PDA

Zobacz pełną wersję : Gwara Warszawska



gawron
25-03-2010, 10:46
Trochę czasu przymierzalem się do tego tematu, a natchnęła mnie wymiana postów w temacie "Zagadki warszawskie" jakiś czas temu i koszulki Galant boksu :D.

Chodzi mi o kultywowanie tradycji naszego miasta jaką niewątpliwie jest gwara warszawska. Wpisujcie tu zasłyszane zwroty wraz ze znaczeniem np.:
rozpiska - lista
gocha - wódka
majcher - nóż

Tutaj macie trochę historii gwary warszawskiej z wikipedią:

"Gwara warszawska powstała w XVIII w. z nałożenia się na substrat polski licznych zapożyczeń z mazowieckiej odmiany polszczyzny, a także języków obcych używanych przez mieszczan i dwór królewski, a w XIX w. wzbogaciła pod wpływem języka niemieckiego, a potem rosyjskiego. Bardzo charakterystyczne dla gwary warszawskiej jest wymawianie głosek "kę", "gę" kończących wyraz jako "kie", "gie", a innych np. tak: zamiast "kę" - "ke" (kerownica, cukerek) itp.
Od powstania warszawskiego, kiedy to zupełnemu zniszczeniu uległa prawie cała tkanka miejska na lewym brzegu Wisły a mieszkańcy Warszawy zostali wysiedleni, gwara warszawska jest w zaniku. Powojenni warszawiacy w dużej części pochodzili spoza Warszawy i nie mieli styczności z jej przedwojennymi mieszkańcami, przez co gwara w stolicy prawie zanikła, a przykłady leksykalizmów typowo warszawskich spotyka się dość rzadko. Propagowano z jednej strony odgórnie folklor, z drugiej skutecznie do niego zniechęcano. Mimo popularności posługujących się gwarą warszawską Stanisława Grzesiuka czy Stefana Wiecheckiego nie była ona już później, z nielicznymi wyjątkami, propagowana ani kultywowana."

W necie znalazłem słownik gwary warszawskiej http://www.warszawskapraga.pl/translate.php?category=13&chr=A
jednak jest on dość ubogi.

Piekutoszczak
25-03-2010, 11:00
chętliwość na takie zabawę to ja na pe mam... ale partanina w toku.

http://www.myspace.com/kapitalnemiasto i kawałek "Spokój cisza"

gawron
25-03-2010, 11:31
Hehe o to chodzi :D

znalazłem kilka zwrotów, których używałem a nie wiedziałem, że pochodzą z gwary warszawskiej:

baletować- bawić się,
balet- impreza
chawira- mieszkanie
chojrak- łobuz
garnkotłuk- kucharka
ksiuty- plotki
pekin- kamienica czynszowa, dziś: Pałac Kultury i Nauki, ale też stare kamienice
przypałka- kłopot, dziś: przypał- kompromitacja
posłać komuś bombę- uderzyć
rąbać w kimę- spać, dziś: walić w kimę
szamać- jeść
cykor wiatrzyć- bać się, dziś: mieć cykora
glany- buty
bamber- cham
git, klawo- dobrze
picuś, glancuś- elegancik
czerep, dynia- głowa
obrączki- kajdanki
kitrać- chować
kanar- kontroler
lewe, trefne- kradzione
wiosło- łyżka, dziś: wiosłować- jeść

Budyń
25-03-2010, 11:38
Ja dorzucę do tego moje ulubione:

bambaj, trombik - tramwaj

Nie można też zapominać o zwrotach tj. przypuszczam, że wątpię :)

Z tego co gdzieś również zasłyszałem (nie wiem na ile to jest prawdziwe) gwarę warszawską charakteryzują zdrobnienia. I gdy zacząłem zwracać na to uwagę zauważyłem, że rzeczywiście pojawiają się bardzo często.

Na pe zmiękczenia, tutaj chyba najbardziej popularny przykład: "Rzuć bracie blagie i chodź na Pragie" :)

Może edytujmy swoje posty, aby się nie rozjechało za bardzo dodając kolejne słowa.

Piekutoszczak
25-03-2010, 11:50
znalazłem kilka zwrotów, których używałem a nie wiedziałem, że pochodzą z gwary warszawskiej:


Kiedyś chyba przy wątku związanym z wplataniem róznych "five o'clock-ów" w teraźniejsze gadki młodych Polaków trochę o gwarze warszawskiej było dyskutowane.
Niech nikt sie tutaj tylko nie dziwi, że sporo jest zapożyczeń z języka kacapskiego....

Magik2501
25-03-2010, 12:07
Warszawski styl mówienia nie zanikł okazuje się! W te ferie, po sesji byłem ze znajomymi w górach na snowboard. Ostatniego dnia w sklepie na Krupówkach, zaopatrując się w "prowiant" na drogę powrotną, zaczepił nas starszy facet o wyglądzie niemalże lumpla/kloszarada (z tą różnicą, że nie towarzyszył tu ten znajomy z warszawskich autobusów odór) i zapytał czy mamy jakieś drobne. Koleżanka dała mu parę zł i nagle on pyta:
-jesteście z Warszawy?
-heh, a co, widać?
-niieeeee, ale słychać. Mówicie bardzo miękko i charakterystycznie takie "sz", "cz", itp.

Zszokowało nas to..ale też ucieszyło ;) Myślałem, że po komunistycznej "roszadzie" w Polsce warszawski, miękki styl mówienia zaniknął, sam nigdy na to nie zwróciłem uwagi.

legart
25-03-2010, 12:11
Kiedyś chyba przy wątku związanym z wplataniem róznych "five o'clock-ów" w teraźniejsze gadki młodych Polaków trochę o gwarze warszawskiej było dyskutowane.
Niech nikt sie tutaj tylko nie dziwi, że sporo jest zapożyczeń z języka kacapskiego....


A także z jidisz a w zasadzie z gwary żydowskiej. Sporo do gwary warszawskiej przenikło z gwary więziennej ale wiadomo "złodzieje i pijacy to..." - w zasadzie połowa słówek które Gawron23 wkleił.

Warte polecenia w temacie jest:

http://antykwariaty.eu/okladki/12000/11695d.jpg

http://antykwariaty.eu/okladki/36000/35454d.jpg

Praha
25-03-2010, 12:13
Myślałem, że po komunistycznej "roszadzie" w Polsce warszawski, miękki styl mówienia zaniknął, sam nigdy na to nie zwróciłem uwagi.[/QUOTE]


Ja miałem tak samo dopóki mnie nie uświadomili ludzie z Białegostoku... :)

Francais
25-03-2010, 12:19
Wpisujcie tu zasłyszane zwroty

''Taryfa'' i ''Nie ma to tamto''! :prawi:

Paolo'
25-03-2010, 12:29
http://forum.legialive.pl/showthread.php?t=809 :)

Zdzisiek
25-03-2010, 12:37
Doszukiwanie, i znajdowanie "gwary warszawskiej", będzie niezmiernie trudne.
Jedynie językoznawca zajmujący się tym aspektem,
może coś o tym powiedzieć. Znaczna większość materiałów, jak i samych
"użytkowników" już nam nie powie. Wojna, druzgocące zniszczenie Warszawy,
ludność napływowa, jak i sama "grypsera" więzienna plus "slang" uliczny.
Zatarły to, czym była "gwara warszawska". Znikome materiały, lub przekazy językowe, to w tej chwili jedyne źródło, aczkolwiek nie stuprocentowe..
Może parę zwrotów, kilka wyrazów i to wszystko.
Nieodwracalnie "gwara warszawska" się zatarła. Są naleciałości, może gdzieś
na Powiślu, Starej Pradze. To wszystko....


baletować- bawić się,
balet- impreza
chawira- mieszkanie
chojrak- łobuz
garnkotłuk- kucharka
ksiuty- plotki
pekin- kamienica czynszowa, dziś: Pałac Kultury i Nauki, ale też stare kamienice
przypałka- kłopot, dziś: przypał- kompromitacja
posłać komuś bombę- uderzyć
rąbać w kimę- spać, dziś: walić w kimę
szamać- jeść
cykor wiatrzyć- bać się, dziś: mieć cykora
glany- buty
bamber- cham
git, klawo- dobrze
picuś, glancuś- elegancik
czerep, dynia- głowa
obrączki- kajdanki
kitrać- chować
kanar- kontroler
lewe, trefne- kradzione
wiosło- łyżka, dziś: wiosłować- jeść

...nie jestem znawcą, ale moim zdaniem są to przykłady błędnie sugerowane
jako "gwara warszawska". Powiedziałbym raczej, że jest to utrwalony "slang"
młodzieżowo-więźienno-uliczny, błędnie mylony z gwarą...
Chyba, że co po niektóre wyrazy rzeczywiście są...
...ale, to tylko gdybanie.


Bardzo charakterystyczne dla gwary warszawskiej jest wymawianie głosek "kę", "gę" kończących wyraz jako "kie", "gie", a innych np. tak: zamiast "kę" - "ke" (kerownica, cukerek) itp.


Do II wojny światowej istniało wiele gwar lokalnych składających się na język warsiaski, różniących się głównie zasobem leksykalnym. Były to m.in.:

gwary dzielnic, np. praska, staromiejska, wolska, powiślańska
gwary zawodowe, np. dorożkarska, drukarska, dziennikarska, sklepikarska, straganiarska, policyjna
gwara przestępcza (warszawska odmiana grypsery)
gwara żydowska (lokalna odmiana języka jidysz)


Przykład gwary warszawskiej

Ballada o włamywaczu
sł. Medyński, Kuniński, muz. A.Ślusarz, wyk. Kapela czerniakowska

Wstąpił włamywacz, na duże jasne
I płacąc w kasie dwa złote,
Spojrzał na dzienny utarg w tem barze
I rzekł: “mam niezłą robotę”.

Smaruje szaber, fomkę i raka,
Rajster cały klawiszy.
Przed tym meterem pęknie dziś paka
Brzęknie mamona wśród ciszy.

Bezksiężycowa, jak ciemne piwo
Noc pogrążyła w sen stróża.
Więc nasz fachowiec wknajał do baru.
Przez lufcik i od podwórza.

Wtem przez otwory swej czarnej maski,
W światełku ślepej latarki.
Ujrzał przed sobą wprost oko w oko,
Na półce ... pół litra Starki.

Fomką podważył w butelce korek
I łyknął nie małą krzynę.
A chcąc coś nie coś przekąsić rozpruł
Rakiem pudełko sardynek.

Sardynki byli eksztra francuskie,
Starka najwyższej jakości.
Więc nic dziwnego, że w tych warunkach
Nie musiał sam siebie prosić.

Po Starce koniak, do niego kawior
Więc rzekł “to prawie bankiecik,
a skoro bankiet, musi być światło”
I żyrandole zaświecił.

Potem wytrychem włączył adapter
I zagrał “Złoty pierścionek”
I do białego bawił się rana,
Aż wszedł do baru personel.

Nie trzeba mówić, co się tam działo
Rzecz się do tego sprowadza,
Że jeszcze jeden doszedł nam przykład
Jak wódka w pracy przeszkadza!

Jaco
25-03-2010, 12:40
http://www.youtube.com/watch?v=1q9Rf-_U4f8

Piekutoszczak
25-03-2010, 12:54
Zdzisu koleszko pszesympatyczny ja tam bym grandy nie wołał, że np. grypsera zmieniła "gwarę warszawską" bo to był jej składnik. Jednak przefachurą w temacie nie jestem tyle co Wieczorkiewicza z Wiechem się "zmeczyło".

E:
Jaco... heheh...
http://www.youtube.com/watch?v=UC2mGl0RqNw&feature=related
a to jakiś czas temu w tyrce było hitem...

Jaco
25-03-2010, 12:59
Tu za to piosenka o Cypisie 88:

http://www.youtube.com/watch?v=o71_eb_ZITM&feature=related

:ok:

gawron
25-03-2010, 13:04
nie jestem znawcą, ale moim zdaniem są to przykłady błędnie sugerowane
jako "gwara warszawska". Powiedziałbym raczej, że jest to utrwalony "slang"
młodzieżowo-więźienno-uliczny, błędnie mylony z gwarą...

Sugerowałem się artykułem http://www.zw.com.pl/artykul/233613.html


http://forum.legialive.pl/showthread.php?t=809 :)

kurde blaszka wpisywałem w wyszukiwarkę forumową i nie wyskoczył ten temat

tutaj ta koszulka, o której pisałem w pierwszym poście

http://www.ultrastreet.pl/files/galant-fason-galant-boksu-nowa-kolekcja%5B1%5D.jpg

"Galant boksu. Funkiel fason w pełnym galancie."

Paolo'
25-03-2010, 13:06
Widocznie przeglądarka obsługuje tylko tematy z tego stulecia ;)

Piekutoszczak
25-03-2010, 13:11
Tu za to piosenka o Cypisie 88:

http://www.youtube.com/watch?v=o71_eb_ZITM&feature=related

:ok:

"..dłonią grzeję dubeltówkę, wezmę, wyjdę i buch buch pozamieniam na gotowkę obywately dwóch.." :lol3:

E: i jeszcze to... http://www.youtube.com/watch?v=oqxrwuBydHg&feature=related

Barwol
25-03-2010, 13:39
delizans - autobus
szofer - kierowca autobusu

jasin
25-03-2010, 14:19
W ostatnim nr Stolicy jest artykuł o gwarze warszawskiej :)

Guzik
25-03-2010, 14:32
bardzo ciężko pracując trafiłem na cosik takiego


http://gry-online.poszkole.pl/gra/zagraj,Stara_Praga_Wielki_Poczatek,178237,1,2.html :]

Jaco
25-03-2010, 15:33
http://www.pragra.pl/

siekan
25-03-2010, 16:11
Kiedyś na którejś ze stron poświęconej Legii (legia.net?) ukazało się zaproszenie na derby w formie artykułu, w którym 2 piłkarzy mówiło gwarą warszawską. Nie pamiętam już o kogo dokładnie chodziło. Na pewno jednym z nich był Jarzębowski.

Mientah Warszawski
25-03-2010, 21:58
Nie ma czegoś takiego jak gwara warszawska. Jest mowa warszawska. Gwara to na hanysowie;)

hmB.
26-03-2010, 01:10
Przepraszamy, obiecujemy poprawę! :roll:



W temacie to:
Był taryfiarz, ja dorzucę cierpa.
Gołda - wydaje mnie się, że również pochodzi z gwary warszawskiej. W każdym razie gdy rozmawiałem z paroma osobami z Pomorza, to nie wiedziały ocb. :chytry:

Bugi B.
26-03-2010, 06:10
Gołda - wydaje mnie się, że również pochodzi z gwary warszawskiej. W każdym razie gdy rozmawiałem z paroma osobami z Pomorza, to nie wiedziały ocb. :chytry:

ja bym powiedział, że to ser żółty :lol2:

BladaTwarz
26-03-2010, 07:51
,,Za okupacji przybył Kercelakowi nowy artykuł: broń palna i granaty. Tu łatwo można było dostać ,,rozpylacz", ,,fujarkie" czy ,,filipinkie".

Rum Helka
Na Wolskiej "Pod Kogutem" -
Tam była zabawa:
Tańczyła Helka klawa,
Wybrany świata cud!
Gibane kawalery, łobuzy, sztajery,
To wszystko z wolskich stron,
Śpiewają Helce w taki ton:
"Rum-Helka, Rum-Helka
Tyś gruba jak ta belka,
Tyś mocna jak ta szklanka,
Masz suknię po kolanka,
Tyś jest dziewczyna fest -
Trzymasz sztajerski gest!"
Tasiemce powiedzieli,
Że Helka jest klawa,
Że z Helką jest zabawa,
Więc Tata zgodził się.
I Helkę sprowadzili,
W melinę wtaszczyli -
Tasiemka ujrzał ją,
Jej powiedział mowę swą:
"Rum-Helka, Rum-Helka,
Tyś gruba jak ta belka, ..."

legart
26-03-2010, 08:08
Nie ma czegoś takiego jak gwara warszawska. Jest mowa warszawska. Gwara to na hanysowie;)


Znaczy sie Wieczrkiewicz był niedouczony?

Piekutoszczak
26-03-2010, 08:25
Nie ma czegoś takiego jak gwara warszawska. Jest mowa warszawska. Gwara to na hanysowie;)


Znaczy sie Wieczrkiewicz był niedouczony?

Legart... ja wpis Mientaha Warszawskiego miałem pozostawić bez komentarza ale jak już Ty żeś z tym wystartował to ja też te swoje kilka gryli w ten ynteresik też wcisne. To co napisał Mientah to w zasadzie prawda... bo możemy przyjąć, że gwary warszawskiej o jakiej pisał Wieczorkiewicz już nie ma.... ale co to wnosi do tematu?
To tak jak w dyskusji dotyczącej "Cudu nad Wisłą" nagle byś wyskoczył z tekstem...., że Legionów Piułsudzkiego już nie ma teraz jest Wojsko Polskie... :hipis:

Grejfrut
26-03-2010, 12:59
bardzo ciężko pracując trafiłem na cosik takiego


http://gry-online.poszkole.pl/gra/zagraj,Stara_Praga_Wielki_Poczatek,178237,1,2.html :]

Ta gra się kończy na statku kosmicznym czy coś dalej jest??

Zdzisiek
26-03-2010, 13:14
Tak sobie pomyślałem, że jedyną z niewielu jeszcze żyjących osób, które mogłyby jeszcze coś powiedzieć o "gwarze warszawskiej" jest Irena Kwiatkowska, która
urodziła się w Warszawie w 1912, jeszcze za Caratu...
A swoim temperamentem i "warszawskim" sposobem bycia, to nie ma bata, napewno dużo zna i pamięta...
tylko niema, pewnie z kim "trenować"... :?

pzk
16-03-2011, 12:03
W związku z nowym kawałkiem Sokoła pt. "Sztruks" zaczęło mnie zastanawiać pochodzenie tego tytułowego słowa. Gdzieś w necie przeczytałem, że jest ono związane z Gwarą Warszawską, a jego pochodzenie "datuje się" na lata '80. Ile w tym prawdy? Nie wiem. Co gorsze nie mogę znaleźć gdzie to wyczytałem. Może ktoś na forum mógłby się wypowiedzieć na ten temat.

legart
16-03-2011, 12:54
Ja nie słyszałem żeby sztruks wywodził się z gwary warszawskiej, dla mnie to poprostu nazwa materiału taka jak jeans tyle że wywądząca się z niemieckego a nie z angielskiego...Insza inność że faktycznie w latach 70-tych i 80-tych sztruksy były prawie tak popularne jak dżinsy

pzk
16-03-2011, 13:29
Ja nie słyszałem żeby sztruks wywodził się z gwary warszawskiej, dla mnie to poprostu nazwa materiału taka jak jeans tyle że wywądząca się z niemieckego a nie z angielskiego...Insza inność że faktycznie w latach 70-tych i 80-tych sztruksy były prawie tak popularne jak dżinsy

Pewnie i masz rację. Mi też słowo sztruks kojarzyło się z materiałem. Dopiero po tym kawałku Sokoła zacząłem się zastanawiać czy może nie ma ono drugiego znaczenia w jakimś slangu czy gwarze. Dodam tylko, że w swoim kawałku używa go w stosunku do osób fałszywych.

Edyta: Legart teraz mogę napisać, że na pewno miałeś rację. Sokół trochę rozjaśnił. Z gwary nie pochodzi,
ale ze slangu owszem. Osobiście przyznam, że pierwszy raz słyszałem to określenie dopiero w tym kawałku. http://www.cgm.pl/video,14538,cgm,video.html

Zdzisiek
16-03-2011, 13:38
Sztruks (albo kord) – prążkowana tkanina bawełniana, rzadziej wełniana, z której szyje się spodnie, marynarki i inne części garderoby wierzchniej.

Nazwa wywodzona z niem. Struck, synonimu częściej używanej dziś nazwy Cord.

za to słowo Struck po ang. znaczy - powalony !!!

może, tędy droga ???? :cinkciarz:

Raffi
16-03-2011, 13:43
nie no, wystarczy zobaczyć, jak to się wymawia :ucieszony:

St. Mokotów
16-03-2011, 18:10
kajet - zeszyt

Nie widziałem we wcześniejszych postach.

Dla mnie to bardziej rusycyzm :zdziwiony:

Jaco
16-03-2011, 18:14
Dla mnie to bardziej rusycyzm :zdziwiony:
Zeszyt=tietrad' :cinkciarz:

Huxley
16-03-2011, 21:54
Skitrać pióra za kafle - zaczesać włosy za uszy.

Zdzisiek
16-03-2011, 21:55
Zeszyt (przest. kajet, z fr. Cahier )

Jaco
17-03-2011, 06:34
Skitrać pióra za kafle - zaczesać włosy za uszy. Za wachle. Od wachlowania. :fajek:

legart
17-03-2011, 07:58
Zeszyt=tietrad' :cinkciarz:



Ano, samo słowo kajet pochodzi z francuskiego


A swoją droga to sporo wyrażeń gwary nie tylko warszawskiej pochodzi z obcych języków

Zdzisiek
17-03-2011, 13:11
A swoją droga to sporo wyrażeń gwary nie tylko warszawskiej pochodzi z obcych języków

A najlepszym tego dowodem, są nasi rodacy na emigracji, porozumiewający się
mieszanym polskim, i kompletnie "skapionym" np. angielskim...
Potem wielki powrót "poliglotów" do kraju, i popisy ze znajomości języków obcych...

przykład, (nie mylić z gwarą) ;)

....Idę na korner, bo tam stoi kara przez storem.
.....Wezmę hamer, i walnę w nejla, aż bord podskoczy
:o





:lol::lol:

Huxley
17-03-2011, 20:57
Za wachle. Od wachlowania. :fajek:

Być może, ale mi powiedziano za kafle :)

Mściwy
17-03-2011, 22:17
Kajet to po prostu archaiczne określenie zeszytu, nie sądzę żeby było regionalne. Podobnie zresztą jak wiele słów z pierwszej strony, potoczne i nieco zapomniane, ale raczej nie typowo warszawskie.
Ja właśnie skończyłem czytać lekkie opowiastki Wiecha z książki "Koszerny Kozak", większość z Żydami w roli głównej. Fajnie się czyta i sporo gwarowych tekstów można poznać:mf: polecam

ormo
08-05-2011, 11:24
Przeglądałem dziś oferty grupopodobne i natrafiłem na warsztaty Gwary Warszawskiej w Muzeum PW :)

http://citeam.pl/oferty/warszawa/12-50-zl-zamiast-25-zl-za-bilet-na-warsztaty-gwary-warszawskiej?utm_medium=email&utm_campaign=Newsletter+-+Warszawa+-+08-05-2011&utm_content=Newsletter+-+Warszawa+-+08-05-2011+CID_2ba016715712fbb1d6a4295ee834c623&utm_source=NEWSLETTER+CM&utm_term=Wicej

Ogólnie nie wiedziałem nawet, że takie warsztaty się odbywają. Warto wydać nawet na bilet po normalnej cenie :)

karpen
12-05-2011, 17:33
Do typowej gwary Warszawskiej należy też zwrot "Prosze ja ciebie".Szczególnie na Pradze u starszych Warszawiaków można ten zwrot usłyszeć.

Np. "Kiedyś to było, nie to co dziś prosze ja ciebie" albo "zajechalyśmy na miejsce, prosze ja ciebie, a jego nie było".

A tak na marginesie słowo gwara też jest zaczerpnięte, od Rosyjskiego Gawarit, tak samo jak szprechać-ktoś szprecha, od Sprechen zi dojcz.

Paw(L)ak
27-12-2012, 15:14
Gwara Warszawska nie zanika, co więcej powiem - ona niedługo odrodzi się na nowo. Święta spędziłem w Lublinie (rodzina ze strony matki), w Warszawie urodziłem się w 1990 roku i większość sprzedawców na starym lubelskim rynku pytało mnie ''Pan z Warszawy?'', na pytanie ''Tak. Skąd Pan/Pani wie?'', odpowiadali, ''Pan zaciąga końcówki, tak zawsze gadali w stolicy, Panie!'' Nigdy tego nie zauważyłem, ale nie powiem - takie słowa, wywołały radość na mej mordzie.

t2
27-12-2012, 17:36
Bardzo bym chciał żebyś miał rację, ale gwara to podstawowo dwa elementy - leksykalny (słownictwo) i fonetyczny (wymowa). O ile ten drugi jeszcze faktycznie tu i ówdzie słychać, o tyle jeśli chodzi o słownictwo, to jest padaka.
Dziś już takiej gadki nie usłyszysz:

Tak, panie Gieniu! Już trzecie kimel ta oliwa z betów mnie zrywa. A taki hurgot dyrkacz robi, że mało chodryg nie posiałem jak do twyrasów kanaiłem. Rozblindowałem, gabel nadstawiam, bo przecie szpera sie należy. No nie żeby motyla sypnął, ale zawsze i troche szmelcu nie zawadzi. A on tylko lipnął, dach uchylił i popłynął na kwadrat. Po mojemu sztemp jak cholera. Takie to tera porządki ...

Polecam - czytać, używać, krzewić!

http://www.kapela.waw.pl/slownik.htm

RalF
27-12-2012, 18:44
do tematu dorzucę - https://www.facebook.com/gwarawarszawska?fref=ts
www.gwara-warszawska.waw.pl

Paw(L)ak
27-12-2012, 18:47
O ile ten drugi jeszcze faktycznie tu i ówdzie słychać, o tyle jeśli chodzi o słownictwo, to jest padaka.
Dziś już takiej gadki nie usłyszysz:
Tak, panie Gieniu!
Ano Panie. Warsiaska mowa zanika. Chodzi o to, by młode pokolenie trzymało fason i gwarze nie dało całkiem przepaść. Wiadoma rzecz, że jak andrusy z Lublina mnie pod bajer biorą, co by trochę dzindziorów z pitera wyjąć, to i gadkę wiadomą zarzucą by się przymilić. I mimo to, że stołeczny apasz ze mnie żaden, to mowę naszą staram się poznawać.
Wybaczcie, jeśli moja gadka was razi, ale pod ankoholem jestem, to sobie tak piszę. :oczko:

Gawriosz
29-12-2012, 18:48
Bardzo bym chciał żebyś miał rację, ale gwara to podstawowo dwa elementy - leksykalny (słownictwo) i fonetyczny (wymowa). O ile ten drugi jeszcze faktycznie tu i ówdzie słychać, o tyle jeśli chodzi o słownictwo, to jest padaka.
Dziś już takiej gadki nie usłyszysz:

Tak, panie Gieniu! Już trzecie kimel ta oliwa z betów mnie zrywa. A taki hurgot dyrkacz robi, że mało chodryg nie posiałem jak do twyrasów kanaiłem. Rozblindowałem, gabel nadstawiam, bo przecie szpera sie należy. No nie żeby motyla sypnął, ale zawsze i troche szmelcu nie zawadzi. A on tylko lipnął, dach uchylił i popłynął na kwadrat. Po mojemu sztemp jak cholera. Takie to tera porządki ...

Polecam - czytać, używać, krzewić!

http://www.kapela.waw.pl/slownik.htm

Panie Ober, niech Tedwas nie zapomina i o tym:

http://gwara-warszawska.waw.pl/pliki/file/87-gwarawieczorkiewicz.html#.UN840nfIosw

;)

Ytong
30-12-2012, 14:42
Jeszcze na youtubie jest trochę na temat gwary:

http://www.youtube.com/watch?v=oWmDORXnQqs
http://www.youtube.com/watch?v=mEdwij0AUvQ

i parę innych, oraz na facebooku jest https://www.facebook.com/gwarawarszawska?ref=ts&fref=ts

BladaTwarz
11-01-2013, 13:21
Takie mam pytanko.....czy istnieje jakaś książka o Jaremie Stępowskim, albo jakaś jego biografia: gdzie dokładnie mieszkał itp.?

Tuzin
11-01-2013, 14:25
Oryginalna gwara warszawska tylko na Ciupagi! :prawi:

FCB
11-01-2013, 15:04
Nie wiem ile w tym prawdy ale mój dziadek jest pilotem wycieczek, poczytał kiedyś to i owo na temat gwary warszawskiej i zapytał mnie co dostanie klient w Warszawie przychodząc do baru i zamawiając lornetę i meduzę ? ;)

BladaTwarz
11-01-2013, 15:10
wódeczke i nóżki?

PabloMag
11-01-2013, 15:25
czy lorneta to nie dokładnie 2 razy setka?

Tuzin
11-01-2013, 15:27
https://www.youtube.com/watch?v=ooZoM7X-UkA

FCB
11-01-2013, 15:30
no i Tuzin wyjaśnił. Po prostu dwie bomby i galaretka :D

BladaTwarz
11-01-2013, 15:32
no i Tuzin wyjaśnił. Po prostu dwie bomby i galaretka :D

toteż napisałem :P

karakan
11-01-2013, 16:31
Jak mówiono/mówi się :

Jedziemy na Śródmieście?

Jedziemy do Śródmieścia?

BladaTwarz
11-01-2013, 16:59
,,Jadę na Śródmieście" tak zawsze mówię

yossarian1916
11-01-2013, 17:35
Na Woli-na Wole, na Ochocie-na Ochote, w Srodmiesciu-do Srodmiescia, choc mowie, jako mieszkaniec prawego brzegu, ze jade do miasta.

MaCieJeWski
11-01-2013, 18:44
12.01.2013 na Bródnie, w ratuszu gminy Targówek przy ul. Kondratowicza 20 Stowarzyszenie Gwara Warszawska oraz Sztab WOŚP Warszawa-Targówek w ramach "Akademii Targówka" organizują wykład oraz warsztaty gwary warszawskiej. Wykład oraz warsztaty wpisują się w 21 finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Od 10:00 do 11:50 odbędzie się wykład pt. "Gwara warszawska czyli o co się detalycznie rozchodzi?". Wstęp na wykład wolny. Sala pomieści 300 osób więc kto pierwszy ten lepszy ;) Między 12:00 a 13:50 odbędą się warsztaty. Tu mamy tylko 40 miejsc. 20 rozdziela Sztab WOŚP Warszawa-Targówek, 20 my. 10 miejsc zostanie przydzielonych dla uczestników wykładu a 10 rozdzielimy dla fanów gwary warszawskiej.

By uzyskać wejściówkę na warsztaty należy zarejestrować się na naszej stronie oraz w komentarzu do tego tekstu napisać dlaczego chce się być na warsztatach. Wybierzemy 10 najlepszych uzasadnień :)




http://gwara-warszawska.waw.pl/component/content/article/58-wydarzenia/264-wyklad-i-warsztaty-gwary-warszawskiej.html#comments

A_S_1984
11-01-2013, 19:21
http://mowazgrochowa.blogspot.com/

do poczytania i pośmiania :)

karakan
11-01-2013, 23:36
Ostatnio usłyszałem, że nie jestem z Warszawy skoro zapytałem :

To gdzie na to Śródmieście jedziemy?

Powinienem powiedzieć :

To gdzie do tego Śródmieścia jedziemy?

Wtedy byłbym z Warszawy.

:efoch:

Michu
11-01-2013, 23:52
ta haha, już widzę "jedziemy DO przedmieścia Warszawy" :D

trendyOrca
14-01-2013, 17:13
Gwara warszawska - czy gwara to to samoco slang ? -odeszła wraz ze zburzeniem miasta , zgineli ludzie , zmieniły się warunki polityczne , gospodarcze i społeczne .
Ale niektóre określenia ludek warszawski ma celne , niestety a może stety, niepoprawne . Głośno się ich nie wymawia , ale przez to zyskują wartość dodatnia bo zakazana i dzieki temu jeszcze bardziej komiczna . Podnosi się tez natychmiast fala oburzonych głosów , ale to powoduje , ze owoc zakazany jeszcze lepiej smakuje .

Takim hitem warszawskiej ulicy jest ostatnio określenie " słoik " .

siekan
14-01-2013, 17:18
Musisz rozpierd@lać kolejny fajny temat?

BladaTwarz
14-01-2013, 18:00
Gwara warszawska - czy gwara to to samoco slang ? -odeszła wraz ze zburzeniem miasta , zgineli ludzie , zmieniły się warunki polityczne , gospodarcze i społeczne .
Ale niektóre określenia ludek warszawski ma celne , niestety a może stety, niepoprawne . Głośno się ich nie wymawia , ale przez to zyskują wartość dodatnia bo zakazana i dzieki temu jeszcze bardziej komiczna . Podnosi się tez natychmiast fala oburzonych głosów , ale to powoduje , ze owoc zakazany jeszcze lepiej smakuje .

Takim hitem warszawskiej ulicy jest ostatnio określenie " słoik " .

*********** pojebie

trendyOrca
15-01-2013, 01:50
I do tego sprowadza się glownue obecna " gwara " warszawska .

Praha
15-01-2013, 07:44
Jak mówiono/mówi się :

Jedziemy na Śródmieście?

Jedziemy do Śródmieścia?

U mnie Pradze w moim otoczeniu od zawsze sie mówiło, że jedziemy/lecimy na Śródmieście.
Nikt raczej nie mówił, że jedzie"do Śródmieścia".
Czy to dobrze czy źle - tego nie wiem. Tak się poprostu mówi i już.

Foxx
15-01-2013, 08:34
W moich okolicach na Starym Mokotowie:

- na Śródmieście

- do Centrum

karakan
15-01-2013, 08:43
Czyli wszystko u mnie gra :)

Widocznie morały prawił mi jakiś Warszawianin.

ZwolSon
15-01-2013, 09:39
W Wilanowie czy na Wilanowie?
Słyszałem, że w bo to miasteczko, ale mało kto tak mówi :zdziwiony:

b.
15-01-2013, 09:42
w Wilanowie

daimler
15-01-2013, 09:50
No właśnie ze Śródmieściem, Wilanowem i Wawrem jest jakiś problem z tym W/NA

Foxx
15-01-2013, 09:54
U mnie nie ma. "Do" dotyczy wszystkich "nowych" dzielnic typu wymienione wyżej, czy Rembertów, Ursus, itp. A Śródmieście to Śródmieście :]

BladaTwarz
15-01-2013, 09:56
I do tego sprowadza się glownue obecna " gwara " warszawska .

no, bo piszesz jakieś smuty....cały czas obowiązuje słownictwo z przedwojennej Warszawy, tylko wiadomo, że w pojedynczych wyrazach/wyrażeniach......Tak samo trudno, żeby ktoś na początku XX wieku posługiwał się słownictwem z XVIII itp...

Przykłady słówek używanych cały czas (lista elastyczna):
bastować - zaprzestać
za winklem - za rogiem
brać pod bajer/pic - oszukiwać
buchać - kraść
chata - dom/mieszkanie
charakterny - odważny
chojrak - odważny
cieć - dozorca
ciupa - areszt
cwaniak - spryciarz
cizia - dziewczyna
czynsz - komorne
draka - awantura
facjata - twarz
fest - znakomicie
gibany - podpity, a teraz się mówi na pijanego co się gibiesz
git - dobrze
glina - policjant
glinki - glinianki
gołda - wódka
kinol - nos
kojo - łóżko
kopytko/kopyto - pistolet
kosa - nóż
laba - zabawa, (a teraz się mówi, że wolne i się facjata cieszy, bo wiadomo co się będzie robiło :D)
lebiega - niedołęga
lewy - nielegalny
mamer - więzienie
mieć gadane - dużo i łatwo mówić
na pych - popychając

itp. itd.
cały czas te wyrazy funkcjonują, nie posiadam wiedzy o gwarze, ale to że na stronie gwara warszawska (konto na fejsbuku) napiszą jakieś fajne zdania gwarą to nie znaczy, że potrafią się nią posługiwać, tylko się jej wyuczyli czytając Wiecha (chwała im za to, że to kultywują) itp ;) (takie moje osobiste domysły)

daimler
15-01-2013, 10:08
U mnie nie ma. "Do" dotyczy wszystkich "nowych" dzielnic typu wymienione wyżej, czy Rembertów, Ursus, itp. A Śródmieście to Śródmieście
no tak, ale mówisz NA Marysinie, nie W Marysinie, prawda? ;)

księciuniu
15-01-2013, 10:08
No właśnie ze Śródmieściem, Wilanowem i Wawrem jest jakiś problem z tym W/NA

To nie tyle problem co dyskusja, mówiąc w pewnym uproszczeniu, Miodek vs Wiech czy Wielanek.

Wiadomo, że gwara warszawska (i nie tylko) ma po pierwsze swoje własne „reguły” składni, odmiany etc wynikające z miejscowych zwyczajów, historii i innych takich, a po drugie ma tendencje do stosowania specyficznych końcówek wyrazów lub ich przekręcania i tworzenia z nich form „słownikowo niepoprawnych”.

I o tym trzeba pamiętać pytając „Jak się mówi coś tam…”.
Przykładowo z tym Śródmieściem, to "prawidłowa" odpowiedź Miodka albo w temacie http://forum.legionisci.com/showthread.php?t=13933&highlight=trudna byłaby pewnie „do Śródmieścia”, a "prawidłowa" odpowiedź Wielanka albo w tym temacie o gwarze „na Śródmieście”.

I na tym według mnie polega cały „problem”: słownik jedno, a ferajna na winklu drugie :)

Foxx
15-01-2013, 10:20
no tak, ale mówisz NA Marysinie, nie W Marysinie, prawda? ;)
Nie wiem, nigdy w życiu czegoś takiego nie powiedziałem :D Ale z pewnością jadę do Marysina/Anina/Wesołej. Co najwyżej na wesoło :ofmc: ;)

a-d-a-m
15-01-2013, 10:31
No ale już NA Tarchomin i NA Ursunów. To też nowe dzielnice, więc reguły nie ma :)

hmB.
15-01-2013, 10:51
I na tym według mnie polega cały „problem”: słownik jedno, a ferajna na winklu drugie :)

Ja to widzę dokładnie tak samo.
Mój dziadek czy jego siostra mówią "w Śródmieściu", ale my mówimy już "na Śródmieściu" - tutaj dowód ;) https://www.youtube.com/watch?v=7FdoG00Kaos

Tak więc Karakan nie ma racji cisnąć typowi od "warszawian", a on pouczając Karakana :)


Nie wiem, nigdy w życiu czegoś takiego nie powiedziałem :D Ale z pewnością jadę do Marysina/Anina/Wesołej. Co najwyżej na wesoło :ofmc: ;)

Mam tak samo, i zawsze mnie śmieszyło jadę "na Ursus", itp.

Foxx
15-01-2013, 10:51
A właśnie, że jest Panie Adamie :) Otóż we wsi Tarcho przyłączonej do Warszawy w 1951 wybudowano osiedle o takiej nazwie, które z automatu po zasiedleniu stało się warszawskie (w sensie - nie było już momentu, gdy je do Warszawy "przyłączano"). Identycznie było z Ursynowem. Tymczasem "jeździmy do" miejscowości przez długie lata rozbudowywujących się samodzielnie na obrzeżach aglomeracji warszawskiej, które całkiem niedawno do niej włączono właśnie w takiej postaci :prosze: (własne "centrum", autonomiczna rozbudowa wokół niego przez długie lata "poza Warszawą")

EDIT: Ja też, jako i moi rodzice, mówimy "w Śródmieściu" (synonim do "w centrum"), ale jedziemy "na Śródmieście" :]

księciuniu
15-01-2013, 10:55
Tak się zastanawiam Foxx, czy Włochy nie będą stanowiły wyjątku od Twojej reguły - przyłączone jako odrębny twór, a "na Włochy" chyba można pojechać (chociaż "do Włoch" też).

W.
15-01-2013, 11:00
Jeszcze inną kwestią jest to,że niektórzy jadąc do centrum bądź do/na Śródmieście mówią,że jadą na miasto.Czasem dało mi się słyszeć takie przypadki,ale to chyba z ust przytoczonych wcześniej Warszawian;)

Foxx
15-01-2013, 11:01
No ale Włochy również zostały przyłączone w 1951 :]

księciuniu
15-01-2013, 11:06
Ale wcześniej funkcjonowały jako samodzielny twór (np. z własnym nazewnictwem ulic, które trzeba było przechrzcić po przyłączeniu do Warszawy), więc nie wiem czy je można wrzucać do jednego worka z Tarchominem czy Ursynowem.
Ale rozumiem, że chodzi o to, że czas który upłynął od 1951 r. nie spełnia kryterium „przyłączone całkiem niedawno”

Foxx
15-01-2013, 11:19
No, na pewno nie było to "całkiem niedawno" :] Poza tym, trudno je wrzucać do worka z tarchominem i Ursynowem, skoro znajdują się w bliskiej okolicy lotniska, co raczej wykluczało to miejsce jako "kolejną sypialnię Warszawy" ;)

Ja to widzę w ten sposób - w 1951 powstał centralny spójny projekt aglomeracji warszawskiej, w ramach którego przyłączonym do niej terenom nadano określone funkcje w ramach jednego organizmu. W oparciu o te zaplanowane funkcje pojawiła się na nich zabudowa o konkretnym charakterze. Znacznie później różne miasteczka najczęściej decyzją własnych władz lub mieszkańców w drodze referendum jako samodzielne wcześniej byty po prostu "w stanie gotowym" przechodziły pod stołeczną jurysdykcję. Nie wnosząc niczego do aglomeracji jako systemu.

księciuniu
15-01-2013, 11:25
W sumie nie sposób się nie zgodzić czy może żeby było bardziej w temacie: klawa gadka :)

Foxx
15-01-2013, 11:49
Ślicznie dziękuję :)

daimler
15-01-2013, 12:06
Ale Wawer też dołączono w '51 :cool:
A do tego, jak podaje Wiki:

Od 1866 r. cały teren obecnego Wawra stanowił jedną z dwudziestu gmin ówczesnego powiatu warszawskiego. Do Wawra należały wówczas m.in. Wygoda, Glinki, Czaplowizna, Zastów, Kaczy Dół (dziś Międzylesie), Stara Miłosna, Kawęczyn, Grochów, Gocław, Gocławek, Saska Kępa i Witolin[4].

A mimo to DO a nie NA.


