PDA

Zobacz pełną wersję : Legioniści chcą swoich pieniędzy-bedzie strajk?



kamyk
13-11-2003, 10:29
W środę piłkarze Legii odbyli trwające ponad pół godziny spotkanie z prezesem klubu Edwardem Trylnikiem. Byli podekscytowani, ale nie chcieli nic powiedzieć na temat szczegółów. Od dawna jednak wiadomo, że jak nie wiadomo o co chodzi, to... wiadomo. W tym konkretnym przypadku o ich zaległości płacowe. "Będzie ciekawie" - mówi tylko Aleksandar Vuković. Padają różne propozycje wyjścia z sytuacji. Jedna z nich to strajk ostrzegawczy.
Gdy na początku czerwca ubiegłego roku Legia po siedmiu latach zdobywała siódme w historii klubu mistrzostwo, nagrodą miała być kwota w przybliżeniu odpowiadająca 3,5 mln zł. Potem okazała się kwotą wziętą z sufitu i po licznych negocjacjach do dziś wypłacono im niewiele ponad 10 proc. A trzeba przecież doliczać odsetki. Od prezesa słyszeli ciągle nowe terminy spłat. W lutym podczas zagranicznego zgrupowania zdenerwowali się i ogłosili strajk - mieli nie zagrać w zaplanowanym już w Warszawie sparingu. Ostatecznie jednak strajk ostrzegawczy zamienił się tylko w ostrzeżenie. Z Górnikiem Łęczna wtedy zagrali (ale z ówczesnym drugoligowcem jednak przegrali na śniegu 0:1).
Ustalono, że spłata zostanie scedowana na PZPN. Oznacza to, że Canal+ odprowadza do futbolowej centrali określone kwoty, a stamtąd pieniądze płyną do klubu. I tam, jeżeli są tzw. wolne środki, od razu mają być przekazywane na konta piłkarzy. Inna sprawa, że tych środków jak dotąd nie udało się znaleźć. Nawet po podpisaniu bardzo korzystnej, także od strony medialnej, umowy sponsorskiej z Browarami Warszawskimi. "Wiadomo, w jakiej jesteśmy sytuacji finansowej. Mamy długi, zawodnicy także to wiedzą. Klub jest spółką prawa handlowego, musi płacić podatki. Istnieją także inne rozmaite płatności, jak te na rzecz urzędu skarbowego czy z tytułu nakazów sądowych. Już niedługo jednak większość z tych koniecznych płatności się skończy i będziemy mieć pieniądze dla zawodników" - usłyszano w kołach zbliżonych do kierownictwa klubu. "A co na temat naszego środowego spotkania mówią piłkarze? Nic? Więcej powiedzą w czwartek? W takim razie i ja nie wcześniej będę miał coś więcej do powiedzenia. Na razie poczekajmy" - prezes Trylnik też nie chce się wypowiadać.
Zawodnicy są niezadowoleni nie tylko z tego, że mają małe nadzieje na wypłacenie premii za mistrzostwo. Ich frustracja jest tym większa, że nie płaci im się z tytułu kontraktów. Zaległości sięgają kilku miesięcy. "Gdyby poślizg dotyczył miesiąca, to wszyscy traktowaliby to jako sytuację normalną" - taką opinię też dało się słyszeć.
"Będzie ciekawie, ale teraz nic więcej nie powiem" - mówi tylko Vuković. My wiemy jednak, że spotkanie było burzliwie, a jedną z opcji przewidywanych przez zawodników jest strajk (po raz pierwszy legioniści, tyle że w większości byli to inni zawodnicy, przy innym kierownictwie, zastrajkowali w 1996 roku - odmawiając wyjścia na trening). Nie wiadomo natomiast, jak dokładnie miałby się przejawiać, bo do końca rundy jesiennej zostało już tylko jedno ligowe spotkanie. Potem jest przerwa zimowa i zawodników czekają urlopy. Poza tym PZPN podjął niedawno uchwałę, że w sytuacjach krytycznych kluby mogą renegocjować z piłkarzami kontrakty, a tu, jak uczy doświadczenie, chodzi raczej nie o podwyżkę, tylko ich obniżenie. I o tym także należy pamiętać.

