PDA

Zobacz pełną wersję : Ziomowa przerwa :(



Cipciuś
24-11-2003, 21:14
Ziomowa przerwa :(
NO właśnie nas dopadlo najwieksze zlo :(
Jakie macie pomysly i sposoby na zapelnienie zimowej przerwy ?
Ja juz sie wkurzam, a na sama mysl o wiosennych wyjazdach typu Wisła czy Lech nie moge wysiedziec w fotelu :help:

1916
24-11-2003, 21:18
e tem Cipcius, bedziemy kopać piłke na sniegu '8
nie martw sie :>

Gutek
24-11-2003, 21:30
Ziomowa przerwa :(
NO właśnie nas dopadlo najwieksze zlo :(
Jakie macie pomysly i sposoby na zapelnienie zimowej przerwy ?
Ja juz sie wkurzam, a na sama mysl o wiosennych wyjazdach typu Wisła czy Lech nie moge wysiedziec w fotelu :help:
Na sanki na sanki !!! :buhaha: '8

Kempes
24-11-2003, 21:51
jak byłeś grzeczny to mikołaj Ci to wynagrodzi :rotfl:

Afgan
24-11-2003, 21:53
ale fuck-t fuck-tem człowieka qrwica bierze na myśl, że trzeba tyle czasu czekać na kolejne mecze :oho: :help:

Adams_
24-11-2003, 22:36
Rower, rower, rower :-) moze narty w sylwka :-) Poza tym rower :-)

Jesli chodzi o sport sprawa jasna :D

Dziubek
24-11-2003, 23:16
Trzeba saneczki odrestaurowac i się wybrać z siostrzeńćem na Saneczki na Ursynów na ta dużą górke :)

c_zary
24-11-2003, 23:48
Jakie macie pomysly i sposoby na zapelnienie zimowej przerwy ?

Polecam dokladna lekture forum :look:
http://www.legialive.pl/forum/viewtopic.php?t=2974&start=0

Mini
25-11-2003, 07:30
ale fuck-t fuck-tem człowieka qrwica bierze na myśl, że trzeba tyle czasu czekać na kolejne mecze :oho: :help:

najbliższy jest w sobote więc długo nie trzeba czekać. :>

Luk@s
25-11-2003, 08:27
Rower, rower, rower :-) moze narty w sylwka :-) Poza tym rower :-)

Jesli chodzi o sport sprawa jasna :D

snowboard :D goraco polecam :)

kamyk
25-11-2003, 08:50
oby do nowego roku pozniej to jakos szybciej poleci:))) a tak to jak zwykle spedzimy z kumplami zime na spacerach do parku:P na "łache" i bedzie klimaciarsko:))00 jakos damy rade!

yusta
25-11-2003, 14:33
Ja tam nudy się nie boję :> Kończę szkółkę właśnie i zarobiona jestem po uszy, ciągle jakieś referaty i jeszcze pracę trzeba napisać i obronić :*
Eh... będzie ciekawie..

domber
25-11-2003, 15:19
jakos zleci mam nadzieje ze szybko teraz to lipa ale jak bedzie zimno i spadnie snieg to bedzie mozna ulepic balwana albo posmigac na lyzwach

1916
25-11-2003, 15:31
Jakie macie pomysly i sposoby na zapelnienie zimowej przerwy ?

Polecam dokladna lekture forum :look:
http://www.legialive.pl/forum/viewtopic.php?t=2974&start=0

Nie wiem czy taki temat powinno sie zakładać w dziale " Kibice " . :>

jarcyś
25-11-2003, 15:32
kolega przygotował 10 l. nalewki z porzeczki .

volty oceniamy na circa 70

zima nam nie straszna

MaxyM_
25-11-2003, 16:52
Zima jest straszna, zimno, szaro i ponuro... Szczególnie w Warszawie. Zamiast śniegu – plucha, wszędzie te szare bloki... Depresja raz na trzy dni pojawia się w moim umyśle.
Perspektywa wyjazdu ratuje mnie w jakiś sposób, a przynajmniej mój stan duchowy.
Nie lubię zimy... W sumie kto lubi? Chyba tylko Eskimosi, bo oni lata nie znają, może i znają ale to takie lato jak u nas zima bez śniegu.
Sposobu nie ma... Chyba tylko imprezy w gronie znajomych, bo wtedy przez chwilę wesoło człowiekowi...
Wiecie co jest najgorsze, te cholerne wstawanie rano, kiedy z oknem szaro i zimno. Nie można się wygrzebać z łóżka... Oddało by się nerkę lewą, by móc pospać jeszcze pięć minut.
Nie lubię zimy...
Jak byłem mały to lubiłem, bo sanki, bo bałwan, bo śnieg, bo w końcu skafander rodem z gwiezdnych wojen.
Choć jak byłem mały jednej rzeczy nie lubiłem... Musiałem mieć jakieś cholerne getry włożone, by mi jajka nie zmarzły, no bo po co to było zakładać? Teraz nie zakładam, a ciepło mi.
Ale to było jak byłem mały, teraz zimy nie lubię... W Warszawie. Za Warszawą w górach lubię, bo to co innego, siedzisz przy kominku w knajpie pijąc grzańca, jedząc szaszłyka, a za oknem knajpki pada śnieg... To jest klimat, nie to co u nas.

