PDA

Zobacz pełną wersję : Gdzie jest pilot?...



*PRZEMO*
24-11-2003, 11:57
kuzwa! no przez najblizsza godzine szukałem pilota do tv, ktory wsadziłem do szuflady w biurku 8-
mam manie notorycznego gubienia przedmiotow w domu... jak nie pilot to kapcie.. np nigdy nie wiem gdzie je zostawie i pozniej łaze po domu jak z piorkiem i szukam ich.. a okazuje sie ze sa pod birkiem..

ostatnio portfela szukałem juz sie nawet pogodziłem ze go zgubiłem, gdzie był?! w kieszeni kurtki... ehh skleroza :)

tez tak macie? '8 nie jest to wkurwiajac?E ;)

MaxyM_
24-11-2003, 12:02
Dokładnie, mam zawsze z tym jazdę... ::/::

Mam trzy: od tv, cyfry i hi-fi, ciąle jakiś mi ginie, choć nie ruszałem się z pokoju.

Szukam, szukam, szukam, znajduję chcę przełączyć tv, to nagle nie ma tego od tv pilota, mimo że miałem go w łapie 3 minutywcześniej.

Złośliwość rzeczy martwych...

Ile razy się czegoś szuka, bo potrzeba i nie ma szans na znalezienie, a gdy już po sprawie, nagle dostrzegamy potrzebną rzecz w odległości 1m od nas, na stole.

Ale z pilotami to są jakieś złe moce, bo czasami to sam nie wierzę jak mogą tak ginąć i się gubić.

Dżon Łejn
24-11-2003, 12:08
mnie zdaża posiać się posiać gdzieś telefon albo pieniądze
odnaleść tel. to nie problem ale sianko już trudniej
aha
czasem znajde gdzieś jabłko podobne do critersa

*PRZEMO*
24-11-2003, 12:12
czasem znajde gdzieś jabłko podobne do critersa

moj stary w samochodzie ma manie rzucania zarcia pod siedzenie i zdarza sie ze po miesiacu wyciagnie banana 8- bo mu cos smierdzi :)

Dżon Łejn
24-11-2003, 12:19
czasem znajde gdzieś jabłko podobne do critersa

moj stary w samochodzie ma manie rzucania zarcia pod siedzenie i zdarza sie ze po miesiacu wyciagnie banana 8- bo mu cos smierdzi :)


dobre :lo:
ja nie jadam parówek a miesiąc temu znalazłem 2 takie między łóżkami
jeżeli dobrze pamiętam to leżały tam od lipca kiedy to malinowy zabawił u mnie 2 tygodnie :pijaki: a był to jego prowiant na droge

Q_(L)
24-11-2003, 12:24
czasem znajde gdzieś jabłko podobne do critersa

moj stary w samochodzie ma manie rzucania zarcia pod siedzenie i zdarza sie ze po miesiacu wyciagnie banana 8- bo mu cos smierdzi :)


dobre :lo:
ja nie jadam parówek a miesiąc temu znalazłem 2 takie między łóżkami
jeżeli dobrze pamiętam to leżały tam od lipca kiedy to malinowy zabawił u mnie 2 tygodnie :pijaki: a był to jego prowiant na droge

No to ładnie żeście się zabawiali :buhaha:

kozer
24-11-2003, 12:27
Często mam takie akcje, że kładę różne rzeczy np portfel, klucze nawet zeszysty czy jakieś inne rzeczy a potem chodze po domu wkurwiony szukam tego i wkurwiam się na wszystkich że mi pochowali i głupie kawały robią. Najgorsze jest to, że sobie wmawiam, że coś gdzieś położyłem i jestem tego całkowicie pewien a jak to znajduje w innym miejscu to sobie dopiero przypominam, że sam to tam schowałem.