CHYBA NIE BEDZIE NAM SIĘ NUDZIC ZBYTNIO PODCZAS PRZERWY ZIMOWEJ BO ZAPOWIADA SIĘ NIESTETY W ZŁYM ZNACZENIU CIEKAWA ZIMA:( i chyba też nici z powazniejszych transferów

Bondek RedStar'sAlcoholic
13-11-2003, 11:27
obawiac nalezy sie o to, zeby to wszystko nie odbilo sie zbytnio na przygotowaniu chlopakow do rundy wiosennej, bo nie sadze zeby podjeli juz jakies dzialania przed meczem z GKS'em.

Koko
13-11-2003, 12:47
Trochę im się nie dziwię, ale mam nadzieję że nie wpłynie to niekorzystnie na formę zaspołu.

MaxyM_
13-11-2003, 12:47
Bidne chłopaki, tak mało zarabiają...

Do roboty!

Strajków się zachciało...

Co to qurwa, jakaś moda?

Kawa
13-11-2003, 12:51
jedej strony trzeba ich zrozumiec. Maja podpisane konrakty na okerslona kwotę to chcą ja dostawac. Z drugiej jednak chyba nie zyje im sie tak xle.

R@dek (L)
13-11-2003, 13:11
Jakie zrozmieć przecierz to co oni zarabiają to się nam zwykłym ludziom nawet nie śni 8) niech poprostu rozłozą to na małe co miesęczne raty i tyle itak im wyjdzie pewnie po pare tysiączków :>

Yankes
13-11-2003, 13:33
jesli ktos sie z nimi umawial na jakas kwote to chca ja dostac.
jednak mysle ze powinni to toche inaczej załatwiac :oho:

Koko
13-11-2003, 13:46
Bidne chłopaki, tak mało zarabiają...

Do roboty!

Strajków się zachciało...

Co to qurwa, jakaś moda?

Sory ale się z tobą nie zgodzę. Oczywiście wierzę, że nasi piłkarze sa inteligentni i nagle nie porzucą treningów, ale oni mieli coś obiecane i to im się należy. Sumiennie wykonują swoją pracę, z tego co zauważyłem bardzo sie przykładają i należy im się szacunek. Dawno nie mieliśmy takiej drużyny, zgranej i walczącej do końca. To jest ich zawód i sposób na zarabianie pieniędzy.

domber
13-11-2003, 13:46
ja tam ich rozumiem nie wazne ile zarabiaja ale mistrza zdobyli pieniadze im sie naleza ciekawe czy ktorys z nas nie bylby wku** jak nie moglby dostac uczciwie zarobionych pieniedzy

Adis
13-11-2003, 13:56
Wcale im sie nie dziwie! Skoro ktos (w tym przypadku Legia) podpisuje z nimi kontrakt na taka i taka kwote, to chyba logiczne, ze "poszkodowany" ma prawo zastrajkowac wtedy kiedy ktos mu "wywija wała"... Mysle jednak, ze nasi kopacze zrozumieja to i wstrzymaja sie jeszcze z tymi strajkami! I tak chyba, az tak biedni nie sa wiec moga poczekac, a prendzej czy pozniej zalegle pieniadze otrzymaja!! :hmm:

Moge sie mylic... 8)

MaxyM_
13-11-2003, 14:00
Jest deficyt, Legia zarabia pieniądze na czym może, by im uregulować płatności. Czy oni tego nie rozumieją?
Należą się im pieniądze, ale czy to powód, by robić strajk... Nie sądzę, bo kto na tym zyska, polska piłka? Kibice? Legia? W końcu oni sami?
Trochę mnie śmieszy argumentacja, niczym trzy latka, który oprócz lodów chcę jeszcze czekoladę.
Biedę klepią?
Nie mogą poczekać, aż Legia stanie finansowo na nogi?

Ile osób w tym kraju nie ma nawet na chleb i jakoś żyje, nie strajkuje... Przy problemach innych ludzi ich strajk dla mnie jest żenujący i bezpodstawny.

Może ja zastrajkuje, że wydałem pieniądze za bilet na mecz, który mieli wygrać, a nie wygrali i niech mi oddają kasę.

Niech jeszcze wezmą pod uwagę, że żaden sponsor ani inwestor nie będzie wkładał pieniędzy w drużynę, która robi sobie strajk, bo ma kaprys.

Kempes
13-11-2003, 14:03
Wierze w to że jakoś uda sie sytuacje załagodzić rozwiązać choć część problemów i nie wpłynie to na ambicje zawodników natomiast martwią mnie takie sprawy ...

1) brak pieniedzy na transfery a jezeli juz by sie zdołało cos wytrzasnąć..

2) takie informacje dochodzące z Legii do opinii publicznej napewno dadzą do myślenia zawodnikom którzy ewentualnie mieli by przyjść.... na niekorzyść :czary:

Keleborn
13-11-2003, 14:06
Czerwiec 2002. 3,5 mln złotych. Zapłacono 10%. Zostaje 3 mln 150 tys.
Odsetki ustawowe od lipca 2002 wynoszą 13%. Czyli na dzisiaj jest to jakieś 3 800 000 złotych.

Wystarczy żeby położyć klub... Jeśli ktoś bardzo chce.

KISIE(L)
13-11-2003, 14:08
Dobrze robią że rozmawiają "kulturalnie" o swoich pieniążkach ;)

Koko
13-11-2003, 14:15
Czerwiec 2002. 3,5 mln złotych. Zapłacono 10%. Zostaje 3 mln 150 tys.
Odsetki ustawowe od lipca 2002 wynoszą 13%. Czyli na dzisiaj jest to jakieś 3 800 000 złotych.

Wystarczy żeby położyć klub... Jeśli ktoś bardzo chce.

Chyba trochę mniej, bo np. Kucharski, Majewski, Karwan itd. juz odeszli i zgodzili się na brak premii. Z piewrszego składu nie dostanie przecież kilku piłkarzy bo ich wtedy nie było.

domber
13-11-2003, 15:23
ostatnio rzad dogadal sie z pkp miejmy nadzieje ze nasi pilkarze dogadaja sie z klubem

Keleborn
13-11-2003, 16:04
Chyba trochę mniej, bo np. Kucharski, Majewski, Karwan itd. juz odeszli i zgodzili się na brak premii. Z piewrszego składu nie dostanie przecież kilku piłkarzy bo ich wtedy nie było.

Oby bo kwoty są straszne. Z drugiej strony taki Czereszewski nie przepuści...

Bondek RedStar'sAlcoholic
13-11-2003, 23:50
ostatnio rzad dogadal sie z pkp miejmy nadzieje ze nasi pilkarze dogadaja sie z klubem


a co ma do tego pkp?? :hmm:

kamyk
14-11-2003, 07:31
Piłkarze Legii złożyli petycję



Piłkarze Legii w środę spotkali się z prezesem klubu Edwardem Trylnikiem, bo chcieli się dowiedzieć, kiedy zostaną wypłacone im zaległości. Na czwartek zapowiedzieli konferencję prasową i dalsze kroki w sprawie. Dalszych jednak nie było. Poza tym, że u prezesa złożyli petycję.
Dzisiaj po przedpołudniowym treningu legioniści przemykali do samochodów, odmawiając komentarzy.
- Tak postanowiliśmy - mówili. - Petycja? - niektórzy robili wielkie oczy, niektórzy przyznawali, że taki dokument jednak powstał. - Ja niczego nie podpisywałem - powiedział tylko Jacek Magiera. - Ja bardzo się spieszę. Za chwilę mam obiad, a potem trening - rzucił w locie kapitan zespołu Łukasz Surma, który na moment wyrwał się ze zgrupowania reprezentacji. - Nie dostałem żadnego dokumentu przedstawiającego oficjalne stanowisko piłkarzy Legii. Chociaż pismo dostałem - mówił prezes Trylnik.
- Sprawa jest - mówili niektórzy. - Wrócimy do niej w przyszłym tygodniu, może w następny czwartek - dodawali. - Sprawa rzeczywiście jest, ale od wczoraj nie ma w niej żadnych nowych elementów. Nie zamykam drzwi od swojego pokoju, jestem otwarty na każdą rozmowę. Jak kadrowicze wrócą z meczu z Serbią i Czarnogórą, spotkam się z radą drużyny. Mecz kadry jest w niedzielę, a więc do rozmów wrócimy w przyszłym tygodniu - powiedział wczoraj prezes.

R@dek (L)
14-11-2003, 11:51
I niech tak będzie muszą to załatwić po cichu między sobą a nie gazety się tym interesują i taniej sensacji szukają :> sprawa jest i zostanie załatwiona profesjonalnie o żadnym strajku nie ma mowy 8)

Swierzy
14-11-2003, 17:24
Widzieliscie moze artykul w dziesiejszym Fakcie? Perfidny fotomontaz. Denerwuje mnie ta szmata. :zly: Po co w ogole wydaja takie gowno :box:

Bondek RedStar'sAlcoholic
14-11-2003, 23:24
Widzieliscie moze artykul w dziesiejszym Fakcie? Perfidny fotomontaz. Denerwuje mnie ta szmata. :zly: Po co w ogole wydaja takie gowno :box:


...a moglbys jakos przyblizyc tresc artykulu??

m84
20-11-2003, 07:39
90minut.pl:
Tydzień temu piłkarze Legii złożyli petycję do prezesa. Chcą uregulowania zaległości, jakie ma wobec nich klub. - Czekamy do czwartku. Jeżeli nic się nie stanie, to coś zrobimy. A co? Postanowimy na poczekaniu. Chociaż nie ma mowy o strajku - mówią zawodnicy
W ubiegłą środę po porannym treningu udali się do prezesa Edwarda Trylnika i przedstawili listę bolączek. Dzień później byli mniej rozmowni, za to przedłożyli petycję z listą postulatów. Najważniejszy z nich to zwrot prawie 3 mln zł, jakie Klub Piłkarski Legia zalega im za premię obiecaną za wywalczenie w połowie 2002 roku mistrzostwa. Ostatnio doszły też do tego kontrakty. Podobno oprócz "gołych" pensji (między 2 a 3 tys. zł) od sierpnia nie płaci im się nic. - Tak naprawdę to kłopoty ciągną się od maja. Mamy już dość tej sytuacji, dlatego postanowiliśmy czekać do czwartku. A potem coś z tym zrobimy, tylko jeszcze nie wiemy co. Może zwrócimy się do PZPN z prośbą o interwencję - mówią, na wszelki wypadek anonimowo. Powinni jednak pamiętać, że to właśnie futbolowa centrala ostatnimi czasy bardziej stanowczo niż wcześniej zaczęła brać stronę klubów kosztem zawodników. Wyrazem takiego stanowiska była uchwała, że kluby z "uzasadnionych powodów" mają prawo obniżać zawodnikom kontrakty. Jeżeli ci będą się burzyć, to można być pewnym, że powody się znajdą. Inna sprawa, że w najbliższy weekend piłkarze wszystkich klubów ekstraklasy zapewne zaprotestują przeciwko tego rodzaju praktykom. A trudno występować z prośbą do kogoś, przeciwko komu składa się protest.

