PDA

Zobacz pełną wersję : Chcemy Prawdy O Smoleńsku !!!



anu(L)ek
30-06-2012, 06:52
Na amerykańskiej stronie http://wh.gov/zMU można poprzeć petycję i zmusić administrację Baracka Obamy do zajęcia stanowiska w sprawie katastrofy smoleńskiej i utworzenia międzynarodowej komisji badającej przyczyny tragedii.

Na stronie http://wh.gov/zMU można poprzeć petycję do Białego Domu w sprawie Smoleńska.
Jeżeli do 5 lipca uda się zebrać 25 tys. głosów, rząd USA będzie musiał zająć stanowisko w sprawie raportu MAK i postulatu stworzenia międzynarodowej komisji badającej przyczyny katastrofy.

Nowy serwis internetowy "We the People" pozwalający na składanie wniosków do administracji prezydenta wykorzystali Polacy z USA próbujący od dwóch lat bezskutecznie zainteresować władze amerykańskie problemami związanymi z katastrofą smoleńską. Petycja dotycząca Smoleńska została zgłoszona 5 czerwca przez Stowarzyszenie Solidarni 2010.

Czas na skompletowanie potrzebnych 25 tys. głosów mija 5 lipca. Jak dotąd inicjatywa nie była nagłaśniana i udało się zdobyć poparcie jedynie ponad 500 osób.


https://wwws.whitehouse.gov/petitions/!/petition/support-polish-nation-appeal-international-investigation-smolensk-2010-air-crash/tDSMBfXr?utm_source=wh.gov&utm_medium=shorturl&utm_campaign=shorturl

anu(L)ek
30-06-2012, 06:53
tu jest instrukcja w języku polskim:

http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=2050

anu(L)ek
30-06-2012, 07:01
http://niezalezna.pl/30402-petycja-do-obamy-ws-smolenska-podpisz

BlackAdder
30-06-2012, 08:26
A poprę sobie - nie żebym przesadnie wierzył w skuteczność tej akcji, ale choćby po to, żeby gówniarz Obama dostał jeszcze większej sraczki przed wyborami :lol2:

anu(L)ek
30-06-2012, 08:42
i niech nasz rząd również się obsra jak uzbieramy te 25 tys podpisów. przekazujcie dalej. nikt tego za nas nie zrobi. pzdr.

karakan
30-06-2012, 08:47
Czemu USA miałyby cokolwiek zrobić?

Czemu "musi" coś zrobić, jesli petycję podpisze 25 tyś ludzi?

anu(L)ek
30-06-2012, 08:51
bo tak stanowi prawo amerykańskie .....

"Administracja Baracka Obamy jak ognia unikała i unika zajęcia się katastrofą smoleńską i działaniami na rzecz umiędzynarodowienia badania jej przyczyn. Ale może zostać do tego zmuszona przez nacisk społeczny. Wszystko dzięki serwisowi internetowemu We the People, czyli My, naród.

To pierwsze słowa konstytucji Stanów Zjednoczonych z 1787 roku. Pierwsza poprawka do konstytucji mówi zaś o prawie obywateli do składania petycji do władz. Realizacją tego postulatu jest nowy serwis internetowy pozwalający na składanie wniosków (ang. petitions) do administracji prezydenta Stanów Zjednoczonych. Wykorzystali go Polacy z USA próbujący od dwóch lat bezskutecznie zainteresować władze amerykańskie problemami związanymi z katastrofą smoleńską.

O co proszą inicjatorzy prezydenta Obamę? "By wsparł wezwanie Narodu Polskiego o międzynarodowe śledztwo w sprawie katastrofy lotniczej w Smoleńsku w 2010 roku". Do tego dochodzi krótkie uzasadnienie. "10 kwietnia 2010 roku Prezydent Polski, Pierwsza Dama i 94 osobistości życia państwowego zginęły w katastrofie samolotu w Smoleńsku w Rosji. Rosja jest sędzią we własnej sprawie. Badania prowadzone były przez rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK). Chociaż lot był wojskowy, MAK badał zdarzenie według załącznika 13 do konwencji chicagowskiej, który dotyczy tylko incydentów w lotnictwie cywilnym. Wszystkie dowody - wrak, czarne skrzynki - są w Rosji i dostęp do nich jest ściśle limitowany. (...) Końcowy raport MAK, który o spowodowanie wypadku obwinia pilotów, drzewo i pogodę, jest kwestionowany przez wielu naukowców i na drodze naukowej udowodniono jego fałszywość (...)" - pisze autorka wniosku przedstawiona z powodu ochrony danych osobowych jedynie jako "Barbara C.". Tę petycję do Obamy zaliczono do dwóch kategorii: prawa i wolności obywatelskie oraz polityka zagraniczna.


Tego typu wniosek może umieścić każdy. Żeby został wyświetlony na stronie internetowej Białego Domu, musi poprzeć go przynajmniej 150 internautów. Jeżeli w ciągu miesiąca od zarejestrowania wniosku poprze go 25 tys. użytkowników, władze amerykańskie będą musiały się nim zająć i odpowiedzieć publicznie oraz w postaci e-maila do wszystkich sygnatariuszy.


Petycja dotycząca Smoleńska została zgłoszona 5 czerwca. Czas na skompletowanie potrzebnych 25 tys. mija więc 5 lipca, czyli w przyszłym tygodniu. Jednak jak dotąd inicjatywa nie była nagłaśniana i udało się zdobyć poparcie jedynie ponad 500 osób. Został jednak jeszcze tydzień na zdobycie wymaganego poparcia, co dla internautów nie musi być problemem. Tym bardziej że aby poprzeć petycję, nie trzeba być obywatelem USA."

SPQR
30-06-2012, 09:54
bo tak stanowi prawo amerykańskie .....

"Administracja Baracka Obamy jak ognia unikała i unika zajęcia się katastrofą smoleńską i działaniami na rzecz umiędzynarodowienia badania jej przyczyn. Ale może zostać do tego zmuszona przez nacisk społeczny. Wszystko dzięki serwisowi internetowemu We the People, czyli My, naród.

To pierwsze słowa konstytucji Stanów Zjednoczonych z 1787 roku. Pierwsza poprawka do konstytucji mówi zaś o prawie obywateli do składania petycji do władz. Realizacją tego postulatu jest nowy serwis internetowy pozwalający na składanie wniosków (ang. petitions) do administracji prezydenta Stanów Zjednoczonych. Wykorzystali go Polacy z USA próbujący od dwóch lat bezskutecznie zainteresować władze amerykańskie problemami związanymi z katastrofą smoleńską.

O co proszą inicjatorzy prezydenta Obamę? "By wsparł wezwanie Narodu Polskiego o międzynarodowe śledztwo w sprawie katastrofy lotniczej w Smoleńsku w 2010 roku". Do tego dochodzi krótkie uzasadnienie. "10 kwietnia 2010 roku Prezydent Polski, Pierwsza Dama i 94 osobistości życia państwowego zginęły w katastrofie samolotu w Smoleńsku w Rosji. Rosja jest sędzią we własnej sprawie. Badania prowadzone były przez rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK). Chociaż lot był wojskowy, MAK badał zdarzenie według załącznika 13 do konwencji chicagowskiej, który dotyczy tylko incydentów w lotnictwie cywilnym. Wszystkie dowody - wrak, czarne skrzynki - są w Rosji i dostęp do nich jest ściśle limitowany. (...) Końcowy raport MAK, który o spowodowanie wypadku obwinia pilotów, drzewo i pogodę, jest kwestionowany przez wielu naukowców i na drodze naukowej udowodniono jego fałszywość (...)" - pisze autorka wniosku przedstawiona z powodu ochrony danych osobowych jedynie jako "Barbara C.". Tę petycję do Obamy zaliczono do dwóch kategorii: prawa i wolności obywatelskie oraz polityka zagraniczna.


Tego typu wniosek może umieścić każdy. Żeby został wyświetlony na stronie internetowej Białego Domu, musi poprzeć go przynajmniej 150 internautów. Jeżeli w ciągu miesiąca od zarejestrowania wniosku poprze go 25 tys. użytkowników, władze amerykańskie będą musiały się nim zająć i odpowiedzieć publicznie oraz w postaci e-maila do wszystkich sygnatariuszy.