Dodam, że podoba mi się powrót do starych nazw. Osiedle Ostrobramska --> Witolin. Poprosiłbym jeszcze o powrót do poprawnych nazw dzielnic Grochów i Praga, a i Kaczy Dół lepiej brzmi niż Międzylesie :)

Foxx
15-01-2013, 12:19
Ale Wawer też dołączono w '51 :cool:
Być może jest to klasyczny wyjątek od reguły, prawdopodobnie związany z jednej strony z peryferyjnoscią okolicy - charakter zabudowy bez zmian, brak "miejskiej" rozbudowy. Czyli jak po tych późniejszych przyłączeniach.



A mimo to DO a nie NA.
Jeszcze ktoś przez pomyłkę udałby się na Wawel i dopiero by się nawyprawiało ;)

daimler
15-01-2013, 12:23
To jest dobry plan! :lol:

Esk
15-01-2013, 12:43
Na Wawelu nie ma już wolnych miejsc :prawi:

R.Piaski
15-01-2013, 12:44
Mój dziadek jak bylem u niego z kumplem ( słowo także w warsziaskym stylu) zwrócił me uwagie jak sem przywaliłem do ziomka że mówi "weszłem" . Powiedział żem cymbał bo pozbawiam go warszaskości bo to po właśnie po warszawsku.


Może i cymbał jest gwary warszawskiej?

jarema
15-01-2013, 12:53
Miodek kiedyś coś tłumaczył,że generalnie jedziemy na własne ziemie i do obcych państw.Czyli na Kijów Brateńki i na Lwów :) analogicznie może z tymi dzielnicami jest podobnie,ale co to ma wspólnego z gwarą to nie wiem,inteligenci mówią po Polsku,gwarę raczej zawłaszczali-ają do sobie wiadomych celów,slang,grypsere też,z czasem zaczęto używać słów,które troszkę co innego znaczyły i bardzo duży miał wpływ kontekst,dziś kibolstwo też czasami przekręca,ja pamiętam to inaczej.
Wczoraj u lisa był jakiś inteligent co powiedział tak "przytoczę anegdotkę o Cyrylu,Więc Cyryl jak Cyryl ale te metody"w jakimś absurdalnym kontekście.
Dla mnie np to nie żadna anegdotka tylko komenda Cyryla i Metodego i chodziło o metody ..ale chyba śledcze czyt bicia,nie wiem może źle zrozumiałem,ale dużo zależy chyba jednak od rocznika,osobistych doświadczeń,towarzystwa.Nie sądze by ten inteligent kiedyś zbity był,zresztą znam wiele przymiotników określających inteligencje i większość raczej pejoratywnych,i tak od starych Warszawiaków przyswoiłem parę słówek ale definicja jest inna niż na tych słownikach gwary Warszawskiej,no cóż dla niektórych zabawa,dla innych życie.
Słoik to kiedyś taki "cham z pod grójca" My kiedyś bose Antki,dziś krawaciarze,wszystko jest dość płynne i uzależnione od środowiska ale ta gwara to często był taki sznyt,sposób mówienia zachowania co powstawał na gorąco i jak wyszło klawo to się zadomawiał na dłużej albo tylko w jakimś wąskim towarzystwie żył,czy potem ewoluował.
To coś jak do Grzesiuka ktoś kiedyś powiedział,że fajnie Wiechem leci,a Grzesiuk pomyślał,że to chyba na odwrót...ot co..(to tak po za tym,że to nie tylko gwara,słownictwo ale czasami styl,zachowanie)tak mnie sie wydaje,ee

księciuniu
15-01-2013, 12:58
To coś jak do Grzesiuka ktoś kiedyś powiedział,że fajnie Wiechem leci,a Grzesiuk pomyślał,że to chyba na odwrót...ot co..(to tak po za tym,że to nie tylko gwara,słownictwo ale czasami styl,zachowanie)tak mnie sie wydaje,ee

Tak, tylko, że Wiech za bardzo wykoślawia ;) (to z Grzesiuka)

E:
Jednak bajadera mnie jeszcze całkiem nie zjadła :prosze:


– Brawo, pięknie! – zachwycali się. – A la Wiech, stylem Wiecha – wołali.

– Jak pan go dobrze naśladuje!

„To Wiech naśladuje mnie – pomyślałem – tylko że za bardzo wykoślawia

BladaTwarz
15-01-2013, 13:58
Miodek kiedyś coś tłumaczył,że generalnie jedziemy na własne ziemie i do obcych państw.Czyli na Kijów Brateńki i na Lwów :) analogicznie może z tymi dzielnicami jest podobnie,ale co to ma wspólnego z gwarą to nie wiem,inteligenci mówią po Polsku,gwarę raczej zawłaszczali-ają do sobie wiadomych celów,slang,grypsere też,z czasem zaczęto używać słów,które troszkę co innego znaczyły i bardzo duży miał wpływ kontekst,dziś kibolstwo też czasami przekręca,ja pamiętam to inaczej.
Wczoraj u lisa był jakiś inteligent co powiedział tak "przytoczę anegdotkę o Cyrylu,Więc Cyryl jak Cyryl ale te metody"w jakimś absurdalnym kontekście.
Dla mnie np to nie żadna anegdotka tylko komenda Cyryla i Metodego i chodziło o metody ..ale chyba śledcze czyt bicia,nie wiem może źle zrozumiałem,ale dużo zależy chyba jednak od rocznika,osobistych doświadczeń,towarzystwa.Nie sądze by ten inteligent kiedyś zbity był,zresztą znam wiele przymiotników określających inteligencje i większość raczej pejoratywnych,i tak od starych Warszawiaków przyswoiłem parę słówek ale definicja jest inna niż na tych słownikach gwary Warszawskiej,no cóż dla niektórych zabawa,dla innych życie.
Słoik to kiedyś taki "cham z pod grójca" My kiedyś bose Antki,dziś krawaciarze,wszystko jest dość płynne i uzależnione od środowiska ale ta gwara to często był taki sznyt,sposób mówienia zachowania co powstawał na gorąco i jak wyszło klawo to się zadomawiał na dłużej albo tylko w jakimś wąskim towarzystwie żył,czy potem ewoluował.
To coś jak do Grzesiuka ktoś kiedyś powiedział,że fajnie Wiechem leci,a Grzesiuk pomyślał,że to chyba na odwrót...ot co..(to tak po za tym,że to nie tylko gwara,słownictwo ale czasami styl,zachowanie)tak mnie sie wydaje,ee


to brzmi tak ,,Cyryla już nie ma, ale metody zostały"

jarema
15-01-2013, 14:43
No tak,też pamiętam jak mówili cyryl i jego metody k.ur.wa ich faszystowska mać czy w morde jebana komuna ale przecież właśnie chodzi o to,że nie dosłownie wiele rzeczy i nie ma konkret,definicji i ...,e tam jak z tym Trendy orką , przykładowy inteligent czyta go i myśli o sobie,ale bystry to już nie jest,ja go czytam i rozumiem,domyślam się i to wcale nie trudne,męczące?może i co z tego,nie jestem wykształcony a go kumam,a tu mu tylko jedziecie i naśmiewacie się,jakby było tak źle to by bana chyba dostał?w dzieciństwie namalowałem swastyke na murze i fajnie(coś w tym było)a za parę miesięcy dorysowałem szubienice i też było fajnie,sorry nie wytłumacze,różnica dwóch światów:)
e:Ksieciuniu,avatar zobowiązuje :krolewskie:

księciuniu
15-01-2013, 14:53
Ty masz swoją interpunkcję i trendyOrka ma swoją - ale Twojej nikt się nie czepia.
Według mnie to jest właśnie różnica pomiędzy nieuporządkowanym potokiem świadomości, a potokiem nieświadomości ;)

jarema
15-01-2013, 14:57
byc może nie wiem,dowiem się jak za chwilę wpadnie Mort i na melodie "do zakochania jeden krok" zaśpiewa Do zajebania jeden ban,jeden jedyny i nic więcej:lol:


E:
patrz pan ale inteligencja starszej daty(sorki) jakoś sie nie czepia takich różnych pierdół(Jaco,Foxx,Stmo,T2 np)różnica klasy,świadomości,bystrości,oni potrafią konkretnie wypunktować i zwrócić uwagę czy napisać coś naprawdę inteligentnego(pewnie stare gitowskie wychowanie:)
a w zależności od pokolenia,przyłączania dzielnic dla niektórych jest do,a dla już wychowanych jest na:)

pzk
15-01-2013, 15:45
Ale Wawer też dołączono w '51 :cool:
Dodam, że podoba mi się powrót do starych nazw. Osiedle Ostrobramska --> Witolin.

Z tym Witolinem to podobnie jak z Gocławkiem. Kogo byś nie zapytał to odpowie Ci, że jest z Grochowa.
Poprosiłbym jeszcze o powrót do poprawnych nazw dzielnic Grochów i Praga, a i Kaczy Dół lepiej brzmi niż Międzylesie :)
Dobrze by było, ale chyba prędko to nie nastąpi, niestety.

RalF
15-01-2013, 15:53
No ale już NA Tarchomin i NA Ursunów. To też nowe dzielnice, więc reguły nie ma :)

Tarchomin to nie dzielnica gwoli ścisłości :)

BladaTwarz
15-01-2013, 15:56
Ekhm. Zaciekawiliście mnie. Szczególnie foxx, karakan i osoby piszące o Marysinie, Włochach, Wilanowie. Fakt, wychowałem się w innym kwadracie ulic niż Wy, ale u mnie zawsze mówiło się 'na' a nie 'do'.
Przykładowo jadę na Wolę (na Mirów, na Muranów, na Młynów, na Ulrychów), na Ochotę (na Starą, na Glinki, na Okęcie) na Mokotów, na Bemowo, na Śródmieście, na Pragę czy dalej na Bielany, na Marysin, na Ursynów wreszcie na Ursus i na Włochy. Podobnie mówię, jeżeli gdzieś aktualnie jestem, bywam bądź będę. Kolejne przykłady - umówmy się.../jestem.../za XXminut ustawmy się.../ na Woli, na Sródmieściu, na Pradze, na Bielanach, na Wilanowie + nazwa ulicy.
Jak można jechać do Włoch pod Warszawą? Dla mnie groteska. 'Do' właściwie nie jest w moim otoczeniu stosowane. Jeżeli mówię o innym mieście, wtedy używam 'do', jednak jeśli rozmawiam o części aglomeracji (miejskiej, wiejskiej) przyłączonej do Warszawy (czy to dawniej czy nawet ostatnio), zawsze używam 'na'. Tak samo dziwnie brzmią dla mnie zbitki wyrazowe - jedziemy do Marysina, ...do Włoch, ...do Śródmieścia, ...do Białołęki(?) - zgrozo.

