PDA

Zobacz pełną wersję : Służba zdrowia i poważniejsze choroby



Alek
06-01-2012, 14:46
Wiem , wiem podobny temat istnieje , ale proponuję aby w tym pisać o poważnych chorobach , działaniu służby zdrowia , nowinkach w sferze anatomii człowieka. Zaś w starszym o zwykłych kontuzjach , zwichnięciach .

Fester
06-01-2012, 15:21
Na ****?

Szpital chcesz tu zrobić?

syrokomla
06-01-2012, 15:25
(...)proponuję aby w tym pisać o (..)nowinkach w sferze anatomii człowieka

Wyrosło Ci nagle trzecie ucho :slucha:?

Yanks
06-01-2012, 15:30
Poszedłbym dalej. Temat kardiologiczny, urologiczny, laryngologiczny itd. ... :poddaje:

Alek
06-01-2012, 15:32
Po prostu aby każdy mógł pisać m.in o sytuacji w polskim lecznictwie , jak coś to zaproponować dobry prywatny szpital specjalistyczny z zakresu chorób jaki go interesuje , lub przyjazną przychodnię w celu wykonaniu badań po niższej cenie .

iniemamniejusz
06-01-2012, 16:57
Żebrowski podobno będzie grał w Na dobre i na złe!

VANAHAIM72
06-01-2012, 19:03
Alek1991, gdzie będzie weselej - u proktologa czy psychiatry?

Alek
06-01-2012, 19:06
u obu nie byłem ani iść nie zamierzam chociaż do tego drugiego mi parę osób zaleca

VANAHAIM72
06-01-2012, 19:09
Ja poważnie się pytam a Ty mnie na drzewo odsyłasz... Ładnie to tak ze starszego kibica się nabijać?

VANAHAIM72
06-01-2012, 21:04
Normalnie jak Ewa Kopacz albo inny Arabski; świat na psy schodzi że takie coś między nami, Legionistami, występuje...

Zakłada typ temat, chce ludziom pomagać, gęba pełna frazesów a jak przychodzi co do czego i realnie ktoś pomocy potrzebuje to zabiera d..ę w troki i znika niczym Donaldinho :poddaje:

Alek
06-01-2012, 21:44
Bo napisałem wcześniej , że nie byłem u obu specjalistów , więc co mam odpowiedzieć .
A specjalistą od medycyny nie jestem , tylko założyłem do dyskusji m.in. o fatalnej sytuacji naszego lecznictwa , chociaż fakt faktem temat mógł być po części realizowany w wośpie , psuedomedycznym , lub polityce .
Spodziewałem się , że owy temat nie zdobędzie uznania , i może zostać zakopany pośród innych , lub będzie usunięty .:kurde:

Yanks
06-01-2012, 21:49
Spodziewałem się , że owy temat nie zdobędzie uznania , i może zostać zakopany pośród innych

Spokojnie, :pociesza: jest już jedenaście postów. Wszystkie na temat. Rozwija się.

Ed: Dwanaście ... :prawi:

Jaco
06-01-2012, 21:51
Trzynaście. :cinkciarz:


Coś takiego jak Kara Boża naprawdę istnieje. Tyle, że często jest niezauważana, bo nie polega ona, jak to sobie wyobrażali kiedyś prości ludzie, na tym, że winnego trafia grom z jasnego nieba. Pan Bóg pracuje na wielkich liczbach, w sposób mało spektakularny - ślady Jego ręki najłatwiej zauważyć w statystykach.


Otóż bardak, jego doświadczamy przy okazji tak wydawałoby się prostej czynności, jak zmiana listy leków refundowanych, jest właśnie Karą Bożą na polactwo. Tak to działa. Kiedy jednostki pozostają bezkarne i utwierdzają się w przekonaniu, że "anything goes", można zrobić wszystko, wszystko ujdzie na sucho, żadnej sprawiedliwości, ani ludzkiej, ani nadprzyrodzonej, obawiać się nie trzeba - skutki tolerowania draństwa spadają na całą społeczność, która na nie przyzwoliła. Nie umiecie ukarać swoich złodziei, cwaniaków i grandziarzy, to wszyscy poniesiecie za to karę, tracąc szansę na godziwe, porządne życie.
Pamiętam taki wykład profesora Balcerowicza na UW, w którym udowadniał on danymi liczbowymi z licznych krajów i momentów historycznych, że nie ma żadnej korelacji pomiędzy wzrostem gospodarczym i postępem cywilizacyjnym a demokracją, natomiast istnieje oczywista korelacja pomiędzy wzrostem i postępem a, jak on to w tym wykładzie nazywał, praworządnością. Zamiast słowa "praworządność" można użyć określenia "uczciwość w życiu publicznym", chodzi o to samo. Tam, gdzie prawo chroni jednakowo wszystkich, gdzie wszyscy na tych samych prawach konkurują jakością swych produktów i usług, gdzie o szansach nie przesądzają układy i znajomości, a państwo dba o wspólne dobro i kieruje się w doborze swych funkcjonariuszy kryteriami merytorycznymi - tam jest rozwój i innowacyjność, tam się wszyscy bogacą i żyją coraz lepiej. Gdzie natomiast jest tak jak u nas, gdzie państwo służy utrzymaniu dominacji kasty cwaniaczków nad resztą, po to, by uprzywilejowani mogli bez przeszkód - jak to ujmował towarzysz Szmaciak - "doić, strzyc to bydło" (nas), tam żadne miliardy dotacji ani kredytów, i żadne programy pomocowe czy "narodowe" nie pomogą.
Polakom u zarania III RP złożono szatańską ofertę: odpuście sobie sprawiedliwość, to w zamian dostaniecie konsumpcję. I, niestety, pogrążeni w pańszczyźnianym stanie ducha, który pozwoliłem sobie nazwać "polactwem", zgodziliśmy się na to. Ciesząc się, że rosną supermarkety i sex shopy, że dostajemy trzy w cenie dwóch, banki rozdają chętnie kredyty, a Unia sypie dotacjami, nie protestowaliśmy (to znaczy - niektórzy tylko protestowali), że łajdakom, ubekom i zbrodniarzom żyje się w tym kraju lepiej niż ich ofiarom, że nomenklatura nie utraciła przywilejów, a bezkarne komunistyczne tajne służby przeradzają się we wszechwładną mafię. Nieliczni tylko alarmowali, że cywilna i wojskowa bezpieka, wykorzystując swoich niezlustrowanych agentów, których kreuje na wpływowych polityków, i rozmaitych biznesmenów-słupów, których w III RP uczyniła milionerami, oplata niepodległą Polskę jak pajęczyna i stopniowo odbiera ją Polakom. Ale większość nie chciała tego słuchać, tak jak dziś prycha i bluzga, gdy słyszy, że tupolew bliźniaczy do naszego kilka miesięcy później przy przymusowym lądowaniu wyciął skrzydłami cały zagajnik i jakoś mu się te skrzydła nie złamały. Nie chce słuchać, podnosi głos i pluje, bo się przed laty rękami i nogami chwyciła tego, co jej suflowała michnikowszczyzna: kapitalizm jest niemoralny z zasady, pierwszy milion trzeba ukraść - gódźmy się na to, to w marketach będą pełne półki, a na kartach płatniczych otwarty kredyt. I wszystkich, którzy mówili cokolwiek o uczciwości, o elementarnej choćby sprawiedliwości, potraktowało polactwo tak, jak nie mogąca się doczekać pierwszych łóżkowych lotów panienka traktuje ostrzeżenia starej pobożnej ciotki przed możliwymi konsekwencjami.
Był taki moment, po aferze Rywina - analizie tej historii poświęciłem swój "Czas wrzeszczących staruszków" - gdy polactwo na chwilę się w tej postawie zawahało, zamarzyło o uczciwym państwie. Ale szybko zarzuciło te marzenia, najpierw wskutek wojny w PO-PiSie, który je obiecywał, a ostatecznie w chwili, gdy zauważyło, że Kaczyński chce rozliczać i "czyścić" nie tylko oligarchów i mniej lub bardziej daleki przeciętnemu Polakowi "układ" gdzieś tam głęboko i wysoko - ale też po inkwizytorsku uzdrawiać całe życie społeczne. Że gotów jest dobrać się do skóry i lekarzom biorącym koperty, i drogówce puszczającej za mandaty, i tym, co te "drobne grzeczności" wręczają, całej naszej powszedniej korupcji, do której przez półwiecze komuny wszyscy przywykli jak ryba do wody. Efektem tych prób "oczyszczenia" kraju była fala strachu przed Kaczyńskim i nienawiści z niego płynącej. Jak to wielokrotnie pisałem: mając do wyboru inkwizytora, którego pozę przybrał szef PiS, i patrona wszelkiej maści cwaniaków i mafiozów, w którego przedzierzgnął się niedawny współbudowniczy IV RP, czyli lider PO - gremialnie postawili na Mafię. Co tam zrzędzenie o uczciwości, moralności, układach - ważne, aby tylko mieć kawał ścierwa na grillu i zimne piwko w szklanicy.
Przeciętny Polak, gdy mu się to usiłuje wytłumaczyć, wierzga i wścieka się, zgodnie z doskonale znanym psychologom i wielokrotnie opisanym mechanizmem tzw. wyparcia. Ale tak właśnie jest: irytowało was mówienie o oczyszczeniu życia publicznego, postawiliście na cwaniaczków, bo obiecali wysępić dużo ciaćków z Europy i nie wtrącać się w żadne układziki, to teraz macie.
Co macie? Ano, macie znowu PRL. To znaczy, coś takiego jak PRL - bez ideologii "realnego socjalizmu" (bo "europejska normalność" jest tylko hasełkiem, szczątkowym uzasadnieniem rządów cwaniackiej mafii) i, na razie przynajmniej, bez cenzury i represji, to znaczy z cenzurą i represjami nieporównywalnymi z tamtymi czasami, robionymi w białych rękawiczkach. Ale PRL w sposobie zorganizowania, w istocie działania państwa.
Bo dla przeciętnego Polaka PRL to były nie tyle ideologia, represje i cenzura, ale przede wszystkim totalna niewydolność. Wielki, nierozwiązywalny problem sznurka do snopowiązałek i klozet-taśmy, nieustanne reformowanie w bólach, a potem dalsze reformowanie, absurd, rozrzutność, bałagan - to właśnie sprawiło, że wbrew sondażom i oczekiwaniem polactwo w czerwcu 1989 PRL odrzuciło. Ale ponieważ odrzuciło tak, jak to powyżej opisałem, niekonsekwentnie, wierząc, że można w nim pozostać w sferze wartości, czyli właśnie ich braku, a mieć kapitalizm i Zachód w sferze materialnej - to PRL wrócił.
Bo, proszę państwa, ten burdel z lekami to nie jakiś ewenement. To normalność w państwie, gdzie wszędzie siedzą kumple i znajomi, gdzie obsadza się resorty podług klucza frakcyjnego, a w resortach zatrudnia cymbałów, bo spokrewnieni albo podwieszeni, gdzie pisze się ustawy pod interes jakiejś grupki, która chce coś tam skręcić albo udoić, gdzie... Co będę gadał, każdy wie, jak jest w III RP, a już za rządów Tuska zwłaszcza.
I dlatego prosta sprawa - zmiana rozkładu jazdy, zmiana listy refundacyjnej leków - zmienia się w kataklizm. Państwo oddane cwaniaczkom nie radzi sobie nie tylko z wyzwaniami polityki międzynarodowej, z Tragedią Smoleńską czy uratowaniem polskich stoczni (Francuzi, poddani tej samej decyzji komisarz Kress, swoje potrafili obronić, i to bez żadnych "katarskich inwestorów"). Państwo nomenklatury nie tylko nie umie już wybudować autostrad i szybkich kolei, naprawić zdekapitalizowanych torowisk (średnia prędkość pociągu towarowego poniżej 20 km/h) czy przygotować systemu edukacyjnego na sześciolatków, zreformować wymiaru sprawiedliwości ani naprawić finansów publicznych. Po pierwszej kadencji Tuska, który oddał wszystko sitwom i układom, samemu uciekając w pajacowanie zwane "pijarem", III RP, jak późny "pryl", nie umie już sobie poradzić z najprostszymi rzeczami. Nawet próba zmiany zasad przyznawania prawa jazdy skończyła się chaosem, masakrą i rejteradą.
To przecież nie dlatego, że Tusk nie chce. Chce, Jaruzelski też chciał. Ale skoro stawia na osoby typu Grabarczyka, Kopacz czy Arłukowicza, to efekty muszą być takie - a w tym systemie władzy "pierwszy" musi na takich ludzi stawiać.
Kiedy będzie lepiej? Już było. Za strasznego Kaczora. Ale się go polactwo przestraszyło, że jeszcze trochę takich rządów, a przy każdym "załatwianiu" sprawy może spod biurka wyskoczyć agent CBA i położyć łapę na kopercie. Więc przyjęło "niemoralną propozycję" - dajcie władzy kraść, to i wam władza pozwoli kraść, i będzie znowu jak za Gierka.
Teraz zaczyna się ponoszenie konsekwencji. Noworoczny bardak medyczno-aptekarski to dopiero początek.
Rafał Ziemkiewicz

