PDA

Zobacz pełną wersję : Bracia Słowianie - prawda czy mit?



me(L)u
14-02-2011, 08:18
Zgadzam się w pełni z tym, że należy protestować przeciwko grabieży rdzennie serbskich ziem, ale czemu wplatać w to panslawizm i pisać o słowiańskich braciach? :roll: Nie są nam bliscy ani kulturowo, ani religijnie, ani gospodarczo, ani historycznie nie mamy z nimi jakiś szczególnych powiązań, więc skąd ci "bracia"?

StMo
14-02-2011, 08:46
Historycznie to by się znalazło. Choćby Zawisza Czarny w roli dowódcy oddziałów najemnych uczestniczył w wyprawie Zygmunta Luksemburskiego na Turków w roku 1428 i osłaniał odwrót tego władcy z pola walki pod Golubacem w Serbii. Zginął w niewoli 12 czerwca 1428 roku, jak mówi legenda przyczyną śmierci był konflikt między dwoma janczarami o to, czyim jeńcem jest waleczny Zawisza. Podczas kłótni jeden z przeciwników wyciągnął jatagan i obciął mu głowę.
Kroniki tureckie wspominają też że w sukurs Serbom w bitwie na Kosowym Polu w 1389 r. przyszły "narody słowiańskie które są obecnie znane pod imieniem Lech i Cech ". Turcy sądzą że wówczas właśnie w walkach o niepodległość Serbii pierwszy raz zetknęli się z Polakami.
W okresie II wojny światowej w szeregach serbskich czetników walczyli także Polacy. Fakty na ten temat wciąż pozostają nieznane opinii publicznej. Polska Brygada liczyła 300 żołnierzy narodowości polskiej i wchodziła w skład Mlawskiego Korpusu.

arczi
14-02-2011, 08:53
Bracia to kwestia umowna. Ja np. czuję z Serbami mentalne podobieństwo. Taka awanturnicza i dzika słowiańska natura jest mi zwyczajnie bliska. Wiadomo że wiele różni nasze narody. Mają inne spojrzenie na Rosję i wyznanie, ale na szczeblu społecznym, z poziomu przeciętnego człowieka, od prawie zawsze panowała między nami sympatia.

casual
14-02-2011, 09:08
Mam tak samo. Utożsamiam się z nimi przede wszystkim właśnie za ich mentalność. Charakterny naród, ot co.

Cygan
14-02-2011, 09:54
Zgadzam się w pełni z tym, że należy protestować przeciwko grabieży rdzennie serbskich ziem, ale czemu wplatać w to panslawizm i pisać o słowiańskich braciach? :roll: Nie są nam bliscy ani kulturowo, ani religijnie, ani gospodarczo, ani historycznie nie mamy z nimi jakiś szczególnych powiązań, więc skąd ci "bracia"?

Historycznie to są nam bliscy Niemcy?gospodarczo Chińczycy?religijnie Hiszpanie czy Włosi?kulturowo kto Rosjanie i Czesi?nie rozumiem,toż to temat na jakąś dyskusje kulturoznawców,religioznawców itd(i pewnie się pokłócą:)),a są dowody,że Serbowie Łużyccy to nie mają związków z tymi Serbami?czy na odwrót?cytowane zdanie jest uogólnieniem i niczego nie dowodzi?takie o wszystkim i o niczym,albo to jak w dowcipie:
-Dam ci dolara jak mi powiesz gdzie jest Bóg?
-a ja ci dam dwa,jak udowodnisz,gdzie go niema?
Zresztą kultura to też język,a te chyba są podobne.A nie chodzi o zwykłą solidarność i opowiedzenie się po ich stronie,po tej samej stronie barykady w walce o coś mogą być chyba umownie braćmi?ja nie potrzebuję żadnej ideologi czy kulturo-gospodarczych argumentów by ich tak nazwać,na ten dzień wystarczy mi w zupełności to co napisał Arczi,myślę tak samo


Bracia to kwestia umowna. Ja np. czuję z Serbami mentalne podobieństwo. Taka awanturnicza i dzika słowiańska natura jest mi zwyczajnie bliska. Wiadomo że wiele różni nasze narody. Mają inne spojrzenie na Rosję i wyznanie, ale na szczeblu społecznym, z poziomu przeciętnego człowieka, od prawie zawsze panowała między nami sympatia.
Choć jakby kto znalazł "dowody" to bym chętnie poczytał:)zresztą cyganowi tak wypada he,he,tu powinien wypowiedzieć się założyciel tematu i odpowiedzieć :czemu i dlaczego?

me(L)u
14-02-2011, 10:46
Przyjmuję Wasze argumenty, chociaż dla mnie to zdecydowanie za mało, bym nazwał Serbów moimi braćmi, mimo że całkowicie popieram ich w kwestii Kosowa. Jak widzę określenie "słowiańscy bracia", to pachnie mi to panslawizmem, którą to ideę uważam za szkodliwą, stąd moje pytanie. :)

Piekutoszczak
14-02-2011, 15:06
Przyjmuję Wasze argumenty, chociaż dla mnie to zdecydowanie za mało, bym nazwał Serbów moimi braćmi, mimo że całkowicie popieram ich w kwestii Kosowa. Jak widzę określenie "słowiańscy bracia", to pachnie mi to panslawizmem, którą to ideę uważam za szkodliwą, stąd moje pytanie. :)


to ja dodam jeszcze cos takiego... (http://pl.wikipedia.org/wiki/Dragan_Sotirovi%C4%8D)

Bastardo
14-02-2011, 16:04
http://www.youtube.com/watch?v=fmMuXwTDNYQ

;)

Slavonic
14-02-2011, 16:13
Religijnie też niewiele się różnią od nas bo są narodem silnie wierzącym, również chrześcijańskim, tyle że prawosławnym. Kulturowo też wielkich różnic nie ma jak między pozostałymi narodami słowiańskimi. Podobnie jest w Azji, Afryce czy Ameryce Południowej - nikogo to nie powinno dziwić.

Poza tym kto jak kto, ale my Polacy chyba powinniśmy najlepiej rozumieć tragedię rozbioru państwa. Zwłaszcza, że tragedia rozgrywa się nie tak daleko nas w nie tak obcym kulturowo czy historycznie kraju. Tym bardziej, że RAŚ zdobywa coraz większe wpływy.

me(L)u
14-02-2011, 16:52
Religijnie też niewiele się różnią od nas bo są narodem silnie wierzącym, również chrześcijańskim, tyle że prawosławnym. Kulturowo też wielkich różnic nie ma jak między pozostałymi narodami słowiańskimi.

Chyba jednak była istotna różnica pomiędzy przyjęciem chrześcijaństwa od Rzymu a od Bizancjum i twierdzenie, że między pozostałymi narodami słowiańskimi nie ma wielkich różnic, to dość karkołomna teza.


Poza tym kto jak kto, ale my Polacy chyba powinniśmy najlepiej rozumieć tragedię rozbioru państwa. Zwłaszcza, że tragedia rozgrywa się nie tak daleko nas w nie tak obcym kulturowo czy historycznie kraju.

Zgadzam się. Dlatego popieram Serbów w kwestii Kosowa. Podobnież ubolewam nad rozbiorem Węgier dokonanym przed 91 laty - kraju znacznie bliższego nam kulturowo i historycznie niż Serbia. ;)

PS Bastardo dzięki za link, ale muzyka dla mnie za ciężka :p

Nilmaker
14-02-2011, 18:19
Zaznaczam że nie oglądałem filmików które wrzucili moi poprzednicy, gdyż zwyczajnie nie mam czasu, wiedzę czerpie z własnych studiów.
Czy Kosowo jest w 100% serbskie można się kłócić. Z punktu widzenia jedności słowian popieramy Serbów ze względu na korzenie i wyznanie. Kosowo jest to kolebka bałkanskich słowian, nie tylko Serbów, ale i Chorwatów i Bośniaków. Od bitwy z turkami na Kosowym Polu stanowiło element kultury, pojawiało się w pieśniach, legendach podaniach, co nie zmienia faktu że Albańczycy byli tam autochtonami co Serbowie chcieli zatrzeć już w 1999. Serbowie czują że pali im się grunt pod nogami bo regularnie ich państwo pomniejsza się o jakieś terytoria, od kiedy wiedli prym w Królestwie SHS aż do rozpadu Jugosławii byli narodem który miał najwięcej do powiedzenia, choć nie zawsze ten pogłos zdobywał uczciwymi sposobami, swoje za uszami mają przez co nie darze ich bezgranicznym poparciem i sympatią jak niektórzy tutaj. Teraz kiedy odłączają się od nich kolejne państwa, tracą na znaczeniu i nie do końca wiedzą co z tym robić. Oprócz tego jeżeli nie uregulują stosunków z sąsiadami mogą zapomnieć o UE, a jedynym kontaktem z nato będzie obecność wojsk sojuszu na ich terytorium, a na bogaci na tyle nie są aby utrzymać i rozwijać się samodzielnie. Każdy kto był w Serbii chyba się ze mną zgodzi że na chwile obecną to biedny kraj, a od śmierci Tity nic, a nic nie idzie na lepsze.
Moje zdanie jest takie, że w Kosowie powinien zostać utworzony szereg instyutucji albańskich działających w porozumieniu z rządem Albanii i Serbii, a samo miasto powinno dalej formalnie znajdować się w granicach Serbii. Sory za ewentualnie błędy ale pisałem w biegu.
Pozdrawiam

Slavonic
14-02-2011, 20:11
Chyba jednak była istotna różnica pomiędzy przyjęciem chrześcijaństwa od Rzymu a od Bizancjum i twierdzenie, że między pozostałymi narodami słowiańskimi nie ma wielkich różnic, to dość karkołomna teza.


Bez różnicy od kogo zostało przyjęte chrześcijaństwo, to nie zmienia faktu, że nie ma jakichś wielkich różnic religijnych między nami.

Kolego Nilmaker, o jakim mieście mówisz bowiem Kosowo to region :)
Region, który zresztą nie ma racji bytu jako jakaś śmieszna autonomia, bo gdyby nie wsparcie sił UE, ONZ i NATO to ten twór nie przetrwałby. Dziś okazuje się, że premier Kosowa to pospolity przestępca zamieszany w handel bronią i handel organami pobieranymi od serbskich jeńców. Serbowie w Kosowie pojawili się już w VIII w. n.e. Albańczycy za to raczej jako najemnicy dotarli tam o wiele później.

Chwała Bogu jeśli Serbia nie wstąpi do UE, niech się trzymają z daleka od tego ZSRE bo wtedy już całkowicie mogą zapomnieć o jakiejkolwiek tożsamości narodowej.

Budyń
14-02-2011, 20:35
Ja jeszcze dodam, tak od siebie, że moje (oraz mojego Ojca) dotychczasowe kontakty z Serbami są jak najbardziej bardzo pozytywne. Kiedy potrzebowałem pomocy jako pierwsi (i jedyni) pomogli... właśnie Serbowie. Po wymianie poglądów to oni wyszli z hasłem "brate moj" (jakoś tak chyba brzmiało). Podchodzą z dużym zrozumieniem do naszej historii. Oczywiście nie można tego uogólniać na cały Naród serbski. Nie mniej jednak daje się wyczuć jakąś nić zrozumienia między nami a nimi.

me(L)u
14-02-2011, 21:30
Bez różnicy od kogo zostało przyjęte chrześcijaństwo, to nie zmienia faktu, że nie ma jakichś wielkich różnic religijnych między nami.

Rozłożyłeś mnie na łopatki. Poddaję się wobec tego :)


Budyń:

Twój post cieszy. Ja z Serbami nie mam po prostu żadnych kontaktów osobistych i nie odczuwam z nimi jakiejś szczególnej więzi wynikającej z przeszłości. Stąd moje pytanie w temacie.

Slavonic
14-02-2011, 22:55
Ok, to może wskaż mi te gigantyczne różnice religijne między prawosławiem a katolicyzmem skoro obie religie to religie chrześcijańskie :)

SPQR
15-02-2011, 00:19
Twój post cieszy. Ja z Serbami nie mam po prostu żadnych kontaktów osobistych i nie odczuwam z nimi jakiejś szczególnej więzi wynikającej z przeszłości. Stąd moje pytanie w temacie.

Jak nie z nimi, to z kim mamy odczuwać więź jakąś? Tylko Czechy + Słowacja wchodzą w rachubę? :prosze: A może nikt nie jest godzień być naszym przyjacielem? ;)

Co do samych Serbów... . Wydaje mi się, że wielu Polaków ma do nich jakieś "ale" bo są oni prorosyjscy. Tak się złożyła ich historia, że o ile dla nas Rosjanie podbijali, to Serbów wyzwalali spod panowania Turcji. Z tego co wiem, to w Serbii można często spotkać pomniki generałów Dybicza i Paskiewicza... panów, którzy u nas kojarzą się jednoznacznie negatywnie, ale w historii Serbii odegrali rolę pozytywną.

Mściwy
15-02-2011, 08:00
Ok, to może wskaż mi te gigantyczne różnice religijne między prawosławiem a katolicyzmem skoro obie religie to religie chrześcijańskie :)

Kolego, tu nie chodzi o różnice np. w doktrynie, które istotnie nie są ogromne, ale o skutki, jakie przyniosło przyjęcie chrześcijaństwa z Bizancjum a nie z Rzymu. Można o tym napisać parę książek, ale różnice kulturowe są znaczące (alfabet, wpływy greckie/łacińskie, inna organizacja obu Kościołów). To wszystko miało ogromne znaczenie. Pamiętajmy też o silnych wpływach tureckich na Bałkanach.
Zresztą niewiele to zmienia. Ja pójdę na tą manifestację, bo czuję sympatię do Serbów, za ich niezłomność, dumę i za nagonkę jaka na nich trwa. Będąc w Belgradzie wszędzie widziałem flagi narodowe, plakaty wzywające na różne polityczne akcje, polityczno-narodowe napisy na murach itd.
Z drugiej strony nie da się ukryć, że swoje mają też za uszami, taką Srebrenicę ciężko tłumaczyć. Nienawidzą Albańczyków, nie dziwię się im, ale byłem w Albanii i z tego co widziałem to też całkiem sympatyczny naród. Na pewno nie dostrzegłem tam żadnego islamskiego fundamentalizmu, jest tam zresztą sporo katolików i prawosławnych i na tym tle nie słyszałem o żadnych niesnaskach.
Poprzeć Serbów można, ale uważam, że ich racje trzeba przyjmować z pewnym dystansem, całe Bałkany to wielki kocioł, wszystkie narody tam zamieszkujące budzą sympatię, ale jednocześnie się nawzajem nienawidzą, i każdy ma tam swoje racje.

me(L)u
15-02-2011, 08:45
Ok, to może wskaż mi te gigantyczne różnice religijne między prawosławiem a katolicyzmem skoro obie religie to religie chrześcijańskie :)

To nie są tylko różnice w obrządku, ale przede wszystkim różnice wynikające z tego skąd czerpaliśmy wzorce przy organizacji państwa, stanowieniu prawa, rozwoju nauki. Oczywiście, z racji położenia geograficznego i faktu, że ekspansji dokonywaliśmy na wschód, ale czerpaliśmy i stamtąd, ale to nie zmienia faktu, że związani byliśmy z łacińskim Zachodem. W Rosji pierwsze uniwersytety zakładał Piotr I, podczas gdy nasz krakowski liczył sobie wtedy już prawie 400 lat. Kiedy stało się to w Serbii? Słyszałeś może coś o serbskim renesansie, baroku, czy oświeceniu? A może to wszystko nie ma znaczenia? Do tego dochodzi panowanie tureckie, które też miało niemały wpływ na Serbów.

Kulturowo znacznie bliżej Serbom do Greków, może i Rosjan, niż do nas.



Jak nie z nimi, to z kim mamy odczuwać więź jakąś? Tylko Czechy + Słowacja wchodzą w rachubę? :prosze: A może nikt nie jest godzień być naszym przyjacielem? ;)

Z oczywistych powodów więź możemy odczuwać z Litwinami. To, że im ostatnio odbiła palma nie zmienia faktu, że przez 400 lat związani byliśmy z nimi najpierw unią personalną a potem realną.

No i z Węgrami. Z nimi może nawet przede wszystkim :)

Budyń
15-02-2011, 09:00
Z oczywistych powodów więź możemy odczuwać z Litwinami.

Tutaj raczej bym się nie przychylił do tej tezy. Najbardziej bolesne a tym samym pamiętne są stosunkowo niedawne czasy. Pisząc niedawne mam na myśli II Wojnę Światową oraz jej "następstwa". Wtedy to partyzantka litewska atakowała nasze oddziały konspiracyjne na Wileńszczyźnie, chociażby te od majora "Łupaszki".

Slavonic
15-02-2011, 09:53
me(L)u odbiłeś w kwestie historyczne, ja mówię o różnicach kulturalnych i religijnych a raczej o podobieństwie, jako naród silnie oparty na wierze - nie tak różnej od naszej mamy oparty na wierze cały kręgosłup moralny. Inaczej ma się chrześcijaństwo do islamu jak katolicyzm do prawosławia. Rozumiesz teraz?

Zdaje się, że kultura rosyjska nam również nie jest tak odległa.

Co do Srebrenicy - nie będę komentował. Mam inne zdanie i to raczej nie jest odpowiedni temat, żeby go rozmywać.

me(L)u
15-02-2011, 11:45
Tutaj raczej bym się nie przychylił do tej tezy. Najbardziej bolesne a tym samym pamiętne są stosunkowo niedawne czasy. Pisząc niedawne mam na myśli II Wojnę Światową oraz jej "następstwa". Wtedy to partyzantka litewska atakowała nasze oddziały konspiracyjne na Wileńszczyźnie, chociażby te od majora "Łupaszki".


Toteż napisałem, że Litwinom, delikatnie mówiąc, odbiła palma i to jest poważny problem. Gdyby jednak spytać przeciętnego Polaka, to na ogół dobrze myślimy o Litwinach, dobrze wspominamy czasy Unii, Grunwald, etc. Tego nas uczą w szkole. Oni zaś twierdzą dziś, że ich polonizowaliśmy, że Grunwald to ich zwycięstwo, że Władysław Jagiełło to zdrajca, że ukradliśmy im Wilno, itd. Mają po prostu problem narodu, który w unii nie był dominantem z racji lepszego rozwoju i, którego szlachta przyjmowała mowę i obyczaje polskie. Coś podobnego jak Słowacy z Węgrami, tyle, że ci pierwsi nie mieli takiej tradycji państwowej (o ile w ogóle mieli) jak Litwini.



me(L)u odbiłeś w kwestie historyczne, ja mówię o różnicach kulturalnych i religijnych a raczej o podobieństwie, jako naród silnie oparty na wierze - nie tak różnej od naszej mamy oparty na wierze cały kręgosłup moralny. Inaczej ma się chrześcijaństwo do islamu jak katolicyzm do prawosławia. Rozumiesz teraz?

A jeszcze inaczej do buddyzmu. Tyle, że z samej wiary w tego samego Boga i silnej religijności, nie wynika jeszcze, że jesteśmy sobie bliscy kulturowo, to były inne drogi rozwoju.



Zdaje się, że kultura rosyjska nam również nie jest tak odległa.


No pewnie, że nie. Wystarczy popatrzeć na ich świątynie. Zupełnie jak Kościół Mariacki w Krakowie albo Klasztor Jasnogórski. A stosunek do wolności jednostki jaki podobny :D Pewnie dlatego Piłsudski powiedział, że Niemcy zabiorą nam wolność, ale Rosjanie duszę.

SPQR
15-02-2011, 11:56
No pewnie, że nie. Wystarczy popatrzeć na ich świątynie. Zupełnie jak Kościół Mariacki w Krakowie albo Klasztor Jasnogórski. A stosunek do wolności jednostki jaki podobny :D Pewnie dlatego Piłsudski powiedział, że Niemcy zabiorą nam wolność, ale Rosjanie duszę.

Ale co ma kultura do architektury? ;)

Napewno mentalnie jest nam dużo bliżej do Rosjan niż do przywołanych Niemców. Wystarczy popatrzeć na nasze wspólne zamiłowanie do mocnych alkoholi, lanie wąską strugą na wszelkie przepisy, pierdolnik na każdym kroku... ale to można powiedzieć o wszystkich Słowianach i to nas łączy ;) Tylko Czesi i Słowacy są ciut "zniemczeni" i mają w sobie więcej samoorganizacji. Ale tragedii z nimi nie ma - jest takie Czeskie powiedzonko: "Kto nie kradnie, ten okrada własną rodzinę." Jak ulał pasuje to polskich warunków :lol2:

Foxx
15-02-2011, 12:05
No pewnie, że nie. Wystarczy popatrzeć na ich świątynie. Zupełnie jak Kościół Mariacki w Krakowie albo Klasztor Jasnogórski. A stosunek do wolności jednostki jaki podobny :D Pewnie dlatego Piłsudski powiedział, że Niemcy zabiorą nam wolność, ale Rosjanie duszę.
Oj, z tym stosunkiem do wolnosci i przykładem Marszałka to Ci nie specjalnie wyszło ;) A o Mickiewiczu słyszał, a? Polskie wykonania Wysockiego, czy Okudżawy?

Ze swojej strony tradycyjnie rzucę cytatem:



Za pierwszego emigranta politycznego, który trafił do Polski z Rosji (a dokładniej z Moskwy) uważa się kniazia Andrieja Kurbskiego, osoby przybliżonej do cara Iwana IV Groźnego. Kurbski najpierw walczył przeciwko Polakom lecz na wieść o represjach cara przeszedł w 1664 roku na ich stronę, gdzie zbiegłego księcia przyjęto z otwartymi ramionami. Jednak sławę przyniosło mu nie wyemigrowanie do Polski lecz działalność literacka - zwłaszcza pamflet na Iwana Groźnego "Historia o wielkim księciu moskiewskim".

Na terytorium Rzeczypospolitej osiedlali się staroobrzędowcy, dla których po reformie Cerkwi prawosławnej przeprowadzonej w 1667 roku, nie było już w Rosji miejsca. W Polsce przyjęto ich z sympatią i tolerancją. Po stu latach mieszkało ich tu już ok. 100 tys. Przed II wojną światową ich społeczność liczyła 50-80 tys. osób i miała nawet przedstawiciela w Sejmie. Dziś staroobrzędowców jest ok. 2,5 tys. a ich osady zachowały się w Augustowie, Suwałkach i ich okolicach. Niewielka grupa mieszka też na Mazurach. Sami uważają się już raczej za mniejszość religijną niż narodową. Podczas ostatniego spisu ludności z 2002 roku większość młodzieży wpisywała narodowość polską. Starsi władają jeszcze językiem przodków, ale to dialekt niezrozumiały dla współczesnych przyjezdnych z Rosji. Staroobrzędowcy zachowali niektóre rosyjskie zwyczaje - na sobotnie mycie w łaźni przyjeżdżają na wieś krewni i przyjaciele z miasta.

Przed I wojną światową na polskich ziemiach zajętych przez Rosję znajdowało się ok. 100 tys. rosyjskich żołnierzy i oficerów. Oprócz nich w Polsce mieszkali urzędnicy, kupcy i ludzie, którzy przyjechali do pracy. W 1905 roku 10 proc. ludności Warszawy było rosyjskojęzyczne. Byli wśród nich Rosjanie, którzy pozostawili po sobie dobre wspomnienia - np. prezydent Warszawy Sokrat Starynkiewicz (do dziś ma w stolicy swoją ulicę) oraz przewodniczący dyrekcji teatrów warszawskich Siergiej Muchanow. Chociaż to raczej wyjątki.

Po 1918 roku mniejszość rosyjskojęzyczna - wraz ze staroobrzędowcami - liczyła 100 - 140 tys. osób. Miała swoich posłów i senatorów, organizacje polityczne - jak np. założony przez Mikołaja Sieriebrennikowa Ludowy Związek Rosyjski. Wydawano własne gazety - np. dziennik "Nasze wriemia". W okresie międzywojennym sporą grupą (ok. 50 tys. osób) byli zbiegli z porewolucyjnej Rosji biali emigranci. Byli wśród nich m.in. tak znane postacie jak polityk Borys Sawinkow, gen. Stanisław Bułak-Bałachowicz (uważany za swojego również przez Białorusinów), pisarze i intelektualiści - Dmitrij Filozofow lub Mikołaj Arcybaszew, który nb. uważał się za prawnuka Tadeusza Kościuszki. Rosjanie wydawali wówczas wówczas w Polsce mnóstwo gazet i czasopism, istniało wiele organizacji społecznych. 1936 roku działało 10 szkół rosyjskich, istniał Związek Pisarzy i Dziennikarzy Rosyjskich, Rosyjskie Studio Dramatyczne.

Po 1945 roku większość Rosjan uciekła na Zachód obawiając się nadchodzącej Armii Radzieckiej. Do 1975 roku działało Rosyjskie Towarzystwo Kulturalno-Oświatowe z centrum w Łodzi oraz oddziałami w Gdańsku, Wrocławiu i Białymstoku. Dziś potomkowie białej emigracji oraz staroobrzędowcy to ok. 10-15 tys. osób.
http://www.szukamypolski.com/sasiedzi/rosjanie.php

me(L)u
15-02-2011, 12:34
Ale co ma kultura do architektury? ;)


Nic nie ma. Picie wódki ma. To jest kultura! :)

Słowacy zniemczeni? Dobre sobie.



Oj, z tym stosunkiem do wolnosci i przykładem Marszałka to Ci nie specjalnie wyszło ;) A o Mickiewiczu słyszał, a? Polskie wykonania Wysockiego, czy Okudżawy?

Słyszał i co z tym Mickiewiczem? Napisał "Do braci Moskali". Fajnie. Tyle, że dekabryści nie chcieli słyszeć o niepodległej Polsce. Nawet dla nich to były zachodnie gubernie.

Mamy niby podobny stosunek do wolności? Czemuż więc Rosjanie nie są w stanie pojąć, dlaczego nie jesteśmy im wdzięczni za wyzwolenie od Niemców, tylko traktujemy to jako kolejną okupację? Czemu sami nie umieją poradzić sobie z komunizmem i jego zbrodniami? Pewnie zaraz usłyszę o złym carze i uciskanym narodzie kochającym wolność :D

Wysocki, Okudżawa. Znam, cenię sobie. Znam też Dostojewskiego i to jak pisał o Polakach.



Ze swojej strony tradycyjnie rzucę cytatem:

http://www.szukamypolski.com/sasiedzi/rosjanie.php

Dziękuję za cytat. Zawsze z przyjemnością czytam takie rzeczy. Miło czyta się o tym, że Rosjanie uciekali do RON, by zaznać wolności. Starynkiewiczowi też jestem wdzięczny, że za jego rządów tak rozwinęła się Warszawa. Nie zapominajmy jednak przy tym, że on po prostu administrował miastem należącym (w jego mniemaniu zapewne po wsze czasy) do Imperium Rosyjskiego.

Foxx
15-02-2011, 15:15
Ale po co mieszasz kulturę z polityką?



Słyszał i co z tym Mickiewiczem? Napisał "Do braci Moskali". Fajnie. Tyle, że dekabryści nie chcieli słyszeć o niepodległej Polsce. Nawet dla nich to były zachodnie gubernie.
Identycznie, jak swego czasu dla Dmowskiego, gdy nic nie zapowiadało przesileń - rewolucji 1905, a później pierwszej wojny. Nie zmienia to faktu, że związki na poziomie kultury były duże i funkcjonowało "artystyczne pokrewieństwo" - takie, jak np. później między Kaczmarskim a Wysockim, czy - w warstwie lirycznej - Gintrowskim i Jesieninem.



Mamy niby podobny stosunek do wolności?
Nic takiego nie napisałem. Wspomniałem po prostu, że przytaczanie w tym kontekście autora zamachu majowego, przeciwnikom politycznym udostępniającego szeroko gościnne apartamenty Berezy Kartuskiej jest umiarkowanie trafne ;)



Czemuż więc Rosjanie nie są w stanie pojąć, dlaczego nie jesteśmy im wdzięczni za wyzwolenie od Niemców, tylko traktujemy to jako kolejną okupację? Czemu sami nie umieją poradzić sobie z komunizmem i jego zbrodniami? Pewnie zaraz usłyszę o złym carze i uciskanym narodzie kochającym wolność :D
Nic z tego :) Każdy dysponuje swoim zasobem wiedzy - polecam wywiad z Juszczenką w "Uważam Rze" - konkretnie fragment o znaczeniu tego, w której stolicy są pisane historie narodów na to, co się aktualnie dzieje.



Wysocki, Okudżawa. Znam, cenię sobie. Znam też Dostojewskiego i to jak pisał o Polakach.
Tu nie chodzi o to, co, tylko jak. Wystarczy porównać znaczenie dla naszej kultury - czy Dostojewskiego, czy - później - Bułhakowa, Sołżenicyna i genialnej schyłkowo-sowieckiej sf z inspirującymi np. Dukaja braćmi Strugackimi... z miejscem tych autorów w kulturze anglosaskiej. Oraz zestawić ich wrażliwość artystyczną z wrażliwością literatów "zachodnich".



Dziękuję za cytat. Zawsze z przyjemnością czytam takie rzeczy. Miło czyta się o tym, że Rosjanie uciekali do RON, by zaznać wolności. Starynkiewiczowi też jestem wdzięczny, że za jego rządów tak rozwinęła się Warszawa. Nie zapominajmy jednak przy tym, że on po prostu administrował miastem należącym (w jego mniemaniu zapewne po wsze czasy) do Imperium Rosyjskiego.
Jak pisałem - identycznie, jak swego czasu Dmowski.

Postaram się w jednym poście napisać, jak to konkretnie widzę.

Przede wszystkim - nieporozumieniem jest mieszanie relacji kulturalnych i politycznych. Rosja jest śmiertelnym wrogiem Polski. Tak było, jest i będzie. Nie da się jednak udawać, że przed sowiecką okupacją, Polska leżała znacznie bardziej na wschodzie, niż obecnie. Miało to bardzo konkretne konsekwencje. Gdy na Zachodzie fircykowie już śmigali w rajstopkach, peruczkach i z rapierkami, Polacy w kontuszach brzdąkali szabelkami identycznymi, jak reszta Wschodu i przykładnie nabijali wrogów na pale. Pewnym symbolem może tu być taki drobiazg, że hitem biesiadnym jest u nas przeróbka pieśni kozaków rejestrowych (wiernych polskiej Koronie) - "Hej Sokoły..." - a nie jakiegoś teutońskiego, czy pruskiego marszu ;) Jakoś nas ciągnie ten "step szeroki" i pierdolnięta fantazja, a nie równy marsz i świat skrojony "pod linijkę". Dokładnie to samo budzi sympatię w Serbach - niezależnie od ocen politycznych. Akurat moja ocena polityczna działań władz Serbii w różnych okresach jest złożona, jednak akurat sprawa Kosova jest jednoznaczna. "Społeczność międzynarodowa" łamiąc własne traktaty zabrała im odpowiednik Małopolski, korzystając z tego, że tylko w oparciu o gwarancje integralności państwa ówczesna Jugosławia (późniejsza Serbia i Czarnogóra; Serbia) wpuściła na ten teren wojska NATO.


PS Pisząc powyższe, zdaję sobie sprawę z różnic, jakie u nas wynikają z rozbiorów. Sam z pochodzenia jestem pół-warszawiakiem, pół-kresowiakiem - więc "wicie, rozumicie" ;) A kto nie widzi jakichś podobieństw między nami i np. Serbami, niech porówna historię partyzantek (np. na jakich terenach i w jakich realiach działali polscy Żołnierze Wyklęci).

Viclav
15-02-2011, 15:36
Rosja jest śmiertelnym wrogiem Polski. Tak było, jest i będzie.
Bez przesady ;)
Czym innym jest stosunek do nas Rosji (która pewnie jeszcze długo będzie rządzona przez KGBowców), a czym innym zwykłych Rosjan. To trochętak, jakby ktoś postrzegał Polskę przez pryzmat polityki zagranicznej Tuska i jego watahy.
A tutaj piosenka m.in o polskim honorze i fladze, śpiewana przez zawsze wrogich "ruskich":p
http://www.youtube.com/watch?v=1_e1c-RuUAM

Foxx
15-02-2011, 15:55
Taa... 88. Dziękuję.

Piekutoszczak
15-02-2011, 16:13
A tutaj piosenka m.in o polskim honorze i fladze, śpiewana przez zawsze wrogich "ruskich":p
http://www.youtube.com/watch?v=1_e1c-RuUAM

aaa... to kolego proszę coś takiego "do poduszki" (http://www.youtube.com/watch?v=B0CXUO1pa00)....

PS: Mój link ma charakter tylko i wyłącznie "kolekcjonerski"!!! Nie propaguję żadnej ideologi!!! :lol:

Foxx
15-02-2011, 16:24
No właśnie - w ramach "panslawizmu" dorzućcie Banderę i będzie sojusz über alles :kowboi:

MK
15-02-2011, 16:43
Ja nie rozumiem argumentu o tym, że łączy nas chrześcijaństwo.
Owszem i my i oni generalnie jesteśmy chrześcijanami, ale bycie chrześcijaninem i polityka to dwa przeciwległe bieguny, więc nie wiem gdzie one się łączą, a łączenie ich w moim mniemaniu jest bluźnierstwem.

Ja popieram Serbów ze zwykłej przyzwoitości, która nakazuje mi nie siedzieć cicho, gdy ktoś grabi czyjeś ziemie w imię **** wie czego. To jest dla mnie jedyny racjonalny argument, bo dorabianie do tego jakiejś ideologii jest trochę groteskowe.

aaaaaa
15-02-2011, 17:08
Poza historycznie,

Chęć pomocy ciekawym ludziom, którzy wiedzą co dobre - patriotyzm jest tam (tak wiem czemu) uczuciem towarzyszącym większości, radykalniejsi Serbowie walczą na ulicach z pedałami, manifestują przeciwko tym którzy zabrali im Kosovo, biją się z psami za sprawę Karadżića - nie boją sie walczyć w imie tradycji ! Mogą być symbolem pewnego oporu, ludźmi których nie dotknął hmmm modernizm zachodni. Bracia Słowianie z jajami i tyle. Poprzez manifę chce wyrazić solidarność z tamtejszymi kibolami, nacjonalistami, wartosciowymi ludźmi - młodymi i starszymi.
Każdy ma swój powód.

Bastardo
15-02-2011, 17:13
A tutaj piosenka m.in o polskim honorze i fladze, śpiewana przez zawsze wrogich "ruskich":p
http://www.youtube.com/watch?v=1_e1c-RuUAM

http://www.youtube.com/watch?v=fuJjw5uhJ_Y

A tutaj "krwiożerczy Niemiec" próbuje śpiewać po polsku piosenke Konkwisty 88 :p

Antisocial
15-02-2011, 17:46
aaa... to kolego proszę coś takiego "do poduszki" (http://www.youtube.com/watch?v=B0CXUO1pa00)...

http://www.youtube.com/watch?v=c7lrhap7nR0 ;)

Slavonic
15-02-2011, 19:57
Owszem i my i oni generalnie jesteśmy chrześcijanami, ale bycie chrześcijaninem i polityka to dwa przeciwległe bieguny, więc nie wiem gdzie one się łączą, a łączenie ich w moim mniemaniu jest bluźnierstwem.

Ja ich nie łącze, ktoś mi próbował wmówić, że nie ma podobieństw kulturowych czy religijnych, więc wskazaliśmy że są. Nie mieszając w to polityki a raczej ukazując obyczaje.

Tak jak pisał Łukasz, Serbia również i dla mnie jest symbolem oporu wobec nadciągającej degeneracji, silnego społeczeństwa znającego swoją tożsamość i walczących o nią.


Piekutoszczak nie wiem do czego pijesz z ROA, ROA było antykomunistycznym oddziałem Rosjan w szeregach Waffen SS coś na wzór białych armii w Rosji, jeżeli pijesz do pacyfikacji Powstania Warszawskiego to tam brało udział RONA. A historia potoczyła się tak a nie inaczej, że Polska jako jedna z nielicznych nie była kolaboranckim krajem. Nie to, że gloryfikuję ROA.

TNTP
15-02-2011, 20:03
Piekutoszczak nie wiem do czego pijesz z ROA, ROA było antykomunistycznym oddziałem Rosjan w szeregach Waffen SS coś na wzór białych armii w Rosji.

ROA nie była częścią WaffenSS. Ogólnie tematyka którą tu poruszacie jest skomplikowana i pojawiło się tu dużo przekłamań jak chociażby utożsamianie żmudzinów z litwinami.

Foxx
15-02-2011, 20:03
ROA było antykomunistycznym oddziałem Rosjan w szeregach Waffen SS.
Dziękuję, won :slucha:

SPQR
15-02-2011, 20:50
ROA nie była częścią WaffenSS.

Zgadza się.

Były za to formowane rosyjskie dewizje SS (jeśli mnie pamięć nie myli to 29 i 30 rosyjska dywizja grenadierów SS), które nie miały z ROA i Własowem nic wspólnego. A jako że ludzie lubią upraszczać, to wszystkich walczących po stronie Niemiec Rosjan nazywa się "własowcami".


Ogólnie tematyka którą tu poruszacie jest skomplikowana i pojawiło się tu dużo przekłamań jak chociażby utożsamianie żmudzinów z litwinami.

Jest skomplikowana i to tak, że często sami zainteresowani nie wiedzą kto był kto, i jak kogo oceniać.

W czasie II wojny światowej wiele narodów upatrowało w wojennej zawierusze szansy na osiągnięcie swoich celów. Było też wielu "idealistów", którym Hitler jawił się jako obrońca Europy przed bolszewizmem.

Aby nie być gołosłownym, w SS swoje oddziały ochotnicze mieli:
- Belgowie
27 Ochotnicza Dywizja Grenadierów Pancernych SS (flamandzka) Langemarck
28 Ochotnicza Dywizja Grenadierów Pancernych SS (walońska) Wallonien

-Duńczycy i Norwegowie
5 Dywizja Pancerna SS Wiking (służyła w niej też spora grupa ochotników ze Szwecji)
11 Ochotnicza Dywizja Grenadierów Pancernych SS Nordland

Estończycy
-20 Dywizja Grenadierów SS (1 estońska)
- mnóstwo pomniejszych oddziałów

Holendrzy
- 23 Dywizja Grenadierów Pancernych SS Nederland
- 34 Dywizja Grenadierów SS Landstorm Nederland

Francuzi
- 33 Dywizja Grenadierów SS (1 francuska) Charlemagne (warto zauważyć, że niedobitki tej jednostki broniły do ostaniego naboju... Kancelarii Rzeszy :])

i tak wymieniać można jeszcze długo... były oddziały łotewskie, węgierskie, włoskie, chorwackie, słynna dywizja Handschar składająca się z muzułmanów bośniackich itd.

Ciężko wszystkich wrzucić do jednego wora jako miłośników hitleryzmu... .


Co do ROA.
W samej Rosji spór o ROA jest bardzo gorący. Niektórzy uważają ich za bohaterów, którzy chcieli walczyć z komunizmem za wszelką cenę... . Dla większości to jednak poprostu kolaboranci, zdrajcy czerwonej, bo czerwonej, ale jednak ojczyzny.
Ciekawa jest historia samego generała Własowa. Własow uchodził za jednego z najlepszych dowódców Armii Czerwonej. Kiedy jego armia została okrążona na osobisty rozkaz Stalina został wysłany samolot, który miał Własowa zabrać z kotła. Własow odmówił porzucenia swoich żołnierzy i poszedł z nimi do niewoli. :]

Slavonic
15-02-2011, 21:20
Fakt, pomyliło mi się ze wspomnianym RONA.

Nie rozmywajmy tematu, możemy przenieść go gdzieś indziej jeżeli ktoś chce podyskutować ale ten temat jest o demonstracji poparcia serbskiego Kosowa.

Widzimy się już w niedzielę.

me(L)u
15-02-2011, 21:22
Identycznie, jak swego czasu dla Dmowskiego, gdy nic nie zapowiadało przesileń - rewolucji 1905, a później pierwszej wojny.

Jest subtelna różnica między Dmowskim, który raczej nie był zwolennikiem powstań, więc skoro nie było ku temu warunków, starał się wypracować jak najwięcej w ramach Imperium, ale kiedy tylko pojawiła się możliwość, to z niej skorzystał. Dekabryści zaś pewniej zachowaliby się jak Denikin - pomóżcie nam pobić bolszewików, ale o niepodległej Polsce pogadamy potem i nie liczcie raczej na więcej niż obszar dawnego Królestwa Polskiego ;)



Nic takiego nie napisałem. Wspomniałem po prostu, że przytaczanie w tym kontekście autora zamachu majowego, przeciwnikom politycznym udostępniającego szeroko gościnne apartamenty Berezy Kartuskiej jest umiarkowanie trafne ;)

Autor może i w tym kontekście niefortunny, ale diagnoza jak najbardziej, co pokazały i zabór rosyjski i lata komuny.



Tu nie chodzi o to, co, tylko jak. Wystarczy porównać znaczenie dla naszej kultury - czy Dostojewskiego, czy - później - Bułhakowa, Sołżenicyna i genialnej schyłkowo-sowieckiej sf z inspirującymi np. Dukaja braćmi Strugackimi... z miejscem tych autorów w kulturze anglosaskiej. Oraz zestawić ich wrażliwość artystyczną z wrażliwością literatów "zachodnich".

Jeśli tyle lat żyje się pod jedną tyranią, to siłą rzeczy rodzi się wspólnota doświadczeń i nić porozumienia tych, którzy się buntują. Myśmy mieli szansę zrozumieć tę rosyjską duszę jeszcze lepiej, bo trzeba doliczyć okres zaborów, dlatego zyskaliśmy miano "zdrajców Słowiańszczyzny".



Nie da się jednak udawać, że przed sowiecką okupacją, Polska leżała znacznie bardziej na wschodzie, niż obecnie. Miało to bardzo konkretne konsekwencje. Gdy na Zachodzie fircykowie już śmigali w rajstopkach, peruczkach i z rapierkami, Polacy w kontuszach brzdąkali szabelkami identycznymi, jak reszta Wschodu i przykładnie nabijali wrogów na pale. Pewnym symbolem może tu być taki drobiazg, że hitem biesiadnym jest u nas przeróbka pieśni kozaków rejestrowych (wiernych polskiej Koronie) - "Hej Sokoły..." - a nie jakiegoś teutońskiego, czy pruskiego marszu ;)


Zachód to nie tylko Prusy, ale też Francja, Włochy, z których czerpaliśmy garściami. Prądy myślowe przychodziły do nas stamtąd, a nie ze wschodu. Że śpiewaliśmy o stepach? A o czym mieliśmy śpiewać, skoro tak wyglądał nasz kraj? Wspominałem już wcześniej, że czerpaliśmy i z zachodu i ze wschodu, jednak kulturowo było nam bliżej do tego pierwszego. Szable wzięliśmy akurat od Węgrów, podobnie jak kontusze, a Ci z kolei od Turków ;)



jednak akurat sprawa Kosova jest jednoznaczna. "Społeczność międzynarodowa" łamiąc własne traktaty zabrała im odpowiednik Małopolski, korzystając z tego, że tylko w oparciu o gwarancje integralności państwa ówczesna Jugosławia (późniejsza Serbia i Czarnogóra; Serbia) wpuściła na ten teren wojska NATO.

Pełna zgoda w tej kwestii. Pisałem już o tym wyżej.


A kto nie widzi jakichś podobieństw między nami i np. Serbami, niech porówna historię partyzantek (np. na jakich terenach i w jakich realiach działali polscy Żołnierze Wyklęci).

Widzę te podobieństwa, ale nie odczuwam z tego powodu jakiejś szczególnej więzi z Serbami. Mogę jedynie podziwiać ich niezłomność i waleczność.

