PDA

Zobacz pełną wersję : kumaci......



yusta
22-11-2003, 00:00
Taki felietonik znalazłam na Legialive. Polecam szczególnie pierwszy i ostatni akapit. Ja mam sporo uwag, ale napiszę je już jutro bo jestem za bardzo zmęczona, żeby z sensem klecić zdania. Felieton wkleiłam, bo jest dość kontrowersyjny, a jakbym wrzuciła linka to nie wszystkim chciałoby się czytać :) Wyciełam pierwszy akapit, bo jest w sumie nieistotny.


Na jednym z legijnych forów jakaś zbłąkana dusza czy inny prowokator zapytała jakiś czas temu, co będzie ze zgodą z Lechem. Tak - z Lechem Poznań. Post wzbudził zrozumiałe oburzenie i odgłosy pukania się w czoło. Wiele miesięcy temu jeden z redaktorów „Naszej Legii” dziwił się dlaczego kibice nielubiących się Borussi Moenchengladbach i Bayernu Monachium piją razem piwo przed meczem. I myślę, że minęło dość czasu od tego momentu, by odpowiedzieć, dlaczego. W Niemczech na stadionach przeważają niekumaci. U nas też jeszcze przeważają, choć tego na pierwszy rzut oka nie widać. Tyle, że ostatnie słowo należy zwykle do kumatych. I tylko oni wiedzą, co to za słowo. I w tym cały problem.
Otóż zgody z Lechem czy Wisłą w umysłach wielu kibiców funkcjonują od dawna. Istnieją sobie poza światem piąchy, miotania kamieniami, butelkami, petardami i słowem obelżywym.

Jeśli ktoś z Państwa zna jakiegoś kumatego, proszę spytać czy wie, o co toczona jest wojna z Lechem i gdzie wzięła początek. Zapewne osobnicy, którzy wykopali topór wojenny dawno już nie żyją lub zardzewiały topór zgubili po pijanemu i nie mogą znaleźć, by go z powrotem zakopać. Epigoni zaś pamiętają tylko siniaki i inne krzywdy zaznane z rąk innych kumatych w trakcie trwania walk i to dla nich wystarczająca przyczyna.
A wojny czy zgody są dokonywane w bardzo nieskomplikowanych okolicznościach. Polegają na działaniach odwetowych za działania odwetowe, czyli wpieprzu za wpierdol, natomiast zgody na wspólnym opróżnieniu wanny alkoholu z zaprzyjaźnionymi kumatymi, ewentualnie na wspólnym udziale we wpieprzach i wyprawach alkoholowych. Żeby skumać ten rodzaj ekspresji egzystencjalnej z kibicowaniem trzeba być koniecznie kumatym.

Dlaczego kumaci mają wpływ na decydowanie o tak ważnych dla kibiców sprawach? Otóż dlatego, że piąchą i słowem obelżywym stoi nasza liga, a i życie kibicowskie. I o wiele łatwiej przyjąć stereotyp rozpitego wandala w szaliku, niż szlachetnego pieśniarza o zapatrywaniach patriotyczno-sportowych. W pewnym momencie kumaci zadeklarowali wyniesienie się ze stadionów w celu uprawiania swego rzemiosła, ale nie do końca im się udało. Udało się za to postawić na baczność piłkarzy, Listkiewicza z całą świtą związkową i szkoleniową na meczu Legia – Amica, jeśli dobrze pamiętam.

Ponoć nastał czas budowy stadionów, pubów klubowych, instytucjonalizacji sklepików z szalami, gadżetami, czas tworzenia kultury dopingu i kształtowania pozytywnego wizerunku kibica. Oczywiście idylliczny ten obraz stanowi kontrast z długoletnią tradycją i utrwalanym wzorem kibica-bandyty z kodeksem honorowym z Rakowieckiej lub Wronek (nie amicznych bynajmniej). I dlatego oto trwamy w zawieszeniu. I ani do końca w prawo w stronę rozśpiewanego miłośnika futbolu, ani w lewo ku wzorcom z lat ubiegłych, gdzie w szalach dopingować mogli tylko nawaleni krojczy i przyjaciele królika. Przepraszam - kumatego.

