PDA

Zobacz pełną wersję : Ogórek, ogórek, ogórek....



c_zary
04-12-2003, 15:07
Nie najlepiej dzieję się ostatnio w Legii pod względem pieniędzy, a między innymi w trosce o finanse sportowej spółki działacze stołecznego klubu zatrudnili Jerzego Engela. Jednak były selekcjoner nie okazał się cudotwórcą, a długi jak były tak są. W związku z tym w prasie ukazały się informacje, że Jerzy Engel ma stracić swoją posadę. "Nie słyszałem krytycznych opinii na temat jego pracy. Z jednej strony sponsorów mogłoby być więcej, z drugiej - nie mogę niedoceniać starań działaczy, w tym dyrektora Engela." - wypowiedział się w tej sprawie Andrzej Zarajczyk. Co na ten temat mówi sam zainteresowany? "Przede wszystkim cieszy mnie, że zadłużenie Legii się nie zwiększyło. Zyskiem jest zbudowanie nowych szatni, gabinetów odnowy biologicznej i siłowni. Do zespołu dołączyło czterech nowych zawodników: Krzyształowicz, Choto, Sokołowski II i Garcia, a żaden poza Kucharskim z podstawowego składu nie odszedł. Udało nam się namówić do współpracy kilka firm, a w styczniu dołączą następni. Opowieści o moim zwolnieniu to plotki. A w takim klubie jak Legia plotki mnożą się jak króliki" - ripostuje Jerzy Engel.

Q_(L)
04-12-2003, 15:11
"...ZIELONY MA GARNITUREK"

kamyk
04-12-2003, 15:50
tak jak Engel powiedział Legia jest najbardziej popularnym zespołem i jak wiadomo nakład danej gazety musi sie sprzedac jak nic się nie dzieje to mamy takie refelacie i jak wiadomo gazeta się lepiej sprzedaje , jak na pierwszej okładce jest jakas wiadomosc zwiazana z Legią!

Aureliusz
04-12-2003, 18:36
"...ZIELONY MA GARNITUREK"
I czapkę i sandały. Zielony, zielony jest cały!
;)

Raffi
05-12-2003, 07:51
Piłkarze Legii: Nie dostaliśmy żadnych pieniędzy


Maciej Weber 05-12-2003, ostatnia aktualizacja 04-12-2003 22:47

To bzdura, że Legia zapłaciła nam jakiekolwiek zaległości. Zapłaciła, ale tylko obcokrajowcom - tak zawodnicy trzeciej po rundzie jesiennej drużyny ekstraklasy reagują na komunikaty klubu. - Ja przez prasę z nimi rozmawiać nie będę - mówi prezes Edward Trylnik

Po raz kolejny musimy przypomnieć stan faktyczny. Zawodnikom z obiecanej za zdobycie w 2002 roku i wycenionej na prawie 3,5 mln zł premii za mistrzostwo Polski wypłacono ok. 20 proc. Przez półtora roku sporo pochłonęły odsetki od tej kwoty. Od sierpnia zawodnicy nie dostają pieniędzy z tytułu umów kontraktowych. Dostają pensje po 2,5 tys. zł. - W ciągu roku zawodnikom wypłacono po 170 tys. Niektórym nawet więcej - ripostują zarządzający klubem.

To także prawda, ale piłkarze przyzwyczajeni do określonego standardu życia większość pieniędzy zdążyli wydać, nie przewidywali bowiem kłopotów. Nie musieli. W umowach mieli zapisane co, ile i kiedy dostają. I niektórzy - chociaż nie wszyscy, bo są tacy co oszczędzali - mają kłopoty. Wiedzą, że klub ma 14,7 mln zł długów. Jednak według nich ważne są obiecane im zobowiązania. I w końcu nie oni te długi robili. Oni nie zakwalifikowali się tylko do europejskich pucharów. Gdyby się zakwalifikowali, to jakieś pieniądze w klubie by były. Tylko że takich uwag nie mieli wewnątrz kontraktów.

