PDA

Zobacz pełną wersję : 68 lat temu, czyli Powstanie Warszawskie dzień po dniu...



Bugi B.
29-07-2012, 19:03
Dziś korzystając z wolnego dnia wybrałem się nad jeden z warszawskich basenów i tak naszła mnie refleksja podczas przyglądania się tym wszystkim ludziom. Skąpo ubrane panienki, "barczyści" panowie chodzili jak na wybiegu chwaląc się swoimi "barami". W telewizji relacja z igrzysk olimpijskich czy sparingu Legii, a co się działo 68 lat temu.... ?
Będąc w Muzeum Powstania Warszawskiego zaciekawiły mnie takie karteczki z kalendarza z krótkim opisem co się tego konkretnego dnia działo.Myślę, że może to być "ciekawe" spojrzenie na przebieg samego powstania poprzez porównanie tego co tamtejsi warszawiacy odczuwali i w jakich "warunkach" żyli, a nas samych. Warto czasem stanąć w miejscu i głębiej się zastanowić nad tym co się wydarzyło.

Jeśli, któryś z adminów uzna temat za bezcelowy, czy niepotrzebny - śmiało wywalić, ot luźna propozycja. Jak ktoś będzie chciał coś dopowiedzieć do któregoś dnia - również śmiało.

Ja, korzystając z okazji ruszę z "karteczkami".

Czwartek, 27 lipca 1944 (5 dni do wybuchu Powstania)- Niemcy opanowują panikę.
Do miasta wracają ewakuowane uprzednio oddziały niemieckiej policji i SS. Zaczynają działać urzędy. Armia Czerwona opanowuje Garwolin i rozpoczyna przygotowania do przeprawy na zachodni brzeg Wisły pod Magnuszewem. Niemieckie jednostki zmotoryzowane napływają w rejon Modlina i Młocin. Posiłki pancerne grupowane są w Skierniewicach i Żyrardowie.
Godz. 10.00 - zaczyna się odprawa Komendy Głównej AK w pełnym składzie. Zdania na temat podjęcia walki w stolicy są podzielone. W porozumieniu z pełnomocnikiem rządu, Komendant Główny AK, gen. Tadeusz Komorowski "Bór" podejmuje decyzję, że w najbliższych dniach rozpocznie się walka o Warszawę. Termin wybuchu Powstania zależeć ma od sytuacji na froncie i zachowania Niemców. Około południa Komendant Okręgu Warszawskiego, płk dypl. Antoni Chruściel "Monter" odbywa ostatnią odprawę z dowódcami obwodów i ścisłym sztabem. Ok. godz. 17. władze niemieckie ogłaszają przez megafony wezwanie do stawienia się - na okres 10 dni, poczynając od dnia następnego - stu tysięcy mieszkańców Warszawy w wieku 17-65 lat do robót fortyfikacyjnych nad Wisłą.
Godz. 19.00 - wobec zaistniałej sytuacji płk "Monter", bez porozumienia z Komendą główną, wydaje rozkaz o mobilizacji.

Piątek, 28 lipca 1944 (4 dni do wybuchu Powstania) - wczesnym rankiem rozkaz płk. Antoniego Chruściela „Montera” dociera do oddziałów.Akcja mobilizacyjna przebiega szybko i sprawnie. Po kilkunastu godzinach tysiące ludzi czekają we wszystkich częściach miasta na ustalenie Godziny „W” i rozkaz uderzenia. Ludność stolicy bojkotuje niemieckie wezwanie do budowy fortyfikacji. Panuje nastrój oczekiwania i niepewności. Po południu, wobec braku reakcji okupanta, Komenda Główna AK decyduje się odroczyć wybuch Powstania i odwołać ostre pogotowie oddziałów. O godz. 16.00, z rozkazu płk. „Montera”, odwołane zostaje ostre pogotowie i oddziały powracają do początkowego „trwania w pogotowiu”.

Sobota, 29 lipca 1944 (3 dni do wybuchu Powstania) - Rozprężenie w niemieckim aparacie cywilnym i wojskowym zostaje całkowicie opanowane. Wojsko niemieckie minuje mosty: Poniatowskiego i Kierbedzia oraz umacnia mostowe przyczółki. Po ulicach krążą coraz liczniejsze patrole policji i wojska. Gen. Tadeusz Komorowski „Bór” decyduje, że Powstanie wybuchnie o godz. 17.00. Płk Antoni Chruściel „Monter” melduje, że na powtórną mobilizację wystarczy 12 godzin.

Bugi B.
30-07-2012, 06:25
Niedziela, 30 lipca 1944 (2 dni do wybuchu Powstania) - jednostki korpusu sowieckiego docierają na dalekie przedpola Pragi, w rejon Radzymina, Wołomina i Okuniewa. W Śródmieściu pojawia się po raz pierwszy, w jawnym kolportażu ulicznym, konspiracyjna dotychczas prasa polska. W mieście panuje nastrój odprężenia, mimo że na ulicach widzi się piesze i zmotoryzowane niemieckie patrole policyjne i oddziały wojskowe. Premier Stanisław Mikołajczyk przylatuje do Moskwy na rozmowy ze Stalinem.

Bugi B.
31-07-2012, 06:24
Poniedziałek, 31 lipca 1944 (1 dzień do wybuchu Powstania...) - do stolicy przybywa gen. por. lotn. Reiner Stahel, mianowany przez Hitlera dowódcą wojskowym garnizonu Warszawy. Ma rozkaz obrony węzła warszawskiego przed ewentualnym Powstaniem wszystkimi dostępnymi siłami i środkami walki. Poranna odprawa Komendy Głównej AK kończy się postanowieniem, że walka nie zostanie podjęta 1 sierpnia.
Podczas popołudniowej odprawy sztabowej dokonana zostaje ocena sytuacji w związku z informacjami o dostaniu się do niewoli dowódcy 73. dywizji niemieckiej, broniącej przedmościa oraz ruchach wojsk sowieckich, okrążających Warszawę. Dociera też meldunek płk. dypl. Kazimierza Iranek-Osmeckiego „Hellera” o przerzuceniu na Pragę niemieckiej dywizji pancernej „Hermann Goering”. Ok. godz. 17.30 na naradę przybywa płk Antoni Chruściel „Monter”, dysponujący doniesieniami o wkroczeniu Armii Czerwonej na Pragę. Po przeanalizowaniu sytuacji gen. „Bór”, w obecności i za zgodą Delegata Rządu RP na Kraj, wicepremiera Jana Stanisława Jankowskiego „Sobola”, wydaje płk. „Monterowi” rozkaz rozpoczęcia akcji zbrojnej w Warszawie następnego dnia o godz. 17.00. Zaszyfrowany rozkaz o wybuchu Powstania gotowy jest o godz. 20.00. Nie dociera tego dnia do adresatów ze względu na godzinę policyjną.

Mobilizacja sił powstańczych dotyczy 40 – 45 tys. ludzi, zorganizowanych w ośmiu obwodach podległych Komendzie Okręgu Warszawskiego AK oraz w oddziałach wydzielonych. Obwody zachowują dotychczasowe numery: I. Śródmieście – krypt. „XXI”, dowódca ppłk Edward Pfeiffer „Radwan”; II. Żoliborz – krypt. „XXII”, dowódca ppłk Mieczysław Niedzielski „Żywiciel”; III. Wola – krypt. „XXIII”, dowódca mjr Jan Tarnowski „Waligóra”; IV. Ochota – krypt. „XXIV”, dowódca ppłk Mieczysław Sokołowski „Grzymała”; V. Mokotów – krypt. „XXV”, dowódca ppłk Aleksander Hrynkiewicz „Przegonia”; VI. Praga – krypt. „XXVI”, dowódca ppłk Antoni Żurawski „Bober”; VII. Powiat – krypt. „XXVII”, „Obroża”, dowódca mjr Kazimierz Krzyżak „Bronisław”; VIII. Okęcie – krypt. „XXVIII”, dowódca mjr Stanisław Babiarz „Wysocki”, „Gniewosz”.


To właśnie "dziś" kości zostały rzucone... i godzina "W" została wyznaczona na jutro, na godzinę 17.00.

Bugi B.
01-08-2012, 07:50
Po pięciu latach okupacyjnego terroru i walki podziemnej, 1 sierpnia Warszawa czuje się wolna. Rozkwita biało-czerwonymi flagami, z ulicznych głośników rozlegają się polskie komunikaty. Prasa wychodzi z podziemia. Zaczyna funkcjonować poczta, emitująca nawet własne znaczki. Od pierwszych dni funkcjonują struktury administracji cywilnej, publikowane są kolejne zarządzenia. Warszawa ma znów swego prezydenta. Na niewielkim skrawku Polski ponownie działają w pełni legalne polskie władze

Wtorek, 1 sierpnia 1944 - godz. 7.00 – łączniczki alarmowe otrzymują rozkaz Komendanta Okręgu Warszawskiego AK płk. dypl. Antoniego Chruściela „Montera” o ustaleniu Godziny „W” na 1 sierpnia, godzina 17.00.Mobilizacja natrafia na trudności w postaci braku broni, czasu na jej wydobycie i zebranie plutonów. W Godzinie „W”, o 17.00 – wybucha Powstanie Warszawskie, nazywane początkowo sierpniowym. W niektórych dzielnicach walki rozpoczynają się jeszcze przed Godziną „W” – najwcześniej na Żoliborzu(w okolicach ulicy Suzina), ok. godz. 14, w Śródmieściu Północ i na Woli – przed godz. 16. Do walki przystępuje ok. 30 tys. żołnierzy Okręgu Warszawskiego AK. Uzbrojenie Powstańców przedstawia się wręcz tragicznie: tylko ok. 10 proc. walczących ma broń. Przeciw sobie mają stały garnizon niemiecki w sile ok. 20 tys. w pełni uzbrojonych ludzi, z czego połowę stanowi regularne wojsko. Niemcy mają ponadto pancerne jednostki frontowe, skoncentrowane na obu brzegach Wisły, artylerię i lotnictwo. Sztab Okręgu Warszawskiego AK z płk. „Monterem” zostaje ulokowany w zdobytym przez Powstańców hotelu „Victoria” przy ul. Jasnej. Garnizon niemiecki odpiera szturm Powstańców. Z ważniejszych obiektów Powstańcy zdobywają tylko magazyny żywności i mundurów przy Stawkach, koszary w budynku szkoły św. Kingi przy ul. Okopowej, Wojskowy Instytut Geograficzny w Al. Jerozolimskich, gmach Miejskich Zakładów Komunikacyjnych na rogu Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej, najwyższy budynek w mieście – Prudential przy Placu Napoleona oraz budynek Dyrekcji Kolei u zbiegu Targowej i Wileńskiej na Pradze. Znaczniejszą przestrzeń, wolną od nieprzyjaciela, Powstańcom udaje się uzyskać jedynie na Starym Mieście. Powstańcza Warszawa to kilka odrębnych ognisk walki, rozdzielonych siłami nieprzyjaciela. W rękach wroga pozostają tak ważne obiekty wojskowe, jak mosty na Wiśle, dworce, lotniska, liczne niemieckie budynki koszarowe. Brak łączności jest powodem opuszczenia miasta przez kilka tysięcy Powstańców z Żoliborza, Woli, Ochoty i Mokotowa. Nocą udają się do pobliskich lasów. Do akcji powstańczej spontanicznie przyłącza się ludność cywilna, udzielając walczącym pomocy w budowaniu barykad i umocnień, kopaniu rowów przeciwczołgowych, aprowizacji itp. Według dowódcy niemieckiego garnizonu Warszawy, gen. por. lotn. Reinera Stahela, straty w ludziach 1 sierpnia wynoszą 2 tys. żołnierzy po stronie polskiej i 500 żołnierzy po stronie niemieckiej.

1 sierpnia w Berlinie odbyła się rozmowa Himmlera z Hitlerem. Ten pierwszy powiedział: Mój Führerze, moment jest niekorzystny. Uważam wszakże za szczęśliwe zrządzenie losu, że Polacy to czynią. Za 5-6 tygodni opuścimy te obszary. Wtedy jednak zniszczona będzie Warszawa, stolica i serce tego 16-17 milionowego narodu, który od siedmiuset lat blokuje wschód, a od bitwy pod Grunwaldem stale zagradza nam drogę w tym kierunku. Warszawa zostanie zniszczona wraz z jej inteligencją. W konsekwencji problem polski przestanie być wielkim problemem dla naszych dzieci, dla dalszych potomków, a nawet już dla nas.(Czesław Madajczyk: Polityka III Rzeszy w okupowanej Polsce. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1970, s. 345)

Tego samego dnia Komendant Główny wydał odezwę do powstańców:
http://zapodaj.net/images/776517da364a0.png

Dwa zdjęcia Warszawy z 1 sierpnia 1944.
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d8/Powstanie_Warszawskie_Patrol_Agatona.jpg/781px-Powstanie_Warszawskie_Patrol_Agatona.jpg

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/26/Warsaw_Uprising_by_Lokajski_-_POWs_-_3011.jpg

Bugi B.
02-08-2012, 08:02
Środa, 2 sierpnia 1944 - ok. godz. 9 zaczyna działać radiostacja w fabryce Kamlera na rogu Okopowej i Dzielnej na Woli. Komenda Główna AK wysyła szereg depesz do Londynu, donosząc o wybuchu Powstania i ciężkiej walce. Apeluje również o pomoc. Powstańcy całkowicie opanowują Stare Miasto. Zdobywają kluczowy obiekt w tej części miasta – Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych przy ul. Sanguszki. W Śródmieściu północnym Powstańcy zdobywają kolejne ważne punkty oporu niemieckiego, m.in. Pocztę Główną przy Placu Napoleona i budynek Arbeitsamtu przy pl. Małachowskiego. W Śródmieściu południowym panuje jeszcze chaos pierwszych godzin walki. Powstańcy opanowują budynki Elektrowni na Powiślu, a na Czerniakowie – budynek Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Na Żoliborzu Powstańcom nie udaje się opanować kluczowych pozycji niemieckich. W nocy z 1 na 2 sierpnia komendant Obwodu wycofuje oddziały do Puszczy Kampinoskiej. O świcie oddziały VIII Rejonu Obwodu VII „Obroża” pod dowództwem kpt. Józefa Krzyczkowskiego „Szymona” przeprowadzają nieudany atak na lotnisko Bielany. Na Woli nieprzyjaciel stara się zepchnąć Powstańców i wtargnąć w głąb miasta od zachodu i od strony Powązek. Powstańcy stawiają skuteczny opór. Żołnierze batalionu „Zośka” zdobywają dwa czołgi typu „Panther”. Na Ochocie w nocy z 1 na 2 sierpnia, wobec braku możliwości opanowania dzielnicy i nawiązania kontaktu z Wolą i Śródmieściem, komendant Obwodu ppłk Mieczysław Sokołowski „Grzymała” wyprowadza znaczną część oddziałów do pobliskich lasów. Część z nich stacza nad ranem, okupioną dużymi stratami, walkę z nieprzyjacielem pod Pęcicami. Oddziały, które nie opuściły dzielnicy, prowadzą działania zabezpieczające. Na Mokotowie w nocy z 1 na 2 sierpnia większość oddziałów V Obwodu wycofuje się do Lasu Kabackiego. Pozostałe przezwyciężają kryzys pierwszych godzin walki i opanowują południową część dzielnicy. Powstańcy zdobywają m.in. szkołę przy ul. Woronicza, pozyskując sporo broni i amunicji. Na Pradze Powstańcy zostają wyparci z gmachu Dyrekcji Kolei u zbiegu Wileńskiej i Targowej. Krystyna Krahelska, sanitariuszka „Danuta” w dywizjonie „Jeleń”, ciężko ranna w Godzinie „W”, umiera w szpitalu polowym. Odchodzi autorka popularnej pieśni „Hej, chłopcy, bagnet na broń!”, uwieczniona jako warszawska „Syrena”.

Biuletyn informacyjny - pierwszy numer powstańczego biuletynu, centralnego pisma AK - nakład 20 000.
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/6f/BI_1944.jpg/422px-BI_1944.jpg

Zdjęcia z 2 sierpnia
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/9c/Warsaw_Uprising_by_Deczkowki_-_Wacek_Platoon_-_15897.jpg/800px-Warsaw_Uprising_by_Deczkowki_-_Wacek_Platoon_-_15897.jpg


http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/09/Piesc-czujka.jpg

Niemcy rozpoczynają eksterminację cywilnej ludności Warszawy. Na Mokotowie rozstrzeliwują około 600 Polaków przetrzymywanych w więzieniu na Rakowieckiej oraz kilkadziesiąt osób (w tym kilkunastu duchownych) z domu Jezuitów przy ul. Rakowieckiej 61. W Śródmieściu Południowym policjanci i gestapowcy z Alei Szucha przystępują do rozprawy z mieszkańcami pobliskich ulic. Kilkaset osób zostaje rozstrzelanych w ruinach GISZ oraz w Ogródku Jordanowskim na rogu Alei Ujazdowskich i Bagateli. Do masowych egzekucji dochodzi tam również w następnych dniach powstania.

Bugi B.
03-08-2012, 06:32
Czwartek, 3 sierpnia 1944 - na Okęcie przybywa brygada RONA (Russkaja Oswoboditelnaja Narodnaja Armia) pod dowództwem renegata, gen. SS Bronisława Kamińskiego. Na Ochocie, w Śródmieściu i na Woli nieprzyjaciel wykorzystuje ludność cywilną jako „żywe tarcze”, osłaniające natarcie niemieckich czołgów przed ogniem Powstańców. Oddziały wroga podpalają domy i mordują ludność cywilną, głównie na Woli, Mokotowie i Ochocie. W Śródmieściu Powstańcy opanowują obiekty o znaczeniu strategicznym: Dworzec Pocztowy w Al. Jerozolimskich przy Żelaznej, Dom Turystyczny przy pl. Starynkiewicza, posterunek policji niemieckiej „Nordwache” u zbiegu Chłodnej i Żelaznej. W Śródmieściu południowym obsadzają znaczną część terenów Politechniki. Niemcy uderzają z mostu Poniatowskiego w stronę Dworca Głównego. Na Starym Mieście Polacy zdobywają Pałac Blanka, obsadzają Arsenał przy ul. Długiej oraz Pałac Mostowskich. Na rozkaz Komendanta Okręgu oddziały ppłk. Mieczysława Niedzielskiego „Żywiciela” powracają na Żoliborz. Na Woli trwa silny napór nieprzyjaciela. Ok. godz. 20 lotnictwo niemieckie dokonuje pierwszych nalotów na Wolę i miasto. Na Mokotowie Powstańcy umacniają południową część dzielnicy. Komendant Obwodu Praga ppłk Antoni Żurawski „Bober”, nie mając widoków na opanowanie dzielnicy, decyduje się przerwać walkę. Powstańcy powracają do konspiracji. W połowie sierpnia część z nich przedostaje się na lewy brzeg Wisły: na Sielce, Sadybę i do Puszczy Kampinoskiej. Pchor. Józef Szczepański „Ziutek” z batalionu „Parasol” pisze słowa piosenki „Pałacyk Michla”.


Zdjęcia z 3 sierpnia
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/2d/Barykada.jpg


http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/6a/Warsaw_Uprising_-_nordwach.jpg

Także tego dnia odbyły się pierwsze rozmowy premiera Mikołajczyka ze Stalinem, który zaproponował, aby Linia Curzona była nową granicą wschodniej Polski - Mikołajczyk odrzucił tę propozycję.

Bugi B.
04-08-2012, 06:31
Piątek, 4 sierpnia 1944 - trwają ciężkie walki w Al. Jerozolimskich. Od mostu Poniatowskiego ku Grójeckiej przebija się od rana niemiecka jednostka 19. dywizji pancernej. W nocy z 3 na 4 sierpnia Powstańcy opanowują parter gmachu PAST-y przy ul. Zielnej. Po zaciętej walce, o świcie Powstańcy opuszczają budynek. Na wschód od obsadzonego przez Niemców Krakowskiego Przedmieścia umacnia swe pozycje zgrupowanie „Krybar”. W Śródmieściu południowym Powstańcy przeprowadzają udany nocny atak na „Soldatenheim” w gimnazjum im. Królowej Jadwigi. Sztab Komendy Okręgu AK przenosi się ze zburzonego hotelu „Victoria” do gmachu PKO na rogu Świętokrzyskiej i Jasnej. Oddziały kpt. Józefa Krzyczkowskiego „Szymona” przegrupowują się w rejonie Izabelina, Sierakowa i Truskawia. Na Żoliborzu następuje umocnienie pozycji powstańczych, będących w stałej styczności bojowej z wrogiem. Oddziały ppłk. Mieczysława Niedzielskiego „Żywiciela” opanowują teren pomiędzy pl. Wilsona i pl. Inwalidów oraz Al. Wojska Polskiego. Na Woli Niemcy kontynuują natarcie na barykady na Wolskiej i Górczewskiej. Niemieckie samoloty wspierają działania piechoty i utrudniają obronę oddziałom powstańczym. Oddziały ppłk. Jana Mazurkiewicza „Radosława” nacierają na getto bez sukcesu. Heinrich Himmler przysyła odsiecz pod dowództwem gen. policji Heinza Reinefartha i dowódcy brygady SS, Oskara Dirlewangera, rozlokowujących swe oddziały w zachodniej części Woli. Z Okęcia na Ochotę przechodzi brygada RONA gen. Kamińskiego, rozpoczynając okrutne mordy, gwałty, grabieże i podpalenia. Trwa opór niewielkich powstańczych oddziałów. Toczą się krwawe walki na Mokotowie. Niemcy mordują ok. 200 osób w rejonie ul. Olesińskiej. W Pałacu Blanka ginie poeta – pchor. Krzysztof Kamil Baczyński „Krzyś”, żołnierz batalionu „Parasol”.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/4d/Krzysztof_Baczynski-miejsce_smierci.jpg/613px-Krzysztof_Baczynski-miejsce_smierci.jpg


http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/80/Warsaw_Uprising_Gen_Bor-Komorowski%2C_Col.Radoslaw-Mazurkiewicz.jpg
Generał "Bór"(drugi z lewej) oraz "Radosław"(następny) na odprawie na woli w okolicy fabryki Kammlera.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/archive/2/2a/20110811174148%21Warsaw_Uprising_by_Lokajski_-_3313.jpg/418px-Warsaw_Uprising_by_Lokajski_-_3313.jpg

Foxx
04-08-2012, 07:17
No to coś i ode mnie.

Wola - początek (http://blogmedia24-historia.blogspot.com/2009/08/wola-poczatek.html) - ze wspomnień Henryka Stanisława Łagodzkiego, żołnierza Armii Krajowej ps. "Hrabia", "Orzeł", zgrupowanie "Chrobry II", 1 batalion, 2 kompania, 1 pluton Stalag IV b, nr jen. 305785.

Drugi dzień sierpnia trwa... (http://blogmedia24-historia.blogspot.com/2009/08/drugi-dzien-sierpnia-trwa.html) - ze wspomnień Stanisława Likiernika, którego działalność została przedstawiona w literackiej i fabularnej formie w książce Romana Bratnego "Kolumbowie" (postać Skiernika). W czasie Powstania Warszawskiego jego szlak bojowy przebiegał przez Wolę, Stare Miasto i Czerniaków w szeregach Zgrupowania "Radosław". Trzykrotnie ranny, został odznaczony Orderem Wojennym "VIRTUTI MILITARI" klasy V-ej. Kilkakrotnie w czasie Powstania był o krok od śmierci m.in. wraz z grupą z batalionu "Zośka" przebił się przez Ogród Saski ze Starego Miasta do Śródmieścia.

Żoliborz - początek (http://blogmedia24-historia.blogspot.com/2009/08/zoliborz-poczatek.html) - Ze wspomnień Janusza Andrzeja Tymana, żołnierza AK pseudonim "Dzigan", zgrupowanie "Żbik", pluton 233.

Bugi B.
05-08-2012, 09:18
Sobota, 5 sierpnia 1944 - po godz. 1 w nocy odbywają się pierwsze zrzuty lotnicze, zapowiedziane poprzedniego dnia drogą radiową. Trzy brytyjskie samoloty zrzucają ładunki w rejon cmentarzy, Szpitala Wolskiego i Fortu Bema. Ok. godz. 7 rusza potężne natarcie oddziałów gen. Reinefahrta i brygady Dirlewangera, mające na celu przebicie się do Ogrodu Saskiego i zabezpieczenie drogi przelotowej z zachodu na wschód – z Woli do mostu Kierbedzia. „Czarna sobota” na Woli – rozpoczyna się masowa rzeź ludności. Jej ofiarą pada w kolejnych dniach ok. 40 tys. mieszkańców dzielnicy. Tylko nielicznym udaje się zbiec ku Śródmieściu i ul. Okopowej. Niemcy podpalają zdobyte rejony Woli. Ok. godz. 17 batalion „Zośka” zdobywa „Konzentrationslager Warschau” – obóz przy ul. Gęsiej, uwalniając więzionych tam Żydów – 324 mężczyzn i 24 kobiet z różnych krajów Europy. Na Ochocie dwie odizolowane od siebie reduty powstańcze – Monopol Tytoniowy przy ul. Kaliskiej („Reduta Kaliska”), pod dowództwem ppor. Andrzeja Chyczewskiego „Gustawa” i Wawelska 60 („Reduta Wawelska”), pod dowództwem ppor. Jerzego Gołembiowskiego „Stacha”, bronią dostępu do drugiej ważnej arterii przelotowej: Al. Jerozolimskie – most Poniatowskiego. Nie więcej niż 300 Powstańców broni swych pozycji przed przeważającymi siłami brygady RONA. Płk Antoni Chruściel „Monter” dokonuje reorganizacji oddziałów powstańczych. Powstają trzy ośrodki walki: „Śródmieście”, „Południe” i „Północ”. Okręgowy Delegat Rządu RP na m.st. Warszawę, Marceli Porowski „Sowa”, przejmuje pełnię władzy cywilnej w mieście jako jego komisaryczny prezydent. Ok. godz. 19 przybywa do Warszawy gen. broni SS i policji Erich von dem Bach, mianowany przez Himmlera głównodowodzącym niemieckich sił zwalczających Powstanie.


Rzeź Na Woli. W czasie Powstania Niemcy dopuszczają się masowych zbrodni na ludności cywilnej. W pierwszych dniach walk do największych mordów dochodzi na Ochocie i Woli. 5 sierpnia ginie personel, ranni i chorzy w Szpitalu Wolskim przy ul. Płockiej. W Domu Profesorskim przy ul. Nowy Zjazd na Starym Mieście Niemcy mordują kilkunastu profesorów UW. Zabijają bez względu na wiek i płeć. Mordują małe dzieci i ciężarne kobiety. Wiele osób palą żywcem. Rannych dobijają strzałami w głowę. Podczas ataków na powstańcze barykady pędzą ludność cywilną przed czołgami, chroniąc się za „żywymi tarczami” Eksterminacja mieszkańców Woli trwa od tzw. czarnej soboty 5 sierpnia do 7 sierpnia. Jej celem jest sterroryzowanie ludności cywilnej i złamanie oporu Powstańców. Ofiarą masowych egzekucji pada ok. czterdziestu tysięcy osób, rozstrzeliwanych w różnych punktach dzielnicy. Ciała ofiar są palone. Rzeź kończy rozkaz Hitlera, nakazujący wysyłanie tych, których jeszcze nie zamordowano, do obozów koncentracyjnych lub do pracy przymusowej.

Jako, że sam Foxx dodał coś od siebie, to mam nadzieję, że się nie obrazi, jak skorzystamy z jego zbiorów(wiem, że długie, ale na prawdę warto przeczytać):

Czesław Adamusik - Wspomnienia
"Aby przybliżyć postać autora, zacznijmy od biografii. Czesław Adamusik, urodzony 22 kwietnia 1931 roku w Grodzisku Mazowieckim. Po dwóch miesiącach życia wraz z rodzicami i starszą o siedem lat siostrą Ireną, wyjechali do Warszawy w poszukiwaniu pracy. Jego ojciec był mechanikiem, natomiast matka, zajmowała się domem. Po przeprowadzce wychowywał się na warszawskiej Woli, zamieszkując w jednej z kamienic przy ulicy Gostyńskiej (obecnie ulicy Grenady). W chwili wybuchu Powstania Warszawskiego miał kontynuować swoją edukację w klasie siódmej, w Szkole Podstawowej nr 125 (obecnie Gimnazjum nr 47). Już w pierwszych dniach powstańczych rozstał się z ojcem, siostrą i szwagrem. Niedługo po tym sam miał zginąć, jednak jak mówi sam o sobie: "Przeżyłem własną śmierć".
(...)
I nadeszła sobota, 5 sierpnia. Dzień również ciepły i słoneczny. Odgłosy walk były coraz rzadsze i cichsze. Mogłoby się wydawać, że jest to dzień najspokojniejszy z dotychczasowych. Część mieszkańców rozeszła się do swoich mieszkań, inni pozostali na podwórku. Poprawiły się też nieco nastroje.

Około godziny 12.30 ktoś przybiegł z ulicy i krzyknął: ,,Ukraińcy zbliżają się do naszego domu, uciekajcie! Chowajcie się!” Nie oglądając się na innych, szybko pobiegłem z wiadomością do matki. Ojca mojego, siostry Ireny i jej męża Bogdana nie było w domu ani na podwórku. Matka zarzuciła na siebie ubranie, a mnie podała ciepłą jesionkę w obawie, że możemy tu nigdy nie wrócić. Zeszliśmy z pierwszego piętra na parter, gdzie było już kilka osób. Po kilku minutach doszły do nas z ulicy pierwsze wrzaski Ukraińców, a po chwili wpadło ich kilkunastu na środek podwórka. Wymachując pistoletami, przynaglali nas do wyjścia z klatek schodowych. Było nas razem około 100 osób i tylko kilkunastu mężczyzn. Mówiono, że kobiety i dzieci wyprowadzają poza obręb walk i uwalniają lub biorą do obozu, a mężczyzn rozstrzeliwują. Matka, zwracając się do mnie, szeptała: "Dobrze, że tata z Irką i Bogdanem gdzieś uciekli".

Ukraińcy rozkazali, aby wszystkie tobołki, paczki, torby i teczki pozostawić na miejscu. Pozostaliśmy z gołymi rękoma. Potem wyprowadzili nas na ulicę Gostyńską. Dołączyli jeszcze do nas nieznaną nam grupkę ludzi czekających na ulicy i poprowadzili w kierunku ulicy Górczewskiej. Tam, około trzydziestu metrów za wiaduktem kolejowym, po lewej stronie ulicy, zatrzymano nas. Była godzina 13. Od wiaduktu w stronę Jelonek stało dużo wojska, czołgów i ciężkiej broni maszynowej. Słońce prażyło, a z daleka dochodził swąd palących się domów.

Ustawiono nas w dwuszeregu, tyłem do ulicy. Przed nami, w odległości około czterdziestu metrów, stał betonowy, około 2,5 metrowy, wysoki mur, a za nim duże hale warsztatów kolejowych. Od muru oddzielało nas puste pole porośnięte zdeptanymi już łęcinami ziemniaków. Po prawej stronie stał dwu- lub trzypiętrowy, murowany budynek, odwrócony tylną ścianą do pola, a lewym bokiem przylegający do muru. Z lewej strony, po nasypie biegły tory kolejowe. Pod murem budynku leżały dwie sterty martwych ciał. Wśród nich widziałem jeszcze żywych ludzi, którzy z wielkim wysiłkiem unosili głowy, spoglądając na naszą grupę.

Dwa metry przed nami stały ciężkie karabiny maszynowe, wycelowane w stronę muru. Widząc to, domyślaliśmy się, co nas czeka. Z minuty na minutę rosło napięcie. Słychać było najczęściej powtarzane, ze łzami w oczach, słowa: "Rozstrzelają nas! Rozstrzelają!"

Własowcy, stojąc obok siebie, o czymś rozmawiali. Po kilku sekundach krzyknięto: "Przygotować kenkarty". Odetchnęliśmy nieco i powróciła iskierka nadziei. Trzymając przygotowane do sprawdzenia dowody osobiste, usłyszeliśmy następne polecenie: "Oddać złote przedmioty i zegarki". Matka przygotowała kolczyki i obrączkę. Kiedy wszyscy byli gotowi, Ukrainiec, przechodząc wzdłuż naszego dwuszeregu, zebrał wszystko do czapki. Po zakończeniu zbiórki usłyszeliśmy: "Pod mur!" Teraz wybuchła rozpacz. Jedni płacząc modlili się, drudzy klękając przed nimi wołali: "Nie zabijajcie nas! Nie zabijajcie!". Inni jeszcze krzyczeli: ,"Mordercy!"i obrzucali ich rozmaitymi wyzwiskami.

Spojrzałem na załzawioną twarz matki. Cała drżała i nic nie mówiąc, mocno przytulała mnie do siebie. Ale nikt się nie ruszał, wszyscy stali w miejscu jakby przyrośnięci do ziemi. Rozwścieczeni naszym uporem Ukraińcy, krzyczeli nieustannie: "Pod mur! Pod mur!". My, nie reagując już na ich wrzaski, staliśmy nieruchomo. Wreszcie, zniecierpliwieni, dopadli do nas i uderzając kolbami karabinów, popychali w stronę betonowego muru. Kiedy znaleźliśmy się na środku pola, odstąpili od nas, wracając do ulicy.

Staliśmy podzieleni teraz na małe, głównie rodzinne grupki, w odległości dwudziestu metrów od muru. Zniecierpliwieni własowcy dobiegli do ckm-ów a ktoś z naszej grupy krzyknął: "Położyć się, bo będą strzelać!" Teraz nastąpiły ostatnie rodzinne pożegnania.

Przytuliliśmy się mocno do siebie, a matka zapłakana kilkakrotnie mnie ucałowała, a potem w ślad za innymi, rzuciliśmy się twarzą do ziemi. W tej pozycji ckm-y były bezużyteczne. Matkę miałem przy prawym boku. Lewą ręką objęła mnie za szyję, a ja prawą ręką chwyciłem ją za kciuk i mocno ściskając, czułem w nim wyraźne bicie pulsu.

Lewą rękę wyciągnąłem do przodu ponad głowę. Tak leżąc, z czołem opartym o ziemię, czekaliśmy tylko na śmierć. Po kilkudziesięciu sekundach usłyszeliśmy zbliżających się do nas Ukraińców. Wkrótce byli już między nami i padły pierwsze strzały z ręcznej broni. Po chwili, z różnych stron, dochodziły jęki rannych i wołania: ,,Dobij!”. Kiedy powoli zbliżali się w naszym kierunku, wyraźnie słyszałem wesołą ukraińską rozmowę i coraz głośniejsze strzały. Wkrótce czułem, że stoją obok mnie. Trzymając kurczowo matki palec, czekałem w bezruchu w ogromnym napięciu. Po kilku sekundach padł ogłuszający strzał i Ukrainiec odszedł o parę kroków dalej. Nie czując bólu i nie tracąc przytomności, wiedziałem, że nie jestem ranny. Egzekucja trwała jeszcze parę minut i żołnierze wycofali się do ulicy. Pozostało wielu zabitych i jęczących z bólu rannych.
Wykorzystując ich nieobecność, uniosłem lekko głowę i spostrzegłem na mojej lewej, wyciągniętej ręce, zakrzepłą krew moich sąsiadów. W tym też momencie słyszałem jakby przelewanie się płynów w matki wnętrznościach, a puls w jej kciuku stopniowo słabł, aż przestał być wyczuwalny. Zaniepokojony odezwałem się półgłosem: ,,Mamo, żyjesz? Odezwij się!”. Kompletna cisza.