Krótkowzroczność klubów bardzo pomaga w utrwalaniu takiego jałowego zawieszenia. Otóż dotarła do mnie ożywcza wiadomość z Legii, że władze kombinują jak dotrzeć z biletami do klienteli podwarszawskich miejscowości, gdyż ta grupa docelowa wykazuje wzmożoną aktywność przy zakupie biletów, czym pomaga reperować budżet klubowy. Zmyślni włodarze nie zdążyli zastanowić się, ilu kibiców wypłoszy ze stadionu taki jeden aktywny nabywca stacjokolejkowy. Ale dobrze kombinują: wychodzić z biletem do klienta. Tyle, że nie wiedzą dokładnie o jakiego klienta im chodzi. Najłatwiej zadziałać na zasadzie zapchajdziury – chwycić to, co pod ręką lub to, co samo się pcha i lezie pod bramę stadionu (tę z jednym wejściem). Trudniej skłonić tych, którzy z wyżej wymienionych względów omijają stadion szerokim łukiem.
Czego nie tylko kumaci pojąć nie mogą, wszak wiadomo, że na meczach panuje wzorowa atmosfera braterstwa i sportowej rywalizacji, a winne wszystkiemu są media

Autor: Genezyp Niekumaty Kapen

Kawa
22-11-2003, 09:20
Na drzewkach dośc długa gadka jest o tym. Kilka osób broni autora twierdząc, ze nie miał na celu obrazenia kibiców spoza wawy, ale sam autor nie zabrał chyba jeszcze głosu w sprawie.

kud(L)aty68
22-11-2003, 10:12
Ja odniose sie tylko do dwoch watkow.
1 - "Zgoda" z Lechem - trzeba byc wyjatkowo niekumatym (chociaz nie wiem czy to jest dobre okreslenie), zeby nie wiedziec sklad sie wziela nasza kosa z Poznaniakami. Genezyp, ktory ma calkiem niezle pioro jesli chodzi o sprawy pilkarsko-ogolne, kompletnie nie lapie klimatow kibicowskich. Wielokrotnie po jego felietonach rozne osoby (min. EMS) radzily mu, zeby wzial sie za to o czym pisze z sensem, a kibicow zostawil w spokoju.
2 - Sprawa kibicow Legii spoza W-wy, sam nie wiem o czym tu pisac, posluze sie cytatem z Karpika "Ostatni akapit to jawne ublizanie kibicom Legii spoza Warszawy. On to powinien opublikowac w Polonia Ole." to na Konwiktorskiej maja jakies pretensje do "elitarnosci" i ksenofobicznej "warszawskosci", z tego co pamietam to byly nawet jakies akcje z flagami miast pod-warszawskich. Nie mowiac juz o JEDYNYM FC Poloni z Zuromina.
I to tyle w tym temacie.

ems
22-11-2003, 10:21
Woytek, wez go w koncu zablokuj bo to wstyd dla serwisu

mowie to juz od dawna :P

Bonhart
22-11-2003, 11:15
Woytek, wez go w koncu zablokuj bo to wstyd dla serwisu

mowie to juz od dawna :P
A ja sie ciesze, ze w tym serwisie jest rowniez miejsce dla tego typu wypowiedzi, a nie tylko dla ciaglego wychwalania "jak to jest wspaniale".
Uwazam, ze GK przegial w miejscu, w ktorym pisze o kibicach ktorzy nie sa z Wwy. Faktycznie zalatuje to nieco pisanina rodem z Polonia OLE!
Z reszta nie moge sie, przynajmniej w wiekszosci, nie zgodzic. Szkoda
tylko, ze autor notorycznie nie zauwaza, ze nielubiany przez niego ruch 'hools' zostaje dosc skutecznie wypierany przez 'ultra'.

Pozdrawiam

PS> Mam nadzieje, ze nadejda w koncu czasy, kiedy czlowiek bedzie mogl zasiasc na obcym stadionie z piwem w reku, nie bedac odgrodzony od kibicow rywala fosa, drutem kolczastym i kordonem policjantow.
I nikomu wlos z glowy nie spadnie.

Koko
22-11-2003, 13:27
Jak dla mnie trochę głupi felieton i mało z niego rozumiem. A co do zgody z Lechem :buhaha: :buhaha: :buhaha: A kibice spod Warszawy czy w ogóle z innych części Polski to dla mnie takie same osoby jak my, a czasami nawet "lepsze" bo bardziej poświęcają się jeżdżąc na mecze.

Sharn
23-11-2003, 15:22
Niektórzy mają swój świat. :/

Grzywa
23-11-2003, 15:29
PS> Mam nadzieje, ze nadejda w koncu czasy, kiedy czlowiek bedzie mogl zasiasc na obcym stadionie z piwem w reku, nie bedac odgrodzony od kibicow rywala fosa, drutem kolczastym i kordonem policjantow.
I nikomu wlos z glowy nie spadnie.

A ja mam nadzieje że tak nie będzie bo wtedy było by strasznie nudno... 8o Wszyscy by się zagłaskali a ja bym się porzygał... Stadion to nie Teatr kibice to subkultura... nie jesteśmy bezmózgami czy też zwierzętami, tak jak nas przedstawiają... ale nie róbmy z drugiej strony z siebie pedałów... Ok mego wypić z Legionistą piwo pogadać nawet go polubić... ale Legii nie lubię i nie pozwolę Legioniście by bujał się np. na moim stadionie w barwach czy też śpiewał piosenek o Legii bez konsekwencji są granice. Zresztą mi się wcale nie podoba to że 2 grupy kibiców z tego samego miasta przed np. derbami siedzą sobie w barwach w knajpie jest to przegięcie w druga stronę i mam nadzieje że nigdy w Polsce tak nie będzie... może ktoś myśli podobnie do mnie?

Kempes
23-11-2003, 15:50
może ktoś myśli podobnie do mnie?

Bez wątpienia.

legionista2
23-11-2003, 16:02
PS> Mam nadzieje, ze nadejda w koncu czasy, kiedy czlowiek bedzie mogl zasiasc na obcym stadionie z piwem w reku, nie bedac odgrodzony od kibicow rywala fosa, drutem kolczastym i kordonem policjantow.
I nikomu wlos z glowy nie spadnie.

A ja mam nadzieje że tak nie będzie bo wtedy było by strasznie nudno... 8o Wszyscy by się zagłaskali a ja bym się porzygał... Stadion to nie Teatr kibice to subkultura... nie jesteśmy bezmózgami czy też zwierzętami, tak jak nas przedstawiają... ale nie róbmy z drugiej strony z siebie pedałów... Ok mego wypić z Legionistą piwo pogadać nawet go polubić... ale Legii nie lubię i nie pozwolę Legioniście by bujał się np. na moim stadionie w barwach czy też śpiewał piosenek o Legii bez konsekwencji są granice. Zresztą mi się wcale nie podoba to że 2 grupy kibiców z tego samego miasta przed np. derbami siedzą sobie w barwach w knajpie jest to przegięcie w druga stronę i mam nadzieje że nigdy w Polsce tak nie będzie... może ktoś myśli podobnie do mnie?

Chyba wiekszość z nas myślo podobnie kibice byli są i będą subkulturą,która się żądzi swoimi prawami a jeżeli ktoś chce to zmienić(vide GP) to niech oglada mecze w tv albo zrezegnuje z takiej rozrywki bo stadion to nie miejsce dla niego(jest w tym 1% społeczeństwa polskiego które tu nie pasuje czyt: wieczni malkontenci) a wniskuje to z kilku wczesniej napisanych przez niego pseudofelietonów(on poprostu nie ma zielonego pojecia o o tym oczym pisze wzgledem kibiców)
Genzyp mam dla ciebie jeszcze inne rozwiazanie przeprowadź sie do USA i zacznij tam chodzic na piłke (chodź za kilka lat cos mi sie wydaje i tam cos się ruszy pod kilkoma wzgledami)

Bonhart
23-11-2003, 16:21
PS> Mam nadzieje, ze nadejda w koncu czasy, kiedy czlowiek bedzie mogl zasiasc na obcym stadionie z piwem w reku, nie bedac odgrodzony od kibicow rywala fosa, drutem kolczastym i kordonem policjantow.
I nikomu wlos z glowy nie spadnie.

