PDA

Zobacz pełną wersję : Polak na zielonej trawce



yusta
19-11-2003, 01:42
Jej zapach unosi się wszędzie. Palą ją hiphopowcy, gimnazjaliści, klubowicze, wolne zawody, a coraz częściej sięgają po nią Polacy w średnim wieku, z dobrą pracą i niezłymi pieniędzmi. Marihuana – czy jak kto woli: trawka, ziele, stuff, ganja, towar – stała się najmodniejszą ponadpokoleniową używką. Wyjścia są dwa: albo ją zalegalizować, albo przestrzegać zakazu. Najgorsze jest – jak u nas – przymykanie oczu.

Więcej: http://polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1139916 '8

Adams_
19-11-2003, 01:46
Oo modny temat bardzo :-)
Pisali to pewnie zaciagajac bucha z opalanej fify :buhaha:

Afgan
19-11-2003, 05:49
Jej zapach unosi się wszędzie. Palą ją hiphopowcy, gimnazjaliści, klubowicze, wolne zawody, a coraz częściej sięgają po nią Polacy w średnim wieku, z dobrą pracą i niezłymi pieniędzmi. Marihuana – czy jak kto woli: trawka, ziele, stuff, ganja, towar – stała się najmodniejszą ponadpokoleniową używką. Wyjścia są dwa: albo ją zalegalizować, albo przestrzegać zakazu. Najgorsze jest – jak u nas – przymykanie oczu.

Więcej: http://polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1139916 '8


dobra ganja nie jest zla 8)

legart
19-11-2003, 07:27
Nie pale, kiedyś kilka razy spróbowałem ale psyche mi po niej siadała, stanowczo wole browarki.

Sharn
19-11-2003, 09:57
Nasza trawa jest ok. :ganja:

Joker
19-11-2003, 10:12
Nie pale, kiedyś kilka razy spróbowałem ale psyche mi po niej siadała, stanowczo wole browarki.

To widze ze myslimy podobnie. Szacunek :+: i pozdro.

Mini
19-11-2003, 10:39
lepiej będzie jak zalegalizuja przynajmniej się nikt nie będzie krył po kątach zeby ie spotkać psa albo jakiegoś konfidenta.
:ganja:

Wasil
19-11-2003, 12:38
Nigdy nie próbowałem i jakoś nie żałuję ,przychylam się do zdania Legarta i Jokera.

domber
19-11-2003, 14:03
ja palilem kilka razy ale czy to jest takie fajne lepiej napic sie wodki czy piwa takie moje zdanie

Mini
19-11-2003, 14:59
ja palilem kilka razy ale czy to jest takie fajne lepiej napic sie wodki czy piwa takie moje zdanie

piwa tak ale wódy? napewno lepiej się czujesz po ziole niż po goudzie.

Kempes
19-11-2003, 15:03
Na zluzowanie sie zdecydowanie wole alkohol wszelakiego rodzaju

dla dymka w płucach to moge cigareta zapalić
no ale o gustach sie nie dyskutuje.

domber
19-11-2003, 15:06
po piciu czujesz sie gorzej niz po ziole zgadzam sie ale podczas picia czuje sie lepiej niz podczas palenia (takie glupie uczucie jak by Ci pluca milo rozerwac)

Szuwar
19-11-2003, 17:45
Calkiem przyjemny artykulik, co jak na Polityke dziwne.
A co do tego czy ktos pali ganje czy nie - to jego indywidualny wybor. Jesli chodzi o porownanie picia i palenia - kazdy robi to co lubi i co mu bardziej odpowiada. Najwazniejsza w tym wszystkim jest samokontrola i umiejetnosc zachowania umiaru. Bo nakurwienie sie, stracenie filmu, porzyganie i obudzenie sie nastepnego dnia z lbem ciezkim jak czolg do przyjemnych rzeczy nie nalezy ;). Tylko ze alko jest legalne, a ganja nie - i w tym tkwi caly problem.
A moj stosunek do palenia stuffu to chyba wszyscy znaja :)

kozer
19-11-2003, 18:14
Nie próbowałem palić bo jakoś alkohol mi zawsze wystarcza.