Dlatego z oburzeniem przyjęli oficjalnie podaną w tym tygodniu wiadomość, że Legia uregulowała wobec nich zobowiązania za sierpień. - W tym zgadza się tylko to, że mieliśmy obiecaną wypłatę za dwa miesiące. Nie dostaliśmy jednak nawet za jeden. Za sierpień zapłacono tylko naszym zagranicznym piłkarzom [pieniądze dostali więc Serbowie Stanko Svitlica i Aleksandar Vuković oraz reprezentant Zimbabwe Dickson Choto - red.]. Nie mamy oczywiście do nich pretensji, ale oni sobie wyjechali, a my tu zostaliśmy. Ostatecznym terminem miał być poniedziałek. Tymczasem byliśmy po te pieniądze w swoich bankach i nic nie wpłynęło na konta. Nie może być tak, że jednych traktuje się lepiej, a drugich gorzej. W piątek rano spotkamy się w pięcio- lub sześcioosobowym gronie. I wtedy coś postanowimy - mówią.

Na poranne spotkanie mają przyjść ci, którzy nie wyjechali na urlopy, tylko zostali w Warszawie. - Jeszcze przed zakończeniem rundy jesiennej mieliśmy wysłać list otwarty do prasy, w którym zamierzaliśmy opisać wszystko, co złego dzieje się w klubie. Ostatnie wypłaty dotarły do nas bodajże w lipcu. Złożone obietnice spowodowały, że jeszcze raz się wstrzymaliśmy. A chodziło tylko o to, by uspokoić sytuację. Ale teraz zobaczymy - deklarują.

Wczoraj wypłaty mieli dostać zatrudnieni w Klubie Piłkarskim "Legia" - po 1,5 tys. zł. Piłkarzy w tym gronie nie było.

Szczupła kadra

Trenerzy Legii ostatecznie ustalili plan zimowych przygotowań. Treningi legioniści wznowią 9 stycznia. Od 16 do 24 drużyna będzie trenować w Szczyrku. Później w zależności od możliwości finansowych pojedzie na jedno lub dwa zgrupowania zagraniczne. W grę wchodzą Hiszpania i Cypr. Ponieważ te możliwości jak wiadomo największe nie są, powinno skończyć się na jednym wyjeździe. Także z tych samych powodów raczej mało prawdopodobne są awizowane przez prasę nazwiska piłkarzy, którzy w przerwie zimowej mieliby wzmocnić Legię.

- Największym wzmocnieniem będzie to, jeśli nikt nie odejdzie. Mamy zbyt szczupłą kadrę, aby jeszcze ją zmniejszać - mówi trener Dariusz Kubicki. A takie niebezpieczeństwo istnieje, bo niektórzy z graczy mają oferty z klubów zagranicznych. Najbardziej rozrywany jest Stanko Svitlica, któremu przyglądają się m.in.: FC Nantes, Olympiakos Pireus, Borussia Moenchengladbach i Torpedo Metallurg Moskwa. O Marku Saganowskim myślą w Nantes, ofertę z Francji ma też Artur Boruc (ale, jak sam twierdzi, nie jest zainteresowany; niezainteresowana jest także raczej Legia, bo Francuzów interesowałoby wypożyczenie, a w Warszawie czekają na gotówkę).

- Gdybyśmy z kolei zatrudnili wszystkich, o których się spekuluje, to nasza kadra liczyłaby 40 piłkarzy. To znani zawodnicy mający ważne kontrakty w swoich klubach, a Legię interesują w tej chwili ci, których można zatrudnić za darmo - podsumowuje szkoleniowiec warszawian.

Od 1 stycznia 2004 roku do Legii wraca z wypożyczenia Moussa Yahaya, ale zdaniem Kubickiego nie będzie występować przy Łazienkowskiej. W drużynie może pojawić się natomiast pomocnik Radomiaka Konrad Gołoś. Ten zawodnik dobrze wypadł w rozegranym w listopadzie sparingu z Legią. Po tamtym spotkaniu pomiędzy warszawskim klubem a władzami Radomia zawarto porozumienie o współpracy. Przyjście za darmo Gołosia mogłoby zacząć wprowadzać te postanowienia w czyn. A dla piłkarza powinno stanowić promocję znacznie lepszą niż występy w III-ligowym zespole. Choć z drugiej strony jest duża możliwość, że Gołosiowi nie uda się przebić do podstawowego składu, a wtedy pozostałyby mu występy w rezerwach Legii. Nawet nie w trzeciej jak w Radomiaku, a w czwartej lidze.
No tak, tylko konfliktów między zawodnikami nam jeszcze brakowało.....
A co do Radomiaka, to raczej go nie zachęcili do transakcji, zwłaszcza że Świt oferuje za Gołosia gotówkę. Tu trzeba dodać, że Świt też grał niedawno mecz sparingowy ze Świtem, stąd m.in,. zainteresowanie tego klubu tym (i jeszcze jednym) zawodnikiem Radomiaka z tej strony

kamyk
05-12-2003, 08:36
Po młodzieżowych reprezentantach Polski i Białorusi oraz Piotrze Włodarczyku kolejnym kandydatem do gry w Legii jest Piotr Plewnia. 26-letni wychowanek Odry Opole występuje obecnie w Polonii Warszawa. Mierzący 180 cm piłkarz przyszedł latem na Konwiktorską z drugoligowych Tłoków Gorzyce i szybko wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie "Czarnych koszul" . Trener Krzysztof Chrobak uznał go odkryciem rundy wiosennej w Polonii. Prawy pomocnik uznawany jest za jednego z najlepszych pod względem technicznym graczy klubu.

Miałby rywalizować o miejsce na skrzydle z dwoma Tomaszami Sokołowskimi

Raffi
15-12-2003, 07:55
Oczywiście plotki na temat Plewni zdementował już Olędzki


We wtorek Legia podpisze nową umowę z firmą LOT Charters. Ustalenia będą obowiązywać przez najbliższy rok. Nazwa firmy pojawi się na koszulkach zawodników, w zamian za co LOT zapewni drużynie prawo do trzech bezpłatnych przelotów na mecze lub zgrupowania. Dokładnie te same ustalenia obowiązywały przez ostatnich 12 miesięcy. Teraz kontrakt ma po prostu być przedłużony. Wszystkie podpisy na dokumentach miały byćłożone już w czwartek 11 grudnia, ale procedurę opóźniło "spotkanie na szczycie", czyli podpisanie umowy przedwstępnej pomiędzy dotychczasowym właścicielem większościowym Klubu Piłkarskiego "Legia" holdingiem Pol-Mot a koncernem medialnym ITI.

Przypomnijmy, że umowa dotyczy przejęcia przez koncern 80 proc. udziałów w klubie i została podpisana na dwa miesiące, do czasu, aż potencjalny nowy właściciel zaznajomi się z sytuacją finansową spółki KP Legia. Podpisy na umowie z LOT-em przedstawiciele Legii ostatecznie złożą we wtorek.

Raffi
21-12-2003, 22:49
Komplet widzów oglądał w hali Polonia wielką piłkarską galę, zorganizowaną przez piłkarza Legii Warszawa Jacka Magierę i żużlowca Sebastiana Ułamka. Całkowity dochód z imprezy - około 2 tys. zł - przeznaczony zostanie na zakup sprzętu dla szkółki piłkarskiej przy KS Raków

W sobotę, tuż po zakończeniu Ogólnopolskiego Halowego Turnieju Piłki Nożnej Trampkarzy, przy aplauzie publiczności, na parkiet hali Polonia wybiegł zespół gwiazd. Prowadził go trener Rakowa Zbigniew Dobosz, zaś w składzie drużyny św. Mikołaja - taką nazwę przybrali zaproszeni przez Magierę i Ułamka goście - znaleźli się m.in. piłkarze warszawskiej Legii, siatkarze Pampolu AZS, żużlowcy Włókniarza oraz ludzie telewizji z Markiem Sierockim i Irkiem Bieleninikiem na czele. Z blisko godzinnym opóźnieniem dotarł do Polonii wychowanek Rakowa, obecnie zawodnik austriackiego Sturmu Graz Jerzy Brzęczek.

- Jechałem prosto z Innsbrucku - tłumaczył. - Zdążyłem tylko wbiec do domu i zmienić ubranie. Nie chciałem, by mnie zabrakło, losy częstochowskiej piłki są mi bliskie. Tutaj się wychowałem, dzięki trenerowi Zbyszkowi Doboszowi szlifowałem swoje umiejętności i nigdy nie zapomnę tego, skąd się wywodzę.

Drużyna św. Mikołaja rozegrała pięć spotkań. W trzech pierwszych przeciwnikami "zawodowców" byli chłopcy, którzy dopiero stawiają pierwsze kroki w piłce nożnej - reprezentacje częstochowskich klubów: Olimpijczyka i Rakowa oraz zespół złożony z najlepszych zawodników ogólnopolskiego turnieju trampkarzy.

Piłkarski narybek zaprezentował się doskonale. Zarówno trampkarze Olimpijczyka, jak i Rakowa mimo młodego wieku pokazali spore umiejętności. Olimpijczyk wygrał z zespołem gwiazd 2:1, a Raków - 3:2.

- Dla takich młodych piłkarzy fakt, że grają z zawodnikami pierwszej ligi, ma olbrzymie znaczenie - mówił po zakończeniu meczu Jacek Magiera. - Jestem przekonany, że takie chwile na długo zapadną im w pamięć.

Po dwóch porażkach "zawodowcy" wzięli się solidniej do pracy i wygrali trzy kolejne spotkania. W ostatnim pojedynku wieczoru kibice doczekali się nie lada emocji, gdyż do walki z drużyną św. Mikołaja stanęli IV-ligowcy z Rakowa. W ich składzie znalazł się Rafał Popko, który podpisał już kontrakt z klubem. W pierwszej połowie goście wyraźnie dominowali: strzelili podopiecznym trenera Andrzeja Samodurowa sześć goli, tracąc tylko jednego. W drugiej połowie Raków częściowo zniwelował straty i mecz zakończył się wynikiem 7:6 dla drużyny Jacka Magiery i Sebastiana Ułamka.

- W pierwszej połowie nie mogliśmy rozwinąć skrzydeł, bo piłkarze z drużyny Jacka traktowali mecz bardzo serio - mówi trener Andrzej Samodurow. - W drugiej części trochę się otrząsnęliśmy, stąd mniejsze rozmiary porażki.

- Cieszę się, że i ja mogłem przyczynić się do sportowego święta w Częstochowie - mówił tuż po zakończeniu imprezy piłkarz Legii Dariusz Dudek, brat Jerzego, reprezentacyjnego bramkarza Polski. - Za rok też chętnie do was przyjadę.

Dla Gazety

Sebastian Ułamek, współorganizator gali: - To fantastycznie, że tyle osób przyszło obejrzeć to widowisko. Wszyscy bawili się wyśmienicie i to było dla mnie najważniejsze. Jestem wielkim sympatykiem częstochowskiego sportu i chciałbym, aby on ciągle się rozwijał. Tym razem pomoc przeznaczona była dla chłopaków z Rakowa. Ale to nie jest nasze ostatnie słowo. Świta mi myśl, aby następną taką imprezę urządzić dla naszej szkółki żużlowej. Jak znam częstochowskich kibiców, to przyjdą, a my dzięki temu będziemy mogli po raz kolejny pomóc uzdolnionej młodzieży.



Jacek Magiera, pomysłodawca piłkarskiej Gwiazdki: - Dla mnie i dla Sebastiana Ułamka ważne było to, że po raz kolejny publiczność dopisała. Trzeba nawet było rozkładać trybuny na dole, bo nie wszyscy się mieścili. To świadczy o jednym: w Częstochowie jest olbrzymie zapotrzebowanie na piłkę nożną, ludzie są spragnieni tej dyscypliny. Chciałbym przy okazji podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że po raz kolejny ta impreza mogła się odbyć: sponsorom, piłkarzom, siatkarzom i żużlowcom.

rkwa
27-12-2003, 05:15
''--------------------------------------------------------------------------------
Ogorki w sosie winegret
Porcja dla 4 osob. Czas przygotow. 15 min.
2 ogorki,
1 zielona salata,
1 lyzka posiekanego koperku,
1 lyzka posiekanej pietruszki,
kilka listkow swiezej miety.
Sos winegret z cebula:
6 lyzek oliwy,
2 lyzki octu winnego,
1 cebulka dymka,
sol, pieprz, cukier.

1. Ogorki umyc, obrac, pokroic na plasterki, nastepnie plasterki przeciac na
pol. Koperek, zielona pietruszke i dymke umyc i drobno posiekac.
2. Przygotowac sos. Rozetrzec sol, pieprz i cukier z octem. Dodac oliwe i drobno posiekana cebule. Wymieszac.
3. Do miski wlozyc ogorki, zalac polowa sosu i wstawic na 2 godz do lodowki.
4. Przed podaniem ulozyc na talerzu liscie zielonej salaty, na nich ogorki, posiekana pietruszke z koperkiem, polac reszta sosu i przybrac listkami miety.
''

:rotfl: