PDA

Zobacz pełną wersję : Mieszane uczucia, albo kobiece wpadki, czyli kiedy chciala dobrze...



Yevaud
04-05-2010, 09:47
Ale jak tu sie gniewac, kiedy chciala dobrze ?

Czesto jestescie w takiej sytuacji?

Zdaz wam sie cos takiego? Przychodzicie do domu, a zona (dziewczyna, siostra, mama?) chcac zrobic niespodzianke mowia: "siadaj sobie na kanapie, a ja zimne piwo przyniose" (no jednak mama raczej odpoada) a potem przynosi "karmi" (moze jednak mama?), redsa lub bezalkoholowe.

Z jednej strony raodsc, a pozniej rozczarowanie. I jak sie zachowac?

Otoz mnie sie ostatnio przytrafilo cos takiego:

Sobota. Zona chce na zakupy pojechac i jedzie. ja z dzieckiem na spacerek, na plac zabaw itd. Wracamy, niunia zjada obiadek, czytamy ksiazeczke itp.

Zona wraca. Promienieje z radosci. Kiecke sobie nowa kupila, czy co - mysle.
Ona zabiera corke (stesknila sie - mysle) a za chwile dzieciak wola "tata, tata!" wiec ide tam do nich. Obie by mialy usmiech dookola glowy (gdyby nie uszy), takie rozradowane.
I co widze? - coreczka ubrana w koszulke Legii! WOW!
Tylko zamiast herbu - trumienka.

Tez Wam sie takie cus zdarza?

Tuzin
04-05-2010, 09:55
A zarabia więcej od Ciebie?

Bootleg
04-05-2010, 10:06
Ale jak tu sie gniewac, kiedy chciala dobrze ?

I co widze? - coreczka ubrana w koszulke Legii! WOW!
Tylko zamiast herbu - trumienka.

Tez Wam sie takie cus zdarza?

Sprawa jest dość prosta :fajek: opcji jest kilka:
- nie poczyniłeś wobec żony odpowiednich kroków edukacyjnych (na temat jedynego prawidłowego herbu)
- żona nie wie, że iti ******** :hyhy:
- kupiła przez zwykłą pomyłkę (bo jej się wzór spodobał czy cuś :hmm:
- chciała poprostu dobrze ale nie wyszło ;)

legart
04-05-2010, 10:07
Zdarza sie, na szczęście rzadko. Staramy się wyjaśnić (bo to działa niestety w obie strony) sytuacje co by się nie powtrzało.

PS Jak zachowała parogon to skłonny był bym wybaczyć hehe

Jaco
04-05-2010, 10:09
Zdarza sie, na szczęście rzadko. Staramy się wyjaśnić (bo to działa niestety w obie strony) sytuacje co by się nie powtrzało.

PS Jak zachowała parogon to skłonny był bym wybaczyć hehe

Otóż to. Jeśli się nie mylę, to masz 10 dni na zwrot bez podania przyczyny. :cicho:

daimler
04-05-2010, 11:52
Dlatego w moim związku nie ma kupowania ubrań na prezenty. W ostateczności jak wiem że chce ciucha na prezent to biorę za rękę i idę do sklepu. W drugą stronę działa to tak samo i nie ma nieporozumień. Mało to romantyczne powie Julek, ale szczerzę pierdolę taki romantyzm - wolę fajne ciuchy :cool:

A tak ogólnie to wszystko kwestia komunikacji - zabrakło pewnie jednego zdania, krótkiej rozmowy. Moja pani wie czemu mnie na Legii dawno nie było choć doskonale zna moją przeszłość na trybunach. I ma świadomość, że kiedyś tam wrócę.

Ogólnie co do tematu przewodniego to szczęśliwie coś takiego mi się nie zdarzyło. Poważnie - dobraliśmy się tak że mamy podobne gusta, podobne spojrzenie na życie i otaczający nas świat. Generalnie oboje mamy takie akcje jak opisałeś w przypadku rodziny - rodzeństwa, rodziców. Wtedy trzeba zacisnąć zęby, uśmiechnąć się najładniej jak tylko się potrafi i szybko zmienić temat :D

Praha
04-05-2010, 12:43
[QUOTE=daimler;649452]
A tak ogólnie to wszystko kwestia komunikacji - zabrakło pewnie jednego zdania, krótkiej rozmowy. Moja pani wie czemu mnie na Legii dawno nie było choć doskonale zna moją przeszłość na trybunach. I ma świadomość, że kiedyś tam wrócę.

