PDA

Zobacz pełną wersję : Warzycha pobity



Raffi
15-05-2003, 21:10
Warzycha pobity

• 150 wściekłych kibiców wtargnęło do ośrodka treningowego Panathinaikosu Ateny, by ukarać piłkarzy za porażkę 0:3 z Olympiakosem Pireus, która przekreśliła szanse na tytuł mistrza Grecji. Sytuację próbował ratować najlepszy napastnik w historii klubu Krzysztof Warzycha, ale został pobity

- Nie tylko on dostał lanie - mówi Jacek Gmoch, trener Ionikosu. - Kibice nie oszczędzili jeszcze kilku zawodników, niszczyli też samochody piłkarzy. Policja opanowała sytuację po dwóch godzinach.

Po niedzielnej porażce prezes Aggelos Filippidis nazwał swoich graczy "kurami", co w Grecji jest wyjątkowo obraźliwe, i zapowiedział wyrzucenie kilku podstawowych piłkarzy Panathinaikosu. Najmniej pretensji kierowano do Emanuela Olisadebe. - Był najlepszy na boisku - twierdzi Jacek Gmoch. Trener Sergio Markarian po meczu zapowiedział dymisję.

za www.gazeta.pl

bemowiak
15-05-2003, 21:14
i to są kibice?! dobrze że u nas takich nie ma! a w Turcji kiedyś po słapszym(chyba też przekreślił szanse na mistrza) meczu kibice zaczaili sie na boisku treningowym za jakimiś reklamami i gdy zawodnicy wyszli na trening to wyskoczyli na nich ze sprzętem!!!! (jak było to dokładnie to nie pamiętam bo dawno to słyszałem)
ZERO SZACUNKU DLA TAKICH!

Mazi
15-05-2003, 21:16
Jak dla mnie to dzicz ...
z drugiej strony pokazują swój nieprzeciętny temperament 8-

Tomi
15-05-2003, 21:19
Dla mnie to chore, takich to powinni zamykać.....jak chcą to niech sie napierdalają między sobą, wiadomo, że można byc rozgoryczonym po porażce ale jak dla mnie napierdalanie piłkarzy to jak dla mnie już przesada. Jak będą dopuszczać do takich sytuacji to w końcu zabiją jakiegoś piłkarza....

piter
15-05-2003, 21:34
i to są kibice?! dobrze że u nas takich nie ma!


Hm....... Zapytaj się Tomka Sokołowskiego, czy u nas takich nie ma.

bemowiak
15-05-2003, 21:38
i Ryśka Stańka

Ale u nas sie niezdażyło żeby całą drużyne pobili... chyba :hmm:

Kiju
15-05-2003, 22:05
Warzycha to symbol Koniczynek,żywa legenda klubu.Dziwie się, ze go pobili...teraz musi sie czuc podle,w koncu bardzo duz zrobił dla tego klubu.

MaxyM
16-05-2003, 05:08
Jaki wniosek, a no jeden: nie wyskakuj przed grecką orkiestre.

Bydło, jak można pobić tak zasłużonego zawodnika dla klubu, który już jest historią - dziś nie zjem gyros.

Adis
16-05-2003, 08:25
Co za "ludzie".... :fu: Coś podobnego spotkało by kopaczy ŁKSu Łódź, którzy gonieni byli przez "swoich" hool's po jakims tam meczu wyjazdowym (przegranym). W koncu zatrzymali autokar piłkarzy kazali wysiąśc ale zabrali gdzies tylko jednego zawodnika, podobna najsłabszego w meczu... :*

Legioman
16-05-2003, 12:00
qrde co co się dzieje na tym świecie :fu: takich to trzeba odrazu :box: niedługo będą lali za remisy :* nie rozumiem tego. i zrobili to piłkarzowi który zrobił dla tego klubu naprawde dużo.

Keleborn
16-05-2003, 12:10
Bydło.
Grał u nich tyle lat, strzal bramki na zawołanie a oni mu tak dziękują. Zresztą który piłkarz by to nie był, nic nie tłumaczy takiej reakcji.
Zgadzam się - wystawić im klatki i niech się naparzają, skoro lubią.

Raffi
02-06-2003, 11:20
A Węgrzy nie gorsi :


Kibice pobili piłkarzy, bo ci nie zdobyli mistrzostwa

Do chuligańskich wybryków doszło w ostatniej kolejce ligi węgierskiej. Kibice Ferencvarosu po meczu z Debreczynem pobili swoich piłkarzy, bowiem ci, remisując na własnym boisku stracili szansę na tytuł mistrzowski - pisze jeden ze słowackich dzienników.

W przypadku zwycięska mistrzowski tytuł trafiłby w ręce Ferencvarosu Budapeszt, tymczasem przypadł on drużynie lokalnego rywala MTK Budapeszt, która wygrał mecz ostatniej kolejki.

Zaraz po zakończeniu spotkania niezadowoleni z takiego obrotu sprawy kibice Ferencavorsu wkroczyli na murawę boiska, bijąc gdzie popadnie tych, którym nie udało się w porę uciec do szatni.

Spośród zawodników gospodarzy najbardziej ucierpiał najlepszy strzelec ligi Attila Tokoli, który zaraz po tym zajściu zrezygnował z gry w reprezentacji Węgier w najbliższych spotkaniach.

"W życiu nie wstąpię już na stadion Ferencvarosu" - zapowiedział.

Oberwało się także trenerowi Debreczyna Lazarowi, który trafił do szpitala.
onet.pl

Kiju
02-06-2003, 11:49
A Węgrzy nie gorsi :


Kibice pobili piłkarzy, bo ci nie zdobyli mistrzostwa

Do chuligańskich wybryków doszło w ostatniej kolejce ligi węgierskiej. Kibice Ferencvarosu po meczu z Debreczynem pobili swoich piłkarzy, bowiem ci, remisując na własnym boisku stracili szansę na tytuł mistrzowski - pisze jeden ze słowackich dzienników.

W przypadku zwycięska mistrzowski tytuł trafiłby w ręce Ferencvarosu Budapeszt, tymczasem przypadł on drużynie lokalnego rywala MTK Budapeszt, która wygrał mecz ostatniej kolejki.

Zaraz po zakończeniu spotkania niezadowoleni z takiego obrotu sprawy kibice Ferencavorsu wkroczyli na murawę boiska, bijąc gdzie popadnie tych, którym nie udało się w porę uciec do szatni.

Spośród zawodników gospodarzy najbardziej ucierpiał najlepszy strzelec ligi Attila Tokoli, który zaraz po tym zajściu zrezygnował z gry w reprezentacji Węgier w najbliższych spotkaniach.

"W życiu nie wstąpię już na stadion Ferencvarosu" - zapowiedział.

Oberwało się także trenerowi Debreczyna Lazarowi, który trafił do szpitala.
onet.pl

Kibicowałem Ferensvaroszowi,lecz to co zrobili kibice to zwykłe kurestwo...w moich oczach wiele stracili,,,,chyba ze mieli jakies powody i podejrzenia ze mecz nie był czysty.