas się je czyta. Nie wiem skąd u was tylu speców od mowy w Poznaniu. Ale słabo dokształceni jesteście ;)

matx
07-09-2012, 06:10
Często niewłaściwie używa się też słowa "jubilat" na obchodzącego urodziny.

Masz na myśli jubilata czy solenizanta?
Kolejny częsty kwiatek to "najmniejsza linia oporu".

Violu, żaden ze mnie spec. Ktoś od was, na tym forum, tak właśnie twierdził, będę miał chwilę, to poszukam. :]

wiara
07-09-2012, 07:12
"idę na dwór"..."idę na pole"
Wczoraj odbierając dziecko spotkałam się ze zwrotem "dzieci są na powietrzu":hmm:

Co do języka podwórkowego... mnie najbardziej rażą zwroty typu "szłem". Swego czasu prowadziłam z jedną osobą ostre wojny o to słowo i stwierdziłam, że go nawrócę ,ale był nieugięty i naczelnym argumentem na moje "szedłem" było zawsze "a skąd Ty możesz wiedzieć jak ja chodzę:zlosliwy:". Nie przestawił się.

Mocno razi mnie też "protokółu" zamiast "protokOłu":jejku:

Nie wspominając o popularnych "wziełem" itp...

Esk
07-09-2012, 07:59
Wzięło się to stąd, że kiedyś ludzie wychodząc na zewnątrz mówili, że idą 'na dwór' bądź 'na pole', w zależności od tego jaki był ich cel. Zauważyłem, że pierwsze występuje raczej w większych aglomeracjach.
Z tymi "większymi aglomeracjami" do naciągana teoria.



Co do kozaków to raczej bujda, znajoma jest z Opola i u nich wychodzi się 'na dwór', co raczej kozackie wpływy eliminuje, a z kolei trudno uważać, żeby niemieckie wpływy miały taki sam skutek jak wschodnie.
" Artur Czesak z IJP PAN:

Po pierwszej wojnie światowej problematyka regionalizmów językowych była dyskutowana, bo w jednym państwie znaleźli się Polacy mówiący w różny sposób i ukształtowani językowo w różnych warunkach. W 1914 r. Kazimierz Nitsch w klasycznym artykule "Odrębności słownikowe Poznania, Krakowa, Warszawy" konstatował:

-- na pole (wyjść), na polu (zimno) [Kraków] – na dwór, na dworze [Poznań], [Warszawa], Lwów--

Tendencje ujednolicające i centralizacja państwa sprzyjają szerzeniu się form językowych właściwych centrum kulturalnemu (i politycznemu). Ponieważ takie tendencje były silne, na dwór nie było traktowane i opisywane jako regionalizm (bo też było bardzo rozpowszechnione), ale jako wariant standardowy. "

Wyrażenie " na dworze" mogło być zapożyczeniem z wschodniosłowiańskiego " na dwarie".
Natomiast "pole" już od dawna oznaczało " otwarte przestrzenie zewnętrzne " a nie tylko pole orne więc wyrażenie " na pole" nie powinno być uważane jako błąd.
Swego czasu był przecież Hetman Polny, Dzikie Pola, dowodziło się " w polu" albo "zza biurka" itp.

p.s.
Ostatnio irytuje mnie częste używanie zwrotu " jechać na Chorwację " tudzież " być na Chorwacji " zamiast " do Chorwacji" i " w Chorwacji".

swiety1916
07-09-2012, 08:06
Wczoraj odbierając dziecko spotkałam się ze zwrotem "dzieci są na powietrzu":hmm:


Ta forma może być poprawna, abstrahując od regionalizmów i zależnie od intencji mówcy: jeżeli przekaz ma zawierać informację, że dzieci są na świeżym powietrzu - pani w przedszkolu mogła mieć to na myśli.

Z kolei, mnie razi gdy ktoś mówi "pisze" zamiast "jest napisane" :protestuje:

Jaco
07-09-2012, 08:13
No i klasyK;
"dzielę coś na dwie równe połowy". :?

A także nowość z ostatnich lat:
kończenie zwrotem "tak?" co drugiego zdania. Mistrzem w tym jest Kołtoń i większość "celebrytów". :pociesza:

Człenio
07-09-2012, 08:14
No i klasyK;
"dzielę coś na dwie równe połowy". :?

... i cofam do tyłu :)

wiara
07-09-2012, 08:15
"Twoja będzie mniejsza połowa, moja większa"\')

Równie powszechne i popularne jak "okres czasu".

matx
07-09-2012, 08:28
A także nowość z ostatnich lat:
kończenie zwrotem "tak?" co drugiego zdania. Mistrzem w tym jest Kołtoń i większość "celebrytów". :pociesza:

Tzw. retoryczne tak. :hyhy:
Co ciekawe, kiedyś powszechne było używanie w taki sam sposób "nie".

bloniaq
07-09-2012, 09:25
Ostatnio irytuje mnie częste używanie zwrotu " jechać na Chorwację " tudzież " być na Chorwacji " zamiast " do Chorwacji" i " w Chorwacji".

Z tego co wiem to wynika to z uwarunkowań politycznych. Jeśli mówimy o jakimś państwie to mówi się jak najbardziej "w" - "w Niemczech", "w Anglii", kiedy do innego państwa jedziemy to jedziemy "do" - "do Niemiec", "do Anglii". Natomiast kiedy pani zapowiada pogodę zazwyczaj mówi na przykład "na Pomorzu", "na Lubelszczyźnie". Podobnie kiedy mówimy o przemieszczeniu się do jakiejś dzielnicy: jadę "na Lubelszczyznę", "na Śląsk", "na Bielany". Oczywiście są wyjątki: np. Małopolska, ale to chyba przez człon "-polska".

A teraz spójrz na to, o których państwach niektórzy mówią, że jadą "na nie". Białoruś, Litwa, Chorwacja, Ukraina, Łotwa, Słowacja - państwa, które do niedawna były w ścisłych federacjach - były regionami.

Esk
07-09-2012, 09:53
Z tego co wiem to wynika to z uwarunkowań politycznych. Jeśli mówimy o jakimś państwie to mówi się jak najbardziej "w" - "w Niemczech", "w Anglii", kiedy do innego państwa jedziemy to jedziemy "do" - "do Niemiec", "do Anglii". Natomiast kiedy pani zapowiada pogodę zazwyczaj mówi na przykład "na Pomorzu", "na Lubelszczyźnie". Podobnie kiedy mówimy o przemieszczeniu się do jakiejś dzielnicy: jadę "na Lubelszczyznę", "na Śląsk", "na Bielany". Oczywiście są wyjątki: np. Małopolska, ale to chyba przez człon "-polska".

A teraz spójrz na to, o których państwach niektórzy mówią, że jadą "na nie". Białoruś, Litwa, Chorwacja, Ukraina, Łotwa, Słowacja - państwa, które do niedawna były w ścisłych federacjach - były regionami.
Może jest coś w tych zależnościach tyle, że akurat Chorwacji to nie dotyczy.
Sformułowanie " na Chorwację", " na Chorwacji" jest nieprawidłowe.


Witam!
mam pytanie o to, jak poprawnie pisać / mówić: na Chorwację / do Chorwacji, na Ukrainę / do Ukrainy, na Słowację / do Słowacji, na Węgry / do Węgier itp. Czy rządzi tym jakaś zasada?
Pozdrawiam
Michał Czajka
Mówimy: do Chorwacji, ale na Słowację (rzadziej do Słowacji), na Węgry, na Ukrainę, na Białoruś, na Litwę (rzadziej do Litwy), na Łotwę (rzadziej do Łotwy). Z nazwami państw zasadniczo łączymy przyimek do, ale wyżej wymienione kraje europejskie stanowią wyjątek. Do wyjątków należą też państwa leżące na wyspie, np. na Kubę, ale tu rzecz bywa bardziej skomplikowana, por. na Islandii (na wyspie), ale w Islandii (w państwie). Więcej o tym – zob. hasło Litwa, Łotwa, Białoruś, Ukraina w (Małym) słowniku wyrazów kłopotliwych, wydanym przez PWN.

— Mirosław Bańko, PWN

I jeszcze coś takiego znalazłam :

http://pasjaswiata.pl/na-chorwacje/

księciuniu
07-09-2012, 09:59
Często niewłaściwie używa się też słowa "jubilat" na obchodzącego urodziny. Ale język jest kwestią dość płynną, słowa zmieniają znaczenie.

Wydaje mi się, że „jubilat” jako ktoś kto ma tego dnia urodziny zakorzenił się już na tyle w naszym języku (potocznym), że należałoby go przyjąć i zaakceptować podział: jubilat – imieniny; solenizant – urodziny. Edytka: TFUUU, OCZYWIŚCIE ODWROTNIE ;)

Ba, do tej pory, bez głębszego zastanowienia, wydawało mi się, ze jak ktoś nazywa obchodzącego urodziny solenizantem, to myli pojęcia – a tymczasem :look:


Solenizant (łac. solennis – uroczysty) – osoba obchodząca jakąś rocznicę, np. rocznicę swojego narodzenia (urodziny), lub rocznicę śmierci patrona swojego pierwszego imienia (imieniny).
Osoba obchodząca znaczącą rocznicę jakiegoś wydarzenia jest jubilatem.

Jubilat – osoba, instytucja lub inny podmiot (np. miasto) obchodzący jubileusz (czyli znaczącą rocznicę) jakiegoś wydarzenia - np. narodzin, utworzenia, nadania itp.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Solenizant




A także nowość z ostatnich lat:
kończenie zwrotem "tak?" co drugiego zdania. Mistrzem w tym jest Kołtoń i większość "celebrytów". :pociesza:

Przyznam się bez bicia, że też się czasami na tym łapię (i też mnie to razi) – celebryta czy jak ? :? ;)

rey
07-09-2012, 10:10
że należałoby go przyjąć i zaakceptować podział: jubilat – imieniny; solenizant – urodziny.



Ja zawsze używałem tego na odwrót. Jubilat ma urodziny, a solenizant imieniny... :?

matx
07-09-2012, 10:18
Ja zawsze używałem tego na odwrót. Jubilat ma urodziny, a solenizant imieniny... :?

Również wydawało mi się to logiczne.

księciuniu
07-09-2012, 10:18
Racja, racja, walnąłem się :kurde: - chciałem napisać: jubilat-urodziny, solenizant-imieniny :jejku:

Ale patrząc na cytat z wiki podświadomie napisałem częściowo poprawnie ;)

hmB.
07-09-2012, 10:28
hmB., rozumiem, że "śmieje" i "śmieje się" działa jakoś analogicznie?

Hm, nie bardzo rozumiem co masz na myśli. O ile w poprzednim przypadku, obydwa zwroty były do siebie bardzo podobne ("bawię się u Marcina" i "Bawię u Marcina"), o tyle, w tym przypadku, nie widzę takiego podobieństwa.
Jednocześnie potwierdzam, że poprawnie jest używać "śmieje" - czasownik "śmiało".


Z tego co wiem to wynika to z uwarunkowań politycznych. Jeśli mówimy o jakimś państwie to mówi się jak najbardziej "w" - "w Niemczech", "w Anglii", kiedy do innego państwa jedziemy to jedziemy "do" - "do Niemiec", "do Anglii". Natomiast kiedy pani zapowiada pogodę zazwyczaj mówi na przykład "na Pomorzu", "na Lubelszczyźnie". Podobnie kiedy mówimy o przemieszczeniu się do jakiejś dzielnicy: jadę "na Lubelszczyznę", "na Śląsk", "na Bielany". Oczywiście są wyjątki: np. Małopolska, ale to chyba przez człon "-polska".

A teraz spójrz na to, o których państwach niektórzy mówią, że jadą "na nie". Białoruś, Litwa, Chorwacja, Ukraina, Łotwa, Słowacja - państwa, które do niedawna były w ścisłych federacjach - były regionami.

No nie wiem. To znaczy, może i jest w tym coś z prawdy, ale to chyba zbytnie uproszczenie.
Chorwacja, Serbia, Macedonia, Bośnia. Powiem więcej: Kraj Basków, Katalonia, Galicja. W tych przypadkach używa się "do", a są to "państwa, które do niedawna były w ścisłych federacjach - były regionami", lub nawet nadal są regionami.


Ja zawsze używałem tego na odwrót. Jubilat ma urodziny, a solenizant imieniny... :?

Ja mam identycznie.
I nie rozumiem dlaczego Księciunio, każe nam mówić odwrotnie. Zwłaszcza w świetle cytatów, które wrzucił. Chyba sam się zakręcił \')

edyta: widzę, że podczas gdy się wpisywałem, doszliście do porozumienia :)


No i klasyK;
"dzielę coś na dwie równe połowy". :?

Biorą pod uwagę, że spora część ludzi nie kojarzy, że połowy są z definicji równe, warto czasem zaznaczyć, że dzielimy coś na dwie równe ;)

Yevaud
07-09-2012, 10:54
Apropos gaszenia i zapalania.
Zwrociliscie uwage, ze Maklowicz w swoich podrozach kulinarnych zazwyczaj probuje zaswiecic gaz pod patelnia? - regionalizm malopolski?

Yevaud
07-09-2012, 10:56
Biorą pod uwagę, że spora część ludzi nie kojarzy, że połowy są z definicji równe, warto czasem zaznaczyć, że dzielimy coś na dwie równe ;)

Tyle razy tlumacze, ze nie ma wiekszej i mniejszej polowy, ale wieksza polowa, jak zwykle nie zrozumiala...

swiety1916
07-09-2012, 11:47
Przyznam się bez bicia, że też się czasami na tym łapię (i też mnie to razi) – celebryta czy jak ? :? ;)

No celebryta! Chyba, że...


Mistrzem w tym jest Kołtoń i większość "celebrytów". :pociesza:
\')

Yanks
07-09-2012, 13:00
Co do języka podwórkowego... mnie najbardziej rażą zwroty typu "szłem".


Odwiedza mnie znajomy.

- Cześć. Wyszłem dzisiaj z domu
- Wyszedłem!
- Już dobra *****! Wyszedłem dzisiaj z domu, poszłem po flaszkę i przyszłem do was.

Fakt autentyczny :prawi:

księciuniu
07-09-2012, 13:08
poszłem po flaszkę i przyszłem do was.



W tym kontekście to jest do zaakceptowania ;)

Viola
07-09-2012, 13:45
Violu, żaden ze mnie spec. Ktoś od was, na tym forum, tak właśnie twierdził, będę miał chwilę, to poszukam. :]

Hmmmm, żyję tu już prawie 27 lat i w życiu nie usłyszałam, że ktoś czeka książkę ;)

Co do na Chorwacji... brzmi jak autentyczny koszmar :\\

A z klasycznych idiotyzmów to

schodzę na dół
lub wchodzę do góry

no po prostu poezja ;) a już najlepsze zdanie jakie przeczytałam w tym kontekście naskrobał pewien dziennikarz w jednej z lokalnych gazet:

"Schodząc schodami w dół..." :nienormalny:

wiara
07-09-2012, 13:45
Fakt autentyczny :prawi:
A to fakt może być nieautentyczny?:zlosliwy:


Fakt jest to wydarzenie, które miało miejsce w określonym miejscu i czasie. W tym sensie faktem nie może być zdarzenie, które nie miało jeszcze miejsca, można jednak mówić o przewidywaniu przyszłych faktów - czyli zdarzeń które najprawdopodobniej się wydarzą. Zdarzenia te jednak stają się faktami dopiero wtedy, gdy się już wydarzą.

W sensie filozoficznym fakt jest to zaistniały stan rzeczy.



:fy:


e. Pytanie tylko, czy wszyscy wiedzą:prawi: Do sarkazmu zabrakło mi: :gwiazda:\'):bounce::ucieszony::lol::paker::lol2: :mf::]:lol3::pokemon::mistrz::ok::jamaica::wdupe::chees: 8):look::rotfl3::leze::fy::hyhy: lub :yeah:

No! :foch:

;)

Viola
07-09-2012, 13:50
wiara... wiemy, o tych faktach było na pierwszej stronie... definicji sarkazmu nie wrzucam ;)

Deltasy
07-09-2012, 14:17
"Katalizator" jak najbardziej prawidłowo; za Ciocią Wiki:(..)

Za tą samą ciocią wiki:


Jeśli związek przyspieszający reakcję zużywa się w jej wyniku nazywany jest inicjatorem a nie katalizatorem.
Tak więc kwestią do rozstrzygnięcia jest czy nasz katalizator zużyje się podczas tej reakcji, czy nie :look:

księciuniu
07-09-2012, 14:23
O proszę, temat się przydał do ochrony przed rozmywaniem :)

W oryginale chodziło o mecz (dla niewtajemniczonych: http://forum.legionisci.com/showpost.php?p=1063066&postcount=2336)- zużyć się nie zużyje, ale jako konkretne zdarzenie przeminie - co chemia na to ? :?

nst
07-09-2012, 14:25
"bynajmniej" używane jako zamiennik "przynajmniej" - częsty błąd ostatnimi czasy.

Yevaud
07-09-2012, 14:41
A to fakt może być nieautentyczny?:zlosliwy:


;)

Eee tam.
trzeba bylo wczesniejsze strony przeczytac (przeczekac? - az nie chce sie wierzyc).
Istnieja fakty "nieautentyczne" w postaci "faktow prasowych" i przede wszystkim "faktow TVN"
:D

nst
07-09-2012, 14:45
Fakt nieautentyczny to jak spadać w dół :) Nie czepiajmy się ;)

Yevaud
07-09-2012, 14:47
Fakt nieautentyczny to jak spadać w dół :) Nie czepiajmy się ;)
Taaa? Kontynuuj dalej :D

nst
07-09-2012, 14:50
Nie ma o czym :) Prawda jest taka, że wiele słów po czasie ma swoje odpowiedniki "wziąć/wziąść" (chociaż przez wielu, słusznie wziąść jest rażącym błędem ) "znikł/zniknął" itd.
Możemy się czepiać błędów logicznych ;)

Majkisek
07-09-2012, 15:10
Mnie zaś nurtuje, dlaczego zdecydowana większość komentatorów meczów piłkarskich określa je jako ''pojedynki''. Czyż pojedynek to nie jest starcie dwóch osób? Wówczas, kiedy walczy o piłkę dwóch zawodników, nazywają to ''indywidualnymi pojedynkami'' albo ''pojedynkami jeden na jednego'' :poddaje:

Yevaud
07-09-2012, 15:21
Mnie zaś nurtuje, dlaczego zdecydowana większość komentatorów meczów piłkarskich określa je jako ''pojedynki''. Czyż pojedynek to nie jest starcie dwóch osób? Wówczas, kiedy walczy o piłkę dwóch zawodników, nazywają to ''indywidualnymi pojedynkami'' albo ''pojedynkami jeden na jednego'' :poddaje:

Kurcze, nie mam "Krzyzakow" pod reka, ale wydaje mi sie, ze Zbyszko bral udzial w pojedynku z Rotgierem "samowtor". Czyli dwoch na dwoch.
Aczkolwiek Hlawa tlukl sie z giermkiem Rytgiera (a moze Gtofryda) i nie interweniowal podczas walki Zbyszka - wiec jednak jeden na jeden?

syrokomla
07-09-2012, 15:35
Kurcze, nie mam "Krzyzakow" pod reka, ale wydaje mi sie, ze Zbyszko bral udzial w pojedynku z Rotgierem "samowtor". Czyli dwoch na dwoch.
Aczkolwiek Hlawa tlukl sie z giermkiem Rytgiera (a moze Gtofryda) i nie interweniowal podczas walki Zbyszka - wiec jednak jeden na jeden?

samotrzeć, samoczwart, samopięt - też można się ustawić :). Ale czy to sa pojedynki - to już zależy jak się strony umówią, podobno preferowane w tej konwencji są starcia ze sprzętem

Jaco
07-09-2012, 16:08
Przyznam się bez bicia, że też się czasami na tym łapię (i też mnie to razi) – celebryta czy jak ? :? ;)
Czyli nie wiesz? \')

KRA
07-09-2012, 16:29
"bynajmniej" używane jako zamiennik "przynajmniej" - częsty błąd ostatnimi czasy.

Sam się na to łapię. :kurde: Dobrze, że moja luba gani mnie za to i poprawia to może wreszcie łepetyna przyswoi kiedy co używać, ale jak Boga kocham coś nie kumam różnicy. Może ktoś pomoże? ;)

Buziek_LG
07-09-2012, 16:46
bynajmniej ‚wcale, zupełnie, ani trochę(zwykle w połączeniu z następującą partykułą nie), np. Ten staruszek mówił cicho? Bynajmniej. / Jechał szybko ale bynajmniej nie agresywnie

przynajmniej ‚partykuła wyznaczająca minimalny, możliwy do zaakceptowania przez mówiącego zakres czegoś, np. Wypij przynajmniej mleko., lub komunikująca, że ilość lub miara czegoś jest nie mniejsza od wymienionej i że może być większa, np. Wyjechała przynajmniej na rok.
...

Yanks
07-09-2012, 16:56
A to fakt może być nieautentyczny?:zlosliwy:


Fajnie, że zauważyłaś. Chociaż nie zwróciłaś uwagi, że pisane kursywą..

W każdym bądź razie, tylko i wyłącznie na dzień dzisiejszy, mam potencjalne możliwości, żeby kontynuować dalej :prawi:

Ed: No właśnie ...

Z.
07-09-2012, 17:20
Boże uchowaj o.O
We Warcie? Pierwszy raz w życiu przeczytałam to właśnie w Twoim poście a nie usłyszałam na szczęście nigdy.

Ja to słyszałem od dalekiego znajomego, Poznaniaka, który właśnie we Warcie trenował.

Viola
07-09-2012, 17:47
Z.

Piłkarze to kiepski wyznacznik jeśli chodzi o mowę i to żadna złośliwość, znam po prostu niewielu, którzy wypowiadają się poprawnie, większość kamieniami na szkołę rzucała ;)

matx
07-09-2012, 17:47
Hmmmm, żyję tu już prawie 27 lat i w życiu nie usłyszałam, że ktoś czeka książkę ;)


:hmm:


Książke byś czekała to byś była w temacie i nie robiła byś problemu w związku z tym że w temacie Jaco wypowiedział sie na temat tematu :efoch:


Nie czekałam książki tylko chce czeknąc film :efoch:


a potem sie dziwić że nasze społeczeństwo ogłupione jak czekać książek nie umie :efoch: :hyhy:

To jak to w końcu jest? ;)

Viola
07-09-2012, 18:04
Tak, że Nova też czyta książki odkąd pamiętam :klaszcze:

Może i tu tak napisała, a może ktoś u Niej - np babcia czeka te książki ;)

Ale jak sięgam pamięcią Ewa książki zawsze czytała :)

matx
07-09-2012, 18:09
Jestem bardzo rozczarowany odpowiedzią. :)

Z.
07-09-2012, 18:14
Z.
Piłkarze to kiepski wyznacznik jeśli chodzi o mowę i to żadna złośliwość, znam po prostu niewielu, którzy wypowiadają się poprawnie, większość kamieniami na szkołę rzucała ;)

Akurat to nie piłkarz. Raczej mordobicie :D

W sumie może on i nie trenował we Warcie, tylko opowiadał o kimś kto to robił we Warcie(wątpliwość wynika z faktu, że nie wiem czy Warta ma sekcję karate). W każdym razie jak to potem komuś opowiadałem to zawsze było - wiadomo, że Poznaniacy tak mówią.

Taka tam ciekawostka, nie mam zamiaru za nią umierać, jak mam w zwyczaju w innych tematach :D

Viola
07-09-2012, 18:18
Z. Nie wiem też czy jest tam sekcja karate. Swego czasu mieli w tym biednym klubie ze 20 sekcji a i tak liczył się tylko floret.

Ale florecistki trenowały w Warcie ;)

Wiadomo jak jest. Czasem ktoś coś powie, a jak nie masz kontaktu z innymi to przyjmujesz coś za standard.

Ale mój ulubiony, najukochańszy i najlepszy zwrot w mieście to...

WUCHTA WIARY TEJ :)

księciuniu
07-09-2012, 22:27
Czyli nie wiesz? \')

A to forma pytająca zdania, znak zapytania na jego końcu i emotka z rączkami rozłożonymi w pytającym geście nie są wystarczającą odpowiedzią ? ;)

matx
08-09-2012, 11:03
Wracając do "wziąść" ;)

http://i47.tinypic.com/2whfblk.jpg

Viola
08-09-2012, 13:02
wziąć jak wziąć...

a co wy na...

włanczać? Jak słyszę, że ktoś włancza telewizor zawsze pytam kiedy w polskim języku wprowadzono literę "an"

:hmm:

Jaco
08-09-2012, 13:06
wziąć jak wziąć...

a co wy na...

włanczać? Jak słyszę, że ktoś włancza telewizor zawsze pytam kiedy w polskim języku wprowadzono literę "an"

:hmm:
Kiedyś na wakacjach w lubelskiem gospodyni "otwierała telewizor".
I zawsze zdanżała. :hmm:

Viola
08-09-2012, 14:14
A nie no to znacznie zmienia postać rzeczy :poddaje:

księciuniu
08-09-2012, 20:39
wziąć jak wziąć...

a co wy na...

włanczać? Jak słyszę, że ktoś włancza telewizor zawsze pytam kiedy w polskim języku wprowadzono literę "an"

:hmm:

Mój cytowany już tutaj polonis... znaczy się nauczyciel od polskiego walcząc z włanczaniem mówił, że niedługo dojdzie do tego, że trzeba będzie zakanszać :niebij:

Yanks
08-09-2012, 21:00
Mistrzunio podjął już kiedyś walkę. Oczywiście swoim sposobem.


– Ja nie wiem, też jeżdżę samochodem, tak samo jak pan. I nigdy mi nic nie ukradli! I zdanżam na czas, proszę pana!
– Zdążam.
– No właśnie – i pan zdanża!

Yevaud
10-09-2012, 10:07
A spotkaliscie ludzi, ktorzy "jedza" przez dwa "j"? W zasadzie nie tyle jedza, co "nie jedza".
Np. "Niejjem miesa"

wml
10-09-2012, 14:37
Mój cytowany już tutaj polonis... znaczy się nauczyciel od polskiego walcząc z włanczaniem mówił, że niedługo dojdzie do tego, że trzeba będzie zakanszać :niebij:

Ja w takiej sytuacji pytam: a ten klawisz na ścianie, to włancznik, czy włącznik?

rey
11-09-2012, 09:05
A spotkaliscie ludzi, ktorzy "jedza" przez dwa "j"? W zasadzie nie tyle jedza, co "nie jedza".
Np. "Niejjem miesa"

Notorycznie się zdarza tak mówić rodzinie żony z Mazur. Przynajmniej miałem czym odbić piłeczkę, jak się zbijała z mojego "przyciszania" :)

detoxizer
11-09-2012, 13:30
Notorycznie się zdarza tak mówić rodzinie żony z Mazur. Przynajmniej miałem czym odbić piłeczkę, jak się zbijała z mojego "przyciszania" :)

Ja Ciebie doskonale "rozumie".

ReAl
11-09-2012, 13:31
coś w temacie :D

http://i45.tinypic.com/jpfp7b.jpg

PanC
11-09-2012, 15:39
Ja Ciebie doskonale "rozumie".

Typek z dawnej firmy na moją wątpliwość w tej kwestii,
odparował, że przecież pisze się: "ja rozumiĘ". :|


I moda ostatnich lat: TYM kibicą, ludzią itd,
tu na forum również permanentnie stosowane :hmm:

Qhar
11-09-2012, 20:24
Wczoraj w polsatowskich wiadomościach w reportażu o zamykaniu szkoły najpierw jakaś mamuśka się żaliła, że ich szkołę sprzedają za przysłowiową złotówkę, a później dziennikarka podsumowująca całe zdarzenie mówiła o braku funduszy nawet na przysłowiową kredę.
Czy ktoś zna jakieś przysłowie ze złotówką lub z kredą?
Mam wrażenie, że ten zwrot jest bardzo często używany dla ukwiecenia wypowiedzi ale jest to zastosowanie zupełnie niepoprawne.

Yevaud
12-09-2012, 10:36
Wczoraj w polsatowskich wiadomościach w reportażu o zamykaniu szkoły najpierw jakaś mamuśka się żaliła, że ich szkołę sprzedają za przysłowiową złotówkę, a później dziennikarka podsumowująca całe zdarzenie mówiła o braku funduszy nawet na przysłowiową kredę.
Czy ktoś zna jakieś przysłowie ze złotówką lub z kredą?
Mam wrażenie, że ten zwrot jest bardzo często używany dla ukwiecenia wypowiedzi ale jest to zastosowanie zupełnie niepoprawne.

Przy okazji czesty blad:
Waluta obowiazujaca na terenie RP jest polski "złoty".
Tymczasem czesto slychac wypowiedzi typu "złotówka sie umocnila" itp.
Złotówka to moneta o nominale 1 złoty. Jesli sie umocnila, to oznacza, ze zaczyna byc bita z twardszego metalu?

Odnosnie "przyslowiowy""

"Dla przyslowia, ktore powtarzal bez ustanku przezywano go mopanku" - czy jakos podobnie o kluczniku, szczerbcu, rebajle Gerwazym pisal Adam Mickiewicz.
Nie znam rowniez przyslowia, w ktorym by "mopanek" wystepowal.

Widocznie kiedys alowo "przyslowie" mialo tez inne znaczenie typu "czesto powtarzany zwrot" itd. Byc moze przymiotnik "przyslowiowy" niekoniecznie oznacza, ze cos musi sie znalezc w wielkiej ksiedzy przyslow polskich?

PS.

Za slownikiem:
http://sjp.pwn.pl/szukaj/przysłowiowy

księciuniu
20-09-2012, 10:11
Dzisiaj na pierwszej stronie gazeta.pl informuje w tytule, że "Juventus skradł showa Oscarowi" :-

Marek1987
20-09-2012, 11:12
Dzisiaj na pierwszej stronie gazeta.pl informuje w tytule, że "Juventus skradł showa Oscarowi" :-

:zly:
Nic mnie bardziej nie drażni jak bezczeszczenie polszczyzny różnymi targetami czy innymi eventami...
Ech... idę na lunch.

jayjay88
20-09-2012, 11:15
wlasnie koles u nas na konferencji spytal

"przepraszam, czy tu jest łaj-faj bo mi potrzebne do workingu"

księciuniu
12-10-2012, 15:17
Dzisiaj stojąc w korku na Andersa zaobserwowałem taką ciekawostkę nazewniczą: przed ul. Stawki stoją dwie tablice informujące, że w prawo albo w lewo znajdują się odpowiednio: Pomnik Bohaterów Getta (czyli pomnik kogo ?) i Pomnik Poległym i Pomordowanym na Wschodzie (czyli pomnik komu ?).
Ot, taka ciekawostka :)

krzysiek_czesia
12-10-2012, 16:13
Dzisiaj stojąc w korku na Andersa zaobserwowałem taką ciekawostkę nazewniczą: przed ul. Stawki stoją dwie tablice informujące, że w prawo albo w lewo znajdują się odpowiednio: Pomnik Bohaterów Getta (czyli pomnik kogo ?) i Pomnik Poległym i Pomordowanym na Wschodzie (czyli pomnik komu ?).
Ot, taka ciekawostka :)


Może to błąd, ale może tak jest specjalnie. Po rosyjsku, o ile się nie mylę, mówi się nie pomnik - komu czemu.

księciuniu
12-10-2012, 16:18
Ale ja nie mówię, że któraś wersja jest jedynie słuszna albo chociaż lepsza - po prostu zaciekawiła mnie taka różnica (i to napisana na tablicach znajdujacych się kilka metrów od siebie).

bkt
12-10-2012, 16:56
Ale ja nie mówię, że któraś wersja jest jedynie słuszna albo chociaż lepsza - po prostu zaciekawiła mnie taka różnica (i to napisana na tablicach znajdujacych się kilka metrów od siebie).

ja to nie rozumiem dlaczego ruskie pomniki maja w tym kraju racje bytu, to sie powinno wyp.. do moskwy tam niech sobie stoja.

Sphinxxx
12-10-2012, 17:30
Dzisiaj stojąc w korku na Andersa zaobserwowałem taką ciekawostkę nazewniczą: przed ul. Stawki stoją dwie tablice informujące, że w prawo albo w lewo znajdują się odpowiednio: Pomnik Bohaterów Getta (czyli pomnik kogo ?) i Pomnik Poległym i Pomordowanym na Wschodzie (czyli pomnik komu ?).
Ot, taka ciekawostka :)

Sprawa jest prosta i wynika ze skrótów myślowych oraz różnicy w przypadkach jakimi się posługujemy w tym samym celu: pierwszy z wymienionych to pomnik (ku czci-kogo czego-dopełniacz) Bohaterów Getta, a drugi to pomnik (poświęcony-komu czemu-celownik) Poległym i Pomordowanym na Wschodzie.

W żadnej z tych nazw nie ma więc błędu

księciuniu
12-10-2012, 20:37
Napiszę jeszcze raz, może tym razem drukowanymi ;) : NIE TWIERDZĘ, ŻE NA KTÓREJŚ Z TABLIC JEST BŁĄD :)

Wychwyciłem różnicę przypadków i to z czego ona wynika (czyj pomnik albo komu poświęcony), zastanowiła mnie tylko ta różnorodność (no może dwoistość), czyli brak w naszym języku jednolitego „założenia” przy tego typu pomnikach (nie twierdzę, ze to źle – za tą różnorodność kocham polszczyznę). I zastanowiło mnie od czego to zależy bo przecież równie dobrze mógłby być Pomnik (poświęcony) Bohaterom Getta albo Pomnik (ku czci) Poległych i Pomordowanych na Wschodzie.

Jaco
12-10-2012, 20:42
Napiszę jeszcze raz, może tym razem drukowanymi ;) : NIE TWIERDZĘ, ŻE NA KTÓREJŚ Z TABLIC JEST BŁĄD :)

Wychwyciłem różnicę przypadków i to z czego ona wynika (czyj pomnik albo komu poświęcony), zastanowiła mnie tylko ta różnorodność (no może dwoistość), czyli brak w naszym języku jednolitego „założenia” przy tego typu pomnikach (nie twierdzę, ze to źle – za tą różnorodność kocham polszczyznę). I zastanowiło mnie od czego to zależy bo przecież równie dobrze mógłby być Pomnik (poświęcony) Bohaterom Getta albo Pomnik (ku czci) Poległych i Pomordowanych na Wschodzie.
Może to zależy od tego, w której kadencji Rada Warszawy podejmowała uchwałę o zmianie nazw ulic. :look:

księciuniu
12-10-2012, 20:49
Pudło, pisałem o pomnikach :chees:

(tak, doczytałem, że jestes dzisiaj w żartobliwym nastroju ;) )

Jaco
12-10-2012, 20:52
Pudło, pisałem o pomnikach :chees:

(tak, doczytałem, że jestes dzisiaj w żartobliwym nastroju ;) )
Uchwały o pomnikach są podejmowane na tych samych sesjach, co ulice. :prosze:

księciuniu
12-10-2012, 20:54
A któryś z tych pomników miał zmienianą nazwę ? :look:

Jaco
12-10-2012, 20:55
A któryś z tych pomników miał zmienianą nazwę ? :look:
Nie wiem, ale jeśli nie miał, to wrzuć linki. :chees:

księciuniu
12-10-2012, 21:00
...i udowodnij, że nie jesteś wielbłądem :lol:

Oponując przeciwko takiemu rozkładowi ciężaru dowodu, z ostrożności procesowej zastosuję najmocniejszy środek dowodowy w postaci "linek" do Wikipedii ;)
- http://pl.wikipedia.org/wiki/Pomnik_Bohater%C3%B3w_Getta_w_Warszawie - jest mowa o zmianach formy, a nie nazwy całego pomnika :)
- http://pl.wikipedia.org/wiki/Pomnik_Poleg%C5%82ym_i_Pomordowanym_na_Wschodzie - tu już w ogóle pełen bezruch.

Jaco
12-10-2012, 21:08
...i udowodnij, że nie jesteś wielbłądem :lol:

Oponując przeciwko takiemu rozkładowi ciężaru dowodu, z ostrożności procesowej zastosuję najmocniejszy środek dowodowy w postaci "linek" do Wikipedii ;)
- http://pl.wikipedia.org/wiki/Pomnik_Bohater%C3%B3w_Getta_w_Warszawie - jest mowa o zmianach formy, a nie nazwy całego pomnika :)
- http://pl.wikipedia.org/wiki/Pomnik_Poleg%C5%82ym_i_Pomordowanym_na_Wschodzie - tu już w ogóle pełen bezruch.

Z wikipedii kożysta też pan prezydęt. Nie ófam tym linką. :chytry:

rey
12-10-2012, 21:15
Księciuniu z Jackiem nie wygrasz... Ale próbuj, fajnie się czyta ;)

księciuniu
12-10-2012, 21:15
A takie linki mogą być ? \')

http://i45.tinypic.com/2wbt6q1.jpg


(chodzi oczywiście o zaufanie do linek, a nie kobiety :) )

E: rey - tylko czyta ?? ;)

Jaco
12-10-2012, 21:17
A takie linki mogą być ? \')
(chodzi oczywiście o zaufanie do linek, a nie kobiety :) )[/I]
Nie wszystkie węzły zawiązane prawidłowo. :oczko:

księciuniu
12-10-2012, 21:17
To się rozwiążą ... mówi się trudno ;)

rey
12-10-2012, 21:20
E: rey - tylko czyta ?? ;)

Napisałem zanim wrzuciłeś zdjęcie tych pasjonujących linek i, jak słusznie zauważył Jaco, węzłów 8)

księciuniu
12-10-2012, 21:22
A tak w ogóle to to na co się gapicie to prędzej splot (sloneczny) niż węzeł :lol:

Kusza
16-10-2012, 08:46
Wrzucam z tematu reprezentacyjnego żeby nie zaśmiecać:


Ubrac koszulki... rrrwa... polska jezyka trudna jezyka jest. Nawet dla dziennikarzy, jak widac.

Jeśli dziennikarzol był z okolic Rzeszowa to niestety jest to regionalizm uznawany za poprawny w tamtych okolicach. :nie:

Dla poparcia:
http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=6822

P.S. Sam miałem podobny przypadek z pewną dziewoją z Rzeszowa niedawno, więc mogę potwierdzić że taka wymowa to "fakt autentyczny" w wykonaniu ludzi z tamtych okolic :chees:

CBNBielsko
16-10-2012, 15:37
W Bielsku też często spotykam się z taką wymową

Sphinxxx
16-10-2012, 15:49
Jeśli dziennikarzol był z okolic Rzeszowa to niestety jest to regionalizm uznawany za poprawny w tamtych okolicach. :nie:



A jeśli jest z rodzinnych stron ryżego to może mówić po kaszubsku? Kto jak kto, ale dziennikarze, których głos idzie w całą Polskę muszą mówić językiem literackim, no chyba, że nadają tylko regionalnie i ma to jakiś nadrzędny cel typu popularyzacja gwary itp

Kusza
17-10-2012, 07:22
A jeśli jest z rodzinnych stron ryżego to może mówić po kaszubsku? Kto jak kto, ale dziennikarze, których głos idzie w całą Polskę muszą mówić językiem literackim, no chyba, że nadają tylko regionalnie i ma to jakiś nadrzędny cel typu popularyzacja gwary itp


Tutaj pełna zgoda, chciałem tylko wskazać że nie zawsze ten zwrot jest niepoprawny czym ja osobiście byłem niezwykle zaskoczony \')

Luke
18-10-2012, 20:28
Przed kilkoma godzinami, w autobusie nr 180, dowiedziałem się, że dziś jest 18 październik.:roll:

Fatman
20-10-2012, 12:14
Dobra, zaczął się weekend i przyszła mi na myśl taka zagwozdka, kiedy u nas zaczęto posługiwać się tym słowem na oznaczenie soboty i niedzieli i co było wcześniej? Może się czepiam, ale czy nasz język nie ma swojego określenia na ten okres tygodnia? Może po prostu mówiono na to, że niedziela idzie (ale co wtedy z wolną sobotą, która, w niektórych przynajmniej zawodach, była przed wojną obecna?)? No i kiedy w zasadzie zaczęliśmy się posługiwać tym sformułowaniem?

księciuniu
21-10-2012, 12:44
W którejś z ksiąg Tytusa było wyjaśnione, że to typowo polska nazwa pochodząca od łyku świeżego powietrza który zaczerpujemy podczas łikendowych wyjazdów na kepmping/kęping (też nazwa typowo polska, pochodzaca od kęp trawy) :lol:

jayjay88
21-10-2012, 13:37
w sumie u nas przez wiele lat nie było "weekendu" tylko niedziela.

ale taki cytat akurat na tą okazję:


<cashpoint> weźmy dajmy na to taki Oktoberfest u nas na to mowimy weekend .

PanC
21-10-2012, 21:04
Wrzucam tekst Ogólnopolskiego Dyktanda 2012:


Hip-hop a la strzyżyk

Posłuchajcież, to rzecz rzadka
i nie żadna gadka szmatka,
ale minishow z otoczką,
jak to strzyżyk woleoczko,
wprawdzie, jużci, poniewczasie,
superrandkę w cud-szałasie
wygooglował na Facebooku.
A tam, tere-fere kuku,
to nie były hocki-klocki,
ale wpośród przaśnej nocki
gadu-gadu tete-a-tete,
zdezawuowane wnet
(albo raczej rachu-ciachu)
w pohulankach wśród rejwachu.
Naprzód cmok, cmok wraz, nawzajem,
baju, baju nad tokajem,
gul, gul w głąb, aż nadto, w bród…
Za czym tańce z damą cud.
Rżną z hołubcem obertasa:
hop-siup, tup, tup i hopsasa!
I chcąc nie chcąc, ale w mig
pieją w c-moll: „Bum-cyk-cyk,
tirli, tirli, tralala!”.
Taki miszmasz aż do dnia.
A o brzasku, tak do wtóru,
stuku-puku, szuru-buru
w chaszczach już to w oczeretach.
Lecz hulanka zgoła nie ta…
Szast-prast sczyścił więc dwa quady
marki Mrzygłód. Bez żenady,
z półuśmiechem, lecz półdrwiąco
rzekł jej rzeźwo coś o końcu
i cmoknonsens na rozstanie.
Ciao! Już więcej ani-ani.

http://www.dyktando.info.pl

maatek
02-12-2012, 19:31
A ja się nie urodziłem w Stolicy ale wiem że WARSZAWA pisze się z DUŻEJ litery.

Wielką :prawi: z dużej to rusycyzm :)

tarcza
02-12-2012, 19:56
Wielką :prawi: z dużej to rusycyzm :)
A propos wielkiej i dużej litery. Oglądałem odcinek Słownika polsko polskiego (polecam, obenie leci chyba na TVP Polonia) i Miodek mówił o tym że nie rozumie dlaczego np. w szkołach uczy się uczniów, że nie piszemy dużą, a wielką literą. Tłumaczył to tym, że słowo wielka/wielki/ect kojarzy się z emocjami np. wieli gmach, siła. A litera ma zaledwie kilka milimetrów i nie potrzeba jej tak "wywyższać", więc zalecał używać wyrażenia duża litera.

matx
03-12-2012, 00:49
Kwestia sporna nie powinna dotyczyć "wielkiej" i "dużej" litery. Obie formy są poprawne, o ile mi wiadomo - nie to, żebym kłócił się z Miodkiem. :lol: Choć, akurat, rzeczywiście uczyli mnie , że lepiej "wielką". Błędem jest jak ktoś używa sformułowania "z dużej", "z małej", "z wielkiej".

tarcza
03-12-2012, 06:24
Kwestia sporna nie powinna dotyczyć "wielkiej" i "dużej" litery. Obie formy są poprawne, o ile mi wiadomo - nie to, żebym kłócił się z Miodkiem. :lol: Choć, akurat, rzeczywiście uczyli mnie , że lepiej "wielką". Błędem jest jak ktoś używa sformułowania "z dużej", "z małej", "z wielkiej".
Masz rację, mnie też tak uczyli, ale Miodek ma inne zdanie. Wydaje mi się jednak, że jest bardziej kompetentny z zakresu językoznawstwa niż pani od polskiego i chyba zaufam jemu, choć może to głupio wyglądać, że sugeruję się tytułem;)

księciuniu
20-12-2012, 10:00
Poradźcie jak jest prawidłowo/milej dla ucha: „zaoponować wobec nazywaniu czegoś jakoś” czy „zaoponować przeciwko nazywaniu czegoś jakoś…” ?

Foxx
20-12-2012, 10:02
"przeciwko" albo "przeciw". "Wobec" kojarzy mi się z urzędniczą nowomową z lat nie do końca minionych ;)

bilbon
06-03-2013, 17:35
Jak już nauczamy, to poprawną formą jest pisanie WIELKĄ literą

Racja, mój błąd. Umknęło mi to. :)


Nie ma różnicy czy dużą czy wielką, obie formy są poprawne.

Natomiast to do mnie nie przemawia. Całą podstawówkę na polskim mi wpajano że wielką, a nie dużą i za użycie tej drugiej formy stawiane były jedynki. Do tego w podręcznikach od gramatyki też mowa tylko o wielkich literach.

Może i w dzisiejszych czasach przyjęto "pisanie dużą literą" za poprawną formą ze względu na powszechność używania tego zwrotu, czy mądrości głoszone przez Miodka, że mu się to bardziej podoba, ale na tej samej zasadzie powszechności błędu słyszałem ostatnio, że za dopuszczalną formę zaczęto uznawać "poszłem". Nie wiem jak coś takiego może komuś przejść przez gardło, a następne w kolejce do zatwierdzenia czeka już niecierpliwie "wziąść" czy inne "włanczam". :poddaje:

maatek
06-03-2013, 19:26
"meczy" juz chyba dopuścili :poddaje:

Sphinxxx
06-03-2013, 21:37
może i dopuścili, ale ja zawsze się będę dziwił, dlaczego jeśli śpiewamy ilu to wrogów padnie u naszych stóp, i ile wyjazdów, to nie może nam przejść przez gardło meczów co nie dość, że jest poprawne gramatycznie, to dodatkowo wychodzi bardziej rymicznie :?

voytek
27-03-2013, 08:59
https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/524909_521144514594538_894976369_n.png

:prawi:

Kawcia
27-03-2013, 09:58
https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/524909_521144514594538_894976369_n.png

:prawi:

Miło by było, gdyby jeszcze wbić do głowy: wziąć, zamiast wziąść, bynajmniej to nie przynajmniej i te końcówki cholerne, które ranią moje uszy, szczególnie u medialnych głów: zrobiom, som, chcom, pójdom, etc. Bolesne jest też: ja rozumie, ja umie. :wleb: I bardzo często popełniany błąd przez dziennikarzy i polityków: rok dwutysięczny trzynasty. :kurde:

Kusza
09-08-2013, 20:35
A mnie taka rzecz od pewnego czasu intryguje, czy przypadkiem w wątku sportowym temat "Włoska Serie A" to nie pleonazm?
Przecież skoro Serie A, to wiadomo że nie niemiecka, ani hiszpańska. Taki troche "pełen komplet", rzucam temat pod dyskusję :oczko:

Yanks
09-08-2013, 20:39
Przecież skoro Serie A, to wiadomo że nie niemiecka, ani hiszpańska.

W Brazylii ponoć, też Serie A jest ... :? :chees:

E: ... o! I w Ekwadorze też znalazłem ... :hyhy:

Kusza
09-08-2013, 20:41
W Brazylii ponoć, też Serie A jest ... :? :chees:

Wszyscy Brazylijczycy zamieniają teraz rodzimą ligę na naszą Legię więc za 2 tygodnie ich liga padnie :lol: Argument niewystarczający :oczko:

zinger
28-11-2013, 20:41
Warto odświeżyć temat, bo pojawiła się nowa gwiazda internetu.