Beny
24-11-2003, 12:27
czasem znajde gdzieś jabłko podobne do critersa

moj stary w samochodzie ma manie rzucania zarcia pod siedzenie i zdarza sie ze po miesiacu wyciagnie banana 8- bo mu cos smierdzi :)


dobre :lo:
ja nie jadam parówek a miesiąc temu znalazłem 2 takie między łóżkami
jeżeli dobrze pamiętam to leżały tam od lipca kiedy to malinowy zabawił u mnie 2 tygodnie :pijaki: a był to jego prowiant na droge

No to ładnie żeście się zabawiali :buhaha:

... parówkami.

*PRZEMO*
24-11-2003, 12:29
Często mam takie akcje, że kładę różne rzeczy np portfel, klucze nawet zeszysty czy jakieś inne rzeczy a potem chodze po domu wkurwiony szukam tego i wkurwiam się na wszystkich że mi pochowali i głupie kawały robią. Najgorsze jest to, że sobie wmawiam, że coś gdzieś położyłem i jestem tego całkowicie pewien a jak to znajduje w innym miejscu to sobie dopiero przypominam, że sam to tam schowałem.

no dokładnie a ile człowiek sie nawqurwia.. o bozesz ty moj kochany.. na matke sie powydziera, starego przez łeb przyłozy ze chowa kapcie i robie głupie kawały ehh :)

Dżon Łejn
24-11-2003, 12:33
czasem znajde gdzieś jabłko podobne do critersa

moj stary w samochodzie ma manie rzucania zarcia pod siedzenie i zdarza sie ze po miesiacu wyciagnie banana 8- bo mu cos smierdzi :)


dobre :lo:
ja nie jadam parówek a miesiąc temu znalazłem 2 takie między łóżkami
jeżeli dobrze pamiętam to leżały tam od lipca kiedy to malinowy zabawił u mnie 2 tygodnie :pijaki: a był to jego prowiant na droge

No to ładnie żeście się zabawiali :buhaha:

... parówkami.


oj wy rozmywacze ;)
od zabawiania się jest kaszanka a jej też nie jadam :buhaha:

Beny
24-11-2003, 12:41
Zapominać, to może nie zapominam, bo wszystko leży na swoim miejscu, ale moją zmorą jest pies.

Najczęściej podwędza kapcie i poduszki, ale najbardziej mnie zajeża, gdy rano szykuję się do pracy, a tu wpada pies, buzi buzi tym śmierdzącym pyskiem, następnie cap za skarpetkę i sruuuuuu długą do drugiego pokoju, ciśnienie rośnie, bo autobek zaraz sobie pojedzie, a jak skacze po mieszkaniu z jedną gołą stopą. Fajnie jest jak go złapie i skarpetka jest cała i nie obśliniona, czasami nie zdążę wrócić do pokoju, a tu w drzwiach mijam się z psem trzymającym w zębach... but, który miałem już zakładać i wychodzić. Łapanka zaczyna się od początku... Do skutku... Normalnie czasami dość mam gówniarza...

Kawa
24-11-2003, 12:44
Ostatnio nie mogłem znaleźc kluczyków od samochodu i w geście desperacji zaczałem przeszukiwac smietnik do którego wcześniej smieci wyrzucałem. jak sie potem okazało kluczyki były w samochodzie :oho:

Kempes
24-11-2003, 14:27
ja dziś pół godziny programu telewizyjnego szukałem który ojciec ( jak sie okazało ) w kiblu zostawił :fu:


:P

Koko
24-11-2003, 15:01
Ja na szczęście nie mam takich problemów i nie gubię rzeczy. Chociaż ostatnio przed GKSem nie mogłem nigdzie znaleźć karnetu, a jak się okazało od meczu z Groclinem był w kieszeni mojej kurtki, z której rzadko korzystam :P

domber
24-11-2003, 15:20
czasami tez mam takie akcje ale najczesciej gubie klucze a przed meczem z gks tez szukalem karnetu