Petycja dotycząca Smoleńska została zgłoszona 5 czerwca. Czas na skompletowanie potrzebnych 25 tys. mija więc 5 lipca, czyli w przyszłym tygodniu. Jednak jak dotąd inicjatywa nie była nagłaśniana i udało się zdobyć poparcie jedynie ponad 500 osób. Został jednak jeszcze tydzień na zdobycie wymaganego poparcia, co dla internautów nie musi być problemem. Tym bardziej że aby poprzeć petycję, nie trzeba być obywatelem USA."

A to nie jest tak, że popierający muszą być obywatelami USA?

Ameryka - dziwny kraj, to prawda, ale gdyby każdy internauta, z dowolnego zakątka globu mógł sobie głosować na to, czym ma się zajmować amerykański prezydent, to byłoby to mega kuriozum.

P.S. Karakan ma rację - wiara w to, że jakichś tam amerykanoli zainteresuje sprawa polskiego samolotu. Ile jeszcze wody w Wiśle musi upłynąć, aby Polacy zrozumieli, że większość Amerykanów nie wie gdzie Europa, a co dopiero Polska i głęboko w rowie mają nasze interesy, jeśli nie są one zbieżne z ich interesami. A aktualnie nie są ... .

Peace
30-06-2012, 10:01
Ile jeszcze wody w Wiśle musi upłynąć, aby Polacy zrozumieli, że większość Amerykanów nie wie gdzie Europa, a co dopiero Polska i głęboko w rowie mają nasze interesy, jeśli nie są one zbieżne z ich interesami. A aktualnie nie są ... .Trzeba też sobie uświadomić, że jeśli sami Polacy mają w rowie własne interesy, to ciężko wymagać, żeby inny naród walczył za nas..

SPQR
30-06-2012, 10:04
Trzeba też sobie uświadomić, że jeśli sami Polacy mają w rowie własne interesy, to ciężko wymagać, żeby inny naród walczył za nas..

:prawi:

W polityce nie obowiązuje zasada Gierka: "Pomożecie? -Pomożemy!", tylko zasada Słodowego: "Zrób to sam!"

anu(L)ek
30-06-2012, 10:18
przeczytaj do końca to co wrzuciłam. wyraźnie jest napisane, że NIE TRZEBA BYĆ OBYWATELEM USA

Nazgul
30-06-2012, 10:23
przeczytaj do końca to co wrzuciłam. wyraźnie jest napisane, że NIE TRZEBA BYĆ OBYWATELEM USA

Niemniej Peace ma rację.

Zresztą, niedawno jeden rosyjski antyputinista powiedział to samo: "O wolność musimy walczyć sami. Jeśli nie będziemy tego w stanie zrobić sami to znaczy, że na wolność nie zasługujemy"

Co oczywiście nie oznacza, że byłoby źle gdyby Obama się w tej sprawie jasno określił co będzie o tyle cenne, że to taki amerykański Tusk - unika wiążących deklaracji jak ognia :)

Fatman
30-06-2012, 10:26
Nie chcę się czepiać, ale już w XVIII wieku zdarzało nam się prosić jedno sąsiednie mocarstwo o arbitraż. Jak na tym wyszliśmy, nie muszę przypominać. Współcześnie Polska jest z USA powiązana o wiele mocniej niż w schyłkowych czasach I Rzeczpospolitej, co każe poważnie zastanowić się nad sensownością pokładania wszelkich nadziei na załatwienie swoich spraw w rękach Ameryki.

anu(L)ek
30-06-2012, 10:36
nie spróbujemy to się nie dowiemy....

karakan
30-06-2012, 19:15
Ja petycję podpisałem.Chciałem po prostu wiedzieć jak to wygląda.Stąd moje pytania.

anu(L)ek
01-07-2012, 09:12
w ciągu doby zgromadziliśmy 5.500 nowych podpisów. jest dobrze. damy radę! :)

p.s. i może ta petycja nic nie da ale .... przynajmniej będziemy mogli być spokojni, że zrobiliśmy wszystko co się da w tej sprawie. uzbierajmy te 25 tys. pokażmy rządowi, że MOŻEMY !

JMJK
01-07-2012, 13:52
Głos w dyskusji ze strony profesora Jacka Bartyzela

http://www.legitymizm.org/patriotyzm-klientelizm-petycja

Fatman
01-07-2012, 14:45
Profesor Bartyzel w przeciwnym obozie? Małe zaskoczenie, trzeba przyznać. Do tej pory raczej trzymał ze stroną "smoleńską". Ale, co by nie powiedzieć, przedstawił bardzo sensowne argumenty.

e. No i profesor doczekał się odpowiedzi środowiska smoleńskiego:D
http://gallux.nowyekran.pl/post/67209,bartyzel-jacek-manipulant-i-trzesidupa

anu(L)ek
01-07-2012, 20:14
http://naszeblogi.pl/30457-obled-bartyzela

Fatman
01-07-2012, 20:41
http://naszeblogi.pl/30457-obled-bartyzela

To, że co chwila wrzucasz linki do tekstów frustratów, obrażających jednego z najwybitniejszych polskich konserwatystów obecnie żyjących, nie znaczy, że mają oni rację. Wczytaj się najpierw w racje profesora Bartyzela i pomyśl, o co mu chodzi.

anu(L)ek
01-07-2012, 20:48
po pierwsze -> nie co chwila, po drugie -> wrzucam to co czytam, może reszta też będzie miała ochotę się z tym zapoznać.... i wcale nie oznacza to, że się z tym zgadzam. po trzecie-> podbijam ten temat i tyle.

Fatman
01-07-2012, 20:51
Dobra, drugi link, czyli nie co chwila, mój błąd. Ale przeglądam dziś te wpisy na blogach, i nagle gość którego pisowska część prawicy mocno lubiła, nagle staje się prawie że rosyjskim agentem. Oburzyłem się trochę , po prostu:wkurzony:

anu(L)ek
01-07-2012, 20:55
no dobra ale nie musisz się wyładowywać na mojej skromnej osobie ;) mnie już i tak głowa boli od tych wszystkich dyskusji (w różnych miejscach) na ten temat ... ;)

Peace
01-07-2012, 22:11
Nie wiem kto ten cały Bartyzel, nie słyszałem o gościu, więc podejrzewam że nie jest nikim ważnym, ani tym bardziej "jednym z najwybitniejszych polskich konserwatystów". Chwilka z google, żeby się dowiedzieć, że jest monarchistą nienawidzącym demokracji(target liczony w promilach), co przesuwa go w stronę Korwina i na pewno niezbyt blisko PiSu, w dodatku synek u Palikota. To tyle z google, a teraz o samej sprawie.

Co do petycji już się wypowiedziałem. Jeśli Polacy nie potrafią sami powalczyć o własną dupę to trudno wymagać, że będą to robić inni(w tym przypadku USA). Cały Bartyzel natomiast z petycji wyciąga wnioski które są symetryczne z linią obrony Donalda Tuska, który przecież również zarzucił PiSowi "targowicę". W moim odczuciu ten cały profesorek niech spierdala.

Potem w dalszych jego przemyśleniach jest jakiś psychiczny antyamerykanizm, z którym trudno polemizować, proponuje wizytę u psychologa. Dlatego nie dziwi mnie odpowiedź Seawolfa, skądinąd raczej umiarkowana.

bloniaq
01-07-2012, 22:35
Ja o "gościu" słyszałem. Czyni to go ważnym?

1. Odpowiedź gallux'a nie jest umiarkowana. Cechują ją jakiś psychiczny pogląd, że odmienne zdanie na temat czegokolwiek oznacza przynależność do ruskiej agentury
2. Odpowiedź seawolf'a jest umiarkowana ale jest symetryczna do linii ataku gallux'a
3. Ciebie cechuje psychiczny antykorwinizm, z którym trudno polemizować.

Nie chodzi o to, że się z prof. Bartyzelem zgadzam, lub, że nie zgadzam się z Tobą, czy z w.w. felietonistami. Po prostu drażni mnie sposób argumentacji...

Peace
02-07-2012, 06:48
Super post bloniaq, nie wrzuciłem w nim Korwinowi, ale wiesz że go nienawidzę:pokemon:

Specjalnie napisałem to słowo "ważny", bo nazywanie go "jednym z najwybitniejszych konserwatystów" jest groteskowe. A co do reszty? No cóż, jak gość nazywa zdrajcami ludzi składających tą petycję to trudno o jakąś większą merytorykę w moim poście.

A antyamerykanizm to już w ogóle K-O-S-M-O-S-!.

JMJK
02-07-2012, 07:18
prof. Bartyzel nie szuka poparcia ( ktoś tu pisał o promilowym poparciu) bo nie jest politykiem tylko intelektualistą, jednym z tych nie wielu którzy stoją dziś po właściwej stronie. Teksty w stylu " nie znam gościa" wskazują na intelektualną indolencję. Co do meritum wypowiedzi Bartyzela to ciężko się nie zgodzić, śmieszna krytyka podana na podlinkowanym blogu jest nie do obronienia, a zwłaszcza wrzuty o ruskim agencie itp.... Profesor raczej jasno wyłożył swój punkt widzenia- odwoływanie się do innego państwa w sprawie arbitrażu wygląda raczej żałośnie ( zwłaszcza że nic to przynieść nie może, jeżeli USA coś wie to ujawnią to tylko wtedy gdy będzie im się to opłacać, żadne petycje nic nie dadzą). Po wtóre jak pisze profesor świat się zmienił i obecnie inne mocarstwo rozgrywa swoją partię szachów nas używając jako pionka. Służby amerykańskie wcale nie są dla nas lepsze od rosyjskich, po prostu maja subtelniejsze metody działania. Autor tamtej wypowiedzi na blogu jest bezkrytycznie proamerykański, zapomina że zimna wojna już się skończyła i Rosja dla USA nie jest żadnym poważnym konkurentem, co najwyżej regionalną potęgą z którą trzeba się delikatnie obchodzić by wpasowała się w amerykańskie plany. Patrzmy lepiej na siebie i starajmy się własnymi siłami rozwiązywać nasze sprawy zamiast zanosić błagania do obcych władców którzy i tak mają nas serdecznie gdzieś.

Peace
02-07-2012, 07:48
Całe szczęście, że mało kto podziela twoje zdanie, zarówno pod względem wartości intelektualnej tego gościa, oceny zdrady narodowej jak i ewentualnego sojusznika i przeciwnika naszego kraju.

Tak z ciekawości: jako zdrajca Polski mam wyjechać z kraju czy pozwalasz mi zostać? Mam robić szalik Polska&Rosja?

JMJK
02-07-2012, 08:10
Szkoda że niektórzy widza świat na czarno-biało i jedno mocarstwo wolą zastąpić drugim, jakoby lepszym.

Jeżeli podobna jest linia obrony Tuska to świadczy tylko słabości tej inicjatywy z petycją. To jak danie mu argumentu do ręki. Patrząc na historię ( i to nie tylko naszą) małe kraje kiepsko wychodzą na zwracaniu się do Wielkich Potęg z prośbą o interwencje. Zresztą podpisujcie petycję, i tak nic z niej nie wyniknie, Obama co najwyżej zapowie że "zajmie sie sprawą po wyborach" żeby pozyskać głosy Polonii a potem odłoży wszystko na bok. Stany to taki sam nasz przyjaciel jak Francja i WB przed II Wojna

bloniaq
02-07-2012, 08:49
Super post bloniaq, nie wrzuciłem w nim Korwinowi, ale wiesz że go nienawidzę

Dodam, że o dziwo, nie wrzuciłeś Korwinowi. Przecież poglądy na ten temat już sobie kiedyś prezentowaliśmy. Mamy od nowa zaczynać dyskusję, czy jednak mogę sobie założyć że nie darzysz Krowina szacunkiem.

Wg mnie nie jesteś zdrajcą. Ja nawet nie uważam tego za zdradę, bo to nie jest coś, co da jakieś korzyści USA. Ale to właśnie dlatego, że na żadną reakcję skutkującą czymkolwiek nie ma co liczyć. A samo zwracanie się do USA jest moim zdaniem słabe. To nie oni są naszymi sojusznikami, tylko my jesteśmy ich sojusznikami. My im pomagamy, a oni nas mają w dupie. I tym razem nie będzie inaczej.

Peace
02-07-2012, 08:59
Szkoda że niektórzy widza świat na czarno-biało i jedno mocarstwo wolą zastąpić drugim, jakoby lepszym. Szkoda, że generalizujesz to co bredził ten profesorek w tym felietonie.

Nikt nie zastępuje Rosji Stanami Zjednoczonymi. Nie widzę wielkiej zależności między naszymi krajami, a tym bardziej podległości Stanom Zjednoczonym. Zwykła współpraca, która przynosi czasem lepsze, czasem gorsze efekty. Jak to się ma do nazywania Stanów naszym wrogiem?

Ciekaw również jestem skąd ten człowiek wziął informacje o wielkiej przemianie w Rosji, pewnie jego zdaniem ostatnie wybory na prezydenta to była czysta propaganda "zachodnich imperialistów":ucieka:


Jeżeli podobna jest linia obrony Tuska to świadczy tylko słabości tej inicjatywy z petycją.On użył tego sformułowania w innej kwestii, ja tylko pokazałem kto również używa podobnej retoryki.


Patrząc na historię ( i to nie tylko naszą) małe kraje kiepsko wychodzą na zwracaniu się do Wielkich Potęg z prośbą o interwencje. Zresztą podpisujcie petycję, i tak nic z niej nie wyniknie, Obama co najwyżej zapowie że "zajmie sie sprawą po wyborach" żeby pozyskać głosy Polonii a potem odłoży wszystko na bok. Stany to taki sam nasz przyjaciel jak Francja i WB przed II WojnaWidzisz JMJK jakbyś czytał uważnie ten temat to byś zauważył, że w pierwszym swoim poście napisałem o tym, że trzeba liczyć na siebie, a nie zwracać się do innych krajów. Problem tego profesorka polega na tym, że zamiast kultruralnie opisać małą szansę powodzenia inicjatywy, czy po prostu jej bezsens, wolał oskarżyć tych ludzi o zdradę narodową. I za to, a nie brak poparcia dla inicjatywy, niech spierdala. A Seawolf walnął babola z tymi ruskimi agentami zamiast najzwyklej opisać głupotę profesorka.

Czasem mam wrażenie, że oprócz lekkiego pióra to Ci publicyści nie mają zbyt wiele do powiedzenia, bo zamiast czytać, myśleć i pisać trafiając w punkt to jadą po najlżejszej linii obrony licząc(całkiem słusznie), że ich publika się zachwyci nie ważne co skrobną.


To nie oni są naszymi sojusznikami, tylko my jesteśmy ich sojusznikami. My im pomagamy, a oni nas mają w dupie. I tym razem nie będzie inaczej.Dostajemy od nich tyle ile sami rządamy. To polityka, a nie pidżama party. Jeśli rządzący nie potrafią walczyć o swoje to nie dziwne, że Ameryka nic nam nie daje.

Wg mnie nie jesteś zdrajcą. Ja nawet nie uważam tego za zdradę, bo to nie jest coś, co da jakieś korzyści USA. Ale to właśnie dlatego, że na żadną reakcję skutkującą czymkolwiek nie ma co liczyć. A samo zwracanie się do USA jest moim zdaniem słabe.
Dzięki, że nie jestem:piwo:

Fatman
02-07-2012, 09:56
Peace, odpowiedz mi na 2 pytania, bo mnie to nurtuje.
Pierwsze, mniej ważne, dotyczy tego kogo uważasz za wybitnego przedstawiciela myśli konserwatywnej w Polsce, jak nie właśnie Bartyzela?
Drugą rzeczą, którą chciałbym wiedzieć jest to czy zastanawiałeś się, dlaczego USA zrobiło taką opcję z tymi petycjami, bo chyba nie dla pomagania ludziom gdzieś na drugim końcu świata. Oni to wykorzystają dla siebie, co do tego nie można mieć wątpliwości. Wcześniej pisałeś, bardzo słusznie zresztą, że jak sami czegoś nie zrobimy, to nikt tego za nas nie zrobi. Pisząc o zdradzie narodowej, Bartyzelowi chodziło o wywlekanie swoich spraw na międzynarodowe forum. Pokazywanie słabości państwa nie jest w żadnym wypadku czynem chwalebnym.

Ja raczej sceptycznie podchodzę do nazywania ludzi, którzy dokument podpisali, zdrajcami, ale nie ze względu na merytoryczną treść ich postępowania, tylko przez to, że swoje nazwisko pod petycją złożyli ludzie w przeważającej mierze nie rozumiejący realiów światowej polityki i zasad nią kierujących. Jednym słowem- działanie bezmyślne i bezrefleksyjne.

Noris
02-07-2012, 10:25
Czy syn Bartyzela nie jest przypadkiem członkiem R. Palikota(wcześniej PO)?

Peace
02-07-2012, 10:29
Nie mamy wybitnych przedstawicieli myśli konserwatywnej w Polsce..

Co do drugiej kwestii to osobiście nie zastanawiałem się nad sensem prawa Amerykańskiego tak samo nie wierzę w pomoc jankesów w tej sprawie, bo nie oni są od tego. Natomiast ten profesor odpierdolił niezłą manianę i tyle. Jest na tyle inteligentny, że na pewno potrafi wytłumaczyć swoje racje w sposób bardziej kurtuazyjny, jeśli woli lecieć z grubej rury to już jego problem.

anu(L)ek
02-07-2012, 10:35
jest 25 tysięcy podpisów. zobaczymy co dalej. dzięki za pomoc Panowie :)

http://niezalezna.pl/30495-podpisy-zebrane-co-zrobi-obama

chociaż w sumie to trzeba chyba dalej zbierać podpisy bo zaczną jeszcze coś kwestionować i się okaże, że wcale nie mamy potrzebnego minimum (25 tys.) ......

Jaco
02-07-2012, 11:09
Czy syn Bartyzela nie jest przypadkiem członkiem R. Palikota(wcześniej PO)?

Jest. :prawi:

anu(L)ek
03-07-2012, 08:50
dobrze, że zebraliśmy te 25 tys. podpisów bo ... prokuratura leci w kulki .... tonący brzytwy się chwyta ....

http://niezalezna.pl/30564-skandaliczna-decyzja

http://vod.gazetapolska.pl/2006-cywilne-sledztwo-smolenskie-umorzone

bloniaq
03-07-2012, 09:47
A wspaniała polonofilna administracja Obamy już w te pędy biegnie grozić palcem w bucie polskiej prokuraturze. Całe szczęście że mamy te 25 tys. podpisów bo bez tego to ja nie wiem co by się stało w tej sytuacji.

karakan
03-07-2012, 09:58
Hehe..

Ja na to patrzę tak ,że chociaż jakiś sygnał idzie w świat w tej kwestii.

Peace
03-07-2012, 12:16
bloniaq, mam wrażenie, że czerpiesz niemałą satysfakcję, że nic z tego nie będzie

bloniaq
03-07-2012, 12:27
W żadnym razie. Po prostu rozbawił mnie post nad moim. Pisany w tonie, jakby naprawdę miało się teraz cokolwiek zmienić. Taki mój "śmiech przez łzy".

Peace
03-07-2012, 12:30
A to zwracam honor ;)

anu(L)ek
03-07-2012, 12:36
bardzo się cieszę, że udało mi się Ciebie rozbawić. naprawdę ;)
jak dla mnie to jest jakieś światełko w tunelu ale Ty oczywiście masz prawo się nastawiać, że i tak nic z tego nie będzie ...

tak samo na początku zbierania podpisów mówiono mi, że jestem naiwna i że w życiu nie uda się zebrać 25 tys....
jak ktoś mi mówi, że się nie uda to lubię się odwrócić i powiedzieć "no to patrz!" .... :P

bloniaq
03-07-2012, 19:26
Zyczę szczerze zebys i w tym przypadku mogła tak powiedzieć