- Co jest? - pytają w klubie, wychodząc z założenia, że do tych kłopotów piłkarze powinni się przyzwyczaić. Z pustego przecież i Salomon nie naleje, a co dopiero prezes, choćby i stołecznego klubu. Kasa KP Legia nie jest bowiem nawet pusta, jest dodatkowo obciążona. Klub ma spore długi (zależnie od tego, kto jak i co liczy - od 8 do 15 mln zł). Prezes Trylnik musi zdrowo się napocić, by najpierw spłacić bieżące zobowiązania. Dopiero jak zostaną spłacone podatki, zobowiązania sądowe (jakby tego było mało, odżyła sprawa ekslegionisty Rafała Siadaczki, który z tytułu zerwanego kontraktu w Sądzie Polubownym PZPN zamierza domagać się ok. 900 tys. zł). Zawodnicy złożyli pismo, prezes zamierza wziąć ich na "przeczekanie". - To pismo jest niepodpisane, nie mogę więc traktować go jako oficjalnego stanowiska piłkarzy. Miałem spotkać się w tym tygodniu z radą drużyny, ale na razie nikt do mnie się nie zgłaszał. Spokojnie więc czekam. Teraz najważniejszy jest sobotni mecz z GKS i aby należycie do niego się przygotowali - mówi prezes Trylnik.

- Jesteśmy zaniepokojeni także ogólną sytuacją klubu. Widzimy, że jest źle. Nie płaci się nie tylko nam, także zwykłym pracownikom. Ale jak może być dobrze, skoro prezes w tym wszystkim się nie orientuje. Wcześniej nie miał nic wspólnego z futbolem. Jak prezes klubu przed rozpoczęciem sezonu może pytać, po co drużynie trzej bramkarze, skoro w meczu broni jeden? Może on myśli, że wystarczy nam jedenastu piłkarzy? - denerwują się zawodnicy. I nawet biorąc pod uwagę, że prezes żartował, to nie wszyscy te żarty muszą rozumieć. W obecnej sytuacji niewiele bowiem trzeba, by dolać oliwy do ognia.

- Nie zamierzamy strajkować, to znaczy zaprzestać treningów czy nie wyjść na mecz. To obróciłoby się przeciwko nam, a także kibicom, dla których gramy. Niemniej musimy coś wymyślić - zapowiadają piłkarze.

My mamy rozwiązanie, które powinno zadowolić wszystkich. Powiemy nawet więcej - prawie wszystkich, tzn. przede wszystkim kibiców. Proponujemy tzw. strajk włoski, czyli jeszcze bardziej staranne niż zwykle przykładanie się do obowiązków. Chodzi o to, by np. Tomasz Kiełbowicz za każdym razem dośrodkowywał mocno i jak najbardziej dokładnie, a Marek Saganowski strzelał tylko do bramki. Tylko ze Stanko Svitlicą może być kłopot, bo i tak jak nie kopnie, to piłka wpadnie. Może niech on nie strzela, a tylko podaje?

Beny
20-11-2003, 07:49
90minut.pl:

(...)
- Jesteśmy zaniepokojeni także ogólną sytuacją klubu. Widzimy, że jest źle. Nie płaci się nie tylko nam, także zwykłym pracownikom. Ale jak może być dobrze, skoro prezes w tym wszystkim się nie orientuje. Wcześniej nie miał nic wspólnego z futbolem. Jak prezes klubu przed rozpoczęciem sezonu może pytać, po co drużynie trzej bramkarze, skoro w meczu broni jeden? Może on myśli, że wystarczy nam jedenastu piłkarzy? - denerwują się zawodnicy. I nawet biorąc pod uwagę, że prezes żartował, to nie wszyscy te żarty muszą rozumieć. W obecnej sytuacji niewiele bowiem trzeba, by dolać oliwy do ognia.


8-



(...)
My mamy rozwiązanie, które powinno zadowolić wszystkich. Powiemy nawet więcej - prawie wszystkich, tzn. przede wszystkim kibiców. Proponujemy tzw. strajk włoski, czyli jeszcze bardziej staranne niż zwykle przykładanie się do obowiązków. Chodzi o to, by np. Tomasz Kiełbowicz za każdym razem dośrodkowywał mocno i jak najbardziej dokładnie, a Marek Saganowski strzelał tylko do bramki. Tylko ze Stanko Svitlicą może być kłopot, bo i tak jak nie kopnie, to piłka wpadnie. Może niech on nie strzela, a tylko podaje.