R@dek (L)
25-11-2003, 17:44
Zima jest straszna, zimno, szaro i ponuro... Szczególnie w Warszawie. Zamiast śniegu – plucha, wszędzie te szare bloki... Depresja raz na trzy dni pojawia się w moim umyśle.
Perspektywa wyjazdu ratuje mnie w jakiś sposób, a przynajmniej mój stan duchowy.
Nie lubię zimy... W sumie kto lubi? Chyba tylko Eskimosi, bo oni lata nie znają, może i znają ale to takie lato jak u nas zima bez śniegu.
Sposobu nie ma... Chyba tylko imprezy w gronie znajomych, bo wtedy przez chwilę wesoło człowiekowi...
Wiecie co jest najgorsze, te cholerne wstawanie rano, kiedy z oknem szaro i zimno. Nie można się wygrzebać z łóżka... Oddało by się nerkę lewą, by móc pospać jeszcze pięć minut.
Nie lubię zimy...
Jak byłem mały to lubiłem, bo sanki, bo bałwan, bo śnieg, bo w końcu skafander rodem z gwiezdnych wojen.
Choć jak byłem mały jednej rzeczy nie lubiłem... Musiałem mieć jakieś cholerne getry włożone, by mi jajka nie zmarzły, no bo po co to było zakładać? Teraz nie zakładam, a ciepło mi.
Ale to było jak byłem mały, teraz zimy nie lubię... W Warszawie. Za Warszawą w górach lubię, bo to co innego, siedzisz przy kominku w knajpie pijąc grzańca, jedząc szaszłyka, a za oknem knajpki pada śnieg... To jest klimat, nie to co u nas.

A tak z ciekawości pytam bo ty o tych górach :) na nartach pomykasz troche ?? bo ja tylko dla tego lubie zime dla tych 2 tygodni w roku kiedy można sobie pośmigać 8)

arczi
25-11-2003, 17:46
Narty merda !
Snowboard Rulez :>

R@dek (L)
25-11-2003, 17:56
Snowbord merda i upadek na dupe przy nauce też merda :box: uczyłem się w tamtym roku i mi wystarczy (przy 192 upadek troche boli) wole pomykać na nartach 8)

kozer
25-11-2003, 18:01
Nie lubie zimy, chociaż lubie pomykać na nartach, ale wkurwia mnie ta ciemność zimno i ciągłe łapanie doła. A na dodatek w zimie mam pierwsze egzaminy i zaczyna się wiecej nauki. No i nie można pić w parkach.

*PRZEMO*
25-11-2003, 18:08
Narty merda !
Snowboard Rulez :>


parapet merda :zly:

narty only narty :)

arczi
25-11-2003, 18:18
Snowbord merda i upadek na dupe przy nauce też merda :box: uczyłem się w tamtym roku i mi wystarczy (przy 192 upadek troche boli) wole pomykać na nartach 8)

eeeh.. dziwaki z Was.
Jezdziłem na tym i na tym. To własnie na nartach jest niebezpieczniej i to własnie na nartach mozna dopiero sie połamać. Jedna noga pojdzie wjedna strone, druga w drugą i po zabawie. A na desce nogi masz przymocowane i ich nie skręcisz. No chyba że bardzo byś sie o to postarał ;)
Faktycznie. Na poczatku upadki na tyłek są nieuniknione. Ale za to jaka frajda... Narty kojarzą mi się ze sztywniakami. A deska jest bardziej, jak to się mówi w dzisiejszych czasach, cool ;) Większy looz i freestyle.. hehe.. ale puscilem freestyleową wiązkę :>

yusta
25-11-2003, 18:32
Snowbord merda i upadek na dupe przy nauce też merda :box: uczyłem się w tamtym roku i mi wystarczy (przy 192 upadek troche boli) wole pomykać na nartach 8)

eeeh.. dziwaki z Was.
Jezdziłem na tym i na tym. To własnie na nartach jest niebezpieczniej i to własnie na nartach mozna dopiero sie połamać. Jedna noga pojdzie wjedna strone, druga w drugą i po zabawie. A na desce nogi masz przymocowane i ich nie skręcisz. No chyba że bardzo byś sie o to postarał ;)
Faktycznie. Na poczatku upadki na tyłek są nieuniknione. Ale za to jaka frajda... Narty kojarzą mi się ze sztywniakami. A deska jest bardziej, jak to się mówi w dzisiejszych czasach, cool ;) Większy looz i freestyle.. hehe.. ale puscilem freestyleową wiązkę :>

Narty merda! Kiedyś próbowałam jeździć i nauczyłam się tylko na krechę. Dobrze, że był płot bo śmignęłabym przed pospiesznym :help:
Mój ojciec nawet dokonał tak trudnej sztuki jak przejechanie sobie nartą swojej własnej ręki :rotfl:

R@dek (L)
25-11-2003, 18:34
Snowbord merda i upadek na dupe przy nauce też merda :box: uczyłem się w tamtym roku i mi wystarczy (przy 192 upadek troche boli) wole pomykać na nartach 8)

eeeh.. dziwaki z Was.
Jezdziłem na tym i na tym. To własnie na nartach jest niebezpieczniej i to własnie na nartach mozna dopiero sie połamać. Jedna noga pojdzie wjedna strone, druga w drugą i po zabawie. A na desce nogi masz przymocowane i ich nie skręcisz. No chyba że bardzo byś sie o to postarał ;)
Faktycznie. Na poczatku upadki na tyłek są nieuniknione. Ale za to jaka frajda... Narty kojarzą mi się ze sztywniakami. A deska jest bardziej, jak to się mówi w dzisiejszych czasach, cool ;) Większy looz i freestyle.. hehe.. ale puscilem freestyleową wiązkę :>

Narty merda! Kiedyś próbowałam jeździć i nauczyłam się tylko na krechę. Dobrze, że był płot bo śmignęłabym przed pospiesznym :help:
Mój ojciec nawet dokonał tak trudnej sztuki jak przejechanie sobie nartą swojej własnej ręki :rotfl:

ee nie takie kozaki są :rotfl: ostatni sporo Małyszów się narobiło i na głowe trzeba uważać :help: a co do wypatków mój brat sobie na nartach 2 razy noge złamał 8)

Sharn
25-11-2003, 18:56
Pogodzę Was - wszystko merda oprócz tego tam - grzańca... 8)
A w góry to jeżdżę latem powspinać się. Po to są góry - o!

kozer
25-11-2003, 18:58
Na desce nie jeździłem więc nie wiem jak jest, ale nie wyobrażam sobie jakbym miał jeździć ze "związanymi" nogami. A poza tym nie chciało by mi się uczyć wszystkiego od nowa, a na nartach jeżdżę w sumie nieźle.
Co do "małyszowania" to staram się przez wszelkiego rodzaju niewypukłości przejeżdżać możliwie z jak najmnieszym oderwaniem od ziemi, ponieważ kiedyś zajarany skokami poleciałem około 2,5 m i wylądowałem tak, że przez 2 dni leżałem nieruchomy i potem musiałem na nastawianie stawu biodrowego jeździć i ogólnie miałem problemy z kręgosłupem.

*PRZEMO*
25-11-2003, 21:03
na deseczce proobowałem, ale skonczyło sie to spaniem na brzuchu tak mnie dupa bolała o siedzeniu na klopie nie wspomne :) a nadgaarstki to nie wiem gdzie zostawiłem gdzies chyba na gorze, miałem problem z załozeniem kurtki. tak mnie wszystko bolało. powiedziałem nie! parapet to merda i juz wiecej nie wrociłem do tego tematu

nartki jak najbardziej, jezdze od dawien dawna, i moze dla tego nie pamietam dokonca pierwszych krokow jak jest sie małym to upadki nie bola az tak ;) a teraz smigam z zawrotnymi predkosciami i snowboardzisci wachaja jedynie moj snieg spod nart :rotfl:

Łysolek
26-11-2003, 07:02
spotkanka w wiadomym pubie przy wiadomym kuflu piwa :>

pozdro dla kumatych :>

Luk@s
26-11-2003, 08:55
Snowbord merda i upadek na dupe przy nauce też merda :box: uczyłem się w tamtym roku i mi wystarczy (przy 192 upadek troche boli) wole pomykać na nartach 8)

eeeh.. dziwaki z Was.
Jezdziłem na tym i na tym. To własnie na nartach jest niebezpieczniej i to własnie na nartach mozna dopiero sie połamać. Jedna noga pojdzie wjedna strone, druga w drugą i po zabawie. A na desce nogi masz przymocowane i ich nie skręcisz. No chyba że bardzo byś sie o to postarał ;)
Faktycznie. Na poczatku upadki na tyłek są nieuniknione. Ale za to jaka frajda... Narty kojarzą mi się ze sztywniakami. A deska jest bardziej, jak to się mówi w dzisiejszych czasach, cool ;) Większy looz i freestyle.. hehe.. ale puscilem freestyleową wiązkę :>

dokaldnie, ja takze najpierw ladnych pare lat pomykalem na nartach, a 3 lata temu nabylem jedna dechee... fakt poczatek pare razy sie upadlo :) ale jak sie jezdzi na nartach to i na tym latwo sie nauczyc, myslalem ze bedzie gorzej...
kurna w zeszlym roku nigdzie nie wyjechalem :(
teraz musze sie sprezyc z sesja i w gory...

Q_(L)
01-12-2003, 14:15
Liga polska, czyli najdłuższa przerwa nowoczesnej Europy

:look: http://www1.gazeta.pl/sport/1,35351,1802305.html

Tak na "pocieszenie" :hehehe: