PDA

Zobacz pełną wersję : O piractwie to historia...



karpen
22-07-2010, 22:41
Ludzie,chodzcie do kin,wypożyczajcie filmy bo niedługo to same mangi będą wydawać.Z tego co można w tym temacie przeczytać to wszyscy pobierają filmy z sieci.

legart
22-07-2010, 22:43
Ludzie,chodzcie do kin,wypożyczajcie filmy bo niedługo to same mangi będą wydawać.Z tego co można w tym temacie przeczytać to wszyscy pobierają filmy z sieci.

A na co mam chodzić do kina? Na tą tandetę co taśmowo robią? W roku mam 3-4 filmy na które bym nieżałował kasy...

bkt
22-07-2010, 22:45
Ludzie,chodzcie do kin,wypożyczajcie filmy bo niedługo to same mangi będą wydawać.Z tego co można w tym temacie przeczytać to wszyscy pobierają filmy z sieci.

Chetnie bym pochodzil do kina ale ja nie lubie ogladac filmow w kinie, nawet gdybym mial za darmo. Wole swoj monitor/tv, dobry dzwiek i zimne piwo :)

karpen
23-07-2010, 10:46
Chetnie bym pochodzil do kina ale ja nie lubie ogladac filmow w kinie, nawet gdybym mial za darmo. Wole swoj monitor/tv, dobry dzwiek i zimne piwo :)

A pózniej się człowiek dziwi dlaczego w Polsce nie robią filmów...Dla mnie oglądanie filmu na monitorku to żadna zajawka,ogólnie piractwo zżera kinematografie podobnie jest z wydawaniem płyt w wytwórniach muzycznych ale to temat na dłuższą dyskusje.

Raffels
23-07-2010, 10:54
Ogladajac film na tv/monitorze traci sie 20-50% wartosci samego filmu(w zalezosci od tego, jak technicznie jest on zrealizowany). Za tydzien do naszych kin wchodzi Incepcja(zapowiada sie swietne, az dziw bierze, ze trafil do letniego box office'a). Znajac reke Nolana do swoich filmow to na monitorze nawet nie ma po co go odpalac. Takie filmy powinno sie ogladac jedynie w kinie.

bkt
23-07-2010, 10:56
A pózniej się człowiek dziwi dlaczego w Polsce nie robią filmów...Dla mnie oglądanie filmu na monitorku to żadna zajawka,ogólnie piractwo zżera kinematografie podobnie jest z wydawaniem płyt w wytwórniach muzycznych ale to temat na dłuższą dyskusje.

Chetnie bym kupil plyte dvd z nowym kinowym filmem w cenie biletu. Ale nie za 50 zl.
Poza tym ja naprawde nie lubie (wkurwia mnie niemilosietnie) kiedy w spoconym pelnym kinie 20 osob biega do klopa a 10 szelesci papierkami, 4 wylewaja cole., a 7 bije brawo i cieszy sie kiedy w Pianiście wyrzucaja starszego pana na wozku przez okno.

Wole ogladac film w spokoju, w domu. Poza kinem. A jesli chodzi o POLSKIE filmy to akurat najwiecej na takie chodze do kina. :)

Dyskusja ciekawa jak najbardziej a i temat odpowiedni.
Z muzyka jest podobnie - odkad za plyte trzeba bylo zaplacic 40-50-60 zl (nie wiem jak teraz) pare ladnych lat temu, a ja mialem 14 lat i kieszonkowe 10zl na tydzien, nie kupuje zadnej muzyki i co wiecej, nie bede.

Co do jakosci filmu - ja mam akurat monitor Full HD 27 cali + 5 glosniczkow i jest mi rownie faj nie co w kinie z ta roznica, ze moge sobie sciszyc dzwiek jak jest za glosno :)

Zreszta na starej 17 i magnetofonie tez bylo ok.
I tak jak ludzie narzekali na divx, tak jak nawet na rmvb moge ogladac film. Aby nie nagrywany kamerka w kinie.

arczi
23-07-2010, 11:04
O ile w temacie polskich produkcji, to również optuję za chodzeniem do kina i to z dwóch powodów. Po pierwsze jest to oklepane już wspieranie polskiej kinematografii (choć 70% tytułów rocznie na to zwyczajnie nie zasługuje). Po drugie zaś... nie ma innego wyjścia jeśli się chce być na bieżąco z polskimi filmami. W sieci pojawiają się do ściągnięcia przeważnie wiele miesięcy po premierze kinowej, w momencie pojawienia się filmu na dvd. A to często już za późno, przynajmniej dla mnie.

Natomiast inna rzecz to produkcje zagraniczne. Tu akurat nie mam żadnych skrupułów. Filmy często trafiają na polski rynek na wiele miesięcy (a bywa nie rzadko że i lat) po premierach światowych. Do tego polscy dystrybutorzy przeważnie kupują te najbardziej chodliwe i najbardziej komercyjne tytuły na które delikatnie mówiąc to mam wyjebane już z założenia. Tylko co setny interesujący tytuł zagraniczny trafia na ekrany polskich kin, a ambitne kino poza najbardziej nagradzanymi na świecie produkcjami, można spotkać u nas na dużym ekranie tylko podczas festiwali.
Dlatego ja się nie cackam. Artykuł 23 Konstytucji RP gwarantuje mi dostęp do dóbr kultury. Więc go sobie zapewniam. Sam. Nie mam zamiaru czekać rok, aż łaskawie jakiś polski dystrybutor ogłosi polską premierę filmu, który był dostępny w sieci pół roku wcześniej.

cffan
23-07-2010, 12:37
Ogladajac film na tv/monitorze traci sie 20-50% wartosci samego filmu
Ja tam wole u siebie oglądać na 42 calach, ewentualnie na projektorze, który mam zakupić w przyszłości niż kinie. Tak jak to już było wspominane wcześniej, kanapa, piwo, film w HD i tyle ;)
Zresztą, jak ktoś powie, że lepsze efekty dźwiękowe są w kinie niż na poprawnie skonfigurowanym zestawie 5.1 z dobrymi satelitami/subem i ampli to go wyśmieje.

karpen
23-07-2010, 13:23
W 2009 roku koncerny fonograficzne, producenci oprogramowania i dystrybutorzy filmów szacowali swoje straty z tytułu działań piratów w Polsce na 2,5 mld zł rocznie. Według badań przeprowadzonych przez SMG/KRC tylko dwadzieścia procent polskich internautów uważa nielegalne pobieranie z sieci filmów i muzyki za coś nagannego.

Podobno piractwo w Polsce powoli bo powoli ale się zmniejsza.Ludziom niewystarcza już ściągnięcie filmu czy muzyki w mp3 i odsłuchaniu.Fajnie jest sobie kupić płytke z okładką i postawić sobie na półeczke do kolekcji.Z czasem będzie lepiej tylko się musi zmienić mentalność ludzi.Także KUPUJCIE PŁYTY.

A blu ray-a ktoś ogląda?Sprzęt jest drogi,płytka też ale mim zdaniem Blu-ray warty jest swojej ceny.No i piratom jeszcze się nie opłaca kopiować blu-rayowskich płytek.

Cygan
23-07-2010, 14:55
Niech by i nazywali się piratami ,byleby nie kradli:)ja tam się już nie zmienię i w sferze duchowej uważam,że wszystko jest własnością społeczną,artyści mają co do garnka włożyć to nie zbiednieją,a po co im nowe wypasione auto.Dzielić się trzeba a nie zarabiać na bliźnim.Na początku jest pragnienie sławy,potem kasy,jak się wena kończy to o forsie sobie przypominają i oburzenie wielkie,zresztą teraz to takie same prostytutki jak piłkarzyki i tak samo to jest poprzeplatane sprawą być,mieć i wyzyskać kmieć...umarła idea....łeee.
Kiedyś było prościej i fajniej,bilety tanie, kefirek jakaś podpierdolona bułka spod spożywczego i na seans, ludzi się nie znało a wszędzie cześć,cześć same znajome gęby:)zaliczało się od ekstra filmów (wielokrotnie) aż do najgorszego badziewa ,gdy już cały repert., znało się na pamięć.No i jakąś edukacyje w dziedzinie kinematografii się zaliczyło,tylko jak się ocknąłem to z budy mnie wypierdolili i starzy potem kolegium dostali(obowiązek nauki był).
Polecę kilka z tysiąca:(ciekawe jak młodzi odbierają teraz tamte filmy?,efekty sami ludzie robili ręcyma ende palcyma)
- NIE ZAZNASZ SPOKOJU -1977 pokazał pewne środowisko trochę fałszywie, i chyba by ogarnąć kontrolę dali mu kiedyś taką nagrodę:)
"Nagroda ZSMP za podjęcie ważnego społecznie tematu młodzieży trudnej w aspekcie problematyki moralnej i wychowawczej"
taki dramat psychologiczny - tragiczna historia dwóch braci, z których jeden wszedł w konflikt z prawem , zjawisko(rdzennie polskiej) młodzieżowej subkultury spod znaku "git - ludzi"
-Przepraszam, czy tu biją? -z 1976. M.Piwowskiego albo "Lepiej zabij mnie glino"ostatnio leciał w tv.(wszędzie Warszawa w tle)
-Bonnie i Clyde– z 1967 A. Penna z Warrenem Beattym i Faye Dunaway.
-Unforgiven(Bez Przebaczenia) C.Eastwooda ,Taksówkarz,Mechaniczna pomarańcza,Człowiek z blizną..kurde jaka to głupota polecać filmy jak się ma setki ulubionych?to odkryłem:),koniec,bo znowu ktoś mi powie,że eseje pisze:)ale czasami czuje się tu jakbym odbył podróż w czasie no i nie umiem pisać sms-ów.
Ale film,który najbardziej zmienił umysły i wywarł największy wpływ na me pokolenie to "Wejście smoka"-bezapelacyjnie:)kult.
WEJŚCIE SMOKA.

cffan
23-07-2010, 14:59
A blu ray-a ktoś ogląda?Sprzęt jest drogi,płytka też ale mim zdaniem Blu-ray warty jest swojej ceny.

Ja mam u siebie ponad 20 filmów na Blu-ray, niestety lepiej kupić płytę w innym kraju niż u nas, bo są nie raz dwa razy droższe w Polsce niż np. z wysyłką z UK. Minusem jest, że nie wszystkie mają polskie napisy, ale zawsze można się zacząć uczyć języka :)
Niestety także nie wszystkie płyty są w super jakości, choćby Gladiator został strasznie spieprzony, teraz ma wyjść jakaś lepsza jego wersja. Z kolei np. Avatar wygląda świetnie.



No i piratom jeszcze się nie opłaca kopiować blu-rayowskich płytek.
Bo?

iniemamniejusz
23-07-2010, 15:03
Cygan co ty pieprzysz za przeproszeniem? Bez kitu nie pij tyle. Jakie prostytutki? To co, ty jak idziesz do pracy to jesteś prostytutka bo się szefowi sprzedajesz za jakieś pieniądze? Piractwo to kradzież taka sama jak zajebanie pieniędzy z banku. W Polsce i tak sporo się zmieniło in plus bo te filmy na płytach nie są aż tak drogie, żeby od czasu do czasu na zakup sobie pozwolić. Kino to też nie jest jakiś mega wydatek (Kinoteka 14 pln to dużo?).

karpen
23-07-2010, 15:07
Ja mam u siebie ponad 20 filmów na Blu-ray, niestety lepiej kupić płytę w innym kraju niż u nas, bo są nie raz dwa razy droższe w Polsce niż np. z wysyłką z UK. Minusem jest, że nie wszystkie mają polskie napisy, ale zawsze można się zacząć uczyć języka :)
Niestety także nie wszystkie płyty są w super jakości, choćby Gladiator został strasznie spieprzony, teraz ma wyjść jakaś lepsza jego wersja. Z kolei np. Avatar wygląda świetnie.


Bo?

Czysta płyta blu-ray wciąż trzyma cene.Kilkanaście pln za jedną czystą płytę to drogo.Ja na blu-ray ostatnio księge ocalenia widziałem bardzo dobrze się oglądało chociaż nie mój gatunek.quantum of solace na blu ray też świetnie wygląda.Jak człowiek przestawi się na blu ray to potem ciężko jest coś obejrzeć na dvd.Cffan a ty nośnik masz w Polsce czy w UK kupiony?

A żeby OT nie robić to warty obejrzenia jest ten film.
http://www.youtube.com/watch?v=Ps1BzCeJl7Y

Kepke
23-07-2010, 15:08
Warto dodać, że w niektórych miastach np. w Chełmnie kina nie ma, a jak już było to filmy mocno średnie i "od czasu do czasu"

kokolino
23-07-2010, 15:37
Podobnie jak większość moich znajomych kupuje tylke te filmy które naprawdę mi się podobają, mam kilkadziesiąt filmów, najdroższe co kupiłem to trylogia LOTR za 15 funtów, gdzie w Polsce takie coś kosztuje ze stówke. Jeśli polscy dystrybutorzy nie umieją zrozumieć że u nas zarabia się jednak trochę mniej niż na "zachodzie to niech się nie dziwią że 90% społeczeństwa ciągnie filmy z neta albo pożycza od sąsiadów.
Co do muzyki to tak samo - jak mi się coś podoba + mam jakiś tam szacunek do artysty to płytke i tak kupie czy pójdę na koncert.


Piractwo to kradzież taka sama jak zajebanie pieniędzy z banku.
Tu pozwolę sobie się nie zgodzić - Taka sama kradzież, to byłoby "zajebanie" płyty z empiku - w obu przypadkach ktoś traci, w przypadku ściągnięcia np. filmu z neta dystrybutor "traci" tylko swój domniemany zysk. W ten sposób wszystkie zaiksy podają swoje "straty" - zakładając że każda osoba by kupiła/wypożyczyła ściągnięty film. W przypadkach które znam jest zazwyczaj odwrotni - ludzie kupują filmy mimo tego że już je wcześniej widzieli, a większości filmów i tak by nie kupili nawet za złotówke razem z gazetą wyborczą.

Cygan
23-07-2010, 15:51
Cygan co ty pieprzysz za przeproszeniem? Bez kitu nie pij tyle. Jakie prostytutki? To co, ty jak idziesz do pracy to jesteś prostytutka bo się szefowi sprzedajesz za jakieś pieniądze? Piractwo to kradzież taka sama jak zajebanie pieniędzy z banku. W Polsce i tak sporo się zmieniło in plus bo te filmy na płytach nie są aż tak drogie, żeby od czasu do czasu na zakup sobie pozwolić. Kino to też nie jest jakiś mega wydatek (Kinoteka 14 pln to dużo?).

Pare piwek i od razu alkocholik(:..,mam konkretną umowe za kekonanie pracy i nie żądam działki tylko dlatego,że moje rece coś robiły,nie domagam sie od szefa by się działkował swoim zarobkiem to jego sprawa-wydawców, a w ogóle to ja robię śrubki a nie wytwarzam wzniosłych i pięknych rzeczy,które mają wartość niematerialną i są otuchą,pociechą dla ludzi,chodzi o to,że ja sprzedaje usługę, pracując i jestem niewolnikiem w tym temacie:)a artyści produkują coś nowego,twórczego i owszem powinni za to brać kase, ale bez szaleństw,grosik do kapelusza,bez pazerności o to chodzi,uważam,że są zwyczajnie zachłanni.
Wartość duchowa ,niematerialna jako taka ma jeszcze inny wymiar niż tylko kasa,jest jakąś ideą wnosząca do życia przeciętnych ludzi coś więcej, coś co może ich rozwinąć wewnętrznie(nie tylko zabawa)coś szlachetnego i tego nie powinno się ograniczać.Wręcz żądam strawy duchowej dla bidoty...nie,chyba na serio za dużo p.
Dobra, Kradzież z banku to co innego,tu trochę odwagi trzeba mieć:)
Kinoteka O.K.,
Jak bym nie kradł to bym nie jadł,bo mam malo pieniedzy, to już nie dla mnie nowości czy inne wiersze bo mało zarabiam?wszyst..przecież trochę ironizuję,ale jak nie raz
dobra, złodziejem jestem... Cygan ukradł gwóźdź Rzymianom podczas krzyżowania Chrystusa i Jezus zwolnił go z przykazania "nie kradnij.
Nie umiem Ci tego wytłumaczyć ale jestem ogólnie ZA dostępem do kultury i sztuki dla mas, oraz dostępem do oglądania meczów Polskich drużyn w odkodowanych programach.

Kubal
23-07-2010, 15:56
Cygan mistrzem jesteś :lol:

cffan
23-07-2010, 15:58
Czysta płyta blu-ray wciąż trzyma cene.Kilkanaście pln za jedną czystą płytę to drogo

Właśnie przeglądam allegro, płytki do 10zł można już kupić, tyle do niedawna kosztowały DVD-DL, to dużo? Jedyny problem to nagrywarka, jest do wydatek do 500zł w górę, ja jeszcze poczekam, pewnie na święta będzie kosztować pół z tego. A nawet jak nie, to nie np. dla mnie to nie problem, ja nie widzę różnicy w filmie w formacie mkv, o rozmiarze 12-15GB a płytą Blu-ray, ale ja może mam krzywe oko :)




Cffan a ty nośnik masz w Polsce czy w UK kupiony?

Chodzi ci o filmy? Mam mniej więcej pół na pół, wiele mam z promocji z MM, ME, po 59zł, a te lepsze mam zagranicy, bo były tańsze (UK,USA,IT,CZ,DE) np. taka Kompania Braci, genialny serial jak dla mnie, u nas kosztuje około 250-300zł i uwaga! nie ma polskich napisów! parodia. Na amazonie z wysyłką kosztuje około 200zł, a jak się umówisz ze znajomymi, albo weźmiesz więcej filmów to jeszcze mniej. Niestety ceny za płyty Blu-ray u nas nadal są wysokie.


Co do piractwa to w 100% popieram zdanie arcziego. Niektórych świetnych filmów (nie kasowych) nie ma nadal u nas w kinach/na dvd.

karpen
23-07-2010, 16:01
Płyty i odtwarzacze blu ray maja kodowane strefy dlatego pytam.Z niektórych krajów filmy na Polskich odtwarzaczach nie chodzą.

Wytwórnie filmowe, wprowadziły – podobnie jak w technice DVD – regionizację świata również w przypadku płyt Blu-ray, w celu umożliwienia sobie manipulowania datami premier filmów w różnych częściach świata oraz stosowania zróżnicowanych cen na różnych rynkach. Świat został podzielony na trzy regiony. Zarówno płyty jak i odtwarzacze przeznaczone do użytku w danym regionie są oznaczone jego kodem. Odtwarzacz może odczytywać wyłącznie płyty oznaczone takim samym kodem jak on.

Naturalną odpowiedzią było pojawienie się na rynku odtwarzaczy, wytwarzanych przez niezależnych producentów, które odczytują płyty z dwóch lub nawet wszystkich regionówhttp://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/62/Blu-ray_regions_with_key.png/500px-Blu-ray_regions_with_key.png

cffan
23-07-2010, 16:19
Płyty i odtwarzacze blu ray maja kodowane strefy dlatego pytam.Z niektórych krajów filmy na Polskich odtwarzaczach nie chodzą.


Moje wszystkie płyty z zagranicy są region free, wszystko można sprawdzić tu http://bluray.liesinc.net/ (nie raz np. amazon źle podaje, oni chyba wszystko podają w region 1, a np. band od brothers mam od nich i jest region free bo moje PS3 innych nie czyta), poza tym, są już chyba odtwarzacze które radzą sobie ze wszystkimi regionami.

Gawriosz
23-07-2010, 16:19
Pare piwek i od razu alkocholik(:.........


Szanowny Cygan pozwoli.
To co Jegomość rzecze jest iście zatrważające. Bogusław Kaczyński słysząc słowa o masowym dostępie do kultury (tej wyokiej rzecz jasna) zapewne wyciągnąłby nogi (czego mu nie życzę), a Andy Warhol widziałby w personie Cygana zarówno pilnego ucznia jak i kontynuatora jego działań.
Przechodząc do meritum mej wypowiedzi. Szanowny Cygan jeśliby tylko zechciał śmiało mógłby udać się do opery, teatru, czy też zakupić film na DVD (które tak jak wspomniał pewien Jegomość powyżej drogie nie są). A i mistrz Bogusław Kaczyński byłby wielce rad z kolejnego widza. Pojawia się jedno ale. Mianowicie jak idzie zauważyć Czcigodny Cygan woli wypić sobie kilka piwek (za dnia, południa i wieczora). Kalkulując alkoholowe zakupy sumka z tego uzbiera się nie mała, którą to Jegomość mógłby wydatkowac na powyższe dobra kulturalne.
Konkludując. Jeśli Jegomość woli kupić se piwko zamiast filmu na płycie DVD to prosiłbym o nie wyprowadzanie bzdurnych teorii o dostępie kultury i sztuki dla mas, bo się tylko Szanowny Cygan na śmieszność naraża.
Z wysokiem poważaniem.
Arevoir Monsieur.

bkt
23-07-2010, 17:09
nie wiem czy nagrywarka za 500 pln nagrywa wszystkie rodzaje plyt blue ray:)

Narazie to jest poprostu drogie i dla lepszej jakosci filmow wedlug mnie nie oplaca sie tego kupic.

JA jestem sklonny nawet kupowac TYLKO w sklepach oryginalne plyty i muzyke. Ale w cenie prost proporcjonalnej do polskich zarobkow.

karpen
23-07-2010, 17:49
A więc moi mili.Konkluzja jest taka że piractwo jest chujowe.Niszczy kinematografie,fonografie itp.Poglądy użytkownika cygan pokazują że jeszcze wiele wody w Wiśle ubędzie zanim w Polsce zaczną szanować artystów i przestrzegać prawo.To tak dla zamknięcia dyskusji i myśle że nie powinno się z takim zdaniem polemizować.NIE DLA PIRACTWA

Cygan
23-07-2010, 19:12
Szanowny Cygan pozwoli.
To co Jegomość rzecze jest iście zatrważające. Bogusław Kaczyński słysząc słowa o masowym dostępie do kultury (tej wyokiej rzecz jasna) zapewne wyciągnąłby nogi (czego mu nie życzę), a Andy Warhol widziałby w personie Cygana zarówno pilnego ucznia jak i kontynuatora jego działań.
Przechodząc do meritum mej wypowiedzi. Szanowny Cygan jeśliby tylko zechciał śmiało mógłby udać się do opery, teatru, czy też zakupić film na DVD (które tak jak wspomniał pewien Jegomość powyżej drogie nie są). A i mistrz Bogusław Kaczyński byłby wielce rad z kolejnego widza. Pojawia się jedno ale. Mianowicie jak idzie zauważyć Czcigodny Cygan woli wypić sobie kilka piwek (za dnia, południa i wieczora). Kalkulując alkoholowe zakupy sumka z tego uzbiera się nie mała, którą to Jegomość mógłby wydatkowac na powyższe dobra kulturalne.
Konkludując. Jeśli Jegomość woli kupić se piwko zamiast filmu na płycie DVD to prosiłbym o nie wyprowadzanie bzdurnych teorii o dostępie kultury i sztuki dla mas, bo się tylko Szanowny Cygan na śmieszność naraża.
Z wysokiem poważaniem.
Arevoir Monsieur.

Szanowny Gawriosz pozwoli.
Zaiste, przerażające jest przywoływanie tu co najmniej dziwnych i podejrzanych politycznie kreatur,które autorytetami bynajmniej nie są(były) z racji swej pozycyji i majętności,homoniowatości et cetera.
Uczniem niczyim nie jestem gdyż okoliczności losu nie pozwoliły mi na edukacyję.
Gwoli prawdy piwko było na tak zwany "krzywy ryj",ale w kwestyi zbieractwa "sumkowego" ,która w efekcie pozwoliła by nędznemu cyganowi na czerpanie z tychże dóbr kulturalnych przemyślę, oraz jakiejchś skarbonki poszukam.
Uwagi szanownego pana odnośnie śmieszności były,jak domniemuje próbą dostosowania się do mojego marnego poziomu.Zakładam,iż kolega erudytą jest i na polu elokwencyji legnę,ale pozwolę sobie swoim językiem własne zdanie, dla Waści zapewne osobliwe wyrazić.
Czy był pan kiedyś naprawdę głodny?bo wiesz pan syty głodnego nigdy nie zrozumie.A szczególnie jak posiada wypchany mieszek i gdy z nonszalancką swobodą może wybrać sobie dowolne miejsce na stadionie,teatrze czy zakupując karnet nie odczuwając żadnej straty w budżecie.
Na śmieszność naraża się cygan,mający spory dystans do cyganienia i teorii zbytnio poważnych ,azali nieadekwatnych do realiów otaczającego świata,wymagając troszkę uczciwości i zrozumienia,iż między wierszami była ironia.
A tak już całkowicie po mojemu sugerujesz,że śmieszność to coś wstydliwego ,ale ja mam to gdzieś i uważam,że wstyd ,to źle kraść i z dupy spaść. Nie ubliżając nikomu specyficzne i wysublimowane poczucie humoru mam,
inteligencja i kultura osobista wcale mi nie przeszkadza łachudrze z dyni wyjebać,ponieważ Świrkiem jestem i taki mam sznyt ,co w demokracji pozwala swobodnie żyć i swe odmienne,znamienne,śmieszne zdanie wyrażać.
Pozdrawiam i bez urazy.
Teraz na serio,jak ktoś ma duże zapotrzebowanie na kulturę ,znaczy się sport,muzyka,sztuka itd..,to jak dużą musiałby mieć skarbonę?ogólnie rzecz biorąc moralnie to ściąganie jest naganne ale uważam,że nie jest na tyle szkodliwe społecznie by robić jakieś wielkie mecyje,i jeszcze argument o niemożności dostania nowości?
Ograniczenia są i już,a słuszność masz tylko w teorii.
Tracą twórcy i reszta, owszem ale ja małolatów nie będę ścigał za to ,że jakąś muze czy film sobie ściągneli jak w podwórkowych realiach ich zwyczajnie na coś tam nie stać,tym bardziej,że to jest powszechne i Twoje etycznie chwalebne zdanie jest jak walka z wiatrakami,rzeczywistość a książki to spora różnica.
Konkludując cyganem nie jestem.:)
Edyta:
Pozwoliłem sobie w przerwie prawie na trzeźwo napisać,koniec tematu bo to bez sensu.Wszyscy tacy poprawni i jakąś politykę uprawiają,a życie jest życie,czasami brutalne,nie ma co się oszukiwać,większość ściąga a tego tak od razu swoją wzorową postawą nie zmienicie.
Z i P s, K z W....

me(L)u
23-07-2010, 19:23
A więc moi mili.Konkluzja jest taka że piractwo jest chujowe.Niszczy kinematografie,fonografie itp.

Bla bla bla Muzycy żyją z koncertów, a nie sprzedaży płyt. Kwiczenie wszelkiej maści pośredników mało mnie obchodzi. Poza tym to temat o FILMACH, KTÓRE POLECAMY (BĄDŹ NIE), a nie piractwie, blue-rayach, DVD, etc.

Praha
23-07-2010, 20:04
A więc moi mili.Konkluzja jest taka że piractwo jest chujowe.Niszczy kinematografie,fonografie itp.Poglądy użytkownika cygan pokazują że jeszcze wiele wody w Wiśle ubędzie zanim w Polsce zaczną szanować artystów i przestrzegać prawo.To tak dla zamknięcia dyskusji i myśle że nie powinno się z takim zdaniem polemizować.NIE DLA PIRACTWA

Bez obrazy ale to Twoja konkluzja. Moja konkluzja jest taka: Piractwo nie jest chujowe. Nie niszczy kinematografi itp. jak to usiłują nam wmówić Ci którzy na tym zarabiają... Jakoś dotychczas nie upadło. Tak jak nie upadły kina po wprowadzeniu odtwarzaczy wideo....
Twoje poglądy przypominają mi trochę poglądy ITI: przestrzeganie prawa, szanowanie właścicieli... I to jeszcze Twoje myślenie, że z Twoim zdaniem nie powinno się polemizować...

Więc napiszę Ci po złości: TAK DLA PIRACTWA! :)

karpen
23-07-2010, 20:12
Hy,fakt faktem że ITI zaczynało właśnie od dystrybucji VHS,pamiętacie te czołówki jak się kasete odpalało?

http://www.youtube.com/watch?v=vd9CXFxvpDQ

Ale mimo wszystko piractwo jest hujowe,ja się godze z tym że ludzie i tak będą pobierać filmy/muzyke z sieci,ale nie afiszujmy się z tym naprawde bo piractwo jest zwyczajnie niemoralne i już.

I na koniec też po złości wrzuce kawałek WFD

http://www.youtube.com/watch?v=eUbLywIctL8&feature=related

mkr
23-07-2010, 20:29
To nie chodzi o moralność.
Piractwo to przede wszystkim cios dla wydawcy i śmiem twierdzić, że niektórzy artyści nie zarabiali by tyle na koncertach gdyby nie internet i swobodny dostęp do ich że dzieł.
Ja jak mam kupować dvd to chętnie, ale niech będzie to cena za surowy film, natomiast nie za wszelkiej maści dodatki którymi po prostu nie jestem zainteresowany a muszę za nie płacić. To samo tyczy się muzyki.
Wg mnie będą się rozwijać takie opcje jak iplex,na którym to można znaleźć już kilka fajnych dzieł za które bezwątpienia artyści dostają pieniądze.


I na koniec też po złości wrzuce kawałek WFD

Ciekawe ile np. takie HG sprzedałoby różnorakich gadżetów(koszulek bluz) gdyby ludzie nie ściągaliby Klucza z internetu :D

matx
23-07-2010, 22:00
To i ja temat porozmuwam. :)

Też jestem zdania, że piractwo nie jest do końca złe.
Topic rzeczywiście nie najlepszy, bo na filmy to ma akurat chujowe przyłożenie, natomiast jeżeli chodzi o muzykę tu zupełnie inna bajka.
Nie kupiłbym pewnych płyt, a nawet nie znałbym pewnie niektórych artystów gdyby nie możlwość oswojenia się z nimi w necie.
Dobrze ktoś zapisał, że myzycy zarabiają na koncertach. Gro ludzi, którzy chodzą na koncerty zna znaczną częśc ich twórczości właśnie z netu.

karpen
23-07-2010, 22:05
I ja jeszcze musze zdanie dopisać bo mnie wkurwia to zwyczajnie że na piractwo nie ma żadnych argumentów a jednak trzeba przekonywać że piractwo jest be.Arczi dokładnie napisał że kinematografie trzeba wspierać czyli chodzić do kin,kupować,wypożyczać płyty bo jak artyści i dystrybutorzy nie będą zarabiać to i widz nie będzie miał co oglądać.

TNTP
23-07-2010, 22:25
jest argument natury ekonomicznej
w USA w Blockbusterze za 35$/miesiecznie masz nieograniczony dostęp do 100000 filmów (to znaczy mozesz mieć w domu 3 tytuły ogladasz-wymieniasz/zamawiasz), jest to równowartość 2godzin pracy na budowie w roli przynieś/podaj

dopóki ta relacja nie bedzie porównywalna, to każdy-99% osób w Polsce bedzie jechał na filmach z netu

argument o "złodziejstwie" jest śmieszny, bo kopiując film z netu nic nie kradnę, tak jak budując sobie coś na podobieństwo BMW w garażu nie okradam koncernu z Bawarii

bkt
24-07-2010, 07:44
Zgadza sie. Dlatego napisalem - CENY w Polsce dla wiekszosci sa tragiczne. Dlaczego nasze zarobki nie sa wprost proporcjonalne do Unijnych, przeciez jestesmy w Unii. Dlaczego na zachodzie stac Cie na taki film a w Polsce wydajesz 1/20 pensji zeby kupic gre za 100 zl? Nie mowiac juz o tej za 200? A nawet, splacajac/wynajmujac mieszkanie i zarabaiajac 4k, polowe od razu wydajesz. Znaczy to, ze znow 1/20 wydajesz na plyte:)

karpen
24-07-2010, 08:15
Im bardziej zamożny kraj,tym skala piractwa mniejsza faktycznie.Dlatego pisałem że jeszcze troche czasu minie zanim w Polsce będzie wszystkich stac na album,film czy gre.A co do gier to właśnie producenci gier najbardziej dostają po tyłku od piratów.Wielu producentów już zbankrutowało,ps3 już zostało zhackowane...

bkt
24-07-2010, 08:52
serio? jak to dziala? Ta pryerobka ps3 + psuje sie?

iniemamniejusz
24-07-2010, 09:22
To ja może sprecyzuję o co chodzi mi z tym złodziejstwem. Sam święty w tym temacie nie jestem i zdarza mi się coś ściągnąć z netu, chociaż raczej są to produkcje, które albo nie są dostępne, albo bardzo trudno je dostać. Kasy to za dużo nie mam, ale nie stoi to na przeszkodzie, żebym kolekcję filmów od czasu do czasu powiększył (od czego mamy Allegro?). No ale jak innaczej nazwać gościa, który w imie szerokiego dostępu do kultury napierdala torrent 24 na dobę, czasami nawet nie mając czasu obejrzeć swojej "kolekcji". Tłumaczenie się tym, że w unii to zarabiają a u nas bieda to znając realia jest nie do końca poważne. Co drugi łepek tą samą kasę pójdzie przepierdolić na automatach, browarach, dziwkach i co tam jeszcze mu do głowy wpadnie, bo przecież do kultury to dostęp za free. To czemu do muzeum kupujemy bilet? To nie jest Arczi w takim razie łamanie konstytucji?

karpen
24-07-2010, 09:38
http://www.ps3site.pl/ps3-zhackowane/32883/

Na pirata nie ma bata,wszystko chłystki spiracą...

arczi
24-07-2010, 10:40
No ale jak innaczej nazwać gościa, który w imie szerokiego dostępu do kultury napierdala torrent 24 na dobę, czasami nawet nie mając czasu obejrzeć swojej "kolekcji".

Mentalnym nałogowcem?



Tłumaczenie się tym, że w unii to zarabiają a u nas bieda to znając realia jest nie do końca poważne. Co drugi łepek tą samą kasę pójdzie przepierdolić na automatach, browarach, dziwkach i co tam jeszcze mu do głowy wpadnie, bo przecież do kultury to dostęp za free. To czemu do muzeum kupujemy bilet? To nie jest Arczi w takim razie łamanie konstytucji?

Eksponatów w muzeum nie podrobisz i nie skopiujesz.
Wiesz, ja w sumie jestem przeciw piractwu. Są jednak obszary w których piractwo stanowi jedyną alternatywę na dostarczenie możliwości dostępu do interesujących cię zbiorów muzyki/filmów etc. Jak pisałem w poprzednim poście, gdy mam chęć obejrzenia jakiegoś niszowego filmu np ze stajni tych bardziej artystycznych i mało popularnych, a którego to NIGDY nie uświadczę na polskim dużym ekranie, ani nawet na półkach sklepów z płytami dvd, to zwyczajnie nie mam wyboru.
Muzyki też słucham w większości dość niszowej i bardzo często jest mi ciężko o płyty konkretnych wykonawców w Polsce. Choć z tym jest i tak łatwiej niż z filmami. Jest internet, sklepy zagraniczne, czy też możliwość kupienia wprost od konkretnych muzyków i wytwórni płytowych. No ale to też mimo wszystko rodzi jakieś tam dodatkowe komplikacje, gdyż nie mam zagwarantowanej bezproblemowej możliwości zakupu interesującej mnie płyty w pierwszym lepszym sklepie muzycznym od zaraz i od ręki.

Dlatego pokora nauczyła mnie pewnego dystansu do piractwa. Jest złe, ale nie do końca. Czasem się nie da inaczej i jeśli ktoś nie przegina w drugą stronę (wspomnieni nałogowcy ściągające wszystko po kilkadziesiąt giga dziennie nie mające szacunku do nikogo ani niczego), to jest to formuła przeze mnie względnie akceptowalna. Piractwo jest też przeze mnie akceptowalne w formie testera. Czyli np ściągnięcie sobie jakiegoś albumu w celu przesłuchania, i ewentualnego kupienia oryginału jeśli się spodoba. Ja często niucham sobie w ten sposób artystów kompletnie mi obcych i nieznanych których są tysiące.

Ale też już zupełnie inaczej patrzę na tych, którzy sami słuchają najprostszych i najbardziej dostępnych na rynku dźwięków, a także lubują się w najbardziej komercyjnych filmach. Takie osoby już z założenia nie powinny mieć najmniejszego problemu z dostępem do interesujących ich "dóbr kultury", gdyż są one dostępne nawet w Biedronce i kiosku na rogu. A jednak mimo to na ich domowych półkach nie uświadczysz oryginałów. Między nimi, a np między mną, nie byłbym więc w stanie postawić znaku równości. A mimo to w świetle prawa, wszyscy jesteśmy piratami. Bardzo zauważalna jest też zależność, że im większym melomanem/kinomaniakiem jesteś, tym więcej kasy wydajesz na płyty i filmy.

Czasy się zmieniają i zgadzam się z którymś z przedmówców, że im większa będzie nasza stopa życiowa, tym będzie mniejsza skala piractwa. No ale to jeszcze wiele wody w Wiśle musi upłynąć abyśmy przestali być czołowym krajem w tej materii. Zgadzam się też ze stwierdzeniem, że ceny płyt są w Polsce nadal za wysokie. No ale to także jest spowodowane po części skalą piractwa. Płyty sprzedają się źle, bo większość kupuje piraty lub ściąga z netu, więc wytwórnie i artyści chcąc jakoś powetować sobie swoje straty, odbija to sobie na cenach swoich produktów. Kółko się zamyka...

Najlepszym patentem na piractwo w necie, jest dla mnie wprowadzenie minimalnych i symbolicznych opłat za zassanie konkretnego kawałka, czy albumu artysty. Jest to już uskuteczniane na wielu zagranicznych portalach i labelach, ale u nas mając do wyboru darmowe ściągnięcie z takiego peba czy zapłacenie choćby 2 zł za jeden utwór, na dzień dobry skazuje ten pomysł na wymarcie. Ale przed ty nie uciekniemy i wierzę, że w końcu do tego kiedyś dojdzie.

Ps. Wydzielę temat o piractwie.

bkt
24-07-2010, 12:01
Dodam jeszcze inny przyklad, zaznaczam, ze to pewnie maly ulamek. Chodzi o gre. Kupilem soibie orga warcraft 3 i jak sie okazuje... obecnie na orgu w ta giere srednio jak sie ktos zaloguje mozna spotkac 30-50 osob w tym samym czasie grajacych (do jednej pelnej gry potrzeba 10), a na pirackim serwie przez garene gra non stop w sama tylko jedna gre 30-300 tys osob. nawet gdybym chcial grac na orgu, nie mam z kim :)

Wiem ze to nie to samo co tak WOW, gdzie kupa ludzi gra na orgu ale tez, nie zaplacilbm abo co miesiac ponad 50zl zeby grac w jakas gre:) Stad PIRACTWO sobie cenie. Lubie grac, chetnie zaplacilbym za sam produkt ale na uczciwych warunkach. 5zl za miesiac moze tak, 50 nie. To tak, jakbym mial placic za prowadzenie konta 50zl miesiecznie, obsmialbym ten bank :)

Fakt, kupowane oryginalow wspomaga producentow, ale czy aby na pewno gry/filmy/muzyka nie bylyby z 50% tansze gdyby je w innej formie rozprowadzac?

karpen
24-07-2010, 12:23
Fakt, kupowane oryginalow wspomaga producentow, ale czy aby na pewno gry/filmy/muzyka nie bylyby z 50% tansze gdyby je w innej formie rozprowadzac?[/QUOTE]

W innej formie tzn jakiej?Są przecież preordery,można też kupować w takiej formie że ściągasz grę ze strony producenta,i wtedy wychodzi taniej.A możliwość grania przez sieć tylko na oryginałach to dobry sposób na piractwo.Znajomy który całą półkę ma w pirackich grach i filmach był zmuszony kupić Alien vs predator bo na piratach nie da się grać multiplayer.I jest to jego jedyny oryginalny tytuł w domu obok diablo 2 bodajże.

miaski
24-07-2010, 12:24
Producenci gier więcej tracą na wtórnej sprzedaży oryginałów w sieci typu ebay, allegro niż na ściąganiu i sprzedaży piratów.

iniemamniejusz
24-07-2010, 18:35
Generalnie ja się z Tobą zgadzam. Piractwa jako takiego kiedy nie ma innej alternatywy potępiać nie moge. Chociażby na przykładzie horrorów, które zbierałem i zbieram. Lwia część mojej kolekcji to stare wysłużone VHS-y i DVD sprowadzane z UK tudzież USA bo w Polsce zwyczajnie nie są dostępne, reszta to niestety filmy ściągnięte, chociaż cały czas poluje na oryginały.
Powtórzę się tylko, że u nas piractwo to pernamentne nie jest spowodowane do końca tym, że jest drogo, tylko tym, że tak jesteśmy nauczeni. Dwadzieścia lat temu w kraju nikt się nie przejmował tym że kupuje produkt bez praw autorskich i tak zostało do dziś. Resztę dopełnił internet.

iniemamniejusz
24-07-2010, 18:36
Producenci gier więcej tracą na wtórnej sprzedaży oryginałów w sieci typu ebay, allegro niż na ściąganiu i sprzedaży piratów.

Czyli co, biblioteki, empiki itp. powodują, że ludzie nie kupują książek? To żaden argument, to samo mówili jak w gazetach komputerowych zaczęli dawać jako dodatek płytę z grą. Producenci jakoś nie splajtowali.

karpen
25-07-2010, 09:37
Jest pare artykułów o piractwie ale najbardziej sensownie i dosadnie opisał piractwo użytkownik BrzydkiBurak na YT.Nie wszystkim się jego filmiki podobają bo tłumaczy bardzo dosadnie,często rzuca wyzwiskami ale trafniej pojęcia "piractwo" ująć nie mógł.

http://www.youtube.com/watch?v=DOXeZInehCM

iniemamniejusz
25-07-2010, 10:20
To ja dorzucę do pieca. Myślę, że ten kawałek idealnie pasuje do tematu

vPANC2T51bs

me(L)u
25-07-2010, 12:18
A ja piractwo, torrenty, napstery, audiogalaxy, etc. uważam za dobrodziejstwo, które chroni mnie i mój portfel przed wydawaniem kasy na coś, co na to nie zasługuje. Mogę sobie daną płytę najpierw ściągnąć i przesłuchać, czego nie mogłem zrobić kiedyś, przez co mam w kolekcji niejednego CD, który zajmuje mi tylko miejsce.

Buziek_LG
25-07-2010, 12:27
.
Powtórzę się tylko, że u nas piractwo to pernamentne nie jest spowodowane do końca tym, że jest drogo, tylko tym, że tak jesteśmy nauczeni. Dwadzieścia lat temu w kraju nikt się nie przejmował tym że kupuje produkt bez praw autorskich i tak zostało do dziś. Resztę dopełnił internet.

Jeśli cena w Stanach za nowy film to 25$ a cena w Polsce na nowy film to też 25$ to ja się ciebie pytam czy to rzeczywiście nie jest drogo? Jeśli producenci gier wypuszczają półprodukty(np. Europa Universalis 3 jedna z niewielu serii gier w które czasem grywam), a za każdy patch który jako tako pozwala na normalną rozrywkę każą sobie płacić to ja się pytam dlaczego mam ich nie okradać skoro oni okradają mnie? Jeśli ktoś odgrzanego kotleta sprzedaje za 10 dolarów(np. For the Glory) dodatkowo nic w nim nie zmieniając to ja pytam czy to jest bardziej moralne niż ściągnięcie tego programu z internetu?
Przykłady gier takich jak Counter Strike, Spore, Mafia czy Sims 4 pokazują że dobry produkt pomimo gigantycznego lewego obiegu na siebie zarabia. Ludzie dobry produkt kupią nawet jeśli wcześniej przejdą go na piracie. Podobnie jest z muzyką czy filmami

Nazgul
25-07-2010, 13:03
Ja piraty przestałem ściągać. Z prostej przyczyny - nie chce mi się. Film można kupić nawet za 10 złotych, grę za 20-30. Muzyki jest full na youtube, wrzucie etc.

A Piractwo? Piractwo popieram i chwalę bo wyłącznie dzięki niemu mam filmy po 10-20 i gry po 20-30 złotych w koszach w supermarkecie. Gdyby nie piraci pewnie kosztowały by 200 i trzymały cenę w nieskończoność więc ja jako konsument nie mam prawa złego słowa na nich powiedzieć. Artyści też nie, bo oni kasę biorą zazwyczaj z góry, potem maja jeszcze bonus od sprzedaży, ale to nie są ich główne dochody. Mało tego - ostatnio czytałem wywiad z wokalistą Simply Red i on powiedział, że producent daje im kasę za kontrakt na pięć płyt z góry ale potem go nie obchodzi czy artysta ma forsę na studio. Jak nie ma to niech sobie zarobi, piosenka jest własnością wytwórni zanim jeszcze zostanie napisana.

A ja mam w dupie pomyślność korporacji skoro ona ma w dupie moją :)

bkt
25-07-2010, 13:41
a tak BTW ma ktos moze ksiazke Arek the fucking polak - onyszki ?

Cygan
25-07-2010, 13:57
Pirat – osoba, która napada w celu rabunkowym.
" W przenośni termin "pirat"stosuje się do np. kopiujących i sprzedających nielegalnie nośniki z utworami artystycznymi, szczególnie z muzyką, w podobny sposób wzbogacających się na handlu nielegalnym oprogramowaniem komputerowym lub korzystających z takiego oprogramowania, nielegalnie nadających na falach radiowych, drastycznie łamiących niektóre przepisy ruchu drogowego (szczególnie dotyczące ograniczenia prędkości oraz prawa pierwszeństwa), podpinających się pod cudze linie telefoniczne (phreaker) itd. (zobacz: piractwo medialne, cracker, hacker)"
Oprócz piractwa o charakterze typowo bandyckim, nastawionego na zyski prywatne piratów,przez lata historii rozwinęła się również oficjalna, zinstytucjonalizowana forma piractwa, dotowana i chroniona przez władców państw,kiedyś Król potem pierwszy sekretarz czy inny Mao tse tse, teraz prezydent przymykający oko na handel bronią.
Wszyscy wszystkich robią w *****.Także to jest tylko HANDEL,interesy cwaniaczków,którzy chcą zarabiać na plebsie i każda definicja robiąca szarego ludzia w jajo będzie dobra,aby tylko kaske zarobić.
Gówno by spod siebie zeżarli jakby mogli."Wszyscy artyści to prostytutki".
A wracając do tego bliższego,ludzkiego wymiaru , czasy się zmieniły,ale ludzie nie są tak nagle skorzy do zmian tym bardziej,że się wychowali na takich wzorcach a nie innych-oto jest pytanie:Czy to kogoś tłumaczy?
Według prawa ściąganie bez zgody osoby uprawnionej, w celu uzyskania korzyści majątkowej, jest przestępstwem,ale czy używanie do celów prywatnych ma taki sam ciężar gatunkowy?czy to już tylko niewinne wykroczenie?
Czy ściąganie na klasówce od kolegi też jest złodziejstwem?jeden pójdzie i na skarży pani i kim wtedy jest?kapusiem?drugi da ściągnąć i jest git ziomalem?
Cały temat ma tyle przeróżnych płaszczyzn i jest tak wielowątkowy,że tak naprawdę trudno to ogarnąć,a większość go bardzo spłyca i ogranicza w zależności od kontekstu.Kontekstu i perspektywy.
Zapotrzebowanie młodego człowieka jest bardzo duże,rozwija się,szuka,potrzebuje idoli,wzorców i po to są twórcy,artyści.Człowiek pracujący może sobie kupić,czy nie kupić jak go nie stać,zgoda,ale taki małolat co tydzień by chciał coś nowego bo jest zwyczajnie głodny,rośnie i to nie jest tylko potrzeba rozrywki,mody,konsumpcji ale naturalna potrzeba rozwoju duchowego śmakiego czy innego,nawet przy spożywaniu największego kiczu.
(Zrobiłbym w szkołach jakieś biblioteki multimedialne,gdzie można by było słuchać,oglądać próbki,fragmenty wszystkiego a jak ktoś chce mieć w domu to wtedy prośba o kieszonkowe,jakaś kontrola by była.)
Realia są takie ,że na łosiedlu wszystkie młode łosie będą ściągać bo to nie jest złodziejstwo.To jest Cwaniactwo,Nikt nie chce być lamusem,leszczem,frajerem,pierdołą i dlatego wszystkie dzieciaki ściągają,przegrywają itp.
Dalej będe z tego kpił,szczególnie z tych uczciwych,żywcem wniebowziętych "nie skalanych kradzieżą i tak bardzo wzdrygających się przed "ciemną stroną mocy szpagatowych inteligentów "Oczywiście nie wszystkich,bo widzę,że niektórzy mają normalne podejście i zachowują dystans.
Ironizuję i z sarkazmem się do tego odnoszę bo zwyczajnie mnie ten problem śmieszy,bez obrazy.
Złodziej to jest fach i do tego trzeba mieć charakter i zasady.To ktoś kto naprawdę jedzie na ryzyku.A to co wszyscy robią to tylko zwykłe cwaniactwo,kombinowanie,załatwianie i inne drobne bzdury.
Panta rhei.:)

Cygan
25-07-2010, 14:03
a tak BTW ma ktos moze ksiazke Arek the fucking polak - onyszki ?

Napisał Lukasz I:
Fajny wywiad z Onyszko min o dewiantach i całej dewiancyjnej Danii

http://www.rp.pl/artykul/510665_Nie_...ie_ludzie.html

Zapowiada, że książka FUCKING POLAK jest tłumaczona na polski...Nie mogę się doczekać.

bkt
25-07-2010, 14:13
Wiem juz, doczytalem to, ale myslalem, ze jest w jez, angielskim, chetnie bym w takim wlasnie poczytal.

kokolino
25-07-2010, 14:22
Mam najciekawszy akapit - o pedałach, striptizerce i koksie :raca2:
Po naszemu to jeszcze chyba w całości nie wyszło...

miaski
25-07-2010, 14:51
Czyli co, biblioteki, empiki itp. powodują, że ludzie nie kupują książek? To żaden argument, to samo mówili jak w gazetach komputerowych zaczęli dawać jako dodatek płytę z grą. Producenci jakoś nie splajtowali.

Ja się odniosłem tylko do samych gier. Do gazet dodawane są tylko takie gry, które sprzedają się słabo z racji chociażby wieku czy gry, które niebawem mają się doczekać nowej odsłony. Tak zrobili z Fable na PC, kiedy wychodziła dwójka na x360.

Nie wyssałem sobie tego z palca. Rynek zbytu jakim jest zachodnia Europa, Kanada, USA i Japonia jest kilkakrotnie większy niż wschodnia Europa i Ameryka Łacińska. Raz, że jest tam więcej ludzi posiadających dobre PC i konsole, to dwa im piractwo się nie opłaca. Tam przypadnie 5 osób co kupi nową grę na jednego u nas co ją ściągnie. Obecnie większość gier trafia tylko na konsole i można w nie grać przez sieć. I tu leży problem. Bo trzem z tej piątki się ta gra znudzi i ją sprzedadzą. Z trzech osób, które je odkupią, jedna ją sprzeda dalej. EA już wprowadza płatne klucze aktywacyjne do swoich gier, grę używaną kupisz, ale żeby w nią zagrać przez sieć będziesz musiał zapłacić za ten klucz.

Nazgul
31-07-2010, 14:40
Nie wiem czy wiecie, ale w cenie każdego dysku twardego, nagrywarki, czystej płyty CD/DVD/BR, skanera, ksero, faxu i każdego innego urządzenia obrazującego i przechowującego obrazy znajduje się podatek na organizacje zrzeszające twórców i wydawców. Co to oznacza? Ano to, że zapłaciłeś za wszystko co masz na dysku, co zeskanowałeś, co przefaksowałeś, ściągnąłeś z chomika, z BitTorrent i pomimo tego wciąż jesteś zwierzyna łowną, mogą przyjść, zabrać Ci kompa, dyski, płyty i zaciągnąć Cię przed szacowne oblicze wymiaru sprawiedliwości abyś odebrał to, co Ci się słusznie należy.

A teraz przyssali się do aparatów cyfrowych...

http://optyczne.pl/3145-nowo%C5%9B%C4%87-Wydawcy_upominaj%C4%85_si%C4%99_o_1_procent_od_cen _aparat%C3%B3w_cyfrowych.html

bkt
31-07-2010, 21:18
Jeszcze niech ktos powie, ze gdyby wszyscy placili to by tak nie bylo.... PIRACTWO JEST OK. Po co mam placic 50 zl za film ktory raz obejrze. Chetnie zaplace złotówke za sciagniecie i skasowanie potem.

Grabo
31-07-2010, 22:08
Piractwo tego typu, to nie to samo co kradzież portfela. Strata dla producenta jest dopiero w momencie, gdy ktoś zamiast kupić coś legalnie ściągnie sobie i nie zapłaci, a nie jeśli ma alternatywe obejrzeć pirata albo nie obejrzeć w ogóle.

Poza tym są te wszystkie dotacje budżetowe czy opłaty na różne organizacje o których wspomniał Nazgul, więc też w jakimś stopniu można czuć się zwolnionym z obowiązku płacenia za coś, za co już się zapłaciło. To działa w dwie strony.

Nazgul
31-07-2010, 23:07
Piractwo tego typu, to nie to samo co kradzież portfela. Strata dla producenta jest dopiero w momencie, gdy ktoś zamiast kupić coś legalnie ściągnie sobie i nie zapłaci, a nie jeśli ma alternatywe obejrzeć pirata albo nie obejrzeć w ogóle.

Poprawka: Strata jest wtedy, kiedy coś miałeś i to utraciłeś. Brak dochodu nie jest strata, jest po prostu brakiem dochodu. Piractwo w ogóle nie jest kradzieżą bo w przypadku kradzieży zawsze łatwo możesz wykazać stratę (leżało tutaj i nie ma) i dokładnie ją oszacować. Poza tym od kradzieży możesz ubezpieczyć dom, samochód... A spróbuj ubezpieczyć od kradzieży zawartość płyty CD...

iniemamniejusz
31-07-2010, 23:16
Tak jest. Jak skserujesz bilet do muzeum to jest to tylko brak dochodu a nie strata i należy to propagować.

Nazgul
31-07-2010, 23:18
Tak jest. Jak skserujesz bilet do muzeum to jest to tylko brak dochodu a nie strata i należy to propagować.

:))))))))
Nalezy to propagować - zakładając że bileter zauważy chamskie ksero jest to selekcja naturalna durnych kserowiczów a jeśli nie - durnych bileterów :)

Buziek_LG
31-07-2010, 23:23
Tak jest. Jak skserujesz bilet do muzeum to jest to tylko brak dochodu a nie strata i należy to propagować.

Różnica polega na tym że wchodzisz na płatne miejsce i ktoś(teoretycznie) przez ciebie nie będzie mógł wejść. Jeśli ściągasz zawartość płyty cd ciężko powiedzieć że ktoś przez to nie może jej kupić

bkt
01-08-2010, 12:29
Bo to jest taka troche kradziez ktorej nie ma - w pewnym sensie - mowie tu o szacowaniu sttrat. Zakladajac, ze mam budke z hot dogami, a obok powstanie budka z hamurgerami - moglbym sprzedac wiecej hotdogow o liczbe, ktora pojdzie na hamurgera. Ale w praktyce nie znaczy, ze w ogole ktos przyjdzie do mnie zjesc.

Wiec sciagac jesli juz sie sciga powinno sie te osoby, ktore pierwsze kopiuja oryginal na inny niz wlasny uzytek.

karpen
06-10-2010, 08:06
http://dspodcast.pl/artykuly/ps3-jailbreak-faq/

http://polygamia.pl/Polygamia/1,96455,8299283,Co_zmieni_zlamanie_PS3_.html?bo=1

Jailbreak działał na sofcie 3.41,gry latały na torrent shopach,piraci sprzedawali pendrivy za 500PLN:boshe: a sony banowało spiracone konsole na playstation network.Czyli w sumie sony się jako tako obroniło,ale kwestia czasu kiedy i aktualizacja softu nie wystarczy.

Grabo
06-10-2010, 16:43
Poprawka: Strata jest wtedy, kiedy coś miałeś i to utraciłeś. Brak dochodu nie jest strata, jest po prostu brakiem dochodu. Piractwo w ogóle nie jest kradzieżą bo w przypadku kradzieży zawsze łatwo możesz wykazać stratę (leżało tutaj i nie ma) i dokładnie ją oszacować. Poza tym od kradzieży możesz ubezpieczyć dom, samochód... A spróbuj ubezpieczyć od kradzieży zawartość płyty CD...
O to mi chodziło, może źle się wyraziłem.

Kempes
06-10-2010, 16:51
Kupuje bilet/y do kina średnio raz w miesiącu + często wpierdalam duży popcorn. Więc do uja pana mogę sobie ściągnąć ''Cobre'' ze Stallone lub badziew na który szkoda mi pieniędzy. Ps. oryginałki DVD też kupuje.

Nazgul
14-10-2010, 10:01
Historia dopisuje ciąg dalszy.

Niedawno brałem udział w dyskusji na temat tego, co się dzieje w świecie ekonomii o współczesnych finansach, które ja nazywam LICHWĄ i o tym, że z powszechnego użycia PRAWDZIWE - czyli mające jakąkolwiek wartość pieniądze juz wyszły a w najlepszym razie skupione zostały w rekach bardzo wąskiej - w proporcji do reszty świata - grupy ludzi. To zaś, czego pozwala nam się używać do codziennych rozliczeń to bezwartościowy, wirtualny śmieć którego wartośc może z dnia na dzień być wyniesiona pod niebiosa albo zgnojona do zera - zależnie od potrzeb. Operacja ta jest robiona po to, aby decyzjami podejmowanymi w finansowym matrixie można było pozbawiać ludzi ich rzeczywistych, wypracowanych dóbr.

Tak mi się wydawało. Teraz wiem, bo znalazłem na to dowód.

Jest sobie taka organizacja antypiracka która się nazywa Recording Industry Association of America, w skrócie RIAA - związek amerykańskich wydawców. Organizacja ta wyliczyła, że JEDEN ściągnięty z torrentów czy rapda pilk wart jest, uwaga:

TRZYSTA OSIEMDZIESIĄT DWA TYSIĄCE TRZYSTA PIĘĆDZIESIĄT TRZY DOLARY. (http://www.cracked.com/funny-4003-the-pirate-bay/)

Ani mniej, ani więcej.

Dlaczego tyle? Nie wie nikt. istotne jest coś innego: Skoro JEDEN PLIK jest wyceniany przez RIAA na $382353 to policzcie sobie, drodzy czytelnicy wartość waszych komórek i odtwarzaczy mp3. Tylko tego. Nie liczcie pecetów i tego, co na nich macie, bo zwariujecie z bogactwa. Powiem wam tylko, że licząc w skali globalnej na świecie nie ma takiej ilości papierowego pieniądza. po prostu nie ma. I nie sądzę, aby KIEDYKOLWIEK, KTOKOLWIEK uważał za stosowne taką ilość dolarów wydrukować.

Resztę niech każdy dopowie sobie sam...

bkt
23-10-2010, 21:32
Ło kierwa to ja bogaty jestem :D

A jak powstalo thepiratebay.org? Bo z tego co sie orientuje orgi to organizacje, jaka organizacja legalnie pozwala sciagac piractwo? :)

mkr
23-10-2010, 22:10
Org nie oznacza, że thepiratebay jest organizacją. Tak samo jak domena .com nie oznacza, ze wlaścicel jest firma.Tutaj jest dowolność chodź w założeniu tak ten podział miał wyglądać.

Nazgul
23-07-2011, 15:28
Polecam:

http://www.idg.pl/news/373296/piraci.kupuja.najwiecej.filmow.zaskakujacy.raport. o.piractwie.html

Nazgul
30-08-2011, 16:33
Kolejny kwiatek - koderzy z grupy Skidrow przy tworzeniu nowej wersji cracka poprawili błąd w oficjalnej łacie 1.9 do Crysis2 który powodował niemożność uruchomienia gry na niektórych pecetach.

http://www.reddit.com/r/gaming/comments/ih2vd/skidrow_fixes_cryteks_game/