Jeżeli chodzi o 'miasto' - tak gadało pół Pragi jeszcze z początkiem lat '90. To oni jechali 'do miasta', 'przez rzekę', albo 'na Warszawę'. Z naszej strony zawsze jeździło się 'na Pragę'. Niewiele się zmieniło w tym względzie, poza tym, że osiedla się rozrosły, przyjechali nowi ludzie to i procentowo rzadziej się takie zwroty słyszy.

Używanie 'do'? Skąd Wy przyjechali, pucujta się :lol3:

dobrze kolega to ujął :)

Foxx
15-01-2013, 16:03
Obawiam się, że wątpię ;) Wyraźnie rozdzieliłem dzielnice/osiedla Warszawy sprzed rozszerzenia granic w 1951, po nim oraz te późniejsze - zwykle po 1989. Tymczasem w "polemice" czytam o Śródmieściu, Woli, Mokotowie, Ochocie, Pradze... Toż to oczywista oczywistość i wyważanie otwartych drzwi :]

No dla mnie groteską jest jazda "na Ursus" w innym znaczeniu, niż "w kierunku Ursusa". I nic na to nie poradzę :pimp: :) (za jakiś czas pewnie ktoś będzie chciał jeździć "na Pruszków", czy "na Legionowo"... gdy znajdą się w administracyjnych granicach Warszawy)

Tuzin
15-01-2013, 16:04
"Na" się mówiło zawsze w kontekście dzielnic tradycyjnie miejskich. Dzielnice pół-wiejskie typu Wawer, które wciąż w świadomości wielu ludzi funkcjonują jako oddzielne miejscowości zawsze miały "do" i "w". Marysin to trochę wyjątek bo to blokowisko, a więc city.

Za to "na Śródmieściu" to mi się kojarzy najwyżej z czymś co się mieści na dworcu Warszawa-Śródmieście. Sorry, nie znam nikogo kto by tak mówił. Zapytam sekretarkę w robocie rodem z Suwałk, która mówi "jadę do pomniku Lotnika", może ona tak gada :D

b.
15-01-2013, 16:10
Za to "na Śródmieściu" to mi się kojarzy najwyżej z czymś co się mieści na dworcu Warszawa-Śródmieście. Sorry, nie znam nikogo kto by tak mówił.

http://www.youtube.com/watch?v=7FdoG00Kaos

:)

Zdzisiek
15-01-2013, 16:33
Nie chce mi się wnikać, co jest prawidłowe gramatycznie, a co nie.

Jestem chłopak z Mokotowa
Odkąd pamiętam, ja moi rodzice, wszyscy których ogarniam pamięcią
tzn. kumple, sąsiedzi, ogólnie ludzie "blisko" itd., mówili

" Na Śródmieście"

....wyrażenie "do Śródmieścia" mimo, że może być prawidłowe (nie wiem),
brzmi jakoś hmmm, obco ;)

Tuzin
15-01-2013, 16:42
Zostaje tylko ankieta.

midzi
15-01-2013, 16:50
Jadę "na Śródmieście", albo "do Centrum" zdecydowanie przeważają wśród znanych mi "rdzennych" mieszkańców Warszawy (minimum ze 3 pokolenia wstecz), przyjezdnych, a także mieszkańców aglomeracji warszawskiej. Trudno mi znaleźć w tym wypadku jakiś klucz, który dzieliłby osoby na mówiące w ten, albo inny sposób. Zwykle słyszało się właśnie stwierdzenia tego typu:

"Czekam w Centrum, pod patykiem"
"Umówmy się na Śródmieściu, pod rotundą"

Podobnie wygląda sytuacja z Powiślem, Wolą, Ochotą i kilkoma innymi dzielnicami.

PS. Co do wyjścia "na miasto" to choć jest ono niefortunne w moim mniemaniu i rzadko zdarza mi się taki zwrot używać to jednak z moich obserwacji w mowie potocznej jest to używane podobnie często przez 30-latków, jak i 50-latków.

Śmiesznie też brzmi stwierdzenie "idę w miasto", które raczej dotyczy młodszego pokolenia i ma inne znaczenie niż głównie zakupowe, bądź w celach urzędniczych wyjście "na miasto".

Esk
15-01-2013, 16:52
Pozwolę się wtrącić, gdyż dyskusja na/do w kontekście dzielnicy wydaje się nie dotyczyć jedynie gwary warszawskiej.
Nie wiem jak to jest w wypadku innych większych miast ale w Krakowie przyimek "na" jest na porządku dziennym.
Udaję się " na Bieżanów, na Kurdwanów, na Wolę, na Rynek, na Grzegórzki, na Prądnik ".
Ale już na przykład " do Huty".
Co potwierdzałoby słowa Foxxa.

karakan
15-01-2013, 19:12
Traba : Dawno temu mówiło się i w Wawrze, że się jedzie na miasto(czyli do centrum)

Seba.Kolos
15-01-2013, 19:22
Gdzie jestes? W Ursusie a nie na Ursusie, ale juz NA Niedźwiadku, lub Na Goląbkach. Tak przynajmniej sie mowilo jakies 20-25 lat temu.

BladaTwarz
15-01-2013, 19:38
,,siekiera, motyka i dwie deski już jesteśmy na Skaryszewski"

http://www.youtube.com/watch?v=iLQUER8155w

Jaco
15-01-2013, 19:42
Taki żarcik:


Ojciec Edmunda miał wzniosłe cele
Na dobroczynny cel dawał wiele
I nieraz mawiał mój przyjacielu
Człowiek powinien dążyć do celu
I posłuchali ojca synowie
Każdy ma celę lecz w Mokotowie
I posłuchali ojca synowie
Każdy ma celę lecz w Mokotowie

\')

rey
15-01-2013, 20:20
Moim zdaniem Foxx ma rację, z tym, że przez to, że te przyłączenia, o których wspomina nastąpiły dość dawno, to z upływem czasu kwestia "do"/"na" się rozmywa. Biorąc np. najnowszy przykład, mianowicie dzielnicę Wesoła, to ja nie słyszałem, żeby ktoś powiedział, że jedzie na Wesołą. Zawsze do Wesołej.

Dedes
15-01-2013, 22:23
Przykładowo jadę na Wolę (na Mirów, na Muranów, na Młynów, na Ulrychów), na Ochotę (na Starą, na Glinki, na Okęcie) na Mokotów, na Bemowo, na Śródmieście, na Pragę czy dalej na Bielany, na Marysin, na Ursynów wreszcie na Ursus i na Włochy.

takie małe odejście od tematu, Okęcie (z całym szacunkiem) nie należy do Ochoty;)

trendyOrca
16-01-2013, 22:37
Miodek kiedyś coś tłumaczył,że generalnie jedziemy na własne ziemie i do obcych państw.Czyli na Kijów Brateńki i na Lwów :) analogicznie może z tymi dzielnicami jest podobnie,ale co to ma wspólnego z gwarą to nie wiem,inteligenci mówią po Polsku,gwarę raczej zawłaszczali-ają do sobie wiadomych celów,slang,grypsere też,z czasem zaczęto używać słów,które troszkę co innego znaczyły i bardzo duży miał wpływ kontekst,dziś kibolstwo też czasami przekręca,ja pamiętam to inaczej.
Wczoraj u lisa był jakiś inteligent co powiedział tak "przytoczę anegdotkę o Cyrylu,Więc Cyryl jak Cyryl ale te metody"w jakimś absurdalnym kontekście.
Dla mnie np to nie żadna anegdotka tylko komenda Cyryla i Metodego i chodziło o metody ..ale chyba śledcze czyt bicia,nie wiem może źle zrozumiałem,ale dużo zależy chyba jednak od rocznika,osobistych doświadczeń,towarzystwa.Nie sądze by ten inteligent kiedyś zbity był,zresztą znam wiele przymiotników określających inteligencje i większość raczej pejoratywnych,i tak od starych Warszawiaków przyswoiłem parę słówek ale definicja jest inna niż na tych słownikach gwary Warszawskiej,no cóż dla niektórych zabawa,dla innych życie.
Słoik to kiedyś taki "cham z pod grójca" My kiedyś bose Antki,dziś krawaciarze,wszystko jest dość płynne i uzależnione od środowiska ale ta gwara to często był taki sznyt,sposób mówienia zachowania co powstawał na gorąco i jak wyszło klawo to się zadomawiał na dłużej albo tylko w jakimś wąskim towarzystwie żył,czy potem ewoluował.
To coś jak do Grzesiuka ktoś kiedyś powiedział,że fajnie Wiechem leci,a Grzesiuk pomyślał,że to chyba na odwrót...ot co..(to tak po za tym,że to nie tylko gwara,słownictwo ale czasami styl,zachowanie)tak mnie sie wydaje,ee

Cyryl jak Cyryl ale Metody .....

W tym wieloznacznym żarcie warszawska ulica dała do zrozumienia , ze pamięta , ze tak naprawdę była to ulica św Metodego i św Cyryla - zmiana na Cyryla i Metodego nastąpiła na skutek powojennych zmian politycznych no i dała wyraz tego co każdy wiedział w Warszawie jeśli przezyl lata 50 te ....ze zartow na komendzie milicji niedaleko 4 Smutnych wtedy nie było .

Teraz się okazuje, ze mamy znawce m e t o d y stalinowskiej
w osobie sędziego Tuleyi .

Żart warszawskiej ulicy i gwary polegał na k r o t k i m , celnym ale czesto wielowymiarowym i dosadnym , niekoniecznie ulizanym, ale nie w u l g a r n y m - podsumowaniem rzeczywistości i zachodzących zmian czy procesów w mieście , polityce czy życiu społecznym lub towarzyskim.


Na mocny żart trzeba było umieć odpowiedzieć, najlepiej tez mocnym zartem - kto nie umiał ten tracił .

Moze jeszcze dodam , ze nie słyszałem u starych warszawiaków z pokolenia mojego dziadka wychowywonego zreszta do 7 roku życia w przedwojennym ,warszawskim sierocincu - - nawet gdy byli mocno pijani ,wulgarnych przekleństw . Przekleństwem - używanym w chwilach największego zdenerwowania było
" psiakrew ".

Powiedzenie komuś " spier ...." raczej nie kwalifikuje z automatu na warszawiaka. Raczej na smetnego zulika pospolitego .

Kubal
18-01-2013, 10:08
Pozwolę się wtrącić, gdyż dyskusja na/do w kontekście dzielnicy wydaje się nie dotyczyć jedynie gwary warszawskiej.
Nie wiem jak to jest w wypadku innych większych miast ale w Krakowie przyimek "na" jest na porządku dziennym.
Udaję się " na Bieżanów, na Kurdwanów, na Wolę, na Rynek, na Grzegórzki, na Prądnik ".
Ale już na przykład " do Huty".
Co potwierdzałoby słowa Foxxa.