Sharn
19-11-2003, 20:01
po piciu czujesz sie gorzej niz po ziole zgadzam sie ale podczas picia czuje sie lepiej niz podczas palenia (takie glupie uczucie jak by Ci pluca milo rozerwac)

Bo wydmuchiwać też trzeba... :D

_Bart
19-11-2003, 20:09
pale bo lubie :D

a tak na powaznie to legalizacja powinna byc kazdy by na tym skorzystal a glownie zieloni konsumenci gdyz siuwaks bylby czysciejszy i wogole

Czarku a jak Tobie podobaja sie uroki palonka :>

Adams_
19-11-2003, 20:09
po piciu czujesz sie gorzej niz po ziole zgadzam sie ale podczas picia czuje sie lepiej niz podczas palenia (takie glupie uczucie jak by Ci pluca milo rozerwac)

Bo wydmuchiwać też trzeba... :D

a picie po jaraniu jest przekozackie!

Sharn
19-11-2003, 20:15
Wszytko jest przekozackie :D '8

Adams_
19-11-2003, 20:23
fakt

Luk@s
19-11-2003, 20:31
Nie pale, kiedyś kilka razy spróbowałem ale psyche mi po niej siadała, stanowczo wole browarki.

To widze ze myslimy podobnie. Szacunek :+: i pozdro.

popieram przedmowcow, zdecydowanie wole alco...

*PRZEMO*
19-11-2003, 20:40
raczej palenia nie praktykuje, uwazam ze głupne po tym wiec nie pale.
wole browarki aalbo goude.czyt, krupnik.
:D

Kawa
19-11-2003, 20:48
Ostatnio paliłem z rok temu. Taksie skułem ze nie wiedziałem co jest grane. Od tej pory dałem sobie spokój i jade na samym alco. Jednak z wódka wole nie przecholowac bo kończy sie to kiepsko

Sharn
19-11-2003, 20:51
raczej palenia nie praktykuje, uwazam ze głupne po tym wiec nie pale.
wole browarki aalbo goude.czyt, krupnik.
:D

Widzisz jeden zbiera znaczki, drugi podkłady kolejowe. Ja tam całkiem głupnę po alko (kto widział ten wie :D )

Kawa - z niczym nie mozna przeholowywać... Prócz seksu oczywiście... :D

*PRZEMO*
19-11-2003, 20:54
raczej palenia nie praktykuje, uwazam ze głupne po tym wiec nie pale.
wole browarki aalbo goude.czyt, krupnik.
:D

Widzisz jeden zbiera znaczki, drugi podkłady kolejowe. Ja tam całkiem głupnę po alko (kto widział ten wie :D )

Kawa - z niczym nie mozna przeholowywać... Prócz seksu oczywiście... :D

hehe, jak kto lubi :D
ale jak sie napale to pozniej mam wrazenie ze sie wszyscy na mnie patrza tak dziwnie, ze po narkotykach etc. ;)

lamia
19-11-2003, 20:54
raczej palenia nie praktykuje, uwazam ze głupne po tym wiec nie pale.
wole browarki aalbo goude.czyt, krupnik.
:D

Widzisz jeden zbiera znaczki, drugi podkłady kolejowe. Ja tam całkiem głupnę po alko (kto widział ten wie :D )

Kawa - z niczym nie mozna przeholowywać... Prócz seksu oczywiście... :D
podobno Rafael Santi od nadmiaru seksu umarl 8o biedny chlopak tyle sie seksil a zdrowko slabe i padl 8o i te tlumy starcow umierajace podczas seksu z mlodymi zonami 8o Sharn zastanow sie co piszesz, jakis staruszek poslucha i umrze przez Ciebie 8o

Sharn
19-11-2003, 20:55
Ale z uśmiechem na ustach... '8

Kawa
19-11-2003, 21:07
Kawa - z niczym nie mozna przeholowywać... Prócz seksu oczywiście... :D
tylko ze jeden nachla sie, urwie mu sie film, a rano wstaje i dalej pije (patrz Maxym ;) ), a ja po takim numerze musze 2 dni chorowac, na jedzenie patrzec nie moge nie mówiac juz o alco :/

*PRZEMO*
19-11-2003, 21:19
Kawa - z niczym nie mozna przeholowywać... Prócz seksu oczywiście... :D
tylko ze jeden nachla sie, urwie mu sie film, a rano wstaje i dalej pije (patrz Maxym ;) ), a ja po takim numerze musze 2 dni chorowac, na jedzenie patrzec nie moge nie mówiac juz o alco :/

nie tylko ty :] to normalny objaw, ja tez nie moge patrzec na jedzenie etc. trawa ma to dobrego do siebie ze po niej nie masz kaca :]

Cipciuś
20-11-2003, 11:25
Why can you drink and drive when you can smoke and fly?