A ja mam nadzieje że tak nie będzie bo wtedy było by strasznie nudno... 8o Wszyscy by się zagłaskali a ja bym się porzygał... Stadion to nie Teatr kibice to subkultura... nie jesteśmy bezmózgami czy też zwierzętami, tak jak nas przedstawiają... ale nie róbmy z drugiej strony z siebie pedałów... Ok mego wypić z Legionistą piwo pogadać nawet go polubić... ale Legii nie lubię i nie pozwolę Legioniście by bujał się np. na moim stadionie w barwach czy też śpiewał piosenek o Legii bez konsekwencji są granice. Zresztą mi się wcale nie podoba to że 2 grupy kibiców z tego samego miasta przed np. derbami siedzą sobie w barwach w knajpie jest to przegięcie w druga stronę i mam nadzieje że nigdy w Polsce tak nie będzie... może ktoś myśli podobnie do mnie?

Bosz... jak jeden drugiego nie nakur :* po lbie za inny kolor szalika to jest pedalem??? Zastanow sie co piszesz. Na kilku ostatnich meczach Legii nie bylo w ogole kibicow gosci i nie przypominam sobie zeby ktos sie nudzil (choc wiadomo, lepiej jak ktos przyjedze). Co do siedzenia w knajpach kibicow rywalizujacych klubow, to naprawde nie wiem co w tym zlego. Jesli twoim zdaniem lepiej jest jak pruja sie po pyskach to serdzecznie gratuluje.

Grzywa
23-11-2003, 16:24
PS> Mam nadzieje, ze nadejda w koncu czasy, kiedy czlowiek bedzie mogl zasiasc na obcym stadionie z piwem w reku, nie bedac odgrodzony od kibicow rywala fosa, drutem kolczastym i kordonem policjantow.
I nikomu wlos z glowy nie spadnie.

A ja mam nadzieje że tak nie będzie bo wtedy było by strasznie nudno... 8o Wszyscy by się zagłaskali a ja bym się porzygał... Stadion to nie Teatr kibice to subkultura... nie jesteśmy bezmózgami czy też zwierzętami, tak jak nas przedstawiają... ale nie róbmy z drugiej strony z siebie pedałów... Ok mego wypić z Legionistą piwo pogadać nawet go polubić... ale Legii nie lubię i nie pozwolę Legioniście by bujał się np. na moim stadionie w barwach czy też śpiewał piosenek o Legii bez konsekwencji są granice. Zresztą mi się wcale nie podoba to że 2 grupy kibiców z tego samego miasta przed np. derbami siedzą sobie w barwach w knajpie jest to przegięcie w druga stronę i mam nadzieje że nigdy w Polsce tak nie będzie... może ktoś myśli podobnie do mnie?

Bosz... jak jeden drugiego nie nakur :* po lbie za inny kolor szalika to jest pedalem??? Zastanow sie co piszesz. Na kilku ostatnich meczach Legii nie bylo w ogole kibicow gosci i nie przypominam sobie zeby ktos sie nudzil (choc wiadomo, lepiej jak ktos przyjedze). Co do siedzenia w knajpach kibicow rywalizujacych klubow, to naprawde nie wiem co w tym zlego. Jesli twoim zdaniem lepiej jest jak pruja sie po pyskach to serdzecznie gratuluje.

I po co te przekleństwa czy widziałeś żebym ja się unosił w swoim poście? Nie uważam że pedałem jest ten kto chce żeby na stadionach zapanowała atmosfera jak w kościele czy też na Małyszu... Tak odebrałem ten felieton...

Bonhart
23-11-2003, 16:53
PS> Mam nadzieje, ze nadejda w koncu czasy, kiedy czlowiek bedzie mogl zasiasc na obcym stadionie z piwem w reku, nie bedac odgrodzony od kibicow rywala fosa, drutem kolczastym i kordonem policjantow.
I nikomu wlos z glowy nie spadnie.

A ja mam nadzieje że tak nie będzie bo wtedy było by strasznie nudno... 8o Wszyscy by się zagłaskali a ja bym się porzygał... Stadion to nie Teatr kibice to subkultura... nie jesteśmy bezmózgami czy też zwierzętami, tak jak nas przedstawiają... ale nie róbmy z drugiej strony z siebie pedałów... Ok mego wypić z Legionistą piwo pogadać nawet go polubić... ale Legii nie lubię i nie pozwolę Legioniście by bujał się np. na moim stadionie w barwach czy też śpiewał piosenek o Legii bez konsekwencji są granice. Zresztą mi się wcale nie podoba to że 2 grupy kibiców z tego samego miasta przed np. derbami siedzą sobie w barwach w knajpie jest to przegięcie w druga stronę i mam nadzieje że nigdy w Polsce tak nie będzie... może ktoś myśli podobnie do mnie?

Bosz... jak jeden drugiego nie nakur :* po lbie za inny kolor szalika to jest pedalem??? Zastanow sie co piszesz. Na kilku ostatnich meczach Legii nie bylo w ogole kibicow gosci i nie przypominam sobie zeby ktos sie nudzil (choc wiadomo, lepiej jak ktos przyjedze). Co do siedzenia w knajpach kibicow rywalizujacych klubow, to naprawde nie wiem co w tym zlego. Jesli twoim zdaniem lepiej jest jak pruja sie po pyskach to serdzecznie gratuluje.

I po co te przekleństwa czy widziałeś żebym ja się unosił w swoim poście? Nie uważam że pedałem jest ten kto chce żeby na stadionach zapanowała atmosfera jak w kościele czy też na Małyszu... Tak odebrałem ten felieton...

A po to, ze nie lubie jak nazywa sie nieladnie kogos, kto nie popiera patologii, ktora caly czas jest obecna na polskich trybunach. Ja rowniez nie chce zeby na trybunach byl piknik, wszyscy siedzieli na krzeselkach i trabili w trabki. Ale jeszcze bardziej nie lubie kretynow przychodzacych na stadion i szukajacych byle okazji zeby sie lac. Na przyklad ostatni wyjazd do Legii do Plocka - prezesi Wisly zrobili nam prezent wpuszczajac 2000 widzow, oddali nam czesc trybuny dla gospodarzy, a kilku baranow zaraz po wejsciu zaczelo sie szarpac z plotem i szykowac sie na miejscowych. Oczywiscie wkroczyla policja przywitana gradem petard, plastikiwych butelek i kilkoma wyrwanymi krzeselkami. Po meczu kilku "kibicow" wpadlo do budynku klubowego siejac postrach wsrod zon pilkarzy Wisly. Pytam - czy to jest fajne? Jaki to ma zwiazek z kibicowaniem? Jakie sa te granice o ktorych mowisz?

Grzywa
23-11-2003, 17:11
PS> Mam nadzieje, ze nadejda w koncu czasy, kiedy czlowiek bedzie mogl zasiasc na obcym stadionie z piwem w reku, nie bedac odgrodzony od kibicow rywala fosa, drutem kolczastym i kordonem policjantow.
I nikomu wlos z glowy nie spadnie.

A ja mam nadzieje że tak nie będzie bo wtedy było by strasznie nudno... 8o Wszyscy by się zagłaskali a ja bym się porzygał... Stadion to nie Teatr kibice to subkultura... nie jesteśmy bezmózgami czy też zwierzętami, tak jak nas przedstawiają... ale nie róbmy z drugiej strony z siebie pedałów... Ok mego wypić z Legionistą piwo pogadać nawet go polubić... ale Legii nie lubię i nie pozwolę Legioniście by bujał się np. na moim stadionie w barwach czy też śpiewał piosenek o Legii bez konsekwencji są granice. Zresztą mi się wcale nie podoba to że 2 grupy kibiców z tego samego miasta przed np. derbami siedzą sobie w barwach w knajpie jest to przegięcie w druga stronę i mam nadzieje że nigdy w Polsce tak nie będzie... może ktoś myśli podobnie do mnie?

Bosz... jak jeden drugiego nie nakur :* po lbie za inny kolor szalika to jest pedalem??? Zastanow sie co piszesz. Na kilku ostatnich meczach Legii nie bylo w ogole kibicow gosci i nie przypominam sobie zeby ktos sie nudzil (choc wiadomo, lepiej jak ktos przyjedze). Co do siedzenia w knajpach kibicow rywalizujacych klubow, to naprawde nie wiem co w tym zlego. Jesli twoim zdaniem lepiej jest jak pruja sie po pyskach to serdzecznie gratuluje.

I po co te przekleństwa czy widziałeś żebym ja się unosił w swoim poście? Nie uważam że pedałem jest ten kto chce żeby na stadionach zapanowała atmosfera jak w kościele czy też na Małyszu... Tak odebrałem ten felieton...

A po to, ze nie lubie jak nazywa sie nieladnie kogos, kto nie popiera patologii, ktora caly czas jest obecna na polskich trybunach. Ja rowniez nie chce zeby na trybunach byl piknik, wszyscy siedzieli na krzeselkach i trabili w trabki. Ale jeszcze bardziej nie lubie kretynow przychodzacych na stadion i szukajacych byle okazji zeby sie lac. Na przyklad ostatni wyjazd do Legii do Plocka - prezesi Wisly zrobili nam prezent wpuszczajac 2000 widzow, oddali nam czesc trybuny dla gospodarzy, a kilku baranow zaraz po wejsciu zaczelo sie szarpac z plotem i szykowac sie na miejscowych. Oczywiscie wkroczyla policja przywitana gradem petard, plastikiwych butelek i kilkoma wyrwanymi krzeselkami. Po meczu kilku "kibicow" wpadlo do budynku klubowego siejac postrach wsrod zon pilkarzy Wisly. Pytam - czy to jest fajne? Jaki to ma zwiazek z kibicowaniem? Jakie sa te granice o ktorych mowisz?

Dla ciebie to patologia dla mnie nie... Ty tego nie jesteś wstanie zaakceptować ja tak... Dla ciebie to kretyni a ja wiem że tak nie jest (znasz jakiegoś chuligana?)... Jaki to ma związek z kibicowaniem? Ja ci odpowiem że jakiś ma... Ty mi próbujesz coś udowodnić ja tobie nie mam zamiaru nic... tą rozmowę lub temu podobne przerabiałem 1000 razy i naprawdę kolejny raz by mnie zabił... :lol: a i tak ani ty byś tego nie pojął ani ja nie zmienił bym zdania więc pozwól że nie podejmę polemiki :)

Mini
23-11-2003, 17:32
Grzywa a co by Ci przeszkadzało gdyby kibice którzy jeżdża na mecze żeby je obejrzeć lub pomachać flagą sobie wypiją piwo z kibicami innych druzyn a inni którzy wolą inne zabawy niech się spotkają przed meczem w lesie i zostawia pozostałych w spokoju?
moze gdyby tak było to cała Polska by nie uważała kibiców za zwierzeta i nie odradzała wszystkim pójścia na stadion.

Raffi
23-11-2003, 17:35
Ja powiem tak - lubię , kiedy na meczu dużo się dzieje, ale też drażni mnie poziom chamstwa na meczach. A doświadczenia z meczów pokazują, że wielu z tych "chamów" (a chamstwo jest w niemałym stopniu niezależne od 'rodzaju' kibica) ma akurat najmniejszą ochotę uczestniczyć czynnie w robieniu czegoś (doping, oprawa itd)

Grzywa
23-11-2003, 17:51
Grzywa a co by Ci przeszkadzało gdyby kibice którzy jeżdża na mecze żeby je obejrzeć lub pomachać flagą sobie wypiją piwo z kibicami innych druzyn

Niech sobie piją z zgodami piwko... a nie z kosami... albo w zaciszu swoich domów a nie na stadionie... czy też przed nimi... czy też na mieście... bo komuś się to może nie spodobać... (oczywiście mowa w barwach)
proszę was nie męczcie mnie :help: 8o :P

Sharn
23-11-2003, 18:12
Towarzystowo na stadionach jest odzwierciedleniem społeczeństwa.
Przecież leje się osiedle na osiedle, szkoła na szkołę, wieś na wieś dyskoteka na dyskotekę, ba nawet czasem klasa na klasę. A przed meczami wypijmy sobie piwko?
Pewnie że mozliwe, jak będzie ono kosztowało 10 pln a bilet na mecz 150. Przyjdzie garstka "koneserów" i bić się nie będzie... Tylko pokazywać wokoło "stać mnie na mecz" :D
Jak ktoś woli sobie siedzieć na trybunach i wchrzaniać popocorn z colką to proszę bardzo, tylko że wtedy nie będzie np. ultras, bo nie dla takich to się robi... 8)

Grzywa
23-11-2003, 18:21
Towarzystowo na stadionach jest odzwierciedleniem społeczeństwa.
Przecież leje się osiedle na osiedle, szkoła na szkołę, wieś na wieś dyskoteka na dyskotekę, ba nawet czasem klasa na klasę. A przed meczami wypijmy sobie piwko?
Pewnie że mozliwe, jak będzie ono kosztowało 10 pln a bilet na mecz 150. Przyjdzie garstka "koneserów" i bić się nie będzie... Tylko pokazywać wokoło "stać mnie na mecz" :D
Jak ktoś woli sobie siedzieć na trybunach i wchrzaniać popocorn z colką to proszę bardzo, tylko że wtedy nie będzie np. ultras, bo nie dla takich to się robi... 8)

Czyli centralnie jak w Anglii bleeeee...

Radio
23-11-2003, 18:55
Akurat GK nie czytałem nigdy. Rozumiem że ma inne pomysły na życie.
Ale ja jako włąsnie jako taki mieszkaniec podwarszawskiej miejscowości to muszę tu zaprotestować. Po raz pierwszy się z czyms takim spotkałem aby Legię zamykać tylko do granic Warszawy. Większość z nas (naszczęście) myśli tak jak ja że Legia to nie tylko Warszawa choć tu jest jej stadion i miejsce gdzie gra swe mecze. Dla mnie Legia to cała Polska. To kibice z całej Polski. I dlatego jesteśmy tak silni.

A co do aprobaty innych kibiców. Znam wielu kibiców Widzewa, Polonii i kilku innych klubów. Wypić z nimi mogę. Ale osobiście na stadionie jednoznacznie bym im pokazał ich miejsce sektor. A jeżeli by dalej siedzieć na Żylecie poprosiłbym porządkowego o zmianę ich miejsca siedzenia bo bymi przeszkadzali w kibicowaniu mojemu klubowi. jak widzicie nie jestem jakoś za mordobiciem ale też jestem za jednoznacznym rozgraniczeniem. Wolę czarne i białe niż szarzyznę.

A jak powiada moja znajoma pani psycholog lubić się wszystkich nie da. Lepiej jak się kogoś jednoznacznie ocenia to wtedy sprawa jest jasna dla obu stron, niż szczerzyć zęby do wszystkich...

Gutek
23-11-2003, 19:51
Niektórzy mają swój świat. :/
I swoje kredki ,którymi piszą takie debilizmy 8o

Bonhart
23-11-2003, 22:43
Towarzystowo na stadionach jest odzwierciedleniem społeczeństwa.
Przecież leje się osiedle na osiedle, szkoła na szkołę, wieś na wieś dyskoteka na dyskotekę, ba nawet czasem klasa na klasę. A przed meczami wypijmy sobie piwko?
Pewnie że mozliwe, jak będzie ono kosztowało 10 pln a bilet na mecz 150. Przyjdzie garstka "koneserów" i bić się nie będzie... Tylko pokazywać wokoło "stać mnie na mecz" :D
Jak ktoś woli sobie siedzieć na trybunach i wchrzaniać popocorn z colką to proszę bardzo, tylko że wtedy nie będzie np. ultras, bo nie dla takich to się robi... 8)

Bez przesady z tymi koneserami. Jak dla mnie problemu by nie bylo gdyby niektorzy umieli sie zachowac. Tez nie jestem za tym zeby kazdy na meczu spokojnie siedzial raz na jakis czas cos krzyknal, pomachal kolorowym balonikiem, zadal w trabke a potem gadal jak to na meczach jest fajnie. Ja moge zrozumiec (choc z trudem mi to przychodzi) ludzi ktorzy lubia sie lac, ale niech to robia poza stadionem. Bo z pilka i sportem naprawde nie ma to nic wspolnego. Chyba sa ciekawsze metody pokazywania ze jest sie lepszym kibicem niz walenie po mordach?

PS> Nie zapominaj ze to wlasnie zadymiarze kreuja w mediach negatywna opinie o kibicach. I to oni jednym czy drugim wyskokiem potrafia zniweczyc ciezka prace nawet najlepszej grupy ultra.

Sharn
23-11-2003, 22:51
Nie zapominam, wierz mi. Tylko ten tekst nic nie wnosi, bo porusza zbyt wiele rzeczy naraz i nawet trudno go jakoś skomentować. Autor się zagalopował i zamiat wskazywać kierunek rozwoju sytuacji na trybunach (jak mawia Rydzyk "trzeba siać, siać") proponuje metodę segregacji.