PDA

Zobacz pełną wersję : Reader's Digest-oszustwo



Chaber
18-04-2012, 23:56
Witam.
Chciałbym przedstawić Wam pewną sprawę odnośnie wydawnictwa Reader's Digest.
Otóż pewnego lutowego dnia, po powrocie do domu, sprawdziłem skrzynkę pocztową a w niej przesyłka od w/w sklepu. Przesyłka zawierała Długopis z pendrivem USB oraz gotowe blankiety wypełnione i gotowe do zrealizowania przelewu oraz podziękowania za zakup danego produktu. W tej sytuacji coś mnie olśniło, jaki zakup ? Szybko wygooglowałem sytuacje i okazało się, że oni po prostu tak tną w chvja ludzi i że to banda oszustów. Opisane były dwa przypadki:
a) Wysyłają na maila zaproszenie do loterii, które w rzeczywistości okazuje formularzem z danymi pod który wysyłają dany produkt, potem roszczą sobie za niego zapłaty.
b) wysyłają w ciemno produkty z poleceniem zapłaty a nieświadomi ludzie najczęściej im płacą.

Myślałem, że moja sytuacja to punkt b) toteż zgodnie z prawem potraktowałem ten produkt jako darowiznę i olałem sprawę.
Aż tu przedwczoraj dostaje upomnienie i polecenie zapłaty. Toteż zbulwersowany postanowiłem napisać do nich maila. Odpisała mi pewna Pani tą oto treścią:

Szanowny Panie,

W odpowiedzi na Pana wiadomość e-mail przedstawiamy stanowisko wydawnictwa Reader’s Digest w zgłoszonych kwestiach.

W styczniu 2012 roku za pośrednictwem portali internetowych, wysłaliśmy na adresy skrzynek mailowych wiadomość zawierającą ofertę udziału w 26. Wielkiej Loterii Reader’s Digest i propozycję zamówienia jednego z trzech produktów: "Sekrety najbardziej niezwykłych miejsc na świecie", "Szybkie i łatwe dania na co dzień" lub "Pendrive w formie długopisu". Wiadomość zawierała link do strony internetowej wydawnictwa, umożliwiającej rejestrację w konkursie oraz zamówienie proponowanych produktów po uprzednim wypełnieniu formularza danych osobowych.
Na powyższą wiadomość odpowiedział Pan w dniu 25 stycznia 2012 roku z komputera o numerze IP: 86.*.***.162. Potwierdził Pan wówczas swój udział w 26. Wielkiej Loterii Reader’s Digest, ponadto wyraził zainteresowanie produktem "Pendrive w formie długopisu" i wypełnił formularz podając swoje dane adresowe: (tu moje dane)
Zgodnie z wyrażonym zainteresowaniem, w drugiej połowie lutego 2012 roku, produkt "Pendrive w formie długopisu" (numer produktu 2040271) został wysłany na adres podany w formularzu. Do przesyłki dołączone były blankiety do zapłaty ceny 9109,91 zł, z możliwością zapłaty całej kwoty jednorazowo lub w czterech nieoprocentowanych ratach, po 24,99 zł każda (do pierwszej raty jest doliczona opłata pocztowa w wysokości 9,95 zł).
Wyjaśniamy, że Zasady udziału w 26. Wielkiej Loterii Reader’s Digest zamieszczone były na dole ekranu każdej kolejnej strony formularza rejestracyjnego. Przystępując do udziału w loterii należy zapoznać się z Zasadami oraz Polityką prywatności. Zaznaczamy, że udział w loterii nie jest uzależniony od zamówienia produktu prezentowanego na stronie internetowej. Wypełniany formularz służył przede wszystkim do rejestracji w loterii, o czym informowaliśmy na stronach oferty. Produkt "Pendrive w formie długopisu", jego cena i warunki zamówienia były wyraźnie prezentowane w ofercie internetowej.
Przypominamy, że aby dokonać zamówienia proponowanej publikacji i skorzystać z dodatkowych przywilejów z tym związanych, należało przejść kilka odrębnych stron oferty. Na końcu można było kliknąć "TAK – "Zamawiam produkt pendrive-długopis. Za produkt zapłacę w czterech nieoprocentowanych ratach po zaledwie 24,99 zł każda (razem 99,96 zł) plus 9,95 zł za pakowanie i przesyłkę [‌]". Jeśli natomiast nie był Pan zainteresowany powyższym produktem, należało kliknąć "NIE" – "Nie zamawiam produktu pendrive-długopis i rezygnuje z szansy wygrania auta Kia Sportage (lub 80 000 zł gotówką) oraz Bonusu – zestawu kina domowego o wartości 10 000 zł".
Ponadto wyjaśniamy, że jeżeli produkt nie spełnia oczekiwań adresata może zostać odesłany do Reader’s Digest w ciągu 10 dni i adresat nie jest zobowiązany do zapłaty żadnych rachunków. Powyższe rozwiązanie zgodne jest z przepisami Ustawy z dnia 2 marca 2000 roku o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny, bowiem zapewnia możliwość odstąpienia przez konsumenta od nabycia towaru. Warunkiem jest odesłanie paczki na właściwy adres zwrotny: Reader’s Digest Przegląd, Skrytka pocztowa nr 203, 62-056 Komorniki, na własny koszt.

