PDA

Zobacz pełną wersję : Język angielski



Pablos85
13-06-2010, 15:58
Mając już swoje lata wiem jedno, jeśli są w szkole jakieś przedmioty, których należy się uczyć z bezwzględnym zaangażowanie, to języków obcych, szczególnie angielskiego.

Ja niestety nie przykładałem się do nauki języków i teraz żałuję. I to bardzo. Bo nigdy nie wiadomo, kiedy ten język może się przydać. Niedawno na przykład straciłem w pracy niezwykłą okazję do niezłego zarobku, tylko dlatego, że mój angielski nie jest nawet komunikatywny.

Już nie mówiąc nawet, jak często język przyda się np na wakacjach zagranicznych.

Nie wiem, czy nie jest za późno, szczerze mówiąc trochę mi się nie chce, ale postanowiłem się wziąć za ten temat i nadrobić trochę zaległości.

A jak to jest u was z językami obcymi?

Grzechu_1990
13-06-2010, 16:04
Anglika uczę sie od dawna - dodatkowe lekcje w podstawówce (gdzie językiem jedynym był niemiecki), w gimnazjum angielski i w technikum też anglik - z czego mam jeszcze korepetycje u znajomej (chcesz numer, dobrze uczy ;) ). Jakoś nigdy nie miałem problemów z dogadaniem sie z kimś po angielsku - może czasami zabrakło słowa ale zawsze jest sposób na dogadanie sie, w podstawówce pojechałem do Włoch i bez problemu dogadywałem sie z Włochami, a w te ferie zimowe zarobiłem ekstra fuche za to że coś tam umiem :D

Nie chcę twierdzić że jestem alfą i omegą bo nie jestem - teraz z anglika mam... 2 kiedy w pierwszej i drugiej klasie miałem spokojnie 4/3, nowa nauczycielka wymaga niestworzonych rzeczy :lol:

Zajacc
13-06-2010, 16:08
Języki to chyba jedyna rzecz, której lubie sie uczyc (wyjątkiem niemiecki). Angielski od przedszkola, więc już opanowany. Niemiecki 6 lat (w sumie to 3 lata w gim i 3 lata w liceum robione to samo), ale ciężko powiedzieć żebym podstawy znał. Czeski jeden rok na uczelni i umiem wiele więcej niż w przypadku niemieckiego... Teraz zaczynam chorwacki. W planach jeszcze francuski i hiszpański w podstawie. Jak znajde kiedyś czas...

Bootleg
13-06-2010, 16:57
Ja dotychczas miałem styczność z angielskim (ciągnie się za mną od podstawówki) oraz z francuzem (w liceum przez 3 lata). Z angielskiego, gdybym miał od początku dobrych nauczycieli, to teraz powinienem być na całkiem przyzwoitym poziomie... niestety trafiały mi się jakieś kobity, których głównym celem było męczenie mnie czasami typu Past perfect... Dopiero w liceum trafiłem na gościa, który przez 2 lata (bo tyle z nim miałem) nauczył mnie 3 razy tyle, co cała reszta przez 6 lat...To właśnie on pokazał mi, jak dogadać się z angolami w prosty sposób, bez zbędnych ceregieli. Właściwie stwierdził, że do komunikowania się w życiu codziennym wystarczą mi max. 3-4 czasy. Dzięki niemu maturę ustną zdałem na 90% (podstawę) a pisemną na 70 % (na rozszerzeniu). Obecnie niestety nie przykładam się zbytnio do języka (głownie z braku czasu). Na studiach w tym roku lektorat zakończyłem na 3,5 (w grupie średniozaawansowanej)...Niestety ponownie trafiłem na kobitę z typu jebitnych gramatyczek :/ Za rok czeka mnie egzamin z angola i coś czuję, ze na więcej niż 3 nie mam co liczyć. W życiu codziennym swój angielski określiłbym jako lekko-średni. Czasami brak mi jednego słowa, żeby sklecić ładne, rozbudowane, poprawne zdanie. W sytuacji gdybym musiał się dogadac z kimś po angielsku na lotnisku, czy dworcu jakoś pewnie bym dał radę, chociaż brakuje trochę tego obycia ze słownictem ;) Ogółem jest średniawo, a mogłoby być duzo lepiej...