Upłynęło kilka sekund i poczułem, że mój prawy bok jest mokry. To była jej krew. Jeszcze kilka razy potrząsnąłem ręką matki, pytając coraz głośniej: ,,Mamo! Mamo! Żyjesz czy nie?!”. Nie odezwała się więcej.

Teraz byłem już sam. Trzymając jej zimny kciuk, wiedziałem, że ojciec mój, siostra Irena i jej mąż Bogdan nie dowiedzą się nigdy prawdy. Myślałem, gdzie mogą być i w jakiej są sytuacji.

Po kilkunastu minutach powrócili Ukraińcy kontynuować egzekucję, w sposób podobny do poprzedniego. Chodząc między nami, strzelali przez około dwadzieścia minut. Jeden z nich zatrzymał się obok mnie. Słysząc trzask zamka karabinowego wstrzymywałem nawet oddech, ale nie miałem już żadnej nadziei. Padł strzał, a po chwili usłyszałem jęk leżącego obok mnie mężczyzny i wołanie: ,,Dobij!’’. Ukrainiec odszedł parę kroków dalej, a ,,Dobij!’’ powtórzyło się jeszcze kilka razy i ucichło. Odeszli po raz drugi. Znów zapanowała cisza, a wśród niej, rozmyślając o pozostałych najbliższych mi osobach, powstało we mnie teraz ogromne pragnienie życia.
Zacząłem się gorąco modlić. Zwracając się do Boga, najczęściej powtarzałem: „Boże ocal mnie, ratuj!”. Od tej pory modliłem się nieustannie, tak jak potrafiłem, po dziecięcemu, tak jak dziecko prosi swojego ojca o to, na czym mu bardzo zależy. Modląc się, usłyszałem rozmowę zbliżających się do nas Ukraińców, a po chwili, kontynuowanie egzekucji. Strzały i jęki rannych były coraz rzadsze. Tym razem przeżyłem najbardziej dramatyczną chwilę. Jeden z żołnierzy przechodząc, podsunął mi swój but pod lewą nogę i przerzucił ją na prawą. Udając nieboszczyka, puściłem ją bezwładnie.

Serce biło mi mocno, a w myśli powtarzałem: „Boże, Boże ratuj”. Wycofywanie się i powracanie Ukraińców następowało jeszcze kilkakrotnie. Kiedy powrócili po raz szósty - ostatni, panowała kompletna cisza. Nikt nie wołał: „Dobij”. I nikt nie jęczał. Nie padł już ani jeden strzał. Słyszałem tylko rozmawiających Ukraińców. Kiedy odeszli, nastał zmrok. Miałem nadzieję, że do rana już nie przyjdą. Teraz powstała iskierka nadziei, ale byłem bezradny. Nie wiedziałem, co mam począć. Próbować ucieczki? Ale dokąd? Jasna, księżycowa noc i palące się o kilkadziesiąt metrów budynki, przypominały raczej dzień niż noc. Pozostanie natomiast w tym miejscu do rana oznaczało pewną śmierć. Wyczerpany psychicznie i fizycznie, modląc się, usnąłem wbrew własnej woli. Obudził mnie szelest łęcin ziemniaczanych, który z upływem sekund stawał się coraz wyraźniejszy. Ktoś powoli zbliżał się. Po chwili zatrzymali się przy mnie. Leżąc prawie sparaliżowany ze strachu, usłyszałem szeptaną, polską mowę. Uniosłem lekko głowę i ujrzałem cztery osoby czołgające się po ziemi. Kiedy mnie zobaczyli, natychmiast zapytali, czy jestem ranny i dodali: „Jeśli nie, to dołącz do nas, będziemy uciekać”.

Wysunąłem się spod sztywnej ręki matki i patrząc na nią, pożegnałem się po raz ostatni. Dołączyłem do nich i czołgając się pomiędzy trupami, ruszyliśmy w stronę torów kolejowych. Mijaliśmy dziesiątki martwych ciał z roztrzaskanymi głowami lub rozprutymi brzuchami i wnętrznościami leżącymi obok nich. Przez pół godziny przeszliśmy około trzydziestu metrów, a do torów pozostało jeszcze dwadzieścia.

(...) Zatrzymaliśmy się, aby odpocząć przed ostatnią próbą ucieczki. Obok nas był dół o średnicy trzech metrów i półtora metra głęboki. W naszej pięcioosobowej grupie była kobieta lat około czterdziestu, ranna w obie nogi i z dużym upływem krwi, dwie dziewczyny po dziewiętnaście lat, chłopak lat piętnaście i ja; najmłodszy z nich - lat trzynaście. W tym miejscu było w miarę bezpiecznie. Rosło wysokie zielsko i nawet w pozycji siedzącej nie mogliśmy być widziani. Ranna kobieta powiedziała: „Wy uciekajcie, a ja tu pozostanę, bo jestem bardzo osłabiona”. "

Wspomnienia pochodzą z blogu Foxxa: http://blogmedia24-historia.blogspot.com/search/label/rze%C5%BA%20Woli

Jo(L)i_bord
05-08-2012, 10:01
Wszystkim zainteresowanym tymi wydarzeniami oraz okresem całej okupacji polecam Archiwum Historii Mówionej. Przeogromny (stale powiększający) się zbiór wywiadów z kombatantami jak też cywilnymi mieszkańcami Warszawy lat wojny:

http://ahm.1944.pl/

Poza zapisem video (mniejszość) sugeruję przeglądać również materiał spisany z wywiadów. Jest ich bliska 2500 i stale przybywa.

ŁukaszD
05-08-2012, 18:12
5 sierpnia w godzinach rannych siły niemieckie na dwóch kierunkach, najpierw na Woli i nastepnie na Ochocie, przystąpiły do natarcia. Słowo „natarcie” nie jest tu jednak w pełni adekwatne, bo przede wszystkim, zgodnie z wytycznymi Himmlera, żołdacy Reinefartha i Dirlewangera oraz Kamińskiego przystąpili do masowego mordowania cywilnej ludności bez względu na wiek i płeć, przy tym także masowego gwałcenia kobiet i plądrowania. W ciągu dwóch dni ofiarą padło co najmniej 20000 ludzi. Wymowną ilustrację stosowanych metod walki daje rozmowa telefoniczna Reinefartha z gen. Von Vormannem przeprowadzona 5 sierpnia. Reinefarth zapytał, „co mam robić z zatrzymanymi? Mam więcej zatrzymanych niż amunicji”. A na zapytanie gen. Von Vormanna o straty odpowiedział: „Straty własne 6 zabitych, 24 ciężko, 12 lekko rannych. Straty przeciwnika – z rozstrzelanymi – ponad 10000”. Eksterminację całej ludności przeprowadzono kilka pierwszych dni. Następnie do 12 sierpnia rozstrzeliwano wszystkich mężczyzn, potem zdecydowano formalnie, że należy rozstrzeliwać tylko osoby biorące udział w Powstaniu. Było to iluzoryczne zarządzenie, gdyż o kwalifikowaniu decydowany zupełnie dowolnie. Masowe mordy powtarzały się przez cały czas, nawet w szpitalach. Zasługę w ograniczeniu morderstw von dem Bach przypisał sobie, podając, że już 6 sierpnia starał się zapanować nad ta sytuacją i prowadzić walkę w miarę humanitarnie („uratowałem życie tysiącom kobiet i dzieci, choć to byli Polacy”) Według niemieckiego historyka Heinricha Schwendemanna – cytuję: „głównym powodem zakończenia bezpośrednich praktyk eksterminacji [całej ludności – przyp. Aut.]” nie były braki amunicji czy względy humanitarne, ale „niewyczerpane niemieckie zapotrzebowanie na siłę roboczą. Powstanie Warszawskie zostało wykorzystane jako największa i z późniejszej perspektywy ostatnia akcja ujęcia ludności w Polsce do robót przymusowych”. Jednak praktyk rozstrzeliwania ludności cywilnej a w szczególności schwytanych Powstańców nie zaprzestano niemal do końca.
Natomiast jeżeli chodzi o efekty taktyczne pierwszego dnia natarcia, to zarówno na Woli, a w szczególności na Ochocie, były one niewielkie. Meldunki napływające wieczorem 5 sierpnia z walk w Warszawie pozwoliły stronie niemieckiej uzmysłowić rozmach Powstania. Przede wszystkim gen. Stahel podawał, że jest on z całą dzielnicą rządową „faktycznie zablokowany”. To wyjaśniało, dlaczego jego meldunek o sytuacji, oparty na wiadomościach telefonicznych był ogólnikowy. Kończył się jednak określonymi wnioskami:

1) Powstańcy walczą „zaciekle i z determinacją” oraz „nie daję się stwierdzić spadku siły oporu”;
2) „sprawne dowodzenie i systematyczne działania sił przeciwnika potwierdzają wcześniejsze meldunki, że Powstańcy dowodzeni są przez wojskowo przeszkolonych dowódców”.

W meldunku Reinefartha donoszono, że Kamiński zajął Ochotę, a Dirlewanger osiągnął przejazd kolejowy na Woli. Te wiadomości okazały się nieprawdziwe i sztab 9 armii w meldunku wieczornym prostował, iż „Natarcie nasze od południa i zachodu na miasto nie dotarło dotąd do Ochoty i do linii kolejowej na wschód od Woli, gdzie przeciwnik zza barykad stawia niezwykle silny opór”. W sumie dowództwo Grupy Armii „Środek”, oceniając wszystkie otrzymane dane o sytuacji w Warszawie, stwierdziło, że miasto w wyniku Powstania jako węzeł komunikacyjny zostało zablokowane oraz, że rozpoczęte dziś rano z dwóch kierunków natarcie zdobyło dotąd niewiele terenu. Wyniki pierwszego dnia natarcia zamykały się w konkluzji: „Na razie trwają ciężkie walki na Ochocie i Woli”. Taka ocena przekazana została do OKH.

Farg. „Rozkaz: zdławić Powstanie” Tadeusz Sawicki.

Bugi B.
06-08-2012, 08:28
Niedziela, 6 sierpnia 1944 - w nocy z 5 na 6 sierpnia izolowany dotychczas Mokotów odzyskuje łączność ze Śródmieściem. Kanałami ze Śródmieścia przedostaje się na Mokotów komendantka składnicy meldunkowej w Al. Jerozolimskich, Elżbieta Ostrowska „Ela”. O godz. 6.00 rusza natarcie oddziałów gen. Reinefahrta na cmentarze. Niemcy wypierają z nich Powstańców, ale wkrótce oddziały ze zgrupowania „Radosław” odbijają cmentarze Ewangelicki i Kalwiński. Gen. Tadeusz Komorowski „Bór” podejmuje decyzję o ewakuacji Komendy Głównej AK i Delegatury z dotychczasowej siedziby w fabryce Kamlera na Woli w kierunku Starego Miasta. Nowa kwatera Komendy Głównej mieści się teraz w szkole przy ul. Barokowej 6. Oddziały Dirlewangera, równocześnie z uderzeniem na Wolę, przystępują do natarcia wzdłuż linii Chłodna – Elektoralna, w kierunku Żelaznej Bramy. Po południu niemiecka odsiecz przebija się do Ogrodu Saskiego. Łączy się z grupą gen. Stahela, od początku Powstania odciętą w pałacu Brühla. Wobec braku broni i amunicji XI zgrupowanie kpt. Gustawa Billewicza „Sosny” wycofuje się z rejonu browarów przy Grzybowskiej do gmachu Sądów na Lesznie. Stąd w następnych dniach przechodzi na Stare Miasto. Do Śródmieścia, po ciężkich walkach, wycofują się z Woli oddziały pod dowództwem kpt. Wacława Stykowskiego „Hala”. Obsadzają m.in. zabudowania browaru Haberbuscha i Schielego przy ul. Ceglanej. Dzięki dużym zapasom jęczmienia magazyny browaru stają się olbrzymim spichlerzem dla Powstańców i ludności głodującej Warszawy. Utrwala się podział walczącego miasta na trzy części: Grupa Północ obejmuje rejon cmentarzy, Stare Miasto, Żoliborz i Kampinos; Śródmieście jest połączone z Powiślem i Czerniakowem; Grupa Południe obejmuje Mokotów wraz z Sadybą oraz Lasy Kabackie i Chojnowskie. Na Powiślu załoga Elektrowni nieprzerwanie wytwarza prąd dla walczącego miasta, a jednocześnie broni pozycji na Wybrzeżu Kościuszkowskim. W Śródmieściu zaczyna działać Harcerska Poczta Polowa, którą kieruje ppor. hm. Przemysław Górecki „Kuropatwa”. Na terenie warsztatów naprawczych taboru kolejowego w Pruszkowie Niemcy zakładają obóz przejściowy dla ludności cywilnej, ewakuowanej ze stolicy – „Dulag 121”. Ogółem przejdzie przezeń ponad pół miliona warszawiaków, ewakuowanych z walczącej stolicy.

Kontynuacja wczorajszych wspomnień, natomiast opisany zostaje dzień kolejny, czyli nasz 6 sierpnia 1944:
"Podczas odpoczynku, wbrew naszej woli, wszyscy usnęliśmy. Obudziłem się pierwszy i uklęknąłem. Noc wydawała mi się wyjątkowo widna. Panowała cisza i nikogo w pobliżu nie było. Pozostali spali twarzą do ziemi. Po chwili zorientowałem się, że jest to już wczesny ranek dnia następnego.

Kiedy odwróciłem głowę w stronę warsztatów kolejowych, spostrzegłem Ukraińca idącego na miejsce egzekucji. Było już za późno ukryć się w zielsku. Zauważył mnie i przystanął przypatrując mi się z odległości dwudziestu metrów. Stał jakby zdziwiony, skąd się tu wziąłem. Takie wzajemne wpatrywanie się w siebie trwało kilkanaście sekund. Bałem się, że za chwilę mnie zastrzeli. I jakbym przeczuł, podniósł karabin i skierował go w moim kierunku Zachowałem absolutną ciszę, a w myśli kończyłem ostatnie słowa modlitwy. W tym momencie cztery pozostałe osoby obudziły się jednocześnie i natychmiast, jakby za pociągnięciem sznurka, uklękły obok mnie.

Własowiec, jakby zdumiony, lekko drgnął, opuścił karabin i zaczął się rozglądać po całym terenie, szukając żyjących jeszcze osób. Trwało to następne kilkanaście sekund. Potem zbliżył się do nas na kilka kroków, podniósł karabin i wymierzył prosto w nas. Obie młode dziewczyny zaczęły płakać i krzyczeć: „Nie zabijaj!”. Ja natomiast przenosząc się myślami do Boga, powiedziałem: „Boże, myślałem, że mnie już ocaliłeś”. Nie dokończyłem jeszcze ostatniej sylaby, kiedy z odległości dwudziestu metrów ktoś krzyknął: „Halt!” Ukrainiec spojrzał w stronę, skąd dochodził głos, opuścił karabin i poszedł w kierunku miejsca egzekucji.

Na chodniku oddzielającym pole straceń od nasypu kolejowego stało trzech oficerów niemieckich. Ruchem ręki przywołali nas do siebie. Wstaliśmy i niepewni jeszcze swego losu, wolno szliśmy. Ranną w nogi kobietę podtrzymywały dziewczyny. Z upływu krwi była tak słaba, że po dwóch, trzech krokach padała na kolana. Jednak za każdym razem, przy naszej pomocy, podnosiła się, ale z wielkim wysiłkiem.

Kiedy wreszcie doszliśmy, kazano nam stanąć na chodniku. Ranna, pozostając bez pomocy, upadła na kolana i wspierając się na rękach, ciężko oddychała. Jeden z Niemców podszedł do niej dwa kroki i strzelił w plecy.

Nas prowadzono przed sobą, a kiedy zwalnialiśmy kroku, popychano lufami karabinów. Po przebyciu około stu metrów, znaleźliśmy się przed główną bramą warsztatów kolejowych. Stało w niej dwóch wyższych rangą oficerów niemieckich. O czymś pomiędzy sobą rozmawiali i po kilku sekundach znaleźliśmy się po drugiej jej stronie. W tym momencie nasze drogi się rozeszły. Każdy poszedł w swoim kierunku i straciliśmy ze sobą kontakt na zawsze.

Wszedłem do wewnątrz ogromnej hali wypełnionej po brzegi ludnością cywilną, głównie z Woli. Patrząc na te tysiące mężczyzn, kobiet i dzieci pomyślałem: „Mieliście szczęście, że Was tu przyprowadzili”.

Jednocześnie wstąpiła we mnie wielka nadzieja odnalezienia tu ojca, siostry Ireny i jej męża. Nie namyślając się długo, rozpocząłem poszukiwania. Zacząłem się pytać o nazwisko ojca, które z kolei było podawane przez inne osoby dalej, aż obiegło całą halę. Nikt się nie zgłosił. Pytałem więc o nazwisko siostry po mężu - Kowalska. Teraz ktoś z daleka krzyknął, wymachując jednocześnie ręką, mówiąc: „Tu jest Kowalska”. Przeciskając się przez zatłoczoną halę, poszedłem we wskazane miejsce. Odnalazłem tam nie siostrę, ale jej teściową. Miała przy sobie dwoje najmłodszych dzieci: dziewięcioletnią Krystynę i dwunastoletniego Aleksandra. Kiedy mnie zobaczyła, powiedziała, żebym ich nie szukał, bo gdyby tu byli, to już by się odezwali. Kazała mi usiąść obok siebie i poczęstowała chlebem. Na jej pytanie, co się stało, że jestem tu sam, opowiedziałem jej cały przebieg zdarzenia. Objęła mnie za ramiona i przytuliła do siebie. W ciągu kilkudziesięciu sekund w tej pozycji usnąłem. Kiedy się przebudziłem, głowę miałem opartą na jej kolanach. Dowiedziałem się też, że spałem dwie godziny.

Za chwilę nastąpi wymarsz, ale nikt nie wiedział dokąd i w jakim celu. Wyprowadzono nas za bramę i skierowano w stronę ulicy Górczewskiej, a potem w kierunku Urlichowa. Po obu stronach ogromnej masy ludzi, gdzie nie było widać początku, ani końca, szli, co parę metrów od siebie, uzbrojeni Niemcy i Ukraińcy.

Z Urlichowa przeprowadzono nas na Jelonki. Tu w pobliżu wsi Chrzanów wpędzono na teren ogrodzony drutem kolczastym. Był to ogromny dół o łagodnych zboczach i suchym dnie, porośnięty trawą, o średnicy około pięćdziesiąt i głęboki około dwadzieścia metrów, z przyległym do niego płaskim terenem.

Była godzina 12. Słońce prażyło i powstało pragnienie picia, a wody nie było. Siedzieliśmy na trawie w oczekiwaniu na dalsze losy. Pani Kowalska pocieszała mnie i utwierdzała w przekonaniu, że na pewno odnajdę ojca i siostrę, i jakoś to będzie. Wierzyłem w to, co mówiła, bo dodawała mi sił i podtrzymywała nadzieję.

Siedząc nieco uspokojony, nieustannie powracałem myślami do dnia poprzedniego. Najczęściej widziałem matkę, zapłakaną. roztrzęsioną i przytulającą mnie do siebie, a w kilka minut później już umierającą przy moim boku.

Po około trzydziestu minutach zauważyłem zbliżającego się, osiemnastoletniego wówczas, Heńka Marciniaka, kuzyna Pani Kowalskiej. Podszedł do nas i zwracając się najpierw do mnie powiedział: „Twój ojciec, Irena i Bogdan nie żyją. Zginęli dzisiaj o godzinie piątej przed szpitalem wolskim od strony ulicy Górczewskiej” i jako naoczny świadek zaczął opowiadać: „Kiedy Ukraińcy zbliżali się do naszego domu, Twój ojciec, Irena, Bogdan, ja i trzech innych jeszcze mężczyzn schowaliśmy się do piwnicy spalonego 3 sierpnia drewniaka. Ukraińcy, którzy wkroczyli na podwórko, domyślali się, że wiele osób ukrywa się po piwnicach i różnych innych zakamarkach. Rozpoczęli długotrwałą strzelaninę. Po kilkunastu minutach przenieśli się na drugą stronę budynku. Tam padały kule jak grad. Wykorzystując chwilową ich nieobecność, przenieśliśmy się do piwnicy sąsiedniego budynku na ulicę Gostyńską 17, będącego własnością Pani Kowalskiej.

Posiadał on piwnicę o grubych, betonowych ścianach. W jednym z pomieszczeń było małe niepozorne okienko z widokiem na podwórko. Po kilku minutach przyszło przed dom dwóch własowców, aby sprawdzić, czy kogoś tam nie ma. Bojąc się wejść do piwnicy, położyli u jej wejścia słomę, sami natomiast schowali się za drewniany płot oddalony o kilka metrów od budynku, a lufy karabinów ustawili w kierunku drzwi piwnicznych. Słomę podpalili i trochę dymu dostało się do piwnicy. Bogdan nie wiedział, co się dzieje i myśląc, że pali się budynek, wybiegł z pistoletem w ręku. Będąc w drzwiach, otrzymał serię z karabinu maszynowego w obie nogi powyżej kolan. Przebiegł kilka kroków do przodu i padł pod płotem. Kilka sekund później zaczął wołać: „Irena, wody!”. Chwyciła kubek i biegła do wyjścia z piwnicy, ale w ostatniej chwili zdołano ją zatrzymać. Pokazano jej przez małe, niepozorne okienko piwniczne Ukraińców schowanych za płotem. Powiedzieliśmy Irenie, aby poczekała, dopóki stąd nie odejdą i wówczas przeniesiemy go do piwnicy. Wydawało się, że zrozumiała. Wykorzystując jednak naszą nieuwagę, po raz drugi powtórzyła ucieczkę, tym razem udaną. Sytuacja była identyczna jak z Bogdanem. Teraz obydwoje leżeli cicho. Ukraińcy pomyśleli, że nie żyją i w piwnicy nikogo już nie ma, więc po kilku minutach odeszli. Słoma w tym czasie szybko się spaliła, nie powodując żadnych szkód.

Teraz wyszliśmy na podwórko i przenieśliśmy ich do piwnicy. Obwiązaliśmy im rany podartymi prześcieradłami przesiedzieliśmy tam do rana dnia dzisiejszego. Skoro tylko nastał świt, przybiegł do nas jeden ze znajomych z informacją, że szpital przy Płockiej przyjmuje rannych, ale zdrowe osoby rozstrzeliwują. Powiedział nam również, że Was wczoraj rozstrzelali. Teraz dopiero ojciec Twój dowiedział się o Waszej pewnej śmieci.

Po krótkiej rozmowie postanowiliśmy podjąć ryzyko i uratować im życie. Było nas razem siedem osób, w tym dwie ranne. Zrobiliśmy prowizoryczne nosze dla Ireny, bo nie mogła stanąć na nogi, a Bogdan, lżej ranny, wspierając się na ramionach dwóch mężczyzn, szedł wolno o własnych siłach. Irenę niósł Twój ojciec z innym mężczyzną. Ja szedłem obok nich. Szliśmy wyludnioną ulicą Płocką. Zbliżaliśmy się do szpitala. Kiedy znaleźliśmy się na wprost głównej bramy, od strony ulicy Górczewskiej ujrzeliśmy przy niej, w odległości około dwudziestu metrów, kilku uzbrojonych Niemców stojących w rozkroju. Z ulicy Górczewskiej skręciliśmy w alejkę prowadzącą do bramy. Szliśmy bardzo powoli w ich stronę. Niemcy puścili serię z karabinu maszynowego, trafiając w obie nogi Twojego ojca. W tym momencie nosze z Ireną puścił i upadł ranny na ziemię. Powstało zamieszanie, a mnie udało się niepostrzeżenie odskoczyć od nich i dołączyć do grupy dwudziestu osób stojących obok szpitala, nad wcześniej wykopanymi rowami schronu przeciwlotniczego. Służyły one teraz do grzebania rozstrzelanych. Będąc wśród nich, obserwowałem dalsze wydarzenia.

Podszedł do nich jeden z Niemców, pokazał niewielki mur stojący przy budynku szpitalnym i kazał Bogdanowi i pomagającym mu mężczyznom stanąć przed nim do egzekucji. Leżąc na noszach i widząc, że idą pod mur, Irena zaczęła przeraźliwie krzyczeć. Wtedy stanął nad nią Niemiec i strzeli jej w usta. Martwą rzucili do rowu i zasypali ziemią. Bogdana i dwóch pozostałych rozstrzelali kilka sekund później, a Twojego ojca, rannego w nogi, wrzucili do rowu i na rozkaz Niemca próbowali zasypać żywcem.

Wśród nas był tylko jeden szpadel, a pozostali zasypywali rękami. Ojciec, kiedy poczuł na sobie grubszą warstwę ziemi, unosił się i zrzucał z siebie ziemię. Tak powtarzało się kilka razy. Zdenerwowany Niemiec rozkazał trzymającemu szpadel uderzyć go w głowę. Zbyt długo się namyślał i nie wykonywał rozkazu. Podszedł do niego Niemiec i strzelił mu w głowę. Wpadł martwy do dołu. Szpadel dał innemu z nas z tym samym poleceniem. Widząc, co przed chwilą się stało, podszedł do Twojego ojca i patrząc w odwrotnym kierunku uderzył go w głowę. Teraz stracił przytomność i został zasypany. Od tego zdarzenia upłynęło pół godziny i przywieziono rozkaz wstrzymania egzekucji ludności cywilnej. Wówczas ustawili nas w dwuszeregu i przyprowadzili do warsztatów kolejowych".

Na tym zakończył opowiadanie"

http://blogmedia24-historia.blogspot.com/search/label/rze%C5%BA%20Woli

Bugi B.
07-08-2012, 08:40
Poniedziałek, 7 sierpnia 1944 - na Woli gen. Reinefarth od świtu kontynuuje natarcie. Jego oddziały wypierają Powstańców z rejonu ulic Chłodnej i Ogrodowej, pl. Mirowskiego, Hal Mirowskich i pl. Żelaznej Bramy. Niemcy panują całkowicie na linii Wolska – Chłodna – Ogród Saski. Odcinają Stare Miasto i cmentarze od Śródmieścia. W okolicy Chłodnej i Elektoralnej Niemcy masowo mordują ludność. Z mieszkańców Warszawy tworzą „żywe barykady”. Po południu rusza polskie przeciwnatarcie na pl. Mirowski, zorganizowane przez mjr. Stanisława Steczkowskiego „Zagończyka”. Wieczorem oddziały powstańcze, pod naciskiem przeważających sił wroga, zostają zepchnięte na ul. Grzybowską i pl. Grzybowski. Płk Karol Ziemski „Wachnowski”, nie mogąc przedostać się na Żoliborz, organizuje obronę Starówki jako dowódca Grupy Północ. Na Ochocie oddziały RONA przesuwają się na wschód. Trwa okrutna pacyfikacja dzielnicy. Rozpoczyna się budowa wykopu i barykady, osłaniającej przejście Al. Jerozolimskimi ze strony północnej na południową, czyli z domu nr 20 do domu nr 17. Przejście to do ostatniego dnia Powstania zapewnia łączność oddziałom z obu części Śródmieścia. Dla ludności cywilnej jest szlakiem ewakuacyjnym.

Tego dnia zginęła Jadwiga Falkowska ps. Jaga, została zastrzelona przez żołnierzy brygady RONA przy ulicy Niepodległości 223. Była jedną z założycielek polskiego harcerstwa dziewcząt. W dodatku nauczycielka, działaczka społeczna, instruktorka harcerstwa, harcmistrzyni Rzeczypospolitej, fizyk, asystentka na Politechnice Warszawskiej oraz Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie. Spoczywa w Alei Zasłużonych na Powązkach(kwatera 27A)

Bugi B.
08-08-2012, 08:42
Wtorek, 8 sierpnia 1944 - nieprzyjaciel od rana naciera z wielu stron na Stare Miasto – Tłomackiem, Bielańską, przez pl. Teatralny na Ratusz oraz od strony ul. Rybaki. Wieczorem oddziały niemieckie wycofują się na pozycje wyjściowe. W Śródmieściu Powstańcy ze zgrupowania „Chrobry II” zajmują budynek Dyrekcji Wodociągów i Kanalizacji przy pl. Starynkiewicza. Oddziały gen. Reinefartha atakują rejon cmentarzy. Na Żoliborzu Powstańcy opanowują okolice Instytutu Chemicznego i koszar przy ul. Gdańskiej. Na Ochocie sytuacja z godziny na godzinę staje się bardziej krytyczna. W „Reducie Wawelskiej” Powstańcy przekopują się z piwnic do sieci kanałów, by mieć drogę odwrotu. W Kampinosie por. Adolf Pilch „Dolina” organizuje pułk „Palmiry -Młociny”. W skład pułku wchodzą oddziały z Puszczy Nalibockiej oraz oddziały VIII Rejonu VII Obwodu „Obroża” i rejonów sąsiednich. Kpt. Józef Krzyczkowski „Szymon”, zwierzchnik sił AK w Kampinosie, w obawie przed odcięciem wycofuje je na zachód, w rejon Janówek – Brzozówka – Roztoka. Z gmachu PKO na rogu Jasnej i Świętokrzyskiej pierwszą audycję nadaje radiostacja powstańcza „Błyskawica”.

Bugi B.
09-08-2012, 08:36
Środa, 9 sierpnia 1944 - w Śródmieściu, z lokalu przy pl. Dąbrowskiego, zaczyna nadawać Polskie Radio. W Śródmieściu i na Powiślu Powstańcy skutecznie odpierają ataki wroga. Na Starym Mieście udaje się powstrzymać natarcie od strony mostu Kierbedzia przez pl. Zamkowy. Ratusz i ul. Miodowa są pod silnym ostrzałem wroga. W godzinach popołudniowych niemieckie lotnictwo bombarduje Rynek Starego Miasta. Zaczyna działać sztab Grupy Północ i wszystkie jego służby. Oddział kpt. Gustawa Billewicza „Sosny” próbuje zniszczyć pociąg pancerny, ostrzeliwujący z Dworca Gdańskiego powstańcze pozycje. Oddziały ppłk. Jana Mazurkiewicza „Radosława” utrzymują nadal rejon cmentarzy, osłaniając Stare Miasto. Na Ochocie Powstańcy muszą opuścić płonące zabudowania „Reduty Kaliskiej”. Tej nocy oddział ppor. Andrzeja Chyczewskiego „Gustawa” w sile ok. 90 ludzi przemieszcza się do Lasów Chojnowskich. Trwa szturm nieprzyjaciela na Redutę Wawelska 60. Na Mokotowie pułk „Baszta” zajmuje obszar ograniczony ulicami: Puławską, Szustra, Al. Niepodległości i Woronicza. Oddziały powstańcze na Dolnym Mokotowie nadal utrzymują pozycje w rejonie ulic Mączna, Przemysłowa, Rozbrat, Szwoleżerów i Podchorążych. W Moskwie Stalin deklaruje premierowi Stanisławowi Mikołajczykowi pomoc lotniczą dla Warszawy

Bugi B.
10-08-2012, 05:54
Czwartek, 10 sierpnia 1944 - na Woli, mimo naporu nieprzyjaciela, Powstańcy utrzymują placówki przy ul. Okopowej, w rejonie cmentarzy i na Stawkach. Na Powiślu oddziały powstańcze umacniają swe pozycje. Artyleria niemiecka systematycznie ostrzeliwuje Elektrownię, zaopatrującą miasto w prąd. Na Ochocie oddziały RONA prowadzą dalszą pacyfikację dzielnicy. „Reduta Wawelska” nadal odpiera ataki wroga. Wieczorem, po dwóch dniach kopania, obrońcy Reduty mają gotowe przejście do kanałów. Po południu samoloty niemieckie rozrzucają nad Warszawą ulotki, wzywające ludność stolicy do opuszczenia miasta. Nocą z 9 na 10 nad Śródmieściem i Mokotowem pojawiają się brytyjskie samoloty. Dokonują udanych zrzutów broni i amunicji. Pierwszy zrzut broni dociera też do oddziałów z Kampinosu.

Bugi B.
11-08-2012, 07:49
Piątek, 11 sierpnia 1944- generalne natarcie Niemcy kierują na ul. Okopową, w rejon cmentarzy i ruin getta. Wobec przewagi nieprzyjaciela, oddziały ppłk. Jana Mazurkiewicza „Radosława” z ciężkimi stratami wycofują się w kierunku ul. Stawki. Obrona Woli upada, a ul. Stawki staje się najbardziej wysuniętym na zachód odcinkiem osłaniającym Stare Miasto. Niemcy nacierają na Starówkę z Mariensztatu i ruin Zamku oraz od strony pl. Teatralnego. Stare Miasto, bombardowane codziennie z powietrza, ostrzeliwuje też z praskiego brzegu Wisły niemiecka artyleria. W nocy z 11 na 12 sierpnia załoga Starego Miasta przyjmuje zrzuty broni i amunicji. Pada ostatni punkt oporu na Ochocie – „Reduta Wawelska”. Oddziały ppor. Jerzego Gołembiowskiego „Stacha” ewakuują się kanałami w kierunku Śródmieścia i Mokotowa. Oddziały RONA opanowują Ochotę i Al. Jerozolimskimi zbliżają się do pl. Starynkiewicza.

Bugi B.
11-08-2012, 23:40
Sobota, 12 sierpnia 1944 - toczą się ciężkie walki o Stawki i Leszno. Po południu Powstańcy odbijają zajętą przez Niemców kilka godzin wcześniej szkołę i magazyny przy Stawkach. Mjr Wacław Janaszek „Bolek” obejmuje dowództwo zgrupowania „Kedyw” po rannym ppłk. Janie Mazurkiewiczu „Radosławie”. Powstańcy odpierają ataki nieprzyjaciela na barykady Podwala, Świętojańskiej, Piwnej, Senatorskiej, Miodowej oraz na Ratusz i Pałac Blanka. Niemcy kierują silne uderzenie na Ogród Krasińskich, Pałac Mostowskich oraz na barykady Leszna. Zapada decyzja o przeniesieniu kwatery Komendy Głównej AK z silnie ostrzeliwanej szkoły przy ul. Barokowej 6 do gmachu Ministerstwa Sprawiedliwości przy ul. Długiej 7. W rejonie pl. Starynkiewicza do ataku przystępują oddziały RONA. Po ciężkich walkach nieprzyjaciel zmusza oddziały zgrupowania „Chrobry II” do wycofania się z budynku Dyrekcji Wodociągów i Kanalizacji, Domu Turystycznego, gmachu Wojskowego Instytutu Geograficznego i Starostwa Powiatowego. „Chrobry II” utrzymuje północną stronę Al. Jerozolimskich, z Domem Kolejowym i Dworcem Pocztowym. Równocześnie nieprzyjaciel naciera wzdłuż ul. Grzybowskiej i z Chłodnej wzdłuż Żelaznej i Waliców. Atak zostaje odparty.

Bugi B.
13-08-2012, 09:20
Niedziela, 13 sierpnia 1944 - Niemcy kierują potężne natarcie na Stare Miasto. Z Wybrzeża Gdańskiego atakują ul. Boleść, z Dworca Gdańskiego – Bonifraterską, od strony ul. Dzikiej – Stawki i Pokorną. Z ruin getta uderzają na ul. Nalewki i Ogród Krasińskich, z Leszna – na ul. Długą, Tłomackie i Bielańską, z pl. Teatralnego na Ratusz. Po kilkugodzinnej, ciężkiej walce oddziały powstańcze, ponosząc dotkliwe straty, powstrzymują nieprzyjaciela. Tracą jednak ostatecznie Stawki. Wycofują się z ul. Rymarskiej. Z chwilą ostatecznego upadku Stawek zamyka się pierścień wojsk niemieckich wokół Starego Miasta. Wieczorem żołnierze batalionu „Gustaw” wprowadzają na ul. Kilińskiego niemiecki pojazd pancerny, porzucony przez załogę nieprzyjaciela przy barykadzie na Podwalu. Wypełniony materiałem wybuchowym pojazd eksploduje na wysokości domu nr 1. Ginie prawie 300 osób, żołnierze i ludność cywilna. Odcięcie Starego Miasta zrywa łączność między KG AK a płk. Antonim Chruścielem „Monterem”, stacjonującym w Śródmieściu. Ok. godz. 20 rusza natarcie wydzielonych oddziałów śródmiejskich: por. Mariana Krawczyka „Harnasia”, rtm. Henryka Roycewicza „Leliwy” i oddziałów ze zgrupowania „Chrobry II”. Celem ataku jest odzyskanie połączenia między Śródmieściem a Starówką. Około godz. 1 natarcie załamuje się w rejonie Hal Mirowskich. W nocy z 13 na 14, oddziały pułku „Baszta” nacierają z Mokotowa w kierunku Śródmieścia. Atak załamuje się pod silnym ogniem nieprzyjaciela. Powstańcy ponoszą dotkliwe straty. Nie udaje się opanować koszar SS, mieszczących się w szkole na rogu Kazimierzowskiej i Narbutta, ani tzw. Domu Wedla na rogu Puławskiej i Madalińskiego. W kinie „Palladium” przy ul. Złotej, przy pełnej sali, odbywa się pierwszy pokaz powstańczej kroniki filmowej.

Bugi B.
14-08-2012, 08:55
Poniedziałek, 14 sierpnia 1944 - w nocy z 13 na 14 sierpnia lotnictwo alianckie dokonuje zrzutów nad Śródmieściem. O godz. 10.30 Komendant Główny AK gen. Tadeusz Komorowski „Bór” wydaje rozkaz marszu na odsiecz walczącej stolicy oddziałom z podwarszawskich okręgów AK. Niemcy kontynuują natarcie na Stare Miasto od zachodu. Uderzają z Leszna, przez Tłomackie w kierunku Bielańskiej. Trwa zaciekła walka o barykadę i budynek PAST-y przy Tłomackiem. W godzinach wieczornych oddziały mjr. Gustawa Billewicza „Sosny” i kpt. Stefana Kaniewskiego „Nałęcza” wypierają wroga za linię ul. Przejazd. Około południa nieprzyjaciel atakuje Muranów, uderzając od strony Fortu Traugutta, Dworca Gdańskiego i Stawek w kierunku Zajezdni Tramwajowej przy ul. Sierakowskiej. Niemcom udaje się wbić „klin” pomiędzy zgrupowanie „Radosław” a zgrupowanie ppłk. Jana Szypowskiego „Leśnika”. Ok. godz. 16 Powstańcy odzyskują utracone pozycje, ponosząc jednak dotkliwe straty. W Kampinosie kpt. Józef Krzyczkowski „Szymon” otrzymuje rozkaz płk. Karola Ziemskiego „Wachnowskiego”, nakazujący gotowość bojową oddziałów i przesunięcie ich na pozycje wyjściowe do natarcia z rejonu cmentarzy Powązkowskiego i Żydowskiego. Celem tego manewru jest połączenie sił z Kampinosu z oddziałami walczącymi na Muranowie. Przestają działać wodociągi miejskie. Rozpoczyna się dramatyczna ewakuacja Szpitala Maltańskiego z ul. Senatorskiej do Śródmieścia. Na ul. Bartoszewicza żołnierze ze zgrupowania „Krybar” zdobywają niemiecki transporter opancerzony. Powstańcy nazywają go „Jaś”. Po śmierci dowódcy na jego cześć zmieniają nazwę na „Szary Wilk” – pseudonim poległego.

Bugi B.
15-08-2012, 07:14
Wtorek, 15 sierpnia 1944 - Powstańcy uroczyście obchodzą Dzień Żołnierza. W nocy z 14 na 15 sierpnia lotnictwo alianckie dokonuje kolejnych zrzutów broni i amunicji nad Warszawą. Niemcy zestrzeliwują trzy spośród dwudziestu samolotów. Nieprzyjaciel naciera na Stare Miasto, na odcinku od Ogrodu Krasińskich do pl. Teatralnego. Niemcom udaje się opanować Pałac Mostowskich. W nocy odbija go oddział z batalionu „Wigry”. Wieczorem Niemcy uderzają na barykady przed Bankiem Polskim przy Bielańskiej i na klasztor Kanoniczek przy pl. Teatralnym. Powstańcy odpierają ataki nieprzyjaciela. O godz. 10.00 Niemcy z niespotykaną dotychczas w tej części miasta siłą atakują północne Śródmieście. Uderzają od północy – wzdłuż Żelaznej, Walicowa, Ciepłej, Rynkowej i Granicznej oraz od zachodu – wzdłuż Srebrnej, Siennej, Pańskiej, Prostej, Łuckiej i Grzybowskiej. Równocześnie Niemcy ostrzeliwują pozycje powstańcze, zwłaszcza Dworzec Pocztowy i Dom Kolejowy. Oddziałom kpt. Wacława Stykowskiego „Hala” i oddziałom ze zgrupowania „Chrobry II” udaje się odeprzeć wroga na pozycje wyjściowe. Z Ogrodu Saskiego nieprzyjaciel prowadzi ostrzał Placu Napoleona. W ogniu staje najwyższy budynek Warszawy – Prudential. Pożary wybuchają również na ulicach Moniuszki, Sienkiewicza i Mazowieckiej. Na Mokotowie zatrzymanych zostaje dwóch oficerów węgierskich. Ppłk Stanisław Kamiński „Daniel” nawiązuje za ich pośrednictwem kontakt z dowództwem oddziałów węgierskich, stacjonujących w Zalesiu pod Warszawą. Oddział „Jeleń” rtm. Lecha Głuchowskiego „Jeżyckiego” obsadza Fort Legionów Dąbrowskiego. O godz. 22 z Puszczy Kampinoskiej, z odsieczą dla Starego Miasta, wyrusza, pod dowództwem ppłk. Wiktora Ludwika Konarskiego „Victora”, oddział liczący ok. 730 żołnierzy. W rejonie Powązek dowódca rezygnuje z natarcia. Pozbawione łączności, rozproszone oddziały częściowo przedzierają się na Żoliborz. Pozostali żołnierze wycofują się do puszczy.

Bugi B.
16-08-2012, 09:32
Środa, 16 sierpnia 1944 - od rana nieprzyjaciel utrzymuje nękający ostrzał artyleryjski i moździerzowy Starego Miasta. Niemcom udaje się opanować klasztor Kanoniczek przy pl. Teatralnym. Nie udają się próby odbicia budynku. Mjr Mieczysław Chyżyński „Pełka” odpiera silne ataki wroga na gmach Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych przy ul. Sanguszki z ulic Rybaki i Zakroczymskiej. Niemieckie natarcie na Rynek Starego Miasta załamuje się na zaciekle bronionych barykadach u wlotu ulic Podwale, Piwnej i Świętojańskiej. W nocy bataliony „Czata 49” i „Zośka” podejmują spóźniony o dobę atak, mający na celu połączenie z oddziałami idącymi z Kampinosu. Batalion „Czata 49” wypiera Niemców ze Stawek i utrzymuje pozycje przez trzy godziny. Wycofuje się z braku wsparcia od strony Powązek. Natarcie batalionu „Zośka” załamuje się w okolicy Nalewek. Nieprzyjaciel kontynuuje natarcie na północne Śródmieście. W okolice Lasek przybywa mjr Alfons Kotowski „Okoń”, z zadaniem objęcia dowództwa nad oddziałami w Puszczy Kampinoskiej i zorganizowania odsieczy dla walczącej stolicy. Pod gruzami kamienicy przy ul. Przejazd giną dwaj wybitni poeci – pchor. Zdzisław Leon Stroiński „Chmura” i jego przyjaciel, Tadeusz Gajcy „Topór”. Stalin zawiadamia premierów Churchilla i Mikołajczyka, że władze sowieckie odcinają się od „warszawskiej awantury”.

Bugi B.
17-08-2012, 09:03
Czwartek, 17 sierpnia 1944 - nieprzyjaciel prowadzi silny ostrzał Starego Miasta, burząc kamieniczki. Płoną m.in.: katedra Św. Jana, kościół Najświętszej Marii Panny na Nowym Mieście, Ratusz przy pl. Teatralnym. Lotnictwo niemieckie bombarduje Rynek Starego Miasta oraz ulice Miodową, Kapucyńską, Hipoteczną. Silny ostrzał artyleryjski sięga gmachu Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych przy ul. Sanguszki. Po południu na Muranowie niemiecka piechota, pod osłoną czołgów, naciera od strony Dworca Gdańskiego i Fortu Traugutta na Zajezdnię Tramwajową. Bronią jej oddziały ppłk. Jana Szypowskiego „Leśnika” i plutony batalionu „Czata 49”. Powstańcy odpierają atak nieprzyjaciela. W godzinach wieczornych Niemcy atakują barykadę na Lesznie, wykorzystując jako osłonę grupę kobiet. Powstańcom udaje się powstrzymać wroga. Niemcy podejmują kolejną próbę opanowania północnego Śródmieścia. Nacierają z ul. Towarowej i od północy, wzdłuż Żelaznej, Walicowa, Ciepłej, Rynkowej i Granicznej. Od południa, z rejonu pl. Starynkiewicza i Dworca Towarowego, prowadzą ostrzał Domu Kolejowego i Dworca Pocztowego. Powstańcy skutecznie odpierają ataki nieprzyjaciela. Niemcom udaje się opanować Koszary Policji przy ul. Ciepłej i magazyny żywnościowe firmy „Pluton” przy ul. Grzybowskiej. W godzinach popołudniowych wróg atakuje z Ogrodu Saskiego, w kierunku Królewskiej i Marszałkowskiej. Ok. godz. 21, dzięki przybyłym w porę posiłkom, Powstańcom udaje się odeprzeć Niemców na pozycje wyjściowe. W Śródmieściu południowym stałym terenem walk jest rejon Polna – Politechnika – Wspólna. Na Żoliborzu Powstańcy odpierają natarcie z gmachu Instytutu Chemicznego w kierunku pl. Henkla, ponosząc przy tym dotkliwe straty. Na Mokotowie ppłk Stanisław Kamiński „Daniel” na rozkaz płk. Antoniego Chruściela „Montera” obsadza rejon Sielc i Sadyby. Przygotowuje się też do współdziałania z oddziałami powstańczymi, przebijającymi się do Warszawy z Lasów Chojnowskich.

Bugi B.
18-08-2012, 05:52
Piątek, 18 sierpnia 1944 - od rana lotnictwo niemieckie bombarduje Stare Miasto, zwłaszcza okolice Rynku i Banku Polskiego przy Bielańskiej. Trwa silny ostrzał artyleryjski i moździerzowy okolic PWPW przy ul. Sanguszki, szpitala Jana Bożego przy Bonifraterskiej i Muranowa. Zacięte walki toczą się o rejon Zajezdni Tramwajowej przy ul. Sierakowskiej, gdzie oddziały ppłk. Jana Szypowskiego „Leśnika” ponoszą duże straty. Sam dowódca zostaje ciężko ranny. Od ostrzału nieprzyjacielskiego cierpi również rejon pl. Zamkowego. Płonie Podwale, Piwna i Świętojerska. W okolicy katedry, na Miodowej, Piwnej i na Podwalu przez cały dzień toczą się walki. W Śródmieściu kpt. Wacław Stykowski „Hal” wykorzystuje chwilową bierność wroga i w wyniku udanego natarcia wypiera nieprzyjaciela z linii ul. Grzybowskiej w stronę Krochmalnej. Powstańcy odzyskują Koszary Policji przy ul. Ciepłej oraz magazyny firmy „Pluton” przy Grzybowskiej. W południowej części Śródmieścia czwarty dzień trwają zacięte walki o rozległy teren Politechniki. W nocy z 17 na 18 sierpnia oddziały z górnego Mokotowa: kompania B-3 pułku „Baszta”, pluton PAL i oddziały rtm. Andrzeja Czajkowskiego „Gardy” obsadzają Sielce, część Czerniakowa oraz Sadybę. W ciągu dnia silne przeciwnatarcie niemieckie zmusza Powstańców do opuszczenia fabryki przy Belwederskiej oraz odcinka ul. Czerniakowskiej. Sadyba pozostaje w rękach polskich. Płk Antoni Chruściel „Monter” mianuje ppłk. Józefa Rokickiego „Karola” dowódcą Obwodu Mokotów.

mitur
18-08-2012, 12:04
Bugi pozwolisz że i ja dodam kilka szczegółów gdyż właśnie robiłem porządki i znalazłem taką książkę "KLISZE PAMIĘCI". I mam w niej opisane dzień po dniu z powstania warszawskiego.

Piątek, 18 sierpnia 1944
Stare Miasto bez przerwy niszczone jest nawałą ognia.
Pocisk najcięższego moździerza "Karol Morser" (600 mm) przebija kilka pięter domu, w którym mieści się "Adria", przy ul. Moniuszki, uderza w suterenę i nie wybucha. Zostaje rozbrojony przez saperów AK. Uzyskany materiał zużyto na ładunki wybuchowe.
Niemcy próbują dotrzeć do swej odciętej załogi w budynku PAST-y przy Zielnej. Wszystkie ataki odpierają placówki powstańcze przy ul. Królewskiej. Brak amunicji uzupełnia się amunicją zdobytą na wrogu, produkcją własną oraz dostawami ze zrzutów. Zdarzają się jednak sytuacje, że nie ma już czym strzelać.

mitur
19-08-2012, 07:34
Sobota, 19 sierpnia 1944.

Grupa gen. Reinefertha rozpoczyna generalne natarcie na Stare Miasto. Potężne siły, dysponujące kolosalną przewagą ognia, szturmują barykady powstańcze na Muranowie, szpital Jana Bożego, katedrę, Ratusz, Bank Polski, Ogród Krasińskich. Wszystkie ataki zostają odparte, ale kosztem wielkich strat.
W nocy dociera do Żoliborza kolejna grupa żołnierzy z Puszczy Kampinowskiej pod dowództwem mjr.""Okonia"(Alfonsa Kotowskiego). Zapada decyzja przebicia przejścia między Żoliborzem i Starym Miastem poprzez tory kolejowe przy Dworcu Gdańskim.
Po wielogodzinnej walce zdziesiątkowane oddziały powstańcze opuszczają płonące zabudowania Politechniki, wycofują się parzystą stronę ul. Noakowskiego.
Odsiecz z Lasu Kabackiego zostaje częściowo rozbita. W ataku na pałac Wilanowski ginie
m.in. ppłk"Grzymała". Dość licznej grupie, liczącej ok. 350 powstańców, udaje się jednak dotrzeć na Sadybę i odeprzeć nimieckie szturmy.

Bugi B.
19-08-2012, 12:02
Bugi pozwolisz że i ja dodam kilka szczegółów gdyż właśnie robiłem porządki i znalazłem taką książkę "KLISZE PAMIĘCI". I mam w niej opisane dzień po dniu z powstania warszawskiego.



Śmiało.

Sobota, 19 sierpnia 1944 - nieprzyjaciel rozpoczyna generalne natarcie na Stare Miasto. Oddziały piechoty niemieckiej atakują Bonifraterską, Ogród Krasińskich, pl. Krasińskich, Tłomackie i Bielańską. Trwa zażarta walka w ruinach katedry i na pobliskiej ul. Brzozowej. Oddziały powstańcze odpierają szturm po szturmie. Lotnictwo niemieckie kontynuuje bombardowania. Wszędzie unoszą się słupy ognia i dymu. Płoną zabytkowe kościoły. Życie dzielnicy przenosi się do piwnic. Równocześnie z natarciem oddziałów gen. Reinefartha na Stare Miasto, siły bojowe gen. Rohra przystępują do natarcia na południową część Śródmieścia. Ze szczególną siłą atakowany jest teren Politechniki. Niemcy stopniowo wypierają Powstańców z poszczególnych budynków. Obrona koncentruje się na gmachu głównym Politechniki. Niemcy wprowadzają do akcji czołgi. Powstańcy opuszczają zrujnowany, płonący gmach główny i obsadzają parzystą stronę ul. Noakowskiego. Aż do końca Powstania przebiega tędy linia frontu. W nocy z 19 na 20 z Puszczy Kampinoskiej wyrusza na Żoliborz grupa Powstańców w sile ok. 550 żołnierzy. Dowodzi mjr Alfons Kotowski „Okoń”. Części oddziału nie udaje się dotrzeć do stolicy. Ostrzelani z broni maszynowej, tracą łączność z dowództwem i powracają do puszczy. Pozostali docierają na Żoliborz i dołączają do oddziału por. Witolda Pełczyńskiego „Witolda”. Stan oddziału po połączeniu wynosi ok. 750 żołnierzy. Ppłk Mieczysław Niedzielski „Żywiciel” kieruje go do natarcia na Dworzec Gdański, by zyskać połączenie ze Starym Miastem. Nocą z 18 na 19 sierpnia Powstańcy uderzają z Sadyby na Wilanów i Wolicę, by dać wsparcie przebijającym się z Lasów Chojnowskich i Kabackich oddziałom ppłk. Mieczysława Sokołowskiego „Grzymały”. Z powodu silnej obrony niemieckiej załamuje się szturm na park i Pałac Wilanowski. Powstańcy ponoszą dotkliwe straty, m.in. ginie ppłk „Grzymała”. Ostatecznie na Sadybę przebija się ok. 370 dobrze uzbrojonych ludzi, reszta wycofuje się do lasów. W ciągu nocy z 19 na 20 sierpnia na Sadybę dociera jeszcze kilka plutonów z Lasu Kabackiego.

Bugi B.
20-08-2012, 05:58
Niedziela, 20 sierpnia 1944 - trwa generalne natarcie sił niemieckich na Stare Miasto. Ostrzał artyleryjski i bombardowania lotnicze poprzedzają kolejne ataki nieprzyjaciela na wszystkich odcinkach: zachodnim od ul. Długiej i pl. Krasińskich, wschodnim – od Wybrzeża Gdańskiego przez ul. Boleść w kierunku Kościelnej i Długiej, z jednoczesnym naciskiem od południa i północy. Niemcom udaje się wtargnąć z ul. Tłomackie na Bielańską i zająć północną część Banku Polskiego. Po zaciekłej walce zajmują również Pałac Mostowskich. Trwa wzmożony napór wroga na Stare Miasto od strony Muranowa. W nocy z 20 na 21 sierpnia oddziały powstańcze zostają zmuszone do wycofania się z zajmowanego terenu. Przechodzą m.in. do gmachu PWPW przy ul. Sanguszki. Niemcy całkowicie opanowują Muranów, kontrolując odtąd cały teren pomiędzy ulicami Nalewki a Bonifraterską. W Śródmieściu, w nocy z 19 na 20 sierpnia, oddziały powstańcze pod dowództwem rtm. Henryka Roycewicza „Leliwy” przystępują do natarcia na potężny, ośmiopiętrowy gmach Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej, tzw. PAST-y, przy ul. Zielnej 37/39. W akcji uczestniczą m.in. oddziały z IX zgrupowania rtm. „Leliwy”, pluton szturmowy z kompanii „Koszta”, dwa patrole saperów, kobiecy patrol minerski, dwa patrole miotaczy płomieni, specjalna ekipa straży ogniowej. Dotychczasowe próby zdobycia PAST-y załamywały się, ze znacznymi stratami własnymi, wobec przewagi ogniowej Niemców, zamkniętych w ufortyfikowanym gmachu. Po kilkunastu godzinach ciężkiej walki Powstańcy zdobywają gmach PAST-y, likwidując w ten sposób uciążliwy punkt ostrzału. Straty wroga wynoszą 38 zabitych. Do niewoli dostaje się 121 Niemców z różnych formacji, w tym wielu rannych i poparzonych. Straty powstańcze wynoszą nie mniej niż 17 zabitych. Powstańcy ze zgrupowania „Chrobry II” obsadzają magazyny Hartwiga na rogu Towarowej i Pańskiej. Jest to najdalej na północ wysunięta placówka powstańcza w tym rejonie.

Budynek PAST-y ostrzeliwany z barykady z ulicy Zielnej przez Powstańców z batalionu "Kiliński"
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e5/Lokajski_-_Powstancy_w_%C5%9Ar%C3%B3dmie%C5%9Bciu_%281944%29 .jpg/429px-Lokajski_-_Powstancy_w_%C5%9Ar%C3%B3dmie%C5%9Bciu_%281944%29 .jpg


Tu płonąca PAST-a
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/78/Lokajski_-_P%C5%82on%C4%85ca_Pasta_%281944%29.jpg/386px-Lokajski_-_P%C5%82on%C4%85ca_Pasta_%281944%29.jpg

mitur
20-08-2012, 16:44
Niedziela, 20 sierpnia 1944

Ciężka artyleria, moździerze, pociąg pancerny, zasypują Stare Miasto pociskami. Wzmaga się bombardowanie lotnicze. Ogromne szkody wyrządzają "goliaty". Pod osłoną czołgów nieprzyjaciel naciera ze wszystkich stron. Nie odnosi jednak sukcesów. Z wyjątkiem remizy tramwajowej na Muranowie i pałacu Mostowskich, wszystkie inne pozycje zostają utrzymane. Niemcy ponoszą bardzo duże straty.
Po kilkunastogodzinnej walce pada ważny niemiecki punkt oporu w Śródmieściu-gmach PAST-y przy ul. Zielnej. Sukces ten osiągają żołnierze batalionu "Kiliński" pod dowództwem rtm. "Leliwy" (Henryka Roycewicza). Zabito 36 Niemców, 6 jest rannych, 115 dostaje się do niewoli. Zdobyto 50 pistoletów maszynowych, 1 ckm, kilka rkm-ów, działo przeciw pancerne, sporo amunicji.
W nocy rusza 700 żołnierzy z Żoliborza na Dworzec Gdański.Załamuje się ono pod bardzo silnym ogniem z bunkrów i stanowisk głównych sił grupy płk Schmidta.

Bugi B.
21-08-2012, 08:14
Poniedziałek, 21 sierpnia 1944 - Niemcy kontynuują bombardowania lotnicze i ostrzał artyleryjski Starego Miasta. W dzielnicy wybuchają nowe pożary. Płonie m.in. budynek Arsenału na rogu Nalewek i Długiej. Po jego ewakuacji w budynku pozostaje tylko jedna kompania z batalionu „Chrobry I”. Powstańcom udaje się wyprzeć wroga z prawego skrzydła gmachu Banku Polskiego przy Bielańskiej i z klasztoru Kanoniczek oraz odeprzeć ataki na Ratusz i Pałac Blanka. Nieprzyjaciel koncentruje się na natarciu w kierunku pl. Krasińskich. Od strony Zamku Królewskiego atakuje Świętojańską i Kanonię. Toczą się walki o katedrę. Powstańcy utrzymują swoje pozycje. W Śródmieściu Północ od rana trwa ostrzał pozycji zgrupowania „Chrobry II”. Równocześnie oddziały RONA atakują od strony Al. Jerozolimskich i ul. Towarowej. Około godz. 17 natarcie się załamuje. W nocy z 20 na 21 oddziały powstańcze Obwodu Żoliborz i z Kampinosu pod dowództwem mjr. Alfonsa Kotowskiego „Okonia” atakują Dworzec Gdański. Silny ogień wroga załamuje natarcie i uniemożliwia połączenie Starówki z Żoliborzem. Powstańcy ponoszą dotkliwe straty. Oddziały polskie odpierają atak niemiecki na Sadybę od strony Wilanowa. Główną pozycję obronną zajmują przy ul. Okrężnej, dookoła Fortu Dąbrowskiego. Niemcy wysadzają Pawiak w powietrze. Kino „Palladium” prezentuje drugą kronikę powstańczą, ze zdjęciami z dnia poprzedniego, także ze zdobycia PAST-y.

mitur
21-08-2012, 17:30
Poniedziałek, 21 sierpnia 1944

Celem skoordynowania ponownego uderzenia na Dworzec Gdański przybywają kanałami ze Starego Miasta na Żoliborz szef sztabu Komendy Głównej AK gen, "Grzegorz" (Tadeusz Pełczyński) oraz płk "Heller (Kazimierz Iranek-Osmecki).
Powstańcy z ogromnym trudem odpierają falowe ataki nieprzyjacielskie na Starym Mieście. Co trzy kwadranse nadlatują samoloty nurkujące "stukasy", co pół godziny biją moździerze salwowe, których pociski zwano "krowami" lub "szafami". W Banku Polskim na jednym piętrze są powstańcy, na innym- Niemcy. Oszczędzanie amunicji każe dopuszczać atakujących na odległość kilku kroków i dopiero wtedy bić w nich granatami.
W Śródmieściu powstańcy odnoszą dalsze sukcesy. Wypierają Niemców z magazynów Hartwiga przy Towarowej. Opanowują dom przy Al. Jerozolimskich róg Marszałkowskiej. Dokonują udanego wypadu na Politechnikę.
Trwa bój o Czerniaków i Sadybę. Powstańcy utrzymują wszystkie pozycje. Straty są po obu stronach duże.

ŁukaszD
21-08-2012, 19:02
21 sierpnia w dalszym ciągu nie przyniósł Niemcom „większych postępów”. Z toczących się walk zwracały uwagę „ciężkie zmagania o budynek giełdy (na ul. Królewskiej), gdyż każdy pokój trzeba oddzielnie wyrywać Powstańcom”. Nie uzyskano tez powodzenia w przebijaniu południowej arterii ( Alejami Jerozolimskimi ), gdyż, jak to wyjaśniał sztab 9 armii, wycofanie z Warszawy 4 (1145) pułku grenadierów uniemożliwiało przeprowadzenie planowego natarcia w rejonie ul. Marszałkowskiej. Dużo różnorodnych doniesień dostarczyły tego dnia organa kontrwywiadu 9 armii. Przede wszystkim ostrzegano, że wczorajszy zbieżny atak powstańców w rejonie Dworca Gdańskiego oraz ich aktywność na Mokotowie nakazywała liczyć się z kolejnymi uderzeniami odciążającymi z zewnątrz. Jeden z agentów donosił, że należy oczekiwać ponownych prób przedarcia się 3000 zgrupowania partyzantów „dobrze zaopatrywanych w broń przez Anglików, z kierunku południowego na Mokotów”.

Kolejny też raz zwrócono uwagę na wykorzystywanie przez Powstańców kanałów, którymi odbywały się ruch nie tylko ludzi, ale też dostarczanie żywności i amunicji. [Miało to miejsce własnie tego dnia między Starym Miastem a Żoliborzem – przyp. aut.].

Alarmujące wiadomości nadesłali agenci z głębi obszaru tyłowego 9 armii i jej sąsiada 4 armii pancernej. Dotyczyły one reakcji w terenie na rozkaz gen. „Bora” w sprawie odsieczy dla Warszawy. Meldowano, że „od 16.08 z rejonu Kielc, Starachowic, Radomia, Tomaszowa itd. napłynęły zgodne wiadomości, mówiące, że w wymienionych rejonach AK formuje jednostki kadrowe do marszu na Warszawę […] Prawdopodobnie w powiecie Grójec nastąpi silne skupienie sił AK, a dla wzmocnienia mają być desantowane jednostki spadochronowe z angielskich i amerykańskich samolotów”.

Odnotowano również, że oddział por. „Doliny” [według niemieckiego nazewnictwa „batalion białoruski” – przyp. aut. ] został w całości przyjęty przez Powstańców (w Kampinosie). Podano przy tym zmyśloną informację, że „rosyjskiemu dowódcy batalionu przydzielono polskich oficerów”. Jeden z patroli oddziału (40 ludzi) tego dnia dotarł aż do Modlina. Wzbudził tym, ze względu na przebiegające tu linie komunikacyjne, duże zaniepokojenie Niemców.

W sumie zagrożenie występujące na tyłach 9 armii gwałtownie wzrosło. Por. Weller podsumowując te wiadomości zanotował, że „dowództwo armii nie dysponuje, niestety, żadnymi oddziałami bezpieczeństwa”.

Z wydarzeń tego dnia należy jeszcze podać wiadomość o opracowaniu przez sztab gen. Stahela instrukcji taktyki walki z Powstaniem. Omówionych w niej zostało 11 przykładów (sytuacji) w charakterystycznym układzie dwuszpaltowym. Po lewej stronie podany został błędny sposób prowadzenia walki, a po prawej właściwy. Wstępny akapit instrukcji omawiał przyczyny opracowania tego dokumentu i w zasadzie streszczał jego treść. Warto go przytoczyć.
Brzmiał on: „Polscy bandyci w Warszawie walczą fanatycznie i zaciekle. Uzyskane przez własne oddziały rezultaty po trzytygodniowej walce są nikłe, mimo wsparcia licznych najnowocześniejszych rodzajów broni. Właśnie dla walki o domy szczególnie ważne są następujące zasady: żadnego rozpraszania sił, ścisłe skupienie wszystkich rodzajów broni na określone cele w określonym czasie, natychmiastowe wykorzystanie przez piechotę rezultatu działania tych rodzajów broni. Tak zdobywa się jeden blok po drugim”.

Jest interesujące, że doświadczenia i wnioski z walk przeciwko Powstaniu w Warszawie wzbudziły zainteresowanie dowództwa Wermachtu w Norwegii. Ale o tym za chwilę.

Farg. „Rozkaz: zdławić Powstanie” Tadeusz Sawicki.

Bugi B.
22-08-2012, 06:29
Wtorek, 22 sierpnia 1944 - na Starym Mieście Powstańcy odpierają atak czołgów i piechoty niemieckiej na barykady na Nalewkach i Długiej, broniące dostępu do pl. Krasińskich. Wieczorem, po ciężkich walkach, Niemcy obsadzają zrujnowany Arsenał. Reszta załogi powstańczej opuszcza budynek i przechodzi do pobliskiego Pasażu Simonsa na rogu Długiej i Nalewek. W Śródmieściu oddziały powstańcze przystępują do natarcia na gmach tzw. małej PAST-y przy ul. Piusa XI. W północnej części Śródmieścia Powstańcy odpierają natarcie wroga na fabrykę Bormana przy ul. Towarowej. Piechota niemiecka atakuje pod osłoną czołgów z pl. Małachowskiego barykady u wylotu ulic Traugutta i Mazowieckiej. Powstańcy zdobywają placówkę niemiecką w restauracji „Cristal” na rogu Al. Jerozolimskich i Brackiej, ostrzeliwującą przejście przez Aleje. Ok. godz. 2 w nocy rusza drugie natarcie na Dworzec Gdański. Uczestniczą w nim oddziały powstańcze z Żoliborza i Kampinosu pod dowództwem ppłk. Mieczysława Niedzielskiego „Żywiciela”. Natarcie od strony Starego Miasta wspierają oddziały pod dowództwem mjr. Wacława Janaszka „Bolka”. Natarcie załamuje się pod silnym ostrzałem nieprzyjaciela. Oddziały powstańcze wycofują się przed świtem z ogromnymi stratami. W obu atakach liczba zabitych i rannych sięga ok. 500 osób. Na Mokotów przedziera się kanałami nowy dowódca Obwodu V, ppłk Józef Rokicki „Karol”. Dzieli organizacyjnie podległy mu teren na Mokotów Dolny, obejmujący rozległe przestrzenie Sielc, Czerniakowa i Sadyby, i Mokotów Górny, na zachód od ul. Puławskiej. Na tym terenie walczy Pułk „Baszta”.

mitur
22-08-2012, 16:31
Wtorek, 22 sierpnia 1944

W nocy z 21 na 22 sierpnia powstańcy z Żoliborza podejmują kolejną próbę połączenia się z obrońcami Starego Miasta. Blisko tysiąc żołnierzy rusza w stronę torów. Nagle rakiety rozświetlają ciemności i tysiące pocisków z bunkrów, pociągu pancernego, Cytadeli, Burakowa, Dworca Gdańskiegorozrywają się na przedpolu. Zapora ogniowa jest nie do przebicia. I chociaż pojedyńcze grupy powstańców forsują tory, akcja załamuje się z dużymi stratami - ponad 300 zabitych i rannych. Ostatnia próba dla okrążonej Staróki nie udaje się.
Tymczasem na Starym Mieście toczą się walki o każdydom. Zaciska się pierścień. Niemcy wdzierają się do Arsenału, na Bielańską, Tłomackie, Nalewki. Zajmują już teren od ul. Żoliborskiej do Gęsiej. Linia powstańczej obrony przebiega 100 metrów od Rynku Starego Miasta i 250 metrów od rynku Nowego Miasta.
W obawie zbratania się z powstańcami, Niemcy wycofują z okolic podwarszawskich stacjonujące tam oddziały węgierskie.
Na Mokotów przybywa kanałami ze Śródmieścia nowy dowódca, ppłk "Karol" (Józef Rokicki). Podzielił on obwód V na Mokotów Dolny i Górny.

ŁukaszD
22-08-2012, 19:53
[…]Jak już wspomniano, wydarzeniami w Warszawie zainteresowały się niemieckie władze wojskowe w Norwegii. Zwróciły się one do dowództwa 9 armii z zapytaniem o wynikające z Powstania wnioski i doświadczenia, celem usprawnienia własnych przygotowań przeciwko podobnym wypadkom w Norwegii.
Sztab 9 armii w depeszy z 22 sierpnia zażądał od gen. Stahela opracowania takiego sprawozdania. Gen. Stahel dokument taki sporządził już następnego dnia. Zatytułował go: Doświadczenia z powstania w Warszawie.

Całość składała się z trzech części: I. Położenie w dniach 1 i 2 sierpnia; II. Doświadczenia w zakresie obrony; III. Doświadczenia w zakresie ataku.
Oto kilka istotnych wniosków omówionych w przygotowanym studium. Powstanie wszczęte zostało przez nieliczną kadrę wojskową (2000 – 3000), dysponującą słabo uzbrojonymi i wyszkolonymi ale dobrze zorganizowanymi siłami (5000 – 10000 ludzi). Dla osoby nie wiedzącej o niczym, wybuch Powstania był zaskoczeniem, gdyż wygląd ulic nie odbiegał od normalnego. Dopiero na pół godziny przed rozpoczęciem walk, nagle, prawie jednocześnie rozpoczął się w wielu miejscach ruch. Niemiecka załoga okazała się niedoświadczoną i bezradną w walkach ulicznych (pododdziały i pojedynczy żołnierze).

W zakresie obrony gen. Stahel zwracał uwagę na konieczność wcześniejszego dokładnego ustalenia zasad podporządkowania wojska, policji i ludności niemieckiej poszczególnym dowódcom. Postulował takie rozmieszczenie sił, które ułatwiłoby utrzymanie poszczególnych dzielnic. Ważną w tym rolę powinno odgrywać zabezpieczenie arterii ulicznych, między innymi przez umacnianie skrzyżowań punktami oporu.