'8

Adams_
20-11-2003, 15:36
Pisalem, ze temat modny? Onet trzeci artykul w tydzien nasmarowal:

http://kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1141121&KAT=239

tym razem pod tytulem:

Miasteczko dilerów



Pladze narkomanii sprzyja wysokie bezrobocie. A handel używkami przynosi szybki zysk

yusta
20-11-2003, 15:41
Calkiem przyjemny artykulik, co jak na Polityke dziwne.
A co do tego czy ktos pali ganje czy nie - to jego indywidualny wybor. Jesli chodzi o porownanie picia i palenia - kazdy robi to co lubi i co mu bardziej odpowiada. Najwazniejsza w tym wszystkim jest samokontrola i umiejetnosc zachowania umiaru. Bo nakurwienie sie, stracenie filmu, porzyganie i obudzenie sie nastepnego dnia z lbem ciezkim jak czolg do przyjemnych rzeczy nie nalezy ;). Tylko ze alko jest legalne, a ganja nie - i w tym tkwi caly problem.
A moj stosunek do palenia stuffu to chyba wszyscy znaja :)

Ja nie palę, a i alco piję sporadycznie i w małych ilościach, ale obserwując różne klimaty twierdzę, że po gorzale zdecydowanie bardziej ludziom odwala niż po ziółkach.
Co do legalizacji jestem zdecydowanie na tak. Korzysci z tego więcej niż strat. W tej chwili i tak kto chce ten pali, a państwo z tego nie ma nic. Palący też by skorzystali bo mieliby dostęp do czystego zioła, nie skażonego chemicznym gównem - anielskim pyłem.
Zmalało by też bezrobocie :> Już widzę kilku forumowiczów składających swoje CV i walczących o posadę testera towaru 8)
Jeszcze jeden argument na tak to to, że marihuana ma własciwości lecznicze i już w tej chwili uznawana jest gdzie nie gdzie za polopirynę XXI wieku.

Szkoda tylko, że legalizacji w naszym kraju dłuuugo nie będzie, o ile w ogóle kiedyś :(

Adams_
20-11-2003, 15:47
Najwazniejsze bo odciagnac dzieciaka od dilera, zmarginalizowac dzialanie dilerow do minimum.

Tylko, ze znajac nasze Panstwo przy zakladanej legalizacji (marzenia) ceny ziola w coffiee byly by ustalone na poziomie 50 zl za gram :rotfl:

yusta
20-11-2003, 15:54
Najwazniejsze bo odciagnac dzieciaka od dilera, zmarginalizowac dzialanie dilerow do minimum.

Tylko, ze znajac nasze Panstwo przy zakladanej legalizacji (marzenia) ceny ziola w coffiee byly by ustalone na poziomie 50 zl za gram :rotfl:

A jak to wygląda w Holandii? Chodzi mi o ceny na ulicy i w coffiee.

Afgan
20-11-2003, 15:56
Najwazniejsze bo odciagnac dzieciaka od dilera, zmarginalizowac dzialanie dilerow do minimum.

Tylko, ze znajac nasze Panstwo przy zakladanej legalizacji (marzenia) ceny ziola w coffiee byly by ustalone na poziomie 50 zl za gram :rotfl:


nawet jakby gibony bylo po 50 za sztuke a legalnie mozna by bylo je palic to klientow by nie brakowalo. lepiej zaplacic wiecej niz mniej i palic nielegalnie zawsze jest jakies ryzyko wpadniecia. To moj skromny punkt widzenia. :)

Afgan
20-11-2003, 15:57
Najwazniejsze bo odciagnac dzieciaka od dilera, zmarginalizowac dzialanie dilerow do minimum.

Tylko, ze znajac nasze Panstwo przy zakladanej legalizacji (marzenia) ceny ziola w coffiee byly by ustalone na poziomie 50 zl za gram :rotfl:

A jak to wygląda w Holandii? Chodzi mi o ceny na ulicy i w coffiee.


na ulicy nie wiem jak to wyglada ale moj znajomy jak byl w NL to mowil ze pakiet 5 g mozna bylo qpic za 10 euro 8)

Dżon Łejn
20-11-2003, 15:58
Najwazniejsze bo odciagnac dzieciaka od dilera, zmarginalizowac dzialanie dilerow do minimum.

Tylko, ze znajac nasze Panstwo przy zakladanej legalizacji (marzenia) ceny ziola w coffiee byly by ustalone na poziomie 50 zl za gram :rotfl:


nawet jakby gibony bylo po 50 za sztuke a legalnie mozna by bylo je palic to klientow by nie brakowalo. lepiej zaplacic wiecej niz mniej i palic nielegalnie zawsze jest jakies ryzyko wpadniecia. To moj skromny punkt widzenia. :)


więc nigdy nie piłeś wódki z mety??

yusta
20-11-2003, 15:59
Najwazniejsze bo odciagnac dzieciaka od dilera, zmarginalizowac dzialanie dilerow do minimum.

Tylko, ze znajac nasze Panstwo przy zakladanej legalizacji (marzenia) ceny ziola w coffiee byly by ustalone na poziomie 50 zl za gram :rotfl:

A jak to wygląda w Holandii? Chodzi mi o ceny na ulicy i w coffiee.


na ulicy nie wiem jak to wyglada ale moj znajomy jak byl w NL to mowil ze pakiet 5 g mozna bylo qpic za 10 euro 8)

No to myślę, że u nas nie mogliby aż tak wywindować ceny, bo byłoby to strasznie głupie.

Afgan
20-11-2003, 15:59
Najwazniejsze bo odciagnac dzieciaka od dilera, zmarginalizowac dzialanie dilerow do minimum.

Tylko, ze znajac nasze Panstwo przy zakladanej legalizacji (marzenia) ceny ziola w coffiee byly by ustalone na poziomie 50 zl za gram :rotfl:


nawet jakby gibony bylo po 50 za sztuke a legalnie mozna by bylo je palic to klientow by nie brakowalo. lepiej zaplacic wiecej niz mniej i palic nielegalnie zawsze jest jakies ryzyko wpadniecia. To moj skromny punkt widzenia. :)


więc nigdy nie piłeś wódki z mety??


pare razy sie zdarzylo :)

yusta
20-11-2003, 16:01
Najwazniejsze bo odciagnac dzieciaka od dilera, zmarginalizowac dzialanie dilerow do minimum.

Tylko, ze znajac nasze Panstwo przy zakladanej legalizacji (marzenia) ceny ziola w coffiee byly by ustalone na poziomie 50 zl za gram :rotfl:


nawet jakby gibony bylo po 50 za sztuke a legalnie mozna by bylo je palic to klientow by nie brakowalo. lepiej zaplacic wiecej niz mniej i palic nielegalnie zawsze jest jakies ryzyko wpadniecia. To moj skromny punkt widzenia. :)


więc nigdy nie piłeś wódki z mety??

Wódę z mety nielegalnie sprzedają, ze to pić ją możesz już zupełnie legalnie i nic Ci z tego tytułu nie grozi.

Adams_
20-11-2003, 16:02
Najwazniejsze bo odciagnac dzieciaka od dilera, zmarginalizowac dzialanie dilerow do minimum.

Tylko, ze znajac nasze Panstwo przy zakladanej legalizacji (marzenia) ceny ziola w coffiee byly by ustalone na poziomie 50 zl za gram :rotfl:

A jak to wygląda w Holandii? Chodzi mi o ceny na ulicy i w coffiee.

2 Euro za blanta, gram ziola od 3 Euro do 12. Hasz 6-20 Euro zaleznie od gatunku.

Na ulicy czarnuchy (zwykle wygladem przypominajacy jamajczykow) proponuja heroine i koke ale nie gadalem z nimi ani sekundy bo mialem ochote ich potopic w kanalach.

Adams_
20-11-2003, 16:05
więc nigdy nie piłeś wódki z mety??

Gorzale z mety pilo sie gdy flaszka kosztowala 32 zl... teraz za 30 zl mozna 3/4 a nawet litra kupic. Ceny gorzaly spadly, pije tylko markowe i nie musze zamawiac baniakow ruskiej gorzaly czy z mety. I o to chodzi.

yusta
20-11-2003, 16:06
Najwazniejsze bo odciagnac dzieciaka od dilera, zmarginalizowac dzialanie dilerow do minimum.

Tylko, ze znajac nasze Panstwo przy zakladanej legalizacji (marzenia) ceny ziola w coffiee byly by ustalone na poziomie 50 zl za gram :rotfl:

A jak to wygląda w Holandii? Chodzi mi o ceny na ulicy i w coffiee.

2 Euro za blanta, gram ziola od 3 Euro do 12. Hasz 6-20 Euro zaleznie od gatunku.

Na ulicy czarnuchy (zwykle wygladem przypominajacy jamajczykow) proponuja heroine i koke ale nie gadalem z nimi ani sekundy bo mialem ochote ich potopic w kanalach.

Jak nie oferują zioła to widocznie im się nie opłaca, więc można by było i u nas rozwiązać to podobnie. A zresztą.... i tak nic z tego nie będzie przez najbliższe 50 lat :(

Adams_
20-11-2003, 16:20
Jak nie oferują zioła to widocznie im się nie opłaca, więc można by było i u nas rozwiązać to podobnie. A zresztą.... i tak nic z tego nie będzie przez najbliższe 50 lat :(


Mnie zastanawia teoria Kotanskiego. Mowil on o trawie jako o drzwiach do hery. Nie kumam jego bazy

yusta
20-11-2003, 16:39
Mnie zastanawia teoria Kotanskiego. Mowil on o trawie jako o drzwiach do hery. Nie kumam jego bazy

Heh, musiałbyś poznać te Monarowskie klimaty. Cos o tym wiem, bo mój brat spedził tam 2,5 roku. Wyszło mu na dobre, ale hardcore tam był niesamowity. Oni nawet herbaty nie pili, tzn pili ale taką, że nawet koloru nie zdązyła złapać i już musieli torebkę wyjmować. O kawie zapomnij....
On nie mógł mówić nic innego, bo jak by to wyglądało.... Walczy z narkotykami, a nie ma nic przeciwko trawie? O jakiejkolwiek pomocy z zewnątrz mógłby zapomnieć, a i rygor w osrodkach pewnie byłby inny, jeżeli szef głosilby takie teorie......

Adams_
20-11-2003, 16:50
Walczy z narkotykami, a nie ma nic przeciwko trawie? O jakiejkolwiek pomocy z zewnątrz mógłby zapomnieć, a i rygor w osrodkach pewnie byłby inny, jeżeli szef głosilby takie teorie......

No fakt to brzmi rozsadnie

domber
20-11-2003, 17:09
a czytaliscie dzisiejszy artukul na onecie "Miasteczko dilerow"

c_zary
20-11-2003, 17:25
a czytaliscie dzisiejszy artukul na onecie "Miasteczko dilerow"
A przegladales ten temat zanim sie wyprodukowales? 8)

:look: http://www.legialive.pl/forum/viewtopic.php?p=79389#79389

*PRZEMO*
20-11-2003, 17:43
Moja kumpela wrociła wczoraj z Paryż była tam u siostry wiec troszke posiedziała. Pierwsze jej spostrzezenie to ze francuzi non-stop jaraja.
mowi ze w szoku była, kazdy ze skretem w gebie. Alko to u nich mało a jarania od groma

Tupcia
20-11-2003, 18:25
Calkiem przyjemny artykulik, co jak na Polityke dziwne.
A co do tego czy ktos pali ganje czy nie - to jego indywidualny wybor. Jesli chodzi o porownanie picia i palenia - kazdy robi to co lubi i co mu bardziej odpowiada. Najwazniejsza w tym wszystkim jest samokontrola i umiejetnosc zachowania umiaru. Bo nakurwienie sie, stracenie filmu, porzyganie i obudzenie sie nastepnego dnia z lbem ciezkim jak czolg do przyjemnych rzeczy nie nalezy ;). Tylko ze alko jest legalne, a ganja nie - i w tym tkwi caly problem.
A moj stosunek do palenia stuffu to chyba wszyscy znaja :)
:+: :+: :+:
Ja uważam podobnie jak przedmówca;D Ganja jest bez kitu fajna, ale tez przesadzić nie można '8 Ja tam osobiście jestem za legalizacją, że tak powiem, to jest bardzo logiczne i że tka powiem opłacalne dla panstwa właściwie... Zakazany owoc najlepiej smakuje w koncu :>
a z tym, ze to miekki narkotyk itp.. to jest sprawa bardziej zlozona... Sa ludzie, ktorzy zapalą raz i bedą chcieli więcej, będa chcieli mocniejszych wrażeń. A są tacy ktorzy pala po 5 lat i nic nigdy mocnieszego nie wzięli. To zalezy od osobowosci raczej.

Ja tam wolę zielone niz smierdzące szlugi ;)

Sharn
20-11-2003, 18:37
Adamsie - informuję, że czekając na legala (chociaż w tym kraju musi poumierać całe pokolenie dewot) można zawsze skoczyć do czeskiej Pragi. Tam Coffee są już półlegalne (trzeba poszukać, to te z najohydniejszym bro), a po Vaclavskich Namesti łażą Nigeryjczycy i zaczepiają: "skank, skank, good skank?" :D

Sharn
20-11-2003, 18:39
Calkiem przyjemny artykulik, co jak na Polityke dziwne.
A co do tego czy ktos pali ganje czy nie - to jego indywidualny wybor. Jesli chodzi o porownanie picia i palenia - kazdy robi to co lubi i co mu bardziej odpowiada. Najwazniejsza w tym wszystkim jest samokontrola i umiejetnosc zachowania umiaru. Bo nakurwienie sie, stracenie filmu, porzyganie i obudzenie sie nastepnego dnia z lbem ciezkim jak czolg do przyjemnych rzeczy nie nalezy ;). Tylko ze alko jest legalne, a ganja nie - i w tym tkwi caly problem.
A moj stosunek do palenia stuffu to chyba wszyscy znaja :)
:+: :+: :+:
Ja uważam podobnie jak przedmówca;D Ganja jest bez kitu fajna, ale tez przesadzić nie można '8 Ja tam osobiście jestem za legalizacją, że tak powiem, to jest bardzo logiczne i że tka powiem opłacalne dla panstwa właściwie... Zakazany owoc najlepiej smakuje w koncu :>
a z tym, ze to miekki narkotyk itp.. to jest sprawa bardziej zlozona... Sa ludzie, ktorzy zapalą raz i bedą chcieli więcej, będa chcieli mocniejszych wrażeń. A są tacy ktorzy pala po 5 lat i nic nigdy mocnieszego nie wzięli. To zalezy od osobowosci raczej.

Ja tam wolę zielone niz smierdzące szlugi ;)

Kiedyś w szkole nauczyciel zadał temat, jak zwalczać dziury budżetowe. Wstał Cywi(L) i wypoalił "zalegalizować miękkie dragi, hazard i prostytucję..." Miał rację :D

lamia
20-11-2003, 19:01
Calkiem przyjemny artykulik, co jak na Polityke dziwne.
A co do tego czy ktos pali ganje czy nie - to jego indywidualny wybor. Jesli chodzi o porownanie picia i palenia - kazdy robi to co lubi i co mu bardziej odpowiada. Najwazniejsza w tym wszystkim jest samokontrola i umiejetnosc zachowania umiaru. Bo nakurwienie sie, stracenie filmu, porzyganie i obudzenie sie nastepnego dnia z lbem ciezkim jak czolg do przyjemnych rzeczy nie nalezy ;). Tylko ze alko jest legalne, a ganja nie - i w tym tkwi caly problem.
A moj stosunek do palenia stuffu to chyba wszyscy znaja :)
:+: :+: :+:
Ja uważam podobnie jak przedmówca;D Ganja jest bez kitu fajna, ale tez przesadzić nie można '8 Ja tam osobiście jestem za legalizacją, że tak powiem, to jest bardzo logiczne i że tka powiem opłacalne dla panstwa właściwie... Zakazany owoc najlepiej smakuje w koncu :>
a z tym, ze to miekki narkotyk itp.. to jest sprawa bardziej zlozona... Sa ludzie, ktorzy zapalą raz i bedą chcieli więcej, będa chcieli mocniejszych wrażeń. A są tacy ktorzy pala po 5 lat i nic nigdy mocnieszego nie wzięli. To zalezy od osobowosci raczej.

Ja tam wolę zielone niz smierdzące szlugi ;)

Kiedyś w szkole nauczyciel zadał temat, jak zwalczać dziury budżetowe. Wstał Cywi(L) i wypoalił "zalegalizować miękkie dragi, hazard i prostytucję..." Miał rację :D
tak, tyle ze nasze bogobojne spoleczenstwo na to nie pozwoli :oho:

Adams_
20-11-2003, 19:53
Adamsie - informuję, że czekając na legala (chociaż w tym kraju musi poumierać całe pokolenie dewot) można zawsze skoczyć do czeskiej Pragi. Tam Coffee są już półlegalne (trzeba poszukać, to te z najohydniejszym bro), a po Vaclavskich Namesti łażą Nigeryjczycy i zaczepiają: "skank, skank, good skank?" :D

Takie puby sa tez w Wawie, tylko trzeba wiedziec gdzie :]

PS: ja nie wiem ;-)

Sharn
20-11-2003, 19:57
Ooooj to szkoda, że nie wiesz. Może jak razem usiądziemy to wymyślimy gdzie... '8

Adams_
20-11-2003, 19:59
Ooooj to szkoda, że nie wiesz. Może jak razem usiądziemy to wymyślimy gdzie... '8


hyy proste 8)

Sezar
20-11-2003, 21:51
Adams na luziku zapalisz na Słowacji... ja tez ::8::

Joker
20-11-2003, 23:25
Calkiem przyjemny artykulik, co jak na Polityke dziwne.
A co do tego czy ktos pali ganje czy nie - to jego indywidualny wybor. Jesli chodzi o porownanie picia i palenia - kazdy robi to co lubi i co mu bardziej odpowiada. Najwazniejsza w tym wszystkim jest samokontrola i umiejetnosc zachowania umiaru. Bo nakurwienie sie, stracenie filmu, porzyganie i obudzenie sie nastepnego dnia z lbem ciezkim jak czolg do przyjemnych rzeczy nie nalezy ;). Tylko ze alko jest legalne, a ganja nie - i w tym tkwi caly problem.
A moj stosunek do palenia stuffu to chyba wszyscy znaja :)
:+: :+: :+:
Ja uważam podobnie jak przedmówca;D Ganja jest bez kitu fajna, ale tez przesadzić nie można '8 Ja tam osobiście jestem za legalizacją, że tak powiem, to jest bardzo logiczne i że tka powiem opłacalne dla panstwa właściwie... Zakazany owoc najlepiej smakuje w koncu :>
a z tym, ze to miekki narkotyk itp.. to jest sprawa bardziej zlozona... Sa ludzie, ktorzy zapalą raz i bedą chcieli więcej, będa chcieli mocniejszych wrażeń. A są tacy ktorzy pala po 5 lat i nic nigdy mocnieszego nie wzięli. To zalezy od osobowosci raczej.

Ja tam wolę zielone niz smierdzące szlugi ;)

Kiedyś w szkole nauczyciel zadał temat, jak zwalczać dziury budżetowe. Wstał Cywi(L) i wypoalił "zalegalizować miękkie dragi, hazard i prostytucję..." Miał rację :D
tak, tyle ze nasze bogobojne spoleczenstwo na to nie pozwoli :oho:

i bardzo dobrze. nastepnej kolejnosci byłaby zoofila, pedofilia, nekrofilia i co tam sobie chcecie. To ja juz wole to bogobojne społeczenstwo.

Adams_
21-11-2003, 00:25
Adams na luziku zapalisz na Słowacji... ja tez ::8::

Ale mowisz, ze sobie blancika skrecimy w knajpie?! W to mi graaj! Bo poza mam lepszy pomysl ale narazie o tym szaaaa :]