PDA

Zobacz pełną wersję : Streetworker



gÓrA
22-04-2011, 15:03
Witam,
Poszukujemy wolontariuszy chętnych do pracy jako streetworkerzy.
Streetworkerzy to ludzie którzy są wszędzie tam gdzie pojawiają się ludzie bezdomni. Nasze działania obejmują swoim zasięgiem Warszawę i okoliczne powiaty. Chodzimy po pustostanach, skłotach, kanałach ciepłowniczych w poszukiwaniu osób bezdomnych. Częstujemy ich papierosem, dostarczamy ubrania, obuwie, udzielamy info o tym gdzie mogą dostać jedzenie, gdzie otrzymają darmową pomoc medyczną itd, a jeśli tylko nam na to pozwolą pomagamy im wyjść z bezdomności. Na pomoc państwa nie mogą oni liczyć, bo np w noclegowni mogą przebywać tylko 7 dni a potem na 2 tygodnie muszą się wyprowadzić więc wracają na dworce, do altanek działkowych czy kanałów ciepłowniczych, nie wspominając już o policji czy straży miejskiej.

Żeby nam pomóc wystarczy mieć 2 godz tygodniowo bo tyle trwa przeciętny "patrol".

Nikt nie zasługuje na to by być osobą bezdomną, a życie płata nam figle i np ktoś kto walczył kiedyś w Powstaniu Warszawskim mieszka dziś na ulicy...
Walczył o wolność swojego kraju, a teraz zamiast otrzymywać pomoc od państwa musi prosić się o kawałek chleba...

Jeśli jesteś zainteresowany pisz na gg:10536956 albo na priv
Liczymy na Waszą pomoc:)

Jaco
22-04-2011, 15:28
np ktoś kto walczył kiedyś w Powstaniu Warszawskim mieszka dziś na ulicy...
Walczył o wolność swojego kraju, a teraz zamiast otrzymywać pomoc od państwa musi prosić się o kawałek chleba...


Daj na priv namiary na takie osoby. :look:

Daniel
22-04-2011, 16:24
Częstujemy ich papierosem, dostarczamy ubrania, obuwie, udzielamy info o tym gdzie mogą dostać jedzenie, gdzie otrzymają darmową pomoc medyczną itd, a jeśli tylko nam na to pozwolą pomagamy im wyjść z bezdomności.
Nie jestem przekonany czy takie działania pomagają tym ludziom wyjść z bezdomności, radykalna poglądy znawców tematu wręcz głoszą że wzmacniają takie działania syndrom wyuczonej bezradności u tych jednostek. Ogólnie sama idea takiego działania jest mocno lewicująca

gÓrA
22-04-2011, 16:40
"Nie jestem przekonany czy takie działania pomagają tym ludziom wyjść z bezdomności"

A ja jestem o tym przekonana. Stowarzyszenie które prowadzi streetworking prowadzi też dom rotacyjnym w którym mieszka 50 osób bezdomnych, którym pomagamy znaleźć pracę, uzupełnić braki w wykształceniu, usamodzielnić się.

Jeśli to Cię nie przekonuje to zapraszam, możemy podjechać do tego domu rotacyjnego i pogadasz sobie z tymi ludźmi.

gÓrA
22-04-2011, 16:46
I proszę Cię nie mów, że "radykalna poglądy znawców tematu wręcz głoszą że wzmacniają takie działania syndrom wyuczonej bezradności u tych jednostek." bo takie rzeczy mówią ludzie którzy zjawisko bezdomności znają tylko z książek. Owszem gdybyśmy przynosili im jedzenie to moglibyśmy wywołać zjawisko bezradności ale streetworkerzy tego nie robią. Możemy dać jedynie namiary na jadłodajnie. Ubrania nosimy im zimą, żeby nie zamarźli, kiedujemy ich do placówek gdzie otrzymają pomoc. Widzisz w tym coś złego? bo ja nie. Uważam, że do każdego człowieka trzeba wyciągnąć pomocną dłoń i trzeba uczyć tego społeczeństwo. Nigdy nie wiadomo kiedy my sami będziemy potrzebowali pomocy

karakan
23-04-2011, 07:59
Nie bardzo rozumiem po co tylko chodzicie po skłotach?

Na jaką cholerę wspierać bandę brudasów ,którzy tam siedzą z własnej woli?

gÓrA
23-04-2011, 09:02
Gdyby każdy człowiek miał takie podejście jak Ty, to zjawisko bezdomności pogłębiałoby się jeszcze bardziej, bo nikt by z nim nie walczył. Owszem jest grupa ludzi, którzy są bezdomnymi z wyboru, ale nie możemy generalizować. Duża część osób zamieszkujących czy to skłoty czy np. kanały ciepłownicze nie miała bezpośredniego wpływu na to gdzie teraz muszą mieszkać. Myślisz, że każda osoba bezdomna lubi towarzystwo szczurów, myszy, karaluchów? Każdy z nich lubi swój zapach? Że nikt nie chce tego zmienić? Wielu z nich marzy o powrocie do "normalnego życia" i chwyci każdą pomocną dłoń którą mu się poda.

Daniel
23-04-2011, 09:11
Koledze Karakanowi chodzi prawdopodobnie o skłoty, w których zamieszkują przedstawiciele pewnych subkultur młodzieżowych, im też pomagacie?

Kujawiak
23-04-2011, 09:12
Podam ci przykład z mojego miasta gdzie jest schronisko dla bezdomnych w którym są świetne warunki i zawsze dużo wolnego miejsca. Dlaczego wielu bezdomnych wybiera ulice? Bo wolą chlać niż mieć ciepło w dupę :prawi:

Edit: Inicjatywa oczywiście dobra i jeśli chcecie pomagać to jak najbardziej pomagajcie.

gÓrA
23-04-2011, 09:22
No owszem, nie będę zaprzeczać, bo jest wielu takich bezdomnych ale jak już mówiłam nie możemy generalizować. W Warszawie żeby trafić do innego ośrodka niż noclegownia trzeba mieć skierowanie z Opieki Społecznej(której oczywiście nie spieszy sie z wystawieniem go), a żeby iść do noclegowni trzeba mieć warszawski meldunek więc osoba która przyjechała do stolicy za zarobkiem i jest osobą bezdomną nie ma szans na przyjęcie do tego miejsca. Takich paradoksów jest bardzo dużo. Jest cięzko bo musimy walczyć z głupimi przepisami, a przede wszystkim nie mozemy liczyć na pomoc ze strony służb które powinny się tym zajmować

gÓrA
23-04-2011, 15:00
Koledze Karakanowi chodzi prawdopodobnie o skłoty, w których zamieszkują przedstawiciele pewnych subkultur młodzieżowych, im też pomagacie?


Jeśli na skłocie mieszka przedstawiciel jakiejś subkultury i będzie chciał od nas pomocy to ją dostanie (ale oni głównie należą do tzw.grupy bezdomnych z wyboru więc nie chcą przyjąć naszej pomocnej dłoni)

Daniel
24-04-2011, 10:41
Jeśli na skłocie mieszka przedstawiciel jakiejś subkultury i będzie chciał od nas pomocy to ją dostanie (ale oni głównie należą do tzw.grupy bezdomnych z wyboru więc nie chcą przyjąć naszej pomocnej dłoni)

To mnie utwierdziło w przekonaniu, że to nie ma sensu. Szkoda tracić czas na chodzenie po melinach i skłotach i namawianie zbuntowane lewackie dzieci i żuli by raczyli przyjąć pomoc. KAŻDY JEST ODPOWIEDZIALNY ZA WŁASNY LOS NA TYM POLEGA WOLNOŚĆ (i oczywiście można narzekać na państwo, procedury itp, ale wiele osób jest bezrobotna, ma większe problemy i sobie jakoś radzi). Pomoc w tym wypadku nie powinna polegać na tym że się chodzi i szuka ich, jak im zależy to oni powinni znaleźć was a jak to zrobią to jest ich sprawa, wtedy widać, że im zależy. A tak to dla mnie wyrzucenie pieniędzy w błoto

syrokomla
25-04-2011, 09:43
Góra jaką organizacje reprezentujesz?

gÓrA
25-04-2011, 11:03
hmmm trudno powiedzieć że reprezentuję bo od reprezentowania każdej organizacji jest zarząd, ale jestem wolontariuszem w Stowarzyszeniu Otwarte Drzwi które od listopada realizuje nowatorski program Streetworkingu. Z racji że jak już wspomniałam jest to nowatorski program to jak narazie mało osób wie o nas. Jest nas dosłownie garstka, a pracy jest naprawdę sporo, więc wpadliśmy na pomysł umieszczenia na różnych forach info o nas, o akcji z nadzieją, że znajdą się chętni którzy przyłączą się do nas. Dużo słyszałam o Legionistach zaangażowanych w różne akcje społeczne stąd ogłoszenie na Waszym forum:)

gÓrA
25-04-2011, 11:11
To mnie utwierdziło w przekonaniu, że to nie ma sensu. Szkoda tracić czas na chodzenie po melinach i skłotach i namawianie zbuntowane lewackie dzieci i żuli by raczyli przyjąć pomoc. KAŻDY JEST ODPOWIEDZIALNY ZA WŁASNY LOS NA TYM POLEGA WOLNOŚĆ (i oczywiście można narzekać na państwo, procedury itp, ale wiele osób jest bezrobotna, ma większe problemy i sobie jakoś radzi). Pomoc w tym wypadku nie powinna polegać na tym że się chodzi i szuka ich, jak im zależy to oni powinni znaleźć was a jak to zrobią to jest ich sprawa, wtedy widać, że im zależy. A tak to dla mnie wyrzucenie pieniędzy w błoto