Z.
15-02-2011, 21:28
Przyjmuję Wasze argumenty, chociaż dla mnie to zdecydowanie za mało, bym nazwał Serbów moimi braćmi, mimo że całkowicie popieram ich w kwestii Kosowa. Jak widzę określenie "słowiańscy bracia", to pachnie mi to panslawizmem, którą to ideę uważam za szkodliwą, stąd moje pytanie. :)

Mam tak samo. Gwałt na Serbii był oczywisty i tutaj jest miejsce na protest. Natomiast nie przypominam sobie by Serbowie mieli coś wspólnego z Sarmatami, raczej z ruskimi psubratami :cool:

aaaaaa
15-02-2011, 21:51
A czy słowo bracia można rozpatrywać tylko historycznie bądź przez pryzmat armii itp.?
A co z dniem dzisiejszym i obroną przed zagrożeniami czekajacymi nasze kraje? Brak chęci na modernizm, dbanie o tradycje? Popatrzmy jak kibice...To są patrioci, którzy potrafią walczyć o swoje. My też tacy (chociaż w innym sensie, bo i inne są nasze narody) chcemy być/jesteśmy/ być powinniśmy... W tym sensie może być brat..."Bracie chodzi Ci o to samo - by od Twojego kraju odpierdolili się eurokraci i panowie od humanitarnych bombardowań".

KBK
15-02-2011, 22:20
Dla mnie takie inicjatywy, różnego rodzaju transparenty na stadionach itd ważne są w dużej stopniu z powodu haniebnej decyzji uznania Kosowa jakiej dopuścił się nasz rząd.

Mam nadzieję, że pomoże to nie utożsamiać Serbom Polaków z bezmyślnym poparciem dla takich skutków interesów wielkich mocarstw.
Argumenty i analogie historyczne są oczywiste i widzę że wszyscy tu to rozumieją.

Dodatkowo w przyszłości może się to obrócić przeciwko nam vide RAŚ.


A kwestia nazywanie ich braćmi? Myślę, że jest trzeciorzędna i w sporej mierze indywidualna. Dla jednego będzie to naturalne, a inny nie będzie uważał tego za takie oczywiste, co nie zmienia faktu że w kwestii Kosowa Serbowie mają rację i z tego co rozumiem takiego poglądu emanacją ma być ten marsz.

mort
16-02-2011, 18:16
podbija Panowie i zachęcam do dyskusji bo dawno mi się tak żadna polemika nie podobała :)

MKB89
16-02-2011, 19:27
Panslowianizm to idea bez pokrycia, wygodna głównie dla Rosji. Notabene najmniej słowiańskiego kraju z krajów słowiańskich. Nikt nie wciśnie mi kitu, że z Rosją czy Serbią łączy nas więcej wspólnych interesów niż np. z Węgrami, a nawet z Łotwą. Państwami narodów niesłowiańskich.

Co do Serbii, to odebranie jej Kosowa to sku*wysyństwo, więc na manifestację trzeba przyjść, choć osobiście nie uważam Serbii za potencjalnego sojusznika Polski. Nas łączą interesy oraz tradycja faktycznej przyjaźni z Węgrami, które mają tradycyjnie kiepskie stosunki z Serbią.

Dla mnie ten protest, to przede wszystkim sprzeciw wobec amerykańskiego imperializmu oraz zabierania historycznych ziem narodowi, będącemu częścią europejskiej cywilizacji.

Foxx
16-02-2011, 21:17
Polecam:

http://www.youtube.com/watch?v=1egAx75GcH0&NR=1

Jaco
16-02-2011, 21:21
To i ja zarzucę ku przemyśleniom "historykom":

http://www.youtube.com/watch?v=koZkio7gD6s

Foxx
16-02-2011, 21:34
... kolejne:

http://www.youtube.com/watch?v=Bx8D9li6OMU

Jaco
16-02-2011, 21:42
... kolejne:

http://www.youtube.com/watch?v=Bx8D9li6OMU
Przebijam:
http://www.youtube.com/watch?v=4es5XwHzL40

:raca2:
No i jak ktoś lubi to:

http://www.youtube.com/watch?v=lKa7cE8xmgk&feature=related

:foto:

Viclav
16-02-2011, 22:51
To i ja piosenką zarzucę, skoro dyskusja ucichła

http://www.youtube.com/watch?v=q2UGv7OUPJk

Foxx
17-02-2011, 10:36
Życie miewa to do siebie, że często nie zwleka z dodaniem własnego komentarza ;)



"Epicka" polska animacja z szansą na nagrodę w Berlinie

Na festiwalu Berlinale swoją międzynarodową premierę miała 20-minutowa animacja „Świteź” w reżyserii Kamila Polaka. Film powstawał aż siedem lat i jest opowieścią opartą na motywach ballady Mickiewicza. Animacja startuje na festiwalu w konkursie poświęconym krótkiej formie - Berlinale Shorts. O tym, jak powstawała „Świteź” rozmawiamy w Berlinie z reżyserem filmu.

Tvn24.pl: Światowa premiera na Berlinale to chyba satysfakcjonujący debiut po tylu latach pracy nad tym filmem?

Kamil Polak: Tak, to rzeczywiście jest ogromna nagroda. Festiwal w Berlinie to świetne miejsce na pokaz filmu, tym bardziej, że to pierwszy seans dla prawdziwej publiczności.

Tvn24.pl: „Świteź” to imponujący projekt - 7 lat pracy, 130 osób zaangażowanych w produkcję. Czy pod wpływem czasu, spotykanych osób pomysł na ten film ewoluował czy od początku dokładnie wiedziałeś, w którym kierunku zmierzasz?

KP: 130 to oczywiście liczba osób, które przewinęły się przez te wszystkie lata produkcji, a nie pracowały przy „Świtezi” permanentnie. Po podliczeniu sam zdziwiłem się, że było ich aż tak wiele! Ten film miał bardzo pokręcone losy i czasem były momenty, że siedziałem nad nim zupełnie sam, a czasem ekipa się rozrastała. Zawsze było tak, że to ja trzymałem w ryzach główną wizję tego filmu, ale byłem też otwarty na różne pomysły. Wiele osób mnóstwo wniosło do tej animacji – chociażby malarze, którzy na przykład wymyślali własne postaci do filmu. Ta olbrzymia ilość zespołowej pracy może odbiegać od doświadczeń innych reżyserów, bo często jest tak, że nad tak krótkimi filmami twórcy pracują zupełnie sami, mają pojedyncze doświadczenia. Bardzo się cieszę, że ja miałem ten komfort współpracy z wieloma interesującymi ludźmi.

Tvn24.pl: „Świteź” jest dość wyróżniającą się animacją. Nie jest to ani część wielkiego projektu, którą moglibyśmy zobaczyć na przykład we „Władcy pierścieni”, ani też krótka, lekka forma z puentą. Poszedłeś trochę inną drogą. Film to uczta dla zmysłów, kreacja magicznego świata, który ma pochłonąć widza.

KP: Rzeczywiście, powoli to do mnie dociera, bo przyznam że przez tyle lat straciłem już całościowe spojrzenie na ten film. Krótka forma jest przecież oszczędna i w pewien sposób kameralna, a w „Świtezi” jest coś, co pozwala nazwać ten film ogromnym, nawet gigantycznym w pewnych miejscach. Wczoraj na festiwalu jakiś reżyser rzucił, że „jest w bloku konkursowym z tym epickim filmem z Polski”. Także ta skala filmu musi chyba robić wrażenie. Ale ja od samego początku, kiedy tylko przeczytałem tekst Mickiewicza, chciałem zrobić duży film. Krótki, ale z rozmachem, takie wielkie kino w małym formacie. Stąd na przykład konsekwentnie włączyłem do filmu muzykę symfoniczną.

Tvn24.pl: Połączenie tych wszystkich elementów – muzyki, kolorów, ruchu w jeden spójny epicki obraz wymagało chyba niesamowitej samodyscypliny na takiej przestrzeni czasu?

KP: Trochę tak. W tym filmie jest dużo ujęć, postaci, kilka przenikających się światów. Poukładanie tego było dużym wyzwaniem. Można to porównać do pracy architekta, który tworzy konstrukcję i musi pilnować, żeby jedno nie zdominowało drugiego.

Tvn24.pl: Chyba najbardziej urzekają w tej animacji kolory i malarski rozmach. Złoto aż bije w pewnych momentach z ekranu.

KP: Ten film wyszedł z malarstwa i idea była taka, że naszą główną inspiracją będą obrazy, konkretnie XIX-wieczne polskie i wschodnioeuropejskie malarstwo realistyczne oraz malarstwo średniowieczne, ikony. Bardzo mi zależało na przeniesieniu cech tego malarstwa do filmu. Weźmy na przykład ikonę – wiadomo, że ma ona swoją specyficzna fakturę – jest złoto, które się błyszczy, kilka warstw, ogromna głębia. Chciałem, żeby podobnie wyglądało to na ekranie i cieszy mnie, jeśli widz to dostrzega.

Tvn24.pl: Jak wyglądała techniczna praca nad takim efektem?

KP: „Świteź” to w większości animacja cyfrowa, ale na potrzeby jej tworzenia namalowaliśmy mnóstwo obrazów. To były takie klasycznie namalowane na deskach olejne obrazy. Chcieliśmy je tworzyć tak, jak prawdziwe ikony, więc na przykład robiliśmy farby z żółtek. Potem obrazy było fotografowane, rozcinane na animowane warstwy w komputerze i poddawane różnym zabiegom, które ożywiały poszczególne elementy.

Tvn24.pl: Premiera w Berlinie, zaproszenia na kilka międzynarodowych festiwali. A kiedy film będą mogli zobaczyć polscy widzowie?

KP: Ciężko mi powiedzieć, bo nie mamy jeszcze szerokiej dystrybucji. Być może uda się wprowadzić „Świteź” do kin na zasadzie dołączenia do jakiegoś pełnego metrażu. Na pewno film będzie za jakieś pół roku pokazywany w Telewizji Polskiej. W tym momencie nastawiany się na specjalne pokazy festiwalowe. Ale najbardziej marzą mi się seanse z muzyką na żywo – orkiestra symfoniczna na dole, przed widzem wielki ekran. Są już pierwsze pomysły, żeby takie pokazy zorganizować.

Tvn24.pl: Po tych 7 latach pracy na pewno masz mnóstwo pomysłów na nowe projekty?

KP: Żeby zabrać się za całkiem autorski projekt, muszę trochę odpocząć (śmiech). Na razie związałem się ze studiem Human Ark, które zresztą jest wiodącym producentem „Świtezi”. Niedługo zaczynamy prace nad serialem animowanym dla dzieci, a za około pół roku nad specjalnymi animacjami do filmu fabularnego Krzysztofa Krauze i Joanny Kos-Krauze „Papusza”, wielkiego epickiego obrazu o Romach w Polsce na przestrzeni lat.

Tvn24.pl: Włączenie elementów animowanych do fabuły to chyba coraz popularniejszy nurt w kinie. Chociażby na tym festiwalu Jan Komasa pokazał „Salę samobójców”, film w dużej części składający się z animacji.

KP: Myślę, że to zmierza trochę w tą stronę. Animacja to jest bardzo plastyczny język, który można dowolnie formować, nadawać mu różne znaczenia. Mam nadzieję, że reżyserzy kina fabularnego zaczną doceniać te cechy. Ogólnie wydaje mi się, że animacja to przyszły język filmu. Zaczyna być trochę tak, jak dziesiątki lat temu zapowiadał Karol Irzykowski pisząc, że kino to właśnie animacja. To animacja jest prawdziwie wolnym językiem, który pozwala kompletnie realizować wizję reżysera.

Polecam zwiastun w HD:

http://www.youtube.com/watch?v=t-PTtGpBzMk

Może być on pointą części dyskusji :]

me(L)u
17-02-2011, 12:51
Może być on pointą części dyskusji :]


Nie dostrzegam. Chyba, że film, którego twórca zainspirował się malarstwem wschodnioeuropejskim (jakim konkretnie?) i ikonografią ma świadczyć o bliskości kulturowej i tym, że nas "ciągnie na wschód".

Foxx
17-02-2011, 15:57
:roll:



(...) 20-minutowa animacja „Świteź” w reżyserii Kamila Polaka. Film powstawał aż siedem lat i jest opowieścią opartą na motywach ballady Mickiewicza. (...)
Ten film wyszedł z malarstwa i idea była taka, że naszą główną inspiracją będą obrazy, konkretnie XIX-wieczne polskie i wschodnioeuropejskie malarstwo realistyczne oraz malarstwo średniowieczne, ikony.

hmB.
19-02-2011, 13:12
Myślę, że moje pytanie kwalifikuje się do tego tematu, z racji, że zaczął się on od Serbii.
Otóż interesuje mnie rola krajów UE w rozpadzie Jugosławii. Ktoś, coś poleci? Np. jakąś stronę na necie...

Yanks
24-02-2012, 07:56
List otwarty do Żandarmerii od chłopaka, który wczoraj wieczór bronił barykady

Gdy ty pilnujesz swej wypłaty, ja strzegę swego domu. Straciłem siostrę, lecz nie stracę matki. Straciłem ojca, lecz nie stracę ojcowizny. Będę bronił i matki i ogniska domowego, gdy ty bronisz stołka i pieniędzy, a ja - jak twierdzisz - sprawiam ci problem. Czy z tej lufy, którą ostatniej nocy mierzyłeś we mnie, zrobi...łbyś użytek gdyby przyszedł rozkaz? Jak możesz wrócić do swych dzieci, wiedząc, że rozdzielałeś mnie od moich? Jak możesz przyjąć rozkaz wystąpienia przeciw swemu narodowi, przeciw moralności i sprawiedliwości. Jak w ogóle możesz przyjąć rozkaz wystąpienia przeciwko uczciwemu i porządnemu człowiekowi? Mój ojciec zginął broniąc swej ojczyzny, będąc jak ty, policjantem. Gdyby tylko wiedział, ze jego rodzonego syna, jego kolega w służbie obrony pokoju i Ojczyzny, wepchnął lufą automatu do zbrodniczej sziptarskiej pseudorepubliki. Czy pod tą maską masz serce? I czyje to serce? Gdy próbujesz się usprawiedliwiać, pomyśl też o tym jak dziś w nocy zdradziłeś swe dziecko, swojego poległego kolegę z tej samej służby, swą Ojczyznę, której przysięgałeś, swój naród, którego przysięgałeś chronić. Stwarzasz granicę między Serbią i jej sercem. Między nami – Serbami z Kosowa i wami – Serbami z Serbii Centralnej. Dokąd to prowadzi. Czy ty masz Boga w sobie?

Szczerze

Milan z barykady – chłopak, który broni ojcowizny

http://www.vaseljenska.com/drustvo/otvoreno-pismo-zandarmeriji-od-momka-koji-je-sinoc-cuvao-barikadu/