VANAHAIM72
06-01-2012, 21:56
To Twoje zwykłe postępowanie, że masz mierne wyobrażenie o czymś za co się zabierasz? Zakładasz temat na forum chociaż nie masz pojęcia o jego materii - w życiu także tak postępujesz?

Tutaj po dwakroć jest to naganne; nie dość że zabierasz miejsce na serwerze po próżnicy to jeszcze łudzisz nadzieją na uzyskanie pomocy kolegów po sza(L)u - nierzadko starszych wiekiem - po czym komunikujesz iż coś tam "chciałeś" ale nie możesz.

Świat parszywieje...

Jastrząb
06-01-2012, 22:06
ju z nie wspomnę o tym, jak wielkie będzie rozczarowanie pewnego użytkownika tego forum, który z racji dziadowskiego wieku cierpi na wiele chorób i hmm... dewiacji.

Zapewne pomyśli, że znajdzie tu recepty na swoje dolegliwości i ogólnie odpowiedź na pytanie: jak żyć?

Rozsierdzenie jego będzie tak wielkie, że z mijesca poprosiłbym o bana :kawa:

Andrzej
06-01-2012, 22:23
:lol:

Pan Artysta
06-01-2012, 22:23
parobku w du.pe jeba.ny czy miałes na myśli mą osobę ?

VANAHAIM72
06-01-2012, 22:28
Cóż...

Ja się nie boję powiedzieć otwarcie. TAK!

Czytając posta Jastrzębia od razu pomyślałem o Tobie.

maatek
06-01-2012, 22:29
ju z nie wspomnę o tym, jak wielkie będzie rozczarowanie pewnego użytkownika tego forum, który z racji dziadowskiego wieku cierpi na wiele chorób i hmm... dewiacji.

Zapewne pomyśli, że znajdzie tu recepty na swoje dolegliwości i ogólnie odpowiedź na pytanie: jak żyć?

Rozsierdzenie jego będzie tak wielkie, że z mijesca poprosiłbym o bana :kawa:

dostał w Marvinach "zaginionego w akcji" i wrócił :hmm:

Jastrząb
06-01-2012, 22:32
parobku w du.pe jeba.ny czy miałes na myśli mą osobę ?

grzeczniej k.u.r.w.a. :kawa: :pociesza:

Fester
07-01-2012, 08:44
Ząb mnie boli.

syrokomla
07-01-2012, 09:22
Załóż temat stomatologiczny :prawi:

gonzo(L)
07-01-2012, 09:29
Ząb mnie boli.

polecam godnego zaufania specjalistę w tej dziedzinie:

http://www.youtube.com/watch?v=-ruGx8FAEbY

majaW
07-01-2012, 09:56
http://i.imgur.com/zdEwj.jpg