W zakresie ataku gen. Stahel podkreślał sprawę niecelowości przebijania się przez całe arterie, lecz prowadzenie natarcia odcinkami i zabezpieczenia zdobytego terenu na skrzydłach przez wypalanie domów i rozmieszczenie wzmocnionych posterunków. Zalecał prowadzenia natarcia nie tylko wzdłuż ulic, lecz także przez budynki. Działania takie winny się zaczynać zmasowanym ogniem ciężkiej broni na dany blok, nastepnie wybiciu wyłomów w ścianach przez Goliaty i opanowaniem budynku od wewnątrz. Główną rolę w tej fazie ataku winny spełniać jednostki saperów szturmowych.

Na zakończenie gen. Stahel postulował konieczność przeszkolenia każdego Niemca znajdującego się w mieście zagrożonym rozruchami co do istoty i ważniejszych zasad walki oraz przygotowania wszystkich dowódców od najniższych szczebli do samodzielnego działania, gdyż rozpadają się one na liczne małe ogniska.

[Komentując to sprawozdanie warto podkreślić, że walki w Warszawie przyczyniły się do opracowania (wzbogacenia) teoretycznych zasad prowadzenia działań w mieście, i to nie tylko ogarniętym Powstaniem. Okazało się, że doświadczenia te odbiły się określonym echem w całym Wermachcie – przyp. aut. ].


Farg. „Rozkaz: zdławić Powstanie” Tadeusz Sawicki.

Bugi B.
23-08-2012, 07:16
Środa, 23 sierpnia 1944 - kolejny dzień trwają ciężkie walki o Stare Miasto. Z ruin Ratusza obsługa cekaemu zestrzeliwuje niemiecki bombowiec. Po południu Niemcy ruszają do natarcia na wszystkich odcinkach. Atakują szpital Jana Bożego przy Bonifraterskiej, zakłady „Fiata” przy Sapieżyńskiej, kompleks budynków Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych przy ul. Sanguszki. Pasaż Simonsa przy ul. Długiej płonie pod ostrzałem. Po kilkudziesięciu godzinach walk Powstańcy nad ranem zdobywają budynek tzw. małej PAST-y przy ul. Piusa XI. Po ciężkich bojach oddziały polskie opanowują kościół św. Krzyża i sąsiedni budynek Komendy Policji przy Krakowskim Przedmieściu 1. Dzięki tym zdobyczom Powstańcy mogą przypuszczać ataki na pozycje niemieckie w kierunku Starówki. Po przeciwnej stronie Krakowskiego Przedmieścia oddziały kpt. Cypriana Odorkiewicza „Krybara” nacierają na Uniwersytet. W akcji biorą udział powstańcze wozy bojowe – „Kubuś” i „Jaś”. Wobec przeważającej siły wroga atak ulega załamaniu.

mitur
23-08-2012, 21:51
Środa, 23 sierpnia 1944

Po dwóch dobach walki o świcie 23 sierpnia zdobyta zostaje stacja telefonów przy ul. Piusa XI (dzisiejsza Piękna) tzw. mała PAST-a. Ginie 21 Niemców, 76 dostaje się do niewoli. W ręce powstańców wpadają trzy samochody i sporo broni. Po kilku godzinach w sprawie jeńców zgłaszają się do polskiego dowództwa niemieccy parlamentariusze. Odchodzą z odpowiedzią ppłk. "Sławbora" (Jana Szczurka-Cergowskiego), że strona polska nie będzie pertraktować z przedstawicielami armii, która morduje jeńców,rannych i ludność cywilną.
Szturmem z kilku stron opanowane zostają budynki komendy policji oraz kościół św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Ginie 30 Niemców, a 80 dostaje się do niewoli. Poprawia się znacznie sytuacja obrońców Nowego Światu.
Nie udaje się natomiast atak na Uniwersytet. Powstańcy forsują bramę, rozbijają bunkry, wdzierają się na dziedziniec, tam natrafiają jednak na ogień zaporowy i muszą się wycofać. W akcji biorą udział powstańcze samochody pancerne: zdobyczny "Jaś" oraz własnej roboty "Kubuś".

Bugi B.
24-08-2012, 09:03
Czwartek, 24 sierpnia 1944 - Stare Miasto jest nadal celem nieustannych, zmasowanych ataków nieprzyjacielskich. Niemcy opanowują część zrujnowanych zabudowań szpitala Jana Bożego przy ul. Bonifraterskiej, szkołę przy ul. Rybaki i budynek mieszkalny na terenie PWPW. Po ciężkich walkach Powstańcom udaje się utrzymać ruiny Pasażu Simonsa przy Długiej. W ruinach posesji Długa 27/29 powstają stanowiska obronne, nazwane „Redutą Matki Boskiej”. Załoga Starego Miasta odpiera ataki wroga od południa, utrzymując placówki na Miodowej, Podwalu i Piwnej. Od wschodu broni się Brzozowa. W Śródmieściu nieprzyjaciel prowadzi systematyczny ostrzał placówek powstańczych na Kredytowej, Królewskiej, Towarowej, Chmielnej, Żelaznej. Pod ostrzałem są stanowiska powstańcze przy Kruczej, Wspólnej, Hożej, Wilczej i Koszykowej. Niemcy podejmują próby opanowania niektórych domów przy Królewskiej na wysokości Ogrodu Saskiego i przy Grzybowskiej. Atakują zaciekle Dom Kolejowy i Dworzec Pocztowy oraz placówki powstańcze wzdłuż ul. Towarowej. W Śródmieściu południowym, po zaciętej walce, oddziały powstańcze zdobywają pozycję niemiecką przy ul. Żulińskiego i opanowują kwartał pomiędzy ulicami Poznańską, Żulińskiego, Marszałkowską i Nowogrodzką.

Bugi B.
25-08-2012, 08:50
Piątek, 25 sierpnia 1944 - na Starym Mieście nieprzyjaciel kontynuuje natarcie na kompleks budynków Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych przy ul. Sanguszki. Gmachu bronią Powstańcy ze zgrupowania „Leśnik”. Ponoszą dotkliwe straty. Z zabudowań pozostających w ich rękach Powstańcy ewakuują ludność cywilną. Nadal trwają ciężkie walki o szpital Jana Bożego przy Bonifraterskiej, zakłady „Fiata” przy Sapieżyńskiej i klasztor Kanoniczek przy pl. Teatralnym. Nocą z 25 na 26 sierpnia ze Starego Miasta ewakuuje się kanałami Komenda Główna AK. Wraz z nią do Śródmieścia przechodzi kierownictwo cywilne miasta, z wicepremierem Janem Stanisławem Jankowskim „Sobolem” i przewodniczącym Rady Jedności Narodowej Kazimierzem Pużakiem „Bazylim”. Kanałami ze Starego Miasta przechodzi na Żoliborz coraz więcej rannych Powstańców, oddziałów tyłowych i niewielka grupa ludności cywilnej. Płk Karol Ziemski „Wachnowski”, dowódca Grupy Północ, przenosi się ze zburzonego i spalonego gmachu Archiwum Głównego Akt Dawnych przy ul. Długiej do kapitularza kościoła św. Jacka na Freta. W Śródmieściu kompania z batalionu „Kiliński” zdobywa silną placówkę niemiecką, mieszczącą się w dawnej kawiarni „Café Club” na rogu Nowego Światu i Al. Jerozolimskich. W ten sposób Powstańcy likwidują uciążliwy ostrzał barykady, łączącej obie części Śródmieścia. Winston Churchill domaga się od prezydenta USA wysłania samolotów nad Warszawę i lądowania na sowieckich lotniskach bez zgody sowieckich władz. W obronie Starego Miasta 25 sierpnia 1944 zginął Stanisław Leopold

Bugi B.
26-08-2012, 10:08
Sobota, 26 sierpnia 1944 - trwają naloty i ostrzał artyleryjski Starego Miasta. Powstańcy, pomimo ciągłych ataków nieprzyjacielskich, utrzymują pozycje w Banku Polskim przy ul. Bielańskiej, w zrujnowanym Pasażu Simonsa przy ul. Długiej, w ruinach Ratusza oraz w Pałacu Blanka. Odpierają również ataki wroga na barykady Miodowej, Podwala, Piwnej, Świętojańskiej i Kanonii. Trwa silny napór niemiecki od strony Wisły na Brzozową, Boleść i Rybaki. Oddziały powstańcze zostają zmuszone do wycofania się z ruin garbarni „Quebracho” przy ul. Boleść oraz ze szpitala Jana Bożego. Trwa silny ostrzał artyleryjski północnej części Śródmieścia, zwłaszcza rejonu Pańskiej, Twardej, Śliskiej i Siennej. Z oddziałów powstańczych na Sadybie zostaje sformowany batalion „Oaza” pod dowództwem kpt. Janusza Wyszogrodzkiego „Janusza”. Pod gruzami zbombardowanej kamienicy przy ul. Freta 16 ginie sztab Armii Ludowej Obwodu Warszawskiego, wielu żołnierzy i cywile.

Bugi B.
27-08-2012, 06:14
Niedziela, 27 sierpnia 1944 - płk Karol Ziemski „Wachnowski” reorganizuje obronę Starego Miasta. Dowództwo odcinka północnego powierza ppłk. Janowi Mazurkiewiczowi „Radosławowi”, odcinka wschodniego – kpt. Eugeniuszowi Konopackiemu „Trzasce”, południowego – mjr. Stanisławowi Błaszczakowi „Rogowi”. Zachodnim odcinkiem obrony dowodzi nadal mjr Gustaw Billewicz „Sosna”. Powstańcy udaremniają wysadzenie katedry św. Jana, która ostatecznie pozostaje w rękach wroga. W Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych toczy się zaciekła walka o poszczególne piętra i części gmachu. W Śródmieściu w godzinach popołudniowych nieprzyjaciel przeprowadza atak wzdłuż ulic Waliców i Żelaznej, spychając Powstańców z linii ul. Grzybowskiej. Niemcy zajmują Koszary Policji przy ul. Ciepłej, umacniają pozycje w rejonie pl. Żelaznej Bramy. W nocy z 26 na 27 rusza przygotowywane od dziesięciu dni natarcie pod dowództwem ppłk. Bolesława Gancarza „Gryfa”. Jego celem jest połączenie Mokotowa ze Śródmieściem. Powstańcy napotykają silny opór Niemców. Nie udaje im się połączyć z oddziałami zgrupowania „Kryska”, utrzymującymi pozycje na rogu Czerniakowskiej i Łazienkowskiej. Koszary w rejonie ulic Szwoleżerów, 29 Listopada i Podchorążych, blokujące drogę przebicia, pozostają w rękach wroga. Powstańcy opanowują jedynie klasztor Sióstr Nazaretanek przy ul. Czerniakowskiej. Ppłk Józef Rokicki „Karol” rozkazuje utrzymać zdobyte pozycje i wieczorem przegrupować oddziały do ponownego natarcia. Prezydent USA Franklin D. Roosevelt odmawia pomocy Powstańcom bez zgody Związku Sowieckiego.

mitur
27-08-2012, 17:18
Nadrobię trochę zaległości gdyż właśnie wróciłem do domu a nie miałem wcześniej książki.

Czwartek, 24 sierpnia 1944

Przez wiele godzin toczą się mordercze walki w szpitalu Jana Bożego przy Bonifraterskiej, częściowo zajętym przez Niemców, częściowo przez powstańców. Poszczególne skrzydła przechodzą z rąk do rąk. Jednocześnie powstańcy powstrzymują zaciekłe ataki na zabudowania Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych. Na starówce zażarty bój toczy się o każdy skrawek terenu, każdą stertę gruzów.
Tragiczna jest sytuacja ludności cywilnej Starego Miasta. Panuje głód, brak jest wody. Rozszerza się epidemia czerwonki. Ci, którzy uratowali życie w zawalonych schronach, przenoszą się do innych. I tak każdego dnia.
W śródmieściu 100 kuchni i 40 punktów opatrunkowych. Niektóre kuchnie wydają po kilka tysięcy posiłków dziennie.

Piątek,25 sierpnia 1944

W nocy z 24 na 25 sierpnia przez wyłomy w podziemiach powstańcy wdzierają się do domu na rogu Al.Jerozolimskich i Nowego Światu. Ginie 18 Niemców, 14 dostaję się do niewoli. Cała parzysta strona Alej od Nowego Światu do Marszałkowskiej jest już w Polskich rękach.
Po całodziennym boju z użyciem czołgów, moździerzy, granatników, miotaczy płomieni i min dopiero wieczorem udaje się Niemcom zepchnąć obrońców szpitala Jana Bożego do ostatnich ruin od strony ul.Sapieżyńskiej.
Jednocześnie trwają ciężkie zmagania o PWPW. Niemcy zajmują szkołę przy ul.Rybaki.
Częściowemu zburzeniu ulega Katedra.
Do walki na starym mieście wchodzą kolejne posiłki niemieckie w sile 1500 ludzi.
Wobec braku możliwości dowodzenia w nocy z 25 na 26 sierpnia opuszcza Stare Miasto Komenda Główna AK, przechodząc kanałami do śródmieścia.

Sobota, 26 sierpnia 1944

Powstańcy odpierają ataki na Miodowej, Podwalu, Piwnej, Świętojańskiej. Opuszczają jednak ruiny fabryki "Quebracho" na ul.Boleści.
Przez cały dzień i noc toczy się bój na poszczególnych piętrach Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych.
Stukasy obrzucają Starówkę dziesiątkami bomb.
Jeden z nalotów zawala kamienicę przy ul.Freta 16. Pod gruzami ginie wielu ludzi, a w śród nich sztab Armii Ludowej Obwodu Warszawskiego: dowódca Obwodu AL mjr. "Ryszard" (Bolesław Kowalski), szef sztabu Obwodu kpt."Edward"(Edward Lanota), szef propagandy i naczelny redaktor pisma "Armia Ludowa" mjr."Felek"(Stanisław Nowicki), kwatermistrz por."Nastek"(Anatol Matywiecki), kpt."Znek Krzemiński"(Stanisław Kurland).
Niemcy budują barykadę w poprzek nawy głównej Katedry. Wieczorem powstańcy odrzucają ich stamtąd oraz zakrystii. Nieprzyjaciel pozostaje jednak na galeryjkach.

Niedziele, 27 sierpnia 1944

W nocy z 26 na 27 sierpnia oddziały mokotowskie ruszają do natarcia mającego na celu przebicie się do Powiśla czerniakowskiego i uzyskanie połączenia mokotowa ze śródmieściem. Żołnierze "Baszty" opanowują Klasztor Nazaretanek przy ul.Czerniakowskiej oraz środkową część ul.Podchorążych.
W dalszym ciągu toczą się walki na poszczególnych piętrach PWPW. W ciągu dnia kilkakrotnie przechodzi z rąk do rąk Katedra. Dopiero walki w ręcz doprowadzają do wyparcia Niemców z kościoła Św.Marcina.
Z różnych odcinków na Starym Mieście powstańcy meldują o braku granatów i butelek zapalających.
W piwnicach Starówki leży około 8 tysięcy rannych. Nie ma dla nich lekarstw, operacje - jak w ogóle lekarze decydują się na nie - wykonuje się bez znieczuleń, w warunkach antysanitarnych.
Ulegając licznym prośbom i naciskom, ppłk."Wachnowski" decyduję się wydać lekko rannym pewną liczbę przepustek na opuszczenie Starego Miasta kanałami. Niektóre osoby próbują zrobić to na własną rękę.
Na Żoliborz od kilku dni napływają kanałami ranni powstańcy i ludność cywilna ze Starówki. Przybywa tu także 300-osobywy oddział AL z kpt."Szwedem" (Janem Szaniawskim).

Bugi B.
28-08-2012, 07:44
Poniedziałek, 28 sierpnia 1944 - na Starym Mieście po zaciekłych walkach Niemcy ostatecznie opanowują gmach Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych przy ul. Sanguszki. Wobec katastrofalnej sytuacji na Starówce płk Karol Ziemski „Wachnowski” podejmuje decyzję przebicia się do Śródmieścia. Trwa silny ostrzał nieprzyjacielski Śródmieścia, zwłaszcza Placu Napoleona, północnego odcinka Marszałkowskiej, Świętokrzyskiej, Jasnej i Sienkiewicza. W nocy z 27 na 28 sierpnia ppłk Bolesław Gancarz „Gryf” kontynuuje natarcie na koszary pomiędzy ulicami Szwoleżerów, 29 Listopada i Podchorążych. Cały Górny Mokotów znajduje się pod silniejszym niż zwykle ogniem artylerii nieprzyjaciela. Od strony Wilanowa Niemcy przypuszczają silny atak na Sadybę.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/fd/Warszawa-tablica_na_PWPW2.jpg/362px-Warszawa-tablica_na_PWPW2.jpg

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/58/Warszawa-tablica_przy_PWPW.jpg/800px-Warszawa-tablica_przy_PWPW.jpg

mitur
28-08-2012, 19:05
Poniedziałek, 28 sierpień 1944

Po naciskach ciężkiej broni i czołgów załamują się ataki powstańców na koszary przy ul. Podchorążych. Próba połączenia Mokotowa ze Śródmieściem kończy się niepowodzeniem. nacierające oddziały są zaledwie o kilometr od stanowisk "Krybara" na Powiślu.
Ciężkie bombardowanie przeżywa Śródmieście i Powiśle.
Obrońcy Dworca Pocztowego przy ul. Żelaznej, odpierają od wielu dni ataki, przechodzą do przeciwnatarcia, zdobywają Dworzec Towarowy i plac Zawiszy.
Ponad półtora tysiąca niemieckich żołnierzy opanowuje ostatecznie kompleks Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych. Niemcy zabijają granatami i rozstrzeliwują kilkudziesięciu rannych z polowego szpitala.
Około 2000 obrońców Starówki jest jeszcze zdolnych do walki, choć są oni skrajnie wyczerpani.
Ppłk. "Wachnowski" postanawia przebić się do Śródmieścia. Mają być ewakuowani ranni, ludność cywilna i reszta obrońców Starówki.
Trwa ciężkie bombardowanie Śródmieścia i Powiśla. Nie ma czym gasić szalejących pożarów.
Cały dzień toczą się walki na terenie Parku Łazienkowskiego.
Po licznych, nękających wypadach powstańców, Niemcy opuszczają koszary przy ul. Gdańskiej oraz szkołę na Kolektorskiej na Żoliborzu, wycofują się do Centralnego Instytutu Wychowania Fizycznego (dzisiejsza AWF).

mitur
29-08-2012, 18:48
Wtorek, 29 sierpnia 1944

Trwają zażarte walki na ul, Piwnej, Długiej, Podwalu, Mokotowskiej. Niemcy wdzierają się do ruin Ratusza, pałacu Blanka, klasztoru Kanoniczek. Kurczący się teren obrony co kilkanaście minut obrzucany jest bombami przez stukasy.
Niemcy sygnalizują duże straty własne, przeciętni 150 żołnierzy dziennie. Meldują, że bez wzmocnienia sił atakujących nie można myśleć szybkich sukcesach. Gen. von dem Bach żąda posiłków w sile jednej dywizji.
Trwa potężne ostrzeliwanie Śródmieścia i Powiśla.
Grupa gen. Rohra szturmuje Sadybę- ważny punkt oporu Mokotowa.

Bugi B.
29-08-2012, 23:01
Wtorek, 29 sierpnia 1944 - rządy Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych przyznają żołnierzom AK prawa kombatanckie, uznając Armię Krajową za integralną część Polskich Sił Zbrojnych. Trwają bombardowania lotnicze i ostrzał artyleryjski Starego Miasta. Oddziały batalionów „Zośka” i „Czata 49” utrzymują, kosztem dużych strat, zburzone budynki zakładów „Fiata” przy ul. Sapieżyńskiej. Nieprzyjaciel opanowuje ruiny kościoła Najświętszej Marii Panny, rejon między ulicami Wójtowską, Zakroczymską i Przyrynkiem. Niemcy poszerzają swoje terytorium na pl. Teatralnym. Wdzierają się do Ratusza, Pałacu Blanka i klasztoru Kanoniczek. Powstańcom udaje się odeprzeć ataki na Bielańską, Pasaż Simonsa i szkołę przy Nalewkach. W Śródmieściu, w nocy z 28 na 29, Powstańcy powstrzymują silne natarcie wroga z Ogrodu Saskiego na linię ul. Królewskiej. Na Mokotowie Niemcy przystępują do bombardowania z ziemi i powietrza. W zburzonym szpitalu Elżbietanek przy ul. Goszczyńskiego ginie wielu rannych oraz część personelu. Oddziały batalionu „Oaza” oraz resztki dywizjonu „Jeleń” toczą ciężkie walki na Sadybie.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/0b/Piesc_AK.jpg/800px-Piesc_AK.jpg
Tablica przy ulicy Długiej od strony Placu Krasińskich


Środa, 30 sierpnia 1944 - Odzyskano Pałac Blanka i część Ratusza. Częściowa ewakuacja kanałami załogi Starego Miasta do Śródmieścia. Oddziały powstańcze przygotowane do przebicia z ul. Bielańskiej do Hal Mirowskich , które miało być zsynchronizowane z atakiem oddziałów śródmiejskich. W radiu londyńskim odbieranym w Warszawie nadano tekst deklaracji rządu brytyjskiego i amerykańskiego o uznaniu Armii Krajowej za organizację kombatancką i integralną część Polskich Sił Zbrojnych . Ogłoszono również, że Niemcy biorący udział w zbrodniach wojennych i pogwałceniu przepisów wojennych poniosą za to odpowiedzialność.
Niemcy wymordowali około 300 rannych w szpitalu Jana Bożego (Bonifraterska 12). Kolejnych 300 rannych zginęło w bombardowaniu szpitala Ujazdowskiego.



http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/77/Warszawa-tablica_na_Bonifraterskiej.jpg/395px-Warszawa-tablica_na_Bonifraterskiej.jpg
Tablica na Bonifraterskiej

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d7/Warszawa-obelisk_na_Zakorczymskiej.jpg/798px-Warszawa-obelisk_na_Zakorczymskiej.jpg
Obelisk na Zakroczymskiej

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/51/Warszawa-tablica_na_Senatorskiej.jpg/800px-Warszawa-tablica_na_Senatorskiej.jpg

rey
30-08-2012, 09:49
Bugi 30 sierpnia Ci się z 30 lipca pomylił... Jak już piszę, to brawa za temat :brawo:

Bugi B.
31-08-2012, 07:40
Czwartek, 31 sierpnia 1944 - w nocy z 30 na 31 sierpnia Powstańcy podejmują próbę połączenia Śródmieścia ze Starym Miastem. Na kilka godzin przed terminem właściwego uderzenia ok. 100 żołnierzy z batalionu „Czata 49” przechodzi kanałami na pl. Bankowy. Ich zadaniem jest atak na tyły nieprzyjaciela. Powstańcom nie udaje się jednak zaskoczyć Niemców. Straty po stronie polskiej są duże. Właściwe natarcie z ul. Bielańskiej rozpoczyna się między godz. 3 a 4 nad ranem. Pod silnym ostrzałem niemieckim szturm się załamuje. O godz. 6.00 płk Karol Ziemski „Wachnowski” zarządza odwrót. Oddziałom śródmiejskim pod dowództwem mjr. Stanisława Steczkowskiego „Zagończyka” również nie udaje się dotrzeć do pl. Bankowego. Powstańcy zajmują na kilka godzin Koszary Policji przy ul. Ciepłej i wypierają wroga z Hal Mirowskich. Przeciwnatarcie niemieckie zmusza ich do odwrotu. Akcja przebicia ulega załamaniu. Powstańcy ponoszą ogromne straty, liczba zabitych i rannych sięga ok. 300 osób. Obok ataku na Dworzec Gdański jest to drugi tak krwawy bój Powstania. W ciągu dnia obrońcy Starego Miasta odpierają generalny szturm niemiecki, wspierany atakami lotnictwa. W wyniku bombardowania dotkliwe straty ponosi batalion „Chrobry I”. Jego kwatera w ruinach Pasażu Simonsa zostaje całkowicie zniszczona wraz z sąsiadującym budynkiem szkoły. Pod gruzami ginie ok. 300 osób, w tym ok. 120 żołnierzy z batalionu „Chrobry I”. Oddziały niemieckie zajmują ostatecznie zrujnowane zakłady „Fiata” przy ul. Sapieżyńskiej i obsadzają ul. Zakroczymską, aż do Kościelnej i wylotu Freta. Powstańcy tracą również ul. Brzozową. Od rana trwa ostrzał artyleryjski Sadyby z kilku stron – z Siekierek, Wilanowa, Ursynowa i Służewca. Około południa Niemcy atakują od strony Wilanowa. Powstańcy odpierają atak.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/9d/Warsaw_Uprising_by_Chrzanowski_-_Przemarsz_przez_Piek%C5%82o_-_14610.jpg
Plac Krasińskich u zbiegu ulic Długiej i Miodowej. Zdjęcie zrobiono sprzed Kościoła Garnizonowego w kierunku ulicy Barokowej i placu Bankowego. Pod ostrzałem przebiega por. Wojciech Sarnecki "Wojtek" z kompanii "Anna" Batalionu "Gustaw", po nieudanej próbie przebicia ze Starówki do Śródmieścia.

mitur
31-08-2012, 17:17
Środa, 30 sierpnia 1944

Ciężki bój toczy się o Sadybę. Główne siły powstańców skupiają się w forcie czerniakowskim.
Obrońcy Starego Miasta odbijają ruiny pałacu Blanka i Ratusza oraz kościół Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny. Utrzymują rynek Nowego Miasta.
Przygotowuje się realizację planu przebicia się do Śródmieścia i przeprowadzenia obrońców Starówki w rejony ulicy Krochmalnej. Główne uderzenie pójść ma na niemieckie stanowiska przy Bielańskiej. Jednocześnie z drugiej strony szturmować mają oddziały śródmiejskie.
Na plac Bankowy dostać się ma kanałami grupa, która upozoruje główny atak z tego właśnie miejsca.

Czwartek, 31 sierpnia 1944

Nie udaje się jednoczesny atak wszystkich sił przeznaczonych do przebicia między Starówką a Śródmieściem.
Około pierwszej w nocy rusza natarcie grupy śródmiejskiej mjr. "Zagończyka" (Stanisława Steczkowskiego), która zdobywa koszary przy ul. Ciepłej i dociera do Hal Mirowskich. Przytłoczona ogniem, nie jest w stanie czynić dalszych postępów.
O tej samej porze dociera pod plac Bankowy "desant kanałowy" Na powierzchnię, wprost na pozycje niemieckie, wydostaje się kilku żołnierzy, którzy po gwałtownej walce, zostawiwszy zabitych, wycofują się. "Desant" przechodzi kanałami kanałami do Śródmieścia.
Dopiero dwie godziny później, nie mogąc doczekać się planowanego ataku prawego skrzydła mjr. "Sosny" (Gustawa Billewicza), rusza natarcie na Bielańską. Załamuje się ono pod huraganowym atakiem wroga. Jedynie 60-osobowa grupa "Zośki" dociera do piwnic pałacu Zamojskich przy Ogrodzie Saskim, "zapadając" tam na całą dzień.
Podczas próby przebicia ginie 200 powstańców, ponad 200 zostaje rannych. W śród poległych jest dowódca "Brody" harcmistrz mjr. "Jan" (Jan Andrzejewski).
Obsadziwszy ponownie staromiejskie placówki, powstańcy z najwyższym trudem,odpierają ataki wroga. Niemcy zajmują zakład Fiata przy ulicy Sapieżyńskiej, obsadzają ulicę Zakroczymską. W jednym z nalotów pod gruzami pasażu Simonsa ginie 300 żołnierzy batalionu "Chrobry I".

Parasol44
31-08-2012, 17:34
„Zośka” się przebija – przejście do Śródmieścia 30/31 sierpnia 1944 r.

http://histmag.org/?id=7017

Bugi B.
01-09-2012, 09:00
Piątek, 1 września 1944 - Niemcy przystępują do generalnego szturmu na Stare Miasto. Oddziały lądowe wspiera lotnictwo. O świcie rozpoczyna się atak z ul. Bielańskiej na Długą. Powstańcy powstrzymują natarcie. W południe Niemcy atakują od strony pl. Zamkowego i równocześnie od północy, w kierunku pl. Krasińskich i Nowego Miasta. Powstańcy wycofują się częściowo z ul. Freta i Bonifraterskiej, Ogrodu Krasińskich i zajmowanego odcinka ul. Długiej. Ewakuacja załogi i rannych ze Starego Miasta do Śródmieścia trwa całą noc. Odbywa się dwoma kanałami: głównym, z wejściem na pl. Krasińskich obok Sądu Apelacyjnego, i bocznym, z wejściem na ul. Daniłowiczowskiej. Kanałami przechodzi do Śródmieścia ok. 4,5 tys. Powstańców, w tej liczbie ok. 1,5 tys. uzbrojonych. Ok. 800 żołnierzy przechodzi kanałami na Żoliborz. Do Śródmieścia ewakuuje się również sztab Grupy Północ z płk. Karolem Ziemskim „Wachnowskim”. Trwa niemiecki napór na Sadybę, Sielce i Czerniaków. Od rana nieprzyjaciel prowadzi silny ostrzał artyleryjski i moździerzowy oraz bombardowania lotnicze Sadyby. Zburzony zostaje m.in. Fort Dąbrowskiego. Naczelny Wódz, gen. Kazimierz Sosnkowski, w rozkazie do wojska zarzuca aliantom bierność wobec tragedii Warszawy.


http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/28/Warszawa-tablica_Parasola_na_Krasinskich.jpg/488px-Warszawa-tablica_Parasola_na_Krasinskich.jpg
Na ścianie Pałacu Krasińskich

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c1/Palac_Raczynskich_szpital_1091944.jpg/424px-Palac_Raczynskich_szpital_1091944.jpg
Ściana Pałacu Raczyńskich

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/fa/Warszawa-tablica_na_Dlugiej_%282%29.jpg
Przy ulicy Długiej

mitur
01-09-2012, 10:51
Piątek, 1 września 1944

W nocy ukrywająca się grupa "Zośki" maszeruje zwartym szykiem przez ogród Saski obok nieprzyjacielskich stanowisk i przeskakuje ulicę Królewską (na stronę polską). Ubranych w panterki i zdobyczne hełmy Niemcy biorą za swoich.
Również w nocy zapada decyzja ewakuacji do Śródmieścia kanałami żołnierzy z bronią i bez broni, lżej rannych oraz części ludności cywilnej Starówki.
Do Niemców dochodzą informacje o krytycznej sytuacji obrońców Starego Miasta. Rzucają się do generalnego szturmu na wszystkich odcinkach. Liczne grupy wroga przenikają w serce obrony - na Rynek Starego Miasta. Rażeni pociskami ze wszystkich stron - uchodzą, zostawiając wielu zabitych.
Dwa tysiące osób, w tym wielu rannych, ginie pod gruzami zbombardowanych kościołów św. Jacka, św. Marcina i Sakramentek.
Oddziały nieprzyjaciela wdzierają się na ul. Długą, atakując gmach Archiwum Głównego Akt Dawnych, w którym mieści się komenda Starówki. W bezpośredniej walce bierze również udział dowódca z ppłk. "Wachnowskim" na czele.
Wieczorem, po 32 dniach walki, 50-osobowymi grupami siły zbrojne Starówki wchodzą do włazów kanałowych na pl. Krasińskich i ul. Daniłowiczowskiej. Są to już ostatnie godziny obrony. Do Śródmieścia przechodzi grupa złożona z lekko rannych i oddziałów gospodarczych, razem ok. 3 tys. żołnierzy, oraz grupa bojowa w liczbie ok. 1500 powstańców. Na Żoliborz przenika ok. 800 (w tym oddziały AL).

mitur
02-09-2012, 09:50
Sobota, 2 września 1944

Na opuszczonej Starówce pozostaje 7 tysięcy ciężko rannych i 35 tysięcy ludności cywilnej. Wkraczający esesmani i własowcy dokonują masowych mordów. Zabijają starców i chorych. Palą żywcem i rozstrzeliwują rannych w szpitalach piwnicznych. Osoby ocalałe z pogromu, poprzez Pruszków, wywożone są do obozów koncentracyjnych.
Potężne bombardowanie Śródmieścia niszczy wiele domów na Wspólnej, Złotej, Śliskiej, pl. Trzech Krzyży. Rozbity zostaje kościół św. Aleksandra i gimnazjum im. Królowej Jadwigi, pod którego gruzami ginie kilkudziesięciu powstańców.
Korzystając z zamieszania spowodowanego nalotem, gwałtownym wypadem powstańcy zdobywają gmach YMCA przy ulicy Konopnickiej.
Po kilku dniach krwawych zmagań pada Sadyba. W niektórych punktach oporu powstańcy walczą do ostatniego żołnierza. Po upadku Starówki na północy i Sadyby na południu zaciskają się kleszcze wokół terenów zajętych przez powstańców.
Na Żoliborzu zgrupowanie "Żmija" obsadza Marymont i dolny Żoliborz, a zgrupowanie "Żubr" mjr. "Serba" (Władysława Jelenia-Nowakowskiego) - olejarnię przy Gdańskiej i szkołe na Kolektorskiej.

Bugi B.
02-09-2012, 18:29
Sobota, 2 września 1944 - Niemcy nadal atakują Stare Miasto. W nocy z 1 na 2 września pociski czołgowe niszczą kolumnę Zygmunta. W ciągu dnia siły podległe gen. Reinefarthowi stopniowo obsadzają zburzoną dzielnicę, opuszczoną przez Powstańców. Rozpoczynają się masowe mordy i gwałty. W ręce wroga dostaje się ok. 35 tys. ludzi. Grupa gen. Rohra przypuszcza generalny szturm na Sadybę, opanowując ją ok. południa. Oddziały powstańcze ponoszą dotkliwe straty. Nieprzyjaciel dokonuje masowych mordów ludności cywilnej. Zajęcie Sadyby otwiera Niemcom dostęp od południa do dwóch ważnych arterii Dolnego Mokotowa – ulic Czerniakowskiej i Belwederskiej. Obrońcy Sielec znajdują się w bardzo trudnym położeniu. Nieprzyjaciel prowadzi ostrzał artyleryjski i bombarduje Górny Mokotów. Szczególnie silnie ostrzeliwany jest rejon Puławskiej, w pobliżu Odyńca i Tynieckiej. Trwają naloty na Śródmieście. Bomby rujnują m.in. kościół św. Aleksandra na pl. Trzech Krzyży i solidny gmach gimnazjum Królowej Jadwigi. Powstańcy niespodziewanie zdobywają gmach YMCA przy ul. Konopnickiej. Nieudany szturm na Uniwersytet jest ostatnią powstańczą próbą zdobycia tego bastionu, panującego nad Powiślem. Zagraża on stanowiskom oddziałów kpt. Cypriana Odorkiewicza „Krybara” w okolicach Sewerynowa, Bartoszewicza i Kopernika.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/72/Warszawa-tablica_na_pl_Krasinskich_przy_Dlugiej.jpg/764px-Warszawa-tablica_na_pl_Krasinskich_przy_Dlugiej.jpg
"Tym kanałem po bohaterskiej obronie Starego Miasta - Starówki przeszło do Śródmieścia i na Żoliborz 5300 powstańców Grupy Północ. 1944 - 2 września - 1974." Plac Krasińskich w Warszawie (w pobliżu ul. Długiej) w Warszawie

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/74/Warszawa-tablica_Nowy_Swiat.jpg/456px-Warszawa-tablica_Nowy_Swiat.jpg
Przy Nowym Świecie

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/0e/KIlinskiego.jpg/374px-KIlinskiego.jpg
Przy Kilińskiego

Bugi B.
03-09-2012, 08:17
Niedziela, 3 września 1944 - po opanowaniu Starego Miasta przez siły niemieckie, uzupełnione grupy bojowe gen. Dirlewangera i płk. Schmidta uderzają na Powiśle. Obroną Powiśla kieruje mjr Stanisław Błaszczak „Róg”. Jego zastępcą jest kpt. Cyprian Odorkiewicz „Krybar”. Powstańcy odpierają ataki nieprzyjaciela na północną część Śródmieścia. Piechota niemiecka naciera na ulice Traugutta, Mazowiecką, Królewską i Grzybowską. Polskie Radio nie nadaje audycji z powodu silnych bombardowań.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/6b/Warszawa-tablica_na_Trzech_Krzyzy.jpg/800px-Warszawa-tablica_na_Trzech_Krzyzy.jpg
Plac Trzech Krzyży

mitur
03-09-2012, 19:34
Niedziela, 3 września 1944

Powstańcza Warszawa dzieli się na trzy, całkowicie odizolowane od siebie ośrodki oporu: Mokotów, Śródmieście i Żoliborz. Śródmieście przejściami przy Ordynackiej i Foksal łączy się z Powiślem oraz - poprzez ulicę Książęcą - z Powiślem czerniakowskim.
Przez cały dzień silne ostrzeliwanie i bombardowanie przezywa Powiśle. Znak to, że kolejnym etapem niemieckiego planu jest próba osunięcia polskich oddziałów od Wisły.
Falowe naloty i ostrzał artyleryjski kładą w gruzy ulice Śródmieścia północnego, szczególnie Świętokrzyską, Jasną, Moniuszki, Złotą, Marszałkowską.

Bugi B.
04-09-2012, 09:00
Poniedziałek, 4 września 1944 - od rana Niemcy kontynuują ostrzał artyleryjski i bombardowanie Powiśla i północnej części Śródmieścia. Zburzeniu ulega Elektrownia Miejska na Powiślu, dostarczająca miastu prąd od pierwszych dni Powstania. Przed południem rozpoczyna się natarcie niemieckie. Niemcy chcą odciąć oddziały Powiśla od Śródmieścia Północ. Ich piechota naciera z ul. Karowej trzema ulicami równolegle: Wybrzeżem Kościuszkowskim, Dobrą i Browarną. Ok. południa Niemcy zostają odrzuceni na linię ul. Karowej. Oddziały powstańcze ponoszą dotkliwe straty. Po dwóch godzinach Niemcy ponawiają szturm, zajmując gmach Zarządu Wodociągów przy ul. Lipowej. Ciężkie walki trwają do wieczora. Liczne pożary utrudniają Powstańcom zorganizowanie stanowisk obronnych. Mjr Stanisław Błaszczak „Róg” zarządza ewakuację do Śródmieścia ludności ze szczególnie zagrożonych rejonów dzielnicy. W Śródmieściu pod ostrzałem ciężkiej artylerii i bombami giną cywile. Pociski rujnują zabudowę między Nowym Światem a Placem Napoleona. Okolice Twardej, Pańskiej, Śliskiej i Siennej są systematycznie niszczone. Zburzona zostaje m.in. drukarnia Wojskowych Zakładów Wydawniczych AK przy ul. Szpitalnej oraz gmach PKO na rogu Jasnej i Świętokrzyskiej. Powstańcy odpierają niemieckie ataki. Wypierają Niemców z Krakowskiego Przedmieścia na Nowy Świat, z pl. Małachowskiego na Mazowiecką, z Chłodnej na Grzybowską. Kompania por. Andrzeja Romockiego „Morro” obsadza drukarnię słynnej firmy wydawniczej Michała Arcta przy ul. Czerniakowskiej 225. Trwają bombardowania lotnicze Mokotowa. Brytyjczycy żądają od władz Związku Sowieckiego pomocy dla Powstania. Czołgi niemieckie miażdżą płytę Grobu Nieznanego Żołnierza.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/85/Warszawa-tablica_na_Szpitalnej.jpg/439px-Warszawa-tablica_na_Szpitalnej.jpg
Szpitalna 4

mitur
04-09-2012, 19:29
Poniedziałek, 4 września 1944

Po pięciu godzinach nieprzerwanego ognia rusza niemieckie natarcie na Powiśle. Po całodziennym boju Niemcy posuwają się Dobrą, Browarną,Wybrzeżem Kościuszkowskim w głąb pozycji powstańczych.
Zniszczona bombami elektrownia przestaje wytwarzać prąd. Ustają hydrofory, zahamowaniu ulega produkcja broni, stają drukarnie.
Sztur za szturmem idą na barykady Śródmieścia północnego,w rejonie Czackiego, Traugutta, Kredytowej, Mazowieckiej. Wszystkie zostają odparte. Ciężkie straty powoduje bombardowanie. Zburzony zostaje m.in. dom przy Szpitalnej 12, w którym mieściła się drukarnia wydająca "Biuletyn Informacyjny" i inne pisma. Śmierć poniosło kilkunastu drukarzy. Pada hotel "Victoria" przy Jasnej, będącym siedzibą sztabu płk. Montera". Sztab przenosi się na ulicę Złotą.
Kolejne bombardowanie gmachu PKO przy Jasnej, w którym kwateruje Komenda Główna AK. Są zabici i ranni.

Bugi B.
05-09-2012, 08:48
Wtorek, 5 września 1944 - Niemcy kontynuują natarcie na Powiśle. Pod osłoną czołgów ich piechota naciera z trzech stron. Obsadza potężny gmach Państwowego Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przy ul. Kopernika. Niemcy zajmują wkrótce ulice Sewerynów, Oboźną, Leszczyńską. Wieczorem, wobec całkowitego wyczerpania amunicji, pod dowództwem kpt. Stanisława Skibniewskiego „Cubryny” Powstańcy opuszczają ruiny gmachu Elektrowni. Trwa ewakuacja ludności cywilnej do Śródmieścia. Trwa silny ostrzał artyleryjski i bombardowania rejonu Jasnej i Szpitalnej. Powstańcy powstrzymują natarcie niemieckie na pozycje w ruinach Komendy Policji i w kościele św. Krzyża oraz na całej linii ul. Królewskiej. Intensywnie bombardowane Śródmieście płonie. Ludność ewakuuje się do nieco spokojniejszej, południowej części Śródmieścia. Powstańcy obsadzają skarpę przy Frascati i zabezpieczają połączenie Czerniakowa ze Śródmieściem przez ul. Książęcą. Dowódcą oddziałów powstańczych na Czerniakowie zostaje płk Jan Mazurkiewicz „Radosław”. Jego zastępcą zostaje dotychczasowy dowódca tego rejonu, kpt. Zygmunt Netzer „Kryska”. Sztab Komendanta Okręgu przenosi się do solidnego i nowoczesnego gmachu kina „Palladium” przy ul. Złotej 7/9. Komenda Główna AK znajduje lokum w budynku tzw. małej PAST-y przy ul. Piusa XI. Prezydent Roosevelt zawiadamia premiera Churchilla, że według informacji wywiadu amerykańskiego Powstańcy opuścili Warszawę.

mitur
05-09-2012, 19:45
Wtorek, 5 września 1944

Po intensywnym przygotowaniu artyleryjskim i zmasowanych nalotach rusza niemiecki atak na całym powiślańskim froncie. Doprowadza on do zajęcia Teatru Polskiego, gmachu PZU na Kopernika, domów na Sewerynowie i Oboźnej. Na Leszczyńskiej ginie całą kompania (152 żołnierzy) por. "Popoga" (Tadeusza Malinowskiego).
Wieczorem, po całkowitym wyczerpaniu amunicji, obrońcy elektrowni opuszczają doszczętnie zrujnowane budynki.
Dowódca Powiśla, przybyły ze Starówki mjr. "Róg" (Stanisław Błaszczyk), wzywa ludność cywilną do przenoszenia się do Śródmieścia. W nocy mieszkańcy starają się przedostać się na na wschodnią stronę Nowego Światu.
Cały dzień tocz się walka o zabudowania szpitala św. Łazarza przy ul. Książęcej. Zagrożone jest jedyne przejście ze Śródmieścia na Powiśle czerniakowskie.

Bugi B.
06-09-2012, 07:55
Środa, 6 września 1944 - w nocy masy ludności cywilnej przechodzą z Powiśla i Śródmieścia Północ na południową stronę Al. Jerozolimskich. Niemcy przypuszczają generalny szturm na Powiśle z północy, wschodu i południa. Atak na ostatnie pozycje powstańcze w dzielnicy poprzedza silne bombardowanie. Po zaciętych walkach Powstańcy stopniowo wycofują się do Śródmieścia. Wieczorem Powiśle Północ jest już całkowicie opanowane przez Niemców. Linia frontu staje się Nowy Świat. Od rana trwa bombardowanie i ostrzał Śródmieścia Północ. Oddziały powstańcze odpierają ataki wroga z Krakowskiego Przedmieścia na Nowy Świat, z Placu Małachowskiego na Kredytową, z Ogrodu Saskiego na Królewską oraz z rejonu Placu Zawiszy na ul. Towarową. Niemcy zrzucają ulotki w języku polskim, wzywające do opuszczenia stolicy z dniach 7 i 8 września.

Bugi B.
07-09-2012, 12:56
Czwartek, 7 września 1944 -po pacyfikacji Powiśla oddziały niemieckie atakują północną część Śródmieścia. Nacierają z Powiśla na Nowy Świat, z Ogrodu Saskiego i pl. Żelaznej Bramy na Królewską i pl. Grzybowski. Od strony Dworca Głównego nacierają na Chmielną, z pl. Zawiszy – na Towarową. Nieprzyjaciel zmierza do odcięcia północnej części Śródmieścia od południowej. Trzykrotnie w ciągu dnia szturmuje Al. Jerozolimskie od strony hotelu „Polonia” oraz ulice Nowogrodzką, Widok i Chmielną. Jednocześnie Niemcy usiłują zniszczyć barykadę w Al. Jerozolimskich, osłaniającą szlak komunikacyjny. Udaje się im obsadzić szereg domów w Al. Jerozolimskich, przy Nowogrodzkiej i w pobliżu Marszałkowskiej. Dzięki temu Niemcy przejmują kontrolę nad ważnym strategicznie skrzyżowaniem Al. Jerozolimskich i Marszałkowskiej. Lotnictwo niemieckie bombarduje nieustannie rejon miasta pomiędzy Marszałkowską a Nowym Światem, Chmielną i Świętokrzyską. Największych zniszczeń doznają okolice Placu Napoleona. Trwa intensywny ostrzał artyleryjski Mokotowa. Pociski padają w rejonie ulic Odyńca, Ursynowskiej, Racławickiej, Tenisowej i Misyjnej. Na Dolnym Mokotowie toczą się zacięte walki w rejonie ul. Promenady, Dolnej i Konduktorskiej. Cywilne władze powstańcze upoważniają zarząd PCK do porozumienia się z dowództwem niemieckim w sprawie ewakuacji z miasta starców i dzieci oraz chorych. W toku pertraktacji z gen. Rohrem czas wyjścia ludności, skłonnej do opuszczenia Warszawy, ustala się na dni 8 i 9 września, w godz. 12.00-14.00.


Leopold Buczkowski, prozaik, malarz, artysta grafik, napisał tego dnia w notatkach z powstania warszawskiego:
"Zgliszcza dookoła. Nocą ryjemy okopy. Wszystkie rodzaje broni są czynne – siedem plag świata! A z Londynu frazesy. Ukraińcy grasują na Marymoncie i przy Dworcu Gdańskim. (...) Czym leczyć, gdzie leczyć, gdzie leczyć i jak leczyć, skoro wszystkie szpitaliki są natychmiast ostrzeliwane z armat, bombardowane z powietrza? Lotnictwo niemieckie nieustannie grasuje nad Warszawą, że też nie ma jednego pościgowca do tych sukinsynów! Hej! Trzy mocarstwa. Kiedyś ze wstydem chodzić będziecie po tym świecie. W grobach dziecięce głosy, krew i puls. Z ojczyzny naszej pył i dym."(Dzienniki z Powstania Warszawskiego. Wybór i opracowanie Zuzanna Pasiewicz, Wydawnictwo LTW,s. 28-29)

mitur
07-09-2012, 16:44
Środa, 6 września 1944

Trwa z kilku stron atak na Powiśle. Obrońcy nie są w stanie powstrzymać naporu nieprzyjacielskiego. Zapada decyzja opuszczenia Powiśla.
Ogromne straty powoduje bombardowanie. Wielu rannych ginie w walącym się szpitalu przy ul. Konopczyńskiego, wielu pali się żywcem w szpitalach przy Pierackiego 3/5 i 10 (dzisiejsza Foksal). w gruzy zamienia się gmach Konserwatorium na Okólniku i cyrk Staniewskich przy Ordynackiej, grzebiąc tysiące ludzi.
Wieczorem całe Powiśle jest w rękach Niemców. Mieszkańcy wypędzani są z domów na punkt zborny przy ul. Browarnej, a stąd na Wolę.
W nocy z 5 na 6 września trwają walki w zgliszczach szpitala św. Łazarza przy Książęcej i budynkach na skarpie. Chodzi o zabezpieczenie przejścia na Czerniaków.

Czwartek, 7 września 1944

Przedstawiciele PCK porozumiewają się z dowództwem niemieckim w sprawie opuszczenia Warszawy przez osoby chore, starsze i dzieci. uzgodnionym terminem jest 8 września.
Po zdobyciu Powiśla Niemcy "z marszu" opanować chcą pozycje powstańcze przy Nowym Świecie. Jednocześnie trwają szturmy niemiecki na stanowiska przy Królewskiej i pl. Grzybowskim oraz na Chmielnej w pobliżu Dworca Głównego.
Żołnierze batalionów "Kiliński", "Gustaw" i oddziału mjr. "Bartkiewicza" (Włodzimierza Zawadzkiego) odpierają ataki, utrzymując dotychczasowe pozycje. Domy po nieparzystej stronie Nowego Światu kilkakrotnie przechodzą z rąk do rąk.
Niemcy z pasją nacierają też na barykadę i przejścia przez Aleje Jerozolimskie. Udaje im się wtargnąć do kilku domów po nieparzystej stronie Alej.

mitur
08-09-2012, 10:24
Piątek, 8 września 1944

Trwa niemiecki atak na Śródmieści północne. Po cało dziennych walkach Niemcy opanowują Świętokrzyską do Mazowieckiej oraz domu na Czackiego. Odrzuceni zostają natomiast na Królewskiej, Towarowej, Ciepłej, Srebrnej. Broni się Dworzec Pocztowy, z rąk do rąk przechodzą zabudowania browaru Haberbuscha.
Niemcy dążą do uzyskania połączenia wschód-zachód przez Most Poniatowskiego i rozbicia Śródmieścia na dwa izolowane od siebie ośrodki walki. W tym celu dużymi siłami kontynuują natarcie na Aleje Jerozolimskie. Udaje im się ponownie zająć narożny dom z restauracją "Cafe-Club". Barykada i przejście przez Aleje pozostają w polskich rękach.
Setki pocisków spadają na Śródmieście południowe, zmieniając w gruzy ulice Wspólną, Hożą, Kruczą.
Zgodnie z porozumieniem między godziną 12 a 14 opuszcza Warszawę około 6 tyś. osób, prawie wyłącznie kobiety z dziećmi.

Bugi B.
08-09-2012, 13:29
Piątek, 8 września 1944 - podczas zawieszenia ognia kilka tysięcy cywilów dobrowolnie opuszcza Warszawę. Od rana trwa silny napór nieprzyjaciela na Śródmieście Północ. Wróg usiłuje wedrzeć się w głąb dzielnicy od strony Nowego Światu i Królewskiej. O świcie Powstańcy muszą wycofać się z kompleksu gmachów Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Komendy Policji przy Krakowskim Przedmieściu. Nieprzyjaciel obsadza odcinek od ul. Świętokrzyskiej do kościoła Św. Krzyża. Niemcy opanowują prawie całą ul. Warecką. Docierają w bezpośrednie sąsiedztwo Poczty Głównej przy Placu Napoleona. Zgrupowanie mjr. Włodzimierza Zawadzkiego „Bartkiewicza” utrzymuje pozycje na Królewskiej. Niemcy wielokrotnie szturmują Al. Jerozolimskie od strony Marszałkowskiej i Nowego Światu. Ich celem jest zniszczenie barykady osłaniającej przejście przez Aleje. Nieprzyjaciel prowadzi silny ostrzał artyleryjski południowej części Śródmieścia, szczególnie rejonu Hożej i Kruczej.

Bugi B.
09-09-2012, 16:11
Sobota, 9 września 1944 - w czasie zawieszenia ognia, między godz. 6.00 a 8.00, trwa dobrowolna ewakuacja ludności cywilnej. W ciągu dwóch dni stolicę opuszcza ok. 8 tys. osób. Toczą się walki w północnej części Śródmieścia. Jego część południową i Czerniaków ostrzeliwuje artyleria, najcięższe moździerze, miotacze min i granatniki. Niemcy wznawiają działania zaczepne w rejonie Sielc. Wysłannicy KG AK, ppłk dypl. Franciszek Herman „Bogusławski” i kpt. Alfred Korczyński „Sas” podejmują rozmowy z gen. Heinzem Rohrem, występującym w imieniu gen. Ericha von dem Bacha. Strona polska porusza sprawę dalszej ewakuacji ludności cywilnej z Warszawy oraz ewakuacji ciężko rannych żołnierzy polskich. Jest też mowa o ewentualnym wydaniu pozostających w niewoli rannych żołnierzy niemieckich. Gen. Rohr proponuje rozpoczęcie rozmów w sprawie kapitulacji Powstania. Rząd brytyjski deklaruje pociągnięcie do odpowiedzialności Niemców, winnych zbrodni w Warszawie.

mitur
09-09-2012, 19:49
Sobota, 9 września 1944

Trwa bój o Aleje Jerozolimskie. Szczególnie zażarte walki toczą się o domy na rogu Brackiej. Ostatecznie utrzymują je Polacy.
Przez cały dzień ostrzeliwane i bombardowane jest Śródmieście południowe i Czerniaków.
Przez placówkę przy ul, 6 Sierpnia (dzisiejsza Nowowiejska) wychodzi z miasta następna grupa - 2 tyś. kobiet z dziećmi i ludzie starzy.
Samoloty radzieckie bombardują pozycje niemieckie na Pradze. po raz pierwszy nad Warszawą pojawiają się też radzieckie myśliwce.
Niemcy rozpoczynają natarcie na Sielce. Po silnym bombardowaniu lotniczym rusza do szturmu piechota. Osiąga ona pewne sukcesy terenowe w rejonie ul. Chełmskiej.

Bugi B.
10-09-2012, 08:03
Niedziela, 20 września 1944 - Armia Czerwona rozpoczyna ofensywę. Wojska 1. Frontu Białoruskiego atakują Pragę. W operacji tej biorą udział jednostki polskie: 1. Dywizja Piechoty im. Tadeusza Kościuszki, pododdziały 1. Brygady Pancernej im. Bohaterów Westerplatte i 13. Pułku Artylerii Pancernej. Nad Warszawą toczą się walki powietrzne myśliwców sowieckich i niemieckich. Do miasta docierają odgłosy walk w okolicach Jabłonnej i Wołomina. Trwają pertraktacje i wymiana pism między stroną niemiecką a dowództwem AK. Strona polska prowadzi grę na zwłokę. W Śródmieściu trwają zaciekłe walki w rejonie Nowego Światu, Placu Napoleona i Brackiej. Na Chmielnej, Górskiego, Wareckiej i Świętokrzyskiej toczą się boje o każdy dom. Niemcy zdobywają barykadę na ul. Chmielnej, atakują gmach Poczty Głównej. Opanowują budynek przy ul. Wareckiej 11. Powstańcom udaje się powstrzymać natarcie wroga. Powstańcze Polskie Radio ogłasza nazwiska 28 niemieckich dowódców, odpowiedzialnych za zniszczenie Warszawy. Listę otwierają generałowie von dem Bach, Stahel i Reinefarth. Listę tę przytacza następnego dnia londyński „Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza”, BBC nadaje ją w różnojęzycznych serwisach. Umiera z ran Józef Szczepański „Ziutek”, autor piosenki „Pałacyk Michla”.

mitur
10-09-2012, 19:26
Niedziela, 10 września 1944

Rusza natarcie Armii Radzieckiej na Pragę. Wchodząca w jej skład polska I Dwizja im. Tadeusza Kościuszki dociera do Anina i odrzuca Niemców za szosę Mińsk Mazowiecki-Warszawa.
Samoloty radzieckie bombardują lotniska na Bielanach i Okęciu. Dochodzi do pierwszej walki powietrznej nad Warszawą. Jeden z samolotów niemieckich zostaje zestrzelony i spada do Parku Łazienkowskiego.
Niemcy za wszelką cenę dążą do opanowania Alej Jerozolimskich, jako ewentualnej drogi odwrotu. Zacięte walki o każdy dom trwają wiele godzin. Nieprzyjaciel przenika na Bracką, Chmielną, Górskiego, obsadza domy przy Alejach Jerozolimskich 36, Marszałkowskiej 100 i 102, Widok 25. W pozostałych budynkach utrzymują się powstańcy.

Bugi B.
11-09-2012, 06:39
Poniedziałek, 11 września 1944 - strona polska zrywa rozmowy w sprawie kapitulacji Powstania. Rozwój sytuacji na prawym brzegu Wisły dopinguje Niemców do odcięcia Powstańców od rzeki. Atakują Czerniaków od strony stacji pomp przy Czerniakowskiej oraz z parku Sobieskiego. Oddziały polskie wycofują się z odcinka ul. Rozbrat między Łazienkowską a Przemysłową. W rękach Powstańców pozostaje ul. Przemysłowa, róg Czerniakowskiej i Łazienkowskiej oraz Port Czerniakowski. Odpierają atak od strony skarpy, osłaniającej przejście z Czerniakowa do Śródmieścia. Samoloty niemieckie bombardują kościół pw. Matki Boskiej Częstochowskiej przy ul. Łazienkowskiej. Pod gruzami ginie kilkadziesiąt osób cywilnych. W pozostałych dzielnicach niemieckie działania bojowe słabną. Gen. Tadeusz Komorowski „Bór” wysyła do marszałka Konstantego Rokossowskiego depeszę z prośbą o nawiązanie bezpośredniej łączności radiowej.

mitur
11-09-2012, 17:28
Poniedziałek, 11 września 1944

Powstańcy utrzymują wszystkie pozycje w Al. Jerozolimskich.
Rośnie napór na Sielce. Niemieckie szturmy na placówki przy Zakrzewskiej oraz Stępińskiej zostają odparte.
Po ciężkim bombardowaniu pozycji powstańczych wróg atakuje Powiśle czerniakowskie. Natarcie wychodzi jednocześnie z czterech kierunków: od Mostu Poniatowskiego, od stacji pomp przy Czerniakowskiej, od Sejmu w kierunku Frascati i z Muzeum Narodowego na szpital św. Łazarza. Celem dwóch ostatnich szturmów jest odcięcie Powiśla czerniakowskiego od Śródmieścia.

Bugi B.
12-09-2012, 13:45
Wtorek, 12 września 1944 - Niemcy wstrzymują działania bojowe w innych dzielnicach, wszystkie siły kierując na Czerniaków. Trwa silny ostrzał artyleryjski i bombardowanie lotnicze Czerniakowa. W dzielnicy wybuchają liczne pożary. Niemcy prowadzą zmasowane natarcie na wszystkich odcinkach. Toczą się ciężkie walki o Port Czerniakowski, potężny gmach ZUS przy ul. Czerniakowskiej, budynek Gazowni przy ul. Ludnej oraz zabudowania dawnego szpitala św. Łazarza przy Książęcej. Niemcy zajmują zachodnią część ul. Łazienkowskiej oraz część skarpy od ul. Frascati do Książęcej. W polskich rękach pozostaje jedynie placówka w gmachu YMCA przy ul. Konopnickiej. Nocą na 13 września dwie łączniczki AL przepływają na prawy brzeg Wisły. Zostają przyjęte przez gen. Michała Rolę – Żymierskiego i marsz. Konstantego Rokossowskiego.

Z meldunku Bora-Komorowskiego:
Natarcie sowieckie w dużej skali na Pragę. Wydaje się, że ma powodzenie. Lotnictwo sowieckie ma przewagę. (..) Amunicji brak. Zachodzi obawa, że możemy tuż przed metą nie wytrzymać. Natomiast pomoc amunicyjna jest niezbędna.

mitur
12-09-2012, 19:07
Wtorek, 12 września 1944

Wobec natarcia na Pragę wojsk radzieckich i polskich gen.von dem Bach dąży do szybkiego zajęcia całego zachodniego brzegu Wisły.
Znaczne siły, wspierane potężnym ogniem, nacierają na Powiśle czerniakowskie. Powstańcy utrzymują port czerniakowski, ale oddają zachodnią część ul.Łazienkowskiej. Niemcy wdzierają się na trn gazowni przy Ludnej. Opanowują również dom przy ul.Książęcej 7.
Odparte zostają wszystkie niemieckie ataki na Sielcach.
W śródmieściu inicjatywa przechodzi w ręce powstańców licznymi wypadami nękają niemieckie stanowsiska w rejonie Alej Jrozolimskich, Poczty Głównej i zachodniego fragmentu obwodu.
Ze względu na coraz bardziej dotkliwy brak wody w studniach, wykopanych na podwórkach, płk."Monter"ustala godziny jej pobierania.

Bugi B.
13-09-2012, 11:43
Środa, 13 września 1944 - Niemcy wstrzymują działania bojowe w innych dzielnicach, wszystkie siły kierując na Czerniaków. Trwa silny ostrzał artyleryjski i bombardowanie lotnicze Czerniakowa. W dzielnicy wybuchają liczne pożary. Niemcy prowadzą zmasowane natarcie na wszystkich odcinkach. Toczą się ciężkie walki o Port Czerniakowski, potężny gmach ZUS przy ul. Czerniakowskiej, budynek Gazowni przy ul. Ludnej oraz zabudowania dawnego szpitala św. Łazarza przy Książęcej. Niemcy zajmują zachodnią część ul. Łazienkowskiej oraz część skarpy od ul. Frascati do Książęcej. W polskich rękach pozostaje jedynie placówka w gmachu YMCA przy ul. Konopnickiej. Nocą na 13 września dwie łączniczki AL przepływają na prawy brzeg Wisły. Zostają przyjęte przez gen. Michała Rolę – Żymierskiego i marsz. Konstantego Rokossowskiego.

rey
13-09-2012, 12:10
Bugi wrzuciłeś to samo co wczoraj :)

mitur
13-09-2012, 18:56
Środa, 13 września 1944

Armia Radziecka zdobywa centrum Pragi.
Niemcy masakrują ogniem tereny zajęte przez powstańców na Powiślu czerniakowskim. Zdziesiątkowane oddziały powstańcze opuszczają port czerniakowski, drugą stronę ul. Łazienkowskiej, ruiny ul. Przemysłowej, Gazownię. Wycofują się też z tereny szpitala św. Łazarza. Powiśle czerniakowskie zostaje odcięte od Śródmieścia.
W południe Niemcy wysadzają w powietrze Most Poniatowskiego i Most Kierbedzia.
O godzinie 21 lotnictwo radzieckie dokonuje zrzutów dla walczącej Warszawy. W akcji biorą udział 282 samoloty. Tej nocy na teren Żoliborza, Śródmieścia i Powiśla trafia w ten sposób 30 ton żywności, 1200 granatów i 80 sztuk broni.

Bugi B.
14-09-2012, 11:58
Czwartek, 14 września 1944 - walki na Pradze z udziałem jednostek 1. Armii Wojska Polskiego kończą się całkowitym wyparciem Niemców za Wisłę. Czerniaków jest nadal głównym celem nieustannych, zmasowanych ataków nieprzyjaciela. W tej sytuacji ppłk Jan Mazurkiewicz „Radosław” podejmuje decyzję przesunięcia sił powstańczych bliżej brzegu rzeki, dla utrzymania przyczółka. Zgodnie z planem, do wieczora następuje koncentracja oddziałów na niewielkim obszarze pomiędzy ulicami Okrąg, Czerniakowską i Zagórną. Oddziały AK nacierają na pozycje niemieckie w pobliżu przejścia przez Al. Jerozolimskie. Powstańcy opanowują ruiny „Cristalu” i spychają Niemców z parzystej strony Al. Jerozolimskich do „Café Clubu” na rogu Nowego Światu. Na Żoliborzu trwa silny napór wroga na Marymont. Niemcy atakują jednocześnie od strony Bielan, ulicami Słowackiego i Gdańską. Powstańcy tracą rozległy teren od Bielan do ul. Krasińskiego. Na Mokotowie lotnictwo niemieckie bombarduje redutę „Alkazar” na rogu Odyńca i Al. Niepodległości. Mimo to obrońcy nadal ją utrzymują. Gabinet Naczelnego Wodza w Londynie depeszą zawiadamia gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora” o awansowaniu płk. dypl. Antoniego Chruściela „Montera” do stopnia generała brygady.

Z meldunku Bora-Komorowskiego:
Ponosimy duże krwawe straty i wystrzeliwujemy ostatnie naboje. Od kilku dni nie jemy chleba, głodujemy. Obietnice i ich odwoływanie załamują ducha u żołnierzy i ludności.

Bugi B.
15-09-2012, 06:52
Piątek, 15 września 1944 - nad ranem z Pragi na Czerniaków przeprawia się patrol 1. Armii Wojska Polskiego. Wieczorem powraca na prawy brzeg Wisły, wraz z oficerem ze sztabu ppłk. Jana Mazurkiewicza „Radosława”. Wiezie on pismo z prośbą o pomoc. Na Czerniakowie Powstańcy toczą ciężkie walki o utrzymanie terenu ograniczonego ulicami: Ludną, Okrąg, Czerniakowską i Zagórną. Przez cały dzień nieprzyjaciel prowadzi silny ostrzał artyleryjski i moździerzowy Żoliborza, wspomagany nalotami bombowców. Niemcy obsadzają kolejny odcinek wybrzeża od ul. Krasińskiego do Cytadeli. Całkowicie odcinają oddziały AK od Wisły. Generalne uderzenie Niemców na Dolny Mokotów stawia w ogniu Sielce. Ciężkie walki obronne toczą się na Dolnej, Piaseczyńskiej, Chełmskiej i Belwederskiej. Po krwawych zmaganiach oddziały powstańcze opuszczają Sielce. Upada Fort Legionów Dąbrowskiego. Niemcy zajmują niemal cały Dolny Mokotów. Linią obrony Mokotowa staje się ul. Belwederska.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/4b/Warszawa-tablica_na_Paska.jpg/371px-Warszawa-tablica_na_Paska.jpg

mitur
15-09-2012, 12:41
Czwartek,14 września 1944

W nocy z Powiśla czerniakowskiego przeprawiają się na praski brzeg dwie łączniczki celem nawiązania kontaktu z dowództwem Wojska Polskiego i Armii Radzieckiej.
Ogromne straty w ludziach uniemożliwiają obsadzenie wszystkich barykad Powiśla czerniakowskiego. Ppłk. "Radosław" podejmuj decyzję skrócenia linii frontu i utrzymania za wszelką cenę brzegu Wisły. Pozycje nad rzeką obsadzają resztki oddziałów "Zośka", "Parasol", "Czata" i "Kryska".
Niemcy przeprowadzają kolejną fazę operacji "brzeg Wisły". Po ataku ogniowym, silne grupy piechoty i broni pancernej nacierają na Marymont. Mimo zdeterminowanej obrony, oddziały "Żywiciela" nie są w stanie powstrzymać natarcia na otwartym terenie i wycofują się poza linię ul. Potockiej. Zajmujący Marymont żołdacy mordują ludność cywilną.
Po 4-dniowych walkach Armia Radziecka wspólnie z I Armią WP zajmuje całą Pragę i Saską Kępę.

Piątek, 15 września 1944

Po zajęciu Marymontu Niemcy atakują dolny Żoliborz. Powstańcy utrzymują pozycje, niszcząc m.in. 5 czołgów.
Zacięte walki toczą się na skrawku zajętego jeszcze przez powstańców Powiśla czerniakowskiego. Okrążone oddziały utrzymują pozycje przy Zagórnej, Okrąg i Ludnej. Rozdziela się ostatki amunicji i żywności.
Zajmując tereny Czerniakowa, Niemcy mordują wszystkich mężczyzn. W zakładach "Citroen" przy Czerniakowskiej zabijają kilkudziesięciu ciężko rannych powstańców.
Silne bombardowanie przeżywa mokotowska reduta, zwana "Alkazarem" na rogu Al. Niepodległości i Odyńca. Powstańcza załoga ponosi znaczne straty.

mitur
16-09-2012, 11:32
Sobota, 16 września 1944

W nocy lądują przy Solcu 300 żołnierzy 9 pp. I Armii WP. Niemal natychmiast włączając się do akcji.
Niemcy, dążąc do szybkiej likwidacji przyczółka, wzmagają działania. Zdobywają domy przy Zagórnej 16 i przy Idźkowskiego 5/7. W związku z niemiecką zaporą ogniową nie udaje się przerzucić na lewy brzeg dalszych posiłków.
Pada kolejny powstańczy ośrodek oporu-Sielce. Pozostali, zdolni do walki, obrońcy obsadzają skarpę mokotowską od Belgijskiej do Królikarni.

Bugi B.
16-09-2012, 20:59
Sobota, 16 września 1944 - w nocy z 15 na 16 przeprawiają się na Solec żołnierze I batalionu 9. Pułku Piechoty 3. Dywizji Piechoty. W sile ok. 300 ludzi wspierają Powstańców broniących Czerniakowa. Od rana odpierają silne ataki nieprzyjaciela. Niemcy stopniowo zdobywają teren. Powstańcom udaje się utrzymać barykady na ulicach Okrąg i Solec, zamykające dostęp od północy. Nieprzyjaciel opanowuje szpital powstańczy przy Zagórnej 9. Morduje rannych. Zamierzone przez dowództwo 1. Armii WP poszerzenie Przyczółka Czerniakowskiego nie udaje się. W Śródmieściu rejon ulic Marszałkowskiej, Koszykowej, Piusa, Wilczej i Kruczej pozostaje pod wyjątkowo silnym ogniem artylerii niemieckiej. Niemcy przystępują do zdecydowanego uderzenia na Żoliborz. Oddziały AK wycofują się pod naporem wroga z części uliczek Dolnego Żoliborza, do linii ul. Bohomolca. Wieczorem, po krwawych walkach, oddziały ze zgrupowania „Żniwiarz” opuszczają teren warsztatów „Opla” od strony ul. Włościańskiej. W nocy z 15 na 16 września udaje się ewakuować oddziały powstańcze z Sielc na Górny Mokotów. W ciągu dnia Niemcy bombardują okolice ulic Puławskiej, Naruszewicza, Malczewskiego i Szustra.

Poległa sanitariuszka Lidia Daniszewska, Jolanta Morońska, żołnierz pułku "Baszta" Bolesław Pawłowicz, harcmistrz podporucznik Jerzy Pepłowski, kapral podchorąży Zbigniew Ocepski, ppor. Tadeusz Schiffers, sierż. Włodzimierz Cegłowski. W rejonie ul. Okrąg na Czerniakowie zginęła sanitariuszka batalionu "Zośka" Alicja Gołod-Gołębiowska i kapitan Wojska Polskiego Eugeniusz Romański pośmiertnie odznaczony Orderem Virtuti Militari i trzykrotnie Krzyżem Walecznych .

Bugi B.
17-09-2012, 14:41
Niedziela, 17 września 1944 - w nocy z 16 na 17 września na Przyczółek Czerniakowski przeprawia się kolejna grupa żołnierzy 9. Pułku Piechoty 3. Dywizji 1. Armii WP. W ciągu dwóch dni na Czerniaków dociera w sumie ok. 1200 żołnierzy. Trwają zaciekłe walki o utrzymanie przyczółka. Tej samej nocy na wysokości Marymontu przeprawia się przez Wisłę jedna kompania z 6. Pułku Piechoty 2. Dywizji Piechoty. W jej skład wchodzi pluton rusznic przeciwpancernych i łącznościowcy. Żoliborz, Mokotów i Śródmieście przez cały dzień są nękane ogniem niemieckiej artylerii.


Tego dnia poległ dowódca batalionu "Kiliński" Stanisław Silkiewicz. Przy ul. Książęcej zginął ppor. Wiesław Knast z kompanii "Motyl" batalionu "Czata 49", a przy ul. Kruczej 3 poległy siostry Halina i Irena Grotowska. Przy ulicy Okrąg 2 na Czerniakowie zginął kapral Henryk Poznański.

Bugi B.
18-09-2012, 11:30
Poniedziałek, 18 września 1944 - w nocy z 17 na 18 września na Czerniaków przeprawiają się posiłki zza Wisły – ok. 60 żołnierzy z 9. pułku piechoty. Obrońcy Przyczółka Czerniakowskiego odpierają kolejne ataki wroga. Stopniowo tracą teren. Do wieczora Niemcy opanowują całą ul. Czerniakowską. W tym dniu walcząca Warszawa otrzymuje największy ze zrzutów. 107 amerykańskich „latających fortec” – czterosilnikowych Boeingów B-17 – pojawia się nad miastem między godz. 12 a 13. Zrzucają ok. 1300 zasobników z bronią, amunicją, żywnością i zaopatrzeniem medycznym. Powstańcom udaje się odebrać zaledwie 20 proc. zrzutu.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/54/Warszawa-pomnik_powstancow_na_Czerniakowie.jpg/427px-Warszawa-pomnik_powstancow_na_Czerniakowie.jpg

mitur
18-09-2012, 17:17
Niedziela, 17 września 1944

Nad ranem na przyczółku czerniakowskim lądują kolejne oddziały 9 pp. Podczas przeprawy ginie ok. 200 żołnierzy. Łącznie z przybyłymi dnia poprzedniego dociera z odsieczą ponad 1200 dobrze uzbrojonych ludzi.
Obrońcy przyczółka wytrzymują wszystkie szturmy, udaje im się nawet odbić dom przy Idźkowskiego 5/7.
Nie udają się próby ponownego przebicia przejścia na Czerniaków, w rejonie Książęcej.
Trwa potężne bombardowanie Mokotowa i Śródmieścia.

Poniedziałek, 18 września 1944

W południe pojawia się nad Warszawą ponad sto amerykańskich "latających fortec" z osłoną myśliwców. Z dużej wysokości zrzucają na spadochronach kilkaset zasobników. Wiatr jednak w większości znosi je na obszary zajęte przez Niemców. Do powstańców trafia zaledwie ok. 20 procent "przesyłki".
W nocy na przyczółek czerniakowski dociera ostatnia grupa posiłków-63 żołnierzy-z szefem sztabu 9 pp. mjr. Stanisławem Łatyszonkiem. Na praski brzeg ewakuuje się natomiast grupę rannych.
Siły niemieckie dokonują szturmu po szturmie na pozycje obrońców przyczółka.Powstańcy cofają się w głąb ul. Wilanowskiej.
Parlamentariusze niemieccy dostarczają do dowództwa Żoliborza list von dem Bacha, w którym "w imię humanitarnych uczuć" wzywa on do kapitulacji. W odpowiedzi przypomina mu się "humanitarne" postępowanie jego wojsk w Warszawie.

Bugi B.
19-09-2012, 09:38
Wtorek, 19 września 1944 - na Czerniakowie trwa silne niemieckie natarcie wzdłuż Wilanowskiej i Zagórnej ku Czerniakowskiej. Polacy utrzymują w swych rękach część wybrzeża Wisły na odcinku od ul. Zagórnej do portu „Syrena” i kilka domów przy ul. Wilanowskiej. Wieczorem ppłk Jan Mazurkiewicz „Radosław” rozpoczyna ewakuację swoich oddziałów kanałami na Mokotów. Po południu na Powiśle północne przeprawiają się żołnierze I i II batalionów 8. pułku piechoty. Opanowują Wybrzeże Kościuszkowskie w rejonie mostu średnicowego. Rozpoczynają natarcie, docierając do ul. Solec. Silne boczne przeciwnatarcie niemieckie decyduje o niepowodzeniu desantu. Na Żoliborzu, na wysokości Marymontu, przeprawia się przez Wisłę kolejna grupa żołnierzy 6. pułku piechoty. Tak jak poprzednicy, nie są w stanie przedrzeć się w głąb dzielnicy pod ogniem niemieckim. Osaczeni na Wybrzeżu, nie mają szans na kontakt z oddziałami AK.

mitur
19-09-2012, 20:27
Wtorek, 19 września 1944

Powstańcy i żołnierze I Armii z najwyższym wysiłkiem utrzymują fragment wybrzeża w rejonie Zagórnej i Wilanowskiej.
Po południu, pod zasłoną dymną i przy wsparciu artyleryjskim, wyrusza z Pragi około 1000 żołnierzy WP. W ciężkim ogniu oddziały te docierają na lewy brzeg między mostem Poniatowskiego i mostem kolejowym, ale nie są w stanie dołączyć do obrońców przyczółka.
W nocy z 19 na 20 września do dowództwa I Armii WP przeprawia się grupa oficerów z Mokotowa z pismem od gen. "Montera" w sprawie nawiązania łączności radiowej.

Bugi B.
20-09-2012, 09:03
Środa, 20 września 1944 - odcięci, zdziesiątkowani obrońcy Przyczółka Czerniakowskiego odpierają ataki nieprzyjaciela. Trwają zacięte walki o poszczególne domy przy Wilanowskiej, Idźkowskiego i Solcu. Na Żoliborz nocą z 19 na 20 września przeprawia się kolejna grupa żołnierzy 6. pułku piechoty, wzmacniając uchwycony przyczółek na Kępie Potockiej. Dopiero tego dnia dowódca Żoliborza, ppłk Mieczysław Niedzielski „Żywiciel”, dowiaduje się o obecności żołnierzy 6. pp na lewym brzegu Wisły. Komendant Główny AK gen. Tadeusz Komorowski „Bór” wydaje rozkaz przeorganizowania oddziałów powstańczych Armii Krajowej w regularne oddziały Wojska Polskiego. Utworzony zostaje Warszawski Korpus AK pod dowództwem gen. bryg. Antoniego Chruściela „Montera”. Jego zastępcą zostaje płk Karol Ziemski „Wachnowski”. W skład Korpusu wchodzą trzy dywizje piechoty: 8. DP im. Romualda Traugutta, złożona z oddziałów walczących na Żoliborzu i w Puszczy Kampinoskiej – p.o. dowódcy ppłk „Żywiciel”; 10. DP im. Macieja Rataja, złożona z oddziałów walczących na Mokotowie – p.o. dowódcy ppłk Józef Rokicki „Karol”; 28. DP im. Stefana Okrzei, złożona z oddziałów walczących w Śródmieściu – dowódca płk Franciszek E. Pfeiffer „Radwan”. Poszczególne pułki zachowują numerację z roku 1939. Ponadto, dla podtrzymania tradycji powstańczej, oddziały zachowują dotychczas używane nazwy. Komenda Główna i Komenda Okręgu AK ujawniają nazwiska oficerów. Następnego dnia publikuje je prasa powstańcza.

mitur
20-09-2012, 17:52
Środa, 20 września 1944

W nocy ppłk. ""Radosław" z niezdolnymi do walki, ale mogącymi jeszcze chodzić, 200 powstańcami wycofuje się kanałami z Powiśla czerniakowskiego na Mokotów.
Tej samej nocy przeprawia się łodziami na praski brzeg grupa rannych żołnierzy i powstańców.
Pozostali, ostrzeliwani z ciężkiej broni i czołgów, desperacko bronią ostatnich pozycji.
Niemcy likwidują desant ulokowany w pobliżu Mostu Poniatowskiego. W całodziennym boju ginie większość żołnierzy, część ponownie przeprawia się przez Wisłę.

Bugi B.
21-09-2012, 10:28
Czwartek, 21 września 1944 - trwa nieprzerwany napór nieprzyjaciela na Przyczółek Czerniakowski. Powstańcy pod dowództwem kpt. Ryszarda Białousa „Jerzego”, wraz z żołnierzami 1. Armii WP pod dowództwem mjr. Stanisława Łatyszonka utrzymują już tylko skrawek wybrzeża oraz dwa domy – Solec 53 i Wilanowska 1 na rogu ul. Solec. Śródmieście pozostaje pod nękającym ostrzałem artylerii. Powstańcy niszczą barykadę nieprzyjacielską na rogu Al. Jerozolimskich i Brackiej. W zachodniej części Śródmieścia udaje się odeprzeć niemieckie natarcie na fabrykę Bormana przy ul. Towarowej. Na Żoliborzu niemieckie natarcie na Kępę Potocką likwiduje desant 6. Pułku Piechoty. Niedobitki desantu ewakuują się na prawy brzeg Wisły. Nieświadome tego faktu oddziały powstańcze o świcie atakują Marymont. Docierają do ul. Promyka, oczekując żołnierzy 6. PP, mających przebić się zza rzeki. Osamotnieni, żołnierze AK wycofują się, niszcząc uprzednio umocnienia zdobytych stanowisk niemieckich.

Z meldunku Bora-Komorowskiego:
Sytuacja w rejonie Starego Miasta poważna. Amunicja na wyczerpaniu. Żołnierz bardzo zmęczony. Druzgocąca przewaga techniczna nieprzyjaciela wystawiła na ciężką próbę odporność naszego żołnierza i społeczeństwa.

Bugi B.
22-09-2012, 19:11
Piątek, 22 września 1944 - obrońcy Przyczółka Czerniakowskiego bezskutecznie próbują przebić się na Saską Kępę. Kpt. Ryszard Białous „Jerzy” i mjr Stanisław Łatyszonek decydują się na przebicie do Śródmieścia Południe. Oddziały gen. Heinza Rohra przygotowują się do generalnego natarcia na Mokotów.


Z relacji Andrzeja Wolskiego ps. "Jur":
Podczas jednego ze szturmów niemieckich ginie "Jerzyk"' (Jerzy Weil). Jesteśmy śmiertelnie zmęczeni. Podzieliliśmy służbę na trzech. Walka trwa całą dobę. Trzeba czuwać cały czas. Nasz cudowny maxim ratuje nas w czasie nocnych ataków. Jego długie serie nie pozwalają zbliżyć się atakującym. Załoga cekaemu z troską spogląda na szybko malejący zapas pocisków.

Bugi B.
22-09-2012, 23:28
Sobota, 23 września 1944 - pada Przyczółek Czerniakowski. W nocy z 22 na 23 września obrońcy Czerniakowa podejmują próbę przebicia się do Śródmieścia. Jedynie niewielkiej, pięcioosobowej grupce z kpt. Ryszardem Białousem „Jerzym” na czele udaje się dotrzeć do obsadzonego przez Powstańców gmachu YMCA przy Konopnickiej. Reszta oddziału dostaje się do niewoli. Niemcy pacyfikują dzielnicę. Pallotyn, ks. Józef Stanek „Rudy”, kapelan zgrupowania „Kryska”, ginie na Solcu, powieszony przez Niemców. Wzmaga się niemiecki napór na Mokotów. Trwa wzmożony ostrzał artyleryjski i bombardowania z powietrza. Silnie ostrzeliwane są okolice Al. Niepodległości.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/6c/Warszawa-tablica_przy_Wilanowskiej.jpg/419px-Warszawa-tablica_przy_Wilanowskiej.jpg

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/43/Warszawa-pomnik_na_Iringha.jpg/622px-Warszawa-pomnik_na_Iringha.jpg

Bugi B.
23-09-2012, 23:52
Niedziela, 24 września 1944 - głównym celem ataku staje się Mokotów. W godzinach porannych rozpoczyna się generalne natarcie oddziałów niemieckich. Atak piechoty wspierają artyleria, lotnictwo i oddziały pancerne. Po zaciętych walkach na odcinkach południowym i południowo-wschodnim, Niemcy opanowują Królikarnię. Niszczą wysuniętą placówkę powstańczą przy Puławskiej 162 i docierają do linii ul. Ksawerów. Nocne natarcie oddziałów AK w celu odzyskania tego terenu kończy się niepowodzeniem. Na wschodnim odcinku obrony Mokotowa Powstańcy pod naporem czołgów wycofują się na linię ul. Konduktorskiej. Pozostałe pozycje powstańcze zostają utrzymane. Obie strony ponoszą duże straty w ludziach.

Bugi B.
25-09-2012, 12:33
Poniedziałek, 25 września 1944 - od wczesnych godzin porannych nieprzyjaciel kontynuuje natarcie na Mokotów z południa i zachodu. Trwają zacięte walki na odcinku południowym. Szkoła przy ul. Woronicza siedmiokrotnie przechodzi „z rąk do rąk”. Po zachodniej stronie batalion „Olza” pod naciskiem wroga wycofuje się z linii Al. Niepodległości ulicami Goszczyńskiego i Odyńca w kierunku ul. Krasickiego. Powstańcy tracą ważny punkt oporu – „Redutę Alkazar” na rogu Al. Niepodległości i Odyńca. Oddziałom AK, walczącym na południe od ul. Malczewskiego, grozi odcięcie. Siły niemieckie przesuwają się z ul. Malczewskiego ku Puławskiej. Powstańcy ponoszą dotkliwe straty. Na terenach zajętych przez wroga dochodzi do grabieży, podpaleń i mordów. Na Żoliborzu i w Śródmieściu panuje względny spokój. Pod gruzami domu przy Marszałkowskiej 129 ginie ppor. Eugeniusz Lokajski „Brok”, wybitny sportowiec, olimpijczyk. Podczas Powstania jest oficerem łącznikowym kompanii „Koszta” i dokumentalistą.

Bugi B.
26-09-2012, 11:41
Wtorek, 26 września 1944 - zgodnie z rozkazem ppłk. Józefa Rokickiego „Karola”, ok. godz. 4 rano rozpoczyna się ewakuacja kanałami oddziałów powstańczych z Mokotowa do Śródmieścia. Niemcy piętrzą w kanałach wodę, przez włazy wrzucają granaty, chemikalia i worki z piaskiem. Mokotów jest nadal celem nieustannych, zmasowanych ataków nieprzyjaciela. Po całodziennych krwawych walkach Niemcy spychają załogę Mokotowa na niewielki obszar, ograniczony ulicami Różaną, Kazimierzowską, Ursynowską i Puławską. Gen. Antoni Chruściel „Monter” kieruje do ppłk. „Karola” depesze nakazujące dalszą obronę dzielnicy. Rozkazy nie dochodzą na czas. Ppłk „Karol” wraz ze sztabem 10. DP przechodzi kanałami do Śródmieścia. Dowództwo niemieckie występuje z propozycją rokowań kapitulacyjnych. Spotkanie z parlamentariuszami niemieckimi ma miejsce w Śródmieściu, na ul. Łuckiej.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/47/Warszawa-tablica_na_Dabrowskiego.jpg/721px-Warszawa-tablica_na_Dabrowskiego.jpg


http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/37/Warszawa-tablica_Al_Jerozolimskie.jpg

Bugi B.
27-09-2012, 06:32
Środa, 27 września 1944 - o godz. 8.00 na Mokotowie rozpoczyna się silne natarcie niemieckie. Resztki oddziałów AK bronią się jeszcze w rejonie Bałuckiego, Wiktorskiej i Belgijskiej. Po przeanalizowaniu sytuacji strona polska wysyła parlamentariuszy celem pertraktacji w sprawie ewakuacji ludności cywilnej i rannych oraz ustalenia warunków kapitulacji dzielnicy. Gen. von dem Bach zapewnia parlamentariuszy, że Powstańcy będą traktowani zgodnie z postanowieniami konwencji genewskiej. Mimo tych obietnic, na ul. Dworkowej nieprzyjaciel morduje ok. 120 osób. Są to głównie Powstańcy, którzy nie zdołali dotrzeć kanałami do Śródmieścia i zawrócili na Mokotów. Około południa Mokotów kapituluje. Gen. Antoni Chruściel „Monter” nakazuje ppłk. Józefowi Rokickiemu „Karolowi” natychmiastowy powrót ze Śródmieścia na Mokotów. W nocy z 27 na 28 „Karol” wyrusza z powrotem na Mokotów. Przejście kanałami okazuje się niemożliwe. Ok. godz. 16 w Śródmieściu, na środku Al. Jerozolimskich w okolicy pl. Starynkiewicza, spotykają się polscy i niemieccy parlamentariusze. Drugie spotkanie następuje o godz. 17.30. Polscy parlamentariusze udają się w głąb pozycji niemieckich. Niemcy rozpoczynają przygotowywaną od blisko tygodnia operację „Sternschnuppe” (Spadająca Gwiazda), której celem jest likwidacja Grupy „Kampinos”. Oddziały z Kampinosu koncentrują się w rejonie Roztoki. Późną nocą opuszczają puszczę.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/bf/Warszawa-tablica_na_Dobrej.jpg

mitur
27-09-2012, 18:37
Uzupełnię zaległości.

Czwartek, 21 września 1944

Garstka obrońców przyczółka nie ma już sił ani możliwości przeciwstawienia się atakom wroga. W ręce Niemców dostają się kolejne domy przy Wilanowskiej. W rękach powstańców pozostaje już tylko skrawek 250 metrów wybrzeża i ruiny dwóch domów: przy Wilanowskiej 1 i Solec 53.
W nocy z tego skrawka obrony udaje się przetransportować na Pragę grupę rannych. Unikają oni losu powstańców, którzy dostali się w ręce niemieckie w jednym z domów przy Wilanowskiej. 112 rannych zostaje zamordowanych, 12 wziętych do niewoli-powieszonych.

Piątek, 22 września 1944

Przez cały dzień 150-osobowa załoga dwóch ostatnich powstańczych redut przyczółka czerniakowskiego odpiera niemieckie szturmy. Udaje im się dotrwać do nocy, kiedy to próbują dostać się na prawy brzeg. Ewakuacja nie dochodzi jednak do skutku.
W nocy kilkunastu powstańców z oddziałów "Radosłąwa" przebija się z przyczółka "górą", przez niemieckie pozycje, i dociera do Śródmieścia.
Na Mokotowie, Żoliborzu i w Śródmieściu prawie każdej nocy odbierane są radzieckie zrzuty.

Sobota, 23 września 1944

Ustaje walka na przyczółku czerniakowskim. Nieliczni powstańcy przepływają w nocy Wisłę wpław. Pozostali, w większości ranni, dostają się w ręce niemieckie. Zostają rozstrzelani albo powieszeni. Mjr. Łatyszonek i grupa żołnierzy 9 pp idą do niewoli.
Niemcy przegrupowują się do generalnego natarcia na kolejny powstańczy ośrodek oporu - Mokotów. Przez cały dzień dzielnica ostrzeliwana jest przez artylerię, "krowy", bombardowana z powietrza.
Bomby i artyleria burzą również wiele domów na Żoliborzu, powodując dotkliwe straty w ludności cywilnej.

Niedziela, 24 września 1944

Z dwu stron uderzają z wielką siłą na Mokotów grupy gen. Rohra. Na odcinku zachodnim powstańcy utrzymują dotychczasową linię obrony (bastiony "Alkazar" i "Westerplatte" w Al. Niepodległości). Na wschodzie Niemcy odnotowują sukcesy: zdobywają Królikarnię i docierają do ul. Ksawerów.
W nocy powstańcy próbują odbić Królikarnię, jednak pod silnym ogniem atak załamuje się.
Himmler wygłasza przemówienie, w którym porusza sprawę Powstania Warszawskiego. Mówi m.in.:
Walka ta jest najcięższa spośród tych, jakie prowadziliśmy od początku wojny. Można ją porównać z walką uliczną o Stalingrad. Wybrniemy z tego. A potem Warszawa stolica, głowa, inteligencja tego byłego 16, 17 milionowego narodu Polaków będzie zniszczona, tego narodu, który od 700 lat blokuje nam Wschód. A wówczas historyczny problem polski nie będzie już ważnym problemem dla naszych dzieci. Wydałem rozkaz całkowitego zniszczenia Warszawy.

Poniedziałek ,25 września 1944

Niezwykle zacięte walki toczą się cały dzień na Mokotowie. Niemcy wrzynają się w polską obronę 600-metrowym klinem. Dochodzi do walk wręcz. Niektóre obiekty kilkakrotnie przechodzą z rąk do rąk. Zdziesiątkowane oddziały powstańcze nie są w stanie utrzymać pozycji. Pada "Alkazar", Niemcy docierają do Parku Dreszera,na Puławskiej.
W walkach ginie wielu oficerów. Ciężkie rany odnoszą dowódca "Baszty" ppłk. "Daniel" (Stanisław Kamiński) oraz walczący na Mokotowie zastępca dowódcy Obwodu Ochota ppłk. "Waligóra" (Adam Remigiusz Grocholski). W nocy dowódca Mokotowa ppłk "Karol", podejmuje decyzję przejścia kanałami do Śródmieścia oddziałów wojskowych, władz cywilnych i rannch.

Wtorek, 26 września 1944

Zmasowany szturm nieprzyjacielski doprowadza do rozbicia sił powstańczych na Mokotowie, których straty przekraczają już 70 procent. Obrońcy ściśnięci zostają w obszarze między Kazimierzowską, Ursynowską, Puławską i Różaną.
W godzinach popołudniowych podczas lokalnego zawieszenia broni, opuszcza Mokotów około 9000 osób spośród ludności cywilnej.
Rozpoczyna się ewakuacja kanałami. Jako pierwsi do włazu na ul. Wiktorskiej wchodzą ranni żołnierze z oddziału "Radosława", którzy trzy dni temu przyszli na Mokotów z Powiśla czerniakowskiego.
Wkrótce okazuje się, że kanał pod Wiktorską jest zasypany, wyszukuje się więc nową, podziemną drogę odwrotu.
W nocy z 26 na 27 września włazem przy ul. Szustra schodzą do kanału przeznaczone do ewakuacji oddziały oraz dowództwo i sztab Mokotowa. Nie wszyscy dochodzą do Śródmieścia. Niemcy wrzucają do kanału granaty z gazem, karbid i inne trujące chemikalia. Piętrzą też wodę w kanale.

Środa, 27 września 1944

Wobec beznadziejnej sytuacji militarnej i grożby zagłady ludności cywilnej mjr. "Zryw" (Kazimierz Szternal), pełniący obecnie funkcję dowódcy Mokotowa, wysyła parlamentariuszy. Po uzyskanie od gen. von dem Bacha żądanych gwarancji Mokotów kapituluje. Do niewoli idzie nieco ponad 1000 powstańców. Ludność cywilna transportowana jest poprzez teren Wyścigów Konnych do obozu w Pruszkowie.
Duża grupa powstańców Mokotowa błądzi w labiryncie kanałów i wychodzi włazem na niemiecki teren przy Dworkowej. Ok. 150 żołnierzy "Baszty" (w tym 4 kobiety) ginie zamordowanych przez stacjonujących na Dworkowej oddział schutzpolizei.

Bugi B.
28-09-2012, 08:28
Czwartek, 28 września 1944 - po kapitulacji Mokotowa cały wysiłek bojowy Niemcy koncentrują na Żoliborzu. Przygotowują generalne uderzenie na dzielnicę. Od rana trwa silny ostrzał artyleryjski, zwłaszcza rejonu ul. Krasińskiego i pl. Wilsona. Oddziały nieprzyjaciela pacyfikują wsie puszczańskie. Palą Pociechę, Wiersze, Janówek, Brzozówkę, Krogulec i inne. Przed południem polscy parlamentariusze, ppłk dypl. Zygmunt Dobrowolski „Zyndram” i kpt. Alfred Korczyński „Sas” – tłumacz i doradca prawny – w imieniu Komendy Głównej AK prowadzą rozmowy z gen. von dem Bachem w jego kwaterze w Ożarowie. Niemiecki dowódca przedstawia warunki kapitulacji Warszawy. Wieczorem w kwaterze Komendy Głównej AK zapada decyzja, by rozmowy w sprawie kapitulacji kontynuować.

Bugi B.
29-09-2012, 07:33
Piątek, 29 września 1944 - rano rozpoczyna się generalny szturm na Żoliborz. Przeważające siły wroga kilkakrotnie nacierają od południa i zachodu. Pozycje powstańcze atakuje piechota 19. Dywizji Pancernej nieprzyjaciela, wsparta ogniem kilkudziesięciu czołgów i dział szturmowych. Po zaciętych walkach oddziały zgrupowania „Żniwiarz” wycofują się z terenu fabryki „Opla” i hali targowej przy ul. Słowackiego. Oddziały ze zgrupowania „Żyrafa” opuszczają ruiny klasztoru Sióstr Zmartwychwstanek przy ul. Krasińskiego. Natarcie niemieckie od strony Cytadeli i Dworca Gdańskiego zmusza oddziały ze zgrupowania „Żaglowiec” do wycofania się w kierunku pl. Inwalidów. Na odcinku obrony Marymontu Powstańcy ze zgrupowania „Żubr” utrzymują wszystkie pozycje. Od wschodu zgrupowanie „Żbik” zajmuje nadal ul. Bohomolca. Pod Jaktorowem Grupa „Kampinos” zostaje rozbita, tracąc ok. 150 żołnierzy. Ginie dowódca, mjr Alfons Kotowski „Okoń”. Drugie tyle żołnierzy dostaje się do niewoli. Tylko nielicznym udaje się przedrzeć przez kordon niemiecki i dotrzeć m.in. do Gór Świętokrzyskich. W Śródmieściu, na prośbę Niemców, ok. godz. 13 rozpoczyna się lokalne zawieszenie broni w rejonie BGK.

Bugi B.
30-09-2012, 14:00
Sobota, 30 września 1944 - o świcie, bez wcześniejszego ostrzału artyleryjskiego, wykorzystując zaskoczenie, nieprzyjaciel obsadza duży blok spółdzielni „Zgoda” przy ul. Słowackiego na Żoliborzu. Po silnym przygotowaniu ogniowym rusza dalsze natarcie wroga na ulice Słowackiego i Gdańską oraz pl. Wilsona. Powstańcy nawiązują łączność z 1. Armią WP. W godzinach popołudniowych nastąpić ma ewakuacja pontonami oddziałów powstańczych na prawy brzeg Wisły. Na rozkaz dowódcy, ppłk. Mieczysława Niedzielskiego „Żywiciela”, oddziały AK rozpoczynają odwrót ku Wiśle. Z powodu złych warunków atmosferycznych przeprawa przez rzekę musi być odłożona. Akcja przebijania się Powstańców zostaje przerwana. Do popołudnia toczą się zacięte walki o poszczególne domy w dolnym odcinku ul. Mickiewicza i ul. Krasińskiego. Płk Karol Ziemski „Wachnowski” i por. Jerzy Kamiński „Ścibor” prowadzą z rozkazu gen. „Bora” pertraktacje z gen. Erichem von dem Bachem, a potem z dowódcą 19. dywizji pancernej gen. Kaellnerem, w sprawie zaprzestania dalszych działań bojowych na Żoliborzu. O godz. 17.00 do ppłk. „Żywiciela” przybywa z warunkami kapitulacji płk „Wachnowski”. Ok. godz. 18. Żoliborz kapituluje. Do godz. 23.00 oddziały AK składają broń, a następnie przechodzą pod eskortą niemiecką na teren „Pionier-Parku” na Powązkach. Polscy parlamentariusze prowadzą w siedzibie gen. von dem Bacha w Ożarowie pertraktacje w sprawie ewakuacji ludności cywilnej ze Śródmieścia. Uzyskują zgodę na zawieszenie broni w dniach 1 i 2 października od godz. 5.00 do 19.00. Strona niemiecka wyznacza pięć punktów u zachodnich wylotów ulic Grzybowskiej, Pańskiej, Piusa i Śniadeckich przy Politechnice oraz w Al. Jerozolimskich, którymi ludność cywilna ma opuszczać miasto. W Londynie, po dymisji gen. Kazimierza Sosnkowskiego, prezydent Władysław Raczkiewicz mianuje gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora” Naczelnym Wodzem Polskich Sił Zbrojnych.

Bugi B.
01-10-2012, 11:40
Niedziela, 1 października 1944 - podczas zawieszenia broni Śródmieście opuszcza zaledwie 8 tys. osób. Liczbę ludności podlegającej ewakuacji strona niemiecka określa na 200 do 250 tys. Wobec beznadziejnej sytuacji po upadku Mokotowa i Żoliborza oraz w braku jakiejkolwiek realnej pomocy, Komenda Główna AK i Delegatura Rządu decydują się kontynuować rozmowy kapitulacyjne. Gen. Tadeusz Komorowski „Bór” wyznacza komisję do prowadzenia rokowań kapitulacyjnych. W jej skład wchodzą: przewodniczący – płk dypl. Kazimierz Iranek-Osmecki „Heller”, ppłk dypl. Zygmunt Dobrowolski „Zyndram”, ppłk Franciszek Herman „Bogusławski” i kpt. Alfred Korczyński „Sas” – tłumacz. W nocy opracowany zostaje, z udziałem gen. Antoniego Chruściela „Montera”, polski projekt umowy o zaprzestaniu działań bojowych w Warszawie. Ma on stanowić podstawę do rozmów ze stroną niemiecką. Po godz. 19, po upłynięciu terminu rozejmu, Niemcy wznawiają gwałtowny ostrzał artyleryjski Śródmieścia.

Bugi B.
02-10-2012, 08:31
Poniedziałek, 2 października 1944 - od godz. 5.00 obowiązuje zawieszenie broni. Do godz. 19.00 Warszawę opuszcza ok. 16 tys. mieszkańców. Po dwóch dniach ewakuacji w Śródmieściu pozostaje nadal ponad 80 proc. ludności cywilnej. Przez cały dzień toczą się pertraktacje polsko-niemieckie w siedzibie gen. von dem Bacha w Ożarowie. O godz. 20.00 czasu niemieckiego, a 21.00 czasu polskiego ustają działania wojenne w stolicy. Obie strony podpisują formalny układ o zaprzestaniu działań wojennych w Warszawie. W Ożarowie zostaje formalnie podpisany układ o zaprzestaniu działań wojennych w Warszawie. Sygnatariuszem ze strony niemieckiej jest gen. Erich von dem Bach, zaś ze strony polskiej – płk dypl. Kazimierz Iranek-Osmecki „Heller” i ppłk dypl. Zygmunt Dobrowolski „Zyndram”. Najważniejsze ustalenia umowy kapitulacyjnej obejmują: - przyznanie Powstańcom, także tym, którzy dostali się do niewoli od 1 sierpnia 1944 poczynając, uprawnień wynikających z konwencji genewskiej z dnia 27 sierpnia 1929, dotyczącej postępowania z jeńcami wojennymi; - Powstańcy nie będą ponosić odpowiedzialności za działalność wojskową i polityczną przed Powstaniem; - oddziały Armii Krajowej mają opuszczać miasto dla złożenia broni w dniach 4 i 5 października; - wobec ludności cywilnej, ewakuowanej z Warszawy, nie będą wyciągane żadne konsekwencje w związku z działalnością we władzach i administracji cywilnej.

Bugi B.
02-10-2012, 23:02
Wtorek, 3 października 1944 - ludność Warszawy masowo opuszcza miasto. Do obozu przejściowego w Pruszkowie wychodzi ulicami Śniadeckich i 6-go Sierpnia w kierunku Filtrowej, Żelazną i Al. Jerozolimskimi w kierunku Grójeckiej oraz Grzybowską i Chłodną w kierunku Wolskiej. Z Pruszkowa droga prowadzi do obozów lub na roboty przymusowe do Niemiec, bądź w głąb kraju. Zgodnie z postanowieniami układu kapitulacyjnego od rana trwa usuwanie barykad, znajdujących się najbliżej linii niemieckich. Powstańcy przygotowują się do złożenia broni. Odbywają się ostatnie odprawy oficerów i zbiórki żołnierzy. Odczytywane są rozkazy dowódców zgrupowań z wiadomością o kapitulacji oraz pożegnalny rozkaz dowódcy Warszawskiego Korpusu AK, gen. Antoniego Chruściela „Montera”. Trwa porządkowanie spraw kancelaryjnych, nadawanie odznaczeń i awansów. Wypłacony zostaje pierwszy żołd. Dowódcy poszczególnych oddziałów powierzają zaufanym żołnierzom ukrycie części broni i amunicji oraz dokumentów. Zgodnie z postanowieniami umowy kapitulacyjnej, przez kilka dni, w celach porządkowych, pozostaje w mieście wyznaczony batalion osłonowy (asystencyjny). Składa się z trzech uzbrojonych kompanii AK w sile ok. 300 żołnierzy z batalionu „Kiliński” i ok. 120 z batalionu „Miłosz”.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/70/Warsaw_Uprising_signing_the_act_of_surrender.jpg
Podpisanie „Układu o zaprzestaniu działań wojennych w Warszawie”


Tego dnia Powstanie oficjalnie zakończyło się.(natomiast jeszcze 2 dni będę wklejał kartki, które są do pobrania w Muzeum Powstania Warszawskiego jak i na stronie ww. Muzeum).

Bugi B.
03-10-2012, 23:27
Środa, 4 października 1944 - zgodnie z umową kapitulacyjną oddziały powstańcze zdają amunicję. 21. i 72. Pułki Piechoty AK składają ją na rogu Wspólnej i Marszałkowskiej, 36. Pułku Piechoty – na Placu Napoleona, 15. Pułku Piechoty – na pl. Grzybowskim. Pierwsze oddziały Armii Krajowej opuszczają Warszawę. Ok. godz. 9 do niewoli oddaje się 21. Pułku Piechoty pod dowództwem ppłk. Stanisława Kamińskiego „Daniela”. Złożony z oddziałów Śródmieścia Południe, przemaszerowuje ul. Śniadeckich, 6-go Sierpnia, Suchą i Filtrową. W eter płyną ostatnie audycje powstańczego Polskiego Radia i radiostacji „Błyskawica”. Przed jej mikrofonem zasiada tego dnia szef techniczny, Jan Georgica „Grzegorzewicz”. Wspomina warunki pracy i podaje parametry techniczne radiostacji. O godz. 19.30 nadaje na pożegnanie „Warszawiankę”, po czym młotem niszczy nadajnik. Dowódca AK gen. Tadeusz Komorowski „Bór” podpisuje ostatnią depeszę do władz RP w Londynie, nadaną następnego dnia rano. Ukazują się ostatnie numery pism powstańczych: „Dziennika Radiowego”, „Robotnika”, ”Wiadomości Powstańczych” i nr 102 „Biuletynu Informacyjnego”.

Bugi B.
05-10-2012, 09:58
Piątek, 5 października 1944 - ok. godz. 9 zaczynają opuszczać miasto trzy pozostałe Pułki Piechoty: 72., 36. i 15. W Warszawie pozostaje batalion osłonowy pod dowództwem ppłk. Franciszka Packa „Mścisława”. Składa broń 9 października. Ze Śródmieścia południowego wychodzi 72. Pułk Piechoty AK pod dowództwem ppłk. Jana Szczurka-Cergowskiego „Sławbora”. Trasa przemarszu wiedzie ulicami Śniadeckich, 6-go Sierpnia, Suchą, Filtrową. Do kolumny tej zostaje włączona Komenda Główna AK, dowództwo 10. Dywizji Piechoty oraz grupa „Sokół” Narodowych Sił Zbrojnych płk. Spirydiona Koiszewskiego „Topora”. Ze Śródmieścia północnego wychodzi 36. Pułk Piechoty pod dowództwem mjr. Stanisława Błaszczaka „Roga”. Do kolumny dołączają: sztab Warszawskiego Okręgu Korpusu, sztab 28. Dywizji Piechoty oraz Komenda Miasta. Trasa przemarszu prowadzi ul. Żelazną, Al. Jerozolimskimi i Grójecką. Jako ostatnia opuszcza Warszawę kolumna 15. PP pod dowództwem ppłk. Franciszka Rataja „Pawła”. Pułk opuszcza Warszawę ulicami Grzybowską, Chłodną i Wolską. Kolumny Powstańców kierowane są do Ożarowa, skąd jeńcy wywożeni są pociągami towarowymi do stalagu 334 Lamsdorf (Łambinowice) na Śląsku Opolskim. Powstańcy otrzymują tam numery jenieckie, po czym rozsyłani są do obozów jenieckich na terenie Niemiec i Austrii. Tylko ze Śródmieścia wychodzi do niewoli niemieckiej 11668 żołnierzy, z Komendantem Głównym AK gen. Tadeuszem Komorowskim „Borem” oraz pięcioma generałami: Tadeuszem Pełczyńskim „Grzegorzem”, Antonim Chruścielem „Monterem”, Tadeuszem Kossakowskim „Krystynkiem”, Kazimierzem Sawickim „Prutem” i Albinem Skroczyńskim „Łaszczem”. Z ludnością cywilną wychodzi – z zadaniem kierowania dalszą konspiracją – gen. Leopold Okulicki „Niedźwiadek”. Bilans strat po stronie polskiej: ok. 18 tys. poległych Powstańców, ok. 180 tys. zabitych cywilów i ok. 3,5 tys. poległych żołnierzy 1. Armii WP; ok. 25 tys. rannych Powstańców, w tym 6,5 tys. ciężko. Do niewoli dostaje się ok. 16 tys. Powstańców. Po stronie niemieckiej – ok. 10 tys. żołnierzy poległych, ok. 7 tys. – uznanych za zaginionych; rannych – 9 tys. Warszawa, zburzona podczas walk, po powstaniu jest systematycznie równana z ziemią przez Niemców. Straty dóbr kultury są ogromne. Zabytkowe budynki i świątynie, całe Stare Miasto, pomniki, biblioteki, muzea i archiwa obrócone są w ruinę, ich kolekcje spalone. Dzieła zniszczenia dopełniają wojska sowieckie po zajęciu stolicy 17 stycznia 1945.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c3/Warsaw_Uprising_Surrender-_5_of_October_1944.jpg/800px-Warsaw_Uprising_Surrender-_5_of_October_1944.jpg

Po upadku Powstania kolumna oddziałów powstańczych maszeruje ul. Nowowiejska (w okolicach szpitala im. J. Piłsudskiego) z placu Politechniki, do obozu przejściowego w Ożarowie.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/6d/Warszawa-tablica_Zaremba-Piorun.jpg/472px-Warszawa-tablica_Zaremba-Piorun.jpg
Śródmieście, ul. Poznańska 12


Na tym kończę temat - Cześć ich pamięci.

http://www.hip-hop.pl/users/data/galleries/large/9/6/3/1/1245492301369.jpg

Parasol44
05-10-2012, 10:26
Słowa uznania


http://i46.tinypic.com/scgg8g.jpg

Cześć i Chwała Bohaterom!

Dedes
04-08-2013, 10:49
Temat zeszłoroczny ale myślę, że warty przypomnienia:



Czwartek, 27 lipca 1944 (5 dni do wybuchu Powstania)- Niemcy opanowują panikę.
Do miasta wracają ewakuowane uprzednio oddziały niemieckiej policji i SS. Zaczynają działać urzędy. Armia Czerwona opanowuje Garwolin i rozpoczyna przygotowania do przeprawy na zachodni brzeg Wisły pod Magnuszewem. Niemieckie jednostki zmotoryzowane napływają w rejon Modlina i Młocin. Posiłki pancerne grupowane są w Skierniewicach i Żyrardowie.
Godz. 10.00 - zaczyna się odprawa Komendy Głównej AK w pełnym składzie. Zdania na temat podjęcia walki w stolicy są podzielone. W porozumieniu z pełnomocnikiem rządu, Komendant Główny AK, gen. Tadeusz Komorowski "Bór" podejmuje decyzję, że w najbliższych dniach rozpocznie się walka o Warszawę. Termin wybuchu Powstania zależeć ma od sytuacji na froncie i zachowania Niemców. Około południa Komendant Okręgu Warszawskiego, płk dypl. Antoni Chruściel "Monter" odbywa ostatnią odprawę z dowódcami obwodów i ścisłym sztabem. Ok. godz. 17. władze niemieckie ogłaszają przez megafony wezwanie do stawienia się - na okres 10 dni, poczynając od dnia następnego - stu tysięcy mieszkańców Warszawy w wieku 17-65 lat do robót fortyfikacyjnych nad Wisłą.
Godz. 19.00 - wobec zaistniałej sytuacji płk "Monter", bez porozumienia z Komendą główną, wydaje rozkaz o mobilizacji.

Piątek, 28 lipca 1944 (4 dni do wybuchu Powstania) - wczesnym rankiem rozkaz płk. Antoniego Chruściela „Montera” dociera do oddziałów.Akcja mobilizacyjna przebiega szybko i sprawnie. Po kilkunastu godzinach tysiące ludzi czekają we wszystkich częściach miasta na ustalenie Godziny „W” i rozkaz uderzenia. Ludność stolicy bojkotuje niemieckie wezwanie do budowy fortyfikacji. Panuje nastrój oczekiwania i niepewności. Po południu, wobec braku reakcji okupanta, Komenda Główna AK decyduje się odroczyć wybuch Powstania i odwołać ostre pogotowie oddziałów. O godz. 16.00, z rozkazu płk. „Montera”, odwołane zostaje ostre pogotowie i oddziały powracają do początkowego „trwania w pogotowiu”.

Sobota, 29 lipca 1944 (3 dni do wybuchu Powstania) - Rozprężenie w niemieckim aparacie cywilnym i wojskowym zostaje całkowicie opanowane. Wojsko niemieckie minuje mosty: Poniatowskiego i Kierbedzia oraz umacnia mostowe przyczółki. Po ulicach krążą coraz liczniejsze patrole policji i wojska. Gen. Tadeusz Komorowski „Bór” decyduje, że Powstanie wybuchnie o godz. 17.00. Płk Antoni Chruściel „Monter” melduje, że na powtórną mobilizację wystarczy 12 godzin.


Niedziela, 30 lipca 1944 (2 dni do wybuchu Powstania) - jednostki korpusu sowieckiego docierają na dalekie przedpola Pragi, w rejon Radzymina, Wołomina i Okuniewa. W Śródmieściu pojawia się po raz pierwszy, w jawnym kolportażu ulicznym, konspiracyjna dotychczas prasa polska. W mieście panuje nastrój odprężenia, mimo że na ulicach widzi się piesze i zmotoryzowane niemieckie patrole policyjne i oddziały wojskowe. Premier Stanisław Mikołajczyk przylatuje do Moskwy na rozmowy ze Stalinem.


Poniedziałek, 31 lipca 1944 (1 dzień do wybuchu Powstania...) - do stolicy przybywa gen. por. lotn. Reiner Stahel, mianowany przez Hitlera dowódcą wojskowym garnizonu Warszawy. Ma rozkaz obrony węzła warszawskiego przed ewentualnym Powstaniem wszystkimi dostępnymi siłami i środkami walki. Poranna odprawa Komendy Głównej AK kończy się postanowieniem, że walka nie zostanie podjęta 1 sierpnia.
Podczas popołudniowej odprawy sztabowej dokonana zostaje ocena sytuacji w związku z informacjami o dostaniu się do niewoli dowódcy 73. dywizji niemieckiej, broniącej przedmościa oraz ruchach wojsk sowieckich, okrążających Warszawę. Dociera też meldunek płk. dypl. Kazimierza Iranek-Osmeckiego „Hellera” o przerzuceniu na Pragę niemieckiej dywizji pancernej „Hermann Goering”. Ok. godz. 17.30 na naradę przybywa płk Antoni Chruściel „Monter”, dysponujący doniesieniami o wkroczeniu Armii Czerwonej na Pragę. Po przeanalizowaniu sytuacji gen. „Bór”, w obecności i za zgodą Delegata Rządu RP na Kraj, wicepremiera Jana Stanisława Jankowskiego „Sobola”, wydaje płk. „Monterowi” rozkaz rozpoczęcia akcji zbrojnej w Warszawie następnego dnia o godz. 17.00. Zaszyfrowany rozkaz o wybuchu Powstania gotowy jest o godz. 20.00. Nie dociera tego dnia do adresatów ze względu na godzinę policyjną.

Mobilizacja sił powstańczych dotyczy 40 – 45 tys. ludzi, zorganizowanych w ośmiu obwodach podległych Komendzie Okręgu Warszawskiego AK oraz w oddziałach wydzielonych. Obwody zachowują dotychczasowe numery: I. Śródmieście – krypt. „XXI”, dowódca ppłk Edward Pfeiffer „Radwan”; II. Żoliborz – krypt. „XXII”, dowódca ppłk Mieczysław Niedzielski „Żywiciel”; III. Wola – krypt. „XXIII”, dowódca mjr Jan Tarnowski „Waligóra”; IV. Ochota – krypt. „XXIV”, dowódca ppłk Mieczysław Sokołowski „Grzymała”; V. Mokotów – krypt. „XXV”, dowódca ppłk Aleksander Hrynkiewicz „Przegonia”; VI. Praga – krypt. „XXVI”, dowódca ppłk Antoni Żurawski „Bober”; VII. Powiat – krypt. „XXVII”, „Obroża”, dowódca mjr Kazimierz Krzyżak „Bronisław”; VIII. Okęcie – krypt. „XXVIII”, dowódca mjr Stanisław Babiarz „Wysocki”, „Gniewosz”.


To właśnie "dziś" kości zostały rzucone... i godzina "W" została wyznaczona na jutro, na godzinę 17.00.



Po pięciu latach okupacyjnego terroru i walki podziemnej, 1 sierpnia Warszawa czuje się wolna. Rozkwita biało-czerwonymi flagami, z ulicznych głośników rozlegają się polskie komunikaty. Prasa wychodzi z podziemia. Zaczyna funkcjonować poczta, emitująca nawet własne znaczki. Od pierwszych dni funkcjonują struktury administracji cywilnej, publikowane są kolejne zarządzenia. Warszawa ma znów swego prezydenta. Na niewielkim skrawku Polski ponownie działają w pełni legalne polskie władze

Wtorek, 1 sierpnia 1944 - godz. 7.00 – łączniczki alarmowe otrzymują rozkaz Komendanta Okręgu Warszawskiego AK płk. dypl. Antoniego Chruściela „Montera” o ustaleniu Godziny „W” na 1 sierpnia, godzina 17.00.Mobilizacja natrafia na trudności w postaci braku broni, czasu na jej wydobycie i zebranie plutonów. W Godzinie „W”, o 17.00 – wybucha Powstanie Warszawskie, nazywane początkowo sierpniowym. W niektórych dzielnicach walki rozpoczynają się jeszcze przed Godziną „W” – najwcześniej na Żoliborzu(w okolicach ulicy Suzina), ok. godz. 14, w Śródmieściu Północ i na Woli – przed godz. 16. Do walki przystępuje ok. 30 tys. żołnierzy Okręgu Warszawskiego AK. Uzbrojenie Powstańców przedstawia się wręcz tragicznie: tylko ok. 10 proc. walczących ma broń. Przeciw sobie mają stały garnizon niemiecki w sile ok. 20 tys. w pełni uzbrojonych ludzi, z czego połowę stanowi regularne wojsko. Niemcy mają ponadto pancerne jednostki frontowe, skoncentrowane na obu brzegach Wisły, artylerię i lotnictwo. Sztab Okręgu Warszawskiego AK z płk. „Monterem” zostaje ulokowany w zdobytym przez Powstańców hotelu „Victoria” przy ul. Jasnej. Garnizon niemiecki odpiera szturm Powstańców. Z ważniejszych obiektów Powstańcy zdobywają tylko magazyny żywności i mundurów przy Stawkach, koszary w budynku szkoły św. Kingi przy ul. Okopowej, Wojskowy Instytut Geograficzny w Al. Jerozolimskich, gmach Miejskich Zakładów Komunikacyjnych na rogu Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej, najwyższy budynek w mieście – Prudential przy Placu Napoleona oraz budynek Dyrekcji Kolei u zbiegu Targowej i Wileńskiej na Pradze. Znaczniejszą przestrzeń, wolną od nieprzyjaciela, Powstańcom udaje się uzyskać jedynie na Starym Mieście. Powstańcza Warszawa to kilka odrębnych ognisk walki, rozdzielonych siłami nieprzyjaciela. W rękach wroga pozostają tak ważne obiekty wojskowe, jak mosty na Wiśle, dworce, lotniska, liczne niemieckie budynki koszarowe. Brak łączności jest powodem opuszczenia miasta przez kilka tysięcy Powstańców z Żoliborza, Woli, Ochoty i Mokotowa. Nocą udają się do pobliskich lasów. Do akcji powstańczej spontanicznie przyłącza się ludność cywilna, udzielając walczącym pomocy w budowaniu barykad i umocnień, kopaniu rowów przeciwczołgowych, aprowizacji itp. Według dowódcy niemieckiego garnizonu Warszawy, gen. por. lotn. Reinera Stahela, straty w ludziach 1 sierpnia wynoszą 2 tys. żołnierzy po stronie polskiej i 500 żołnierzy po stronie niemieckiej.

1 sierpnia w Berlinie odbyła się rozmowa Himmlera z Hitlerem. Ten pierwszy powiedział: Mój Führerze, moment jest niekorzystny. Uważam wszakże za szczęśliwe zrządzenie losu, że Polacy to czynią. Za 5-6 tygodni opuścimy te obszary. Wtedy jednak zniszczona będzie Warszawa, stolica i serce tego 16-17 milionowego narodu, który od siedmiuset lat blokuje wschód, a od bitwy pod Grunwaldem stale zagradza nam drogę w tym kierunku. Warszawa zostanie zniszczona wraz z jej inteligencją. W konsekwencji problem polski przestanie być wielkim problemem dla naszych dzieci, dla dalszych potomków, a nawet już dla nas.(Czesław Madajczyk: Polityka III Rzeszy w okupowanej Polsce. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1970, s. 345)

Tego samego dnia Komendant Główny wydał odezwę do powstańców:


Dwa zdjęcia Warszawy z 1 sierpnia 1944.
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d8/Powstanie_Warszawskie_Patrol_Agatona.jpg/781px-Powstanie_Warszawskie_Patrol_Agatona.jpg

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/26/Warsaw_Uprising_by_Lokajski_-_POWs_-_3011.jpg




Środa, 2 sierpnia 1944 - ok. godz. 9 zaczyna działać radiostacja w fabryce Kamlera na rogu Okopowej i Dzielnej na Woli. Komenda Główna AK wysyła szereg depesz do Londynu, donosząc o wybuchu Powstania i ciężkiej walce. Apeluje również o pomoc. Powstańcy całkowicie opanowują Stare Miasto. Zdobywają kluczowy obiekt w tej części miasta – Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych przy ul. Sanguszki. W Śródmieściu północnym Powstańcy zdobywają kolejne ważne punkty oporu niemieckiego, m.in. Pocztę Główną przy Placu Napoleona i budynek Arbeitsamtu przy pl. Małachowskiego. W Śródmieściu południowym panuje jeszcze chaos pierwszych godzin walki. Powstańcy opanowują budynki Elektrowni na Powiślu, a na Czerniakowie – budynek Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Na Żoliborzu Powstańcom nie udaje się opanować kluczowych pozycji niemieckich. W nocy z 1 na 2 sierpnia komendant Obwodu wycofuje oddziały do Puszczy Kampinoskiej. O świcie oddziały VIII Rejonu Obwodu VII „Obroża” pod dowództwem kpt. Józefa Krzyczkowskiego „Szymona” przeprowadzają nieudany atak na lotnisko Bielany. Na Woli nieprzyjaciel stara się zepchnąć Powstańców i wtargnąć w głąb miasta od zachodu i od strony Powązek. Powstańcy stawiają skuteczny opór. Żołnierze batalionu „Zośka” zdobywają dwa czołgi typu „Panther”. Na Ochocie w nocy z 1 na 2 sierpnia, wobec braku możliwości opanowania dzielnicy i nawiązania kontaktu z Wolą i Śródmieściem, komendant Obwodu ppłk Mieczysław Sokołowski „Grzymała” wyprowadza znaczną część oddziałów do pobliskich lasów. Część z nich stacza nad ranem, okupioną dużymi stratami, walkę z nieprzyjacielem pod Pęcicami. Oddziały, które nie opuściły dzielnicy, prowadzą działania zabezpieczające. Na Mokotowie w nocy z 1 na 2 sierpnia większość oddziałów V Obwodu wycofuje się do Lasu Kabackiego. Pozostałe przezwyciężają kryzys pierwszych godzin walki i opanowują południową część dzielnicy. Powstańcy zdobywają m.in. szkołę przy ul. Woronicza, pozyskując sporo broni i amunicji. Na Pradze Powstańcy zostają wyparci z gmachu Dyrekcji Kolei u zbiegu Wileńskiej i Targowej. Krystyna Krahelska, sanitariuszka „Danuta” w dywizjonie „Jeleń”, ciężko ranna w Godzinie „W”, umiera w szpitalu polowym. Odchodzi autorka popularnej pieśni „Hej, chłopcy, bagnet na broń!”, uwieczniona jako warszawska „Syrena”.

Biuletyn informacyjny - pierwszy numer powstańczego biuletynu, centralnego pisma AK - nakład 20 000.
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/6f/BI_1944.jpg/422px-BI_1944.jpg

Zdjęcia z 2 sierpnia
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/9c/Warsaw_Uprising_by_Deczkowki_-_Wacek_Platoon_-_15897.jpg/800px-Warsaw_Uprising_by_Deczkowki_-_Wacek_Platoon_-_15897.jpg


http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/09/Piesc-czujka.jpg

Niemcy rozpoczynają eksterminację cywilnej ludności Warszawy. Na Mokotowie rozstrzeliwują około 600 Polaków przetrzymywanych w więzieniu na Rakowieckiej oraz kilkadziesiąt osób (w tym kilkunastu duchownych) z domu Jezuitów przy ul. Rakowieckiej 61. W Śródmieściu Południowym policjanci i gestapowcy z Alei Szucha przystępują do rozprawy z mieszkańcami pobliskich ulic. Kilkaset osób zostaje rozstrzelanych w ruinach GISZ oraz w Ogródku Jordanowskim na rogu Alei Ujazdowskich i Bagateli. Do masowych egzekucji dochodzi tam również w następnych dniach powstania.


Czwartek, 3 sierpnia 1944 - na Okęcie przybywa brygada RONA (Russkaja Oswoboditelnaja Narodnaja Armia) pod dowództwem renegata, gen. SS Bronisława Kamińskiego. Na Ochocie, w Śródmieściu i na Woli nieprzyjaciel wykorzystuje ludność cywilną jako „żywe tarcze”, osłaniające natarcie niemieckich czołgów przed ogniem Powstańców. Oddziały wroga podpalają domy i mordują ludność cywilną, głównie na Woli, Mokotowie i Ochocie. W Śródmieściu Powstańcy opanowują obiekty o znaczeniu strategicznym: Dworzec Pocztowy w Al. Jerozolimskich przy Żelaznej, Dom Turystyczny przy pl. Starynkiewicza, posterunek policji niemieckiej „Nordwache” u zbiegu Chłodnej i Żelaznej. W Śródmieściu południowym obsadzają znaczną część terenów Politechniki. Niemcy uderzają z mostu Poniatowskiego w stronę Dworca Głównego. Na Starym Mieście Polacy zdobywają Pałac Blanka, obsadzają Arsenał przy ul. Długiej oraz Pałac Mostowskich. Na rozkaz Komendanta Okręgu oddziały ppłk. Mieczysława Niedzielskiego „Żywiciela” powracają na Żoliborz. Na Woli trwa silny napór nieprzyjaciela. Ok. godz. 20 lotnictwo niemieckie dokonuje pierwszych nalotów na Wolę i miasto. Na Mokotowie Powstańcy umacniają południową część dzielnicy. Komendant Obwodu Praga ppłk Antoni Żurawski „Bober”, nie mając widoków na opanowanie dzielnicy, decyduje się przerwać walkę. Powstańcy powracają do konspiracji. W połowie sierpnia część z nich przedostaje się na lewy brzeg Wisły: na Sielce, Sadybę i do Puszczy Kampinoskiej. Pchor. Józef Szczepański „Ziutek” z batalionu „Parasol” pisze słowa piosenki „Pałacyk Michla”.


Zdjęcia z 3 sierpnia
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/2d/Barykada.jpg


http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/6a/Warsaw_Uprising_-_nordwach.jpg

Także tego dnia odbyły się pierwsze rozmowy premiera Mikołajczyka ze Stalinem, który zaproponował, aby Linia Curzona była nową granicą wschodniej Polski - Mikołajczyk odrzucił tę propozycję.


Piątek, 4 sierpnia 1944 - trwają ciężkie walki w Al. Jerozolimskich. Od mostu Poniatowskiego ku Grójeckiej przebija się od rana niemiecka jednostka 19. dywizji pancernej. W nocy z 3 na 4 sierpnia Powstańcy opanowują parter gmachu PAST-y przy ul. Zielnej. Po zaciętej walce, o świcie Powstańcy opuszczają budynek. Na wschód od obsadzonego przez Niemców Krakowskiego Przedmieścia umacnia swe pozycje zgrupowanie „Krybar”. W Śródmieściu południowym Powstańcy przeprowadzają udany nocny atak na „Soldatenheim” w gimnazjum im. Królowej Jadwigi. Sztab Komendy Okręgu AK przenosi się ze zburzonego hotelu „Victoria” do gmachu PKO na rogu Świętokrzyskiej i Jasnej. Oddziały kpt. Józefa Krzyczkowskiego „Szymona” przegrupowują się w rejonie Izabelina, Sierakowa i Truskawia. Na Żoliborzu następuje umocnienie pozycji powstańczych, będących w stałej styczności bojowej z wrogiem. Oddziały ppłk. Mieczysława Niedzielskiego „Żywiciela” opanowują teren pomiędzy pl. Wilsona i pl. Inwalidów oraz Al. Wojska Polskiego. Na Woli Niemcy kontynuują natarcie na barykady na Wolskiej i Górczewskiej. Niemieckie samoloty wspierają działania piechoty i utrudniają obronę oddziałom powstańczym. Oddziały ppłk. Jana Mazurkiewicza „Radosława” nacierają na getto bez sukcesu. Heinrich Himmler przysyła odsiecz pod dowództwem gen. policji Heinza Reinefartha i dowódcy brygady SS, Oskara Dirlewangera, rozlokowujących swe oddziały w zachodniej części Woli. Z Okęcia na Ochotę przechodzi brygada RONA gen. Kamińskiego, rozpoczynając okrutne mordy, gwałty, grabieże i podpalenia. Trwa opór niewielkich powstańczych oddziałów. Toczą się krwawe walki na Mokotowie. Niemcy mordują ok. 200 osób w rejonie ul. Olesińskiej. W Pałacu Blanka ginie poeta – pchor. Krzysztof Kamil Baczyński „Krzyś”, żołnierz batalionu „Parasol”.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/4d/Krzysztof_Baczynski-miejsce_smierci.jpg/613px-Krzysztof_Baczynski-miejsce_smierci.jpg


http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/80/Warsaw_Uprising_Gen_Bor-Komorowski%2C_Col.Radoslaw-Mazurkiewicz.jpg
Generał "Bór"(drugi z lewej) oraz "Radosław"(następny) na odprawie na woli w okolicy fabryki Kammlera.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/archive/2/2a/20110811174148%21Warsaw_Uprising_by_Lokajski_-_3313.jpg/418px-Warsaw_Uprising_by_Lokajski_-_3313.jpg

Yanks
05-08-2013, 05:57
Temat zeszłoroczny ale myślę, że warty przypomnienia:

Wystarczyłoby zmienić tytuł na Powstanie Warszawskie dzień po dniu...


Sobota, 5 sierpnia 1944 - po godz. 1 w nocy odbywają się pierwsze zrzuty lotnicze, zapowiedziane poprzedniego dnia drogą radiową. Trzy brytyjskie samoloty zrzucają ładunki w rejon cmentarzy, Szpitala Wolskiego i Fortu Bema. Ok. godz. 7 rusza potężne natarcie oddziałów gen. Reinefahrta i brygady Dirlewangera, mające na celu przebicie się do Ogrodu Saskiego i zabezpieczenie drogi przelotowej z zachodu na wschód – z Woli do mostu Kierbedzia. „Czarna sobota” na Woli – rozpoczyna się masowa rzeź ludności. Jej ofiarą pada w kolejnych dniach ok. 40 tys. mieszkańców dzielnicy. Tylko nielicznym udaje się zbiec ku Śródmieściu i ul. Okopowej. Niemcy podpalają zdobyte rejony Woli. Ok. godz. 17 batalion „Zośka” zdobywa „Konzentrationslager Warschau” – obóz przy ul. Gęsiej, uwalniając więzionych tam Żydów – 324 mężczyzn i 24 kobiet z różnych krajów Europy. Na Ochocie dwie odizolowane od siebie reduty powstańcze – Monopol Tytoniowy przy ul. Kaliskiej („Reduta Kaliska”), pod dowództwem ppor. Andrzeja Chyczewskiego „Gustawa” i Wawelska 60 („Reduta Wawelska”), pod dowództwem ppor. Jerzego Gołembiowskiego „Stacha”, bronią dostępu do drugiej ważnej arterii przelotowej: Al. Jerozolimskie – most Poniatowskiego. Nie więcej niż 300 Powstańców broni swych pozycji przed przeważającymi siłami brygady RONA. Płk Antoni Chruściel „Monter” dokonuje reorganizacji oddziałów powstańczych. Powstają trzy ośrodki walki: „Śródmieście”, „Południe” i „Północ”. Okręgowy Delegat Rządu RP na m.st. Warszawę, Marceli Porowski „Sowa”, przejmuje pełnię władzy cywilnej w mieście jako jego komisaryczny prezydent. Ok. godz. 19 przybywa do Warszawy gen. broni SS i policji Erich von dem Bach, mianowany przez Himmlera głównodowodzącym niemieckich sił zwalczających Powstanie.


Rzeź Na Woli. W czasie Powstania Niemcy dopuszczają się masowych zbrodni na ludności cywilnej. W pierwszych dniach walk do największych mordów dochodzi na Ochocie i Woli. 5 sierpnia ginie personel, ranni i chorzy w Szpitalu Wolskim przy ul. Płockiej. W Domu Profesorskim przy ul. Nowy Zjazd na Starym Mieście Niemcy mordują kilkunastu profesorów UW. Zabijają bez względu na wiek i płeć. Mordują małe dzieci i ciężarne kobiety. Wiele osób palą żywcem. Rannych dobijają strzałami w głowę. Podczas ataków na powstańcze barykady pędzą ludność cywilną przed czołgami, chroniąc się za „żywymi tarczami” Eksterminacja mieszkańców Woli trwa od tzw. czarnej soboty 5 sierpnia do 7 sierpnia. Jej celem jest sterroryzowanie ludności cywilnej i złamanie oporu Powstańców. Ofiarą masowych egzekucji pada ok. czterdziestu tysięcy osób, rozstrzeliwanych w różnych punktach dzielnicy. Ciała ofiar są palone. Rzeź kończy rozkaz Hitlera, nakazujący wysyłanie tych, których jeszcze nie zamordowano, do obozów koncentracyjnych lub do pracy przymusowej.

Jako, że sam Foxx dodał coś od siebie, to mam nadzieję, że się nie obrazi, jak skorzystamy z jego zbiorów(wiem, że długie, ale na prawdę warto przeczytać):

Czesław Adamusik - Wspomnienia
"Aby przybliżyć postać autora, zacznijmy od biografii. Czesław Adamusik, urodzony 22 kwietnia 1931 roku w Grodzisku Mazowieckim. Po dwóch miesiącach życia wraz z rodzicami i starszą o siedem lat siostrą Ireną, wyjechali do Warszawy w poszukiwaniu pracy. Jego ojciec był mechanikiem, natomiast matka, zajmowała się domem. Po przeprowadzce wychowywał się na warszawskiej Woli, zamieszkując w jednej z kamienic przy ulicy Gostyńskiej (obecnie ulicy Grenady). W chwili wybuchu Powstania Warszawskiego miał kontynuować swoją edukację w klasie siódmej, w Szkole Podstawowej nr 125 (obecnie Gimnazjum nr 47). Już w pierwszych dniach powstańczych rozstał się z ojcem, siostrą i szwagrem. Niedługo po tym sam miał zginąć, jednak jak mówi sam o sobie: "Przeżyłem własną śmierć".
(...)
I nadeszła sobota, 5 sierpnia. Dzień również ciepły i słoneczny. Odgłosy walk były coraz rzadsze i cichsze. Mogłoby się wydawać, że jest to dzień najspokojniejszy z dotychczasowych. Część mieszkańców rozeszła się do swoich mieszkań, inni pozostali na podwórku. Poprawiły się też nieco nastroje.

Około godziny 12.30 ktoś przybiegł z ulicy i krzyknął: ,,Ukraińcy zbliżają się do naszego domu, uciekajcie! Chowajcie się!” Nie oglądając się na innych, szybko pobiegłem z wiadomością do matki. Ojca mojego, siostry Ireny i jej męża Bogdana nie było w domu ani na podwórku. Matka zarzuciła na siebie ubranie, a mnie podała ciepłą jesionkę w obawie, że możemy tu nigdy nie wrócić. Zeszliśmy z pierwszego piętra na parter, gdzie było już kilka osób. Po kilku minutach doszły do nas z ulicy pierwsze wrzaski Ukraińców, a po chwili wpadło ich kilkunastu na środek podwórka. Wymachując pistoletami, przynaglali nas do wyjścia z klatek schodowych. Było nas razem około 100 osób i tylko kilkunastu mężczyzn. Mówiono, że kobiety i dzieci wyprowadzają poza obręb walk i uwalniają lub biorą do obozu, a mężczyzn rozstrzeliwują. Matka, zwracając się do mnie, szeptała: "Dobrze, że tata z Irką i Bogdanem gdzieś uciekli".

Ukraińcy rozkazali, aby wszystkie tobołki, paczki, torby i teczki pozostawić na miejscu. Pozostaliśmy z gołymi rękoma. Potem wyprowadzili nas na ulicę Gostyńską. Dołączyli jeszcze do nas nieznaną nam grupkę ludzi czekających na ulicy i poprowadzili w kierunku ulicy Górczewskiej. Tam, około trzydziestu metrów za wiaduktem kolejowym, po lewej stronie ulicy, zatrzymano nas. Była godzina 13. Od wiaduktu w stronę Jelonek stało dużo wojska, czołgów i ciężkiej broni maszynowej. Słońce prażyło, a z daleka dochodził swąd palących się domów.

Ustawiono nas w dwuszeregu, tyłem do ulicy. Przed nami, w odległości około czterdziestu metrów, stał betonowy, około 2,5 metrowy, wysoki mur, a za nim duże hale warsztatów kolejowych. Od muru oddzielało nas puste pole porośnięte zdeptanymi już łęcinami ziemniaków. Po prawej stronie stał dwu- lub trzypiętrowy, murowany budynek, odwrócony tylną ścianą do pola, a lewym bokiem przylegający do muru. Z lewej strony, po nasypie biegły tory kolejowe. Pod murem budynku leżały dwie sterty martwych ciał. Wśród nich widziałem jeszcze żywych ludzi, którzy z wielkim wysiłkiem unosili głowy, spoglądając na naszą grupę.

Dwa metry przed nami stały ciężkie karabiny maszynowe, wycelowane w stronę muru. Widząc to, domyślaliśmy się, co nas czeka. Z minuty na minutę rosło napięcie. Słychać było najczęściej powtarzane, ze łzami w oczach, słowa: "Rozstrzelają nas! Rozstrzelają!"

Własowcy, stojąc obok siebie, o czymś rozmawiali. Po kilku sekundach krzyknięto: "Przygotować kenkarty". Odetchnęliśmy nieco i powróciła iskierka nadziei. Trzymając przygotowane do sprawdzenia dowody osobiste, usłyszeliśmy następne polecenie: "Oddać złote przedmioty i zegarki". Matka przygotowała kolczyki i obrączkę. Kiedy wszyscy byli gotowi, Ukrainiec, przechodząc wzdłuż naszego dwuszeregu, zebrał wszystko do czapki. Po zakończeniu zbiórki usłyszeliśmy: "Pod mur!" Teraz wybuchła rozpacz. Jedni płacząc modlili się, drudzy klękając przed nimi wołali: "Nie zabijajcie nas! Nie zabijajcie!". Inni jeszcze krzyczeli: ,"Mordercy!"i obrzucali ich rozmaitymi wyzwiskami.

Spojrzałem na załzawioną twarz matki. Cała drżała i nic nie mówiąc, mocno przytulała mnie do siebie. Ale nikt się nie ruszał, wszyscy stali w miejscu jakby przyrośnięci do ziemi. Rozwścieczeni naszym uporem Ukraińcy, krzyczeli nieustannie: "Pod mur! Pod mur!". My, nie reagując już na ich wrzaski, staliśmy nieruchomo. Wreszcie, zniecierpliwieni, dopadli do nas i uderzając kolbami karabinów, popychali w stronę betonowego muru. Kiedy znaleźliśmy się na środku pola, odstąpili od nas, wracając do ulicy.

Staliśmy podzieleni teraz na małe, głównie rodzinne grupki, w odległości dwudziestu metrów od muru. Zniecierpliwieni własowcy dobiegli do ckm-ów a ktoś z naszej grupy krzyknął: "Położyć się, bo będą strzelać!" Teraz nastąpiły ostatnie rodzinne pożegnania.

Przytuliliśmy się mocno do siebie, a matka zapłakana kilkakrotnie mnie ucałowała, a potem w ślad za innymi, rzuciliśmy się twarzą do ziemi. W tej pozycji ckm-y były bezużyteczne. Matkę miałem przy prawym boku. Lewą ręką objęła mnie za szyję, a ja prawą ręką chwyciłem ją za kciuk i mocno ściskając, czułem w nim wyraźne bicie pulsu.

Lewą rękę wyciągnąłem do przodu ponad głowę. Tak leżąc, z czołem opartym o ziemię, czekaliśmy tylko na śmierć. Po kilkudziesięciu sekundach usłyszeliśmy zbliżających się do nas Ukraińców. Wkrótce byli już między nami i padły pierwsze strzały z ręcznej broni. Po chwili, z różnych stron, dochodziły jęki rannych i wołania: ,,Dobij!”. Kiedy powoli zbliżali się w naszym kierunku, wyraźnie słyszałem wesołą ukraińską rozmowę i coraz głośniejsze strzały. Wkrótce czułem, że stoją obok mnie. Trzymając kurczowo matki palec, czekałem w bezruchu w ogromnym napięciu. Po kilku sekundach padł ogłuszający strzał i Ukrainiec odszedł o parę kroków dalej. Nie czując bólu i nie tracąc przytomności, wiedziałem, że nie jestem ranny. Egzekucja trwała jeszcze parę minut i żołnierze wycofali się do ulicy. Pozostało wielu zabitych i jęczących z bólu rannych.
Wykorzystując ich nieobecność, uniosłem lekko głowę i spostrzegłem na mojej lewej, wyciągniętej ręce, zakrzepłą krew moich sąsiadów. W tym też momencie słyszałem jakby przelewanie się płynów w matki wnętrznościach, a puls w jej kciuku stopniowo słabł, aż przestał być wyczuwalny. Zaniepokojony odezwałem się półgłosem: ,,Mamo, żyjesz? Odezwij się!”. Kompletna cisza.

Upłynęło kilka sekund i poczułem, że mój prawy bok jest mokry. To była jej krew. Jeszcze kilka razy potrząsnąłem ręką matki, pytając coraz głośniej: ,,Mamo! Mamo! Żyjesz czy nie?!”. Nie odezwała się więcej.

Teraz byłem już sam. Trzymając jej zimny kciuk, wiedziałem, że ojciec mój, siostra Irena i jej mąż Bogdan nie dowiedzą się nigdy prawdy. Myślałem, gdzie mogą być i w jakiej są sytuacji.

Po kilkunastu minutach powrócili Ukraińcy kontynuować egzekucję, w sposób podobny do poprzedniego. Chodząc między nami, strzelali przez około dwadzieścia minut. Jeden z nich zatrzymał się obok mnie. Słysząc trzask zamka karabinowego wstrzymywałem nawet oddech, ale nie miałem już żadnej nadziei. Padł strzał, a po chwili usłyszałem jęk leżącego obok mnie mężczyzny i wołanie: ,,Dobij!’’. Ukrainiec odszedł parę kroków dalej, a ,,Dobij!’’ powtórzyło się jeszcze kilka razy i ucichło. Odeszli po raz drugi. Znów zapanowała cisza, a wśród niej, rozmyślając o pozostałych najbliższych mi osobach, powstało we mnie teraz ogromne pragnienie życia.
Zacząłem się gorąco modlić. Zwracając się do Boga, najczęściej powtarzałem: „Boże ocal mnie, ratuj!”. Od tej pory modliłem się nieustannie, tak jak potrafiłem, po dziecięcemu, tak jak dziecko prosi swojego ojca o to, na czym mu bardzo zależy. Modląc się, usłyszałem rozmowę zbliżających się do nas Ukraińców, a po chwili, kontynuowanie egzekucji. Strzały i jęki rannych były coraz rzadsze. Tym razem przeżyłem najbardziej dramatyczną chwilę. Jeden z żołnierzy przechodząc, podsunął mi swój but pod lewą nogę i przerzucił ją na prawą. Udając nieboszczyka, puściłem ją bezwładnie.

Serce biło mi mocno, a w myśli powtarzałem: „Boże, Boże ratuj”. Wycofywanie się i powracanie Ukraińców następowało jeszcze kilkakrotnie. Kiedy powrócili po raz szósty - ostatni, panowała kompletna cisza. Nikt nie wołał: „Dobij”. I nikt nie jęczał. Nie padł już ani jeden strzał. Słyszałem tylko rozmawiających Ukraińców. Kiedy odeszli, nastał zmrok. Miałem nadzieję, że do rana już nie przyjdą. Teraz powstała iskierka nadziei, ale byłem bezradny. Nie wiedziałem, co mam począć. Próbować ucieczki? Ale dokąd? Jasna, księżycowa noc i palące się o kilkadziesiąt metrów budynki, przypominały raczej dzień niż noc. Pozostanie natomiast w tym miejscu do rana oznaczało pewną śmierć. Wyczerpany psychicznie i fizycznie, modląc się, usnąłem wbrew własnej woli. Obudził mnie szelest łęcin ziemniaczanych, który z upływem sekund stawał się coraz wyraźniejszy. Ktoś powoli zbliżał się. Po chwili zatrzymali się przy mnie. Leżąc prawie sparaliżowany ze strachu, usłyszałem szeptaną, polską mowę. Uniosłem lekko głowę i ujrzałem cztery osoby czołgające się po ziemi. Kiedy mnie zobaczyli, natychmiast zapytali, czy jestem ranny i dodali: „Jeśli nie, to dołącz do nas, będziemy uciekać”.

Wysunąłem się spod sztywnej ręki matki i patrząc na nią, pożegnałem się po raz ostatni. Dołączyłem do nich i czołgając się pomiędzy trupami, ruszyliśmy w stronę torów kolejowych. Mijaliśmy dziesiątki martwych ciał z roztrzaskanymi głowami lub rozprutymi brzuchami i wnętrznościami leżącymi obok nich. Przez pół godziny przeszliśmy około trzydziestu metrów, a do torów pozostało jeszcze dwadzieścia.

(...) Zatrzymaliśmy się, aby odpocząć przed ostatnią próbą ucieczki. Obok nas był dół o średnicy trzech metrów i półtora metra głęboki. W naszej pięcioosobowej grupie była kobieta lat około czterdziestu, ranna w obie nogi i z dużym upływem krwi, dwie dziewczyny po dziewiętnaście lat, chłopak lat piętnaście i ja; najmłodszy z nich - lat trzynaście. W tym miejscu było w miarę bezpiecznie. Rosło wysokie zielsko i nawet w pozycji siedzącej nie mogliśmy być widziani. Ranna kobieta powiedziała: „Wy uciekajcie, a ja tu pozostanę, bo jestem bardzo osłabiona”. "

Wspomnienia pochodzą z blogu Foxxa: http://blogmedia24-historia.blogspot.com/search/label/rze%C5%BA%20Woli


5 sierpnia w godzinach rannych siły niemieckie na dwóch kierunkach, najpierw na Woli i nastepnie na Ochocie, przystąpiły do natarcia. Słowo „natarcie” nie jest tu jednak w pełni adekwatne, bo przede wszystkim, zgodnie z wytycznymi Himmlera, żołdacy Reinefartha i Dirlewangera oraz Kamińskiego przystąpili do masowego mordowania cywilnej ludności bez względu na wiek i płeć, przy tym także masowego gwałcenia kobiet i plądrowania. W ciągu dwóch dni ofiarą padło co najmniej 20000 ludzi. Wymowną ilustrację stosowanych metod walki daje rozmowa telefoniczna Reinefartha z gen. Von Vormannem przeprowadzona 5 sierpnia. Reinefarth zapytał, „co mam robić z zatrzymanymi? Mam więcej zatrzymanych niż amunicji”. A na zapytanie gen. Von Vormanna o straty odpowiedział: „Straty własne 6 zabitych, 24 ciężko, 12 lekko rannych. Straty przeciwnika – z rozstrzelanymi – ponad 10000”. Eksterminację całej ludności przeprowadzono kilka pierwszych dni. Następnie do 12 sierpnia rozstrzeliwano wszystkich mężczyzn, potem zdecydowano formalnie, że należy rozstrzeliwać tylko osoby biorące udział w Powstaniu. Było to iluzoryczne zarządzenie, gdyż o kwalifikowaniu decydowany zupełnie dowolnie. Masowe mordy powtarzały się przez cały czas, nawet w szpitalach. Zasługę w ograniczeniu morderstw von dem Bach przypisał sobie, podając, że już 6 sierpnia starał się zapanować nad ta sytuacją i prowadzić walkę w miarę humanitarnie („uratowałem życie tysiącom kobiet i dzieci, choć to byli Polacy”) Według niemieckiego historyka Heinricha Schwendemanna – cytuję: „głównym powodem zakończenia bezpośrednich praktyk eksterminacji [całej ludności – przyp. Aut.]” nie były braki amunicji czy względy humanitarne, ale „niewyczerpane niemieckie zapotrzebowanie na siłę roboczą. Powstanie Warszawskie zostało wykorzystane jako największa i z późniejszej perspektywy ostatnia akcja ujęcia ludności w Polsce do robót przymusowych”. Jednak praktyk rozstrzeliwania ludności cywilnej a w szczególności schwytanych Powstańców nie zaprzestano niemal do końca.
Natomiast jeżeli chodzi o efekty taktyczne pierwszego dnia natarcia, to zarówno na Woli, a w szczególności na Ochocie, były one niewielkie. Meldunki napływające wieczorem 5 sierpnia z walk w Warszawie pozwoliły stronie niemieckiej uzmysłowić rozmach Powstania. Przede wszystkim gen. Stahel podawał, że jest on z całą dzielnicą rządową „faktycznie zablokowany”. To wyjaśniało, dlaczego jego meldunek o sytuacji, oparty na wiadomościach telefonicznych był ogólnikowy. Kończył się jednak określonymi wnioskami:

1) Powstańcy walczą „zaciekle i z determinacją” oraz „nie daję się stwierdzić spadku siły oporu”;
2) „sprawne dowodzenie i systematyczne działania sił przeciwnika potwierdzają wcześniejsze meldunki, że Powstańcy dowodzeni są przez wojskowo przeszkolonych dowódców”.

W meldunku Reinefartha donoszono, że Kamiński zajął Ochotę, a Dirlewanger osiągnął przejazd kolejowy na Woli. Te wiadomości okazały się nieprawdziwe i sztab 9 armii w meldunku wieczornym prostował, iż „Natarcie nasze od południa i zachodu na miasto nie dotarło dotąd do Ochoty i do linii kolejowej na wschód od Woli, gdzie przeciwnik zza barykad stawia niezwykle silny opór”. W sumie dowództwo Grupy Armii „Środek”, oceniając wszystkie otrzymane dane o sytuacji w Warszawie, stwierdziło, że miasto w wyniku Powstania jako węzeł komunikacyjny zostało zablokowane oraz, że rozpoczęte dziś rano z dwóch kierunków natarcie zdobyło dotąd niewiele terenu. Wyniki pierwszego dnia natarcia zamykały się w konkluzji: „Na razie trwają ciężkie walki na Ochocie i Woli”. Taka ocena przekazana została do OKH.

Farg. „Rozkaz: zdławić Powstanie” Tadeusz Sawicki.

Dedes
07-08-2013, 20:13
...


Niedziela, 6 sierpnia 1944 - w nocy z 5 na 6 sierpnia izolowany dotychczas Mokotów odzyskuje łączność ze Śródmieściem. Kanałami ze Śródmieścia przedostaje się na Mokotów komendantka składnicy meldunkowej w Al. Jerozolimskich, Elżbieta Ostrowska „Ela”. O godz. 6.00 rusza natarcie oddziałów gen. Reinefahrta na cmentarze. Niemcy wypierają z nich Powstańców, ale wkrótce oddziały ze zgrupowania „Radosław” odbijają cmentarze Ewangelicki i Kalwiński. Gen. Tadeusz Komorowski „Bór” podejmuje decyzję o ewakuacji Komendy Głównej AK i Delegatury z dotychczasowej siedziby w fabryce Kamlera na Woli w kierunku Starego Miasta. Nowa kwatera Komendy Głównej mieści się teraz w szkole przy ul. Barokowej 6. Oddziały Dirlewangera, równocześnie z uderzeniem na Wolę, przystępują do natarcia wzdłuż linii Chłodna – Elektoralna, w kierunku Żelaznej Bramy. Po południu niemiecka odsiecz przebija się do Ogrodu Saskiego. Łączy się z grupą gen. Stahela, od początku Powstania odciętą w pałacu Brühla. Wobec braku broni i amunicji XI zgrupowanie kpt. Gustawa Billewicza „Sosny” wycofuje się z rejonu browarów przy Grzybowskiej do gmachu Sądów na Lesznie. Stąd w następnych dniach przechodzi na Stare Miasto. Do Śródmieścia, po ciężkich walkach, wycofują się z Woli oddziały pod dowództwem kpt. Wacława Stykowskiego „Hala”. Obsadzają m.in. zabudowania browaru Haberbuscha i Schielego przy ul. Ceglanej. Dzięki dużym zapasom jęczmienia magazyny browaru stają się olbrzymim spichlerzem dla Powstańców i ludności głodującej Warszawy. Utrwala się podział walczącego miasta na trzy części: Grupa Północ obejmuje rejon cmentarzy, Stare Miasto, Żoliborz i Kampinos; Śródmieście jest połączone z Powiślem i Czerniakowem; Grupa Południe obejmuje Mokotów wraz z Sadybą oraz Lasy Kabackie i Chojnowskie. Na Powiślu załoga Elektrowni nieprzerwanie wytwarza prąd dla walczącego miasta, a jednocześnie broni pozycji na Wybrzeżu Kościuszkowskim. W Śródmieściu zaczyna działać Harcerska Poczta Polowa, którą kieruje ppor. hm. Przemysław Górecki „Kuropatwa”. Na terenie warsztatów naprawczych taboru kolejowego w Pruszkowie Niemcy zakładają obóz przejściowy dla ludności cywilnej, ewakuowanej ze stolicy – „Dulag 121”. Ogółem przejdzie przezeń ponad pół miliona warszawiaków, ewakuowanych z walczącej stolicy.

Kontynuacja wczorajszych wspomnień, natomiast opisany zostaje dzień kolejny, czyli nasz 6 sierpnia 1944:
"Podczas odpoczynku, wbrew naszej woli, wszyscy usnęliśmy. Obudziłem się pierwszy i uklęknąłem. Noc wydawała mi się wyjątkowo widna. Panowała cisza i nikogo w pobliżu nie było. Pozostali spali twarzą do ziemi. Po chwili zorientowałem się, że jest to już wczesny ranek dnia następnego.

Kiedy odwróciłem głowę w stronę warsztatów kolejowych, spostrzegłem Ukraińca idącego na miejsce egzekucji. Było już za późno ukryć się w zielsku. Zauważył mnie i przystanął przypatrując mi się z odległości dwudziestu metrów. Stał jakby zdziwiony, skąd się tu wziąłem. Takie wzajemne wpatrywanie się w siebie trwało kilkanaście sekund. Bałem się, że za chwilę mnie zastrzeli. I jakbym przeczuł, podniósł karabin i skierował go w moim kierunku Zachowałem absolutną ciszę, a w myśli kończyłem ostatnie słowa modlitwy. W tym momencie cztery pozostałe osoby obudziły się jednocześnie i natychmiast, jakby za pociągnięciem sznurka, uklękły obok mnie.

Własowiec, jakby zdumiony, lekko drgnął, opuścił karabin i zaczął się rozglądać po całym terenie, szukając żyjących jeszcze osób. Trwało to następne kilkanaście sekund. Potem zbliżył się do nas na kilka kroków, podniósł karabin i wymierzył prosto w nas. Obie młode dziewczyny zaczęły płakać i krzyczeć: „Nie zabijaj!”. Ja natomiast przenosząc się myślami do Boga, powiedziałem: „Boże, myślałem, że mnie już ocaliłeś”. Nie dokończyłem jeszcze ostatniej sylaby, kiedy z odległości dwudziestu metrów ktoś krzyknął: „Halt!” Ukrainiec spojrzał w stronę, skąd dochodził głos, opuścił karabin i poszedł w kierunku miejsca egzekucji.

Na chodniku oddzielającym pole straceń od nasypu kolejowego stało trzech oficerów niemieckich. Ruchem ręki przywołali nas do siebie. Wstaliśmy i niepewni jeszcze swego losu, wolno szliśmy. Ranną w nogi kobietę podtrzymywały dziewczyny. Z upływu krwi była tak słaba, że po dwóch, trzech krokach padała na kolana. Jednak za każdym razem, przy naszej pomocy, podnosiła się, ale z wielkim wysiłkiem.

Kiedy wreszcie doszliśmy, kazano nam stanąć na chodniku. Ranna, pozostając bez pomocy, upadła na kolana i wspierając się na rękach, ciężko oddychała. Jeden z Niemców podszedł do niej dwa kroki i strzelił w plecy.

Nas prowadzono przed sobą, a kiedy zwalnialiśmy kroku, popychano lufami karabinów. Po przebyciu około stu metrów, znaleźliśmy się przed główną bramą warsztatów kolejowych. Stało w niej dwóch wyższych rangą oficerów niemieckich. O czymś pomiędzy sobą rozmawiali i po kilku sekundach znaleźliśmy się po drugiej jej stronie. W tym momencie nasze drogi się rozeszły. Każdy poszedł w swoim kierunku i straciliśmy ze sobą kontakt na zawsze.

Wszedłem do wewnątrz ogromnej hali wypełnionej po brzegi ludnością cywilną, głównie z Woli. Patrząc na te tysiące mężczyzn, kobiet i dzieci pomyślałem: „Mieliście szczęście, że Was tu przyprowadzili”.

Jednocześnie wstąpiła we mnie wielka nadzieja odnalezienia tu ojca, siostry Ireny i jej męża. Nie namyślając się długo, rozpocząłem poszukiwania. Zacząłem się pytać o nazwisko ojca, które z kolei było podawane przez inne osoby dalej, aż obiegło całą halę. Nikt się nie zgłosił. Pytałem więc o nazwisko siostry po mężu - Kowalska. Teraz ktoś z daleka krzyknął, wymachując jednocześnie ręką, mówiąc: „Tu jest Kowalska”. Przeciskając się przez zatłoczoną halę, poszedłem we wskazane miejsce. Odnalazłem tam nie siostrę, ale jej teściową. Miała przy sobie dwoje najmłodszych dzieci: dziewięcioletnią Krystynę i dwunastoletniego Aleksandra. Kiedy mnie zobaczyła, powiedziała, żebym ich nie szukał, bo gdyby tu byli, to już by się odezwali. Kazała mi usiąść obok siebie i poczęstowała chlebem. Na jej pytanie, co się stało, że jestem tu sam, opowiedziałem jej cały przebieg zdarzenia. Objęła mnie za ramiona i przytuliła do siebie. W ciągu kilkudziesięciu sekund w tej pozycji usnąłem. Kiedy się przebudziłem, głowę miałem opartą na jej kolanach. Dowiedziałem się też, że spałem dwie godziny.

Za chwilę nastąpi wymarsz, ale nikt nie wiedział dokąd i w jakim celu. Wyprowadzono nas za bramę i skierowano w stronę ulicy Górczewskiej, a potem w kierunku Urlichowa. Po obu stronach ogromnej masy ludzi, gdzie nie było widać początku, ani końca, szli, co parę metrów od siebie, uzbrojeni Niemcy i Ukraińcy.

Z Urlichowa przeprowadzono nas na Jelonki. Tu w pobliżu wsi Chrzanów wpędzono na teren ogrodzony drutem kolczastym. Był to ogromny dół o łagodnych zboczach i suchym dnie, porośnięty trawą, o średnicy około pięćdziesiąt i głęboki około dwadzieścia metrów, z przyległym do niego płaskim terenem.

Była godzina 12. Słońce prażyło i powstało pragnienie picia, a wody nie było. Siedzieliśmy na trawie w oczekiwaniu na dalsze losy. Pani Kowalska pocieszała mnie i utwierdzała w przekonaniu, że na pewno odnajdę ojca i siostrę, i jakoś to będzie. Wierzyłem w to, co mówiła, bo dodawała mi sił i podtrzymywała nadzieję.

Siedząc nieco uspokojony, nieustannie powracałem myślami do dnia poprzedniego. Najczęściej widziałem matkę, zapłakaną. roztrzęsioną i przytulającą mnie do siebie, a w kilka minut później już umierającą przy moim boku.

Po około trzydziestu minutach zauważyłem zbliżającego się, osiemnastoletniego wówczas, Heńka Marciniaka, kuzyna Pani Kowalskiej. Podszedł do nas i zwracając się najpierw do mnie powiedział: „Twój ojciec, Irena i Bogdan nie żyją. Zginęli dzisiaj o godzinie piątej przed szpitalem wolskim od strony ulicy Górczewskiej” i jako naoczny świadek zaczął opowiadać: „Kiedy Ukraińcy zbliżali się do naszego domu, Twój ojciec, Irena, Bogdan, ja i trzech innych jeszcze mężczyzn schowaliśmy się do piwnicy spalonego 3 sierpnia drewniaka. Ukraińcy, którzy wkroczyli na podwórko, domyślali się, że wiele osób ukrywa się po piwnicach i różnych innych zakamarkach. Rozpoczęli długotrwałą strzelaninę. Po kilkunastu minutach przenieśli się na drugą stronę budynku. Tam padały kule jak grad. Wykorzystując chwilową ich nieobecność, przenieśliśmy się do piwnicy sąsiedniego budynku na ulicę Gostyńską 17, będącego własnością Pani Kowalskiej.

Posiadał on piwnicę o grubych, betonowych ścianach. W jednym z pomieszczeń było małe niepozorne okienko z widokiem na podwórko. Po kilku minutach przyszło przed dom dwóch własowców, aby sprawdzić, czy kogoś tam nie ma. Bojąc się wejść do piwnicy, położyli u jej wejścia słomę, sami natomiast schowali się za drewniany płot oddalony o kilka metrów od budynku, a lufy karabinów ustawili w kierunku drzwi piwnicznych. Słomę podpalili i trochę dymu dostało się do piwnicy. Bogdan nie wiedział, co się dzieje i myśląc, że pali się budynek, wybiegł z pistoletem w ręku. Będąc w drzwiach, otrzymał serię z karabinu maszynowego w obie nogi powyżej kolan. Przebiegł kilka kroków do przodu i padł pod płotem. Kilka sekund później zaczął wołać: „Irena, wody!”. Chwyciła kubek i biegła do wyjścia z piwnicy, ale w ostatniej chwili zdołano ją zatrzymać. Pokazano jej przez małe, niepozorne okienko piwniczne Ukraińców schowanych za płotem. Powiedzieliśmy Irenie, aby poczekała, dopóki stąd nie odejdą i wówczas przeniesiemy go do piwnicy. Wydawało się, że zrozumiała. Wykorzystując jednak naszą nieuwagę, po raz drugi powtórzyła ucieczkę, tym razem udaną. Sytuacja była identyczna jak z Bogdanem. Teraz obydwoje leżeli cicho. Ukraińcy pomyśleli, że nie żyją i w piwnicy nikogo już nie ma, więc po kilku minutach odeszli. Słoma w tym czasie szybko się spaliła, nie powodując żadnych szkód.

Teraz wyszliśmy na podwórko i przenieśliśmy ich do piwnicy. Obwiązaliśmy im rany podartymi prześcieradłami przesiedzieliśmy tam do rana dnia dzisiejszego. Skoro tylko nastał świt, przybiegł do nas jeden ze znajomych z informacją, że szpital przy Płockiej przyjmuje rannych, ale zdrowe osoby rozstrzeliwują. Powiedział nam również, że Was wczoraj rozstrzelali. Teraz dopiero ojciec Twój dowiedział się o Waszej pewnej śmieci.

Po krótkiej rozmowie postanowiliśmy podjąć ryzyko i uratować im życie. Było nas razem siedem osób, w tym dwie ranne. Zrobiliśmy prowizoryczne nosze dla Ireny, bo nie mogła stanąć na nogi, a Bogdan, lżej ranny, wspierając się na ramionach dwóch mężczyzn, szedł wolno o własnych siłach. Irenę niósł Twój ojciec z innym mężczyzną. Ja szedłem obok nich. Szliśmy wyludnioną ulicą Płocką. Zbliżaliśmy się do szpitala. Kiedy znaleźliśmy się na wprost głównej bramy, od strony ulicy Górczewskiej ujrzeliśmy przy niej, w odległości około dwudziestu metrów, kilku uzbrojonych Niemców stojących w rozkroju. Z ulicy Górczewskiej skręciliśmy w alejkę prowadzącą do bramy. Szliśmy bardzo powoli w ich stronę. Niemcy puścili serię z karabinu maszynowego, trafiając w obie nogi Twojego ojca. W tym momencie nosze z Ireną puścił i upadł ranny na ziemię. Powstało zamieszanie, a mnie udało się niepostrzeżenie odskoczyć od nich i dołączyć do grupy dwudziestu osób stojących obok szpitala, nad wcześniej wykopanymi rowami schronu przeciwlotniczego. Służyły one teraz do grzebania rozstrzelanych. Będąc wśród nich, obserwowałem dalsze wydarzenia.

Podszedł do nich jeden z Niemców, pokazał niewielki mur stojący przy budynku szpitalnym i kazał Bogdanowi i pomagającym mu mężczyznom stanąć przed nim do egzekucji. Leżąc na noszach i widząc, że idą pod mur, Irena zaczęła przeraźliwie krzyczeć. Wtedy stanął nad nią Niemiec i strzeli jej w usta. Martwą rzucili do rowu i zasypali ziemią. Bogdana i dwóch pozostałych rozstrzelali kilka sekund później, a Twojego ojca, rannego w nogi, wrzucili do rowu i na rozkaz Niemca próbowali zasypać żywcem.

Wśród nas był tylko jeden szpadel, a pozostali zasypywali rękami. Ojciec, kiedy poczuł na sobie grubszą warstwę ziemi, unosił się i zrzucał z siebie ziemię. Tak powtarzało się kilka razy. Zdenerwowany Niemiec rozkazał trzymającemu szpadel uderzyć go w głowę. Zbyt długo się namyślał i nie wykonywał rozkazu. Podszedł do niego Niemiec i strzelił mu w głowę. Wpadł martwy do dołu. Szpadel dał innemu z nas z tym samym poleceniem. Widząc, co przed chwilą się stało, podszedł do Twojego ojca i patrząc w odwrotnym kierunku uderzył go w głowę. Teraz stracił przytomność i został zasypany. Od tego zdarzenia upłynęło pół godziny i przywieziono rozkaz wstrzymania egzekucji ludności cywilnej. Wówczas ustawili nas w dwuszeregu i przyprowadzili do warsztatów kolejowych".

Na tym zakończył opowiadanie"

http://blogmedia24-historia.blogspot.com/search/label/rze%C5%BA%20Woli


Poniedziałek, 7 sierpnia 1944 - na Woli gen. Reinefarth od świtu kontynuuje natarcie. Jego oddziały wypierają Powstańców z rejonu ulic Chłodnej i Ogrodowej, pl. Mirowskiego, Hal Mirowskich i pl. Żelaznej Bramy. Niemcy panują całkowicie na linii Wolska – Chłodna – Ogród Saski. Odcinają Stare Miasto i cmentarze od Śródmieścia. W okolicy Chłodnej i Elektoralnej Niemcy masowo mordują ludność. Z mieszkańców Warszawy tworzą „żywe barykady”. Po południu rusza polskie przeciwnatarcie na pl. Mirowski, zorganizowane przez mjr. Stanisława Steczkowskiego „Zagończyka”. Wieczorem oddziały powstańcze, pod naciskiem przeważających sił wroga, zostają zepchnięte na ul. Grzybowską i pl. Grzybowski. Płk Karol Ziemski „Wachnowski”, nie mogąc przedostać się na Żoliborz, organizuje obronę Starówki jako dowódca Grupy Północ. Na Ochocie oddziały RONA przesuwają się na wschód. Trwa okrutna pacyfikacja dzielnicy. Rozpoczyna się budowa wykopu i barykady, osłaniającej przejście Al. Jerozolimskimi ze strony północnej na południową, czyli z domu nr 20 do domu nr 17. Przejście to do ostatniego dnia Powstania zapewnia łączność oddziałom z obu części Śródmieścia. Dla ludności cywilnej jest szlakiem ewakuacyjnym.

Tego dnia zginęła Jadwiga Falkowska ps. Jaga, została zastrzelona przez żołnierzy brygady RONA przy ulicy Niepodległości 223. Była jedną z założycielek polskiego harcerstwa dziewcząt. W dodatku nauczycielka, działaczka społeczna, instruktorka harcerstwa, harcmistrzyni Rzeczypospolitej, fizyk, asystentka na Politechnice Warszawskiej oraz Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie. Spoczywa w Alei Zasłużonych na Powązkach(kwatera 27A)

Dedes
11-08-2013, 11:31
...


Wtorek, 8 sierpnia 1944 - nieprzyjaciel od rana naciera z wielu stron na Stare Miasto – Tłomackiem, Bielańską, przez pl. Teatralny na Ratusz oraz od strony ul. Rybaki. Wieczorem oddziały niemieckie wycofują się na pozycje wyjściowe. W Śródmieściu Powstańcy ze zgrupowania „Chrobry II” zajmują budynek Dyrekcji Wodociągów i Kanalizacji przy pl. Starynkiewicza. Oddziały gen. Reinefartha atakują rejon cmentarzy. Na Żoliborzu Powstańcy opanowują okolice Instytutu Chemicznego i koszar przy ul. Gdańskiej. Na Ochocie sytuacja z godziny na godzinę staje się bardziej krytyczna. W „Reducie Wawelskiej” Powstańcy przekopują się z piwnic do sieci kanałów, by mieć drogę odwrotu. W Kampinosie por. Adolf Pilch „Dolina” organizuje pułk „Palmiry -Młociny”. W skład pułku wchodzą oddziały z Puszczy Nalibockiej oraz oddziały VIII Rejonu VII Obwodu „Obroża” i rejonów sąsiednich. Kpt. Józef Krzyczkowski „Szymon”, zwierzchnik sił AK w Kampinosie, w obawie przed odcięciem wycofuje je na zachód, w rejon Janówek – Brzozówka – Roztoka. Z gmachu PKO na rogu Jasnej i Świętokrzyskiej pierwszą audycję nadaje radiostacja powstańcza „Błyskawica”.


Środa, 9 sierpnia 1944 - w Śródmieściu, z lokalu przy pl. Dąbrowskiego, zaczyna nadawać Polskie Radio. W Śródmieściu i na Powiślu Powstańcy skutecznie odpierają ataki wroga. Na Starym Mieście udaje się powstrzymać natarcie od strony mostu Kierbedzia przez pl. Zamkowy. Ratusz i ul. Miodowa są pod silnym ostrzałem wroga. W godzinach popołudniowych niemieckie lotnictwo bombarduje Rynek Starego Miasta. Zaczyna działać sztab Grupy Północ i wszystkie jego służby. Oddział kpt. Gustawa Billewicza „Sosny” próbuje zniszczyć pociąg pancerny, ostrzeliwujący z Dworca Gdańskiego powstańcze pozycje. Oddziały ppłk. Jana Mazurkiewicza „Radosława” utrzymują nadal rejon cmentarzy, osłaniając Stare Miasto. Na Ochocie Powstańcy muszą opuścić płonące zabudowania „Reduty Kaliskiej”. Tej nocy oddział ppor. Andrzeja Chyczewskiego „Gustawa” w sile ok. 90 ludzi przemieszcza się do Lasów Chojnowskich. Trwa szturm nieprzyjaciela na Redutę Wawelska 60. Na Mokotowie pułk „Baszta” zajmuje obszar ograniczony ulicami: Puławską, Szustra, Al. Niepodległości i Woronicza. Oddziały powstańcze na Dolnym Mokotowie nadal utrzymują pozycje w rejonie ulic Mączna, Przemysłowa, Rozbrat, Szwoleżerów i Podchorążych. W Moskwie Stalin deklaruje premierowi Stanisławowi Mikołajczykowi pomoc lotniczą dla Warszawy


Czwartek, 10 sierpnia 1944 - na Woli, mimo naporu nieprzyjaciela, Powstańcy utrzymują placówki przy ul. Okopowej, w rejonie cmentarzy i na Stawkach. Na Powiślu oddziały powstańcze umacniają swe pozycje. Artyleria niemiecka systematycznie ostrzeliwuje Elektrownię, zaopatrującą miasto w prąd. Na Ochocie oddziały RONA prowadzą dalszą pacyfikację dzielnicy. „Reduta Wawelska” nadal odpiera ataki wroga. Wieczorem, po dwóch dniach kopania, obrońcy Reduty mają gotowe przejście do kanałów. Po południu samoloty niemieckie rozrzucają nad Warszawą ulotki, wzywające ludność stolicy do opuszczenia miasta. Nocą z 9 na 10 nad Śródmieściem i Mokotowem pojawiają się brytyjskie samoloty. Dokonują udanych zrzutów broni i amunicji. Pierwszy zrzut broni dociera też do oddziałów z Kampinosu.


Piątek, 11 sierpnia 1944- generalne natarcie Niemcy kierują na ul. Okopową, w rejon cmentarzy i ruin getta. Wobec przewagi nieprzyjaciela, oddziały ppłk. Jana Mazurkiewicza „Radosława” z ciężkimi stratami wycofują się w kierunku ul. Stawki. Obrona Woli upada, a ul. Stawki staje się najbardziej wysuniętym na zachód odcinkiem osłaniającym Stare Miasto. Niemcy nacierają na Starówkę z Mariensztatu i ruin Zamku oraz od strony pl. Teatralnego. Stare Miasto, bombardowane codziennie z powietrza, ostrzeliwuje też z praskiego brzegu Wisły niemiecka artyleria. W nocy z 11 na 12 sierpnia załoga Starego Miasta przyjmuje zrzuty broni i amunicji. Pada ostatni punkt oporu na Ochocie – „Reduta Wawelska”. Oddziały ppor. Jerzego Gołembiowskiego „Stacha” ewakuują się kanałami w kierunku Śródmieścia i Mokotowa. Oddziały RONA opanowują Ochotę i Al. Jerozolimskimi zbliżają się do pl. Starynkiewicza.

Warszafiak
20-07-2016, 14:02
Do kolejnej rocznicy postania niewiele czasu, więc taki mały odkop tematu.

Benek
22-07-2016, 18:25
https://www.facebook.com/mapaprzeszlosci

brawurka
16-06-2017, 21:17
Muzeum Powstania Warszawskiego poszukuje Wolontariuszy do akcji społecznej w rocznicę Godziny "W" - 1 sierpnia, godz. 17.00.
http://www.1944.pl/artykul/przylacz-sie-do-akcji-w-rocznice-godziny,4665.html

berserk
17-06-2017, 16:26
Ktoś kiedyś brał w tym udział?na czym konkretnie polega ten wolontariat?

RalF
17-06-2017, 18:09
Ktoś kiedyś brał w tym udział?na czym konkretnie polega ten wolontariat?

Nie bralem udzialu, ale kilka razy będąc na Powazkach widzialem wolontariuszy w koszulkach od Muzeum PW, i niektorzy pomagali prowadzić starszych ludzi, niektorzy zajmowali sie chyba wskazywaniem konkretnych grobow, jesli ktos potrzebowal pomocy(mieli swoj 'namiot', z mapkami etc.), 2lata temu(?) albo wczesniej, rozdawali jakies ulotki, to tyle z tego co mogłem zauwazyc na Powazkach, czy 'dzialaja' jeszcze gdzies, i czym wiecej sie moga zajmowac, niestety nie wiem.