Każdy ma prawo do własnego zdania. Ja nadal twierdzę, że akcji przyświeca szczytny cel. Widać efekty naszej pracy: od listopada do końca marca dotarliśmy do ponad 800 osób bezdomnych, ale jeszcze długa droga przed nami bo szacuje się, że w Warszawie jest ok 4 tys. takich osób.
A co do pieniędzy to organizacja która się tym zajmuje jest organizacją non profit - czyli nie nastawioną na zysk, więc nie ma środków które bezpośrednio mogłaby przekazać na prace streetworkerów, więc nie moża powiedzieć, że "A tak to dla mnie wyrzucenie pieniędzy w błoto" bo my żadnych pieniędzy nie wydajemy na bezdomnych. Wszystko co mamy otrzymujemy od sponsorów.

Dedes
25-04-2011, 11:15
hmmm trudno powiedzieć że reprezentuję bo od reprezentowania każdej organizacji jest zarząd, ale jestem wolontariuszem w Stowarzyszeniu Otwarte Drzwi które od listopada realizuje nowatorski program Streetworkingu. Z racji że jak już wspomniałam jest to nowatorski program to jak narazie mało osób wie o nas. Jest nas dosłownie garstka, a pracy jest naprawdę sporo, więc wpadliśmy na pomysł umieszczenia na różnych forach info o nas, o akcji z nadzieją, że znajdą się chętni którzy przyłączą się do nas. Dużo słyszałam o Legionistach zaangażowanych w różne akcje społeczne stąd ogłoszenie na Waszym forum:)

Ciekawe czy napisałeś to tylko dlatego że Twój "przełożony" czy ktoś wyżej śledzi akcję rekrutacyjną, którą prowadzicie :hmm:

Daniel
25-04-2011, 11:19
. Wszystko co mamy otrzymujemy od sponsorów.

No właśnie, jakieś pieniądze są na to wydawane a skąd one pochodzą to nie jest ważne i właśnie w tym sensie pisałem. Efektem nie jest dotarcie do 800 czy 4 tys osób tylko miernikiem efektywności jest wyciągnięcie człowieka z bezdomności. Każde z nas ma swoje zdanie i żadna argumentacja obu stron drugiej osoby nie przekona. Różnimy się sposobem podejścia do człowieka. Ja reprezentuję podejście wolnościowe, które mówi że każdy jest odpowiedzialny za swój los, i sam ponosi konsekwencje swoich błędów. Sam jest zdolny do myślenia i zorganizowania sobie pomocy jeśli tylko chce. Ty natomiast prezentujesz skandynawski model, gdzie państwo, instytucje i organizacje reżyserują życie człowieka od kołyski aż po grób. Pozdrawiam :cinkciarz:

syrokomla
25-04-2011, 11:22
Co do "nowatorskiej" metodty street-workingu to chłopaki z GPiAS-u robią to w warszawie od lat, pomagając głownie dzieciakom z pragi, zresztą jeden z projektów nie powstałby bez pomocy legijnego kibolstwa ;). http://www.tvn24.pl/24467,1530698,0,1,niejeden-wariat-na-ludzi-tu-wyszedl,wiadomosc.html

Piotrek z Woli
25-04-2011, 17:47
Co do "nowatorskiej" metodty street-workingu to chłopaki z GPiAS-u robią to w warszawie od lat, pomagając głownie dzieciakom z pragi, zresztą jeden z projektów nie powstałby bez pomocy legijnego kibolstwa ;). http://www.tvn24.pl/24467,1530698,0,1,niejeden-wariat-na-ludzi-tu-wyszedl,wiadomosc.html

Od zawsze pomoc dzieciom na tak, ale dorośli bezdomni w większości przypadków sami sobie wybrali ten los i skończmy pier****lenie że ktoś jest nie zaradny życiowo, bo on jest bardziej zaradny niż ja bo ja żeby zjeść musze zapier***lać, a on znależć jeleni żeby mu postawili.

Ja na żadnego streta (chyba że w kasynie) się nie pisze

ps.ale jeśli taka działalność ma uspokoić czyjeś sumienie to oczywiście nie mam nic przeciwko :)

gÓrA
26-04-2011, 19:38
Ciekawe czy napisałeś to tylko dlatego że Twój "przełożony" czy ktoś wyżej śledzi akcję rekrutacyjną, którą prowadzicie :hmm:

Hehe moi przełożeni nie śledzą naszej jak to ująłeś " akcji rekrutacyjnej".
Szukamy nowych wolontariuszy nie dlatego, że nam karzą tylko dlatego, że sami fizycznie nie dajemy już rady bo jest nas mało a pracy jest bardzo dużo.