Podkreślamy, że ze strony wydawnictwa Reader's Digest miały miejsce wyłącznie działania zgodne z obowiązującymi procedurami i realizacją zaprezentowanej oferty. Gdyby nie zgłosił Pan udziału w loterii, nie wypełnił formularza zgłoszeniowego i nie podał danych adresowych, a ponadto nie wyraził zainteresowania produktem "Pendrive w formie długopisu", przesyłka nigdy nie zostałaby na wskazany w formularzu adres wysłana.


Czy mieliście z czymś podobnym styczność?
Wiecie może jak należy postępować?
Bardzo bym prosił o rady czy sugestie.

Alek
19-04-2012, 00:02
Witam.
Chciałbym przedstawić Wam pewną sprawę odnośnie wydawnictwa Reader's Digest.
Otóż pewnego lutowego dnia, po powrocie do domu, sprawdziłem skrzynkę pocztową a w niej przesyłka od w/w sklepu. Przesyłka zawierała Długopis z pendrivem USB oraz gotowe blankiety wypełnione i gotowe do zrealizowania przelewu oraz podziękowania za zakup danego produktu. W tej sytuacji coś mnie olśniło, jaki zakup ? Szybko wygooglowałem sytuacje i okazało się, że oni po prostu tak tną w chvja ludzi i że to banda oszustów. Opisane były dwa przypadki:
a) Wysyłają na maila zaproszenie do loterii, które w rzeczywistości okazuje formularzem z danymi pod który wysyłają dany produkt, potem roszczą sobie za niego zapłaty.
b) wysyłają w ciemno produkty z poleceniem zapłaty a nieświadomi ludzie najczęściej im płacą.

Myślałem, że moja sytuacja to punkt b) toteż zgodnie z prawem potraktowałem ten produkt jako darowiznę i olałem sprawę.
Aż tu przedwczoraj dostaje upomnienie i polecenie zapłaty. Toteż zbulwersowany postanowiłem napisać do nich maila. Odpisała mi pewna Pani tą oto treścią:



Czy mieliście z czymś podobnym styczność?
Wiecie może jak należy postępować?
Bardzo bym prosił o rady czy sugestie.


o Chłopie !