Tylko, czy na wiosnę Trylnik nie będzie musiał przypadkiem szukać premii za kolejne mistrzostwo? :>

Kawa
20-11-2003, 08:07
No za strajkiej włowskim jestem jak najbardziej. Ale jedno mnie w takiej sytuacji zastanawia- jeżeli chcą strakować grając na maksa to jak grali wcześniej? Opie.rdalali się?

Luk@s
20-11-2003, 10:08
No za strajkiej włowskim jestem jak najbardziej. Ale jedno mnie w takiej sytuacji zastanawia- jeżeli chcą strakować grając na maksa to jak grali wcześniej? Opie.rdalali się?

dokladnie :)

a co bylo w tym fakcie???

Beny
21-11-2003, 12:03
Piątek, 21 listopada 2003, godz. 12:11
Strajk?! Ale włoski!

"Może się okazać, że podczas ostatniej kolejki ekstraklasy żadna drużyna nie wybiegnie na boisko" - powiedział kapitan Legii Łukasz Surma. Piłkarze chcą tym samym zaprotestować przeciwko wejściu w życie uchwał zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej z dnia 27 września tego roku. Przypomnijmy, że zarząd ustanowił ochronę prawną kontraktów zawodników i trenerów tylko w części wynagrodzenia zasadniczego, czyli pensji, która najczęściej wynosi od 800 do tysiąca złotych. Okazało się natomiast, że klub będzie mógł w porozumieniu z PZPN obniżyć kontrakty piłkarzy nawet o 50 procent. W czwartek miało się wyjaśnić, w jaki sposób piłkarze Legii zaprotestują przeciwko niezapłaceniu przez klub zaległych premii za mistrzostwo Polski. Przypomnijmy, że w ubiegłą środę piłkarze udali się do prezesa Edwarda Trylnika i przedstawili listę postulatów. Dzień później przedłożyli pisemną petycję. Najważniejszy z postulatów dotyczył zwrotu prawie 3 mln zł, jakie KP Legia zalega tytułem premii za mistrzostwo. Ostatnio doszły też do tego zaległości kontraktowe. Oprócz pensji (1,5-3,5 tys. zł) od sierpnia klub nic nie płaci. "Nic nie mogę powiedzieć. Tak uzgodniliśmy z kolegami z zespołu" - powiedział bramkarz Legii Artur Boruc.W czwartek piłkarze Legii dość długo naradzali się w szatni, bez świadków, nad formą protestu. "Czekamy do piątku na wypłacenie nam zaległych premii za mistrzostwo Polski wywalczone w 2002 roku. Każda godzina jest ważna. Czekamy na ruch ze strony prezesa Trylnika. Dziś podejmiemy ostateczną decyzję. Wyjść na spotkanie przeciwko GKS Katowice musimy, bo inaczej byłoby tak, jakbyśmy wsadzili sobie nóż w plecy. Niewykluczone są jednak inne formy protestu" - stwierdził Łukasz Surma.O jakie formy chodzi, nie wiadomo. Piłkarze prawdopodobnie myślą o założeniu koszulek ze specjalnym napisem. "Sprawdzę ich dokładnie przed wyjściem na boisko" - odgraża się kierownik drużyny Ireneusz Zawadzki. "A niech strajkują, byleby był to strajk włoski" - żartował Edward Trylnik. "Nie miałem czasu w czwartek na rozmowy z piłkarzami. Poza tym od tego jest dyrektor Engel" - dodał prezes Legii. "Codziennie rozmawiam z piłkarzami o różnych rzeczach. Od tego jestem. Ale w czwartek nie było dyskusji o żadnym strajku" - stwierdził dyrektor sportowy Jerzy Engel.

Źródło: Życie Warszawy