Cipciuś
24-11-2003, 16:24
Ja dzis tez mialm dobra muke.....
Wczoraj wieczorem mialem przepisac referat z historii ktory za nieobecnosc dostalem ale mysle se...
-A co mi tam ! Historia jest dopiero 5 wiec zdarze przepisac...
Dzis rano pakuje sie , wychodze a na przystanku tramwajowym...
-O Ciul ! Nie mam Historii !
I dluga do domu. Wpadam, wygrzebuje referat, papier podaniowy na ktory mialem to napisac i wychodze.....
Zaczyna sie 1 Lekcja ..... Nerwowe grzebanie w plecaku .....
-O Ciul ! Mam tylko papier podaniowy....
Cisnienie siega zenitu ! Ale co tam.....
MInela 1 lekcja na 2 jakies zastepstwo to pognalem do domu po referat - hwd woznej ktora mi nie chciala oddac ciuchów i musialem w samej koszulce gonic :* ale 1 raz mi sie zdarzylo 2 razy pod rzad zpaomniec tego samego hyhyhy - a ja sie smialem wczoraj z mamusi "Spakuj sie bo rano zapomnisz ! - Eeee tam zawsze sie rano pakuje" - no to zem sie spakowah heheh :D

Nova
24-11-2003, 16:30
A propos pilotów i pakowania siędo szkoły:
Jeszcze w liceum koleżanka otwiera plecak,zaglada tam po czym wyjmuje...pilota do telewizora :oho:

Dżon Łejn
24-11-2003, 16:31
moja mama wsadziła kiedyś pilota do lodówki :oho:

Cipciuś
24-11-2003, 16:31
A propos pilotów i pakowania siędo szkoły:
Jeszcze w liceum koleżanka otwiera plecak,zaglada tam po czym wyjmuje...pilota do telewizora :oho:
Ja niedawno w szkole wyjełem ...... sluchawke od telefonu bezprzewodowego :oho: NIezla pompa z tego byla heheh komorka :D

Nova
24-11-2003, 16:36
moja mama wsadziła kiedyś pilota do lodówki :oho:
A moja okulary i oczywista wszędzie ich poźniej szukała...poza lodówką :buhaha:

Bastion
24-11-2003, 16:45
Zapominać, to może nie zapominam, bo wszystko leży na swoim miejscu, ale moją zmorą jest pies.

Najczęściej podwędza kapcie i poduszki, ale najbardziej mnie zajeża, gdy rano szykuję się do pracy, a tu wpada pies, buzi buzi tym śmierdzącym pyskiem, następnie cap za skarpetkę i sruuuuuu długą do drugiego pokoju, ciśnienie rośnie, bo autobek zaraz sobie pojedzie, a jak skacze po mieszkaniu z jedną gołą stopą. Fajnie jest jak go złapie i skarpetka jest cała i nie obśliniona, czasami nie zdążę wrócić do pokoju, a tu w drzwiach mijam się z psem trzymającym w zębach... but, który miałem już zakładać i wychodzić. Łapanka zaczyna się od początku... Do skutku... Normalnie czasami dość mam gówniarza...

Hehe ja z moim mialem to samo, kiedys 3 dni zegarka szukalem i znalazlem na jego poslaniu, ale najlepsze bylo jak szukam komory nie ma, za chwile slysze dzwoni, dzwieki mnie pod stol zaprowadzily komora zasliniona lezy a pies zadowolony ogonem macha, odbieram a qmpela na mnie z ryjem ze zboczony jestem bo dzwonie i dysze do sluchawki :rotfl: , nie wiem o co chodzi, ale domyslilem sie po sladach na obudowie ze skubaniec wcisnal klawisz szybkiego wybierania jak gryzl (nie mialem blokady) i trafila na nia..., a jak sobie gryzl to i podyszal do sluchawki. Nie musze chyba mowic ze laska nie bardzo mi wierzyla i jakos dziwnie na mnie patrzy '8

Raffi
24-11-2003, 17:34
Weź mi nie mów :zly: ... Mój pies zjadł mi komórkę :box:

MaxyM_
24-11-2003, 17:35
Weź mi nie mów :zly: ... Mój pies zjadł mi komórkę :box:

::lol::

Pogryzł czy zjadł? ::o::

Raffi
24-11-2003, 17:42
Zmasakrował to najlepsze słowo. Trochę zjadł (pół antenki brakuje m.in. 8- )
8o
W skrócie mówiąc było tak, że miałem w domu pewne roboty podłogowe, więc psa (miał wtedy chyba 10 miesięcy)wraz z miską na picie i posłaniem usadowiłem u siebie. Telefon położyłem na biurku, żeby się ładował. Wyszedłem z domu na półtorej godziny...wracam.....a tu na mokrym posłaniu psa leżą szczątki telefonu :fu:
Okazało się, że bestii skończyła się woda, a że chciało mu się pić, to łakomym okiem spojrzał na butelkę wody mineralnej stojącą na biurku. Włażąc zahaczył o kabel od ładowarki i zrzucił telefon na ziemię. Przegryzł butelkę i wychlał wszystko co się dało, a potem zainteresował się przedmiotem leżącym na podłodze. Z wiadomym skutkiem :box:

MaxyM_
24-11-2003, 17:44
::lol::

Sprytne bydle... Mega pies. ::8::

Ja komórkę sam sobie w kiblu pubowym utopiłem. ::/::

Radio
24-11-2003, 17:45
Cholera to dobrze że nie jestem sam bo bym pomyślał że jakieś nie wiadomo co ze mnie. Ja ogólnie i najczęściej mam problem z kluczami gdy chcę otworzyć drzwi wiem że je gdzieś mam ale w której kieszeni :hmm: . I tak przeszukuję raz, dwa trzy razy i ni cholery nie moge znaleźć. I to notorycznie.....

Skanda(L)
24-11-2003, 18:32
ja tez mam takie problemy niestety. wogole mam talent do szukania czegos tak zeby nie znalesc. potem wolam oczywiscie matke jak juz ktos to ladnie opisal i ona juz wkurzona(bo wie ze gdzies lezy na oczach bo mnie zna) oczywiscie znajduje to odrazu. czesto tez chce wsiadac do samochodu a nie mam kluczy i powrot do domu :/ .nie dobrze sie dzieje.

Sharn
24-11-2003, 18:54
Zmasakrował to najlepsze słowo. Trochę zjadł (pół antenki brakuje m.in. 8- )
8o
W skrócie mówiąc było tak, że miałem w domu pewne roboty podłogowe, więc psa (miał wtedy chyba 10 miesięcy)wraz z miską na picie i posłaniem usadowiłem u siebie. Telefon położyłem na biurku, żeby się ładował. Wyszedłem z domu na półtorej godziny...wracam.....a tu na mokrym posłaniu psa leżą szczątki telefonu :fu:
Okazało się, że bestii skończyła się woda, a że chciało mu się pić, to łakomym okiem spojrzał na butelkę wody mineralnej stojącą na biurku. Włażąc zahaczył o kabel od ładowarki i zrzucił telefon na ziemię. Przegryzł butelkę i wychlał wszystko co się dało, a potem zainteresował się przedmiotem leżącym na podłodze. Z wiadomym skutkiem :box:

Jaka rekonstrukcja zdarzeń - :D - "Z akt FBI"... '8

Raffi
24-11-2003, 18:59
Mogłem mu nalać w misce do pełna 8o Zaoszczędziłbym sobie kłopotu. Nie chciało mi się :fu:

*PRZEMO*
24-11-2003, 19:00
Ja komórkę sam sobie w kiblu pubowym utopiłem. ::/::
i co i co?

wyciagnałes?
:rotfl:

Nazgul
24-11-2003, 20:34
odnaleść tel. to nie problem...

Tak uważasz? ;)
Ja swojego dwa dni szukałem :) Jak na niego dzwoniłem, to słychać go było (czasami bardzo cicho i niewyraźnie ale częściej w ogóle :)). Znalazł się na balkonie - przypadkowo. Dziecko wyniosło...
:D :D :D