Pamiętam jak z 10 lat temu może ciut mniej przez jakieś parę lat moją Mamę męczyli . Miesiąc w miesiąc dostawała list od nich , że wygrała z 45 kafli albo inne atrakcje . Oczywiście nic nie odp im . Ale raz się postarali , bo przysłali w prezencie encyklopedię zdrowia he he :)

W tv też coś słyszałem kilka lat temu o tych oszustach . I myślałem , że zdążyli zapaść się pod ziemię a tu proszę :bat:

Wiewióra
19-04-2012, 00:03
Chaber - pw

Alek - to mu pomogłeś ;)

Yanks
19-04-2012, 06:02
Chaber - pw

Alek - to mu pomogłeś ;)

Jeśli dotyczy tematu, to może warto tutaj podyskutować ... :slucha:


(...) a w niej przesyłka od w/w sklepu. Przesyłka zawierała Długopis z pendrivem USB

Czy mieliście z czymś podobnym styczność?
Wiecie może jak należy postępować?
Bardzo bym prosił o rady czy sugestie.

Istotna sprawa. Czy w ogóle wypełniałeś/odpowiedziałeś/wyraziłeś zainteresowanie produktem "Pendrive w formie długopisu" i wypełniłeś jakiś formularz, podając swoje dane adresowe ...:?

Na psy zeszli. Kiedyś to kluczyki do samochodu przysyłali ... :bejsbol:

*********** do kosza ... wsio :sedzia:

bloniaq
19-04-2012, 07:53
Przede wszystkim skoro nie mają od Ciebie żadnego pisma w którym chcesz taki długopis, to jakim cudem chcą Ci udowodnić że go zamawiałeś? Ja zamiast pisać maila rżnąłbym głupka że nic nie dostałem - to przecież nie była przesylka polecona i niech sobie szukają na poczcie...

iniemamniejusz
19-04-2012, 08:16
Olej to. Miałem z nimi problem w związku z jakimiś mapami co niby je zamawiałem. Wysyłali jakieś monity, faktury do zapłacenia (jakieś śmieszne pieniądze). Po jakimś czasie sprawa ucichła. Wątpię żeby za 50 zł mnie komornik ścigał :)
Miałem też problem z słynnym pobieraczkiem, też mi wysyłali monity o opłacenie abonamentu, też ich obsrałem i sprawa umarła.

syrokomla
19-04-2012, 08:39
"Do przesyłki dołączone były blankiety do zapłaty ceny 9109,91 zł, z możliwością zapłaty całej kwoty jednorazowo lub w czterech nieoprocentowanych ratach, po 24,99 zł każda (do pierwszej raty jest doliczona opłata pocztowa w wysokości 9,95 zł)."


tu się chyba coś nie zgadza - o jakieś 9 kawałków.

Ja bym olał całą sprawę, ale jeśli Cię to niepokoi to napisz mi priva, coś poradzimy ;)

Fester
19-04-2012, 08:39
To Wy tak wszędzie swoje adresy podajecie?

Daro
19-04-2012, 08:49
Sprawa podobna do tej z pobieraczkiem http://forumprawne.org/prawo-cywilne/72328-rezygnacja-z-uslugi-pobieraczek-bez-koniecznosci-zaplaty.html z tego co wiem, to jeśli osobiście nic nie podpisywałeś (umowa) to nie masz obowiązku sie z niczego wywiązywać (np. Spłata w ratach)

iniemamniejusz
19-04-2012, 09:47
To Wy tak wszędzie swoje adresy podajecie?


Zgoda na przetwarzanie danych osobowych i handel bazami danych :hmm:

Chaber
19-04-2012, 09:54
Odpisałem im tak:

Szanowna Pani,
Owszem, ma Pani racje, mój błąd. Oczywiście na mój adres mailowy wpłynął link z loterią, w którą kliknęłam i niczego nieświadomy zacząłem podawać swoje dane. Jednak po pewnym czasie zrezygnowałem z wypełniania dalszych rubryk i po prostu zamknąłem aplikacje.
(Brak potwierdzenia chęci zakupu).
Ponad to sama Pani przyznaje, że WYRAZIŁEM CHĘĆ (teoretycznie, bo praktycznie zostałem wprowadzony w błąd polegający na wytworzeniu w mojej świadomości fałszywego obrazu pewnego stanu rzeczywistego. czyt. Loteria a nie zakup) a nie ZAKUPIŁEM dany produkt. Toteż nie mam obowiązku ponoszenia strat finansowych w związku z Państwa ofertą.
Jeżeli się mylę, to gorąco proszę o przysłanie mi mojego numeru zamówienia oraz potwierdzenia mailowego tegoż zamówienia.
Pozdrawiam

zobaczymy co odpisze na temat złożonego zamówienia :)


Istotna sprawa. Czy w ogóle wypełniałeś/odpowiedziałeś/wyraziłeś zainteresowanie produktem "Pendrive w formie długopisu" i wypełniłeś jakiś formularz, podając swoje dane adresowe ...

za cholerę nie pamiętam, żebym coś wypełniał, nie jestem przecież głupi i naiwny :> z drugiej strony znają moje dane takie jak: Imię, nazwisko, data urodzenia, dokładny adres. Jedynie mail się nie zgadza, podali maila należącego do mojego ojca.



Przede wszystkim skoro nie mają od Ciebie żadnego pisma w którym chcesz taki długopis, to jakim cudem chcą Ci udowodnić że go zamawiałeś? Ja zamiast pisać maila rżnąłbym głupka że nic nie dostałem - to przecież nie była przesylka polecona i niech sobie szukają na poczcie...

wchodząc w nimi w polemikę mogą chyba uznać, że przesyłkę dostałem. Z drugiej strony to żaden dowód a ja ani razu nie napisałem wprost, ani nie zasugerowałem że ją mam, więc jak coś pójdzie nie po mojej myśli to zacznę twierdzić, że jej nie dostałem, ponieważ to nie była polecona przesyłka ani nigdzie się nie podpisywałem :)



"Do przesyłki dołączone były blankiety do zapłaty ceny 9109,91 zł, z możliwością zapłaty całej kwoty jednorazowo lub w czterech nieoprocentowanych ratach, po 24,99 zł każda (do pierwszej raty jest doliczona opłata pocztowa w wysokości 9,95 zł)."


tu się chyba coś nie zgadza - o jakieś 9 kawałków.

pisownia oryginalna, taką dostałem wiadomość, pewnie pomyłka z ich strony, albo chęć prowokacji !!! :bat:




Zgoda na przetwarzanie danych osobowych i handel bazami danych :hmm:

Nie pomyślałem o tym.. w następnym mailu zażądam usunięcia moich danych z ich bazy. Chyba mogę ? :P



Na razie wysłałem wyżej zamieszczonego maila z prośbą o nr. zamówienia zobaczę co odpiszą :)

Dzięki Wszystkim za pomoc ! :piwko:

Tuzin
19-04-2012, 10:00
Zacznijmy od początku - jak wysłali Ci zaproszenie do loterii na maila, to mieli wcześniej Twoją zgodę na wysyłanie Ci spamów (oferty handlowej)?

voytek
19-04-2012, 10:04
Jeszcze im mało? Olej temat.

Ponad 4 mln zł kary dla Reader's Digest

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył na Przegląd Reader's Digest karę ponad 4,3 mln złotych. Ponadto spółka musi opublikować decyzję na swojej stronie internetowej oraz określony komunikat w dzienniku ogólnopolskim. Decyzja nie jest ostateczna, ponieważ przedsiębiorca odwołał się do sądu.

Wątpliwości UOKiK wzbudziły listy wysyłane przez spółkę, na których treść skarżyli się konsumenci. Informacje wskazywały m.in. na to, że dostawali oni od Readers Digest Przegląd wezwania do zapłaty za produkty, których nie zamówili.

Prezes UOKiK wszczęła postępowanie przeciwko przedsiębiorcy w czerwcu 2011 roku. W toku postępowania Urząd ustalił, że Readers Digest Przegląd żąda zapłaty za dostarczone produkty, których konsumenci nie zamawiali, grożąc jednocześnie windykacją należności.

Nie informował też konsumentów w sposób jednoznaczny i zrozumiały o zamiarze zawarcia umowy. Reader's Digest wysyłał listy, które nie informują wprost o możliwości zakupu książek, ale wspominają, że można je otrzymać jako jeden z przyznanych przywilejów po odesłaniu uzupełnionych dokumentów udziału w loterii. Jak się okazało firma traktowała to jako złożenie zamówienia na ofertę wydawniczą.


http://www.bankier.pl/wiadomosc/Ponad-4-mln-zl-kary-dla-Reader-s-Digest-2476681.html

Chaber
19-04-2012, 10:06
Zacznijmy od początku - jak wysłali Ci zaproszenie do loterii na maila, to mieli wcześniej Twoją zgodę na wysyłanie Ci spamów (oferty handlowej)?

Nieeeee. Pierwszy raz z nazwą "Reader's Digest" miałem styk gdy dostałem od nich kopertę z długopisem.
Tak jak napisałem, oni podali maila mojego ojca nie mój a skąd go mieli, tego nie wiem. Może on tam wyrabiał, chociaż zarzeka się, że nic nie wypełniał ani nie wyrażał żadnych zgód na cokolwiek.



Wątpliwości UOKiK wzbudziły listy wysyłane przez spółkę...

No to skoro UOKiK za mną stoi, to nie ma strachu :)

dostojny kocur
19-04-2012, 10:29
USTAWA
z dnia 2 marca 2000 r.
o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę
wyrządzoną przez produkt niebezpieczny.


Rozdział II
Umowy zawierane na odległość



Art. 6

3. Propozycja zawarcia umowy w postaci oferty, zaproszenia do składania ofert lub
zamówień albo do podjęcia rokowań powinna jednoznacznie i w sposób zrozumiały
informować o zamiarze zawarcia umowy przez tego, kto ją składa.
Poza tym polecam przejrzeć tą całą ustawę, bo często i gęsto zdarzają się takie sytuacje, poza tym zawsze czy kupujecie przez allegro czy to umowa o jakieś świadczenie (zawarta na odległość) możecie bez podania przyczyny zerwać umowę w ciągu 10 dni od dostania rzeczy lub jeśli to usługa 10 dni od momentu podpisania umowy.
Mało tego jeśli sprzedawca nie poinformuje was o np. możliwości zerwania umowy w ciągu 10 dni macie na to czas 3 miesięcy.

Chaber
19-04-2012, 14:35
odpisano mi w ten o to sposób:


Szanowny Panie,

W odpowiedzi na Pana wiadomość e-mail informujemy, iż podtrzymujemy stanowisko przedstawione w dotychczasowej korespondencji. Podkreślamy, że po stronie wydawnictwa Reader's Digest miały miejsce wyłącznie działania zgodne z procedurami i realizacją zaprezentowanej oferty. Gdyby nie zgłosił Pan udziału w loterii, nie wypełnił formularza zgłoszeniowego i nie podał danych adresowych, a ponadto nie wyraził zainteresowania produktem "Pendrive w formie długopisu", przesyłka nigdy nie zostałaby na wskazany w formularzu adres wysłana.
Zaznaczamy, że udział w loterii nie jest uzależniony od zamówienia produktu prezentowanego na stronie internetowej. Wypełniany formularz służył przede wszystkim do rejestracji w loterii, o czym informowaliśmy na stronach oferty. Produkt "Pendrive w formie długopisu", jego cena i warunki zamówienia były wyraźnie prezentowane w ofercie internetowej.
Przypominamy, że aby dokonać zamówienia proponowanej publikacji i skorzystać z dodatkowych przywilejów z tym związanych, należało przejść kilka odrębnych stron oferty. Na końcu można było kliknąć "TAK – "Zamawiam produkt pendrive-długopis. Za produkt zapłacę w czterech nieoprocentowanych ratach po zaledwie 24,99 zł każda (razem 99,96 zł) plus 9,95 zł za pakowanie i przesyłkę [‌]". Jeśli natomiast nie był Pan zainteresowany powyższym produktem, należało kliknąć "NIE" – "Nie zamawiam produktu pendrive-długopis i rezygnuje z szansy wygrania auta Kia Sportage (lub 80 000 zł gotówką) oraz Bonusu – zestawu kina domowego o wartości 10 000 zł".

W przypadku chęci nabycia produktu adresat uiszcza opłatę zgodnie z blankietem. Nabycie towaru następuje w momencie zapłaty za otrzymany towar. Jeżeli produkt nie spełnia oczekiwań adresata może zostać odesłany do Reader’s Digest w ciągu 10 dni i adresat nie jest zobowiązany do zapłaty żadnych rachunków. Powyższe rozwiązanie zgodne jest z przepisami Ustawy z dnia 2 marca 2000 roku o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny, bowiem zapewnia możliwość odstąpienia przez konsumenta od nabycia towaru. Warunkiem jest odesłanie paczki na właściwy adres zwrotny: Reader’s Digest Przegląd, Skrytka pocztowa nr 203, 62-056 Komorniki, na własny koszt.


Z poważaniem,

Ewa Walendzik

Biuro Obsługi Klienta



Żadnego wspomnienia o nr. zamówienia ani potwierdzenia.
Nie wiem czy po prostu im nie napisać, że w takim razie oddaje sprawę do UOKiKu...

Yanks
19-04-2012, 15:20
http://www.money.pl/forum/readers-digest---problem-t1017974.html

bkt
19-04-2012, 17:55
Napisz im tak:
*********** pani :D i dolacz jakas fajna piosenke ;>

Buziek_LG
19-04-2012, 18:06
Ale czym ty się przejmujesz? Nie odpowiadaj, nie wysyłaj pieniędzy, nie nawiązuj dalszych kontaktów. Powiadom ich jedynie że pendrive odebrałeś(jeśli wcześniej to potwierdzałeś w mailach) i mogą go odebrać osobiście w miejscu Twojego zamieszkania, ale nie poczuwasz się do żadnej wobec nich należności.

ps. Czy w przesyłce była faktura vat na twoje nazwisko?

Chaber
19-04-2012, 18:35
Nieee tylko blankiet do wypełnienia. Kwota była wpisana, nr rachunku i chyba tyle. :)

niekumaty_kumat
19-04-2012, 20:05
Przestrzegam wszystkich przed tym czymś jak raz sie z nimi zadacie vel. jak moja mama do bedziecie mieli przesrane nie odpierdolą się ,najlepeij odrazu jak tylko przyjdzie wam cos za co macie w poznijeszym terminie zaplacic odrazu telefon albo pismo dop nich że nie zyczycie sobie kontaktu pod grozba skierowania sprawy do sadu

Fatman
19-04-2012, 20:53
Zasadniczo nie masz się czymś przejmować, nawet nie masz obowiązku odsyłania towaru, chyba że na ich koszt, gdyż w tym momencie to oni ponoszą odpowiedzialność za nieważność oferty. Przedsiębiorca nie może w stosunku do konsumenta jednostronnie uznawać dorozumianego milczącego przyjęcia oferty, w takiej sytuacji poczytuje się ofertę jedynie za zaproszenie do rozpoczęcia negocjacji (analogia z art.71 k.c).

Chaber
19-04-2012, 22:00
Nadal nie odpowiedziała mi Pani na moje pytanie o nr. zamówienia, ani nie ustosunkowała się Pani do mojej wiadomości, co jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że po prostu usiłujecie mnie naciągnąć(do samego końca wierzyłem, że to zwykłe nie porozumie a wszystkie plotki o Readers Digest to wyolbrzymienia). Ponadto zgodnie z Art. 6 roz. II pc. i opinią UOKiK Wasza "loteria" niejednoznacznie i w sposób niezrozumiały informuje o zamiarze zawarcia umowy. Jeśli można chciałbym też poprosić o dowód doręczenia mi produktu. Ostatnią rzeczą, która mnie nurtuje to pytanie skąd mieli Państwo dostęp do mojego maila. Bardzo mnie to interesuje gdyż nigdy nie wyrażałem zgody na temu podobny spam. Proszę też o usunięcie moich danych z Waszej bazy danych osobowych. Jeżeli tego Państwo nie uczynią i nadal będą mnie zadręczać listami/upomnieniami/reklamami etc. będę zmuszony oddać sprawę do UOKiK.
Pozdrawiam.

Poszedł mail, mam nadzieje, że ostatni z mojej strony.
Sprawę olewam, a jak nadal będą mnie nękać to oddam sprawę do UOKiK.
O dalszej ew. korespondencji tudzież finale będę informował, a nuż się kiedyś komuś przyda (oby nie!)

Chaber
23-04-2012, 14:00
Szanowny Panie,

W odpowiedzi na Pana wiadomość e-mail uprzejmie informujemy, że produkt "Pendrive w formie długopisu" był do Pana wysłany w drugiej połowie lutego 2012 roku i dotychczas przesyłka nie wróciła do nas. Byliśmy zatem przekonani, że została przez Pana odebrana, a ponieważ nie otrzymaliśmy potwierdzenia wpłaty za powyższy produkt, dlatego otrzymywał Pan rachunki do zapłaty.
Obecnie, po otrzymaniu od Pana informacji o nieodebraniu produktu, złożyliśmy reklamację w firmie kurierskiej, za pośrednictwem której nadaliśmy przesyłkę i czekamy na rezultat postępowania reklamacyjnego.
Przepraszamy Pana za niedogodności i prosimy o wyrozumiałość.

Jednocześnie potwierdzamy fakt wszczęcia postępowania przeciw Reader’s Digest Przegląd Spółka z o.o. w sprawie naruszania zbiorowych interesów konsumentów przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Jednak w naszej opinii oraz kancelarii prawnej, która nas reprezentuje, przedstawione zarzuty są krzywdzące dla Spółki i niezgodne ze stanem faktycznym. Z tego powodu Spółka odwołała się od decyzji Prezesa UOKiK do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Informujemy także, że Spółka prowadzi działalność zgodnie z postanowieniami ugody zawartej w dniu 5 kwietnia 2006 roku pomiędzy naszą Spółką a Prezesem UOKiK.

Informujemy, że po otrzymaniu wiadomości e-mail, w dniu 23 kwietnia 2012 roku, zarejestrowaliśmy i uwzględniliśmy sprzeciw dotyczący przetwarzania w celach marketingowych Pana danych osobowych przez Reader’s Digest Przegląd Sp. z o.o. Zgodnie z art. 32 ust. 3 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, dane te zostały przez wydawnictwo Reader’s Digest pozostawione w bazie danych osób niepromowanych, aby uniknąć ponownego ich wykorzystania w celach objętych sprzeciwem.


Z poważaniem,

Katarzyna Gorzak

Nie wiem skąd wywnioskowali, że nie otrzymałem produktu...
przecież pisząc :
Jeśli można chciałbym też poprosić o dowód doręczenia mi produktu. nie stwierdziłem, że jej nie otrzymałem :)
może chcą wyjść z twarzą i ukręcić łeb sprawie zrzucając wszystko na firmę kurierską.

spotter_spotterow
23-04-2012, 18:34
Ja od nich to kurtki polecam, kiedyś przyszła taka na miarę szyta chyba pod kogoś ze skoliozą, że musiałem się wyginać żeby weszła, do tego przy pierwszym zakładaniu urwał się guzik. Jeszcze na plus chyba materiał - jakaś nierozciągliwa, laminowana wariacja PVC, co to świeciła w ciemności. Co prawda metki brak, ale do mycia sugeruję chemię budowlaną i odradzam prasowania, chyba że komuś zależy na otworach wentylacyjnych.