Otóż to! :)
Moja żona tyle się ode mnie nasłuchała na temat tych k..... z iti, że nawet jak tylko 10 % z moich wywodów wysłuchała, a resztę puściła mimo uszu to nawet obudzona w środku nocy będzie wiedziała co i jak... :)

Fester
04-05-2010, 12:53
Miałem podobnie...

Narzeczona ogarnięta w sprawy Legii więc tu problemu nie ma...

Ale kiedyś moja mama niesamowicie szczęśliwa wróciła do domu z prezentem dla mnie... Ręcznik i skarpetki z "pięknym" herbem... Nie mogłem zranić mamy :), ale teraz wie, że na "wyspach" się nie kupuje.

pawlik
04-05-2010, 13:56
Dlatego w moim związku nie ma kupowania ubrań na prezenty. W ostateczności jak wiem że chce ciucha na prezent to biorę za rękę i idę do sklepu. W drugą stronę działa to tak samo i nie ma nieporozumień. Mało to romantyczne powie Julek, ale szczerzę pierdolę taki romantyzm - wolę fajne ciuchy :cool:

A tak ogólnie to wszystko kwestia komunikacji - zabrakło pewnie jednego zdania, krótkiej rozmowy. Moja pani wie czemu mnie na Legii dawno nie było choć doskonale zna moją przeszłość na trybunach. I ma świadomość, że kiedyś tam wrócę.



bardzo trafnie ujete, u mnie jest podobnie :)


i mama i moja dziewczyna wie ze jebac iti, az teraz sam jestem w szoku jak czasem moja matula sieknie wyklad o klamstwach tvnu i czerwonym walterku ;)

Zdzisiek
04-05-2010, 14:34
Moja żona, też już ogarnęła co i jak, zostawiając mi wolną rękę co do
ciuchów normalnych, i (powiedzmy) tych z barwami i herbem,


Miałem podobnie...
Ale kiedyś moja mama niesamowicie szczęśliwa wróciła do domu z prezentem dla mnie... Ręcznik i skarpetki z "pięknym" herbem... Nie mogłem zranić mamy :), ale teraz wie, że na "wyspach" się nie kupuje.

Dokładnie tak samo, tylko u mnie to była polówka z ichnim logo.
Mimo, że rodzicom uświadomiłem, co i jak w sprawie robienia
prezentów ubraniowych. To jednak spontaniczna troska o "synka",
sprawiła, że mamusia chciała mi sprawić tylko przyjemność, wiedząc o moim
przywiązaniu do Legii. I ot tak kupiła, tyle, że nie tą co trzeba.
Z szacunku do rodziców, nie mogłem tak po prostu powiedzieć, że "zła".
Podziękowałem (z przyklejonym uśmiechem). Trzymam w szafie, już od dwóch lat zapakowaną tak jak dostałem. Poprosiłem tylko, żeby zawsze się skonsultowali przed zakupem,
bo coś może być nie tak. :popcorn:

zinger
04-05-2010, 16:35
Otóż to! :)
Moja żona tyle się ode mnie nasłuchała na temat tych k..... z iti, że nawet jak tylko 10 % z moich wywodów wysłuchała, a resztę puściła mimo uszu to nawet obudzona w środku nocy będzie wiedziała co i jak... :)
:D:D:D
nic dodać, nic ująć

Yevaud
07-05-2010, 07:55
Hehe,

Dzieki za podpowiedzi.
Raczej zalozylem temat, zeby i podobne historie poczytac (niekoniecznie dotyczace barw klubowych - przyklad z piwem).
Ale czytajac niektore podpowiedzi ubawilem sie setnie.

Zwlaszcza dywagacje, czy "trumienka" moze byc uznana za feler czy nie.

(Szczesliwie zona sama dopatrrzyla sie jakiegos bledu w szwach - wiec mnie sie problem niejako sam rozwiazal).

Pozdro

rolnik
07-05-2010, 08:18
Jako, że w mojej rodzinie jestem jedynym kibolem przy okazji gwiazdki czy urodziny co jakiś czas dostaję szeroko pojęte gadżety kibicowskie...

I tak kiedy żona była jeszcze w ciąży i nie znaliśmy płci maleństwa szwagier będąc przekonanym, że urodzi się chłopak - jako przyszły domniemany ojciec chrzestny sprawił swojemu chrześniakowi (później okazało się, że jest chrześniaczka :D) śpiochy z trumną... i do tego niebieskie :| 3 razy w to dzieciaka wystroiłem i na szczęście wyrosła.
Z kolei na wspomnianą już gwiazdkę Św. Mikołaj uraczył mnie osłonkami na pasy samochodowe i breloczkiem od KP :| :| :|
Osłonki nawet spoko bo bez trumny, legia.com czy innych Legia lajfstajl ale po 1) po kiego mi osłonki? :o , a po 2) wszystko od KP jest be...
Nie lubię tak robić ale poszło to to na allegro... Po tym wszystkim puściłem w rodzinę przekazem podprogowym info, o całkowitym zakazie kupowania mi czegokolwiek z motywami Legii, a szczególnie z baraku KP.