Co do Francuza to miło wspominam stycznośc z tym językiem (bonżur, sawa, selawi itd. :D)
O ile w szkole przychodził mi dosć ławo, to obecnie nie pamiętam właściwie nic.. W tym języku raczej nie dogadałbym się z nikim (chociaż czasami pojedyncze słowa kojarzę)...

Majkisek
13-06-2010, 17:10
Ja zacząłem swoją przygodę z angielskim tak na dobre w liceum. W podstawówce miałem ruski, w gimnazjum miałem 6 kobit(bo każda po kolei zachodziła w ciąże!).
A można powiedzieć, że jestem na czasie w temacie bo wczoraj zdawałem pisemny FCE, dziś ustny. Jak dobrze pójdzie, to planuje iść na CAE a potem zobaczymy:)

pu(L)on
13-06-2010, 17:59
W podstawówce miałem ruski, w gimnazjum miałem 6 kobit(bo każda po kolei zachodziła w ciąże!)

Jakiś amator nauczycielek angielskiego grasował czy co :lol2:?

Angielskiego uczę się dopiero 2 lata, jakoś nie podchodzi mi.. Wolę niemiecki, którego uczę się już 9 lat i jakoś tam potrafię się dogadać :D

Urban
13-06-2010, 18:07
moze znacie szkoly do nauki ang godne polecenia?? Chodzi mi glowne o nacisk na rozmowe i pisanie?

Tomi96
13-06-2010, 18:13
Jezyk Niemiecki opanowany Całkiem z Angielskim to bardzo słabo..:)

Majkisek
13-06-2010, 19:16
Jakiś amator nauczycielek angielskiego grasował czy co :lol2:?



Nie no każda miała męża, wszystkie młode, stąd ten niesamowity zbieg okoliczności no i niezła beka z tego była:D

Co do dobrych szkół to ja się uczę w SJO w Mińsku Mazowieckim (93% zdawalność certyfikatów) ale Warszawiaka to pewnie nie urządza:)

.Krzysiek
13-06-2010, 20:03
Angola uczę się 5 rok (jestem w klasie 2LO)...Myślę, że na spokoju bym się dogadał (maturka na 85 procent aktualnie o ile to jest jakiś wyznacznik) :hasao:

Niemiecki...:kac: Uczę się go od 11 lat a moja wiedza kończy się na odmianie czasowników przez osoby (i to pewnie nie wszystkich) \')



A i jeszcze ten...
Rok się ruskiego "uczyłem" jako fakultetu (bardziej mi to podchodziło niż łacina) ale wolę przemilczeć ten etap mojego życia :ucieka: "Ja niet gawarit pa rusku" i modna pała na świadectwie z 1 klasy LO :paker:

StefanMW
13-06-2010, 20:28
Angielski przez 9 lat, niemiecki przez 6. Z angola jako tako, z niemieckiego co roku próba przetrwania i... udało się :) Znam podstawowe zwroty jak Ich haiBe XXX i Ich bin 19 Jahre alt :D

Grzechu_1990
13-06-2010, 20:28
moze znacie szkoly do nauki ang godne polecenia?? Chodzi mi glowne o nacisk na rozmowe i pisanie?
Olej te szkoły i idź prywatnie - namiar potrzebny?

Zdzisiek
13-06-2010, 20:37
Nie będę owijał, najlepszym nauczycielem jakiegokolwiek języka, jest bezpośrednia praktyka. Macie okazję wyrywajcie na wakacje, lub sezonową robotę do innych krajów i wszystko. Ale najważniejszym warunkiem w tej całej nauce (praktyce)
za granicą, jest minimalny, lub zerowy kontakt z innymi Polakami, i oczywiście kontakt z "tam-bylcami" (nie tylko wzrokowy).
Jeden miesiąc wystarczy, żeby nauczyć się komunikatywnie (całkiem nieźle) posługiwać innym językiem*....


* nie dotyczy Chin :lol2:

Czaruś
13-06-2010, 21:02
(...)