Oprócz wspomnianych dość specyficznym krakowskim określeniem i powiedzeniem jest: "idę na pole" co dotyczy po prostu wyjścia z domu.Kompletnie tego nie rozumiem i jest to dla mnie trochę głupie.Jak w takim razie wyraża/określa się podkrakowski rolnik, który rzeczywiście na to pole wychodzi?

Esk
18-01-2013, 10:26
Oprócz wspomnianych dość specyficznym krakowskim określeniem i powiedzeniem jest: "idę na pole" co dotyczy po prostu wyjścia z domu.Kompletnie tego nie rozumiem i jest to dla mnie trochę głupie.Jak w takim razie wyraża/określa się podkrakowski rolnik, który rzeczywiście na to pole wychodzi?
On idzie "w pole".

A co do samego wyrażenia, to była o tym mowa w innym temacie.
Pozwolę sobie zacytować samą siebie :prosze:

http://forum.legionisci.com/showpost.php?p=1062930&postcount=136

Głównie ten fragment :
"Wyrażenie " na dworze" mogło być zapożyczeniem z wschodniosłowiańskiego " na dwarie".
Natomiast "pole" już od dawna oznaczało " otwarte przestrzenie zewnętrzne " a nie tylko pole orne więc wyrażenie " na pole" nie powinno być uważane jako błąd.
Swego czasu był przecież Hetman Polny, Dzikie Pola, dowodziło się " w polu" albo "zza biurka" itp."

Kempes
18-01-2013, 10:56
Przeczytałem sobie z nudów cały temat w pracy i trzy kwestie:


1)

Ktoś napisał, że nie mówi się ''do Śródmieścia'' (że tak mówią wsioki albo się mówiło pińcet lat temu). To ja powiem, że nie znam nikogo po prawej stronie miasta kto mówi na Śródmieście :foto: Tak więc tylko uprzedzam lewobrzeżnych, że mogą być w błędzie ferując niektóre wyroki.

Całe życie na Grochowie, Kępie, Gocławiu... słyszę:
Do Śródmieścia
Na Mokotów
Do Ursusa
Na Woli...
itp., reguły brak

ps. Jedziemy ''do miasta'' - słyszałem tylko kilka razy w Rembertowie. Co prawda nie mam za dużo styczności z Pragą Płn, ale jednak nie słyszałem tam nigdy takiego stwierdzenia

2) Na pierwszej stronie tematu napisano, że warszawską gwarą jest np.

baletować - bawić się
trefne - kradzione
szamać - jeść
itp

I nie jestem pewien czy to właściwe przykłady... czy w ogóle to jest efekt gwary warszawskiej. Przecież ''szamać'' to ogólnopolskie słowo. Tak samo 'trefne' czy 'przypał'. Coś mi się nie wydaje, cała Polska podłapała to z jakichś rdzennych warszawiaków. Ale jeśli się mylę to chętnie przeczytam sprostowanie

3)

Ktoś też w temacie napisał że cechą charakterystyczną dla warszawiaków jest używanie KE i GE, zamiast KIE i GIE

Przeraziłem się jak to zobaczyłem. Dla mnie, i wielu moich znajomych, to była cecha typowego wieśniactwa które obserwowaliśmy u przyjezdnych z małych wiosek. ''Zjadłem druge śniadanie'' , ''Podaj mi ekerkę'' :ucieka: to jakiś dramat... Jeśli faktycznie w oryginale pochodzi to ze stolicy to się zamknę w sobie na godzinę

Kubal
18-01-2013, 12:41
On idzie "w pole".

A co do samego wyrażenia, to była o tym mowa w innym temacie.
Pozwolę sobie zacytować samą siebie :prosze:

http://forum.legionisci.com/showpost.php?p=1062930&postcount=136

Głównie ten fragment :
"Wyrażenie " na dworze" mogło być zapożyczeniem z wschodniosłowiańskiego " na dwarie".
Natomiast "pole" już od dawna oznaczało " otwarte przestrzenie zewnętrzne " a nie tylko pole orne więc wyrażenie " na pole" nie powinno być uważane jako błąd.
Swego czasu był przecież Hetman Polny, Dzikie Pola, dowodziło się " w polu" albo "zza biurka" itp."

Ok,dzięki.

Praha
18-01-2013, 12:45
1. A znowu u mnie na Pradze tak jak wcześniej pisałem wszyscy mówią "na Śródmieście".
Każdy z mojego otoczenia mówi też, że "lecimy na miasto", a nie "do miasta".

Jaki z tego morał - żadna to gwara warszawska - jedni mówią "do" drudzy "na", a mieszkają po tej samej stronie rzeki :)

2. Pełna zgoda - dawno się słowa tego typu wymieszały i rzadko które można "przybić" tylko i wyłącznie warszawskiej gwarze.

3. Tu też pełna zgoda.

p.s. Mnie, że jestem ze Stolicy rozkminiali ludzie Białegostoku po akcencie tzn., że my z Warszawy "świszczemy" lub "szemrzemy" jak mówimy słowa np. z literą sz.

trendyOrca
18-01-2013, 16:04
Wydaje mi sie , ze nie ma co sie oszukiwac , ze istnieje dzis cos takiego jak gwara warszawska .

To był fenomen środowiska i miasta a oba zostały zamordowane w 1944 i w latach 50 ych .

Warszawa straciła tożsamość w sferze językowej , architektonicznej , kulturalnej , ekonomicznej -

100 lat samotności - a moze i wiecej - wciąż przed nią .

Michu
18-01-2013, 18:32
Czy Ty masz jakieś problemy natury egzystencjalnej?

trendyOrca
19-01-2013, 14:06
To oczywiste , ze mam .

Oto mała grupka ludzi , którzy chcą słyszeć coś czego już usłyszeć się nie da .

To jest miłe , ze ktoś o tym pamięta , ale realistycznie to gwara warszawska odeszła wraz z ludźmi , którzy ta gwara się posługiwali .

Jaka może być gwara w mieście , które jest miastem urzędników ? A ich dzieci siedzą na fejsbuku ?

Czy używają oni słów typu - psiakrew , pajeczarz , doliniarz , już nawet kochanka jest niepopularna .

Żebym nie zetknął jako dziecko z resztkami warszawiaków , którzy posługiwali się jeszcze ta gwara - chociaż bardzo się ograniczali bo było to oficjalnie niemile widziane - to bym się nie odzywal .

Kempes
19-01-2013, 14:24
1. A znowu u mnie na Pradze tak jak wcześniej pisałem wszyscy mówią "na Śródmieście".
Każdy z mojego otoczenia mówi też, że "lecimy na miasto", a nie "do miasta".

Jaki z tego morał - żadna to gwara warszawska - jedni mówią "do" drudzy "na", a mieszkają po tej samej stronie rzeki :)

A to dzięki wielkie za sprostowanie. Weryfikuje swoje mądrości i wiedzę w tej kwestii :prawi:

t2
19-01-2013, 15:58
Wczesne lata 80. - wszędzie się słyszało "na Śródmieście" do tego jeszcze "jadziem". Nikt komu bliska była ulica nie mówił "do Śródmieścia". To raczej wynik coraz powszechniejszego posługiwania się językiem, który z ulicą i "warsiawską mową" nie miał nic wspólnego. Przedwojenne elity warszawskie raczej też nie mówiły "sianowny pan sobie życzy", czy wknaiłem na metę na meduzę i lornetę".

Kempes, nie wiem czy dobrze sobie tłumaczysz te niuanse, które przypisujesz przyjezdnym ze wsi. Owszem, w niektórych przypadkach końcówki były "zgrubiane" poprzez utratę "i" , ale to te w pierwszej spółgłosce wyrazu z następującą po "i" samogłoską np. k(i)erownica (tak naprawdę fajera:)), czy K(i)erbedzia (most), k(i)eszeń (a naprawdę kierman, kiermana:))
Jeśli po "i" następowała spółgłoska było ono zamieniane na "y" np. dol(y)niarz, rozbl(y)ndować (otwierać), l(y)czyć. I to "y" zamiast "i" jeszcze dziś czasem słychać w mowie.

Ale końcówki wręcz przeciwnie, były zdrabniane i to wspomniane przez Ciebie "podaj ekerkie" po warszawsku brzmiało: "podaj ekierkie". Może i zgodnie z powyższą regułą winno się zamienić "i" na "y" i brzmieć "ekyerkie", ale wtedy tego Y i tak nie słychać. To słowo niemieckie (ecke - róg), więc średni przykład. Podobne przykłady zmiękczeń - "nalej mie śklank(i)e browaru", "rzucił swe wybrank(i)e/kochank(i)e", czy wspomniane już tu "jadziem na Skaryszewsk(i)e", gdzie końcówka "e" musiała zastąpić "ą" bo jak powiedzieć "Skaryszewskią". Inna sprawa, że to "e" może i i pewnie jest wpływem języka warszawskich Żydów (mame, tate, raabe w kiepełe dostałem!;))

Rzeczywiście, ustalenie dziś który wyraz ma pochodzenie czysto warszawskie jest trudne. Przez lata nakładały się na siebie języki poszczególnych miast, czy regionów. Do tego dochodzi gwara więzienna będąca językiem układanym przez ludzi którzy pochodzili z różnych regionów Polski, z którego mimo zakazu stosowania go poza kratami, czerpały potem "siemrane ferajny" z całego kraju.
Na wspomnianej stronie http://www.kapela.waw.pl/slownik.htm na górze stoi: "Bałak klawy szemranej Warszawy". A słowo bałak ma swoje korzenie we Lwowie i bałakanie to nic innego jak mowa lwowskiej ulicy nasycona żydowskim, rosyjskim i niemieckim wpływem językowym. Ale kto dziś zaręczy, że warszawska mowa nie zapożyczyła tego terminu od lwowiaków i ze był on obecny w języku warszawskiej ulicy?
Inny przykład. Miałem kiedyś jako smarkacz, na co dzień do czynienia z ludźmi ze słynnego praskiego "Trójkąta Bermudzkiego". Bywałem u nich w domach i słyszałem 100% warszawską mowę praskiej ulicy. Na ręce mówiono gable, czy w l. poj. gabel (dłoń, ręka), zresztą to samo określenie słyszałem wielokrotnie w stolicy. Gabel to wyraz czysto niemiecki (widły, czy widelec), skąd zatem w przedwojennej Warszawie, która mogła zapożyczać raczej z rosyjskiego i jidisz, ale nie niemieckiego? Ano prawdopodobnie przywleczone. Choćby ze wspomnianego Lwowa, gdzie logicznie istniały wpływy językowe niemieckojęzycznego zaboru austriackiego. I dziś już trudno ustalić gdzie są źródła, bo nikt tego nigdy nie usystematyzował. Nawet Wieczorkiewicz w swojej pracy o gwarze warszawskiej prześlizguje się po temacie, tworząc moim zdaniem zresztą jakieś sztuczne podziały na gwarę złodziejską, dorożkarską rzemieślniczą, sportową i 20 innych, które tak naprawdę są slangiem środowisk. Ciężki, ale ciekawy temat forumowy i na pewno warty pytań, opinii i przykładów.

trendyOrca
20-01-2013, 17:17
No właśnie . Nie chciałem o tym wspominać bo by mnie na widlach stad wyproszono , ale jidisz miał tez swój wkład w gware warszawska . Musze zgodzić się z Wieczrkiewiczem , ze były rożne gwary - czy tez jej odmiany w przedwojennej Warszawie - ja zetknąłem się z warszawska gwara robotniczą . Stad Grzesiuk jest mi bliski .