Ej5ppFmhvck
Jak na razie mój ulubiony odcinek :lol:
Resztę oglądajcie sami ;)

księciuniu
29-11-2013, 07:25
Miło posłuchać kogoś tak oczytanego; w piękną polszczyznę to się człowiek naprawdę może zasłuchać…

Takie argumenty utwierdzają mnie w przekonaniu, że warto było założyć ten temat.

Yanks
29-11-2013, 07:47
warto było założyć ten temat.

...bo i popatrzeć miło. Ogólnie nic nie zrozumiałem, ... coś mnie rozkojarzyło, ale drugi raz oglądał nie będę ....

heretico
29-11-2013, 08:06
absolutnie rewelacyjny pomysł na kanał na YT. do tego dobra dykcja i jeszcze lepsza aparycja ;)
warto oglądać, intelektualnie odgradzając się od "Warsaw Shore" czy "Wstajesz & Wiesz".
dla mnie bomba :ok:

księciuniu
07-11-2016, 11:33
... Koniec końców 3 pkt zostają na Ł3 i "doszusowaliśmy" w okolice podium. Przed nami mecz rundy w Białymstoku. Wygrana sprawi, że na poważnie wrócimy do walki o mistrzostwo.
...


Zgadzam sie w pełni z wypowiedzią.

Ale, w myśl zasady - "FORUM BAWI I UCZY" przyczepię się do "doszusowania".
Szusować można w górach - szusem zjeżdżając np. na nartach - czyli szybko. Schuss - strzał

Legia do czołówki właśnie doszlusowała. Złapała kontakt grupą liderów. Z końcem peletonu, że tak powiem. Schluss - koniec.
Niby jeden Schuss i Schluss, ale jednak.
;)


Na niemieckim się nie znam, ale imho ciekawa interpretacja i użycie słowa Schluss (Koniec). Nie spotkałem się ze zwrotem doszlusować do kogoś/czegoś. Bardziej "skończcie już to/schluss/basta". Mi chodziło o znaczenie sportowe słowa Schuss, czyli to co wspomniałeś narty, góry etc. Doszusować czyli dotrzeć/dojechać do kogoś (innego narciarza) szybko, a w naszym przypadku dojechać do grupki pościgowej. Możemy kontynuować na priv. ;)



Zgadzam się z Yevaudem
http://sjp.pwn.pl/slowniki/doszlusowa%C4%87.html :oczko:

Zapraszam, zapraszam :kawa:

KRA
07-11-2016, 12:47
O kvrwunia. :)

No to chyba nie ma co tu dalej dyskutować. Człowiek uczy się całe życie. Dziękuję.

Chociaż nie, nie czaję tego. To jest zapożyczenie z niemieckiego? Znaczenia słowa Schluss, jakie znam nijak mają się do naszego doszlusować = dołączyć do grupy. Skąd to się wzięło? :)

Tuzin
07-11-2016, 15:34
Raczej też znaczy "zewrzeć". Tak też podają słowniki. Pewnie jakiś archaizm.
Hitler też zrobił anSZLUS Austrii.

Buziek_LG
07-11-2016, 16:00
Skąd to się wzięło? :)

Z niemieckiej komendy wojskowej schliessen, znaczącej tyle co zwierać szyk. Od obcego autoramentu komendę tą przejęła piechota polska, a za nią dragonia

Seba.Kolos
08-11-2016, 01:23
Raczej też znaczy "zewrzeć". Tak też podają słowniki. Pewnie jakiś archaizm.
Hitler też zrobił anSZLUS Austrii.

Co miales na mysli, piszac Anschluss Austrii?? Chodzilo Ci tutaj o polaczenie, czy podlaczenie??
Jak raz Anschluss nie pasuje tutaj w ogole, bo co innego anschliessen (czasownik) - podlaczac np. telefon do gniazdka, czy tez modem do internetu, a schliessen - zamykac, czy tez jak Buziek napisal, w komendzie wojskowej, zwierac szyk :)

Foxx
08-11-2016, 08:26
Co miales na mysli, piszac Anschluss Austrii? (...)
Przecież to jest pojęcie obowiązujące w historii :roll:

https://www.google.pl/search?q=Anschluss+Austrii&oq=Anschluss+Austrii&aqs=chrome..69i57&sourceid=chrome&ie=UTF-8

https://pl.wikipedia.org/wiki/Anschluss

Jestem
22-03-2017, 09:56
Ja się dzisiaj żegnam z Wandzlem ale są tacy którzy żegnają Wandzela. Kto się żegna prawidłowo?
Nabrałem wątpliwości, więc zapytowywuję :)

Yanks
22-03-2017, 09:58
Z Wandzlem.

Buzz
28-04-2017, 15:36
Tak przypuszczałem, ale aż mi się nie chciało wierzyć - chodzi mi o język warszawskich podwórek z tamtego okresu, a nie Twój w wiek ogólnie.

No cóż, jeżeli faktycznie było tak jak piszesz, to pozostaje mi to przyjąć na wiarę (co nie wyklucza powątpiewania :)). Najwyraźniej 10 lat później ten wyraz, w tym znaczeniu, zniknął z warszawskich podwórek, a z poznańskich nie i teraz wraca - chociaż w sumie nie wiem na ile jako wielkopolsko-niemiecki meister, a na ile jako kalka z anglosaskiego master.

Mnie się kojarzy jednoznacznie i nic na to nie poradzę.


E:
A żeby nie zaśmiecać, to z ewentualnym ciągiem dalszym zapraszam "do siebie" :chees:
:prosze: http://forum.legionisci.com/showthread.php?t=13933

Księciuniu, podwórkowa gra w majstra istniała chyba wszędzie, to nie jest tylko wielkopolskie sformułowanie. Pod Warszawą na przełomie XX i XXI wieku, również grało się kiedyś właśnie w majstra i poddaję w powątpiewanie Twoje wątpliwości, co do zniknięcia tego słowa z warszawskich podwórek :) W latach 90 i 2000 istniało na Targówku i w Markach na 100%, więc musiało być tam już wcześniej (wiem z autopsji ;) ). Jednak nie zaliczałbym nazwy tej gry do wyrażenia gwarowego. Jest zbyt powszechne i pospolite. Nie zapominaj, że po II wojnie większość polskich gwar i dialektów albo przestała fizycznie istnieć i wyszła z codziennego użycia, albo przynajmniej zachowała się jako historyczna pamiątka w postaci kilku charakterystycznych słów dla danego regionu. Jestem pewny, że wiesz o tym, że gwara warszawska nie miała najmniejszej szansy przetrwać na warszawskich blokowiskach okresu lat 70-80-90, z przyczyny napływu nowych mieszkańców z całego kraju. Powszechna edukacja i równie powszechne użycie języka literackiego na co dzień sprawiły, że nasz język się wymieszał. Ten sam los spotkał także większość Mazowsza i dlatego dialekt mazowiecki zachował się w kilku raptem niewystępujących nigdzie indziej wyrażeniach, czy związkach frazeologicznych.