A jak to jest u was z językami obcymi?
Ze mną było podobnie, w podstawówce zacząłem uczyć się niemieckiego, później gimnazjum i LO, do matury podszedłem na luzie, bez przygotowania - zdałem, chodziłem też przez 2 lata na kurs do Profi Lingua. Niestety w obecnej pracy język nie był mi potrzebny, a co za tym idzie nie mam styczności z językiem już ponad 4 lata, przez ten czas nie robiłem nic w tym kierunku aby szlifować niemiecki, bo po co? teraz żałuję, bo wszystko wyleciało z głowy.
Do angielskiego nigdy nie miałem głowy. Skończę studia i chyba wezmę się z powrotem za niemiecki.

Baklazan
14-06-2010, 01:21
Jeszcze niedawno uważałem, że znam język angielski dobrze. W rozszerzonej maturze straciłem tylko 1 pkt w słuchaniu i 0,5 w czytaniu.

Staram się oglądać seriale anglojęzyczne bez napisów, z tymi amerykańskimi daję radę, ale jak wziąłem się za brytyjski ,,Shameless" to zwątpiłem. Masa idiomów których nie znam, do tego ich akcent (serial osadzony jest w Manchesterze, może dlatego?).
Do tego phrasal verbs, które są niekończącą się opowieścią nawet dla rodowitych Anglików.

Jeszcze wiele lat nauki przede mną.

siekan
14-06-2010, 09:02
U mojej karierze szkolnej miałem styczność z angielskim, od podstawówki do 3 roku studiów, oraz niemieckim, który miałem w LO. Z angola zapewne jakoś tam naokoło bym się dogadał, ale głowy nie dam sobie uciąć. Na pewno większość bym zrozumiał, czy mnie by ta druga osoba zrozumiałem to nie wiem. Może to wina tego, że zamiast uczenia rozmowy etc kładziono mi do łba gramatykę. Na co to komu w życiu codziennym to nie wiem do tej pory. Z niemieckim jak miałem styczność w LO to pamiętam, że spokojnie w reichu potrafiłem się dogadać. Wiadomo, że podstaw się dowiadywałem. Coś bardziej skomplikowanego przerastało moje możliwości. Obecnie nie mam już styczności z niemieckim więc trochę zapomniałem. Coś tam jeszcze sklecę, ale to już na zasadzie chybił trafił niż czystej wiedzy.

krzysiek_legia
14-06-2010, 09:06
Podstawy angielskiego(kolory, alfabet, cyferki itp) miałem już w przedszkolu. Później 6 lat w podstawówce, 3 lata w gimnazjum-chociaż za dużo się nie nauczyłem bo nauczyciel pierdoła i sobie jajca z niego robiliśmy:D, w liceum byłem w klasie o profilu językowym, więc kolejne 3 lata angielskiego no i teraz na 2 roku studiów zaliczyłem angielski na 5 chociaż głównie polegało to na zaliczaniu słówek z terminologii medycznej(studiuję fizjoterapię). Kulawo trochę u mnie z gramatyką, ale dogadać bym się dogadał bez problemu. Z 2 lata temu gadałem z Nigeryjczykiem i się dogadywaliśmy:)

Urban
14-06-2010, 10:57
Olej te szkoły i idź prywatnie - namiar potrzebny?

z checia bym poszedl prywantie, tylko ze u mnie w pracy jest szansa na dofinansowanie (ok 1100 zl rocznie) - jest jednak jeden warunek - potwierdzenie zaliczenia kazdego semestru, a malo kto bedzie chcial wypisac taki swistek jezeli nie prowadzi wlasnej dzialalnosci.

Praha
09-11-2010, 08:11
Panowie może znacie jakiś wartych polecenia lektorów z języka angielskiego na prywatne lekcje (w dobrej cenie oczywiście:) ) ?

midzi
09-11-2010, 09:05
Na prywatne lekcje szukaj jakiś lektorów z lepszych szkół British Council albo Mike Mills English. Jednak sporo zależy od tego na jakim poziomie jesteś i czy nie masz zaległości. Na takiego native speaker'a uważam że powinno się iść dopiero od poziomu C1, bo wcześniej to raczej strata czasu i kasy.

Angola uczyłem się 13 lat od 4 klasy podstawówki i trzeba przyznać, że mało się czego nauczyłem w szkole. Gdyby nie kursy dodatkowe i nauka w domu to nie wiem czy przeskoczyłbym poziom FCE. Poziom nauczycieli angielskiego jakich spotkałem na swojej drodze był żenujący.

Drugiego języka uczyłem się dopiero w liceum, a trzeciego na studiach, więc tylko liznąłem podstawy.

Urban
09-11-2010, 10:57
Panowie może znacie jakiś wartych polecenia lektorów z języka angielskiego na prywatne lekcje (w dobrej cenie oczywiście:) ) ?

na Twoim miejscu rozejrzalbym sie na Wyzszych Uczelniach gdzie studenci z USA, Kanady, UK oferuja takie lekcje

Praha
09-11-2010, 11:03
Dzięki za rady...

h_L
09-11-2010, 17:46
A może ktoś polecić dobrą szkołę języka angielskiego (Targówek, Białołęka)?

Marek.Only
09-11-2010, 18:08
Sam koncze anglistyke wiec moge cos na ten temat powiedziec. Daruj sobie studentow z krajow anglojezycznych, native jest przydatny ale dopiero aby wskoczyc na ten najwyzszy poziom. To co ludzie ze slabymi podstawami potrzebuja to indywidualne (badz w malej grupie do max 3 osob) zajecia z nauczycielem polakiem. Polski lektor rozumie roznice w obu jezykach i bardzo latwo potrafi ja przedstawic aby uczen mogl ja szybko przyswoic. Darowalbym sobie wszelkie szkoly jezykowe. One sa nastawione na makxymalny zysk. Niby wydasz mneij niz za indywidualne spotkania ale proporcjonalnie bedziesz ubozszy o umiejetnosci. Sam pracowalem w jednej z takich placowek i przyznam ze to olewalem a mimo to wszystkim to odpowiadalo (uczniowie pewnie mieli odmienne zdanie ale ciagla rotacja i niezla frekwencja odpowiadala kierujacym szkola. Moja rada? Poszukaj dobrego lektora polaka ktory ma pojece o dydaktyce i potrafi zaplanowac tobie caly kurs, wez sobie 2x 1,5 godz w tygodniu i bedziesz zadowolony

SPQR
09-11-2010, 19:14
A kysz z tym angolem! Nienawidzę tego języka... po pierwsze nigdy mi nie podchodził. Ni w ząb nie kumam tych posranych czasów, braku odmian, słów mających 20 znaczeń itd. Po drugie za młodu w podstawówce byłem do niego przez starych goniony co tylko moją niechęć wzmocniło, a ostatecznie przypieczętowała wszechobecne wpierdalanie się tego języka do wszystkich dziedzin życia.

Co do znajomości języków w ogóle, to na poziomie znam tylko rosyjski. Znajomość potwierdzona dwoma certyfikatami oraz grupą C2 na studiach :paker:

Znam też podstawy... ukraińskiego.

Teraz zaczynam francuski i jest pod górkę, ale podoba mi się i chce mi się trudności pokonywać. Mam więc nadzieję, że dojdę w nim do równie dobrego poziomu jak z ruska.

W przyszłości myślę jeszcze o niemieckim.

Hubalczyk
10-11-2010, 13:41
Do you speak English?
Yes, I don't.



W przyszłości myślę jeszcze o niemieckim.
:niebij: Szczerze? Po co? To już lepiej pomyśl nad np. szwedzkim lub niderlandzkim.

(L)ukasz
10-11-2010, 18:31
na Twoim miejscu rozejrzalbym sie na Wyzszych Uczelniach gdzie studenci z USA, Kanady, UK oferuja takie lekcje

Jest coś takiego jak Estiem czy coś takiego. Polega to na tym, że opiekujesz się Erasmusowcami. Ja sam nawiązałem kontakt z taką jedną fajną Turczynką i dwoma Koreańczykami. Ogólnie to język angielski szkoliłem od samej podstawówki prywatnie jak i w szkołach językowych. Narobiłem tych certyfikatów i to gówno mi dało praktycznej wiedzy. Tak w skrócie. Na codzień mam do czynienia z dwoma Irlandczykami i mój wniosek jest taki, że nic nie zamieni dobrej konwersacji w dniu codziennym z obcokrajowcem - a to poprawi cię gdy się mylisz i to za free.

Obecnie jakbym miał jeszcze raz się uczyć języka to poszukałbym kontaktów i jak najwięcej poznawał Brytyjczyków w Polsce.

I jeszcze jedno. Nie starać się naśladować wyspiarskiego akcentu bo to mega śmieszne jest i żenujące.

SPQR
10-11-2010, 20:15
:niebij: Szczerze? Po co? To już lepiej pomyśl nad np. szwedzkim lub niderlandzkim.

Tylko po co po szwedzki lub niderlandzki? :zdziwiony:
Szwedzki nie jest, wbrew pozorom, głupim pomysłem, bo w tym języku mówi cała Skandynawia, ale niemiecki to cały Reich, Austria, Szwajcaria i Czechy.

Nie za bardzo rozumiem przytyk.. .

Praha
10-11-2010, 20:19
Pewnie chodziło mu o to, że "dobry niemiec" to "martwy niemiec" :)
Tego języka próbowałem się kiedyś uczyć i również nie polecam...

Urban
11-11-2010, 00:26
Ja sam nawiązałem kontakt z taką jedną fajną Turczynką i dwoma Koreańczykami.

a czy ta Turycznka posiada kolezanki, które pomogą w ang i nie tylko :fy:

(L)ukasz
11-11-2010, 17:45
a czy ta Turycznka posiada kolezanki, które pomogą w ang i nie tylko :fy:

http://www.polibuda.info/art14076#_Rekrutacja_do_ESN_PW

Akurat na moim wydziale było ich bardzo dużo

Hubalczyk
12-11-2010, 08:06
Tylko po co po szwedzki lub niderlandzki? :zdziwiony:
Szwedzki nie jest, wbrew pozorom, głupim pomysłem, bo w tym języku mówi cała Skandynawia, ale niemiecki to cały Reich, Austria, Szwajcaria i Czechy.
Nie za bardzo rozumiem przytyk.. .

Nie był to żaden przytyk :) Bez ciśnień :)
Niemiecki nie jest aż tak porządanym językiem na rynku pracy jak się wydaje. Znajomość wielu języków lub znajomość języka innego niż oklepany angielski, niemiecki to duży atut w poszukiwaniu pracy.


Pewnie chodziło mu o to, że "dobry niemiec" to "martwy niemiec" :)
W tym też trochę prawdy jest :chytry:

zbinky
12-03-2014, 15:26
złota łopata pewnie dla mnie się znajdzie ale mam pytanie:


jak przetłumaczyć na angielski zwrot "zagospodarowanie przestrzeni publicznej" - chodzi o to, żeby było nie byle jak tylko fachowo i zgodnie z zasadami ichniejszej gramatyki

Człenio
12-03-2014, 16:49
złota łopata pewnie dla mnie się znajdzie ale mam pytanie:


jak przetłumaczyć na angielski zwrot "zagospodarowanie przestrzeni publicznej" - chodzi o to, żeby było nie byle jak tylko fachowo i zgodnie z zasadami ichniejszej gramatyki

public/urban space development

midzi
12-03-2014, 17:03
'Public space' jest bardziej książkowa, natomiast 'public area' używa się częściej w mowie potocznej. Natomiast ostatni człon to w większości przypadków development.

Z drugiej strony może to podciągnąć pod "public space management", ale to już zależy od kontekstu zdania, albo tekstu.

W języku polskich też nie do końca to sprecyzowane i zamiennie używa się słów zagospodarowanie, gospodarka, czy zarządzanie.

zbinky
12-03-2014, 17:14
na wizytówce chcę to wyszczególnić jako jeden z profili działalności firmy

midzi
12-03-2014, 17:18
Na wizytówkę ja osobiście dałbym "management", bo "development" raczej kojarzy mi się z urzędami, albo firmami technicznymi. Chyba, że właśnie to jest firma techniczna.

Podpytałem z branży. Jednak "development".

zbinky
12-03-2014, 17:24
firma budowlana

czyli public space development czy public area development?

człenio, midzi - wielkie dzięki!

midzi
12-03-2014, 17:42
Pierwsze.

zbinky
12-03-2014, 20:02
podziękował :uklony:

Ania Kwiatek
22-03-2019, 13:00
Witam
Poszukuje dobrego korepetytora - chodzi mi o nauke języka angielskiego. Niestety nie trafiłam jeszcze na nauczyciela z pasją. Na fb polecają serwis BUKI https://buki.org.pl/ , może ktoś korzystał? Może ktoś ma namiaty na dobrego lektora?
Bedę również wdzięczna z podpowiedzi jak wybrać dobrego korepetytora z angielskiego?