Język i gwara przedwojennej Warszawy odzwierciedlala różnorodność hmmm - nie wiem czy mogę to napisać - etniczna , zawodowa , ekonomiczna ludzi którzy ja zamieszkiwali czy do niej przyjeżdzali . Zginęła wraz z tymi ludźmi .

Mam do niej olbrzymi sentyment , ale podejście realistyczne .

Esk
21-01-2013, 16:18
Bardzo interesujący wpis i wnoszący dużo do tematu, jednakże mam dwie uwagi :


A słowo bałak ma swoje korzenie we Lwowie i bałakanie to nic innego jak mowa lwowskiej ulicy nasycona żydowskim, rosyjskim i niemieckim wpływem językowym. Ale kto dziś zaręczy, że warszawska mowa nie zapożyczyła tego terminu od lwowiaków i ze był on obecny w języku warszawskiej ulicy?
Mowa lwowskiej ulicy, owszem była nasycona zapożyczeniami, jednakże w żadnym wypadku nie rosyjskimi a ukraińskmi.
Słowo " balakaty" to po ukraińsku nic innego jak " rozmawiać, gadać, gawędzić ".


Na ręce mówiono gable, czy w l. poj. gabel (dłoń, ręka), zresztą to samo określenie słyszałem wielokrotnie w stolicy. Gabel to wyraz czysto niemiecki (widły, czy widelec), skąd zatem w przedwojennej Warszawie, która mogła zapożyczać raczej z rosyjskiego i jidisz, ale nie niemieckiego? Ano prawdopodobnie przywleczone. Choćby ze wspomnianego Lwowa, gdzie logicznie istniały wpływy językowe niemieckojęzycznego zaboru austriackiego.
A może po prostu z Jidysz ? Wszak ten język opierał się głównie na niemieckim. I niekoniecznie musiało to wyrażenie być przeszczepem ze Lwowa.
Według mnie wpływy języka niemieckiego jako takiego w we lwowskim bałakaniu nie były aż tak silne, gdzie jednak żywioł ruski ( ukraiński ) jako wywierający wpływy, był najsilniejszy.
Trochę inaczej wyglądało to w Krakowie, gdzie osadnictwo niemieckie istniało od stuleci.

t2
21-01-2013, 17:46
Tak jest psze pani, oczywisty błąd. Ukraiński.

Edit: Ale co do drugiego to nie wiem po co ta poprawka. Nie zgadzam się i wyjaśniłem już to. Takich wsi jak Mużyłowice było wokół Lwowa sporo. Do tego dochodzi plan kolonizacji wschodniej Galicji jeszcze z czasów Józefa II, po części zrealizowany. Choć fakt, po sprawdzeniu - w jidisz widelec to fonteycznie coś na kształt: gupp'l, zatem może istotnie przywędrował nie ze Lwowa, a z warszawskich Nalewek.

Esk
21-01-2013, 19:39
Edit: Ale co do drugiego to nie wiem po co ta poprawka.
Właśnie dlatego :


Nie zgadzam się i wyjaśniłem już to. Takich wsi jak Mużyłowice było wokół Lwowa sporo. Do tego dochodzi plan kolonizacji wschodniej Galicji jeszcze z czasów Józefa II, po części zrealizowany. Choć fakt, po sprawdzeniu - w jidisz widelec to fonteycznie coś na kształt: gupp'l, zatem może istotnie przywędrował nie ze Lwowa, a z warszawskich Nalewek.

Nie mniej z zapożyczeniami z niemieckiego w gwarze lwowskiej masz rację.
Bylo tego trochę. A nie jestem aż takim wytrawnym językoznawcą aby w większości wypadków określić dokładnie co jest wpływem niemieckim a co Jydisz.

Tuzin
21-01-2013, 21:33
Słowo mogło przywędrować z Łodzi, bo tam trochę Niemców mieszkało.

Gawriosz
21-01-2013, 22:33
A słowo bałak ma swoje korzenie we Lwowie i bałakanie to nic innego jak mowa lwowskiej ulicy nasycona żydowskim, ukraińskim i niemieckim wpływem językowym. Ale kto dziś zaręczy, że warszawska mowa nie zapożyczyła tego terminu od lwowiaków i ze był on obecny w języku warszawskiej ulicy?



http://niepoprawni.pl/blog/2171/balak-na-lwowskich-krakidalach

:look:

Budyń
25-01-2013, 13:12
generalnie czyta się to wyśmienicie :)

Z tego co wyczytuje to właśnie tak było, cwaniak z zasadami, trzymający fason. I głównie chodzi mi tu o te zasady, których teraz w większości brak. Fajnie to się wszystko zgrywało i nie było cwaniaka nad warszawiaka. Uliczne piosenki świetnie oddają klimat tamtych lat. Może właśnie to przesądziło o tym, że podczas okupacyj miasto nie ugięło się i przetrwało bo miasto to przecież ludzie.

P.S. od dawien dawna każdy przecież wie, że "Warszawy nie zadziwisz".

Esk
25-01-2013, 14:21
dowcip dla Esk :
Wraca Warszawska przekupka z Krakowa i opowiada swojej przyjaciółce:
Ty wiesz jakie te Krakowskie przekupki pyskate!
-..??
-Trzy tylko były,a ledwo je przegadałam :)

Bardzo prawdopodobne.
Kobiety z Krakowa są subtelne, dystyngowane i dyskretne.
Nie mówią byle czego i byle gdzie.

;)

Nie na darmo staropolskie przysłowia twierdzą :
"Do Warszawy po buty, do Krakowa po żonę"
"Warszawski trzewik, toruński piernik, wódka gdańska i panna krakowska, najlepsze są w Polsce."

:prawi:

Gawriosz
25-01-2013, 16:17
Skoro na Krakowskim rynku to tylko byle gdzie,byle jak i same przekupki to może szanowna Kobieta w stolicy lepiej się poczuje
:kwiaty: :krolewskie: :sex:
bo tylko tu szczęście można znaleźć i serce można zgubić.....
a,że trza być w butach na weselu to już wszystko na miejscu dogadamy :oczko:

(siła miłości zniszczy manierę oszczędzania na butach i wszelakie dystyngowane subtelne Krakowskie przywary)


http://chomikuj.pl/Rynio50/*db*a9+*db*a9+*e2*99*ab+*e2*99*ac*e2*99*ac+*e2*99* ab++DINOZAURY+MUZYKI-kultowi/Mieczys*c5*82aw+Fogg/10-Niech+bija+wszystkie+dzwony,285146762.mp3


:impreza::raca2::look:

Esk
25-01-2013, 16:29
Skoro na Krakowskim rynku to tylko byle gdzie,byle jak i same przekupki to może szanowna Kobieta w stolicy lepiej się poczuje
:kwiaty: :krolewskie: :sex:
bo tylko tu szczęście można znaleźć i serce można zgubić.....
a,że trza być w butach na weselu to już wszystko na miejscu dogadamy :oczko:

(siła miłości zniszczy manierę oszczędzania na butach i wszelakie dystyngowane subtelne Krakowskie przywary)

Po pierwsze, na krakowskim Rynku są kwiaciarki a nie przekupki.
Po drugie w przytoczonym żarcie nigdzie nie było zlokalizowane miejsce pobytu i konwersacji rzeczonej przekupki warszawskiej. Więc sugestia jakobym uważała Rynek za "byle gdzie" nie ma pokrycia w rzeczywistości.
A po trzecie, dziękuje za uprzejmą propozycję jednakże w Stolicy czuję się całkiem dobrze i bez gubienia serca.

;)


p.s.
A Królewskiego nie pijam :)

Esk
25-01-2013, 17:09
Niechże jeszcze mi wolno będzie uściślić owo nieszczęsne niedopowiedzenie " byle gdzie".
Ani chybi to miało miejsce przy Kałuży :cool:

Unii E. mówiący NIE !!!
07-03-2013, 11:45
http://images.tinypic.pl/i/00343/70j8srjaqej7_t.jpg (http://www.tinypic.pl/70j8srjaqej7)

Dom Kultury Śródmieście ul. Smolna 9
9 marca godz 19:00
Pogawędka o przedwojennej gwarze warszawskiej + promocja książki

Tuzin
06-11-2013, 10:05
Mówienie "chiba" zamiast chyba, to jest z gwary warszawskiej czy ze wsi?

Tyler_Durden
06-11-2013, 12:39
Mówienie "chiba" zamiast chyba, to jest z gwary warszawskiej czy ze wsi?

Dotychczas żyłem w przekonaniu, że jest to w 100% z gwary warszawskiej, ale po poszperaniu w necie straciłem pewność. W obecnych czasach brzmi wiejsko. Swoją drogą nie ma chyba takiego słowa jak "wiejsko". I to kolejne zaskoczenie.

wydra
06-11-2013, 13:11
" chiba " było charakterystyczne dla środowiska robotniczego wywodzacego się z wiejskich terenów Mazowsza ( i może Podlasia - nie jestem pewien ).
Tzw zmiękczanie było powszechne na Mazowszu .
Zależy jakie " wiejsko ". Inaczej tez mowili ludzie wywodzacy sie z zaboru austriackiego , inaczej zaboru pruskiego , inaczej zaboru rosyjskiego .

Alek
06-11-2013, 13:18
Z racji , że wychowywałem się na wsi mogę potwierdzić , że " chiba " było często tam używane :D

Korosiak
06-11-2013, 14:49
Potwierdzam. Też pochodzę ze wsi. Nie wiem jak to jest z gwarą warszawską, ale w mojej wiosce i okolicach "chiba" słyszane jest bardzo często. "No chiba", "Toc chiba", itp