Stout
07-05-2010, 10:11
3 razy w to dzieciaka wystroiłem i na szczęście wyrosła.
.

Jak to dobrze,że dzieciaki tak szybko rosną;)
U mnie nie ma takich problemów,ponieważ za takie zakupy odpowiadam ja z bratem ,więc trumny i inne rzeczy "made by kp" sa na straconej pozycji.
A co do wpadek,to ostatnio na weekend majowy przyjechała rodzinka żony z okolic Stolicy.Niby ogarnięci ludzie a przywiezli siatke "Króli".:zdziwiony: I ja wielki miłosnik chmielu musze im tłumaczyc ,że niby tak bo piwo,ale jednak nie bo trumna i wogóle....

Laura Chylice! dożywotnie dziewice:zlosliwy:

crolick
07-05-2010, 11:56
Z 2 lata temu żona uszczęśliwiła mnie podkładką pod myszkę w kształcie trumny (mam brązowe biurko i czarną mysz, więc jak mi oznajmiła czarna podkładka "idealnie pasuje"). Nie miałem serca prezentu wyrzucić, więc po zakupie nastąpiła rozmowa, że wszelkie zakupy związane z Legią muszą być wpierw konsultowane. Okazało się to bardzo dobrym posunięciem, bo jakiś miesiąc temu w sklepie żoneczka odnalazła bluzę Legii i już-już miała kupować gdy przypomniała sobie o kwestii konsultacji :D

Generalnie trzeba rodzinkę edukować i jak to pewien klasyk mówił "siać, siać, siać" ;)

Yevaud
07-05-2010, 14:28
A co do wpadek,to ostatnio na weekend majowy przyjechała rodzinka żony z okolic Stolicy.Niby ogarnięci ludzie a przywiezli siatke "Króli".:zdziwiony: I ja wielki miłosnik chmielu musze im tłumaczyc ,że niby tak bo piwo,ale jednak nie bo trumna i wogóle....

Z Krolem klopotow nie mam, bo odkad sie browar z W-wy wyprowadzil (od przejecia przez Zywiec/Heineken)to mi przestalo to piwo smakowac. Jakos nie jestem w stanie pic piwa "ideologicznie". Musi smakowac i juz!
Jak austriacy siedzieli na Krolewskiej smakowalo jakos znacznie lepiej...

Z piwem jakos nigdy nie mialem w domu klopotu. Pewnei dlatego,z e zazwyczaj to ja kupuje.
Ostatnio najchetniej Perla (pozdrowienia dla Jakuba Wedrowycza), ale koniecznie w butelce.

rey
07-05-2010, 18:11
Ostatnio najchetniej Perla (pozdrowienia dla Jakuba Wedrowycza), ale koniecznie w butelce.

Zacierek jakiś też nastawiasz \')

Stout
07-05-2010, 18:40
Jakos nie jestem w stanie pic piwa "ideologicznie". Musi smakowac i juz!
.

Zgadzam sie ,ale jak sobie przechylasz taką butelczyne:p a tam "trumna" na niej, to piwko od razu mniej smakuje.
Mi osobiście Król dawno przestał smakowac,a piłem z wiadomych powodów.No ale to juz temat do innego wątku.:>

Furiat
07-05-2010, 19:35
Kiedyś z ówczesną dziewczyną robiliśmy opcję prezentu do 20zł. Dostałem od byłej już dziewczyny misia. Oczywiście misia z logo KP zwanego trumną. No i co tu zrobić, mimo, że edukowałem widać za słabo. Miś do tej pory stoi koło wieży tylko zamiast trumny ma jeden jedyny prawdziwy herb Legii, który... własnoręcznie namalowałem na trumnie. Z dziewczyną został tylko kontakt na urodziny czy święta (ale to nie przez to :P ) ;) ważne, że po trumnie nie ma już śladu.
Swoją drogą dla mojego kumpla Afgana, którego z tego miejsca pozdrawiam kupiła kalendarz z ABJ. ciekawa sprawa...

Yevaud
08-05-2010, 11:53
Zacierek jakiś też nastawiasz \')


Narazie nie. Tylko wino.

Ale ze winko lezakowac nie ma gdzie to sie mocno zastanawiam ... Sporo starych powidel konfitur itp zawala polki w piwnicy.